14 STYCZNIA 2018

Niedziela

Druga Niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 3, 3b-10. 19)
Samuel spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: "Oto jestem". Potem pobiegł do Helego, mówiąc mu: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Heli odrzekł: "Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać". Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: "Samuelu!". Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Odrzekł mu: "Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać". Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: «Samuelu!» Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: "Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha". Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: "Samuelu, Samuelu!" Samuel odpowiedział: "Mów, bo sługa Twój słucha". Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię.

(Ps 40 (39), 2ab i 4ab. 7-8a. 8b-10)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Z nadzieją czekałem na Pana,
a On pochylił się nade mną.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: "Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu".
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich
o czym Ty wiesz, Panie.

(1 Kor 6, 13c-15a. 17-20)
Bracia: Ciało nie jest dla rozpusty, lecz dla Pana, a Pan dla ciała. Bóg zaś i Pana wskrzesił, i nas również swą mocą wskrzesi. Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa? Ten zaś, kto się łączy z Panem, jest z Nim jednym duchem. Strzeżcie się rozpusty! Bo czyż jakikolwiek grzech popełniony przez człowieka jest poza ciałem? Lecz ja wam mówię, kto grzeszy rozpustą, przeciwko własnemu ciału grzeszy. Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele!

(J 1, 41b. 17b)
Znaleźliśmy Mesjasza, to znaczy Chrystusa. Łaska i prawda przyszły przez Niego.

(J 1, 35-42)
Jan stał wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: „oto Baranek Boży”. Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. Jezus zaś, odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Czego szukacie?” Oni powiedzieli do Niego: „Rabbi! – to znaczy: Nauczycielu – gdzie mieszkasz?” Odpowiedział im: „Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: „znaleźliśmy Mesjasza” – to znaczy: Chrystusa. i przyprowadził go do Jezusa. A Jezus, wejrzawszy na niego, powiedział: „Ty jesteś Szymon, syn Jana; ty będziesz nazywał się Kefas” – to znaczy: Piotr.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Kapłan Heli i św. Jan Chrzciciel, ostatni prorok Starego Przymierza, wskazują na przychodzącego Boga. Heli mocą swojej posługi rozpoznaje głos Pana i jako pierwszy uczy Samuela gotowości do słuchania Bożego słowa. Św. Jan natomiast wskazuje swym uczniom na Jezusa - Baranka Bożego. Otrzymane na chrzcie namaszczenie dało także nam udział w godności kapłańskiej i prorockiej Chrystusa, a więc uzdolniło nas do rozpoznawania przyjścia Boga i odpowiadania na Jego wezwanie. Jeśli jednak chcemy stać się sługami Słowa, niosąc Je innym, potrzebna nam jest umiejętność pozostania “w cieniu”, byśmy nie przesłaniali mocy i blasku Jezusa.

ks. Wojciech Skóra MIC, „Oremus” styczeń 2003, s. 74

Do góry

 

Ks. Edward Staniek

„Było to około godziny dziesiątej”

Syn Zebedeusza był pełen ideałów. Oczarowany postawą i nauką Jana Chrzciciela zgłosił się do niego jako uczeń. Pod jego okiem przygotował serce na spotkanie z Mesjaszem. Ten był już blisko, ale jeszcze się nie ujawnił. Syn Zebedeusza czekał na to spotkanie. Wreszcie nadszedł upragniony moment. Nad brzegiem Jordanu zjawił się Jezus z Nazaretu. Jan Chrzciciel wskazał Go jako „Baranka Bożego”. Uczeń tylko czekał na ten gest swego dotychczasowego nauczyciela. Natychmiast, jakby sprawa była już dawno omówiona, opuszcza Jana i udaje się za Jezusem.

Upłynęły lata wielkich wydarzeń na palestyńskiej ziemi. Syn Zebedeusza był świadkiem zamiany wody w wino, uciszenia burzy na Jeziorze Genezaret, wyprowadzenia z grobu wskrzeszonego Łazarza. W Wieczerniku opierał swą głowę na piersiach Mistrza, był bowiem przez Niego więcej niż inni miłowany. Stanął odważnie na Golgocie, by z bliska towarzyszyć w agonii swemu Nauczycielowi i swą obecnością wspierać bolejącą Jego Matkę. W poranek Wielkiej Niedzieli pierwszy dotarł do pustego grobu a kiedy zobaczył całun i chustę z głowy Mistrza, uwierzył.

Odchodził z tej ziemi jako ostatni z Dwunastu. Przed śmiercią, redagując czwartą Ewangelię, opisuje dokładnie swoje pierwsze spotkanie z Mistrzem z Nazaretu. Pamięta nawet, że „było to około godziny dziesiątej”. Z perspektywy wielu lat dostrzega wagę tej jednej godziny. Ona zadecydowała o kształcie całego jego życia. Kiedy stawiał Jezusowi pierwsze pytanie — „Nauczycielu, gdzie mieszkasz?” nie wiedział jeszcze, że zaczyna się zupełnie nowy etap w jego życiu.

Niepozorne są godziny wielkich decyzji w życiu człowieka. Dopiero po latach można ocenić ich znaczenie. To jest mniej więcej tak, jak z przełożeniem zwrotnicy na torze, po którym jedzie pociąg. Kiedy to zostanie uczynione, pociąg niepostrzeżenie wjeżdża na nowy tor. Początkowo nic nie świadczy o zmianie. Tory biegną blisko siebie, ale po pewnym czasie rozchodzą się prowadząc zupełnie w innych kierunkach.

Zwrotnice swego życia przekładamy sami. Bywa, że trzeba to czynić błyskawicznie. Nie zawsze wiemy, co nas czeka na nowej drodze. Dopiero życie udowodni słuszność podjętej decyzji. Kto umie odpowiadać na działanie łaski uczynkowej, ten wcześniej czy później przeżyje coś z tego, co przeżył Jan Apostoł. Decyzja wejścia na drogę wspólnego wędrowania z Chrystusem należy do najdonioślejszych decyzji, jakie człowiek może podjąć w życiu. Ten, kto to uczynił, pamięta dokładnie godzinę podjęcia decyzji, a w miarę upływu lat, jego serce śpiewa coraz głośniej pieśń wdzięczności.

Młoda kobieta znalazła się w trudnej sytuacji. Wie, że jeśli chce życie wygrać — musi zmienić tor. Ten, którym podąża, prowadzi ku tragedii. Zna człowieka, który może jej pomóc. Krótka rozmowa, jedna i druga, nie rozwiązuje jeszcze niczego. Istnieje niebezpieczeństwo, że nie tylko jej nie pomoże, ale że oboje znajdą się na niebezpiecznej drodze. I oto całkiem przypadkowo spotykają się w autobusie. Niezależnie od siebie kupili bilety i siedzą obok siebie. Zaskoczenie. Trasa długa, jest czas na rozmowę. Podejmują decyzję przełożenia zwrotnicy życia tak, by życie kontynuować razem. Datę spotkania obchodzą co roku jako początek nowego etapu życia. Dokładnie też pamiętają godzinę spotkania. Od niej zostały uzależnione kształt, piękno i wartość ich obecnego szczęścia.

Wejście na ewangeliczną drogę nigdy nie dokonuje się nieświadomie. Połączone jest z głęboko przeżytą decyzją. Jest ona tak mocno zapisana w sercu człowieka, że ten zawsze potrafi dokładnie określić jej godzinę. Jest to początek niezwykłej przygody pełnej zdumiewających niespodzianek, jakie Bóg przygotowuje dla tych, którzy są Mu posłuszni.

Ks. Edward Staniek

 

Kto do mnie mówi?

Samuel czuwał w przybytku. Arka Przymierza, widzialny znak obecności Boga na ziemi, była blisko. W ciszy nocnej Samuel usłyszał skierowane do niego wezwanie. Ktoś wołał go po imieniu. Był przekonany, że to kapłan Heli. Pobiegł do niego. Jeszcze nie umiał odróżnić głosu człowieka od głosu Boga. Pomógł mu w tym stary kapłan. Wiedział on, że Bóg obecny w przybytku może przemówić do człowieka. Odtąd Samuel do końca swego życia pozostanie w bezpośrednim kontakcie z Bogiem.

To wielki dzień, w którym człowiek wierzący usłyszy swoje imię wypowiedziane przez Boga. Jest to wezwanie do podjęcia dialogu. Odtąd ten jeden głos wyróżnia się jakościowo wśród wszystkich głosów, jakie można usłyszeć na ziemi. Mówi do nas każde stworzenie: szum jodły, szmer strumyka, plusk fali, śpiew ptaka, grzmot pioruna, łoskot sunącej w dół lawiny. Szczególnie wiele mówią do nas ludzie. Bywa, że jesteśmy zmęczeni ich mówieniem. Czekamy na chwilę ciszy. Wśród tych milionów słów słowo Boga skierowane do nas posiada znaczenie wyjątkowe. Nikt bowiem nie ma nam do powiedzenia nic cenniejszego niż Bóg.

