14 MAJA 2017

Niedziela

V Niedziela Wielkanocna

Dzisiejsze czytania

(Dz 6,1-7)
Gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

(Ps 33,1-2.4-5.18-19)
REFREN: Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

(1 P 2,4-9)
Zbliżając się do Tego, który jest żywym kamieniem, odrzuconym wprawdzie przez ludzi, ale u Boga wybranym i drogocennym, wy również, niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa. To bowiem zawiera się w Piśmie: Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, drogocenny, a kto wierzy w niego, na pewno nie zostanie zawiedziony. Wam zatem, którzy wierzycie, cześć! Dla tych zaś, co nie wierzą, właśnie ten kamień, który odrzucili budowniczowie, stał się głowicą węgła - i kamieniem upadku, i skałą zgorszenia. Ci, nieposłuszni słowu, upadają, do czego zresztą są przeznaczeni. Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świetym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła.

(J 14,6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie.

(J 14,1-12)
Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę. Odezwał się do Niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. Rzekł do Niego Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy. Odpowiedział mu Jezus: Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: Pokaż nam Ojca? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Wam, którzy wierzycie, należy się cześć – powie Piotr Apostoł. – Wy, którzy przyjęliście Chrystusa, obdarzeni jesteście niezwykłą godnością. Nasza godność i więź z Bogiem umacnia się, gdy głosimy wielkie dzieła Zbawiciela; gdy nie zaniedbujemy posługi słowa. Jezus odchodzi, by przygotować nam miejsce w domu Ojca. Pragnie, abyśmy przez całą wieczność przebywali razem z Nim. Przyjdzie powtórnie, by zabrać do siebie tych, którzy tu, na ziemi, byli Jego świadkami.

Przemysław Ciesielski OP, „Oremus” kwiecień 2008, s. 111

Do góry

Ks. Edward Staniek

Miłość i dom

Niepojęta jest miłość Chrystusa. Jej gestów nikt nie potrafi ani policzyć ani ogarnąć. Oto jeden z nich: „W domu Ojca Mego jest mieszkań wiele (...) idę przygotować wam miejsce” (J 14,2). Jezus dzieli się z nami swoim domem.

Prawdziwa miłość zawsze zmierza do otwarcia własnego domu i udostępnienia go osobie kochanej. Dom, to mój czysto osobisty świat, w którym jestem sobą i czuję się bezpiecznie. To świat, do którego nikt nie może wejść, o ile ja sam mu nie otworzę. Jeśli kogoś kocham, wprowadzam go do mego domu, dając mu możliwość uczestniczenia w jego bogactwie. Mój dom staje się domem osoby kochanej. Ona w nim może czuć się bezpiecznie, tu nie spotka ją żadna krzywda. W moim domu może być sobą, może w nim odpocząć po trudach zmagania z twardą rzeczywistością obcych ludzi i trudnych spraw. Mój dom staje się jej domem.

Posiadanie domu jest warunkiem miłości. Nie można prawdziwie kochać nie mając gdzie wprowadzić osoby kochanej. Bezdomni ludzie nie mogą przeżywać miłości. Przynajmniej jeden z nich musi mieć, choćby skromny, ale własny dom. Rzecz jasna nie chodzi o cztery ściany z cegły czy pustaków. Dom, to serce otwarte dla innych. Jest wielu ludzi, którzy mają mieszkania, a nie mają domu i wielu, którzy choć są bez mieszkania, mają dom.

Dorastanie do miłości to wysiłek podjęty w celu budowy możliwie pięknego i przestronnego domu, by wszyscy, których pokocham, mogli w nim zamieszkać. Ktokolwiek zaś na prawach przyjaźni zamieszka w mym domu, staje się, świadomie czy nie, jego współbudowniczym. Dom to rzeczywistość ciągle żywa. Ona wzrasta przez wprowadzenie każdego nowego mieszkańca. Najłatwiej można to obserwować w małżeństwie i powiększającej się rodzinie. Początkowo małżonkowie budują wspólny dom, łącząc w jedno swoje dotychczasowe domy. Z tą chwilą, gdy pojawia się dziecko, ono przez sam fakt zamieszkania w ich domu staje się jego współtwórcą. I tak jest z każdym następnym dzieckiem. Serca rodziców, którzy je przyjmują, rosną i doskonalą się w coraz piękniejszy dom. To samo prawo domu dotyczy przyjaźni. Radość budowy wspólnego domu przez przyjaciół jest tym większa, że świadomie i dobrowolnie w tej budowie uczestniczą.

Niedościgłym ideałem domu jest dom naszego Ojca, którym podzielił się z nami Jezus Chrystus. To według tego wzoru powstają najpiękniejsze domy na ziemi promieniujące pokojem i miłością. Jest to jednak nie tylko ideał, to rzeczywistość, a wraz z nią wspaniała szansa wejścia w świat prawdziwej miłości. Chrześcijanin nigdy nie jest bezdomny. I z tej racji zawsze może kochać. Nawet jeśli sam nie zbudował domu albo przez lekkomyślność zbudowany zniszczył, to jest dom Ojca, którym dzieli się z nami Chrystus. Ileż w tej prawdzie jest radości. Przed jak wielką szansą stoją chrześcijanie.

Każdy z nas posiada serce – jedyny materiał, z którego można zbudować prawdziwy dom. Każdy z nas ma przed sobą piękny wzór, według którego należy budować. I każdy z nas może zamieszkać w domu Ojca, by razem z Nim podjąć współpracę w budowie domu otwartego dla innych.

Wielu współczesnych ludzi usiłuje myśleć o miłości nie troszcząc się o szukanie lub budowę domu. To poważne nieporozumienie. Prawdziwa miłość musi mieć dom. Ktokolwiek chce przeżyć miłość bez domu jest podobny do człowieka, który chciałby wyhodować kurczę z jajka pozbawionego skorupy. Czy to jest możliwe?

Ks. Edward Staniek

 

Trudna równowaga

Apostołowie podjęli dzieło Mistrza. Szybko jednak wzrastała liczba ochrzczonych. Jezus organizował niewielkie grono uczniów, a do tłumów jeno przemawiał. Apostołowie stanęli przed trudnym zadaniem organizowania życia dla rzesz liczących tysiące. W tej sytuacji nie mogli się ograniczyć tylko do przemawiania, trzeba było wejść w szczegóły życia. Potrzebna była kasa, pomoc dla potrzebujących, kontrola nad nowo powstającymi wspólnotami. Wzór organizacji Kościoła jaki wynieśli ze szkoły Chrystusa okazał się za ciasny. Wkrótce nie mogli już objąć całości dzieła. Zaczęły się szemrania, podniosły głosy krytyki. Wówczas Apostołowie podejmują ważną decyzję. Zlecają wspólnocie wierzących wybrać ludzi zaufanych i w ich ręce składają odpowiedzialność za organizowanie codziennego życia we wspólnotach. Oni będą odpowiedzialni za pieniądze, za potrzebujących, za akcję charytatywną. Otrzymają do tego specjalny dar Ducha Świętego. Wybrano siedmiu.

Wkrótce okazało się, że diakoni nie ograniczyli się wyłącznie do sterowania akcją charytatywną, lecz włączyli się w dzieło głoszenia Ewangelii. Robili to świetnie, w ścisłej współpracy z Apostołami.

Piotr, przemawiając do wiernych tuż przed wyborem siedmiu diakonów, nie tylko jasno rozgraniczył kompetencje, ale i raz na zawsze ustalił, co stanowi istotę kapłańskiej posługi. „Nie jest rzeczą słuszną, byśmy zaniedbywali Słowo Boże, a obsługiwali stoły. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnią Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa”.

Piotr, który chodząc za Mistrzem miał kłopoty ze skupieniem na modlitwie, co jest wyraźnie widoczne w Getsemani, teraz zdaje sobie sprawę, że swoje zadanie może wypełnić jedynie wówczas, gdy nie zaniedba modlitwy. Wytycza precyzyjnie, na zawsze, drogę realizacji kapłańskiego powołania, jest nią modlitwa i posługa słowa.

Apostołowie już w pierwszych miesiącach działalności Kościoła odkryli, jak trudno zachować równowagę w posłudze kapłańskiej, gdy cele doczesne pochłoną serce kapłana. One nie należą do funkcji kapłańskiej. Może je spełniać każdy chrześcijanin – mądry i pełen Ducha.

Jakże często dziś jesteśmy świadkami bolesnych konsekwencji utraty tej duchowej równowagi. Kapłani w Polsce w ostatnich 40 latach zostali zmuszeni przez sytuację do przejęcia pełnej odpowiedzialności za doczesny wymiar życia Kościoła, łącznie z kasą. Chodzi zwłaszcza o budowanie kościołów, obiektów sakralnych i akcję charytatywną. Jakże często pojawiały się i pojawiają szemrania wiernych z tego powodu. Gdyby stanął wśród nas św. Piotr, przypomniałby wszystkim, że kapłan ma być oddany „wyłącznie modlitwie i posłudze słowa”. Jeśli to czyni dobrze, na pewno z głodu, ani z zimna nie umrze, a owoce jego pracy będą stokrotne. Upłynie jednak jeszcze sporo czasu zanim Kościół w Polsce jako całość, czyli duchowni i wierni, zrozumieją to wezwanie św. Piotra.

