8 STYCZNIA 2017

Niedziela

Niedziela Chrztu Pańskiego

Dzisiejsze czytania

(Iz 42,1-4.6-7)
To mówi Pan: Oto mój Sługa, którego podtrzymuję. Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że Duch mój na Nim spoczął; On przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku. On niezachwianie przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności.

(Ps 29,1-4.9b-10)
REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi

Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie chwałę Jego imieniu,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.

Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem!
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.

Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w świątyni jego wszyscy wołają: „Chwała”.
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.

(Dz 10,34-38)
Gdy Piotr przybył do Cezarei, do domu Korneliusza, przemówił: Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła, dlatego że Bóg był z Nim.

(Mk 9,6)
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos Ojca: To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie.

(Mt 3,13-17)
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Jezus mu odpowiedział: Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Chrzest w Jordanie – to pierwsze publiczne objawienie Jezusa jako Króla i Zbawcy, a jednocześnie objawienie całej Trójcy Świętej. To początek działalności Jezusa i szczyt działalności Jana Chrzciciela, który pierwszy rozpoznał w Jezusie obiecanego Mesjasza. Jezus zanurza się w wody Jordanu, jak w wody śmierci, przyjmując na siebie nasze grzechy. Niech dzisiejsze święto będzie dla nas okazją do dziękczynienia za dar chrztu, w którym obmyły nas wody życia wiecznego, czyniąc nas dziećmi Bożymi.

Halina Świrska, „Oremus” styczeń 2008, s. 53

Do góry

Ks. Edward Staniek

Bóg nie potrzebuje reklamy

Dlaczego Słowo Boże zawarte w Piśmie Świętym, kazaniach, katechezach posiada tak małą skuteczność? Dlaczego można go słuchać nawet podziwiać, nie dostosowując do niego swego życia? Dlaczego jest tak mało twórcze? Oto pytania, z którymi boryka się prawie każdy kapłan i katecheta widząc marne owoce swojej pracy.

Pełna odpowiedź na nie wymagałaby głębszej refleksji nad urodzajnością gleby naszych serc. To tu tkwi główna przyczyna małej skuteczności Słowa Bożego. Można jednak postawić Bogu pytanie, dlaczego On sam nie uczynił swego Słowa bardziej skutecznym. Dlaczego nie zadbał o jego reklamę? Dlaczego ono samo nie narzuca się, nie „zmusza” do przyjęcia? Gdyby było otoczone cudowną scenerią, znacznie mocniej przyciągałoby ludzi do siebie i ułatwiało przyjęcie.

Z Objawienia wiemy, że Pan Bóg przemawiając do nas nie chce się narzucać. On sam w przekazie swego słowa zastosował dziwną metodę. Rozrzucił swoje Słowo jak ziarenka złota po drodze, którą węduje człowiek. Zostało ono przez Niego umieszczone w zwykłej szarej codzienności. Jest ukryte w wodzie chrzcielnej, w chlebie spoczywającym na ołtarzu, w geście nałożonych rąk i w znaku namaszczenia. Jest ukryte w tekście Pisma Świętego i mieszka w sercu każdego sprawiedliwego człowieka. Przebywa na ziemi w niepozornym, zwyczajnym opakowaniu.

Z racji tego skromnego opakowania rzadko kto zwraca na nie uwagę. Wielu nie dostrzega go wcale, bywa, że jest lekceważone, a nawet podeptane. Bóg zaś chce, by mądrzy zatrzymali się przy Jego Słowie. Ufa, że je dostrzegą, wydobędą z prochu drogi, zgromadzą i jako prawdziwi artyści stworzą z niego jedyne i niepowtarzalne dzieło. Ich sukces będzie tytułem do wiecznej chwały. Życie ludzkie ukształtowane ze Słowa Bożego ma wartość wieczną.

Bogactwo Słowa Bożego ukrytego w najprostszych znakach jest olbrzymie. Chrześcijanin spotyka się z nim po raz pierwszy w wodzie chrztu świętego. To pierwszy Boży klejnot ukryty w tak zwyczajnym znaku, jakim jest polanie głowy wodą. Kto go otrzyma, nie powinien już szukać skarbów w cudownej scenerii. Boże skarby są ukryte w niepozornym opakowaniu, w trosce o to, by były dostępne dla każdego mądrego człowieka. Mądrym reklama nie jest potrzebna. Oni przy nabyciu nowej rzeczy nie kierują się reklamą, lecz samą wartością danej rzeczy.

Zło jednak doskonale wie, że chodzi o szczęście człowieka. Ponieważ samo nie posiada żadnej wartości do zaofiarowania, chcąc zyskać człowieka, musi dbać o reklamę, by w pięknym opakowaniu sprzedać buble i w ten sposób unieszczęśliwić go na wieki. Z tego punktu należy ocenić wszystkie zabiegi świata zmierzające do ustawienia obok drogi, którą wędruje człowiek, dobrze rozreklamowanych „skarbów” doczesności. Jest ich wiele. To coraz doskonalsze ekrany telewizyjne, z antenami o satelitarnym zasięgu i kasetami video; to pełne emocji stadiony i hale sportowe; to filmy, prasa, moda, loterie pieniężne, turystyczne podróże. Wszystko to jest tak interesujące, że człowiek nie ma już ani czasu ani sił do zajmowania się Bożymi skarbami w skromnych i mało ciekawych opakowaniach.

Wydawać by się mogło, że w takiej rywalizacji Pan Bóg, jeśli nie zatroszczy się o odpowiednią reklamę swoich skarbów stoi na pozycji z góry przegranej. Jego skarbów ofiarowanych w tak skromnym opakowaniu, nikt nie kupi. Dziwić się jedynie należy, że upłynęło wiele wieków, a Pan Bóg nadal rezygnuje z reklamy i trwa przy tej dziwnej metodzie rozsypywania swoich wartości po drodze w wyczekiwaniu na mądrych, którzy się przy nich zatrzymają.

Pan Bóg nie potrzebuje reklamy swoich skarbów. Przyjdzie jednak czas gdy objawi całemu światu ich piękno i wartość. Autentyczne skarby mogą być ukryte w najskromniejszym opakowaniu i przez to nie tracą nic ze swej wartości. Prawdę tę należy mieć na uwadze, gdy bierzemy udział w obrzędzie chrztu świętego, uczestniczymy w Eucharystii i słuchamy Słowa Bożego.

