10 WRZEŚNIA 2017

Niedziela

XXIII niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Ez 33,7-9)
To mówi Pan: Ciebie, o synu człowieczy, wyznaczyłem na stróża domu Izraela po to, byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich w moim imieniu. Jeśli do występnego powiem: Występny musi umrzeć - a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie. Jeśli jednak ostrzegłeś występnego, by odstąpił od swojej drogi i zawrócił, on jednak nie odstępuje od swojej drogi, to on umrze z własnej winy, ty zaś ocaliłeś swoją duszę.

(Ps 95,1-2.6-9)
REFREN: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali mnie, choć widzieli moje dzieła”.

(Rz 13,8-10)
Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa.

(2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.

(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Gdy brat twój zgrzeszy [przeciw tobie], idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik! Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Gdy twój brat zgrzeszy (...), idź i upomnij go...” Bóg jest obecny pośród tych, których wybawił z grzechu i którzy przyzywają Jego imienia. On ukazuje nam pełnię miłości jako ciągłą gotowość do stawania się darem dla innych. Czasem ten dar może być trudny do przyjęcia – tak jak upomnienie braterskie. Jednak we wspólnocie Kościoła jesteśmy nie tylko odpowiedzialni za samych siebie, lecz także mamy wzgląd na dobro naszych sióstr i braci. Razem pragniemy być otwarci na Boga i szukać tego, co się Jemu podoba. Miejmy więc odwagę upominać grzeszących dla ich dobra, jednak roztropnie, wystrzegając się jakiejkolwiek formy ataku lub odwetu, gdyż te nie są z ducha Chrystusowego.

Michał Piotr Gniadek, „Oremus” wrzesień 2008, s. 30

Do góry

Ks. Edward Staniek

Upomnieć, a nie obmawiać

Jednym z najczęściej spotykanych grzechów jest obmowa. W pociągu i autobusie, w pracy i w kolejce przed sklepem, przy stole i w drodze do kościoła – tematem numer jeden są ludzkie słabości, błędy i grzechy. Szczególnie bolesne jest obmawianie w gronie rodzinnym lub przyjaciół. Smutne zaś jest to, że gotowych do obmawiania można liczyć w milionach, a jak trzeba kogoś upomnieć, to nie ma chętnych, ani jednego.

Jezus nigdy nikogo nie obmawiał. Jeśli zabierał głos na temat cudzych wad, czynił to zawsze w formie upomnienia. Uczniów swoich pouczył, i to bardzo dokładnie, jak ma wyglądać braterskie upomnienie.

Jeśli dostrzegam niewłaściwe postępowanie drugiego człowieka, to zanim powiem o tym komukolwiek, mam obowiązek powiedzieć to jemu samemu. Domaga się tego miłość, czyli troska o prawdziwe dobro tego, kto postępuje niewłaściwie. Dopiero wówczas, gdy upomnienie w cztery oczy nie odnosi skutku, mogę podzielić się mymi obawami co do jego postawy z innym człowiekiem, ale nie w tym celu, by obmawiać, lecz by tego człowieka zaangażować w ratowaniu błądzącego. O tyle zatem mogę mówić o błędach drugiego, o ile mój rozmówca nadaje się do „akcji ratowniczej”. O ile razem ze mną zatroszczy się o skuteczne upomnienie błądzącego.

Trzeci etap upomnienia to zaangażowanie w nie przedstawiciela Kościoła lub nawet całej wspólnoty. Ma to miejsce wówczas, gdy zgubne działanie jednego może szkodzić wielu. Chodzi więc nie tylko o dobro upominanego, lecz i o dobro wspólnoty. Jeśli się nie uda uratować tego, kto źle postępuje, to należy ratować przed zgorszeniem innych.

Upomnienie, chociaż ma miejsce rzadko, nie należy do rozmów przyjemnych. Kosztuje wiele. Można się narazić. Można stracić przyjaciela. Wiele słabości drugiego człowieka trzeba cierpliwie znosić. Tylko wtedy, gdy w grę wchodzą wielkie wartości, należy sięgać po upomnienie. Wiele zależy od formy. Trzeba to uczynić tak, by upominany odkrył naszą autentyczną troskę o jego dobro. Jeśli nawet podczas samego upominania zareaguje zdenerwowaniem, to z perspektywy czasu odkryje, że nasze ostrzeżenie było uzasadnione i będzie za nie wdzięczny.

Upomnienie braterskie posiada dużą wartość nie tylko dlatego, że zabiega o dobro błądzącego, lecz również dlatego, że stanowi niezwykle twórczy element w doskonaleniu naszej osobowości. Zanim zdecydujemy się na upomnienie w cztery oczy, trzeba sprawę głęboko i wszechstronnie przemyśleć, trzeba ją rozważyć przed Bogiem. Trzeba się zgodzić na wszystkie wynikające z tego konsekwencje. Podjęcie takiej decyzji ubogaca nasze serce. Każdy akt miłości drugiego człowieka owocuje w naszym sercu, a co dopiero akt tak trudny, jak upomnienie. W niejednym wypadku znacznie łatwiej jest przebaczyć niż upomnieć.

Obmowa, która zawsze jest znakiem braku miłości, nie tylko niszczy dobrą opinię obmawianego, lecz i serce obmawiającego. Staje się ono koszem na śmieci, gromadzącym to, co złe z życia naszych bliźnich. Obmowa polega na przesypywaniu śmieci z własnego serca w serca innych ludzi, zamieniając je w śmietniki.

W obliczu coraz poważniejszego zaśmiecania naszego środowiska przez obmowę trzeba bardzo uważać, by serca nasze nie zamieniły się w kosze na śmieci. One mają być skarbcem drogocennych wartości. Miejmy odwagę upomnieć drugiego człowieka, a wstydźmy się każdego słowa, które jest obmową. Miejmy też odwagę przyjąć upomnienie, o ile pochodzi ono z ust człowieka zatroskanego o nasze dobro.

Obserwując Mistrza z Nazaretu, w oparciu o Jego przykład, można udoskonalić miłość drugiego człowieka, która nie waha się stosować nawet mocnych upomnień, byle tylko przywieść do opamiętania błądzących. Prawdziwa miłość umie upomnieć i umie upomnienie przyjąć.

Ks. Edward Staniek

 

Nauczyciel odpowiedzialności

Wyszedł z więzienia. Przybył do rodzinnej miejscowości i powędrował nad grób swego ojca. Chciał przy tym grobie wyrzucić z siebie gorzkie pretensje, jakie nagromadziły się w nim w ciągu życia. Przegrał 37 lat. W więzieniu zrozumiał, że głównym sprawcą jego nieszczęścia był właśnie ojciec.

Matka wychowywała go wraz z dwoma siostrami bardzo uczciwie. Pragnęła mieć dobre dzieci i wychować je na dobrych ludzi. Los sprawił, że zmarła, gdy on był w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Odpowiedzialność za dalsze wychowanie spoczęła na jego ojcu, ale temu nie zależało na tym, by miał uczciwe dzieci. Kiedy zobaczył pierwsze kradzione przedmioty, uśmiechnął się i zamiast zganić, pochwalił: „widzę, że umiesz sobie w życiu radzić”. Nie reagował też na złe towarzystwo. Cieszył się, gdy znalazł dla siebie papierosy w kieszeni syna z klasy czwartej. Nie było z jego strony ani jednego znaku ostrzegawczego, ani jednej próby wskazania na to co dobre.

Stojąc nad grobem wylewał gorycz swoją na ojca ziemskiego i na Ojca niebieskiego za to, że mu dał tak słabego rodzica. Zrozumiał to w więziennej celi słuchając opowieści współwięźniów, którzy mieli rodziców na poziomie. Zeszli na złe drogi wbrew ojcu i matce. Byli w tej szczęśliwej sytuacji, że mieli wartościowego ojca. On był z nich najbiedniejszy. Uczynił w życiu sporo zła, ale nie było nikogo, kto chciałby, by on był dobry. Słuchając tego wyznania przypomniałem sobie uliczną balladę Stanisława Grzesiuka. Śpiewał w niej o rozbójniku Antku, upominanym wielokrotnie przez matkę i brata Feliksa. Wymowna to historia. Niewiele brakowało, a wśród ofiar rozboju Antka znalazłby się jego brat Felek, który był prawnikiem. Wreszcie Antka z jego bandą złowiono. Wprowadzono go na salę dla wysłuchania wyroku. Między sędziami stał jego brat. W imię prawa skazał go na śmierć. Wydał wyrok i umarł na sali, nie wytrzymało jego serce. Antek wtedy wyznaje: „nie pomogły matki łzy ni brata głos”, wiedział że czeka go szubienica. W tej balladzie został przedstawiony dramat Antka i wielkość zarówno jego matki, jak i brata. To upomnienie, te łzy miłości matki do syna i brata do brata, mówią o ich wielkości. Do końca odpowiedzialni za niego.