O wielkości kapłana decyduje wartość jego modlitwy. To ona nadaje moc jego słowu, ona też stanowi kamień węgielny jego autorytetu. Wierni szukają kapłana, który umie się modlić. Modlitwa łączy go z Bogiem i oddaje do Jego dyspozycji. Kazanie nie jest niczym innym tylko przekazaną ludowi modlitwą kapłana, czyli słowem usłyszanym od Boga. W modlitwie również tkwi główna siła decydująca o zwycięstwie w walce ze złem. Bez modlitwy kapłan przegra wszystko, łącznie ze swoim doczesnym szczęściem.

Pokusa zajęcia się sprawami doczesnymi, nawet bardzo chwalebnymi, jest niezwykle silna, ale i groźna. Potrzebny jest wspólny wysiłek wszystkich wierzących, by ją dostrzec i tak zorganizować życie w parafii, by kapłan mógł się oddać wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Tak ustawione kapłaństwo jest jak narząd równowagi decydujący o pewnym kroku całego Kościoła w zawsze trudne jutro.

Drugie zadanie polega na takim wychowaniu świeckich, by zasługiwali na zaufanie wiernych. Parafia winna mieć „mężów cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości”. Ich obecność jest znakiem dojrzałości wspólnoty religijnej.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

O Jezu, drogo, prawdo i życie, prowadź mię do Ojca (J 14, 6)

Liturgia ostatnich niedziel po Wielkanocy kieruje naszą uwagę na naukę Jezusa zawartą w przemówieniu po Ostatniej Wieczerzy, w tym bezcennym testamencie, który Pan zostawił uczniom, zanim udał się na Mękę.

Dzisiaj na pierwszym planie znajduje się to wielkie oświadczenie: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14, 6). Wywołał je Tomasz swoim pytaniem, bo nie zrozumiawszy tego, co Jezus mówił o swoim powrocie do Ojca, powiedział: „Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?” (tamże 5). Apostoł myślał o drodze materialnej, Jezus zaś wskazuje mu duchową — tak wzniosłą, że utożsamia się z Jego osobą: „Ja jestem drogą”. Nie tylko pokazuje mu drogę, lecz również kres — „prawdę i życie” — do których prowadzi, a którymi jest On sam. Jezus to droga prowadząca do Ojca: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie” (tamże 6); jest prawdą, która Go objawia: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca” (tamże 9); jest życiem i obdarza ludzi życiem Bożym. „Jak Ojciec ma życie w sobie”, tak ma je i Syn i daje je, „komu chce” (J 5, 26. 21). Człowiek znajdzie zbawienie tylko pod tym warunkiem, że będzie, naśladował Jezusa, słuchał Jego słowa, przejmie się Jego życiem, którego On udziela przez łaskę i miłość. W ten sposób żył będzie w łączności nie tylko z Chrystusem, lecz także z Ojcem, który nie jest ani daleko, ani oddzielony od Chrystusa, lecz jest w Nim, gdyż Jezus stanowi jedno z Ojcem i Duchem Świętym. „Wierzcie Mi! Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie” (J 14, 11). Na tej wierze w Chrystusa, prawdziwego człowieka i prawdziwego Boga, który prowadzi, jako droga, do Ojca i we wszystkim równy jest Ojcu, opiera się życie chrześcijanina oraz całego Kościoła.

Właśnie pierwsze i drugie czytanie ukazują rozwój i życie pierwotnego Kościoła dzięki wpływowi Jezusa — „drogi, prawdy i życia”. Dzieje Apostolskie (6, 18) świadczą o szybkim wzroście liczby wierzących dzięki ewangelizacji apostolskiej, a także o wyborze pierwszych współpracowników, którzy podejmując pełnienie uczynków miłosiernych, ułatwiają Apostołom oddawanie się całkowicie „modlitwie i posłudze słowa” (tamże 4). Chodziło o kult liturgiczny — sprawowanie Eucharystii i modlitwę wspólnotową — lecz niewątpliwie także o modlitwę prywatną, której Jezus nauczył Apostołów słowem i przykładem. Jak Mistrz spędzał długie godziny na modlitwie w samotności, tak apostoł widzi potrzebę umocnienia się w osobistej modlitwie przez ścisłe zjednoczenie z Chrystusem, bo tylko tym sposobem jego posługa stanie się skuteczna i przyniesie światu słowo i miłość Pana.

Gdy Dzieje Apostolskie mówią o posłudze Apostołów i ich współpracowników, to drugie czytanie mówi o kapłaństwie wiernych: „Wy jesteście wybranym plemieniem — pisze św. Piotr do pierwszych chrześcijan — królewskim kapłaństwem, świętym narodem” (1 P 2, 9). Nikt nie jest wykluczony z tego kapłaństwa duchowego, które obejmuje wszystkich ochrzczonych, włączając ich do kapłaństwa Chrystusowego. Jezus, jedyna droga prowadząca do Ojca, jest również jedynym Kapłanem, który własną mocą jedna ludzi z Bogiem i składa godną cześć nieskończonemu Jego majestatowi. Lecz „zbliżając się do Niego”, także wierni zostają podniesieni do „świętego kapłaństwa dla składania duchowych ofiar, przyjemnych Bogu przez Jezusa Chrystusa” (tamże 5). Jezus jest jedynym źródłem życia Kościoła, jedynym strumieniem kapłaństwa urzędowego i kapłaństwa wiernych. Nie ma kultu ani ofiary godnej Boga, jak tylko w łączności z Chrystusem, tak samo jak nie ma świętości osobistej ani skuteczności apostolskiej, które by nie pochodziły od Niego.

O Ojcze, Ty nam zesłałeś Zbawiciela i Ducha przybrania za dzieci, wejrzyj łaskawie na synów Twojej miłości i obdarz wszystkich wierzących prawdziwą wolnością i wiecznym dziedzictwem (Mszał Polski: kolekta).

O Jezu, spraw, abym szedł drogą pokory i doszedł do wieczności. Ty jako Bóg jesteś” ojczyzną, do której dążymy; jako człowiek jesteś drogą, którą idziemy. Przychodzimy do Ciebie, przychodzimy przez Ciebie. Czyż mamy się lękać, że zbłądzimy? Nie oddaliłeś się od Ojca przychodząc do nas... jako Bóg i człowiek. Jako Bóg, gdyż jesteś Słowem, jako człowiek, gdyż będąc Słowem stałeś się ciałem.
Każdy człowiek jest ubogim, żebrzącym o Ciebie, Boże. Czym ja jestem? O, gdybym poznał swoją nędzę!... Ty, o Jezu, mimo to mówisz do mnie: daj mi to, co Ja ci dałem... Żądam tego, co moje: daj mi, a Ja ci zwrócę... dajesz mi niewiele, a Ja ci oddam o wiele więcej. Dajesz mi rzeczy ziemskie, a Ja ci zwrócę niebieskie. Dajesz mi rzeczy doczesne, a Ja ci oddam wieczne. Zwrócę ci siebie samego, kiedy powołam cię do siebie (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 534

Do góry

Książka na dziś

Modlitewnik fatimski w 100-lecie objawień

Modlitewnik fatimski w 100-lecie objawień

Fatima. To tu w 1917 roku Matka Boża ukazała się w pobliskiej dolinie trojgu małych pasterzy. Modlitewnik w 100-lecie pamiętnego orędzia, to doskonała okazja do wzmożenia przez każdego z nas świadomości bycia członkiem wspaniałej rodziny Bożej, w której Matka Najświętsza pełni rolę naszej wspomożycielki i przewodniczki. Stanowi też doskonały prezent oraz pamiątkę rocznicy niezwykłych wydarzeń z przez 100 lat – owego „wołania Pana Boga”, który posłał do małej portugalskiej wioski Fatimską Panią. Według Jana Pawła II Fatima jest kluczem do zrozumienia przyszłości rodzaju ludzkiego. „Matka Boża potrzebuje was wszystkich, aby pocieszyć Jezusa, który jest smutny z powodu krzywd, które Mu się wyrządza. Ona potrzebuje waszych modlitw i ofiar za grzeszników” (Jan Paweł II, Fatima, 13 maja 2000 r.).