Niewielu ludzi wierzących ma takie szczęście jak Samuel, by już we wczesnej młodości usłyszeć Boga, większość dorasta do tego całymi latami. Przeżywają tę przygodę wytrwali.

W dorastaniu do spotkania z Bogiem trzeba mieć na uwadze dwa przeszkadzające głosy. Pierwszym jest głos ciała. Najgłośniej na tej ziemi woła nasze ciało. Ono też stanowi z reguły stację zagłuszającą głos samego Boga. Ciało woła o chleb, napój, ubranie, mieszkanie, rozrywkę, wygodę, przyjemność. To jest bardzo głośne wołanie.

Św. Paweł ujawnia Koryntianom szczególną moc tego głosu, przestrzegając, że „ciało nie jest dla rozpusty, ale dla Pana, a Pan dla ciała /..../. Ciało jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest /.../, chwalcie więc Boga w waszym ciele!” Wezwanie to przypomina, że człowiek nawet ciałem może wielbić Boga, o ile tylko dostosuje je do Jego prawa.

Drugi głos pochodzi od świata. Ten ma nam do zaofiarowania tysiące swoich wartości. Usiłuje je reklamować możliwie głośno. Świat posiada wiele rozgłośni o wielkim zasięgu, z których przekazuje swoje wezwanie.

W praktyce głos świata najczęściej potęguje głos ciała. Ten duet jest w stanie odwrócić uwagę człowieka od Boga. Jeśli się to uda, delikatny głos Stwórcy nie dociera do człowieka przez całe lata.

Mądrość polega na rozróżnieniu głosu ciała i świata od głosu Boga. Ten, kto nastawi swe serce na jego odbiór, wchodzi w bardzo żywy i ubogacający kontakt z samym Stwórcą. Tak się stało z uczniami Jezusa, którzy odpowiedzieli na Jego wezwanie.

Dziś wielu ludzi lubi słuchać głosu ciała i głosu świata, nie zabiegając zupełnie o usłyszenie głosu Boga. Jest to smutny znak upadku moralnego i religijnego współczesnego pokolenia. Wszelka bowiem kultura ducha oparta jest zawsze na kontakcie z Bogiem, na umiejętności słuchania Jego głosu.

Ks. Edward Staniek

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Mów, Panie, bo sługa Twój słucha” (1 Sm 3, 10)

Chrześcijanin, podobnie jak miody Samuel, o którym mówi Biblia, powinien być zawsze gotowy na wezwanie Boga. Prawda, że nie zawsze jest łatwo rozpoznać głos Pana. Samuel rozpoznał Go dopiero wówczas, gdy oświecił go kapłan Heli, do którego się zwrócił i który pouczył go, jak się ma zachować: „Gdyby cię ktoś wołał, odpowiedz: «Mów, Panie, bo sługa Twój słucha»” (1 Sm 3, 9). Również kiedy Bóg wzywa niektórych ludzi bezpośrednio, chce, aby oni, dla otrzymania daru rozumienia Jego wezwań, zwrócili się do Kościoła, gdyż do niego należy rozpoznawać i wyjaśniać natchnienia Boże. Zakładając to, zasadniczym usposobieniem do przyjęcia wezwania Bożego jest gotowość i uległość oraz pragnienie, by poznać Pana i okazać Mu posłuszeństwo.

Ewangelia podaje tego typu przykład w powołaniu Jana i Andrzeja. Bóg nie powołał ich wprost, lecz przez pośrednictwo Chrzciciela, ich mistrza. Pewnego dnia usłyszeli, jak mówił o Jezusie: „Oto Baranek Boży” (J 1, 36). W tych słowach usłyszeli zapowiedź Mesjasza tak bardzo wyczekiwanego i natychmiast poszli za Nim. Pragną Go poznać, dowiedzieć się, gdzie mieszka, idą z Nim: „i tego dnia pozostali u Niego” (tamże 39). Uderza prawość i bezinteresowność Chrzciciela, który nie troszczy się o zjednanie zwolenników dla siebie. Głosi tylko Mesjasza i kieruje uczniów do Niego. Pozostaje całkowicie wierny swojemu posłannictwu „głosu przygotowującego drogi Pańskie” (tamże 23), a następnie znika w milczeniu. Uderza również pośpiech, z jakim Jan i Andrzej opuszczają dawnego mistrza i idą za Jezusem. Dowiedzieli się, że to Mesjasz. To wystarcza, aby poszli za Nim i starali się pociągnąć innych, jak to uczynił natychmiast Andrzej przywołując brata Szymona.

Każdy chrześcijanin jest wezwany — odpowiednio do swojego stanu — do naśladowania Chrystusa, do świętości, do apostolstwa. „Czyż nie wiecie, że ciała wasze są członkami Chrystusa?” (1 Kor 6, 15). Chrześcijanin, dzięki swojej przynależności do Mistycznego Ciała Chrystusa, powinien być świętym i naśladowcą Chrystusa. Zarówno członek skalany, jak i nieświęty ubliża głowie i szkodzi całemu ciału. Natomiast członek święty czci Chrystusa, pomaga do uświęcenia ciała i współpracuje z samym Chrystusem nad zbawieniem braci.

  • Jak bardzo jesteś dobry, mój Panie Jezu, iż raczyłeś się nazwać Barankiem Bożym, co znaczy, że jesteś żertwą jak baranek i cichy jak baranek... i że należysz do Boga, to jest, że wszystko, co czynisz, czynisz dla Boga!
       I my również, za Twoim przykładem, jesteśmy żertwą, o umiłowany Jezu, żertwą dla Twojej miłości, całopaleniem płonącym na Twoją cześć, przez umartwienie, modlitwę, wyniszczając się przez całkowite wyrzeczenie siebie samych, tylko z miłości ku Tobie, zapominając o sobie i poświęcając Ci wszystkie nasze chwile i nie szczędząc wysiłków, aby stać się jak najbardziej miłymi Tobie...
       Powinniśmy stać się „ofiarami na zbawienie wielu”, jak Ty. Powinniśmy łączyć nasze modlitwy i cierpienia nasze z Twoimi, dla uświęcenia dusz, oddając się bez reszty, za Twoim przykładem, umartwieniu, aby pomagać Ci skutecznie w dziele Odkupienia. Cierpienie przecież jest warunkiem sine qua non, aby czynić dobrze bliźniemu: „Jeśli ziarno nie obumrze, nie przyniesie owocu”...
       Jezu, oto pierwsze słowo, jakie skierowałeś do uczniów: „Przyjdźcie i zobaczcie”, to znaczy: „chodźcie i patrzcie”, czyli: naśladujcie i rozważajcie... Ostatnie zaś: „Pójdź za Mną”... — jak delikatne, słodkie, zbawienne, pełne miłości jest to słowo! „Pójdź za Mną”, czyli „Naśladuj Mnie”!... Cóż słodszego może usłyszeć ten, kto miłuje? Cóż może być bardziej zbawiennego, skoro naśladowanie tak ściśle łączy się z miłością? (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 30

Do góry

Książka na dziś

Kapłan nie należy do siebie

Kapłan nie należy do siebie

ABP FULTON J. SHEEN

Arcybiskup Sheen zagłębia się w to, co według niego jest istotą kapłaństwa, w dodatku cechą nieczęsto komentowaną: bycie, podobnie jak Chrystus, „świętą żertwą”. Autor podkreśla, że – aby być jak Chrystus – kapłan musi Go naśladować w Jego przykładzie ofiary, ofiarując siebie jako żertwę, by nieustannie uobecniać Jego Wcielenie w świecie. W przeciwieństwie do kogokolwiek innego, Pan Jezus przyszedł na ziemię nie po to, aby żyć, ale aby umrzeć. Śmierć dla naszego odkupienia była celem Jego pobytu tutaj, była złotem, którego poszukiwał. Dlatego nie był On przede wszystkim nauczycielem, lecz Zbawicielem. Czyż Chrystus, Kapłan, nie był Żertwą? Nigdy nie ofiarował niczego poza samym sobą. Dlatego okaleczamy koncepcję naszego kapłaństwa, jeśli nie uwzględniamy w nim stawania się żertwami w kontynuacji.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 STYCZNIA 2018

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 15, 16-23)
Po zwycięstwie Saula nad Amalekitami Samuel powiedział Saulowi: „Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy”. Odrzekł: „Mów!” I mówił Samuel: „Czy to nie jest prawdą, że choć byłeś mały we własnych oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem namaścił cię na króla izraelskiego. Pan wysłał cię w drogę i nakazał: Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich zniszczysz. Czemu więc nie posłuchałeś głosu Pana? Rzuciłeś się na łup, popełniłeś więc to, co złe w oczach Pana”. Saul odpowiedział Samuelowi: „Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mnie posłał Pan. Przyprowadziłem Agaga, króla Amalekitów, a Amalekitów obłożyłem klątwą. Lud zaś zabrał ze zdobyczy drobne i większe bydło, aby je w Gilgal ofiarować Panu, Bogu twemu, jako pierwociny rzeczy obłożonych klątwą”. Samuel odrzekł: „Czyż milsze są Panu całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie, lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość – od tłuszczu baranów. Bo opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa. Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla”.