Upomnienie jest wyrazem miłości, znakiem troski o człowieka, o jego szczęście. Wielu sądzi, że upomnienie ma sens jedynie wówczas, gdy jest skuteczne. Jeśli więc nie przynosi owocu, to nie warto upominać. Takie jednak ustawienie upomnienia nie jest podyktowane miłością. Ten kto kocha, nigdy nie przestanie upominać, miłość mu na to nie pozwoli. Człowiek wędrujący drogą nieuczciwości nie może być prawdziwie szczęśliwy, więcej, ciągle grozi mu całkowita klęska, bo nigdy droga nieuczciwa nie prowadzi do pokoju sumienia i wolności ducha. Stąd ten, kto kocha takiego człowieka, wzywa go do zmiany drogi życia.

Bóg doskonale zna kręte drogi wielu ludzi. On będzie ich sądził. Od nas natomiast oczekuje nie sądzenia, lecz upominania naszych braci. Stopień zaangażowania w upomnienie, w walkę o człowieka, jest dowodem naszej miłości. Nie może to być tylko upomnienie słowem, trzeba uczynić wszystko, co w naszej mocy, by człowiek wrócił z niesprawiedliwej drogi. Ale jeśli nawet wszelkie środki zawiodą, trzeba upominać do końca. Ten, kto kocha, nie może się zgodzić na to, by osoba kochana wędrowała drogą wiodącą ku otchłani wiecznej przepaści, a taką jest droga grzechu.

Proroka Ezechiela można nazwać nauczycielem odpowiedzialności indywidualnej. Jego wypowiedzi dotyczące tego tematu należą do klasyki światowej. To na jego wypowiedziach, jak na fundamencie, buduje gmach odpowiedzialności w swej etyce Chrystus. I on podejmuje temat upomnienia braterskiego. Rozpracowuje je dokładnie ukazując poszczególne etapy, jakie winien przebyć człowiek, by mógł z ręką na sercu stwierdzić, że uczynił to, co było w jego mocy, by brata ratować.

Mało znany prorok Ezechiel winien być ponownie przestudiowany. Jego Księga, bogata w wizje, obrazy, symbole, stanowi nie tylko magazyn, z którego obficie korzystał autor Apokalipsy, lecz jest ważnym ogniwem w wychowaniu ucznia Chrystusa do pełnej odpowiedzialności za siebie i za drugiego człowieka.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Nawróć nas, Panie; do Ciebie wrócimy” (Lm 5, 21)

Jako wprowadzenie do rozważania tekstów biblijnych liturgii dzisiejszej może posłużyć drugie czytanie (Rz 13, 8-10): „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością” (tamże 8). To wielki dług, jaki każdy powinien spiesznie spłacać. Dług, ponieważ miłość wzajemna jest wymaganiem natury ludzkiej i Bóg sam chciał chronić takie wymaganie nakazem niezwykle doniosłym, streszczającym całe Prawo: „kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo” (tamże). Wszystkie przykazania — negatywne i pozytywne, określające stosunki między ludźmi, istotnie znajdują swój szczyt w miłości. Miłość troszczy się nie tylko o dobra materialne braci, lecz także o duchowe i wieczne. Jak każdy pragnie dla siebie zbawienia, tak też jest obowiązany pragnąć go dla innych; co więcej jest to warunek zbawienia osobistego. Pierwsze czytanie omawia ten punkt (Ez 33, 7-9). Bóg ustanawiając Ezechiela strażnikiem swojego narodu, mówi do niego: „Jeśli do występnego powiem: występny musi umrzeć — a ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi — to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie” (tamże 8). Wielka odpowiedzialność spoczywa na tym, kto ma zadanie podobne do misji proroka: pasterze Ludu Bożego, przełożeni zakonni, ojcowie i matki rodzin, wychowawcy. Ich zbawienie zależy od gorliwości w strzeżeniu swojej trzody, jakakolwiek by była, wielka czy mała. Pozwolić zginąć w grzechu synowi lub bratu nie podając im ręki jest zdradą, jest podłością i egoizmem, które Bóg będzie sądził. Bojaźń, że się zostanie odepchniętym, że straci się uznanie i będzie się pomówionym o surowość, nie usprawiedliwia „umycia rąk” lub „zostawienia rzeczy własnemu biegowi”. Kto miłuje, nie będzie miał pokoju, dopóki nie znajdzie sposobu, by dotrzeć do winnego i upomnieć go z dobrocią i stanowczością. A jeśli mimo własnych wysiłków, dobrych słów i próśb nie osiągnie zamierzonego celu, to nie przestanie się modlić i pokutować, by wyjednać mu łaskę od Boga.

Ewangelia (Mt 18, 15-20) czyni krok naprzód i rozciąga ten obowiązek na każdego wiernego, który widzi brata upadającego w grzech. „Gdy brat twój zgrzeszy, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (tamże 15). Jednak upomnienie powinno być tajemne, by zabezpieczyć dobrą sławę winnego. Niestety, w praktyce dzieje się często przeciwnie: rozmawia się i szemrze z innymi ujawniając to, co było ukryte, a niewielu tylko ma odwagę ostrzec zainteresowanego. Cóż pomoże rozprawiać o chorobie innych, jeśli nikt nie leczy chorego? Trzeba natomiast starać się „pozyskać” brata; jego zguba jest szkodą dla niego i dla wspólnoty, lecz pozyskanie jest „zyskiem” dla wszystkich. Dlatego jeśli prywatne upomnienie nie przyniosło skutku, Jezus poleca, aby powtórzyć je wobec dwóch lub trzech świadków, a jeśli i ten środek zawiedzie, uwiadomić Kościół. A to nie w celu oskarżenia czy potępienia, lecz aby przyprowadzić winnego do opamiętania i zabezpieczyć dobro wspólne. Kościół dzięki obecności Ducha Świętego ma szczególne światło i władzę, dlatego jego upomnienie posiada skuteczność, a jego rozstrzyganie, co należy „związać lub rozwiązać”, jest tak autorytatywne, że ma moc w niebie (tamże 18).

Opowiadanie ewangeliczne kończy się wezwaniem do wspólnej modlitwy. Jak wierni — jeden lub dwóch świadków — powinni zgodnie starać się odciągnąć swego brata od złego, tak też powinni modlić się zgodnie. Wystarczy, że tylko dwaj zgodni są w tym, o co trzeba prosić Boga, i gromadzą się w imię Jezusa, aby ich modlitwa została wysłuchana. I niewątpliwie zostaje wysłuchana, jeśli przedmiotem jej będzie opamiętanie się winnych.

O Boże, który nam zesłałeś Zbawiciela i uczyniłeś nas przybranymi dziećmi, wejrzyj z miłością Ojca na tę swoją rodzinę wierzącą w Chrystusa i spraw, aby osiągnęła prawdziwą wolność i wieczne dziedzictwo (kolekta).

Boże, źródło prawdziwej pobożności i pokoju, udziel swoim wiernym łaski, aby mogli wyrazić przez własne dary słuszne uwielbienie Twojej wielkości, i spraw, aby żyli w braterstwie ducha ci wszyscy, którzy uczestniczą w Twoich tajemnicach (Mszał Polski: kolekta i modlitwa nad darami).

Litościwy i miłosierny Panie, odpuść nam nieprawości nasze, grzechy i przewinienia. Nie poczytaj żadnego grzechu sługom i służebnicom swoim, ale oczyść nas oczyszczeniem prawdy swojej i prostuj kroki nasze, abyśmy chodzili w świętości serca i czynili to, co dobre i przyjemne w oczach Twoich i w oczach wodzów naszych.
   O tak, Panie! Okaż nam oblicze swoje dla dobra naszego, w pokoju, aby nas osłoniła potężna ręka Twoja i wyniosłe ramię Twoje obroniło nas od wszelkiego grzechu. I wybaw nas, Panie, od tych, którzy niesprawiedliwie nas nienawidzą. Daj zgodę i pokój nam i wszystkim mieszkańcom ziemi, jak dałeś ojcom naszym, którzy pobożnie Cię wzywamy w wierze i w prawdzie (św. Klemens Rzymski).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 156