Ks. Edward Staniek

 

„Nie zniechęci się ani nie załamie”

Wspaniała jest zapowiedź Izajasza Proroka, że Mesjasz „nie zniechęci się ani nie załamie” aż utrwali Prawo Boże na ziemi. Z perspektywy wieków możemy podziwiać cierpliwość Boga, a zarazem nabierać pewności, że to Jego dzieło zostanie zrealizowane i to w sposób doskonały.

Wiemy jak to idzie mozolnie. Wiemy jak wiele trudności piętrzy się na drodze wprowadzania Prawa Bożego w życie. Chodzi tu zarówno o wymiar indywidualny, jak i wymiar społeczny. To działanie często wymaga heroizmu. Tym cenniejsza jest pewność, jaką wlewa w nas Prorok, że Mesjasz „nie zniechęci się ani nie załamie”.

Nie zniechęci się w stosunku do nas. Od chrztu zabiega o to, by Prawo Bożej Miłości, ktore wówczas wypełniło nasze serce, stało się prawem naszego życia. Zmaganie z egoizmem odczuwamy boleśnie sami. Tak często jesteśmy na krawędzi zniechęcenia i załamania. My, ale nie On. On „nie zniechęci się, ani nie załamie”, aż to Boże Prawo utrwali w naszym sercu. Co za radość płynie z pewności, że Jezus nie zniechęci się współpracą z nami w doskonaleniu naszego wnętrza.

Podobnie jest w skali społecznej. Chodzi o nasze społeczeństwo, nasze wspólnoty rodzinne, sąsiedzkie, parafialne, religijne, w których Jezus pragnie utrwalić Prawo Bożej Miłości. Ileż tu jest trudności. Jeżeli tak opornie idzie uświęcenie naszych serc, to co dopiero uświęcenie ich połączeń. Wprowadzenie jedności, miłości, przebaczenia, pokoju we wspólnotach – to wielki trud. Iluż ludzi się w tej pracy zniechęciło i załamało.

Ludzie tak, ale nie On. Jezus sam doskonale wie jak trudno, i za jak wysoką cenę można wprowadzać Prawo Boże w układy rodzinne, sąsiedzkie, polityczne i narodowe. Ale mimo, iż zapłacił życiem, „nie zniechęci się ani nie załamie”, aż cel osiągnie.

Szczęśliwi którzy z Nim współpracują w utrwalaniu Bożego Prawa w swoich sercach i swoich środowiskach. Z Nim też nie zniechęcą się i nie załamią.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Chrzest Pański

„Przyznajcie Panu, synowie Boży, przyznajcie Panu chwalę Jego imienia” (Ps 29, 1–2)

Św. Piotr, naoczny świadek chrztu Jezusa, w swoim przemówieniu do Korneliusza ukazał to zdarzenie jako początek apostolskiego życia Pana. „Wiecie, co się działo... po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą... przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10, 37–38). Słowa Piotra są echem słów Izajasza i Ewangelii.

Wszystkie teksty ukazują Jezusa jako napełnionego, „namaszczonego” Duchem Świętym. Jak Jego życie ziemskie rozpoczęło się za sprawą Ducha Świętego, tak samo i życie apostolskie rozpoczyna się przy szczególnym udziale tegoż Ducha. Duch Święty opanował Go całkowicie i prowadził w wypełnianiu Jego posłannictwa.

W podobny sposób dzieje się z chrześcijaninem: przez chrzest rodzi się on do życia w Chrystusie, a przez udział Ducha Świętego zostaje usprawiedliwiony i odnowiony w całej swojej istocie oraz ukształtowany na dziecko Boże. A kiedy postąpił w latach i ma podjąć świadomie i z odpowiedzialnością obowiązki życia chrześcijańskiego, Duch Święty bierze udział ponownie udzielając łaski przez sakrament bierzmowania, by utwierdzić go w wierze i uczynić mężnym świadkiem Chrystusa. Całe życie chrześcijanina rozwija się pod wpływem Ducha Świętego.

Ewangelista Mateusz opowiadając o chrzcie Jezusa zaznacza, że Chrzciciel nie chciał się podjąć tej czynności: „To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?” (Mt 3, 14). Oczywiście, że Pan nie potrzebował chrztu. Jednak poszedł do Jordanu, dostosowując się do wszystkich, którzy szli prosić o chrzest pokuty, i nalegał na Jana mówiąc: „Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe” (tamże 15). „Sprawiedliwość”, jaką Jezus chce wypełnić, jest to doskonałe spełnienie woli Ojca; i właśnie Ojciec w odpowiedzi na ten gest tak pokorny, stawiający Jezusa na równi z grzesznikami, objawia Jego godność Mesjasza i Duch Święty widzialnie zstępuje na Niego.

Dla chrześcijanina nieodzownym warunkiem tego, aby łaska chrztu w nim owocowała i aby dał się prowadzić Duchowi Świętemu, jest pokora skłaniająca go do szukania we wszystkim woli Bożej, z pominięciem wszelkiej korzyści osobistej.

Wody Jordanu obmyły również Ciebie, o Jezu, na oczach tłumu, lecz tylko niewielu mogło wówczas Cię rozpoznać. Ta tajemnica niedojrzałej wiary albo obojętności ciągnie się przez wieki i jest powodem cierpienia dla tych wszystkich, co Cię kochają i co otrzymują misję, by Cię dać poznać światu.
O, udziel następcom Apostołów i uczniów oraz wszystkim, którzy wywodzą swe imię od Ciebie i z Twego krzyża, aby prowadzili dalej dzieło ewangelizacji, podtrzymywali je modlitwą, cierpieniem, wewnętrzną wiernością względem Twojej woli.
O Jezu, niewinny Baranku, Ty przedstawiłeś się Janowi w postaci grzesznika, pociągnij również nas do wód Jordanu. Chcemy tam iść, by wyznać nasze grzechy, oczyścić nasze dusze. I jak niebo otwarte oznajmiło głos Twojego Ojca, który miał w Tobie upodobanie, tak abyśmy my, zwyciężywszy próbę... w brzaskach Twojego zmartwychwstania, mogli usłyszeć w głębi naszej duszy ten sam głos Ojca niebieskiego, że w nas rozpoznaje swoich synów (Jan XXIII).