(Ps 50 (49), 8-9. 16b-17. 21 i 23)
REFREN:Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

„Nie oskarżam cię za twoje ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę cielca z twego domu
ani kozłów ze stad twoich”.

„Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności,
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?”

„Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem podobny do ciebie?
Skarcę ciebie i postawię ci to przed oczy.
Kto składa dziękczynną ofiarę, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie”.

(Hbr 4, 12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 2, 18-22)
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: „Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?” Jezus im odpowiedział: „Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Post był w Starym Testamencie wyrazem smutku i wyczekiwania na Mesjasza. Apostołowie, którzy już spotkali obiecanego Zbawiciela, nie mieli powodu do zachowywania postu. Byli bowiem pełni radości, że Pan jest wśród nich. Syn Boży przyszedł na ziemię, by wszystko odnowić przez swą śmierć i zmartwychwstanie. Odtąd także post, modlitwa i jałmużna nabierają nowego wymiaru w życiu chrześcijan, którzy podejmują je z sercem ożywionym miłością Ducha Świętego i ze wzrokiem skierowanym ku zmartwychwstałemu Panu.

ks. Jan Augustynowicz, „Oremus” styczeń 2006, s. 66

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

JAM JEST PRAWDĄ

Panie, obym w Twojej światłości oglądał światłość (Ps 36, 10)

Jezus przyszedł, aby dać ludziom życie i wskazać im drogę, która wiedzie do żywota. On sam jest źródłem życia, ale jest też i Nauczycielem życia.

Takim przedstawił Go światu Ojciec niebieski na początku Jego apostolstwa. Duch Święty zaraz po chrzcie zstąpił na Jezusa pod postacią gołębicy, a z nieba dał się słyszeć glos: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17); oto jakby listy uwierzytelniające, które dają rękojmię i głęboko uzasadniają naukę Jezusa. Któż nie uwierzy w Jego słowa, skoro On jest Synem Bożym i skoro Duch Święty jest z Nim? Dwa lata później, na Taborze, powtarza się to samo: ten sam glos, te same słowa: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Co więcej, zostaje dodane wyraźne polecenie: „Jego słuchajcie” (Mt 17, 5), jasno ukazujące Jego zadanie Nauczyciela.

Następnie sam Jezus objawił się jako Nauczyciel, i to jedyny Nauczyciel: „Wy „Mnie nazywacie Nauczycielem... i dobrze mówicie, bo nim jestem (J 13, 13). „Lecz wy nie chciejcie, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz” (Mt 23, 10). Kiedy Jezus powiedział, że jest życiem, oświadczył równocześnie, że jest „prawdą”. Owszem, wobec Piłata, który Go pytał o pochodzenie i Jego misję, wyznaje: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). Kto słucha i wypełnia Jego słowa, słucha i poznaje prawdę: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę” (J 8, 31–32).

  • Ty Boże, Ojcze najwyższy, pokazujesz i uczysz duszę sposobu i drogi, którą może dojść do poznania Ciebie oraz zjednoczenia z Tobą przez miłość. Tej drogi i sposobu nauczyłeś nas przez swojego umiłowanego Syna... Dlatego dusza pragnąca, aby ją oświeciło Boże światło, uczy się, rozważa i czyta nieustannie księgę żywota. A księgą tą jest całe życie Chrystusa spędzone tu na ziemi (bł. Aniela z Foligno).
  • Uwielbiam Cię, Boże mój, prawdziwa i jedyna światłości. Od wieków, zanim stworzenie się stało, kiedy byłeś sam — sam lecz nie samotny, zawsze bowiem byłeś w trzech Osobach — byłeś Światłością nieskończoną. Nikt Cię nie oglądał, jedynie Ty sam. Ojciec oglądał światłość w Synu, a Syn w Ojcu.
       Jaki byłeś na początku, taki jesteś teraz... w tej światłości nie stworzonej, nieskończenie chwalebny, nieskończenie piękny... Boże łaskawy, któż może zbliżyć się do Twego nieskończonego Majestatu? Ale również, któż może pozostać z dala od Ciebie?
       Czyż można pozostać z dala od Ciebie? Ty jesteś światłością aniołów, Tyś również jedynym światłem duszy mojej. Ty „oświecasz każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi” (J 1, 9). Bez Ciebie czuję się pogrążony w największych ciemnościach, które można by przyrównać do ciemności piekła. Gdy Ty jesteś daleko, serce moje upada i wysycha, odżywa zaś, w miarę jak jawisz się w swojej światłości.
       Ty zbliżasz się lub oddalasz, według swego upodobania, Boże mój, ja nie mogę Cię zatrzymać! Mogę tylko prosić Cię, abyś pozostał: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się nachylił” (Łk 24, 29). Pozostań aż do rana i nie odchodź, dopóki mi nie pobłogosławisz. Pozostań ze mną na tej ciemnej łez dolinie, dopóki nie rozproszą się ciemności.
       Pozostań, światłości mojej duszy, bo już wieczór się zbliża. Gęste cienie, nie pochodzące od Ciebie, zaczynają mnie ogarniać... w moim strapieniu i smutku odczuwam potrzebę czegoś, czego sam nazwać po imieniu nie umiem. Potrzebuję tylko Ciebie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 34

Do góry

Książka na dziś

Dyscyplina na całe życie. Najlepszy prezent jaki możesz dać swoim dzieciom

Dyscyplina na całe życie. Najlepszy prezent jaki możesz dać swoim dzieciom

DR RAY GUARENDI

Dyscyplina to miłość wyrażona w działaniu. To doskonały prezent na całe życie, gdyż dyscyplina jest fundamentem wielu wybitnych osiągnięć. Jednak jako rodzice często się zastanawiamy, czy nie wymagamy zbyt mało lub zbyt dużo od swojego dziecka, nie jesteśmy pewni skutków swego postępowania. Zastanawiamy się, w jaki sposób skutecznie wymagać, szanując i widząc także potrzeby dziecka. Raymond N. Guarendi, czyli Dr. Ray, jest praktykującym psychologiem klinicznym, specjalizującym się w problematyce rodzinnej oraz wychowaniu dzieci i młodzieży. Jest autorem wielu książek i artykułów w prasie fachowej, udziela się w programach telewizyjnych oraz prowadzi cykl popularnych audycji radiowych. Jego książka Jesteś lepszym rodzicem, niż Ci się wydaje, doczekała się 25 wydań! Jego kolejna pozycja - DYSCYPLINA na całe życie – nie jest kolejną książką o teoriach wychowawczych. Jest to praktyczny przewodnik dla rodziców szukających wskazówek i metod postępowania ze swoimi dziećmi w trudnych sytuacjach. „Żadna sfera wychowywania dziecka nie przynosi nam tyle codziennych niepewności, poczucia winy i frustracji, co dyscyplina. Pytamy czasem samych siebie: czy wymagam za wiele? Czy jestem zbyt surowy? Zbyt pobłażliwy? Kiedy powinienem dyscyplinować? Gdzie? Jak bardzo? Co, jeśli się mylę? Jak mogę sprawić, by dzieci mnie słuchały? Czy ich zachowanie jest normalne? Dlaczego jestem tak pewny, że dyscyplina stanowi największy problem dzisiejszych rodziców? Przekonuje mnie sama liczba tych, którzy chcą o niej rozmawiać. Znaczna większość rodziców, którzy przychodzą na moje seminaria poszukuje wskazówek dotyczących dyscypliny. Większość klientów zgłasza się do mojej poradni z powodu frustracji wywołanej tym obszarem wychowania. Nie cieszą się swoimi dziećmi tak jak tego oczekiwali, ponieważ ich dzieci są niezdyscyplinowane. Dziewięćdziesiąt procent pytań rodziców dotyczy właśnie dyscypliny - pragną wskazówki, spokoju i lepszej relacji ze swoimi dziećmi. Książka ta stanowi zbiór najczęstszych kwestii poruszanych przez rodziców na moich spotkaniach z nimi”.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 STYCZNIA 2018

