JACEK ŚWIĘCKI
- Błogosławieństwa Apokalipsy św. Jana
Wszyscy zapewne znamy Osiem Błogosławieństw zapisanych w Ewangelii wg św. Mateusza (por. Mt 5,3-10). Nie wszyscy jednak wiemy, że bardzo podobne w swej wymowie błogosławieństwa zostały zapisane także w innej księdze Nowego Testamentu, mianowicie w Apokalipsie św. Jana. W przeciwieństwie do Ewangelii nie zostały tam one jednak zapisane w zwartym tekście, lecz wstawiono je jakby przypadkowo w różne fragmenty tego niezwykłego Proroctwa.
- Słowo przyszło na świat
Światło Słowa jest najwspanialszym podarunkiem, jaki nasz Ojciec w Niebie daje każdemu z nas pod choinkę. Bo jeśli całe twoje ciało będzie w świetle, nie mając w sobie nic ciemnego, całe będzie w świetle, jak gdyby światło oświecało cię swym blaskiem (Łk 11,36). Dlaczego Go jednak tak rzadko rozpakowujemy?
- Żegnaj, Oblubienico!
Pożegnalna podróż nie jest trudna do przeprowadzenia. Wystarczy wsiąść w Jerozolimie w autobus jadący nad morze Martwe i po godzinie jazdy z kwadransem wysiąść na jednym z czterech przystanków: przy wejściu do parku narodowego, przy plaży publicznej, przy luksusowym spa lub też przy wejściu do ogrodu botanicznego.
- Nowe początki
Izrael w ciągu swych długich dziejów przeżył trzy okresy z dala od Ziemi Obiecanej. Pierwszy z nich – to czterysta lat niewoli egipskiej. Drugi – to siedemdziesiąt lat niewoli babilońskiej. Trzeci – to trwająca około tysiąc osiemset lat epoka wygnania i rozproszenia – najpierw po basenie morza Śródziemnego, potem zaś po całym niemal świecie.
- Śladami błogosławieństw
Błogosławieństwa i przekleństwa proklamowane na górze Garizim i Ebal nie pozostały martwą literą w dziejach narodu wybranego. Najczęściej zdarzało się tak, że Izrael zaprzestawał przestrzegania Prawa, a wtedy spadały nań liczne nieszczęścia, wojny i niewole, łącznie z uprowadzeniem do obcej ziemi (por. Ne 9,26-37). Znacznie mniej było w jego dziejach takich okresów, gdy Przymierze było starannie przestrzegane, a cały naród doświadczał dobrodziejstw Bożych błogosławieństw.
- Na tropie ostatnich Samarytan
Samarytanie przyjęli Święte Księgi nie jako głos Boga Żywego, ale jako zbiór nakazów i zakazów, które należy respektować, aby nie narażać się bóstwu sprawującemu władzę nad nimi i nad ich ziemią. Wpadli w pułapkę swoistego „fundamentalizmu”, który stawia Biblię ponad Tego, kto przemawia.
- Miejsca prób i pokus
Wędrówka Izraela po pustyni trwała czterdzieści lat. U jej kresu Izraelici rozłożyli się na równinach Moabu nad Jordanem, naprzeciw Jerycha (Lb 36,13) i tam też Mojżesz miał im powtórzyć raz jeszcze całe Prawo, które stopniowo otrzymywał od Pana podczas długiej drogi liczącej równo czterdzieści obozowisk (por. Lb 33,1-49). Oznajmił im także, że nie wejdzie z nimi do Ziemi Obiecanej, lecz zobaczy ją jedynie ze szczytu góry Nebo i tam też umrze, ponieważ nie zawsze był Bogu wierny i nie zawsze okazywał wobec nich jego świętość (por. Pwt 32,48-52).