O Jezu, Tyś święty, niewinny, bez zmazy, oddzielony od grzeszników, idziesz jak winny prosząc o chrzest na odpuszczenie grzechów! Jak wielka to tajemnica!.., Jan stanowczo odmawia udzielenia Ci chrztu pokuty... a Ty mu odpowiadasz: „Nie sprzeciwiaj się w tej chwili, bo tylko w ten sposób możemy wypełnić sprawiedliwość”. Jaka to jest sprawiedliwość? To są upokorzenia Twojego godnego uwielbiania człowieczeństwa, które oddając hołd nieskończonej świętości, stanowią pełne zadośćuczynienie za wszystkie nasze winy zaciągnięte wobec sprawiedliwości Bożej. Ty, sprawiedliwy i niewinny, zastąpiłeś całą grzeszną ludzkość... O Jezu, spraw, abym i ja upokarzał się z Tobą, uznając się za grzesznika i ponawiając wyrzeczenie się grzechu, uczynione już na chrzcie (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 9).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 224

Do góry

Książka na dziś

Duch Święty Wprowadzenie

Duch Święty Wprowadzenie

John Bevere

Przez trzy lata uczniowie byli z Jezusem, chodzili z Nim i słuchali wszystkiego, co mówił. Pomimo to Jezus powiedział, że lepiej będzie, jeśli odejdzie, aby mógł posłać Ducha Świętego (Ewangelia Jana 16:7, 13-14). Jeśli to było prawdziwe w przypadku uczniów, którzy każdy dzień spędzali z Jezusem, o ileż bardziej my potrzebujemy, aby Duch Święty towarzyszył nam w codziennym życiu? Niestety, Duch jest często niezrozumiany, a wiele osób nie ma pojęcia o tym, kim jest i jak się przejawia. Duch Święty jest często przedstawiany jako coś „dziwnego”. Biblia jednak wyraźnie stwierdza, że Duch nie jest czymś. On jest kimś - osobą, która obiecała, że nigdy cię nie opuści. W tej interaktywnej książce John Bevere zaprasza cię do osobistego odkrycia najbardziej lekceważonej i niezrozumiałej osoby w Kościele: Ducha Świętego.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

9 STYCZNIA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 1,1-6)
Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat. Ten /Syn/, który jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty, podtrzymuje wszystko słowem swej potęgi, a dokonawszy oczyszczenia z grzechów, zasiadł po prawicy Majestatu na wysokościach. On o tyle stał się wyższym od aniołów, o ile odziedziczył wyższe od nich imię. Do którego bowiem z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty jesteś moim Synem, Jam Cię dziś zrodził? I znowu: Ja będę Mu Ojcem, a On będzie Mi Synem. Skoro zaś znowu wprowadzi Pierworodnego na świat, powie: Niech Mu oddają pokłon wszyscy aniołowie Boży!

(Ps 97,1-2.6-7.9.12)
REFREN: Hołd Mu oddajcie wszyscy aniołowie

Pan króluje, wesel się, ziemio,
radujcie się, liczne wyspy!
Obłok i ciemność wokół Niego,
prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa;
a wszystkie ludy widzą Jego chwałę.
Niech się zawstydzą wszyscy, którzy czczą posągi
i chlubią się bożkami,
niech wszystkie bóstwa hołd Mu składają.

Ponad całą ziemię Tyś bowiem wywyższony
i nieskończenie wyższy ponad wszystkich bogów.
Radujcie się w Panu, sprawiedliwi,
i sławcie Jego święte imię.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mk 1,14-20)
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. Jezus rzekł do nich: Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi. I natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. Idąc dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni zostawili ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi i poszli za Nim.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Rozpoczynamy w liturgii okres zwykły, lecz radość Bożego Narodzenia ciągle jest w nas obecna. Bóg przyszedł do nas. Świat, w którym żyjemy, nie jest pozbawiony Jego obecności. „Pan króluje, wesel się ziemio!” On pragnie wydobyć nas z morza grzechu i zła, które zagrażają naszemu życiu. Chce karmić nas swoim słowem i Ciałem, abyśmy poznając Go, podążali drogą, która nas doprowadzi do królowania razem z Nim.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 49

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jezus — prawdziwy szczep winny

Panie, niechaj lgnę do Ciebie, albowiem w Tobie jest moje życie (Pwt 30, 20)

Jezus jest jedynym „Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi” (1 Tm 2, 5). Nie chciał jednak, odkupiwszy ludzkość, zostać od niej odłączonym, lecz zapragnął, aby całe odkupienie ludzi dokonało się w Nim, dzięki ścisłemu z Nim zjednoczeniu. Oto wielka tajemnica wszczepienia w Chrystusa. Objawił ją Apostołom w wieczór poprzedzający Mękę. „Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia... Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was. Jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie — o ile nie trwa w winnym krzewie — tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie” (J 15, 1. 4).

Jezus twierdzi stanowczo, że nikt nie może być odkupiony ani posiąść życia nadprzyrodzonego, życia łaski, jeśli nie będzie żył w Nim, nie będzie w Niego wszczepiony, podobnie jak latorośl nie może żyć ani owocować, jeśli nie będzie tkwić w szczepie. Oto najściślejsza łączność, jaką Jezus zapragnął ustanowić między sobą a ludźmi, łączność konieczna do ich zbawienia i uświęcenia. Nawet łaski najniższego stopnia nie może człowiek otrzymać bez pośrednictwa Chrystusa, podobnie jak nawet najmniejsza kropelka soku życiowego nie dojdzie do gałęzi odłączonej od pnia. „Prawdziwą winoroślą jest Chrystus użyczając życia i urodzajności pędom, to znaczy nam, którzy poprzez Kościół w Nim trwamy, a bez Niego nic uczynić nie możemy” (KK 6).

Jezus oświadcza też, że człowiek trwający w Nim nie tylko posiada życie nadprzyrodzone, ale jest przedmiotem szczególnej troski Ojca niebieskiego, który uprawia mistyczną winnicę. Istotnie, Ojciec niebieski uznaje w ludziach swoich przybranych synów, jako takich miłuje ich i opiekuje się nimi wtedy, kiedy widzi ich w swoim jedynym i umiłowanym Synu. Łaski przybrania za dzieci dostępują tylko ci, których Ojciec widzi ściśle połączonych ze swoim Jednorodzonym do tego stopnia, że stają się Jego żywą cząstką, jak latorośl jest żywą cząstką szczepu.