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 16, 1-13)
Pan rzekł do Samuela: „Dokąd będziesz się smucił z powodu Saula? Uznałem go przecież za niegodnego, by panował nad Izraelem. Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla”. Samuel odrzekł: „Jakże pójdę? Usłyszy o tym Saul i zabije mnie”. Pan odpowiedział: „Weźmiesz z sobą jałowicę i będziesz mówił: Przybywam złożyć ofiarę Panu. Zaprosisz więc Jessego na ucztę ofiarną, a Ja wtedy powiem ci, co masz robić: wtedy namaścisz tego, którego ci wskażę”. Samuel uczynił tak, jak polecił mu Pan, i udał się do Betlejem. Naprzeciw niego wyszła przelękniona starszyzna miasta. Jeden z nich zapytał: „Czy twe przybycie oznacza pokój?” Odpowiedział: „Pokój. Przybyłem złożyć ofiarę Panu. Oczyśćcie się i chodźcie złożyć ze mną ofiarę!” Oczyścił też Jessego i jego synów i zaprosił ich na ofiarę. Kiedy przybyli, spostrzegł Eliaba i powiedział: „Z pewnością przed Panem jest jego pomazaniec”. Pan jednak rzekł do Samuela: „Nie zważaj ani na jego wygląd, ani na wysoki wzrost, gdyż odsunąłem go, nie tak bowiem jak człowiek widzi, widzi Bóg, bo człowiek widzi to, co dostępne dla oczu, a Pan widzi serce”. Następnie Jesse przywołał Abinadaba i przedstawił go Samuelowi, ale ten rzekł: „Ten też nie został wybrany przez Pana”. Potem Jesse przedstawił Szammę. Samuel jednak oświadczył: „Ten też nie został wybrany przez Pana”. I Jesse przedstawił Samuelowi siedmiu swoich synów, lecz Samuel oświadczył Jessemu: „Nie ich wybrał Pan”. Samuel więc zapytał Jessego: „Czy to już wszyscy młodzieńcy?” Odrzekł: „Pozostał jeszcze najmniejszy, lecz on pasie owce”. Samuel powiedział do Jessego: „Poślij po niego i sprowadź tutaj, gdyż nie rozpoczniemy uczty, dopóki on nie przyjdzie”. Posłał więc i przyprowadzono go: był on rudy, miał piękne oczy i pociągający wygląd. Pan rzekł: „Wstań i namaść go, to ten”. Wziął więc Samuel róg z oliwą i namaścił go pośrodku jego braci. Od tego dnia duch Pański opanował Dawida. Samuel zaś ruszył w drogę i poszedł do Rama.

(Ps 89 (88), 20. 21-22, 27-18)
REFREN: Ja sam wybrałem Dawida na króla

Mówiąc kiedyś w widzeniu
do świętych Twoich, rzekłeś
„Na głowę mocarza włożyłem koronę,
wyniosłem wybrańca z ludu.

Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię”.

„On będzie wołał do Mnie:
„Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia”.
A Ja go ustanowię pierworodnym,
najwyższym z królów ziemi”.

(Ef 1, 17-18)
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania

(Mk 2, 23-28)
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: „Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?” On im odpowiedział: „Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom”. I dodał: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg ustanowił prawa dla człowieka po to, by były mu one pomocą w życiu. Kochający Ojciec nie chce ograniczać wolności swoich dzieci, lecz przez przykazania pomaga tę wolność należycie wykorzystać. Czy nie tak właśnie należy rozumieć słowa Jezusa: „To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu”?

ks. Tomasz Bieliński, „Oremus”, styczeń/luty 1999, s. 72

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

NAUKA JEZUSA

Jezu, Nauczycielu, Ty sam „masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68)

Prawdy, których Jezus naucza, są tak doniosłe i istotne, że poznać je, a przynajmniej dać im wiarę lub nie, to kwestia życia lub śmierci. Nauka Jego nie jest dowolna, ale tak konieczna, że bez niej nie osiągnie się życia wiecznego. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne. — Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3, 36. 18). Wobec tych prawd, których Jezus naucza, wszystkie inne niewiele znaczą.

Właśnie dlatego, że nauka Jezusa jest bezwzględnie konieczna, udowodnił On jej prawdziwość cudami, aby pomóc ludziom uwierzyć w nią. Zatwardziałym Żydom, którzy nie chcieli w Niego uwierzyć, mówił: „dzieła, które czynie, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (J 5, 36). Przy innej okazji dodał: „choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom” (J 10, 38). A kiedy uczniowie Jana Chrzciciela przyszli Go pytać, czy jest Mesjaszem, w którego mają wierzyć, Jezus odpowiedział wprost: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają” (Mt 11, 4–5). Ewangelia prawie zawsze kończy opowiadania o cudach zdziałanych przez Pana takimi zwrotami: „i uwierzyli w Niego uczniowie Jego”, lub też: „wielu uwierzyło w Niego” (J 2, 11; 11, 45), „zdumieli się wszyscy i wielbili Boga” (Mk 2, 12). Jezus jest jedynym Nauczycielem, który może cudem potwierdzić prawdziwość swojej nauki: „Przez słowa i czyny, przez znaki i cuda... doprowadził [On] objawienie do końca oraz potwierdził je świadectwem Bożym” (KO 4).

  • O Jezu, Ty jesteś tym cichym nauczycielem, przyszedłeś nauczać nas prawdy; dusza idąca za nią nie może popaść w ciemności.
       Ty jesteś drogą, którą zdążamy do Twojej szkoły, to znaczy do naśladowania Twoich czynów. Tak bowiem powiedziałeś: Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Tak jest istotnie, gdyż kto idzie za Tobą, o Słowo... w prawdziwym i świętym ubóstwie, w pokorze i cichości znosi każdą krzywdę i przykrość, z prawdziwą i miłą cierpliwością, ucząc się od Ciebie, słodki Nauczycielu,... płaci każdemu dobrem za złe; taka jest Twoja nauka...
       O słodki Nauczycielu, dobrze pokazałeś nam drogę i dobrą zostawiłeś naukę, słusznie powiedziałeś, że Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego ten, kto idzie tą drogą i wypełnia Twoją naukę, nie może trwać w śmierci, lecz ma w sobie życie wieczne; stąd też ani szatan, ani żadne stworzenie, ani krzywda nie mogą mu go odebrać, jeśli sam nie chce (św. Katarzyna ze Sieny).
  • O Panie Boże mój, jest wielką prawdą, że Ty masz słowa żywota, w których ludzie, jeśli chcą, znajdą wszystko, czego pragną! Lecz to dziwne, Panie, że nie pomnimy na Twoje słowa, zarażeni tym nierozumem i tą chorobą, które są skutkiem złych uczynków naszych! Co to znaczy, Panie?... O, jakież to straszne zaślepienie! Szukamy szczęścia tam, gdzie nie można go znaleźć! Zlituj się, Stworzycielu, nad swymi stworzeniami! Wszak widzisz, o Panie, że sami siebie nie rozumiemy i nie wiemy, czego chcemy! A z tym, czego pragniemy, sami się rozmijamy! Oświeć nas, Panie! Widzisz, że więcej nam potrzebne oświecenie niż owemu ślepemu od urodzenia, on bowiem pragnął ujrzeć światło, a nie mógł, my zaś ujrzeć go nie chcemy...
       Ty sam, o Panie, uczysz nas prawdy, ukazujesz nam drogę do zbawienia. O, jakże nieszczęśliwi jesteśmy! Znamy dobrze prawdy i wierzymy w nie, ale od dawna już nie zastanawiamy się nad nimi, stają się one tak obce dla nas, jak gdybyśmy ich nie znali i znać nie chcieli.
       Spraw, o Panie, abym nigdy nie zapomniała o Twoich słowach! (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 8, 1–2; 13, 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 37

Do góry

Książka na dziś

Wiara z nadzieją na miłość przez 365 dni

Wiara z nadzieją na miłość przez 365 dni

JACEK PULIKOWSKI

Zestaw głębokich rozważań duchowych na każdy dzień roku, które pomogą ci zadbać o swoją duszę. Poręczny format i czytelna czcionka sprawiają że Wiara z nadzieją na miłość może nam zawsze towarzyszyć w naszej codziennej wędrówce.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

17 STYCZNIA 2018

Środa

Dzień powszedni - Wspomnienie św. Antoniego, opata

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 17, 32-33. 37. 40-51)
Dawid rzekł do Saula: „Niech niczyje serce się nie trapi! Twój sługa pójdzie stoczyć walkę z tym Filistynem”. Saul odpowiedział Dawidowi: „To niemożliwe, byś stawił czoło temu Filistynowi i walczył z nim. Ty jesteś jeszcze chłopcem, a on wojownikiem od młodości”. Powiedział Dawid: „Pan, który wyrwał mnie z łap lwów i niedźwiedzi, wybawi mnie również z ręki tego Filistyna”. Rzekł więc Saul do Dawida: „Idź, niech Pan będzie z tobą!” Wziął w rękę swój kij, wybrał sobie pięć gładkich kamieni ze strumienia, włożył je do torby pasterskiej, którą miał, i do kieszeni, a z procą w ręce skierował się ku Filistynowi. Filistyn przybliżał się coraz bardziej do Dawida, a giermek jego szedł przed nim. Gdy Filistyn popatrzył i przyjrzał się Dawidowi, wzgardził nim dlatego, że był młodzieńcem, i to rudym, o pięknej powierzchowności. I rzekł Filistyn do Dawida: „Czyż jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijem?” Złorzeczył Filistyn Dawidowi, przyzywając na pomoc swoich bogów. Filistyn zawołał do Dawida: „Przybliż się tylko do mnie, a ciało twoje oddam ptakom podniebnym i dzikim zwierzętom”. Dawid odrzekł Filistynowi: „Ty idziesz na mnie z mieczem, dzidą i zakrzywionym nożem, ja zaś idę na ciebie w imię Pana Zastępów, Boga wojsk izraelskich, którym urągałeś. Dziś właśnie wyda cię Pan w moje ręce, pokonam cię i utnę ci głowę. Dziś oddam trupy wojsk filistyńskich na żer ptactwu podniebnemu i dzikim zwierzętom: niech się przekona cały świat, że Bóg jest w Izraelu. Niech wiedzą wszyscy zebrani, że nie mieczem ani dzidą Pan ocala. Ponieważ jest to wojna Pana, On więc wyda was w nasze ręce”. I oto, gdy wstał Filistyn, szedł, zbliżając się coraz bardziej ku Dawidowi, Dawid również pobiegł szybko na pole walki naprzeciw Filistynowi. Potem sięgnął Dawid do torby pasterskiej i wyjąwszy z niej kamień, wyrzucił go z procy, trafiając Filistyna w czoło, tak że kamień utkwił w czole, i Filistyn upadł twarzą na ziemię. Tak to Dawid odniósł zwycięstwo nad Filistynem procą i kamieniem; trafił Filistyna i zabił go, nie mając w ręku miecza. Dawid podbiegł i stanął nad Filistynem, chwycił jego miecz i dobywszy z pochwy, dobił go; odrąbał mu głowę. Gdy spostrzegli Filistyni, że ich wojownik zginął, rzucili się do ucieczki.