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

15 MAJA 2017

Poniedziałek

Dzisiejsze czytania

(Dz 14,5-18)
Gdy Paweł i Barnaba dowiedzieli się, że poganie i Żydzi wraz ze swymi władzami zamierzają ich znieważyć i ukamienować, uciekli do miast Likaonii: do Listry i Derbe oraz w ich okolice, i tam głosili Ewangelię. W Listrze mieszkał pewien człowiek o bezwładnych nogach, kaleka od urodzenia, który nigdy nie chodził. Słuchał on przemówienia Pawła; ten spojrzał na niego uważnie i widząc, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, zawołał głośno: Stań prosto na nogach! A on zerwał się i zaczął chodzić. Na widok tego, co uczynił Paweł, tłumy zaczęły wołać po likaońsku: Bogowie przybrali postać ludzi i zstąpili do nas! Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, gdyż głównie on przemawiał. A kapłan Zeusa, który miał świątynię przed miastem, przywiódł przed bramę woły i przyniósł wieńce, i chciał razem z tłumem złożyć ofiarę. Na wieść o tym apostołowie, Barnaba i Paweł, rozdarli szaty i rzucili się w tłum, krzycząc: Ludzie, dlaczego to robicie! My także jesteśmy ludźmi, podobnie jak wy podlegamy cierpieniom. Nauczamy was, abyście odwrócili się od tych marności do Boga żywego, który stworzył niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich się znajduje. Pozwolił On w dawnych czasach, że każdy naród chodził własnymi drogami, ale nie przestawał dawać o sobie świadectwa czyniąc dobrze. Zsyłał wam deszcz z nieba i urodzajne lata, karmił was i radością napełniał wasze serca. Tymi słowami ledwie powstrzymali tłumy od złożenia im ofiary.

(Ps 115,1-4.15-16)
REFREN: Nie nam daj chwałę, lecz Twemu imieniu

Nie nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę
za łaskę Twoją i wierność.
Dlaczego mają pytać poganie:
„Gdzie się ich Bóg znajduje”?

Nasz Bóg jest w niebie,
czyni wszystko, co zechce.
Ich bożki są ze srebra i złota,
dzieło rąk ludzkich.

Błogosławieni jesteście przez Pana,
który stworzył niebo i ziemię.
Niebo jest niebem Pana,
ziemię zaś dał synom ludzkim.

(J 14,26)
Duch Święty was wszystkiego nauczy; przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

(J 14,21-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto ma przykazania moje i zachowuje je, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca mego, a również Ja będę go miłował i objawię mu siebie. Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg w Trójcy Przenajświętszej jedyny ukochał nas niewyobrażalną miłością. Nie poprzestaje na obsypywaniu nas darami każdego dnia – pragnie zamieszkać w duszy człowieka. Prawdziwa miłość tęskni do zjednoczenia z ukochaną osobą. To, czy pozwolimy Bogu zamieszkać w naszej duszy, zależy od nas. Pan Jezus mówi nam dzisiaj, co mamy uczynić, aby tak się stało: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać”.

o. Jakub Kruczek OP, „Oremus” kwiecień/maj 2003, s. 124

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pokora Maryi

O Maryjo, Pan wejrzał na Twoje uniżenie i wielkie rzeczy uczynił Ci (Łk 1, 48–49)

„Nietrudno być pokornym — mówi św. Bernard — prowadząc życie ukryte, lecz piękna naprawdę i rzadka to cnota utrzymywać się takim wśród zaszczytów”. Najśw. Maryja Panna była bez wątpienia niewiastą najbardziej zaszczyconą przez Boga, najbardziej wyniesioną ponad wszystkie stworzenia, a jednak żadne z nich tak się nie uniżyło i nie upokorzyło jak Ona. Zdawać by się mogło, że między Maryją a Bogiem powstało współzawodnictwo: im więcej Bóg Ją wywyższa, tym więcej Ona uniża się w swej pokorze. Anioł Ją pozdrawia jako „pełną łaski”, a Maryja „zatrwożyła się” (Łk 1, 28–29). „Zatrwożyła się — wyjaśnia św. Alfons — albowiem będąc tak pełną pokory, wzdrygała się przed wszelką pochwałą i pragnęła, aby jedynie Jej Stworzyciela chwalono”. Anioł objawia Jej wielkie posłannictwo, jakie Najwyższy Jej powierzył, a Maryja wyznaje, że jest „służebnicą Pańską” (tamże 38). Spojrzenie Jej nie zatrzymuje się na ogromnym zaszczycie, jaki Ją spotka dzięki temu, że została wybrana spośród wszystkich niewiast na matkę Syna Bożego; w zdumieniu ogląda Ona wielką tajemnicę Boga, który pragnie się wcielić w łonie stworzenia. Jeżeli Bóg pragnie tak nisko zstąpić i oddać się Jej jako syn, to jak bardzo powinna się uniżyć Jego służebnica? A im więcej pojmuje wielkość tajemnicy, niezmierzoność daru Bożego, tym więcej się upokarza uniżając w swej nicości. Tak samo jest usposobiona, kiedy pozdrawia Ją Elżbieta: „Błogosławionaś Ty między niewiastami” (tamże 42); nie dziwią Jej te słowa, gdyż teraz jest Matką Boga; a jednak pozostaje niewzruszona w swej głębokiej pokorze: wszystko przypisuje Panu, wyśpiewuje Jego miłosierdzie i wyznaje łaskę, „iż wejrzał na uniżenie służebnicy swojej” (tamże 48). Bóg dokonał w Niej wielkich rzeczy, wie o tym, wyznaje to, lecz zamiast chełpić się, wszystko obraca jedynie na Jego chwałę. Słusznie więc św. Bernardyn woła: „Jak żadne stworzenie po Synu Bożym nie zostało wyniesione w godności i łasce na równi z Maryją, tak też żadne nie zstąpiło tak nisko w głębię pokory”. Taki właśnie skutek powinny sprawiać łaski i dary Boże: uczynić nas coraz bardziej pokornymi, coraz bardziej świadomymi własnej nicości.

Jak urocze zaślubiny dziewictwa z pokorą podziwiamy w Tobie, o Maryjo! Tak bardzo podoba się Bogu ta dusza, w której pokora czyni dziewictwo miłym i strzeże go, a dziewictwo dodaje wdzięku pokorze. Nie ma słów, by wyrazić Ci cześć, o Maryjo, bo w Tobie płodność wychwala pokorę, a macierzyństwo sławi dziewictwo... Gdybyś Ty, Maryjo, nie była pokorną, Duch Święty nie byłby zstąpił na Ciebie ani byś nie poczęła za Jego sprawą... Chociaż spodobałaś się Bogu dzięki swojemu dziewictwu, to jednak stałaś się matką dzięki swej pokorze.
Błogosławionaś, o Maryjo, żeś połączyła pokorę z dziewictwem! Jedyne dziewictwo, którego nie naruszyło macierzyństwo, lecz uczyniło wspanialszym, a równocześnie pokora, której dziewicze macierzyństwo nie przekreśliło, lecz zwiększyło; wreszcie nieporównane macierzyństwo złączone z dziewictwem i pokorą. Z tych trzech: pokory, dziewictwa i macierzyństwa, co jest najcudowniejsze, najbardziej niezrównane i najbardziej niezwykłe? Bez wątpienia wszystkie trzy; wystarczy tylko, o Maryjo, byśmy zechcieli kontemplować w Tobie zdumiewające macierzyństwo Dziewicy lub nienaruszalność Matki; Twoją wzniosłość jako matki Boga lub też Twoją pokorę przy takiej wielkości (św. Bernard).

O Maryjo, kto spogląda na Ciebie, doznaje pociechy w każdym utrapieniu, ucisku i przykrości i jest zwycięzcą w każdej pokusie. Kto nie wie, kim jest Bóg, niech ucieka się do Ciebie, i Maryjo. Kto nie znajduje miłosierdzia w Bogu, niech zwraca się do Ciebie, Maryjo, kto nie zgadza się z wolą Boga, niech odda się Tobie, Maryjo. Kto upada wskutek słabości, niech ucieka się do Ciebie, bo jesteś tak można i silna! Kto nieustannie musi walczyć, niech biegnie do Ciebie, bo Ty jesteś morzem spokojnym... Kuszony... niech wzywa Ciebie, bo Ty jesteś matką pokory, i nie ma niczego, co by skuteczniej odrzuciło szatana niż pokora. Niech biegnie do Ciebie, niech zwraca się do Ciebie, o Maryjo! (św. M. Magdalena de Pazzi).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 542

Do góry

Książka na dziś

Izydor Zorzano 1902-1943

Izydor Zorzano 1902-1943

José Miguel Pero-Sanz

Pierwsza polska biografia sługi Bożego Izydora Zorzano. Był szkolnym kolegą Josemarii Escrivy (założyciela Opus Dei) i jego bliskim współpracownikiem. Całe życie pracował na kolei jako inżynier. Kochał swoją pracę i wykonywał ją z pasją. Nie był „geniuszem” świętości, ale zwyczajnym człowiekiem, który na serio traktował chrześcijaństwo. Dziś kiedy praca jest postrzegana głównie jako środek do zaspokajania materialnych potrzeb, Izydor ukazuje jej pierwotny sens: uświęcać świat i siebie, służąc Bogu w swojej pracy zawodowej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 MAJA 2017