O słodkie i rozkoszne wszczepienie! Ty najwyższa słodyczy, raczyłaś złączyć się z naszą goryczą... Ty, nieskończony, ze skończonymi... Czy wystarczyło Twojej miłości zjednoczyć się tak ze stworzeniem? O nie; dlatego Ty, Słowo przedwieczne, użyźniłeś to drzewo krwią swoją. A krew swym ciepłem sprawia, że ono wypuszcza pędy, kiedy człowiek dobrowolnie wszczepia się w Ciebie, jednoczy i wiąże serce i uczucie z Tobą, wiążąc i opasując ten szczepek wstęgą miłości, żyjąc według Twojej nauki... Powinniśmy bowiem upodobnić się do Ciebie, o Chryste, i wszczepić w Ciebie przez cierpienia, krzyż oraz święte pragnienia. Wtedy, o Życie, przynosimy Ci owoce życia... Wówczas widzimy, że Ty stworzyłeś nas bez nas, lecz nie chcesz nas zbawić bez nas. Kiedy jesteśmy wszczepieni w Ciebie, wówczas gałązki, które dałeś drzewu naszemu, wydają owoce (św. Katarzyna ze Sieny).

O Boże, Ty posiadasz tę chwałę, która Cię uwielbia, a nie człowiek... Ty bowiem dajesz mu łaskę czynienia dobrze...
   To Cię uwielbia, że wiele owoców przynosimy i stajemy się uczniami Chrystusa. Lecz przez kogo stajemy się Twoimi uczniami? Przez Ciebie, uprzedziłeś nas bowiem swoim miłosierdziem; istotnie, Twoim dziełem jesteśmy utworzeni w Chrystusie Jezusie, aby pełnić dobre uczynki.
   O Jezu, Ty mówisz: Jak Ojciec umiłował Mnie, tak i Ja was umiłowałem; trwajcie w miłości mojej. Oto skąd mamy wszystkie nasze dobre uczynki. Bo skądże mielibyśmy je, gdyby wiara przez miłość nie działała?... I jakże miłowalibyśmy, gdybyśmy pierwej nie byli umiłowani?
   Mówiąc: Jak Ojciec umiłował Mnie, tak i Ja was umiłowałem, okazujesz się właśnie Pośrednikiem, o Jezu. Ojciec istotnie miłuje również nas, lecz miłuje nas w Tobie; przez to Ojciec zostaje uwielbiony, że owoc przynosimy w winnym krzewie, czyli w Tobie, Jego Synu, i stajemy się Twoimi uczniami (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 9

Do góry

Książka na dziś

Jak żyć? Cudownie być chrześcijaninem

Jak żyć? Cudownie być chrześcijaninem

Stanisław Mrozek SJ

Życie pierwszych chrześcijan zachwycało pogan. Nie chcę by życie było byle jakie. Co mi pomagało żyć w wierze. Gdzie w życiu szukać pociechy i niezawodnej pomocy? Gdy życie obfituje w tajemnice bolesne. Co robić, by być spełnionym i szczęśliwym w życiu? Jak żyć w świecie, ale nie dla świata? Co jest najważniejsze w życiu? Gdy życie nie szczędzi nam pokus złych duchów. Kiedy przychodzi czas rozrachunku. Uśmiech i zdrowy humor pomaga żyć. Poznaj sekret dobrego i szczęśliwego życia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

10 STYCZNIA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 2,5-12)
Nie aniołom Bóg poddał przyszły świat, o którym mówimy. Ktoś to na pewnym miejscu stwierdził uroczyście, mówiąc: Czym jest człowiek, że pamiętasz o nim, albo syn człowieczy, że się troszczysz o niego; mało co mniejszym uczyniłeś go od aniołów, chwałą i czcią go uwieńczyłeś. Wszystko poddałeś pod jego stopy. Ponieważ zaś poddał Mu wszystko, nic nie zostawił nie poddanego Jemu. Teraz wszakże nie widzimy jeszcze, aby wszystko było Mu poddane. Widzimy natomiast Jezusa, który mało od aniołów był pomniejszony, chwałą i czcią ukoronowanego za cierpienia śmierci, iż z łaski Bożej za wszystkich zaznał śmierci. Przystało bowiem Temu, dla którego wszystko i przez którego wszystko, który wielu synów do chwały doprowadza, aby przewodnika ich zbawienia udoskonalił przez cierpienie. Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego /są/ wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazywać ich braćmi swymi, mówiąc: Oznajmię imię Twoje braciom moim, w pośrodku zgromadzenia będę Cię wychwalał.

(Ps 8,2.5-9)
REFREN: Dałeś Synowi władzę nad swym dziełem

O Panie, nasz Panie,
jak przedziwne jest Twoje imię po całej ziemi!
Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz,
czym syn człowieczy, że troszczysz się o niego?

Uczyniłeś go niewiele mniejszym od aniołów,
uwieńczyłeś go czcią i chwałą.
Obdarzyłeś go władzą nad dziełami rąk Twoich,
wszystko złożyłeś pod jego stopy:

Owce i bydło wszelakie
i dzikie zwierzęta,
ptaki niebieskie i ryby morskie,
wszystko, co szlaki mórz przemierza.

(1 Tes 2,13)
Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.

(Mk 1,21-28)
W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: Milcz i wyjdź z niego. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Pan Jezus uwalnia nas od panowania szatana jako jeden z nas, nasz Brat. Wziął na siebie konsekwencje naszego zła, nasz grzech kosztował Go cierpienie i śmierć. We Mszy świętej sprawujemy pamiątkę Jego męki, śmierci i zmartwychwstania, by pamięć o tym była w nas stale żywa. Zrozumienie, jak cenni jesteśmy w oczach Boga, jest początkiem naszego nawrócenia.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 52

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Mistyczne Ciało Chrystusa

Duchu Święty, udziel mi całego bogactwa zrozumienia tajemnicy Chrystusa (Kol 2, 2)

„Ja jestem krzewem winnym, wy — latoroślami” (J 15, 5). Na tych słowach Chrystusa opiera się nauka o Jego Ciele Mistycznym. Zmienia się tylko porównanie: mówi się nie o szczepie, lecz o jednym ciele, którego Jezus jest Głową, a wierzący członkami. Genialne porównanie św. Pawia w innych słowach powtarza więc to, co już powiedział Jezus: „Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem... Wy jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami” (1 Kor 12, 12. 27).