Do góry

Książka na dziś

Kalendarz Post Daniela

Kalendarz Post Daniela

Krystyna Dajka

Rozpocznij akcję JEM ZDROWO! Właściwe nawyki żywieniowe zależą tylko od ciebie. Są niezawodnym sposobem na osiągnięcie zdrowia, energii, radości życia. Ten kalendarz każdego dnia będzie pomagał Ci odżywiać się zdrowo. Zamiast katować się nierealnymi postanowieniami noworocznymi, zobacz jak wiele satysfakcji daje zdrowe życie. Kalendarz powstał w oparciu o zasady „postu Daniela" oraz diety warzywno-owocowej dr Dąbrowskiej. Kochaj, jedz zdrowo i rób co chcesz! - Zapisuj swoje wyniki: ciśnienie, wagę, XXX, aby na bieżąco kontrolować postępy - Przy każdym dniu znajdziesz obrazkową listę Twoich zdrowych posiłków. Skreślaj te zjedzone, aby wiedzieć, jak Ci idzie - Co tydzień szukaj w kalendarzu nowych inspiracji kulinarnych

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 WRZEŚNIA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Kol 1,24-2,3)
Teraz raduję się w cierpieniach za was i ze swej strony w moim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół. Jego sługą stałem się według zleconego mi wobec was Bożego włodarstwa: mam wypełnić /posłannictwo głoszenia/ słowa Bożego. Tajemnica ta, ukryta od wieków i pokoleń, teraz została objawiona Jego świętym, którym Bóg zechciał oznajmić, jak wielkie jest bogactwo chwały tej tajemnicy pośród pogan. Jest nią Chrystus pośród was - nadzieja chwały. Jego to głosimy, upominając każdego człowieka i ucząc każdego człowieka z całą mądrością, aby każdego człowieka okazać doskonałym w Chrystusie. Po to właśnie się trudzę walcząc Jego mocą, która potężnie działa we mnie. Chcę bowiem, abyście wiedzieli, jak wielką walkę toczę o was, o tych, którzy są w Laodycei, i o tych wszystkich, którzy nie widzieli mnie osobiście, aby ich serca doznały pokrzepienia, aby zostali w miłości pouczeni, ku /osiągnięciu/ całego bogactwa pełni zrozumienia, ku głębszemu poznaniu tajemnicy Boga - /to jest/ Chrystusa. W Nim wszystkie skarby mądrości i wiedzy są ukryte.

(Ps 62,6-7,9)
REFREN: U Boga chwała i zbawienie moje

Jedynie w Bogu szukaj spokoju, duszo moja,
bo od Niego pochodzi moja nadzieja.
On tylko jest skałą i zbawieniem moim,
On moją twierdzą, więc się nie zachwieję.

W każdym czasie
Jemu ufaj, narodzie.
Przed Nim wylejcie wasze serca:
Bóg jest naszą ucieczką.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je a one idą za Mną

(Łk 6,6-11)
W szabat Jezus wszedł do synagogi i nauczał. A był tam człowiek, który miał uschłą prawą rękę. Uczeni zaś w Piśmie i faryzeusze śledzili Go, czy w szabat uzdrawia, żeby znaleźć powód do oskarżenia Go. On wszakże znał ich myśli i rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Podnieś się i stań na środku! Podniósł się i stanął. Wtedy Jezus rzekł do nich: Pytam was: Czy wolno w szabat dobrze czynić, czy źle, życie ocalić czy zniszczyć? I spojrzawszy wkoło po wszystkich, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Uczynił to i jego ręka stała się znów zdrowa. Oni zaś wpadli w szał i naradzali się między sobą, co by uczynić Jezusowi.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Szabat, święty czas spotkania z jedynym Bogiem, to dar Boży dla ludu wybranego. Bóg daje Izraelitom czas szabatu, by na nowo powoływać ich do pełni życia w ciągłej zażyłości z sobą. Na najgłębszy sens tego dnia – przywracanie życia – wskazuje nam Jezus, właśnie w szabat uzdrawiając człowieka z uschłą ręką. Nie wszyscy potrafią przyjąć ten znak. Gdy w sercu brakuje pragnienia zmartwychwstania ze swoich grzechów, odpowiedzią na cud uzdrowienia może być osądzanie, a nawet odrzucenie Dawcy życia.

S. Maria Elia i ks. Wojciech Skóra MIC, „Oremus” wrzesień 2001, s. 44

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wytrwać aż do końca

Panie, pociesz serce moje i utwierdź we wszelkim czynie i dobrej mowie (2 Tes 2, 17)

„Błogosławiony mąż, który wytrwa w pokusie, gdy bowiem zostanie poddany próbie, otrzyma wieniec życia, obiecany przez Pana tym, którzy Go miłują... Oto wychwalamy tych, co wytrwali” (Jk 1, 12; 5, 11). Innym aspektem męstwa chrześcijańskiego jest wytrwałość w dobrym. Bez niej nie można osiągnąć świętości, a nawet zbawienia, istotnie, nie wystarcza być cnotliwym cierpliwym, wielkodusznym jakiś dzień, a nawet przez rok. Trzeba być takim aż do końca. To jest najtrudniejszy punkt, ponieważ jak mówi św. Tomasz, „wykonywanie długie jakiejś trudnej rzeczy — a jest nim prawie zawsze cnota — przedstawia szczególną trudność” (II-a II-ae 137, 1).

„Potrzebujecie wytrwałości — zauważa Apostoł — abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy... «Mój sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jeśli się cofnie, nie upodoba sobie dusza moja w nim»” (Hbr 10, 36. 38). Odstąpić od dobra podjętego, z drogi wiary i naśladowania Chrystusa, znaczy to narazić na niebezpieczeństwo własne zbawienie. Powiedział to również Jezus: „Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego” (Łk 9, 62). Kto wycofuje się, skazuje się dobrowolnie na to, że nie dojdzie do mety. Jest słabym, nędznym, zbiegiem; chrześcijanin zaś powinien być mężny, niezłomny, wytrwały. Łaski, które towarzyszą powołaniu chrześcijańskiemu w ogólności i każdemu szczególnemu powołaniu — do stanu małżeńskiego, zakonnego lub kościelnego — zapewniają każdemu siłę potrzebną do wytrwania w podjętych obowiązkach. W rzeczy samej każde odejście jest zawsze brakiem wiary w łaskę i pomoc Boga. Niepodobna, aby Bóg opuścił tego, kto chce Mu być za wszelką cenę wierny, a więc walczy bez przerwy, by pokonać pokusy egoizmu i powaby świata. Wierność Boga nieskończenie przewyższa wierność człowieka: „Wierny jest Bóg — twierdzi św. Paweł — i nie dozwoli was kusić ponad to, co potraficie znieść, lecz zsyłając pokusę, równocześnie wskaże sposób jej pokonania” (1 Kor 10, 13).

Udziel mi, o Boże wieczny, abym była stanowcza, wytrwała w cnocie, abym nie odwracała głowy pragnąc podziwiać pług, lecz wytrwale zdążała drogą prawdy. Wytrwałość bowiem zostanie uwieńczona, a bez niej nie mogę być miła i przyjemna Tobie. Ta cnota wnosi do duszy naszej obfitość miłości, owoc każdego naszego trudu. O, jak szczęśliwa jest dusza, która praktykuje i wyniszcza życie swoje w prawdziwej i świętej cnocie. W tym życiu już kosztuje ona zadatku życia wiecznego!
   Lecz Ty mnie nauczasz, o Chryste ukrzyżowany, że nie mogę osiągnąć takiej doskonałości bez wielkiego cierpienia, bo życie teraźniejsze nie mija bez trudu, a kto by chciał uciec od niego, uciekłby od jego owocu [wytrwałości], nie ucieknie jednak od trudu. Ty nie zsyłasz nam walk dla śmierci, lecz dla życia, nie na to, abyśmy zostali pokonani, lecz abyśmy zwyciężyli, aby doświadczyć naszej cnoty. Spraw, abyśmy umocnieni światłem najświętszej wiary otwarli oczy rozumu i patrzyli na krew Twoją, by nasza słabość wzmocniła się, i abyśmy poznali cnotę i wytrwałość w Twojej chwalebnej i bezcennej krwi (zob. św. Katarzyna ze Sieny).