Wtorek

Święto św. Andrzeja Boboli, kapłana i męczennika

Dzisiejsze czytania

(Ap 12,10-12a)
I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed Bogiem naszym. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali dusz swych - aż do śmierci. Dlatego radujcie się, niebiosa i ich mieszkańcy!

lub

(1Kor 1,10-13.17-18)
A przeto upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni, i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli. Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa. Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni? Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto biedak zawołał i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(J 17,19)
Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni

(J 17,20-26)
W czasie ostatniej wieczerzy Jezus podniósłszy oczy ku niebu modlił się tymi słowami: Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Po męczeńskiej śmierci ciało św. Andrzeja Boboli (1591-1657) odwiedzali zarówno katolicy, jak i bracia prawosławni, wierząc w orędownictwo świętego kapłana. Wygląda na to, że działalność misjonarza Polesia nie zakończyła się z chwilą męczeństwa. Jego zmumifikowane ciało, wystawiane na pokaz w komunistycznych muzeach na znak tryumfu nad religią, wbrew intencji władz przyciągało pielgrzymów i było dla nich znakiem nadziei. A wędrówka jego relikwii przez Moskwę i Rzym z powrotem do Polski stanowi swoisty znak tęsknoty Polaków za Bogiem, który jest źródłem wolności.

Tomasz Zamorski OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2009, s. 138

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wiara Maryi

Błogosławiona jesteś, o Maryjo, uwierzyłaś bowiem, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana (Łk 1, 45)

„Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że wypełni się to, co Ci oznajmiono od Pana” (Łk 1, 45). Pochwała, z jaką zwróciła się do Maryi Elżbieta, nie przestaje rozbrzmiewać w całym Kościele. Wielka jest wiara Najświętszej Dziewicy, bo uwierzyła bez wahania w orędzie Anioła, zapowiadającego Jej rzeczy przedziwne i niezwykłe. Uwierzyła, stała się posłuszną i, jak zauważa Sobór przytaczając słowa dawnych Ojców, przez wiarę i posłuszeństwo „stała się przyczyną zbawienia zarówno dla siebie, jak i dla całego rodzaju ludzkiego... Co związała przez niewierność dziewica Ewa, to dziewica Maryja rozwiązała przez wiarę” (KK 56). Maryja uwierzyła słowu Boga, że stanie się matką bez naruszenia dziewictwa. Uwierzyła, choć tak bardzo pokorna, że stanie się prawdziwie matką Boga i że owoc Jej żywota będzie prawdziwym Synem Najwyższego. Uwierzyła mocno w to, co Jej zostało objawione, nie zwątpiła ani na chwilę w plan, który obalał cały naturalny porządek rzeczy: dziewica matką, stworzenie matką Stworzyciela. Uwierzyła, kiedy Anioł mówił do Niej, lecz trwała też w wierze, kiedy odszedł, a Ona znalazła się w upokarzających warunkach, jak każda inna niewiasta, która ma się stać matką. „Dziewica — mówi Św. Bernard — tak mała we własnych oczach, niemniej była wielkoduszną w wierze w obietnicę Bożą. Uważała się za biedną służebnicę, a jednak nie miała nigdy najmniejszej wątpliwości co do swego powołania, do tej niepojętej tajemnicy, do tej przedziwnej zamiany i niezbadanego misterium: uwierzyła mocno, że ma się stać prawdziwą matką Człowieka-Boga”.

Matka Boża uczy nas wierzyć w nasze powołanie do świętości, do zażyłości z Bogiem, i wierzyć w nie nie tylko wtedy, kiedy Bóg nam je objawia jasno przez wewnętrzne światło, lecz również kiedy światło gaśnie, kiedy znajdujemy się w ciemnościach, w trudnościach, które usiłują nas pokonać i zniechęcić. Bóg jest wierny; jeśli daje powołanie, to dlatego, bo chce je urzeczywistnić, lecz żąda zdania się na Niego ze ślepą ufnością.

O Dziewico najdostojniejsza... Jesteś błogosławioną, boś uwierzyła, jak powiedziała Twoja krewna Elżbieta; jesteś błogosławiona, bo ściągnęłaś i zamknęłaś w swoim łonie Zbawiciela. Ale jeszcze więcej jesteś błogosławiona, boś usłyszała Jego słowo i zachowywałaś je; jesteś stokroć błogosławiona, gdyż cudownie potrafiłaś łączyć w sobie te osiem błogosławieństw, jakie Syn Twój głosił na Górze. Ty byłaś uboga duchem i Twoim jest królestwo niebieskie; byłaś cichą i posiadasz ziemię żyjących; wcześnie zaczęłaś płakać nad nędzą świata i jesteś pocieszona; odczuwałaś głód i pragnienie sprawiedliwości, teraz zaś jesteś syta; byłaś miłosierna i dostąpiłaś miłosierdzia; czyniłaś pokój i dlatego w całej pełni jesteś córką Boga; byłaś czystego serca, a teraz widzisz jasno Boga; cierpiałaś prześladowanie dla sprawiedliwości, a teraz do Ciebie należy królestwo niebieskie, jako do najwyższej Królowej wszystkich jego mieszkańców.
O Królowo, raduję się z Tobą, bo jesteś ubłogosławiona tak wielkimi tytułami. O, gdyby wszystkie narody na świecie nawróciły się do Twego Syna i nazwały Cię błogosławioną z wielką wiarą, przez Twoje pośrednictwo mogłyby się stać wszystkie błogosławione, naśladując na ziemi Twoje życie, by potem radować się Twoją chwałą w niebie! (L. da Potne).

O Maryjo, wierząc słowom Anioła, który zapewnił Cię, że pozostając dziewicą staniesz się matką Pana, przyniosłaś światu zbawienie. Twoja wiara otworzyła ludziom raj...
O Najświętsza Dziewico, Ty posiadałaś większą wiarę niż wszyscy ludzie i wszyscy aniołowie. Widziałaś swego Syna w stajni w Betlejem, a wierzyłaś, że jest Stworzycielem świata. Widziałaś uciekającego przed Herodem, a nie przestałaś wierzyć, że jest Królem królów. Widziałaś, jak się rodził, a wierzyłaś, że jest wieczny. Widziałaś Go ubogim, potrzebującym pokarmu, a wierzyłaś, że jest Panem wszechświata. Widząc Go leżącego na sianie, wierzyłaś, że jest wszechmocny. Widziałaś, że nie mówił, a uwierzyłaś, że jest Mądrością nieskończoną. Widziałaś Go w czasie śmierci wzgardzonym i ukrzyżowanym, lecz chociaż w innych wiara się chwiała, Ty byłaś zawsze mocna w wierze, że On jest Bogiem...
O Dziewico najświętsza, dla zasług Twojej wielkiej wiary wyjednaj mi łaskę żywej wiary: „O Pani, przymnóż nam wiary!” (św. Alfons: Uwielbienia Maryi II, 3, 4).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 545

Do góry

Książka na dziś

Modlitewnik św. Andrzej Bobola

Modlitewnik św. Andrzej Bobola

Św. Andrzej Bobola został ogłoszony przez Jana Pawła II patronem Polski w 2002 r. Patronuje również diecezjom: warszawskiej, łomżyńskiej, białostockiej, drohiczyńskiej oraz kolejarzom. Zginął w okrutnych cierpieniach z rąk Kozaków w 1657 roku, a jego ciało do dziś nie uległo rozkładowi i spoczywa w Kościele o.o. Jezuitów w Warszawie. Modlitewnik zawiera życiorys i świadectwa licznych cudów po jego śmierci oraz przepowiednie odzyskania niepodległości Polski.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

17 MAJA 2017

Środa

Dzisiejsze czytania

(Dz 15,1-6)
W Antiochii niektórzy przybysze z Judei nauczali braci: Jeżeli się nie poddacie obrzezaniu według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. Kiedy doszło do niemałych sporów i zatargów między nimi a Pawłem i Barnabą, postanowiono, że Paweł i Barnaba, i jeszcze kilku spośród nich uda się w sprawie tego sporu do Jerozolimy, do Apostołów i starszych. Wysłani przez Kościół szli przez Fenicję i Samarię, sprawiając wielką radość braciom opowiadaniem o nawróceniu pogan. Kiedy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez Kościół, Apostołów i starszych. Opowiedzieli też, jak wielkich rzeczy Bóg przez nich dokonał. Lecz niektórzy nawróceni ze stronnictwa faryzeuszów oświadczyli: Trzeba ich obrzezać i zobowiązać do przestrzegania Prawa Mojżeszowego. Zebrali się więc Apostołowie i starsi, aby rozpatrzyć tę sprawę.

(Ps 122,1-2.4-5)
REFREN: Idźmy z radością na spotkanie Pana

Ucieszyłem się, gdy mi powiedziano:
„Pójdziemy do domu Pana”.
Już stoją nasze stopy
w twoich bramach, Jeruzalem.