Myśl niewątpliwie jest ta sama: jak te latorośle tworzą jedno z pniem, z którego wyrastają i ciągną te same soki, jak członki ciała ludzkiego tworzą jedno ciało i żyją jednym życiem, tak wierzący wcieleni w Chrystusa tworzą z Nim jedno Ciało i żyją Jego życiem: oto Ciało Mistyczne Chrystusa, „którym — jak uczy św. Paweł — jest Kościół” (Kol 1, 24),

Głową tego Ciała jest Chrystus: „Chrystus Głowa Kościoła i Zbawca Ciała” (Ef 5, 23). Jego ustanowił Ojciec „nade wszystko Głową dla Kościoła, który jest Jego Ciałem” (tamże 1, 22–23). Jedno ciało, jedno życie, które z głowy rozchodzi się na poszczególne członki: „Jezus Chrystus sam ożywia Kościół swym boskim życiem, przenika całe ciało boską mocą, a poszczególne członki karmi i utrzymuje... jak szczep winny zrośniętym ze sobą latoroślom daje życie i urodzajność” (O Mist. Ciele Chr.).

Oto jeszcze jedno stwierdzenie, że każdy chrześcijanin żyje w Chrystusie i życiem Chrystusa.

O umiłowany Oblubieńcze i pełne miłości Słowo, Ty zrodziłeś Ciało Kościoła świętego w sposób Tobie jedynie wiadomy i przez Ciebie jedynie rozumiany... Z Krwi swojej utworzyłeś doskonałe Ciało, którego sam jesteś Głową. Jego piękność zachwyca Aniołów, zdumiewa Archaniołów, miłością rozpala Serafinów, Duchy Anielskie podziwiają je, a wszystkie dusze błogosławione niebieskiej Ojczyzny znajdują w niej nasycenie. Sama Trójca Przenajświętsza podoba sobie w nim w sposób dla nas niepojęty (św. M. Magdalena de Pazzi).

Wzdycham do Ciebie, o mój Panie Jezu, i pragnę mieć udział z Tobą i w Tobie, w łasce Twojej tajemnicy Wcielenia... Pragnę zjednoczyć się z Tobą, aby być i żyć w Tobie oraz przynosić owoce jak latorośl złączona ze swym szczepem.
   O mój Panie Jezu, spraw, abym żył i istniał w Tobie, jak Ty żyjesz i istniejesz w Osobie Boskiej! Ty bądź moim wszystkim a ja niech będę cząstką Twego Ciała Mistycznego, jak Człowieczeństwo jest częścią tego złożonego bytu boskiego, istniejącego w dwóch różnych naturach. Spraw, abym był kością z Twoich kości, ciałem z Twego ciała, duchem z Twego Ducha; abym dostąpił skutków świętej modlitwy, jaką zaniosłeś w ostatni dzień swego życia, zanim podjąłeś Krzyż, a kiedy już przemówiłeś do swoich Apostołów, natychmiast zwróciłeś się do Ojca przedwiecznego prosząc Go, abyśmy i my byli jedno, jak Ty jesteś jedno z Nim.
   Rzeczywiście, widzę, jak jestem daleko od Ciebie, od Twego świętego Człowieczeństwa, zważywszy Twoją godność nieskończoną... Mimo wszystko, o Jezu, racz zbliżyć się do mnie i zjednoczyć ze mną, wcielić się we mnie, abym żył i działał w Tobie, abyś mnie prowadził, kierował mną i posiadł mnie (P. de Berulle).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 12

Do góry

Książka na dziś

Droga przemiany i radości

Droga przemiany i radości

bp Zbigniew Kiernikowski

Książka jest zaproszeniem do wejścia na drogę chrześcijańskiego życia. Autor zachęca czytelnika do podjęcia tego trudu korzystając z licznych przykładów z Pisma Świętego. Prowadzi krok po kroku tak, aby każdy mógł pogłębić swoją relacje z Bogiem i miał świadomość dokonywanych codziennie wyborów. Na końcu poszczególnych rozdziałów autor zamieścił również propozycje do osobistej refleksji.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

11 STYCZNIA 2017

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 2,14-18)
Ponieważ dzieci uczestniczą we krwi i ciele, dlatego i On także bez żadnej różnicy stał się ich uczestnikiem, aby przez śmierć pokonać tego, który dzierżył władzę nad śmiercią, to jest diabła, i aby uwolnić tych wszystkich, którzy całe życie przez bojaźń śmierci podlegli byli niewoli. Zaiste bowiem nie aniołów przygarnia, ale przygarnia potomstwo Abrahamowe. Dlatego musiał się upodobnić pod każdym względem do braci, aby stał się miłosiernym i wiernym arcykapłanem wobec Boga dla przebłagania za grzechy ludu. W czym bowiem sam cierpiał będąc doświadczany, w tym może przyjść z pomocą tym, którzy są poddani próbom.

(Ps 105,1-4.6-9)
REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

Sławcie Pana, wzywajcie Jego imienia,
głoście jego dzieła wśród narodów.
Śpiewajcie i grajcie Mu psalmy,
rozsławiajcie wszystkie Jego cuda.

Szczyćcie się Jego świętym imieniem;
niech się weseli serce szukających Pana.
Rozważajcie o Panu i Jego potędze,
zawsze szukajcie Jego oblicza.

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego,
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
On, Pan, jest naszym Bogiem,
Jego wyroki obejmują świat cały.

Na wieki On pamięta o swoim przymierzu,
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu które zawarł z Abrahamem,
przysiędze danej Izaakowi.

(J 10,27)
Moje owce słuchają mojego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mk 1,29-39)
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł do niej i podniósł ją ująwszy za rękę, tak iż gorączka ją opuściła. A ona im usługiwała. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest. Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: Wszyscy Cię szukają. Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Uczniowie mówią Jezusowi: „Wszyscy Cię szukają” – i być może jest to najgłębsza prawda o człowieku. Każdy pragnie szczęścia i miłości, które w pełni może odnaleźć tylko w Chrystusie. Niekiedy szukamy Go zupełnie po omacku, czasem zadowalamy się jedynie okruchem prawdy i namiastką szczęścia. Pan Jezus, stając się jednym z nas, wychodzi nam naprzeciw, pozwala zaznać Jego dobroci, uwalnia nas z paraliżującego lęku i zamknięcia. Zdobywając się na zaufanie Mu, stajemy się potomstwem Abrahama, dziedzicami Jego przymierza.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 55

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jam jest Życie

O Jezu, pełen łaski i prawdy, daj, abym otrzymał z Twojej pełności łaskę po łasce (J 1, 14. 16)

Jezus zapowiedział swoją misję w tych słowach: „Ja przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10). A jakie to życie ludziom daje? Życie łaski, aby się stali „uczestnikami Boskiej natury” (2 P 1, 4)

Jezus jako Słowo posiada z natury życie Boże w tym samym stopniu i mierze, co Ojciec: „Jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dal Synowi: mieć życie w samym sobie” (J 5, 26).