- Góry niosące Głos
Wejście na górę Mojżesza to dla wielu swoiste wyzwanie i zarazem uwieńczenie ich pobytu na Synaju. To właśnie tutaj, według odwiecznej miejscowej tradycji, Mojżesz otrzymał od samego Boga kamienne tablice Prawa jako fundament Przymierza (por. Wj 31,18), a Eliasz – pouczenia dotyczące restauracji Przymierza w Izraelu oddanym wówczas niemal całkowicie kultowi fenickiego Baala (por. 2 Krl 19,8-17). Dlatego właśnie pielgrzymi udający się do Ziemi Świętej tak często przyjeżdżają dodatkowo na Synaj specjalnie po to, aby przejść drogę Mojżesza i Eliasza i stanąć, po kilkugodzinnej wędrówce, na szczycie Dżebel Mussa.
- Tajemnica pustyni
Pustynię naród wybrany zapamiętał i opisał jako miejsce swych narodzin. Tam właśnie, według Świadectwa spisanego Pięcioksięgu, bezładny tłum hebrajskich niewolników, świeżo wyprowadzonych pod egidą Mojżesza z egipskiego domu niewoli, w ciągu zaledwie czterdziestu lat przekształcił się w Izrael, zupełnie nowy naród mający swój własny porządek religijny, prawny i społeczny. Ta nowa tożsamość nie była wcale pokłosiem długich procesów historycznych, tak jak w przypadku znanych nam starożytnych narodów, ale wyłoniła się nagle, jakby „z niczego”.
- Na grobach Patriarchów
Po Ziemi Świętej pielgrzymujemy przede wszystkim po to, aby nawiedzić miejsca związane z Chrystusem, naszym Mistrzem i Panem. Na początku jest ona dla nas święta dlatego, że dotykały ją stopy Syna Bożego. Dopiero potem, w miarę coraz lepszego jej poznawania, odkrywamy, że jest ona święta także dlatego, że jest ziemią Obietnicy danej na początku dziejów zbawienia naszemu Ojcu w wierze, Abrahamowi.
- Szlakiem wód oczyszczenia
Woda jest w kulturze ludów semickich nie tylko synonimem życia, ale też środkiem oczyszczenia. Dla biblijnych Autorów czystość nie jest w pierwszym rzędzie czymś, co dotyczy wymogów ludzkiej seksualności, ale tym, co czyni człowieka zdrowym i zdolnym do kontaktu z Bogiem i bliźnim. Najbardziej są dla nich nieczyści umarli i ich rozkładające się ciała. Nieczystość seksualna jest jakby drugoplanowa i polega na niezdolności do budowania trwałej więzi między kobietą i mężczyzną zdolnej przekazywać życie. Oczyszczenie dokonywane jest zatem albo w celu uzdrowienia, albo też aby zapobiec popadnięciu w choroby – zarówno duchowe jak i cielesne.
- W poszukiwaniu Wody Żywej
Woda jest na Bliskim Wschodzie synonimem życia. Ponieważ wokół rozciągają się liczne pustynie, brak jest rzek, a na deszcze można liczyć tylko od późnej jesieni do wczesnej wiosny, wszelkie stałe źródła urastają do skarbów cenniejszych od pereł i diamentów. Ten, kto włada studnią, może napoić swoje bydło, posadzić drzewa i nawodnić pola. Kto jej nie ma, musi wieść życie wiecznego koczownika, zaś jego bytowanie sprowadza się do ustawicznego poszukiwania wody.
- Domy Jezusa
Droga śladami Jezusa nie ogranicza się do samej tylko Jerozolimy. Większość pielgrzymek rzadko poświęca na pobyt w Świętym Mieście więcej niż dwa dni, a resztę przewidzianego czasu przeznacza z reguły na inne opisane w Ewangeliach miejsca związanie z ziemską historią Chrystusa. Każde z nich przyciąga uwagę pielgrzymów w inny sposób.
- Via dolorosa – Droga bolesna
Tradycyjnie pierwszą stacją jerozolimskiej drogi krzyżowej jest dziedziniec muzułmańskiej szkoły, przylegającej do północnego muru dawnej Świątyni. Można tam wejść jedynie razem z franciszkanami, w każdy piątek o godzinie 13tej. W innych okolicznościach nabożeństwo rozpoczyna się od klasztoru franciszkańskiego, gdzie znajdują się symboliczne kaplice Skazania na śmierć, Biczowania i Koronowania cierniem. Na poszczególnych stacjach jerozolimskiej Drogi bolesnej stoją albo niewielkie kapliczki, najczęściej zamknięte na głucho, albo rozpoznaje się je wyłącznie po tablicach z łacińskimi numerami i napisami.