Do niego wstępują pokolenia Pańskie,
aby zgodnie z prawem Izraela wielbić imię Pana.
Tam ustawiono trony sędziowskie,
trony domu Dawida.

(J 15,4.5b)
Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwał będę. Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity.

(J 15,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was. Wytrwajcie we Mnie, a Ja /będę trwał/ w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - o ile nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie. Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Niekiedy mamy pokusę zastąpienia Boga. Jest to bardzo groźne i zakłada fałszywą pobożność. Bóg obdarza miłością bezwarunkowo, hojnie, nie patrząc na osobę. Wymagania wypływają dopiero z przyjęcia daru miłości. My natomiast bardzo często stawiamy najpierw wymagania, od których wypełnienia ma być uzależniona nasza miłość. Wtedy, stając na pozór „w obronie” Boga, odgradzamy człowiekowi drogę do Niego. Nie zapomnijmy, to Ojciec oczyszcza i uprawia latorośl, a nie my. Naszą rolą jest wierność Jego miłości.

Andrzej Kuśmierski OP, „Oremus” kwiecień/maj 2007, s. 131

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Nadzieja Maryi

Witaj, Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!

Maryja „zajmuje pierwsze miejsce wśród pokornych i ubogich Pana, którzy z ufnością oczekują od Niego zbawienia i dostępują Go. Wraz z Nią, wzniosłą Córą Syjonu, po długim oczekiwaniu spełnienia obietnicy przychodzi pełnia czasu i nastaje nowa ekonomia zbawienia” (KK 55). W ten sposób Sobór przedstawia Maryję, w której łączą się wszystkie nadzieje Izraela; wszystkie pragnienia i westchnienia Proroków rozbrzmiewają w Jej sercu, osiągając nie znany dotąd żar, który przyspiesza ich spełnienie. Nikt nie miał większej niż Ona nadziei zbawienia i nikt nie oczekiwał go z większą niż Ona ufnością, i dlatego właśnie w Niej zaczynają się urzeczywistniać obietnice Boże. W Magnificat — hymnie, który wypłynął z serca Maryi w chwili spotkania z krewną Elżbietą — znajdujemy wyraz szczególnego, wewnętrznego usposobienia Najświętszej Dziewicy, całej zatopionej w nadziei w Bogu, nadziei już teraz wypełnionej: „Uwielbia dusza moja Pana... iż wejrzał na uniżenie służebnicy swojej” (Łk 1, 46. 48). Słowa te, rozważane na tle całego życia Maryi wyrażają stałe usposobienie Jej serca, które, choć całkowicie świadome swej małości, umiało oddać się Bogu przez jak najżywszą nadzieję. Nikt nie posiadał prawdziwszej, praktycznej świadomości własnej nędzy niż Maryja. Wie, że wszystko, czym jest, i wszystko, co ma, nie jest Jej własne, lecz należy do Boga, pochodzi jedynie z Jego szczodrobliwości. Wie, że gdyby Jej- Bóg nie podtrzymywał z chwili na chwilę, popadłaby nieodwołalnie w nicość. Macierzyństwo Boże, szczególne posłannictwo i wielkie przywileje, jakich Jej udzielił Najwyższy, nie umniejszają Jej pokory. To, że sama z siebie nic nie posiada, bynajmniej Jej nie miesza i nie zniechęca, służy Jej raczej za punkt oparcia, by od razu rzucić się w objęcia Boga w akcie ufności. Właśnie dlatego, że jest prawdziwie ubogą duchem, nie ufa zgoła własnym siłom, zdolnościom i zasługom, lecz całą swoją nadzieję pokłada jedynie w Bogu. A Bóg, który „łaknących obdarza dobrami, a bogaczy z niczym odprawia” (tamże 53), zaspokoił Jej „głód”, wypełnił nadzieję, obsypując Ją nie tylko swoimi darami, lecz oddając się Jej całkowicie i wypełniając w Niej nadzieje Jej narodu.

O Maryjo, tak wzniosłą była Twoja nadzieja, że mogłaś powtarzać za świętym królem Dawidem: „W Panu wybrałam sobie ucieczkę” (Ps 73, 28)... Tyś całkowicie oderwana od przy wiązań do świata... Nie pokładałaś żadnej ufności w stworzeniach ani we własnych zasługach, lecz całkowicie opierałaś się na lasce Bożej, w niej tylko pokładałaś ufność, postępując zawsze w miłości swojego Boga...
Od Ciebie, o Maryjo, winniśmy się uczyć ufności w Bogu, szczególnie odnośnie do naszego zbawienia wiecznego... zgoła nie licząc na własne siły, lecz powtarzając: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). O Pani moja najświętsza, Ty jesteś Matką świętej nadziei... jakiej więc innej nadziei chcę szukać?
Tak mocno ufam Tobie, że gdyby moje zbawienie było tylko w moim ręku, mimo to złożyłbym je w Twoje ręce, więcej bowiem ufam Twojemu miłosierdziu i opiece niż wszystkim własnym uczynkom. Matko i nadziejo moja, nie opuszczaj mnie... Niech wszyscy o mnie zapomną, bylebyś Ty o mnie pamiętała, o Matko Boga wszechmogącego. Powiedz Bogu, że jestem Twoim synem, powiedz Mu, że się mną opiekujesz, a będę zbawiony...
O Maryjo, w Tobie ufność pokładam; tą nadzieją żyję i w niej pragnę i spodziewam się umrzeć, powtarzając nieustannie: jedyną nadzieją moją jest Jezus, a po Jezusie Maryja (św. Alfons: Uwielbienia Maryi II, 3, 5; I, 3).

O najsłodsza Panno Maryjo, moja największa nadziejo po Bogu, przemów za mną do umiłowanego Syna Twojego, powiedz Mu za mną dobre słowo, broń z oddaniem mojej sprawy; wyjednaj mi w swoim miłosierdziu to, czego pragnę, bo Tobie ufam, moja jedyna nadziejo po Chrystusie. Okaż mi się Matką łaskawą: spraw, aby Pan przyjął mię do świętego przybytku swojej miłości, do szkoły Ducha Świętego, ponieważ Ty, jak nikt inny, możesz to dla mnie uzyskać od umiłowanego Syna swojego.
O Matko najwierniejsza, opiekuj się dzieckiem Twoim, aby przynosiło nieustannie owoc miłości zawsze żywej, wzrastało w świętości i wytrwało umocnione łaską niebieską (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 549

Do góry

Książka na dziś

Mężczyzna 2.0. Rzecz o męskości (audiobook+książeczka)

Mężczyzna 2.0. Rzecz o męskości (audiobook+książeczka)

Jacek Pulikowski, ks. Piotr Pawlukiewicz, Robert "Litza" Friedrich, ks. Mirosław Maliński, Marcin Gajda, Monika Gajda, dr Maria Popkiewicz - Ciesielska

To coś więcej niż dobra książka czy poradnik na temat męskości. Można śmiało powiedzieć, że te nagrania to słowa ludzi, którzy odnieśli sukces.Zadają oni sobie pytania, które jeszcze nie przyszły Ci do głowy, a także znają drogę, na której warto szukać odpowiedzi. Brzmi tajemniczo? Owszem. To jest audiobook dla odważnych, dla tych, którzy męski świat traktują poważnie. Czas nagrania 5h 7m.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

18 MAJA 2017

Czwartek

Dzisiejsze czytania

(Dz 15,7-21)
W Jerozolimie po długiej wymianie zdań przemówił Piotr do apostołów i starszych: Wiecie, bracia, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, aby z moich ust poganie usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg, który zna serca, zaświadczył na ich korzyść, dając im Ducha Świętego tak samo jak nam. Nie zrobił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyszczając przez wiarę ich serca. Dlaczego więc teraz Boga wystawiacie na próbę, wkładając na uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my sami nie mieliśmy siły dźwigać. Wierzymy przecież, że będziemy zbawieni przez łaskę Pana Jezusa tak samo jak oni. Umilkli wszyscy, a potem słuchali opowiadania Barnaby i Pawła o tym, jak wielkich cudów i znaków dokonał Bóg przez nich wśród pogan. A gdy i oni umilkli, zabrał głos Jakub i rzekł: Posłuchajcie mnie, bracia! Szymon opowiedział, jak Bóg raczył wybrać sobie lud spośród pogan. Zgadzają się z tym słowa Proroków, bo napisano: Potem powrócę i odbuduję przybytek Dawida, który znajduje się w upadku. Odbuduję jego ruiny i wzniosę go, aby pozostali ludzie szukali Pana i wszystkie narody, nad którymi wzywane jest imię moje - mówi Pan, który to sprawia. To są [Jego] odwieczne wyroki. Dlatego ja sądzę, że nie należy nakładać ciężarów na pogan, nawracających się do Boga, lecz napisać im, aby się wstrzymali od pokarmów ofiarowanych bożkom, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. Z dawien dawna bowiem w każdym mieście są ludzie, którzy co szabat czytają Mojżesza i wykładają go w synagogach.