O Panie, ja na pewno dostąpię zbawienia, jeśli wytrwam aż do końca, lecz ta wytrwałość, by wysłużyć mi zbawienie, powinna być cnotą. Ty udzielasz mi cnoty, która mnie zbawia, dajesz mi wytrwałość, abym osiągnął zbawienie. O Panie, Ty udzielasz mi cnoty, która mnie zbawia!... Oto teraz staczam jeszcze walkę: walkę z zewnątrz z pseudo-cnotliwymi, walkę wewnątrz z własnymi pożądliwościami; widzę bowiem inne prawo w moich członkach, które sprzeciwia się prawu mojego umysłu i czyni mnie niewolnikiem prawa grzechu, które żyje w moich członkach. O ja nieszczęśliwy! Któż mnie uwolni od tego ciała śmiertelnego? Ty mnie uwolnisz, o Panie, swoją łaską przez Jezusa Chrystusa, Syna Twojego i Pana naszego. W trudzie więc tej walki kieruję spojrzenie do Twojej łaski, w ogniu i żarze, który już zacząłem odczuwać, błagam o Twój ożywczy chłód (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 165

Do góry

Książka na dziś

Rzeczywista obecność Jezusa w Sakramencie Eucharystii

Rzeczywista obecność Jezusa w Sakramencie Eucharystii

o. Robert DeGrandis SSJ, Eugene Peter Koshenina

Większość ludzi szuka tego, co święte, sakralne w doświadczeniu religijnym. Spójrzcie tylko jak garną się oni do miejsc słynących objawieniami czy relikwiami świętych. W każdym z nas jest wrodzona skłonność do boskości i świętości. Niektórzy próbują ją ukryć, lecz mimo to ona istnieje we wszystkich ludziach. Pewien pisarz twierdzi, że wszystkie dzieci mają doświadczenie Boga jeszcze przed urodzeniem i to zaszczepia w nich pewnego rodzaju przyciąganie grawitacyjne do tej Idealnej Miłości, która ich kiedyś oczarowała. Usłyszałem kiedyś zdanie wypowiedziane przez Napoleona podczas udzielania wywiadu pewnemu dziennikarzowi. Zapytano go, jaki był najszczęśliwszy dzień w jego życiu. Odpowiedział: „dzień mojej Pierwszej Komunii.” Warto przypomnieć sobie, o co naprawdę chodzi w Eucharystii.... Świadectwo „Rzeczywista Obecność…” była jedną z moich ulubionych książek, którą miałem zaszczyt współtworzyć z ojcem Robertem DeGrandis SSJ. Była ona zainspirowana bardzo niezwykłym objawieniem Eucharystii, jakie miało miejsce w Danville, w stanie New Hampshire, 31 grudnia 1997 roku, w zakonie Małych Sióstr św. Franciszka. Po wysłuchaniu Małych Sióstr modlących się niczym anioły, nadeszła północ i czas na noworoczną mszę. Około dwadzieścia pięć procent z nas przeszło do małej kaplicy. Msza zaczęła się jak zwykle, bez żadnych rewelacji. W końcu nadszedł czas na Konsekrację. O. DeGrandis ze schyloną głową, ledwo wystając ponad ołtarz, uniósł ogromną hostię ponad głowę, zamknął oczy i modlił się. Nagle, pionowo na hostii pojawił się błysk jasnego światła. Okazał się on być prawie na centymetr szeroki, biegnąc przez całą wysokość hostii. Pozostał w ten sposób przez około dwie sekundy a potem rozprzestrzenił się szybciej, niż oko ludzkie zdołałoby dostrzec. Zmienił się w jak najpiękniej pokolorowany wizerunek Naszej Pani. Ukazała się w niebiesko-białym odzieniu; jej podobizna znajdowała się na wysokości około 13 mm od dołu i tyle samo od góry, idealnie wyśrodkowana. Byłem onieśmielony, ale na tyle przytomny, żeby trącić łokciem żonę, która modliła się z zamkniętymi oczami; otworzyła je w zdumieniu. Wizerunek pozostał przez około 4 sekundy, potem zniknął w mgnieniu oka. Zaraz po tym nastąpił kolejny błysk jasnego światła, identyczny z poprzednim. Kształt, który się wyłonił był wizerunkiem Najświętszego Serca Jezusa w pełni jaskrawym kolorze czerwieni oraz bieli. Powielił on wzór pierwszego powtórzenia. Następnie pojawił się trzeci błysk światła i ukazało się samo Najświętsze Serce – jasne i wyraźne – kolejny idealny obraz. Zniknęło na sposób dwóch pierwszych iluminacji. Ojciec DeGrandis opuścił hostię i podniósł głowę, kompletnie nieświadomy, że właśnie byliśmy świadkami czegoś najcudowniejszego. - Eugene Peter Koshenina

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

12 WRZEŚNIA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Kol 2,6-15)
Jak przejęliście naukę o Chrystusie Jezusie jako Panu, tak w Nim postępujcie: zapuśćcie w Niego korzenie i na Nim dalej się budujcie, i umacniajcie się w wierze, jak was nauczono, pełni wdzięczności. Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie. W Nim bowiem mieszka cała Pełnia: Bóstwo, na sposób ciała, bo zostaliście napełnieni w Nim, który jest Głową wszelkiej Zwierzchności i Władzy. I w Nim też otrzymaliście obrzezanie, nie z ręki ludzkiej, lecz Chrystusowe obrzezanie, polegające na zupełnym wyzuciu się z ciała grzesznego, jako razem z Nim pogrzebani w chrzcie, w którym też razem zostaliście wskrzeszeni przez wiarę w moc Boga, który Go wskrzesił. I was, umarłych na skutek występków i nieobrzezania waszego /grzesznego/ ciała, razem z Nim przywrócił do życia. Darował nam wszystkie występki, skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami. To właśnie, co było naszym przeciwnikiem, usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża. Po rozbrojeniu Zwierzchności i Władz, jawnie wystawił /je/ na widowisko, powiódłszy je dzięki Niemu w triumfie.

(Ps 145,1-2.8-11)
REFREN: Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Będę Ciebie wielbił, Boże mój i Królu,
i sławił Twoje imię przez wszystkie wieki.
Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Łk 6,12-19)
Zdarzyło się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Aby zachować wierność powołaniu otrzymanemu na chrzcie, powinniśmy każdego dnia świadomie na nowo je podejmować. Codziennie – jako lud kapłański – składać siebie w ofierze, przeciwstawiając się dążeniom ciała, a żyjąc według ducha; jako lud królewski – pełnić misję królewską, naśladując Chrystusa-Sługę; wreszcie – jako lud prorocki – głosić potęgę Boga, dając świadectwo nowego życia.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” wrzesień 2007, s. 47

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Sprawiedliwość ewangeliczna

Przyoblecz mnie, Panie, w człowieka nowego, stworzonego w sprawiedliwości i prawdziwej świętości (Ef 4, 24)

„Powiadam wam: Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego” (Mt 5, 20).

W języku biblijnym słowo sprawiedliwość ma znaczenie o wiele szersze niż w codziennym użytku, kiedy to oznacza poszanowanie praw innych. Sprawiedliwość w Piśmie świętym oznacza doskonałość, świętość. Człowiek sprawiedliwy to ten, który nosi w sobie odblask sprawiedliwości, a więc świętości Boga. Żyje w sprawiedliwości, bo stosuje się do prawa Bożego, dopomagającego postępować według świętej woli Boga. Dlatego Psalmista nie przestaje chwalić i wywyższać prawa, które pragnie zachować z najwyższą doskonałością. „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują według prawa Pana... . Dusza moja omdlewa tęskniąc wciąż do wyroków Twoich” (Ps 119, 1. 20).

W czasach Jezusa uczeni w Piśmie i faryzeusze gorliwie zachowywali prawo, ale przestrzegając skrupulatnie najmniejszego jego szczegółu., zaniedbywali ducha. Cóż może znaczyć sprawiedliwość zewnętrzna nie ogarniająca wnętrza człowieka? Jezus odwraca ten stan rzeczy: żąda sprawiedliwości, która zaczyna się w sercu. „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj... A Ja wam powiadam; Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi” (Mt 5, 21). Ktoś, kto wprawdzie nie zabija, lecz zachowuje w sercu gniew, żal względem brata, jest winny wobec Boga, godzien potępienia, nawet wówczas gdy zewnętrznie zachowuje prawo. Tak samo ktoś, kto nie popełnia cudzołóstwa, lecz nie odrzuca pragnień nieczystych, „już się w swoim sercu dopuścił cudzołóstwa” (tamże 28). Jezus chcąc uprzytomnić swoim słuchaczom wymagania sprawiedliwości wewnętrznej, w odniesieniu do pierwszego przypadku mówi, że Bóg nie przyjmuje aktów kultu od tego, kto jest w niezgodzie z bratem i nie zabiega o pojednanie, w odniesieniu do drugiego zaś nie waha się powiedzieć: „Jeśli prawe oko twoje jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie” (tamże 29). By strzec sprawiedliwości wewnętrznej, należy być gotowym na wszelką ofiarę.