(Ps 144 (143), 1b-2. 9-10)
REFREN: Błogosławiony Pan, Opoka moja

Błogosławiony Pan, Opoka moja,
On moje ręce zaprawia do walki,
moje palce do bitwy.
On mocą i warownią moją, osłoną moją i moim wybawcą,
moją tarczą i schronieniem, On, który mi poddaje ludy.

Boże, będę Ci śpiewał pieśń nową,
grać Ci będę na harfie o dziesięciu strunach.
Ty królom dajesz zwycięstwo,
Ty wyzwoliłeś Dawida, swego sługę.

(Mt 4, 23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

Mk 3, 1-6
W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: „Podnieś się na środek!” A do nich powiedział: „Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? „ Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: „Wyciągnij rękę!” Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Antoni (III/IV w.) w odpowiedzi na usłyszane w kościele słowo Ewangelii poczuł w sercu wezwanie do tego, by rozdać majątek i żyć w samotności, studiując, modląc się, uprawiając ogród i wyplatając maty. Jego życie stanowi niedościgniony wzorzec radykalnego “odsunięcia się od świata” ze względu na Boga. Wprawdzie nie wszyscy są wezwani do pójścia taką drogą, ale każdego z nas Bóg powołuje do bliskiej więzi z Nim, która jest najważniejszą sprawą w naszym życiu. Za wstawiennictwem św. Antoniego módlmy się, “abyśmy wolni od ziemskich przywiązań”, potrafili każdego dnia odpowiadać na Boże wezwanie.

ks. Jan Augustynowicz, „Oremus” styczeń 2006, s. 70

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

JEZUS OBJAWIA OJCA

Panie, pokaż mi Ojca, a to mi wystarczy (J 14, 8)

„To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3), powiedział Jezus. A Jan ewangelista zauważa: „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (1, 18). Tylko Jezus, Syn Boży daje nam poznanie Boga: tylko On, Słowo, z natury jest Objawieniem Boga.

Podobnie jak człowiek za pośrednictwem słowa wyraża swoje myśli, tak Słowo Boże, substancjalne Słowo Ojca, wyraża Ojca, objawia Boga. A gdy Słowo przyobleka się w ciało, pozostaje nadal tym, czym jest, a więc niezmiennie jest Słowem, jasnością, Objawieniem Boga. Dzięki wcieleniu staje się widzialne i uchwytne dla ludzkich zmysłów, dostępne ich możliwościom, lecz w niczym nie pomniejsza swych przymiotów Słowa Bożego. Jezus, nawet gdy milczy, samą swoją Osobą i każdym swoim działaniem ukazuje i objawia Boga. Jezus nieraz może z pewnym smutkiem, że nie jest rozumiany, powtarzał: „Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego” (J 8, 19; 14, 7). A Filipowi, który w czasie Ostatniej Wieczerzy prosił, by mu ukazał Ojca, odpowiedział tonem delikatnej wymówki: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca... Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?” (14, 9–10).

Jezus „jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), kto więc patrzy na Niego z wiarą i miłością, poznaje Boga. U żadnego innego mistrza ani żadnym innym sposobem nie można zdobyć tego poznania, koniecznego, by móc dostąpić życia wiecznego. „Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27). Objawienie Ojca jest wielkim darem Jezusa dla ludzi.

  • O Ojcze, ja Ciebie nie znam, bo nigdy nie widziałem Cię, lecz przyjmuję to wszystko, co Twój Boski Syn, Twoje Słowo, objawił mi o Tobie.
       O Jezu, objaw mi Ojca Twojego przez swoje tajemnice: Jego doskonałości, wielkość, prawa, Jego wolę. Okaż nam, czym On jest dla Ciebie, czym On jest dla nas, abyśmy Go miłowali, a On nas, wówczas o nic więcej nie będziemy prosić. Okaż nam Ojca i to nam wystarczy! (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 3).
  • O Jezu, naucz mię rozkoszować się nieskończonością Ojca! Mów mi, Jezu, o Ojcu! Uczyń mię dzieckiem i mów mi o Nim, jak ojcowie ziemscy rozmawiają ze swymi malcami; uczyń mię swoim przyjacielem, by rozmawiać ze mną o Nim, jak rozmawiałeś z Łazarzem w zaciszu Betanii; uczyń mię apostołem Twojego słowa, by powiedzieć mi o Nim to, o czym rozmawiałeś z Janem. Postaw mię przy swojej Matce, jak zebrałeś przy Niej Twoich Dwunastu w Wieczerniku... Ufam, że Duch Święty, którego nam obiecałeś, będzie mi mówił o Ojcu i nauczy mię mówić o Nim do moich braci z prostotą gołębicy i w blasku płomieni (G. Canovai).
  • Ty, Panie Jezu, jesteś pośrednikiem między Bogiem a ludzkością; nie przezroczem, lecz łącznikiem; nie przeszkodą, lecz drogą; nie jednym z wielu mędrców, lecz jedynym Nauczycielem; nie jakimś prorokiem, lecz jedynym i niezbędnym tłumaczem tajemnic wiary, jedynym łącznikiem Boga z człowiekiem, człowieka z Bogiem. Tyś powiedział: nikt nie może poznać Ojca, jak tylko Syn, i ten, komu Syn, którym Ty jesteś, o Chryste, Synu Boga żywego, zechce objawić (Mt 11, 27; J 1, 18). Ty jesteś prawdziwym Objawieniem, pomostem między ziemią a królestwem niebieskim. Bez Ciebie nic nie możemy uczynić (J 15, 5) (Paweł VI).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 40

Do góry

Książka na dziś

Ewangelia czytana życiem

Ewangelia czytana życiem

KS. KRZYSZTOF WONS SDS

Lectio divina to praktyka lektury Pisma Świętego osadzonej w modlitwie i kontemplacji. Kolejne jej kroki – od odczytania świętego tekstu po jego rozważanie i medytację nad nim – pomagają człowiekowi w spotkaniu z żywym słowem Boga. Ks. Krzysztof Wons proponuje taką lekturę wybranych fragmentów biblijnych w odniesieniu do duchowości św. Brata Alberta. Ukazuje go jako człowieka ewangelicznej pasji, który wymaga od siebie i od innych, aby życie Jezusa czystego, ubogiego i posłusznego stawało się w świecie widzialne i dotykalne. Zwraca przy tym uwagę, żeby nie traktować tego wielkiego świętego jedynie jako wybitnego filantropa, który porzucił sztukę, by pomagać ubogim. Brat Albert to bowiem przede wszystkim żyjąca Ewangelia i radykalny gwałtownik Królestwa Bożego. Ks. Krzysztof Wons zdołał „odczytać po Bożemu” osobę Brata Alberta i pokazał w jego życiu miejsca, w których Boże słowo stało się „ciałem” codzienności. Fascynujące jest odkrywanie, co się dzieje w zderzeniu słów Ewangelii z osobowością artysty, żądającego od siebie „więcej niż natura dać mogła”. Znane na pamięć słowa Pisma i znane od dawna zdarzenia z życiorysu świętego odsłaniają nowe znaczenia… I stawiają nowe pytania. s. Agnieszka Koteja, albertynka