- Jerozolima – rozdarte miasto pokoju
Odwiedziny Ziemi Świętej zaczynają się zazwyczaj od Jerozolimy. Od lotniska Ben Guriona pod Tel-Awiwem dzielą ją tylko trzy kwadranse jazdy po autostradzie biegnącej wzdłuż doliny Ajjalonu, gdzie ongiś Jozue zwyciężył Amorytów wstrzymując bieg słońca i księżyca (por. Joz 10,12).
- Ziemia Święta
Któż z nas, dzieci Abrahama i uczniów Chrystusa, nie marzy skrycie o pielgrzymce do Ziemi, która była niemym świadkiem narodzin naszej wiary? Któż nie chciałby przemierzać dróg, którymi chodzili Patriarchowie, podziwiać krajobrazów, w które wpatrywali się Sędziowie i Prorocy, być w tych samych miejscach, gdzie nauczał najpierw Jezus, a potem Apostołowie?
- Tam gdzie ziemia dotyka nieba
Dziś niełatwo jest pisać o podróżach i o miejscach, które warto jest zobaczyć. Świat stoi dziś przed Polakami otworem, zaś przemieszczanie się stało się, w porównaniu do niegdysiejszych kosztów, niewiarygodnie tanie.
- O Tibhirine raz jeszcze…
Nieprzypadkowo tibhirine po arabsku znaczy ogród. Trapiści postanowili w nim trwać z podobnych powodów i w podobnej sytuacji jak ta, która miała miejsce w najciemniejszych latach wczesnego średniowiecza w plądrowanej przez barbarzyńców Europie. Trwać nie po to, aby dać się głupio zarżnąć, ale po to, aby podtrzymać nadzieję, że normalne życie i praca w pokoju są możliwe, choć wymagają wielkiej odwagi.
- Osiem Błogosławieństw
Błogosławieństwa z Kazania na Górze (Mt 5,1-8) nie są dla nas, ludzi początku trzeciego tysiąclecia, czymś bardziej oczywistym i zrozumiałym niż dla ludzi, do których przemawiał sam Jezus. I choć od tego czasu napisano o tych kilku lakonicznych wersetach tysiące komentarzy układających się w grube tomy, ma się wrażenie, że dla współczesnego człowieka stanowią one w dalszym ciągu wielkie wyzwanie, zarówno intelektualne jak i moralne.
- Dziesięć Przykazań
Gdy czytamy je w katechizmie lub w książeczce do nabożeństwa umykają nam okoliczności, w jakich były one ogłaszane i ludzie, do których były ono początkowo skierowane. A nawet gdy czytamy o nich na kartach Pisma św., to nie zawsze wychwytujemy subtelności językowe i narracyjne, które mają kapitalny wpływ na to, jak powinniśmy je rozumieć i stosować. To, co wygląda na pierwszy rzut oka jako niepodlegający dyskusji arbitralny nakaz Boży jest, właśnie poprzez ów zapomniany kontekst, szczegółowo uzasadnione i osadzone w najgłębszych oczekiwaniach i tęsknotach człowieka.
- Moje Objawienie
Jest w Biblii taka Księga, która odsłania zupełnie nasze serce, która ujawnia w pełni nasz stosunek do Słowa Bożego: jest to Apokalipsa św. Jana. Apokalypsis znaczy po grecku właśnie objawienie lub odsłonięcie i nie jest to przypadkowy tytuł.
- Walter Kasper – Juergen Moltmann «Jezus tak – Kościół nie»
Ta niewielka książeczka zawiera w sobie ogrom niezwykle oryginalnych i odkrywczych myśli. Nie wystarczy przeczytać ją raz, aby dobrze zasymilować jej treści. Trzeba to zrobić co najmniej 2 czy 3 razy. Zapis wykładów dwóch wybitnych niemieckich teologów sprzed ponad 30 lat jest w dalszym ciągu zdumiewająco aktualny, choć tak wiele zmieniło się od tego czasu i w samym Kościele i w świecie.