Udziel mi, Panie, łaski, abym wypełniał wszelką sprawiedliwość. To jest właśnie droga prowadząca do radości. Istotnie, radość jest nagrodą, sprawiedliwość zaś jest zasługą i przyczyną. Kiedy Ty, o Chryste, życie nasze, ukażesz się, również my ukażemy się z Tobą w chwale; właśnie ze sprawiedliwości wypłynie nasza radość, bo Ciebie samego Bóg Ojciec ustanowił sprawiedliwością dla nas.
   Szczęśliwi naprawdę ci, którzy już teraz cieszą się owocem sprawiedliwości we własnym sumieniu. Teraz praktyka tej cnoty jest trudna, lecz przyjdzie dzień, kiedy będziemy jej pragnąć i posiadać ją w radości i słodyczy bez żadnego trudu, będziemy kochać, pragnąć i radować się samą sprawiedliwością.
   Nie dopuść, Panie, abym opuszczając sprawiedliwość zadowalał się marną i przemijającą radością. Istotnie, jeśli będę jej oczekiwał od rzeczy przemijających, musi przeminąć, ponieważ przemijają te rzeczy, od których pochodzi (św. Bernard).

Pomijając normy prawa... Ty, o Panie, rozciągnąłeś obowiązek dobroci również na tych, którzy nas obrazili... tego nauczałeś i to czyniłeś, Ty, któryś był wzgardzony i nie odpłacałeś wzgardą; byłeś policzkowany i nie oddałeś policzka; zostałeś ogołocony i nie stawiłeś oporu; ukrzyżowany modliłeś się o przebaczenie nawet dla swoich prześladowców, mówiąc: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Tłumaczyłeś grzech swoich oskarżycieli: oni przygotowywali Ci krzyż, a Ty udzieliłeś łaski i zbawienia... Dałeś nam przykład i zabezpieczyłeś nam nagrodę niebieską, obiecując, że staną się dziećmi Boga ci, którzy będą Twoimi naśladowcami... Jak wielkie to dobrodziejstwo miłosierdzia Twego, że udzielasz nam praw do przybrania Bożego! Udziel mi więc, Panie, łaski naśladowania miłosierdzia, by zasłużyć na łaskę (św. Ambroży).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 168

Do góry

Książka na dziś

Rok ze Świętą Hildegardą. Kalendarz 2018

Rok ze Świętą Hildegardą. Kalendarz 2018

Praktyczny i pomocny terminarz, zawierający kolejne wspaniale porady św. Hildegardy na każdy dzień i nowe znakomite kulinarne przepisy na każdy tydzień roku! Ten kalendarz pozwoli zaplanować to, jak dbać o zdrowie całej rodziny przez cały rok.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

13 WRZEŚNIA 2017

Środa

Wspomnienie św. Jana Chryzostoma, biskupa i doktora Kościoła

Dzisiejsze czytania

(Kol 3,1-11)
Jeśliście razem z Chrystusem powstali z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi. Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale. Zadajcie więc śmierć temu, co jest przyziemne w /waszych/ członkach: rozpuście, nieczystości, lubieżności, złej żądzy i chciwości, bo ona jest bałwochwalstwem. Z powodu nich nadchodzi gniew Boży na synów buntu. I wy niegdyś tak postępowaliście, kiedyście w tym żyli. A teraz i wy odrzućcie to wszystko: gniew, zapalczywość, złość, znieważanie, haniebną mowę od ust waszych! Nie okłamujcie się nawzajem, boście zwlekli z siebie dawnego człowieka z jego uczynkami, a przyoblekli nowego, który wciąż się odnawia ku głębszemu poznaniu /Boga/, według obrazu Tego, który go stworzył. A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich /jest/ Chrystus.

(Ps 145,2-3.10-13)
REFREN: Pan Bóg jest dobry dla wszystkich na ziemi

Każdego dnia będę Cię błogosławił
i na wieki wysławiał Twe imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie dzieła Twoje
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie wieki Twoje panowanie.

(Łk 6,23)
Cieszcie się i radujcie, bo wielka jest wasza nagroda w niebie.

(Łk 6,20-26)
W owym czasie Jezus podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni wy, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni wy, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni będziecie, gdy ludzie was znienawidzą, i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego podadzą w pogardę wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Dzisiejszy patron, św. Jan Chryzostom (349-407) – znakomicie wykształcony mówca, świetny teolog, najwybitniejszy kaznodzieja swoich czasów, na którego kazania ściągały tłumy – jest dla nas znakomitym wzorem wypełnienia słowa Bożego, wzywającego nas dzisiaj do miłości, modlitwy i wdzięczności. Zostawszy biskupem Konstantynopola, sprzedał zbytkowne sprzęty i poświęcił się działalności charytatywnej. Zadbał o piękno liturgii. Będąc obiektem intryg i prześladowań ze strony cesarskiego dworu, zachowywał spokój ducha. Umarł na wygnaniu ze słowami: „Bogu za wszystko dzięki!”.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” wrzesień 2007, s. 55-56

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Królestwo Boże i jego sprawiedliwość

Naucz mnie, Panie, wypełnić wszystko, co sprawiedliwe (Mt 3, 15)

Janowi Chrzcicielowi, który świadom świętości Mesjasza odmawiał udzielenia Mu chrztu, Jezus odpowiedział: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (Mt 3, 15). Na te słowa Jan uległ, ponieważ chciał tylko jednego: tej sprawiedliwości, która jest doskonałym posłuszeństwem woli Bożej. To był również jedyny cel życia Chrystusowego: wola Ojca, którą będzie wypełniał aż do śmierci na krzyżu. Droga doskonałej sprawiedliwości jest drogą woli Boga. By słuchać jej, nie wystarcza przyjąć ją materialnie, zewnętrznie, lecz trzeba przede wszystkim przyjąć ją wewnętrznie, a to zakłada śmierć grzechowi i woli własnej.

Nie osiągnie tego celu człowiek, który z natury swojej jest grzesznikiem, jeżeli Bóg nie wyjdzie mu naprzeciw z pomocą, usprawiedliwiając go i uzdrawiając w głębi jego jestestwa. „Wszyscy zgrzeszyli — mówi św. Paweł — i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie, które jest w Chrystusie Jezusie” (Rz 3, 23-24). Odkupienie jest darem darmo danym, na który ludzie nie mogli nigdy zasłużyć, darem darmo danym z czystej dobroci Bożej tym, którzy wierzą w Chrystusa. Tylko łaska, owoc zasług Zbawiciela, usprawiedliwia wewnętrznie człowieka czyniąc go zdolnym żyć w sprawiedliwości i świętości. Byliście grzesznikami, pisze Apostoł, „lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana i przez Ducha Boga naszego” (1 Kor 6, 11). Bez tego uprzedniego i istotnego usprawiedliwienia człowiek nie mógłby urzeczywistnić programu ewangelicznej sprawiedliwości, jaki postawił Jezus. Od tego usprawiedliwienia zaczynając, ma żyć z całym oddaniem darem otrzymanym i nim obracać. Usprawiedliwienie, którego Bóg darmo w nim dokonał, nie przekształci całego jego życia oraz czynności, nie stanie się doskonała sprawiedliwością, jeśli chrześcijanin nie będzie odpowiadał łasce. Do tego pobudza św. Paweł, gdy pisze, że trzeba odnowić się „duchem... i przyoblec w człowieka nowego, stworzonego według Boga, w sprawiedliwości i prawdziwej świętości” (Ef 4, 22-24).

O Panie, wonność Twojej sprawiedliwości jest wszędzie tak wielka, że Ciebie nie nazywa się po prostu. sprawiedliwym, lecz samą Sprawiedliwością, owszem, Sprawiedliwością, która usprawiedliwia. A tym bardziej możesz usprawiedliwiać, im więcej jesteś skłonny przebaczać. Dlatego każdy, kto żałując za grzechy swoje odczuwa głód i pragnienie sprawiedliwości, niech wierzy w Ciebie, bo Ty usprawiedliwiasz grzesznego... a dostąpi w Tobie pokoju...
   Twoja Męka jest najdoskonalszym schronieniem, jedynym lekarstwem. Ona nas wspomaga, kiedy nasza roztropność ustaje, sprawiedliwość jest zbyt słaba, a zasługi naszej świętości marne. Kto istotnie mógłby utrzymywać, że jego mądrość, sprawiedliwość czy świętość wystarczają, aby mu zapewnić zbawienie?... Gdy siła moja ustaje, nie będę się niepokoił ani tracił ufności. Wiem, co uczynię: wezmę kielich zbawienia i będę wzywał Imienia Pana, Oświeć moje oczy, o Panie, abym wiedział, co Ci jest miłe w każdym czasie, a stanę się mądry. Nie pamiętaj na błędy mojej młodości i moją nieświadomość, a będę sprawiedliwy. Prowadź mnie, Panie, Twoją drogą, a będę święty. Lecz jeśli Twoja krew nie przyczyni się za mną, nie będę zbawiony (św. Bernard).