(Ps 96,1-3.10)
REFREN: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową
Śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów
Głoście wśród ludów, że Pan jest Królem,
On utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził wszystkie ludy.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(J 15,9-11)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Właściwością wiary jest rozszerzanie serca. Doświadczyli tego Apostołowie, którzy ze zdziwieniem odkrywali, że Bóg posyła ich do pogan, wobec których dodatkowo mieli kierować się roztropnością i wyrozumiałością. Z czasem dojrzewa w Apostołach autentyczna radość z tego, że Bóg zechciał objawić się wszystkim. Bo nie ma miłości Boga ani prawdziwej radości bez miłości każdego bliźniego, bez wyjątku.

Marek Rojszyk OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2006, s. 132

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Miłość Maryi

O Maryjo, pełna łaski (Łk 1, 28), niechaj Twoje wstawiennictwo wyjedna mi wzrost miłości

„Bóg jest miłością” (1 J 4, 16), a Maryja jako Matka była bliżej Boga, ściślej z Nim zjednoczona i napełniona Nim niż wszelkie inne stworzenie. „Im bardziej — uczy św. Tomasz — jakaś rzecz zbliża się do swego początku, tym więcej uczestniczy w jego skutku” (III, 27, 5, 3). Anioł pozdrowił Ją jako „łaski pełną” (Łk 1, 28), ale równie jest pełna miłości. Pełnia jednak łaski i miłości, jaką Maryja posiadała od początku, nie zwolniła Jej od czynnej i gorliwej praktyki miłości i wszystkich innych cnót. Tak Ją ukazuje Sobór, kiedy stwierdza: „Błogosławiona Dziewica... w szczególny zaiste sposób współpracowała z dziełem Zbawiciela poprzez wiarę, nadzieję i miłość żarliwą” (KK 61), i wielokrotnie ukazuje Ją jako szczególny wzór miłości. Dla Niej, podobnie jak i dla nas, to życie było „drogą”, po której należy postępować zawsze w miłości; i Ona, podobnie jak my, musiała odpowiadać wezwaniom łaski. Wielką zasługą Maryi było to, że odpowiedziała jak najwierniej niezmierzonym darom otrzymanym od Boga. Bez wątpienia przywilej Niepokalanego Poczęcia, stan świętości, w jakim się urodziła, Macierzyństwo Boże, były to nie zasłużone dary Boże. Jednak nie przyjmowała ich biernie — tak jak do szkatuły chowa się cenne przedmioty — ale jak osoba wolna, zdolna przyjąć dobrowolnie laski Boże, odpowiadała im doskonale. Św. Tomasz poucza, że Maryja nie mogła wysłużyć wcielenia Słowa, jednak dzięki otrzymanej łasce wysłużyła sobie ten stopień świętości, który uczynił Ją godną matki Boga (III, 2, 11, 3), a wysłużyła je właśnie dzięki współpracy z łaską. Maryja jest w całym tego słowa znaczeniu „Panną wierną”, która umiała doskonale wykorzystać elementy otrzymane od Boga. Na pełnię łaski, jaką Ją Bóg obdarzył, odpowiedziała pełnią swojej wierności.

O Maryjo, pełna łaski! Duch Święty nie znalazł w Tobie najmniejszej przeszkody dla rozwoju łaski, lecz zawsze widział Twoje serce cudownie posłuszne Jego natchnieniom. Dlatego całkowicie rozszerzyła to serce miłość.
Jakiej radości musiał doznać Jezus czując się tak kochanym przez Ciebie, swoją Matkę! Po radości niepojętej, jaką budziło w Nim widzenie błogosławione i spojrzenie nieskończonego upodobania, z jakim Ojciec niebieski patrzył na Niego, nic Go tak nie uweselało jak Twoja miłość, o Maryjo. On w niej znajdował pełne wynagrodzenie za obojętność tak wielu ludzi, którzy nie chcieli Go przyjąć; w Twoim dziewiczym sercu znajdował ognisko nieustannej miłości; On sam czynił ją żywszą przez swoje boskie spojrzenia i łaskę wewnętrzną Ducha... Ojciec dał Ci najdoskonalsze serce matczyne; serce, w którym nie było najmniejszego nawet śladu egoizmu. Jest ono cudem miłości, skarbem łask: gratia plena. Serce Twoje zostało ukształtowane nie tylko dla Chrystusa... lecz także dla Jego Ciała Mistycznego... Ty obejmujesz jedną miłością Chrystusa i nas, Jego członki... Dusze oddane Tobie obdarzasz najczystszą miłością. Całe ich życie jest odblaskiem Twojego... Twoim pragnieniem jest użyczyć tym wszystkim, którzy należą do Ciebie, miłości, jaka Cię ożywia (K. Marmion).

O Maryjo, kim jesteś, że Bóg przeznaczył Cię, abyś się stała matką? W jaki sposób zasłużyłaś sobie na to... Jak w Tobie stanie się Ten, który Cię stworzył?... Jesteś Dziewicą, jesteś świętą, uczyniłaś ślub: wiele wysłużyłaś sobie, lecz wiele także otrzymałaś... W Tobie staje się Ten, kto Cię stworzył; w Tobie staje się Ten, przez którego zostałaś stworzona. Co więcej, Ten, przez którego zostały stworzone niebo i ziemia, i wszystkie rzeczy, Słowo Boga stało się ciałem w Tobie i przyjmując ciało, nie utraciło Bóstwa. Słowo łączy się z ciałem... Łożem tak wielkich zaślubin jest Twoje łono...
Lecz byłaś bardziej błogosławiona, o Maryjo, przyjmując wiarę Chrystusa, niż poczynając ciało Chrystusa... Nic by Ci nie pomogło być Jego matką, gdybyś nie nosiła Chrystusa więcej w sercu niż w ciele... Chwała i większe błogosławieństwo, o Maryjo, zstępuje na Ciebie, żeś pełniła wolę Ojca, według słów Chrystusa: „Ktokolwiek czyni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem i siostrą, i matką” (Mt 12, 50)... Ty, która pełniłaś wolę Boga, fizycznie jesteś tylko matką Chrystusa, lecz duchowo jesteś siostrą i matką (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 552

Do góry

Książka na dziś

Obrzędy błogosławieństwa pól i dziękczynienia po zebraniu plonów ziemi

Obrzędy błogosławieństwa pól i dziękczynienia po zebraniu plonów ziemi

Obrzędy błogosławieństwa pól i dziękczynienia po zebraniu plonów ziemi to zbiór modlitw wybranych z Mszału rzymskiego dla diecezji polskich i Obrzędów błogosławieństw oraz czytań z Lekcjonarza mszalnego. Dzięki tej publikacji ksiądz będzie mógł bez żadnych innych ksiąg liturgicznych odprawić Mszę św. połączoną z obrzędem poświęcenia pól czy nabożeństwem dziękczynnym za zebrane plony ziemi w czasie dożynek. Znajdzie tu bowiem wszystko, co jest potrzebne: informacje na temat form obrzędów (procesji, stacji, przewodnictwa, terminów), teksty liturgiczne opatrzone nutami, modlitwy błogosławieństw wieńców żniwnych, owoców i warzyw oraz duży wybór pieśni okolicznościowych. Publikacja jest przygotowana w oprawie twardej, w rozmiarach takich jak Obrzędy chrztu dzieci i Obrzędy sakramentu małżeństwa. Rytuał ma aprobatę władzy kościelnej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

19 MAJA 2017

Piątek

Dzisiejsze czytania

(Dz 15,22-31)
Po naradzie w Jerozolimie apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać ludzi przodujących wśród braci: Judę, zwanego Barsabas, i Sylasa i wysłać do Antiochii razem z Barnabą i Pawłem. Posłali przez nich pismo tej treści: Apostołowie i starsi bracia przesyłają pozdrowienie braciom pogańskiego pochodzenia w Antiochii, w Syrii i w Cylicji. Ponieważ dowiedzieliśmy się, że niektórzy bez naszego upoważnienia wyszli od nas i zaniepokoili was naukami, siejąc zamęt w waszych duszach, postanowiliśmy jednomyślnie wybrać mężów i wysłać razem z naszymi drogimi: Barnabą i Pawłem, którzy dla imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa poświęcili swe życie. Wysyłamy więc Judę i Sylasa, którzy powtórzą wam ustnie to samo. Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Dobrze uczynicie, jeżeli powstrzymacie się od tego. Bywajcie zdrowi! Wysłannicy przybyli więc do Antiochii i zwoławszy lud, oddali list. Gdy go przeczytano, ucieszyli się z jego pocieszającej treści.

(Ps 57,8-12)
REFREN: Będę Cię, Panie, chwalił wśród narodów

Serce moje jest mocne, Boże,
mocne jest moje serce,
zaśpiewam psalm i zagram.
Zbudź się, duszo moja,
zbudź, harfo i cytro,
a ja obudzę jutrzenkę.