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

18 STYCZNIA 2018

Czwartek

Dzień powszedni – rozpoczyna się tydzień modlitw o Jedność Chrześcijan

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 18, 6-9; 19, 1-7)
Gdy Dawid wracał po zabiciu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast wyszły ze śpiewem i tańcami naprzeciw króla Saula, przy wtórze bębnów, okrzyków i cymbałów. I zaśpiewały kobiety wśród grania i tańców: „Pobił Saul tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy”. A Saul bardzo się rozgniewał, bo nie podobały mu się te słowa. Mówił: „Dawidowi przyznały dziesiątki tysięcy, a mnie tylko tysiące. Brak mu jedynie królowania”. I od tego dnia Saul patrzył na Dawida zazdrosnym okiem. Saul namawiał syna swego, Jonatana, i wszystkie sługi swoje, by zabili Dawida. Jonatan jednak bardzo upodobał sobie Dawida. Uprzedził więc Jonatan Dawida, mówiąc: „Ojciec mój, Saul, pragnie cię zabić. Od rana miej się na baczności; udaj się do jakiejś kryjówki i pozostań w ukryciu. Tymczasem ja pójdę, by stanąć przy mym ojcu na polu, gdzie ty się będziesz znajdował. Ja sam porozmawiam o tobie z ojcem. Zobaczę, co będzie, i o tym cię zawiadomię”. Jonatan mówił życzliwie o Dawidzie ze swym ojcem, Saulem; powiedział mu: „Niechaj nie zgrzeszy król przeciw swojemu słudze, Dawidowi! Nie zawinił on przeciw tobie, a czyny jego są dla ciebie bardzo pożyteczne. On przecież swoje życie narażał, on zabił Filistyna, dzięki niemu Pan dał całemu Izraelowi wielkie zwycięstwo. Patrzyłeś na to i cieszyłeś się. Dlaczego więc masz zamiar zgrzeszyć przeciw niewinnej krwi, bez przyczyny zabijając Dawida?” Posłuchał Saul Jonatana i złożył przysięgę: „Na życie Pana, nie będzie zabity!” Zawołał Jonatan Dawida i powtórzył mu całą rozmowę. Potem zaprowadził Dawida do Saula i Dawid został u niego jak poprzednio.

(Ps 56 (55), 2-3. 9-10. 12-13)
REFREN: Bogu zaufam, nie będę się lękał

Zmiłuj się nade mną, Boże, bo prześladuje mnie człowiek,
uciska mnie w nieustannej walce.
Wrogowie moi wciąż mnie prześladują,
liczni są ci, którzy ze mną walczą.

Ty zapisałeś moje życie tułacze
i przechowałeś łzy moje w swym bukłaku,
czyż nie są spisane w Twej księdze?
Odstąpią moi wrogowie w dniu, gdy Cię wezwę,
po tym poznam, że Bóg jest ze mną.

W Bogu pokładam nadzieję, nie będę się lękał,
cóż może uczynić mi człowiek?
Wiążą mnie, Boże, śluby, które Ci złożyłem,
Tobie oddam ofiary pochwalne.

(2 Tm 1, 10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Mk 3, 7-12)
Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

W dzisiejszej Ewangelii nie ma jakby nic nadzwyczajnego: za znanym człowiekiem podążają tysiące osób. Nie dziwimy się, bo przecież tylu kibiców gromadzi się na stadionach sportowych, tak wielkie tłumy otaczają „gwiazdy” estrady... Czy dostrzegamy natomiast tę cudowną prawdę, że dobro pociąga, że rodzi pragnienie obcowania z nim, że daje szansę bycia lepszym? Bez względu na to, w jaki sposób to dobro postrzegamy, budzi w nas ono nadzieję. Jeżeli jednak tym dobrem jest sam Bóg, czy nadzieja nie staje się pewnością?

O. Cezary Binkiewicz OP, „Oremus” styczeń 2004, s. 85

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

BĄDŹCIE DOSKONAŁYMI

Nauczycielu dobry, naucz mię drogi, która wiedzie do żywota (Mk 10, 17; Mt 7, 14)

Poznanie Boga, które jak Jezus oznajmił, jest życiem wiecznym, to nie poznanie teoretyczne, ograniczające się do oświecenia umysłu. Ono porusza wolę i pobudza ją do umiłowania Boga oraz kieruje całym życiem człowieka według woli Bożej. Jezus, objawiając Ojca niebieskiego, poucza ludzi miłować Go i postępować tak, aby Mu byli mili: „Bądźcie wy doskonali — mówi — jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). W tych krótkich słowach zawarte są dwie wielkie prawdy: wzorem wszelkiej świętości jest Bóg, gdyż tylko On jest pełnią doskonałości, bez cienia najmniejszej skazy; wolą zaś Bożą jest, aby również ludzie stali się doskonałymi, starając się odtworzyć w sobie doskonałość samego Boga.

W jaki jednak sposób ułomne stworzenie ludzkie może naśladować doskonałość Boga? Jezus przyszedł do ludzi, aby im to umożliwić. Wysłużył im łaskę razem z cnotami wlanymi i darami Ducha Świętego i nieustannie zlewa ją na wierzących dźwigając ich z płaszczyzny czysto ludzkiej na płaszczyznę nadprzyrodzoną, boską, dzięki czemu stają się uczestnikami natury i życia Bożego. Wiara daje im uczestnictwo w prawdzie Bożej, we właściwym Bogu poznaniu samego siebie i wszystkich rzeczy. Przez miłość zaś uczestniczą w nieskończonej miłości, jaką Bóg miłuje samego siebie i swoje stworzenia.

Nie może człowiek widzieć doskonałości Boga, albowiem On, „którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć”, „zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 16) lecz Jezus jest Jego objawieniem i w swej osobie, przez czyny i słowa swoje, ukazuje doskonałość Boga. Jezus stał się więc doskonałym Mistrzem świętości; ogłasza ludziom, że Bóg chce, aby byli świętymi, ukazuje najwyższy i nieskończony ideał świętości: Boga, i umożliwia im wejście na drogę wiodącą do tego wzniosłego ideału.

  • Boże mój, Ty tego od nas najwięcej żądasz, abyśmy Cię naśladowali, według stów Chrystusa: „Bądźcie wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”... Pragnę więc gorąco oddać się Tobie i naśladować Cię w świętości, czystości i miłości, w miłosierdziu i cierpliwości, roztropności, cichości i we wszystkich innych Twoich doskonałościach. Błagam Cię więc, abyś sam raczył wycisnąć w duszy mojej obraz i podobieństwo doskonale świętości Twego życia i Twoich cnót (św. Jan Eudes).
  • O Panie, Ty nie możesz wzbudzać pragnień nieziszczalnych, więc mimo że tak słaba jestem, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami. Chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków; nie ma już potrzeby wchodzić na górę po schodach... z powodzeniem zastępuje je winda. Otóż i ja chciałabym znaleźć taką windę, która by mnie uniosła do Ciebie, Jezu, bo jestem zbyt mała, by wstępować po stromych stopniach doskonałości. Poszukiwałam więc w księgach świętych wytłumaczenia co do owej windy, przedmiotu mych pragnień, i przeczytałam te słowa, które wyszły z ust przedwiecznej Mądrości: Jeżeli kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie. Znalazłam więc to, czego szukałam... Windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są Twoje ramiona, o Jezu! Do tego zaś nie potrzebuję wzrastać, przeciwnie, powinnam pozostać małą, stawać się coraz mniejszą. O mój Boże, przewyższyłeś wszelkie moje oczekiwania, toteż pragnę wyśpiewywać Twoje miłosierdzie! (Św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r 20; Rps C,f° 3’).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 44

Do góry

Książka na dziś

Diagnostyka chorób Ducha

Diagnostyka chorób Ducha

JAKUB PRZYBYLSKI OCD

Książka jest próbą przyjrzenia się wybranym problemom wnętrza człowieka, rozpoznania ich symptomów, nazwania ich przejawów i podania środków zaradczych. To vademecum dla tych, którzy potrzebują pomocy, aby uniknąć destrukcyjnych i toksycznych pułapek niedojrzałości.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