„Starajcie się o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość.” Sprawiedliwość panuje w niebie; spraw, o Panie, aby panowała również w Twoim Kościele... A panuje, gdy człowiek oddaje Tobie to, co Ci się należy, wówczas bowiem dla miłości Twojej oddaje także stworzeniu, które kocha dla Ciebie, to, co mu się należy. Dla tej samej przyczyny oddajmy także sobie samym to, co się nam należy, kiedy bowiem nasycimy się Tobą, Panie, osiągniemy całe dobro, do jakiego jesteśmy zdolni. Wówczas nasza sprawiedliwość będzie wypełniona... Wtedy dusza moja nie będzie więcej łaknęła ani pragnęła, mając prawdziwe pożywienie: „Moim pokarmem jest czynić wolę Ojca mojego i dokonać Jego dzieła”. Właśnie dlatego Ty ogłaszasz, o Zbawicielu nasz, że doskonała sprawiedliwość polega na wykonywaniu we wszystkim najświętszej woli Ojca niebieskiego i uczynieniu Jej regułą naszej woli. Lecz kiedy uzgadniamy naszą wolę z Jego wolą, wówczas On czyni to, co nam się podoba... „On uczyni wolę tych, którzy się Go boją” i tak wypełni wszystkie ich pragnienia (J. B. Bossuet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 171

Do góry

Książka na dziś

Kochana. Tak po prostu

Kochana. Tak po prostu

s. Miriam James Heidland SOLT

Siostra Miriam doświadczyła w swoim życiu niesamowitej przemiany przed laty była zdemoralizowaną, cierpiącą i zagubioną kobietą, dziś jest pełną radości oblubienicą Jezusa. Dzięki Bożej łasce oraz swojej pracy wewnętrznej pokonała ból związany z odrzuceniem przez biologicznych rodziców i wykorzystywaniem seksualnym, a także została uwolniona od alkoholizmu, depresji oraz paraliżującego lęku. Droga uzdrowienia wewnętrznego nie jest krótka i łatwa, ale z pewnością warto ją przejść. Dzieląc się swoją poruszającą historią, s. Miriam łagodnie inspiruje czytelników i pokazuje, jak odnaleźć swój duchowy dom w sercu Ojca, który kocha nas tak po prostu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

14 WRZEŚNIA 2017

Czwartek

Święto Podwyższenia Krzyża świętego

Dzisiejsze czytania

(Lb 21,4b-9)
W owych dniach podczas drogi jednak lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli więc ludzie do Mojżesza mówiąc: Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu. Sporządził więc Mojżesz węża miedzianego i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu.

lub

(Flp 2,6-11)
Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi. A w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca.

(Ps 78,1-2.34-38)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy.

Słuchaj, mój ludu, nauki mojej,
nakłońcie wasze uszy na słowa ust moich.
Do przypowieści otworzę me usta,
wyjawię tajemnice zamierzchłego czasu.

Gdy ich zabijał, wtedy Go szukali,
nawróceni garnęli się do Boga.
Przypominali sobie, że Bóg jest ich opoką,
że Bóg najwyższy jest ich Zbawicielem.

Lecz oszukiwali Go swymi ustami
i kłamali Mu swoim językiem.
Ich serce nie było Mu wierne,
w przymierzu z Nim nie byli stali.

On jednak będąc miłosierny
odpuszczał im winę i nie zatracał,
gniew swój często powściągał
i powstrzymywał swoje wzburzenie.

Uwielbiamy Cię, Chryste, i błogosławimy Ciebie, bo przez Krzyż twój święty, świat odkupiłeś.

(J 3,13-17)
Jezus powiedział do Nikodema: Nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Cesarz Konstantyn w 355 roku wybudował na Kalwarii monumentalną bazylikę, w której złożył odnalezione relikwie Krzyża świętego. Dzień jej konsekracji obchodzony jest właśnie jako święto Podwyższenia Krzyża. Dla nas jest to okazja, by kolejny raz z nadzieją spojrzeć na narzędzie naszego zbawienia: to na nim nieskończona miłość Boga okazała się silniejsza niż wszelka niegodziwość diabła. Moc płynąca z Krzyża, który jest prawdziwym Drzewem Życia, uwalnia nas od lęku przed cierpieniem i poniżeniem oraz uzdalnia do całkowitego daru z siebie.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” wrzesień 2007, s. 59

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Droga sprawiedliwości

Ty, Panie, pragniesz nam okazać łaskę, litujesz się nad nami, bo jesteś sprawiedliwym Bogiem (Iz 30, 18)

„Powiedziano ci, człowiecze... czego żąda Pan od Ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim” (Mich 6, 8). Praktyka sprawiedliwości nie powinna wykluczać miłości i miłosierdzia; jak w Bogu, tak i w człowieku sprawiedliwość i miłosierdzie powinny się łączyć.

Bóg objawił swoją sprawiedliwość zbawiając ludzkość. „Zbliżyłem moją sprawiedliwość: już jest niedaleko. Nie opóźni się moje zbawienie”, mówi Pan przez usta Izajasza (46, 13); i jeszcze jaśniej: „moje zbawienie już wnet nadejdzie i moja sprawiedliwość ma się objawić” (56, 1). W Nowym Testamencie obietnica ta staje się rzeczywistością. Bóg zbawił ludzi, „by ujawnić w obecnym czasie swoją sprawiedliwość i aby pokazać, że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, kto wierzy w Jezusa” (Rz 3, 26). Sprawiedliwość Boga względem ludzkości objawia się tak, jak miłosierdzie, które zbawia. Jest ona czymś nieskończenie wyższym niż sprawiedliwość rozumiana jako zwykle poszanowanie prawa lub zasługi. Człowiek grzeszny nie miał żadnego prawa, aby być zbawionym, nie mógł w żaden sposób zasłużyć na zbawienie. Odkupienie jest dziełem samej darmo danej i miłosiernej miłości Boga.

Chrześcijanin w stosunkach z innymi nie może kierować się jedynie ścisłą sprawiedliwością: oddać każdemu, co mu się należy, i nic więcej. Wierni, według wyrażenia Soboru, „kierując się światłem Ewangelii... przynagleni miłością chrześcijańską... powinni szukać wszędzie i we wszystkim sprawiedliwości królestwa Bożego” (DA 7) starając się, aby przeniknęło każdą dziedzinę społeczną. Nie wystarcza więc proste poszanowanie praw kierujących stosunkami społecznymi, lecz trzeba sprawiedliwości natchnionej przez miłość i tchnącej jej żarem, kierowanej nie suchą miarą prawa, lecz szeroką, pełną miarą miłosiernej sprawiedliwości Ojca niebieskiego.

O Boże, Ty uczyłeś mnie od młodości mojej. A czego mnie nauczyłeś? Że powinienem pamiętać o jedynej sprawiedliwości, to jest Twojej. Istotnie, wspominając swoje przeszłe życie widzę, co mi się należało, a co zamiast tego otrzymałem. Należało mi się potępienie, została mi dana łaska. Należało mi się piekło, zostało mi dane życie wieczne... Od samego zarania mojej wiary, przez którą mnie odnowiłeś, nauczyłeś mnie, że nie miałem uprzednio żadnej zasługi, dzięki której mógłbym powiedzieć, że mi się należało to, co mi dałeś...
A kiedy się nawróciłem do Ciebie, odnowiłeś mnie, Ty, który dałeś mi byt, orzeźwiłeś, Ty, coś mnie stworzył, ukształtowałeś mnie na nowo, Ty, któryś mnie utworzył; kiedy się nawróciłem, zrozumiałem, że żadna moja zasługa nie poprzedziła Twojej czynności, lecz Twoja łaska została mi darmo dana, tak że pamiętam tylko Twoją sprawiedliwość (św. Augustyn).