Będę Cię chwalił wśród ludów, Panie,
zaśpiewam Ci psalm wśród narodów.
Bo Twoja łaska sięga aż do nieba,
a wierność Twoja po chmury.
Wznieś się, Boże, ponad niebiosa,
nad całą ziemię Twoja chwała.

(J 15,15b)
Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca.

(J 15,12-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów: To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Obietnica przyjaźni z Bogiem, jaką daje nam Jezus, jest połączona z przykazaniem miłości. Droga do jedności i bliskości z Bogiem prowadzi przez umiłowanie sióstr i braci. Fałszywa duchowość podpowiada czasami, że aby zbliżyć się do Boga, należy odsunąć się od ludzi. Tak nie jest. Prawdziwa miłość do człowieka, miłość oczyszczana z egoizmu, zdolna do poświęcenia, prowadzi nas zawsze do Jezusa. On pozostawił nam wzór takiej miłości, która gotowa jest oddać życie za przyjaciół swoich.

o. Jakub Kruczek OP, „Oremus” kwiecień/maj 2003, s. 137

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Maryja i ludzie

Święta Maryjo, Matko Boża, módl się za nami grzesznymi

Maryja, uczy Sobór, „całkowicie poświęciła samą siebie... osobie i dziełu swego Syna, służąc tajemnicy odkupienia, pod Jego zwierzchnictwem i wespół z Nim” (KK 56). Miłość, jakiej była pełna, skłaniała Ją, by się oddała jednym i tym samym aktem Chrystusowi, swojemu Synowi i swojemu Bogu, i zbawieniu ludzi. Ta sama miłość, jaka Ją wiąże z Synem, skłania Ją ku tym, których On chce mieć za swoich braci i „w których zrodzeniu i wychowaniu współdziałała swą macierzyńską miłością” (KK 63). Taka jest właściwość prawdziwej miłości Boga: zamiast zasklepiać duszę, którą owładnęła, otwiera ją, aby mogła rozlewać wokół siebie bogactwa darów Bożych. Taka jest cecha miłości Maryi, całkowicie opanowanej miłością ku swemu Bogu, pogrążonej w miłosnej kontemplacji tajemnic Bożych, jakie dokonują się w Niej i wkoło Niej. Nie znajduje w swoim skupieniu przeszkody do zajmowania się bliźnim, lecz w każdej okoliczności widzimy Ją zawsze uważną i zwróconą ku potrzebom bliźnich. Owszem, samo Jej wewnętrzne bogactwo jest dla Niej pobudką, aby innym udzielać wielkich skarbów, jakie posiada. W takim usposobieniu przedstawia nam Ją Ewangelia, kiedy zaraz po Zwiastowaniu udaje się „spiesznie” (Łk 1, 39) w podróż, w odwiedziny do Elżbiety.


Milej byłoby pozostać w Nazarecie i uwielbiać w samotności i milczeniu Słowo Boże, które stało się ciałem w Jej łonie. Lecz Anioł objawił Jej bliskie macierzyństwo podeszłej wiekiem krewnej, a to wystarcza, by Maryja poczuła się w obowiązku udać się do niej i ofiarować jej swoje pokorne usługi. Można więc powiedzieć, że pierwszą czynnością Najświętszej Dziewicy, zaledwie stała się Matką Boga, był właśnie czyn miłości bliźniego. Bóg oddal się Jej jako Syn, a Maryja, oddawszy się Jemu jako „służebnica”, pragnie oddać się jako „służebnica” także bliźniemu. Stąd widzimy jasno ścisły związek, jaki zachodzi między miłością Boga a miłością bliźniego. Wzniosłemu aktowi miłości, z jaką Maryja, wypowiadając swoje fiat, oddawała się całkowicie Bogu, odpowiadał akt miłości ku Elżbiecie.

O Dziewico Maryjo, Ty byłaś tą słodką rolą, na której zostało posiane nasienie Słowa wcielonego, Syn Boży... Na tej błogosławionej i słodkiej roli wzrosło Słowo, wszczepione w Twoje ciało, jak nasienie, które wrzuca się w ziemię i które dzięki ciepłu słońca kiełkuje i wydaje kwiaty i owoce... W ten sposób prawdziwie wzrosło przez ciepło i żar Bożej miłości, jaką Pan miał przy ludzkim narodzeniu, rzucając nasienie swojego Słowa w Twoją rolę, o Maryjo. O błogosławiona i słodka Maryjo, Ty dałaś nam kwiat, słodkiego Jezusa. A kiedy ten słodki kwiat wydał owoc? Kiedy został wszczepiony w drzewo najświętszego krzyża: wówczas bowiem otrzymaliśmy życie doskonałe... Jednorodzony Syn Boga, jako człowiek płonął pragnieniem chwały Ojca i naszego zbawienia; a ono było tak mocne i bezmierne, że pobiegł jak rozmiłowany, podejmując cierpienia, zawstydzenie i wzgardę aż do straszliwej śmierci na krzyżu... Podobne pragnienie ożywiało Ciebie, o Maryjo. Nie mogłaś pragnąć niczego innego prócz chwały Boga i zbawienia stworzeń... Tak bezmierną była Twoja miłość, że z samej siebie uczyniłabyś drabinę, by zawiesić na krzyżu Syna swojego, gdyby nie było innego sposobu. A to wszystko dlatego, że wola Syna trwała w Tobie.
Spraw, o Maryjo, abym nigdy nie utraciła z serca ani z pamięci, ani z duszy tej myśli, że zostałam Tobie poświęcona i ofiarowana. Błagam Cię więc, abyś mię okazała i złożyła w ofierze słodkiemu Jezusowi, Synowi Twojemu. Ty to uczynisz jako słodka... i łaskawa Matka miłosierdzia. Spraw, abym nie stała się niewdzięczną, abym nie zapomniała, że Ty nie wzgardziłaś moją prośbą, lecz owszem, że ją przyjęłaś łaskawie (św. Katarzyna ze Sieny).

Matko przedziwna, okaż mnie swojemu miłemu Synowi jako Jego niewolnika na wieki, bo skoro odkupił mię przez Twoje pośrednictwo, tak też niech przyjmie mię przez Ciebie.
Matko miłosierdzia, wyjednaj mi łaskę, abym otrzymał prawdziwą Mądrość Bożą, i w tym celu zalicz mię do tych, których miłujesz, pouczaj, kieruj, posilaj i opiekuj się jak Twoim dzieckiem i Twoim niewolnikiem.
Panno wierna, uczyń mnie we wszystkim doskonałym uczniem, naśladowcą i niewolnikiem wcielonej Mądrości, Jezusa Chrystusa, Twojego Syna; niechaj dojdę, za Twoją przyczyną i przykładem, do pełności wieku Jego na ziemi, do chwały Jego w niebie (św. Ludwik Grignon de Montfort: O doskonałym nabożeństwie do NMP).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 556

Do góry

Książka na dziś

Przełęcz ocalonych (książeczka + DVD)

Przełęcz ocalonych (książeczka + DVD)

Zdobywca dwóch Oscarów, jeden z największych gwiazdorów w historii kina, reżyser „Pasji” i „Braveheart” przedstawia opowieść o niesłychanej odwadze. Autentyczna historia człowieka, który stał się bohaterem jednej z najkrwawszych bitew II wojny światowej mimo, iż odmówił noszenia broni. Schyłek drugiej wojny światowej. Armia amerykańska toczy ciężkie walki z Japończykami o każdy skrawek lądu na Pacyfiku. Strategicznym celem jest wyspa Okinawa, której zdobycie może oznaczać ostateczną klęskę Japonii. Wśród setek tysięcy amerykańskich żołnierzy trafia tu Desmond T. Doss, sanitariusz, który ze względu na przekonania odmówił noszenia broni. Traktowany z nieufnością, oskarżany o tchórzostwo, wkrótce udowodni jak bardzo się wobec niego mylono. Podczas najcięższych starć, wielokrotnie ryzykując życiem, wydostaje z ognia walki ponad 70 rannych żołnierzy. Tak rodzi się legenda bezbronnego bohatera.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

20 MAJA 2017

Sobota

Dzisiejsze czytania

(Dz 16,1-10)
Paweł przybył także do Derbe i Listry. Był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn Żydówki, która przyjęła wiarę, i ojca Greka. Bracia z Listry dawali o nim dobre świadectwo. Paweł postanowił zabrać go z sobą w podróż. Obrzezał go jednak ze względu za Żydów, którzy mieszkali w tamtejszych stronach. Wszyscy bowiem wiedzieli, że ojciec jego był Grekiem. Kiedy przechodzili przez miasta, nakazywali im przestrzegać postanowień powziętych w Jerozolimie przez Apostołów i starszych. Tak więc utwierdzały się Kościoły w wierze i z dnia na dzień rosły w liczbę. Przeszli Frygię i krainę galacką, ponieważ Duch Święty zabronił im głosić słowo w Azji. Przybywszy do Myzji, próbowali przejść do Bitynii, ale Duch Jezusa nie pozwolił im, przeszli więc Myzję i zeszli do Troady. W nocy miał Paweł widzenie: jakiś Macedończyk stanął [przed nim] i błagał go: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam! Zaraz po tym widzeniu staraliśmy się wyruszyć do Macedonii w przekonaniu, że Bóg nas wezwał, abyśmy głosili im Ewangelię.