19 STYCZNIA 2018

Piątek

Dzień Powszedni – Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa

Dzisiejsze czytania

(1 Sm 24, 3-21)
Zabrał Saul trzy tysiące wyborowych mężczyzn z całego Izraela i wyruszył na poszukiwanie Dawida i jego ludzi naprzeciw Skały Dzikich Kóz. I przybył Saul do zagród owczych przy drodze. Była tam jaskinia, do której wszedł, by okryć sobie nogi, Dawid zaś znajdował się wraz ze swymi ludźmi w głębi jaskini. Ludzie Dawida rzekli do niego: „Właśnie to jest dzień, o którym Pan powiedział tobie: Oto Ja wydaję w twe ręce twojego wroga, abyś z nim uczynił, co ci się wyda słuszne”. Dawid powstał i odciął po kryjomu połę płaszcza Saula. Potem jednak zadrżało serce Dawida z powodu odcięcia poły należącej do Saula. Odezwał się też do swych ludzi: „Niech mnie broni Pan przed dokonaniem takiego czynu przeciw mojemu panu i pomazańcowi Pańskiemu, bym miał podnieść rękę na niego, bo jest pomazańcem Pańskim”. Tymi słowami Dawid powściągnął swych ludzi i nie pozwolił im rzucić się na Saula. Tymczasem Saul wstał, wyszedł z jaskini i udał się w drogę. Powstał też i Dawid i wyszedłszy z jaskini, zawołał za Saulem: „Panie mój, królu!” Saul obejrzał się, a Dawid rzucił się twarzą ku ziemi, oddając mu pokłon. Dawid odezwał się do Saula: „Dlaczego dajesz posłuch ludzkim plotkom głoszącym, że Dawid szuka twej zguby? Dzisiaj na własne oczy mogłeś zobaczyć, że Pan wydał cię w jaskini w moje ręce. Namawiano mnie, abym cię zabił, a jednak oszczędziłem cię, mówiąc: Nie podniosę ręki na mego pana, bo jest pomazańcem Pańskim. Zresztą zobacz, mój ojcze, połę twego płaszcza, którą mam w ręku. Skoro uciąłem połę twego płaszcza, a ciebie nie zabiłem, wiedz i przekonaj się, że we mnie nie ma żadnej złości ani zdrady, ani też nie popełniłem przeciw tobie przestępstwa. A ty czyhasz na życie moje i chcesz mi je odebrać. Niechaj Pan dokona sądu między mną a tobą, niechaj Pan na tobie się pomści za mnie, ale moja ręka nie zwróci się przeciw tobie. Według tego, jak głosi starożytne przysłowie: „Od złych zło pochodzi”, ręka moja nie zwróci się przeciw tobie. Za kim to wyruszył król izraelski? Za kim ty gonisz? Za zdechłym psem, za jedną pchłą? Pan więc niech będzie rozjemcą, niech rozsądzi między mną i tobą, niech wejrzy i poprowadzi moją sprawę, niech obroni mnie przed twoją ręką!” Kiedy Dawid przestał tak mówić do Saula, Saul zawołał: „Czy to twój głos, synu mój, Dawidzie?” I zaczął Saul głośno płakać. Mówił do Dawida: „Ty jesteś sprawiedliwszy ode mnie, gdyż odpłaciłeś mi dobrem, podczas gdy ja odpłaciłem ci złem. Dziś dałeś mi dowód, że mi dobro świadczyłeś, kiedy bowiem Pan wydał mnie w twoje ręce, ty mnie nie zabiłeś. Przecież jeżeli ktoś spotka swego wroga, czy pozwoli na to, by spokojnie dalej szedł drogą? Niech cię Pan nagrodzi szczęściem za to, co mi dziś uczyniłeś. Teraz już wiem, że na pewno będziesz królem i że w twojej ręce utrwali się królowanie nad Izraelem”.

(Ps 57 (56), 2. 3-4. 6 i 11)
REFREN:Zmiłuj się, Boże, zmiłuj się nade mną

Zmiłuj się nade mną, Boże, zmiłuj się nade mną,
u Ciebie moja dusza szuka schronienia.
Chronię się w cieniu Twych skrzydeł,
dopóki nie minie klęska.

Wołam do Boga Najwyższego,
do Boga, który wyświadcza mi dobro.
Niech ześle pomoc z nieba, niechaj mnie wybawi,
niech hańbą okryje tych, którzy mnie dręczą,
niech ześle Bóg miłość i łaskę.

Wznieś się, Boże, ponad niebiosa,
nad całą ziemią Twoja chwała.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba,
a wierność Twoja po chmury.

(2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo pojednania.

(Mk 3, 13-19)
Jezus wszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Dzisiejszy patron, św. Józef Sebastian Pelczar (1842-1924), ksiądz, wykładowca, a później biskup, pochodził z prostej wiejskiej rodziny. Nie bał się podążać za głosem pragnień, które z Bożego natchnienia rodziły się w jego sercu. Z przekonaniem pisał: “Nie wymawiaj się, że nie możesz poznać prawd i dróg Bożych, Pan bowiem dał ci serce uzdolnione do miłości (...). Możesz więc miłować doskonale, choćbyś był prostaczkiem”. Bóg w każdym z nas złożył nieskończone możliwości kochania. Czy jednak rzeczywiście chcemy, aby one się w nas rozwinęły? Czy jesteśmy gotowi usłuchać głosu Boga, który wzywa nas do wyruszenia w drogę ku pełni? (B.P.)

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” styczeń 2004, s. 76

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

WYMAGANIA NAUKI JEZUSA

Panie, w sercu moim przechowuję Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie (Ps 119, 11)

Wzywając swoich uczniów do naśladowania świętości Ojca niebieskiego, Jezus wzywa ich do nieugiętej walki z grzechem, który godzi bezpośrednio w nieskończoną doskonałość Boga i bardzo Go obraża. Cała nauka Jezusa zmierza do rozbudzenia głębokiej nienawiści do grzechu, a zwłaszcza do pychy, obłudy oraz rozmyślnej i opornej złości, które bezwzględnie sprzeciwiają się Bogu. Dlatego to Jezus, tak pełen miłosierdzia dla grzeszników, na faryzeuszów ciska gromy: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych... Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle” (Mt 23, 27. 33). Mówi następnie o ohydzie grzechu i ukazuje straszliwe skutki, jakie on wywołuje, doprowadzając człowieka do skrajnej nędzy moralnej: oto syn marnotrawny, porzuciwszy ojca, dochodzi do tego, „że pasie świnie” (Łk 15, 15).

„Każdy, kto popełnia grzech — mówi Jezus — jest niewolnikiem grzechu” (J 8, 34). Niewolnik grzechu nie może być sługą Bożym i dlatego Mistrz podkreśla: „Nikt nie może dwom panom służyć; bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi” (Mt 6, 24).

Jezus Zbawiciel przyszedł, by zniszczyć grzech, a uczynił to przez swoją śmierć. I właśnie Jego śmierć rzuca najsilniejsze światło na straszliwą złość grzechu. Grzech jest tak nieprzejednanym wrogiem Boga, a jego siła niszczycielska tak olbrzymia, że stał się on przyczyną śmierci Boskiego Mistrza.

  • Boże mój, przebaczenia; przebaczenia grzechów mojego dzieciństwa oraz młodości, tylu strasznych grzechów i obrazy Twojej w wieku dojrzałym, grzechów mojego życia zakonnego i tych wszystkich, które popełniłem aż do dnia dzisiejszego, do chwili obecnej... Ach! Boże, Boże mój, jak nie ma ani dnia, godziny, chwili, za którą nie powinien bym dziękować Ci bez miary, tak też nie ma dnia, może godziny, może nawet najmniejszej chwilki; za które nie powinien bym po tysiąckroć razy błagać o przebaczenie! Przebaczenia; przebaczenia za wszystkie grzechy, obrazy, niewierności... za wszystkie czyny, które we mnie nie podobały się Tobie i obrażały Cię od mego urodzenia aż do chwili obecnej.
       Dopomóż mi, Boże mój, spraw, aby umarł we mnie człowiek stary, nędzny, oziębły, niewdzięczny, niewierny, słaby, chwiejny, niestały, a „stwórz we mnie serce nowe”, gorące, odważne, wdzięczne, wierne, mężne, stałe, mocne... Poświęcam Ci wszystkie chwile tego drugiego okresu mojego życia... Spraw, aby moja przyszłość była całkowitym przeciwieństwem mojej przeszłości, aby ją naprawiła i była całkowicie poświęcona pełnieniu Twojej woli; niechaj wszystkie jej chwile wielbią Ciebie w stopniu, w jakim chce tego Twoja wola (Ch. de Foucauld).
  • O Panie, jak zaprzedany niewolnik wołam do Ciebie: wysłuchaj mię, Ty który nas odkupiłeś. Zaprzedałem się pod panowanie nieprawości, a jako zapłatę otrzymałem nędzną rozkosz drzewa zakazanego. Oto moje wołanie: Naprostuj moje ścieżki, bo je uczyniłem krzywymi, i kieruj moimi krokami zgodnie z Twoim słowem... Pobłądziłem przygnieciony ciężarem nieprawości, ale Twoje słowo jest regułą prawdy. Ponieważ sam pobłądziłem, Ty napraw mię według linii prostej... Sam zaprzedałem się dobrowolnie, Ty odkup mię swoją krwią. Niech będzie zawstydzona we mnie pycha, a uwielbiona w Tobie łaska. Ty bowiem sprzeciwiasz się pysznym, a dajesz łaskę pokornym (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 47

Do góry

Książka na dziś

Jeszcze tego nie wiesz?

Jeszcze tego nie wiesz?