O Chryste Jezu, napełnij przez miłość duszę moją cnotami i uwolnij ją od wszelkiej niecierpliwości, niesprawiedliwości, próżności i nędzy świata. Oddal wspomnienie krzywd otrzymanych, a niech pozostanie mi wspomnienie Twoich dobrodziejstw i dobroci; z prawdziwą i doskonałą pokorą i cierpliwością, dzięki której mogę znieść każdą przykrość dla Ciebie, o słodki Jezu, oraz ze świętą sprawiedliwością, która oddaje sprawiedliwie każdemu, co mu się należy.
Spraw, abym sprawiedliwie oddawała Ci cześć i chwałę, uznając wszelką łaskę za pochodzącą od Ciebie i przez ciebie; oddaj mi to, co jest moje, to znaczy grzech i nędzę wraz z prawdziwym zrozumieniem i żalem za grzechy. Druga sprawiedliwość, jaką mi nakazujesz, dotyczy stworzeń. Chryste Jezu, daj, abym nie popełniała niesprawiedliwości, lecz sprawiedliwie oddawała każdemu to, co jest jego, tak wielkiemu jak i małemu. Niechaj żaden wzgląd ani bojaźń przed stworzeniami mnie od tego nie wstrzymuje (zob. św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 175

Do góry

Książka na dziś

Jezus mówi do ciebie. Dziennik i kalendarz 2018

Jezus mówi do ciebie. Dziennik i kalendarz 2018

Sarah Young

Ufaj mi dzień po dniu. Dzięki temu będziesz żył blisko Mnie, wyczulony na moją wolę. Praktyczny i pomocny terminarz, zawierający najpiękniejsze myśli zaczerpnięte z bestsellerowych książek Sarah Young, dające inspirację na każdy dzień roku. To wyjątkowe słowa Jezusa skierowane właśnie do ciebie. Kalendarz Jezus mówi do ciebie pozwoli na codzienne trwanie przy Jezusie, nieustanne prowadzenie z Nim dialogu i życie według Jego woli. Książka Jezus mówi do ciebie jest światowym fenomenem wydawniczym, który osiągnął nakład 12 milionów sprzedanych egzemplarzy. Jezus mówi do ciebie. Dziennik i kalendarz może stać się twoim osobistym dziennikiem, zachęcającym do refleksji i modlitwy, dającym inspirację do innego spojrzenia na nadchodzący dzień, spojrzenia oczami Jezusa.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 WRZEŚNIA 2017

Piątek

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Dzisiejsze czytania

(Hbr 5,7-9)
Chrystus podczas swojego życia doczesnego z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,

(Ps 31,2-6.15-16.20)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Panie, do Ciebie się uciekam:
niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej.
Nakłoń ku mnie Twe ucho,
pospiesz, aby mnie ocalić.

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Wydobądź z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie,
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie
na oczach ludzi.

Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo, która bez śmierci wysłużyłaś palmę męczeństwa pod krzyżem Chrystusa.

(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

lub:

(Łk 2,33-35)
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Najpierw przeszył serce Maryi miecz słowa wypowiedzianego przez Symeona. Pod krzyżem przeszył je miecz boleści. Słowa umęczonego Chrystusa: „Niewiasto – oto syn Twój”, to testament, który Maryja podejmuje, by do końca wypełnić wolę Boga. Stała się Matką całej ludzkości, każdego człowieka – swoją miłość do Syna przelała na ludzi, z którymi Chrystus się utożsamia. Jest Matką Bolesną, ponieważ współcierpiąc z ukrzyżowanym Jezusem, pozostaje blisko każdego cierpiącego człowieka.

Anna Lutostańska, „Oremus” wrzesień 2003, s. 61

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Chodzić w prawdzie

Usłysz, Panie, przyjmij moje modły z warg nieobłudnych (Ps 17, 1)

„Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie? Kto zamieszka na Twojej świętej górze?”, zapytuje Psalmista i odpowiada: „Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu” (Ps 15, 2). Bóg jest prawdą i nikt nie może cieszyć się Jego przyjaźnią, jeśli nie żyje w prawdzie, jeśli nie postępuje szczerze. „Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą” (1 J 1, 5-6). Chodzić w światłości i czynić prawdę to są wyrażenia równoznaczne i oznaczają: żyć według poznanej prawdy, czyli według wiary i prawa Boga, które są światłością i prawdą. Przeciwnie, chodzić w ciemnościach to odejść od prawdy, od prawa Bożego, czyli żyć w grzechu, który jest zawsze kłamstwem i pochodzi od diabła, „bo on jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). By mieć łączność z Bogiem, nie wystarczy poznać prawdę, trzeba nią żyć, stosować ją w praktyce, w myślach, słowach i uczynkach.

Chrześcijanin w każdej dziedzinie swojego życia powinien chodzić w prawdzie. Przede wszystkim zachowywać ją w głębi serca, by móc ocenić, jakim jest rzeczywiście w obliczu Boga, bez jakiejś „nadbudowy” i bez maski. To wymaga, aby uznawał z prostotą dary otrzymane od Boga, lecz uznawał także z całą lojalnością własne ograniczenie, błędy, grzechy, nie zamykając oczu na własne nędze i uznając je z pokorną otwartością. Św. Jan od Krzyża mówi o pewnych osobach, że spowiadając się, „z trudnością wyznają swe grzechy szczerze, by nie stracić dobrej opinii u spowiednika. Osłaniają je, by nie wydawać się tak złymi, a spowiedź ich jest wtedy raczej usprawiedliwianiem się niż oskarżaniem” (N. I, 2, 4).

Szczerość wewnętrzna jest pierwszym warunkiem, aby oczyścić serce i otrzymać od Boga odpuszczenie grzechów. „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32), powiedział Jezus; wyzwoli z ciemności błędu i z niewoli grzechu. Nie trzeba uciekać przed światłem, które jasno ukazuje własne słabości, lecz raczej szukać go i prosić o nie Boga, chociaż ono upokarza nas i sprzeciwia się miłości własnej.

Boże mój, wszystko, co nie zmierza do służby Bożej, taką ukazuje mi się marnością i kłamstwem, że słów mi nie staje na wyrażenie tego, co czuję, ani jak głębokie mam politowanie dla tych, którzy, jak widzę, tej prawdy nie znają...
O Prawdo boska, ukazałaś mi się w sposób niezwykle żywy! Niczego nie widziałam, ale jasno poznałam i zrozumiałam, jakie to wielkie szczęście za nic mieć wszystko, cokolwiek nie prowadzi do Boga. Zrozumiałam, co to znaczy chodzić w prawdzie, w obliczu samejże Prawdy; a tą Prawdą, zrozumiałam, że jesteś Ty sam...
O Prawdo, Ty raczyłaś się objawić mojej duszy, Ty jesteś istotną Prawdą, bez początku i końca. Od Ciebie zawisły wszystkie inne prawdy, podobnie jak wszelka inna miłość zawisła od Ciebie, Miłości, i wszelka inna wielkość od Ciebie, Jedyna Wielkości... O, jak wspaniałą jest, Panie, potęga Twojego majestatu, skoro w jednej chwili potrafisz wzbogacić dusze niewysłowionymi skarbami, zostawiając w nich wyryte tak wzniosłe tajemnice! (św. Teresa od Jezusa: Życie 40, 2-4).

Oto przede mną prawość i nieprawość. Mam tylko jeden język i mogę go użyć, jak chcę. Dlaczego używać go dla niesprawiedliwości zamiast dla sprawiedliwości?...
Uwolnij mnie, Panie, od języka oszukującego. Język oszukujący jest rozdawcą kłamstwa, a tym posługują się ci, którzy co innego noszą w sercu, a co innego wyrażają słowami... Korzeń pozostaje ukryty, można widzieć tylko owoce. Korzeniem naszym jest nasza miłość, a owocami są nasze uczynki. Spraw, o Panie, aby uczynki moje pochodziły z miłości, wówczas korzeń mój będzie tkwił w ziemi żyjących.
Naucz mnie nie mówić kłamstwa, nikogo nie zniesławiać, nic rzucać oszczerstw, nie dawać fałszywego świadectwa... Niechaj moje usta nie mówią fałszywie. To, co mam wewnątrz w sercu, pragnę wypowiadać ustami; nie chcę mieć czego innego w sercu, a czego innego na języku. Niechaj stronie od złego, a czynię dobrze... Tak postępując, mogę oczekiwać spokojnie życia i dni dobrych (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 178

Do góry

Książka na dziś

Prosta praktyka medytacji. Wprowadzenie do modlitwy imieniem Jezus

Prosta praktyka medytacji. Wprowadzenie do modlitwy imieniem Jezus

o. Jacek Bolewski SJ

Jeśli troszczysz się i niepokoisz o wiele, pamiętaj, że potrzeba tylko Jednego Modlitwa imieniem Jezus jest odpowiedzią na głód duchowy XXI wieku. Znana od wieków w tradycji chrześcijańskiego Wschodu, zyskuje coraz większą popularność także na Zachodzie. Prosta praktyka medytacji to krótkie i przejrzyste wprowadzenie do modlitwy, którą o. Jacek Bolewski odkrywał przez całe życie. Ta książka pomoże ci zasmakować obecności Boga, którego bliskość przynosi głęboki pokój serca. W naszej praktyce modlitwy imienia Jezus wystarczy tylko jedno, tylko: JEZUS. Modlitwa imienia Jezus w duchowości ignacjańskiej Duchowość imienia Jezus nie jest obca tradycji ignacjańskiej. W punkcie 258 "Ćwiczeń duchowych" św. Ignacy Loyola zapisał: Trzeci sposób modlenia się polega na tym, że przy każdym oddechu modli się człowiek myślnie, mówiąc [w myśli] jedno słowo Ojcze nasz albo innej jakiej modlitwy, którą się odprawia. A zatem między jednym a drugim oddechem mówi się tylko jedno słowo. I w czasie od jednego oddechu do drugiego zwraca się uwagę głównie na znaczenie tego słowa lub tej osoby, ku której kieruje się modlitw albo na lichotę własną, albo na różnicę między wzniosłością [tej osoby] a naszą własną lichotą. I wedle tej samej formy i reguły będzie się postępować ze wszystkimi innymi słowami modlitwy Pańskiej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 WRZEŚNIA 2017

Sobota

Wspomnienie świętych męczenników Korneliusza, papieża, i Cypriana, biskupa

Dzisiejsze czytania

(1 Tm 1,15-17)
Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego. A Królowi wieków nieśmiertelnemu, niewidzialnemu, Bogu samemu - cześć i chwała na wieki wieków! Amen.