Ta pełnia życia Bożego, dzięki zjednoczeniu hipostatycznemu (osobowemu) wylewa się na człowieczeństwo Chrystusa. W bezpośrednim zetknięciu się z Bóstwem, z którym łączy się w Osobie Słowa, najświętsze człowieczeństwo Jezusa jest przepełnione życiem boskim, czyli otrzymuje w nim najpełniejsze uczestnictwo za pośrednictwem „takiej pełności łaski, że większej nie można sobie wyobrazić” (O Mist. Ciele Chr.). Łaska uświęcająca, która napełnia duszę Jezusa, jest tak zupełna, doskonała, mocna, przeobfita, że teologowie nie wahają się zwać ją nieskończoną, ponieważ została Mu dana bez miary, jak przystało godności Chrystusa oraz Jego misji uświęcenia wszystkich ludzi (św. Tomasz: III, 7, 11). „Zechciał Bóg — twierdzi św. Paweł — aby w Nim zamieszkała cała Pełnia” (Kol 1, 19), św. Jan zaś przedstawia Go jako „pełnego łaski i prawdy” (J 1, 14). Lecz Jezus nie zatrzymuje tych niezmierzonych bogactw tylko dla siebie. Ojciec dał Mu braci, aby z nimi dzielił się swymi dobrami. Dlatego też wydaje się na okrutną mękę, a umierając na krzyżu, wysługuje dla wszystkich ludzi tę łaskę, którą sam posiada w całej pełni. I tak Chrystus stał się źródłem, jedynym źródłem łaski i życia nadprzyrodzonego. Jest On do tego stopnia „pełen łaski i prawdy”, że „z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali łaskę po łasce” (J 1, 14. 16). Oto jak życie Boże dopływa do ludzi: Ojciec udziela go Słowu, Słowo człowieczeństwu przyjętemu w tajemnicy Wcielenia, a dopiero to święte człowieczeństwo Chrystusa wszystkim wierzącym.

Wszechmogący wieczny Boże... chciałeś wszystko odnowić w Chrystusie Panu naszym, abyśmy wszyscy mogli uczestniczyć w życiu, które On w pełni posiada. On, będąc prawdziwym Bogiem, wyniszczył samego siebie i przez krew przelaną na krzyżu przyniósł pokój całemu światu. Dlatego został wywyższony nad całe stworzenie i stał się przyczyną wiecznego zbawienia dla wszystkich ludzi, którzy są Mu we wszystkim posłuszni (Mszał Polski: 1. prefacja zwykła).

Nie dopuść, Boże mój, abym zapomniał, że Ty nie tylko jesteś życiem moim, ale jedynym życiem. Ty jesteś „Drogą, Prawdą i Życiem”. Ty jesteś nie tylko moim życiem, lecz życiem każdego żyjącego. Wszyscy ludzie, wszyscy, których znam, spotykam, widzę i o których się mówi, żyją tylko przez Ciebie. Albo żyją w Tobie, albo zgoła nie żyją. Nikt nie może być zbawiony jak tylko przez Ciebie. Nie dozwól, abym zapomniał o tym wśród codziennych zajęć. Daj mi prawdziwą miłość ku duszom, za które Ty umarłeś. Naucz mię modlić się o ich nawrócenie i przyczynić się do niego, tak jak powinienem. Chociażby były nie wiadomo jak zdolne i dobrego serca, szlachetne i obdarzone niezwykłymi zaletami, nie mogą się zbawić, jeżeli nie posiadają Ciebie.
   O Panie mój, doskonały sam w sobie, tylko Ty możesz nam wystarczyć. Krwi Twojej wystarczy dla całego świata. Jak wystarczasz dla mnie, tak też wystarczysz dla całego potomstwa Adama. Mój Panie Jezu, spraw, aby Twój Krzyż wystarczył dla wszystkich i aby dla wszystkich był skuteczny. Spraw, niechaj dla mnie stanie się bardziej skuteczny, aby mi się to nie przydarzyło, że „wszystko mając, i to w obfitości” (Flp 4, 18), nie starałem się, aby owoce moje dojrzewały (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 15

Do góry

Książka na dziś

Serce w serce. Komentarz do Księgi Rut

Serce w serce. Komentarz do Księgi Rut

Adam Szustak OP

Są historie tak niezwykłe, że choć trudno w nie uwierzyć, mają moc, by zmienić świat. Historie, o których marzymy, pragnąc wziąć w nich udział, pomimo, że wszystko mówi nam, że to niemożliwe. Właśnie taka jest historia Rut. Jestem przekonany, że to także opowieść o spotkaniu Twojej duszy z Bogiem, spotkaniu niesłychanie przez Niego wytęsknionym. Jestem przekonany, że w trakcie czytania Bóg będzie schodził po niebiańskiej drabinie, żeby spotkać się z Tobą tak, jak jeszcze nikt nigdy się z Tobą nie spotkał. Usiądź więc wygodnie i zanurz się w tej najbardziej niezwykłej historii, która wydarzyła się przed wiekami, gdy Bóg zawędrował do Moabu, czyli na sam koniec świata. Zawędrował tam, żeby znaleźć Ciebie. Adam Szustak OP Księga Rut opisuje historyczne wydarzenia, ale jednocześnie spełnia się w czasie, gdy jest czytana. Księga ta była związana ze Świętem Pięćdziesiątnicy. Odczytywano ją wtedy w domach. Chciałbym Cię zaprosić właśnie do takiego przeczytania historii Rut. Ośmielam się wejść w rolę ojca, który czyta ją swojej rodzinie z przekonaniem, że nie jest ona tylko zapisem wydarzeń sprzed tysięcy lat, ale szansą na spotkanie z Bogiem twarzą w twarz. Jestem przekonany, że to opowieść o Tobie i Bogu - niesłychanie wytęsknionym - który w trakcie czytania będzie schodził po niebiańskiej drabinie, żeby spotkać się z Tobą tak, jak jeszcze nikt nigdy się z Tobą nie spotkał. Usiądź więc wygodnie i posłuchaj najbardziej niezwykłej historii, która wydarzyła się przed wiekami, gdy Bóg zawędrował na koniec świata, czyli do Moabu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

12 STYCZNIA 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 3,7-14)
Postępujcie, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mię ojcowie wasi przez wystawianie na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat. Rozgniewałem się przeto na to pokolenie i powiedziałem: Zawsze błądzą w sercu. Oni zaś nie poznali dróg moich, toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku. Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co dziś się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną.