(Ps 100,1-5)
REFREN: Niech cała ziemia chwali swego Pana
lub Alleluja

Wykrzykujcie na cześć Pana wszystkie ziemie,
służcie Panu z weselem!
Stawajcie przed obliczem Pana
z okrzykami radości.

Wiedzcie, że Pan jest Bogiem,
On sam nas stworzył.
Jesteśmy Jego własnością,
Jego ludem, owcami Jego pastwiska.

W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,
z hymnami w Jego przedsionki.
Albowiem Pan jest dobry,
Jego łaska trwa na wieki,
a Jego wierność przez pokolenia.

(Kol 3,1)
Jeśli więc z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.

(J 15,18-21)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jak dusza potrzebna jest ciału, tak chrześcijanie potrzebni są światu. Mimo to spotykamy się z nienawiścią ze strony świata, gdyż będąc w nim, nie jesteśmy z niego. Bóg wybrał nas, byśmy byli znakiem przyszłego życia, stąd budzimy sprzeciw i niejednokrotnie doświadczamy prześladowań z powodu naszej wiary. Prośmy o niezłomność ducha, pamiętając o słowach Chrystusa: „Sługa nie jest większy od swego Pana”.

Marek Rojszyk OP, „Oremus” Okres Wielkanocny 2006, s. 138

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Modlitwa Maryi

O Maryjo, któraś strzegła w sercu swoim tajemnic swojego Syna (Łk 2, 19. 51), naucz mię żyć w nieustannej modlitwie

By choć trochę zrozumieć modlitwę Maryi, trzeba się starać przeniknąć do sanktuarium Jej ścisłego zjednoczenia z Bogiem. Nikt nie żył w tak ścisłej zażyłości z Panem jak Ona. Przede wszystkim była to zażyłość Matki. Któż może zrozumieć ścisły związek Maryi ze Słowem wcielonym, w miesiącach, w których nosiła Je w swoim dziewiczym łonie? „Pomyśl — pisze Elżbieta od Trójcy Św. — co musiało dziać się w duszy Najświętszej Dziewicy wówczas, gdy po Wcieleniu posiadała w sobie Słowo wcielone, Dar Boga. W jakim milczeniu i skupieniu, w jakiej adoracji musiała się zanurzyć w głąb swej duszy, by objąć tego Boga, którego stała się Matką!” (Lt. 152). Maryja jest tym sanktuarium, które ukrywa Świętego świętych. Jest żywym tabernakulum Słowa wcielonego, pałającym miłością i pogrążonym w adoracji. Czyż nosząc w sobie „gorejące ognisko miłości”, mogła pozostać zimna? Im bardziej rozpala się miłością, tym lepiej pojmuje tajemnicę miłości, jaka się w Niej dokonuje. Nikt bardziej nie przeniknął tajemnic Serca Chrystusowego, nikt bardziej nie odczuwał Bóstwa Jezusowego i Jego nieskończonej wielkości. Ale też nikt więcej od Niej nie odczuwał naglącej potrzeby oddania Mu się całkowicie i zagubienia się w Nim jak mała kropla, co niknie w niezgłębionym oceanie. Oto ustawiczna modlitwa Maryi: ciągła adoracja Słowa wcielonego, które nosi w swym łonie. Głębokie zjednoczenie z Chrystusem, nieustanne zatapianie się w Nim i przekształcanie się w Niego przez miłość, stałe uczestnictwo w hołdach i uwielbieniach nieskończonych, które z Serca Chrystusa wznoszą się do Trójcy Świętej, i bezustanne składanie Jej czci jedynie godnej Majestatu Bożego. Maryja żyje w adoracji swojego Jezusa i w zjednoczeniu z Nim, w adoracji Trójcy Świętej.

Jest taka chwila, w której również człowiek może uczestniczyć w szczególniejszy sposób w modlitwie Maryi: jest to chwila Komunii eucharystycznej, kiedy każdemu człowiekowi jest dane podejmować Jezusa żywego i prawdziwego w swoim sercu. Jak bardzo więc potrzebuje, aby Matka Boża nauczyła go korzystać z tak wielkiego daru! Niechaj Najświętsza Dziewica nauczy nas pogrążać się razem z Nią w Jej i naszym Jezusie aż do przekształcenia się w Niego. Niechaj nauczy nas uczestniczyć w uwielbieniach, jakie z Serca Jezusa wznoszą się do Trójcy Świętej, i niech je ofiaruje razem z nami Ojcu, aby uzupełnić nasze braki.

O Panno wierna, Ty w dzień i w nocy trwasz w głębokim milczeniu, w niewysłowionym pokoju i nieprzerwanej boskiej modlitwie, a duszę Twoją przepełnia światłość wiekuista. Twoje serce jak kryształ odbija Boga, Gościa, który mieszka w nim, Piękność nigdy nie przemijającą. O Maryjo, Ty przyciągasz niebo, bo oto Ojciec oddaje Ci swoje Słowo, abyś była Jego Matką, a Duch miłości ocienia Cię. Do Ciebie przychodzą Trzej, całe niebo otwiera się i zniża ku. Tobie. Uwielbiam tajemnicę Boga, który wciela się w Tobie, o, Matko Dziewico.
O Matko Słowa, wyjaw mi swą tajemnicę po Wcieleniu Pana; jak żyłaś na ziemi cała pogrążona w adoracji... Strzeż mię zawsze w objęciu Boga. Obym zawsze nosiła w sobie znamię tego Boga miłości (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Poezje 78. 87).

O Maryjo, Ty jesteś duszą skupioną wewnętrznie w doskonałym milczeniu, pogrążoną całkowicie w słuchaniu Boga. Byłaś biedna i pokorna, oddając się twardej codziennej pracy; żyłaś oddana pracy w świątyni, utrudzona i zmęczona ubóstwem w Betlejem, szłaś biedna poprzez ziemskie drogi, zaznałaś gorzkiego codziennego trudu, lecz nic nic pozbawiło Cię nigdy skupienia wewnętrznego, nieustannej rozmowy wewnętrznej, nieustannego słuchania w milczeniu. Ty jesteś duszą gorliwego i doskonałego słuchania...
Usłyszałaś słowo wielkiego orędzia i przyjęłaś je, roztropna i pogodna; słuchałaś śpiewów anielskich nad kołyską swojego Jednorodzonego i przyjęłaś je z pokorą i radością. Słuchałaś słowa na wygnaniu i wypełniałaś je z ufnością i cierpliwością. Słuchałaś słowa, które kreśliło nad Tobą szeroki znak krzyża, i przyjęłaś je mężna i wielkoduszna. Słuchałaś twardego słowa Pańskiego nie rozumiejąc go i chowałaś je w swoim sercu w milczeniu, jak cennej perły i broniłaś przed wszystkimi rzeczami ziemskimi, osłaniając zasłoną goryczy i smutku, lecz równocześnie rezygnacji, w której już się taił niewysłowiony smutek Kalwarii. Nie straciłaś ani jednego ze słów... Twego Syna, nie straciłaś żadnego, bo do wnętrza Twego mówił Duch, który uczynił Cię płodną dzięki nieskończonej tajemnicy Wcielenia. Słuchałaś ich i zbierałaś wszystkie, albo z troską pełną oddania jako córka względem wielkiego słowa Ojca, albo z zażyłością oblubienicy względem słowa płomiennego Ducha Świętego, albo z serdeczną czułością matki wobec najsłodszych słów Słowa, które stało się ciałem z Twojego ciała (G. Cabovai).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 559

Do góry

Książka na dziś

Czy chcesz być zdrowy? (CD-MP3-audiobook)

Czy chcesz być zdrowy? (CD-MP3-audiobook)

ks. Joachim Stencel SDS

Zmagamy się z dolegliwościami fizycznymi, psychicznymi i duchowy­mi. Wyczekujemy upragnionego dnia, w którym ktoś zdejmie z nas ciężar paraliżującej bezradności. Czujemy się samotni. Ból nie pozwala nam przeczuć bliskości Jezusa, który jako pierwszy pragnie naszego zdrowia, a uzdrowienie uzależnia od naszej decyzji. Pyta nas, czy naprawdę chcemy wyzdrowieć. Autor konferencji zaprasza do spotkania z Jezusem, który uzdrawia przy „sadzawce” Słowa. Całkowity czas: 4 godz. 13 min.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.