(Ps 113,1-7)
REFREN: Niech imię Pana będzie pochwalone

Chwalcie, słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione,
teraz i na wieki.

Od wschodu aż do zachodu słońca
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co w dół spogląda
na niebo i ziemię?
Podnosi z prochu nędzarza
i dźwiga z gnoju ubogiego.

(J 14,23)
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy.

(Łk 6,43-49)
Nie jest dobrym drzewem to, które wydaje zły owoc, ani złym drzewem to, które wydaje dobry owoc. Po owocu bowiem poznaje się każde drzewo; nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. Dobry człowiek z dobrego skarbca swego serca wydobywa dobro, a zły człowiek ze złego skarbca wydobywa zło. Bo z obfitości serca mówią jego usta. Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię? Pokażę wam, do kogo podobny jest każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha słów moich i wypełnia je. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale. Gdy przyszła powódź, potok wezbrany uderzył w ten dom, ale nie zdołał go naruszyć, ponieważ był dobrze zbudowany. Lecz ten, kto słucha, a nie wypełnia, podobny jest do człowieka, który zbudował dom na ziemi bez fundamentu. [Gdy] potok uderzył w niego, od razu runął, a upadek jego był wielki.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Korneliusz, papież, i św. Cyprian, biskup Kartaginy, żyli w III wieku, kiedy cesarstwo rzymskie zalewały kolejne fale prześladowań chrześcijan. Wielu załamywało się wówczas i wypierało się wiary, by ocalić życie. Później, gdy prześladowania ustawały, pragnęli być na nowo przyjęci do Kościoła. Korneliusz i Cyprian okazali się miłosiernymi pasterzami, biorąc w obronę niewiernych chrześcijan i umożliwiając im powrót do wspólnoty wierzących. Poszli do końca drogą wskazaną przez Chrystusa: tym, którzy upadli, tak jak On okazali współczucie i udzielili przebaczenia, sami natomiast dobrowolnie złożyli swe życie w ofierze. (B.P.)

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” wrzesień 2003, s. 64

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Prości jak dzieci

Panie, niechaj Twoje światło kieruje mną, a będę nienawidził wszelkiej drogi fałszu (Ps 119, 128)

Jezus żądał od swoich uczniów bezwzględnej szczerości: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi” (Mt 5, 37). Ta nauka musiała uderzyć głęboko Jego słuchaczy, skoro św. Jakub apostoł powtarza ją prawie dosłownie w swoim liście, dodatkowo wyjaśniając jej znaczenie: „wasze «tak» niech będzie «tak», a «nie» niech będzie «nie»„ (5, 12). Owo „tak i nie” wypowiadane ustami powinno odpowiadać „tak i nie” wewnętrznemu, aby to, co się twierdzi lub czemu się przeczy, nie było sprzeczne z tym, co się myśli. Nie wolno poszukiwać wykrętów, by zataić prawdę, ponieważ „co nadto jest, od Złego pochodzi”. Często pewne sposoby wyjaśnienia Ewangelii nie są niczym innym jak pułapką Złego, by zboczyć z prostej linii prawdy, i to nie tylko słowami, lecz także uczynkami, postępowaniem nieszczerym, a nawet wprost obłudnym.

Jezus unosił się gniewem na faryzeuszów właśnie za ich obłudę; mówili inaczej, a inaczej czynili, pokrywając maską sprawiedliwości ciężkie wykroczenia przeciw prawu. Pan nazwał ich „grobami pobielanymi, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są... wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27), a swoim uczniom zalecił: „Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów” (Łk 12, 1). Wszelka forma udawania, dwulicowości lub formalizmu sprzeczna jest z sumieniem prawdziwego chrześcijanina, który jako syn światłości nie może tolerować w sobie postępowania dwulicowego, lecz kocha prawdę i stara się o jej jasność, by świeciła w całym jego życiu.

Szczerość nie wymaga, aby mówiło się każdemu wszystko, co się wie, lub wszystkie swoje myśli, zabraniają tego roztropność oraz obowiązek dotrzymania tajemnicy. Jest jednak rzeczą konieczną, aby to, co się ujawnia słowem czy też nawet milczeniem, odpowiadało prawdzie. Słowa, czyny, postępowanie powinny zawsze wyrażać prawdę, do której się dąży i którą się wewnętrznie kocha.

O Panie, niechaj przyjdę do Ciebie prostą drogą prawdy i prostoty! Udziel mi prawej intencji, tego jedynego spojrzenia duszy pragnącej podobać się Tobie, bym nie przejmowała się sądami innych o moim postępowaniu. Spraw, abym obcując z bliźnim szła zawsze prostą drogą miłości, czystej życzliwości, Ciebie miłując w stworzeniach, nie szukając naturalnego zadowolenia. Niechaj moje postępowanie czerpie natchnienie w szczerości, miłości braterskiej i w świętej wolności.
   Obym umiała, wśród zmiennych kolei życia i w nieprzewidzianych wypadkach, dążyć prosto, bez zatrzymywania się i roztargnień, tam gdzie mnie woła Twoja wola. Naucz mnie postępować drogą miłości, która nie zna zwłoki, prostoty, której obce są odchylenia, prawdy nie uznającej wykrętów.
   Taka droga podoba się Tobie, o Jezu, Ty bowiem raczyłeś się nazwać najprostszą drogą: „Ego sum via rectissima”. Ta droga prowadzi do Ojca, boś Ty powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. Tą drogą prowadzi nas Duch Święty, „wiedzie sprawiedliwego po drogach prostych”. Dlatego, o Boże, pragnę i błagam Cię gorąco: „Stwórz we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi twojego Ducha” (zob. s. Karmela od Ducha Św.).

Ty mnie znasz całkowicie, Panie: moja teraźniejszość, przeszłość i przyszłość są przed obliczem Twoim jedną rzeczywistością. Nawet te przezroczyste i zanikające odcienie mojej myśli, jakich ja sam nie jestem zdolny pochwycić, Ty znasz. Każdy akt, czy to jest działanie, czy myśl, Ty możesz zrozumieć od początku i śledzić cały jego rozwój i następstwa. Ty znasz koniec, jaki mnie czeka, i wiesz nawet godzinę, w której stanę przed Tobą na sąd...
   O Panie, nie potrafiłbym zgodzić się na taką myśl, że Ty mnie nie znasz. Wiedzieć, że Ty czytasz w moim sercu, to dla mnie najwyższa pociecha. Udziel mi jak najobficiej doskonałej szczerości, której pragnę. Spraw, abym nigdy nie musiał się lękać Twojego spojrzenia, spostrzegając, że nie staram się szczerze podobać się Tobie. Naucz mnie miłować Cię goręcej: wówczas dopiero będę spokojny, a sąd Twój nie będzie mnie zgoła napawał bojaźnią (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 182

Do góry

Książka na dziś

Rekolekcje

Rekolekcje "Jak prowadzić życie w Duchu Świętym?" (CD-MP3)

ks. Artur Szymczyk

1. Wiara to relacja (0:50) 2. Jaki obraz Boga nosisz w sercu? (0:32) 3. Modlitwa o uzdrowienie (0:20) 4. Bóg jest Tatusiem (0:45) 5. Modlitwa uwielbienia cz. 1 - Wspólnota Posłanie (0:28) 6. Modlitwa o złamanie barier (0:34) 7. Bylebym pozyskał Chrystusa (0:31) 8. Modlitwa uwielbienia cz. 2 - Wspólnota Posłanie (0:37) 9. Ze względu na miłość (0:37) 10. Modlitwa o nowe wylanie Ducha Świętego (0:28) 11. Wystarczy ci mojej łaski (0:39) 12. Posługa charyzmatyczna - Wspólnota Posłanie (0:37) 13. Dla mnie żyć to Chrystus (0:19) Łączny czas nagrania: 7 godz. 17 min.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.