(Ps 95,6-11)
REFREN: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, uwielbiajmy go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła.

Przez lat czterdzieści to pokolenie wstręt we Mnie budziło
i powiedziałem: „Są ludem o sercu błądzącym
i moich dróg nie znają”.
Przeto przysiągłem w gniewie,
że nie wejdą do mojej krainy spoczynku.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 1,40-45)
Trędowaty przyszedł do Jezusa  i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Niebezpieczeństwo grzechu polega również na tym, że niepostrzeżenie zatruwa on nasze serce, nasze pragnienia i sposób myślenia. Stajemy się niewrażliwi na Boga, próbujemy narzucać Mu własną wolę. Dlatego przez obcowanie ze słowem Boga, przez udział w Eucharystii chcemy podtrzymywać więź z Jezusem i nadzieję na wypełnienie obietnicy uwolnienia od zła i osiągnięcia szczęścia. Mówienie Jezusowi w każdej sprawie: „jeśli chcesz”, oznacza zupełne oddanie, całkowite zaufanie, pewność, że On zawsze pragnie naszego dobra.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 59

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wpływ Jezusa

Tyś, Panie, moim zbawieniem, od Ciebie pochodzi moja nadzieja (Ps 62, 2. 6)

„Moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich” (Łk 6, 19), mówi Ewangelia o Jezusie i o nadzwyczajnych cudach, jakich dokonywał. Za dotknięciem Jego ręki ślepi odzyskiwali wzrok, głusi słuch, a niemi mowę. Tak wielka była moc, która wychodziła z Niego, że nieszczęśliwa niewiasta cierpiąca na krwotok, dotknąwszy” rąbka Jego szaty, natychmiast poczuła się uzdrowiona. Z taką samą łatwością, z jaką Jezus uzdrawiał ciała, oczyszczał też i uświęcał dusze, odpuszczając grzechy: „Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają się twoje grzechy, czy powiedzieć: wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu»” (Łk 5, 23. 24). Odpuszczać grzechy może tylko Bóg. Jeśli więc Jezus mówi o sobie jako człowiek, że ma moc odpuszczać grzechy, to stwierdza, że jest Bogiem i że w Jego człowieczeństwie działa Bóstwo. „Przybrana natura ludzka — poucza Sobór Watykański II — służy Słowu Bożemu za żywe narzędzie zbawienia, nierozerwalnie z Nim zjednoczone” (KK 8). Jego człowieczeństwo, pełne łaski i mocy, jest właśnie narzędziem, którym posługuje się Bóstwo, by rozdawać wkoło siebie wszelkie łaski i życie.

Jak kiedyś w Palestynie, tak i dzisiaj w niebie uwielbione człowieczeństwo Jezusa ma tę samą moc, która ogarnia wierzących, działa w nich, oczyszcza, przemienia i uświęca. „Wewnętrzny wpływ, który sprawia w duszach łaska, pochodzi od Chrystusa, człowieczeństwo Jego bowiem, na mocy swego zjednoczenia z Bóstwem, ma moc usprawiedliwiania” (św. Tomasz: III, 8, 6).

O Panie duszy mojej, moje Dobro, mój najsłodszy Jezu ukrzyżowany!... Czyż nie od Ciebie przychodzą mi wszystkie dobra?... a jednak, o Boże mój, oddaliłam się od Ciebie, sądząc, że tym sposobem lepiej potrafię Ci służyć!... Kiedy oddalałam się od Ciebie przez grzech, jeszcze Ciebie nie znałam, ale poznawszy Cię już, jak mogłam sądzić, że opuszczając Cię, więcej postąpię!... O, jakże złą drogą szłam, Panie! Owszem, raczej szłam bez drogi. Ty dopiero skierowałeś kroki moje na drogę prawdziwą, i odkąd Cię widzę przy sobie, widzę wraz z Tobą wszystko dobro...
   Wszystko można znieść mając przy boku swoim tak dobrego Przyjaciela, tak wytrawnego wodza, który pierwszy wystawił siebie na cierpienia. Ty wspierasz i dodajesz ducha, nigdy nie zawodzisz, naprawdę jesteś wiernym Przyjacielem...
   Zawsze byłam przekonana i dotąd jestem, że nie inaczej możemy podobać się Bogu i nie inaczej Bóg użycza nam łask swoich, jak tylko przez Twoje najświętsze Człowieczeństwo, o Chryste, albowiem Ojciec powiedział, że w Tobie ma upodobanie. Niezliczone razy przekonałam się o tym z własnego doświadczenia i z własnych ust Pańskich to usłyszałam. Mogę więc powiedzieć, że tą drogą trzeba iść, jeśli chcemy, aby Bóg objawił nam tajemnice swoje...
   Od Ciebie, o słodki Panie, przychodzi wszelkie dobro... Kto zapatruje się na Twoje życie, ma wzór najdoskonalszy. Czegóż jeszcze może nam nie dostawać, kiedy mamy w Tobie tak oddanego Przyjaciela, który nas nie opuści w czasie utrapienia i nieszczęścia, jak to czynią przyjaciele światowi? Szczęśliwa dusza, która prawdziwie Cię miłuje i ma Cię zawsze przy sobie! (Św. Teresa od Jezusa: Życie 22, 3–7).