KS. PIOTR ŚLIŻEWSKI

„Jeszcze tego nie wiesz? Słowa, które zmieniają życie…” to książka pierwszego kontaktu. Dlaczego? Ponieważ ratuje życie! Możemy przejść cały ten „ziemski padół” i nie natrafić na nic, co nas zachęci do nawiązania bliżej relacji z Bogiem. Po przeczytaniu tej książki ciężko będzie pozostać obojętnym. Jeśli mamy już wiarę, to zechcemy ją pogłębić, a jeśli jej szukamy, to dostaniemy nowoczesny (czytaj: bardzo sprawny, z wieloma funkcjami) GPS do jej poszukiwania. Nawet jeśli pojawia się w nas bunt, to dzięki tej książce mamy szansę ukierunkowania jego siły na odpowiednie tory. Dlatego zachęcamy do przeczytania tej publikacji. Chociaż… Chwila… Tej książki nie odkłada się na półkę… Do niej powraca się co jakiś czas, by zaczerpnąć nowej motywacji do spotykania się z Bożym Słowem. Nie proponujemy zatem tylko jednokrotnego przeczytania, lecz położenia jej w widocznym miejscu, by często z niej korzystać!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

20 STYCZNIA 2018

Sobota

Dzień powszedni – wspomnienie św. Fabiana, papieża i św. Sebastiana, męczennika

Dzisiejsze czytania

(2 Sm 1, 1-4. 11-12. 19. 23-27)
W owym czasie: Po zwycięstwie nad Amalekitami wrócił Dawid i zatrzymał się przez dwa dni w Siklag. Trzeciego dnia przybył jakiś człowiek z obozu, z otoczenia Saula. Odzienie miał podarte, a głowę posypaną ziemią. Podszedłszy do Dawida, padł na ziemię i oddał mu pokłon. Dawid zapytał go: „Skąd przybywasz?” Odpowiedział mu: „Ocalałem z izraelskiego obozu”. Rzekł do niego Dawid: „Opowiedz mi, proszę, co się tam stało?” Opowiedział więc, że ludzie uciekli z pola walki, wielu z ludzi zginęło, i że ponieśli śmierć również Saul i jego syn, Jonatan. Dawid, schwyciwszy swe szaty, rozdarł je. Tak też uczynili wszyscy mężowie, którzy z nim byli. Potem lamentowali i płakali, i pościli aż do wieczora z tego powodu, że padł od miecza Saul, a także syn jego, Jonatan, i z powodu ludu Pańskiego i domu Izraela. I powiedział Dawid: „O Izraelu, twa chwała na wyżynach twoich leży pobita. Jakże padli bohaterowie? Saul i Jonatan, kochani i pełni uroku, za życia i w śmierci nie są rozdzieleni. Byli oni bystrzejsi od orłów, dzielniejsi od lwów. O, płaczcie nad Saulem, córki izraelskie: On was ubierał w prześliczne szkarłaty, złotymi ozdobami upiększał stroje. Jakże zginąć mogli waleczni, wśród boju Jonatan przebity śmiertelnie? Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi! Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet. Jakże padli bohaterowie? Jakże przepadły wojenne oręża?”

(Ps 80 (79), 2 i 3b. 5-7)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który jak trzodę prowadzisz ród Józefa.
Ty, który zasiadasz nad cherubami!
Wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą.

Panie, Boże Zastępów, jak długo gniewać się będziesz
pomimo modłów Twojego ludu?
Nakarmiłeś go chlebem płaczu, obficie napoiłeś łzami.
Uczyniłeś nas przyczyną zwady sąsiadów,
a wrogowie nasi z nas szydzą.

(Dz 16, 14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Mk 3, 20-21)
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: „Odszedł od zmysłów”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Ileż to razy naszym postępowaniem kieruje obawa, ciasnota, brak chęci otwarcia się na nowe i nieznane. Jak łatwo gotowi jesteśmy uznać za wariatów ludzi, którzy nie pasują do naszych wyobrażeń... Jednak klasyfikując innych, zamykamy się na życiodajną łaskę Bożą. Nasze sumienia potrzebują “obmycia z martwych uczynków” krwią Chrystusa, abyśmy byli gotowi podjąć służbę Bogu Żywemu w drugim człowieku. Służbę - a nie ocenę i wyrokowanie. “Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego” - i naszych braci.

o. Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” styczeń 2005, s. 84

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

NAUCZYCIEL WEWNĘTRZNY

Panie, nakłoń me serce do Twoich słów; prowadź mię ścieżką Twoich przykazań (Ps 119, 36. 35)

Jezus nie tylko uczy prawdy, ale daje siłę potrzebną do jej przyjęcia. Każdy nauczyciel staje przed tym zadaniem, lecz spełnić je może jedynie od zewnątrz, starając się wykorzenić błędy, powstałe w umyśle ucznia oraz przedstawić mu prawdę w sposób łatwy i przekonywający. Jezus czyni o wiele; więcej. Jego działanie sięga dalej i głębiej. Jest On jedynym Mistrzem, który może bezpośrednio oddziaływać na duszę swych uczniów, zarówno na ich umysł, jak i na wolę.

Jezus pobudza wewnętrznie duszę człowieka, by przyjął Jego naukę i chciał ją zastosować w praktyce życia. Prawdy, jakich Jezus naucza, są Bożymi tajemnicami, przewyższającymi zdolność rozumu ludzkiego; aby człowiek mógł dać na nie swoje przyzwolenie, potrzebuje nowego światła, nadprzyrodzonego światła wiary. Wiara jest darem Jezusa, owocem Jego zbawczego dzieła: On „nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2), jak ją wysłużył, tak też udziela jej wiernym. A więc Jezus, objawiając światu prawdy wieczne, udziela ludziom tego światła Bożego i pomnaża je w nich, tworząc w nich głęboką i tajemniczą wiedzę, która z kolei rodzi intuicję, zmysł rzeczy Bożych. Podobnie działa Jezus na wolę człowieka, wlewając w nią miłość nadprzyrodzoną i przez nią skłaniając człowieka do miłowania swego Zbawiciela, do wprowadzenia w czyn Jego nauki, do miłowania Ojca niebieskiego oraz wszystkich braci. A gdy poucza, rozpala w sercach wiernych ogień miłości Bożej, jak doświadczyli tego uczniowie z Emaus, mówiący do siebie nawzajem: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” (Łk 24, 32).

  • O Miłości, Mistrzu i Panie mój, wznioślejszy niż niebo a głębszy niż przepaście, przedziwna mądrość Twoja uszczęśliwia wszystkie istoty... Zwracasz oczy na pokornych na tej dolinie płaczu i maluczkim udzielasz swej zbawiennej wiedzy, nic odmawiaj mi swego pouczenia, mnie ostatniej ze stworzeń lecz błagam Cię, umocnij mię Twoją nauką życia wiecznego... Rozpocznij od zaraz pouczać mnie, odrywając mię od siebie samej przez Twoją gorącą miłość, ogarniając, uświęcając i wypełniając całą duszę moją.
    Ja jestem Twoją służebnicą, najukochańszy Jezu, oświeć mój rozum, abym rozumiała Twoje przykazania... Przyjmij mię do szkoły świętej miłości, bym słuchała twoich miłych lekcji i przy Twojej pomocy, bym się stała nie tylko dobrą, lecz prawdziwie świętą i doskonalą. Zanurz zmysły moje w przepaści Twojej miłości, abym dzięki Tobie stała się uczennicą uważną, Ty zaś moim prawdziwym Ojcem, doktorem i nauczycielem...
    O Boże miłości, jak blisko jesteś tych, którzy Cię szukają; jak słodki i miły dla tych, którzy Cię znajdują! Ty sam naucz mię pierwszych zasad Twojej umiejętności, aby serce moje przykładało się z Tobą do jednego studium... Obym nie była pozostawiona nigdy tak samotna w szkole Twojej miłości, jak kurczątko zamknięte jeszcze w skorupie. Spraw natomiast, abym w Tobie, dla Ciebie i razem z Tobą szła naprzód i postępowała z dnia na dzień, z cnoty w cnotę, wydając codziennie dla Ciebie, o mój Umiłowany, nowy owoc Twojej miłości (św. Gertruda)
  • Boski Mistrzu, umocnij moją wiarę, aby nigdy nie dozwoliła mojej duszy zasnąć, lecz by zawsze utrzymywała ją czujną pod Twoim wejrzeniem, całkowicie skupioną w świetle Twojego słowa twórczego...
    O Słowo odwieczne, Słowo Boga mego, chcę spędzić życie na słuchaniu Ciebie, chcę stać się jak najbardziej pojętną uczennicą, by wszystkiego nauczyć się od Ciebie. Następnie, mimo wszelkich ciemności, próżni i słabości, chcę patrzeć nieustannie na Ciebie i trwać w Twoim wielkim świetle. O moja Gwiazdo umiłowana, pociągnij mię swym urokiem, bym nie mogła więcej wyjść z blasku Twojej światłości (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Ostatnie rekolekcje 13; Modlitwa).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 50

Do góry

Książka na dziś

Książeczka o dobrym życiu

Książeczka o dobrym życiu

O. ANSELM GRÜN OSB

Zaskakująca, inspirująca, prosta – mała książeczka o wielkich życiowych pytaniach. Właściwie – czy moje życie jest dobre? Za czym gonię? Kim tak naprawdę chcę być? Anselm Grün nie daje wskazówek, a raczej płynące z serca sugestie: głębiej zakorzenić się w codzienności, dobrze układać swoje relacje, znaleźć własną miarę – a potem żyć pełnią serca. I to czyni nas szczęśliwymi, radosnymi. Anselm Grün – benedyktyn, doktor teologii, urodzony w Junkershausen, odpowiedzialny za sprawy ekonomiczne opactwa w Münsterschwarzach. Pisarz, uznany doradca duchowy, prowadzi kursy medytacji uwzględniające psychoterapię, kontemplację i post. Autor wielu publikacji z zakresu duchowości i teologii.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.