- Nauka nadziei
Karol Wojtyła, od młodości postawiony w obliczu konfrontacji tradycyjnego chrześcijańskiego światopoglądu najpierw z nazizmem, a potem z marksizmem, szedł od początku swej duchowej drogi śladami biblijnego Mędrca. Tak jak Koheleta, Karola Wojtyłę interesował przede wszystkim człowiek, a nie „obrona wiary ojców” czy też działanie „w interesie Szacownej Instytucji”. Nawet Urząd Piotrowy niczego w tej perspektywie nie zmienił: ten papież nie tyle bronił Kościoła przed wszelkimi rzeczywistymi czy też wyimaginowanymi wrogami, co sam wdzierał się brawurowo, niczym Boży husarz, na teren przeciwnika, aby wyrywać posępnym krainom mroku i śmierci kolejnych ludzi, grupy społeczne i narody, na podobieństwo Chrystusa zstępującego do otchłani.
- Wypełnić testament
Rozumiem dobrze reakcje tych, których testament Ojca Świętego niesamowicie zaskoczył. Testament to przecież ostatnia wola Zmarłego, to ostatnie dyspozycje, polecenia, przestrogi, błogosławieństwa. Tu natomiast mamy przede wszystkim rozważania o własnym życiu i podziękowania. Owszem, zaraz na początku znajdujemy pewne elementy klasycznego testamentu (sposób pochówku, przeznaczenie rzeczy codziennego użytku, notatki osobiste, zdanie się co do miejsca pogrzebu na Kolegium Kardynalskie i „Rodaków” itp.), ale tak naprawdę jest to pokorna prośba skierowana do nas wszystkich o przejęcie tych wszystkich nadziei, smutków i radości, jakie się stały udziałem tego niezwykłego pontyfikatu. Papież odczuwa głęboko niepowtarzalność swojego osobistego powołania, a na kartach swojego testamentu dzieli się nim z nami w nieprawdopodobnie intymny sposób.
- Hymn o Słowie
Odkrycie tajemnicy, że w życiu chrześcijańskim nie chodzi o to, aby wygrać bilet do „krainy wiecznych łowów”, ale aby stać się kimś podobnym do samego Boga wstrząsnęła mną tak głęboko, że przez kilka tygodni nie mogłem dosłownie dojść do siebie. Dotąd wierzyłem, że celem życia chrześcijańskiego jest uniknięcie piekła i wejście do nieba (ewentualnie po niezbyt długim pobycie w czyśćcu). Aby tam wejść, trzeba było zebrać odpowiednią ilość punktów za przestrzeganie przykazań i unikać punktów karnych za grzeszenie.
- Różaniec biblijny
Różaniec jest modlitwą, w której występuje połączenie trzech elementów: sznura modlitewnego, Psałterza Dawidowego i rozważania tajemnic wiary. Jest to niezwykła synteza, która dokonała się za sprawą tysięcy niekiedy zupełnie anonimowych świętych w ciągu prawie tysiąca lat dziejów chrześcijańskiej Europy - mniej więcej od siódmego, do szesnastego wieku.
- Plan codziennej lektury Pisma Świętego
Kimkolwiek jesteś, mam dla Ciebie pewną propozycję. Chcę się podzielić z Tobą sposobem, w jaki czytam Pismo św. od dobrych kilku lat. Chodzi w nim o to, by poświęcając na lekturę około kwadransa dziennie przez 6 dni w tygodniu, móc przeczytać całą Biblię w 2 lata.
- Rekolekcje wielkopostne 2004
Jaka jest nasza wiara? W co wierzymy tak mocno, że wpływa to w zasadniczy sposób na wszelkie ważne decyzje, jakie podejmujemy? W co wierzymy tylko intelektualnie, tak że nie ma to niemal żadnego wpływu na nasze życie? Co wreszcie z wiary Kościoła odrzucamy, licząc na to, że i Kościół może z czasem się "zreformuje" i dostosuje swoje kilkunastowiekowe przekonania do naszych przekonań?