Panie Jezu Chryste, Ciebie, który jesteś zarazem Bogiem, zbawicielem ludzi i człowiekiem wszechmocnym wobec Boga, wzywam, uwielbiam i błagam. Bądź przy mnie przez swoją łaskawość, współczucie i przebaczenie. Wzbudź w moim sercu pragnienia, które Ty możesz zaspokoić; w usta moje zaś włóż modlitwy, które Ty tylko możesz wysłuchać; w postępowaniu moim wzbudź takie czynności, które tylko Ty możesz pobłogosławić (Modlitwa z Mszału mozarabskiego, PL 85, 187).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 18

Do góry

Książka na dziś

Dasz radę / Grunt pod nogami / Życie na pełnej petardzie. Pakiet

Dasz radę / Grunt pod nogami / Życie na pełnej petardzie. Pakiet

Joanna Podsadecka, Piotr Żyłka, ks. Jan Kaczkowski

Trzy bestsellerowe książki księdza Jana Kaczkowskiego, który był inspiracją dla milionów ludzi. Swoim życiem mówił: nie odpuszczaj sobie, a dasz radę. Ludzie pokochali go za wyrozumiałość dla słabości drugiego człowieka, wierność sobie, błyskotliwe poczucie humoru i determinację w walce ze śmiertelną chorobą. Oto spuścizna księdza Jana. Życie na pełnej petardzie W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ksiądz Jan zdradził źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówił z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Grunt pod nogami To osobista opowieść księdza Jana o wierze i o Bogu. Jej przekaz dodaje siły do życia: grunt to twardo stąpać po ziemi i nie przestawać patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje. Dasz radę Wraz z Joanną Podsadecką i portalem Deon.pl ksiądz Jan zaprosił do rozmowy swoich Czytelników. Na bardzo osobiste pytania odpowiadał szczerze aż do bólu. Książka powstawała w ostatnich tygodniach jego życia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

13 STYCZNIA 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 4,1-5.11)
Gdy jeszcze trwa obietnica wejścia do Bożego odpoczynku, lękajmy się, aby ktoś z was nie mniemał, iż jest jej pozbawiony. Albowiem i myśmy otrzymali dobrą nowinę, jak i tamci, lecz tamtym słowo usłyszane nie było pomocne, gdyż nie łączyli się przez wiarę z tymi, którzy je usłyszeli. Wchodzimy istotnie do odpoczynku my, którzy uwierzyliśmy, jak to powiedział: Toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku, aczkolwiek dzieła były dokonane od stworzenia świata. Powiedział bowiem /Bóg/ na pewnym miejscu o siódmym dniu w ten sposób: I odpoczął Bóg w siódmym dniu po wszystkich dziełach swoich. I znowu na tym /miejscu/: Nie wejdą do mego odpoczynku. Śpieszmy się więc wejść do owego odpoczynku, aby nikt nie szedł za tym samym przykładem nieposłuszeństwa.

(Ps 78,3.4.6-8)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

To, cośmy usłyszeli i poznali,
i co nam opowiedzieli nasi ojcowie,
opowiemy przyszłemu pokoleniu,
chwałę Pana i Jego potęgę.

Aby wiedziało przyszłe pokolenie,
synowie, którzy się narodzą,
że mają pokładać nadzieję w Bogu
i nie zapominać dzieł Bożych,
lecz strzec Jego poleceń.

A niech nie będą jak ich ojcowie,
pokoleniem opornym buntowników,
pokoleniem, którego serce jest niestałe,
a duch nie dochowuje wierności Bogu.

(2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazując słowo pojednania.

(Mk 2,1-12)
Gdy Jezus po pewnym czasie wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga? Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga mówiąc: Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Ryzyko utraty wiary, zbłądzenia, zmarnowania otrzymanej łaski dotyczy każdego z nas. Dlatego potrzebujemy wspólnoty. Może dopiero w niebie dowiemy się, ile zawdzięczamy niepozornym, wytrwałym modlitwom innych ludzi. Sami też nie powinniśmy nigdy ulegać zniechęceniu, polecając Jezusowi tych, którzy się źle mają.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 62

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jezus i Duch Święty

O Panie, nie odbieraj mi świętego Ducha swego (Ps 51, 13)

Choć łaska jest stworzona przez trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej, bez jakiejkolwiek różnicy, to jednak rozdzielanie jej ludziom przypisuje się szczególnie trzeciej Osobie, tj. Duchowi Świętemu, któremu zresztą przypisuje się wszystko, co należy do dzieła uświęcania dusz. W tym znaczeniu również ten przeogromny zasób łaski, która napełnia człowieczeństwo Jezusa, jest dziełem Ducha Świętego. Duszę Jezusa zdobią wszystkie laski nadprzyrodzone, a to dlatego, że „Duch Święty mieszka w Chrystusie z taką pełnością łaski, iż nie możemy wyobrazić sobie większej” (O Mist. Ciele Chr.). Pełnia łaski, dar stworzony, odpowiada pełni Ducha Świętego, który jest darem nie stworzonym. Jezus jeden spośród wszystkich „otrzymał tego Ducha bez miary” (tamże), od Niego otrzymał ogromny zasób łaski i dzięki temu może wysłużyć laskę wszystkim ludziom.

Dusza Jezusa jest piękna i święta, a tak ściśle z Bóstwem zjednoczona, że Duch Święty „upodobał sobie mieszkanie w niej, niby w najukochańszej swej świątyni” (tamże). Mieszka tam z taką pełnością i władzą, że daje natchnienie, kieruje oraz prowadzi wszystkie czynności Jezusa, że „zwie się w szczególny sposób Duchem Chrystusowym lub Duchem Syna” (tamże). Ewangelia nieraz mówi, że Jezus działał „pełen Ducha Świętego”, że był „zaprowadzony od Ducha” (Łk 4, 1). Miało to miejsce nie tylko w pewnych okolicznościach, lecz stale. Jezus sam to potwierdził na początku swej działalności publicznej, w synagodze w Nazarecie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę” (tamże 18).

Jezus nie znał innej pobudki, innego ducha, prócz Ducha Świętego.

O mocy Ojca przedwiecznego, wspomóż mię; mądrości Syna, oświeć oczy mojego rozumu; słodka łaskawości Ducha Świętego, zapal serce moje i zjednocz je z sobą... Wyznaje, o słodka i wieczna dobroci Boga, że łaskawość Ducha Świętego i gorąca Twoja miłość chce zapalić i połączyć z Tobą serce moje i serca wszystkich rozumnych stworzeń... Duch Twój płonie żarem, wyniszcza do głębi i wyrywa z korzeniem wszelką miłość i uczucie ziemskie z serc nowych latorośli, które spodobało Ci się wszczepić w Ciało Mistyczne, Kościół święty... Racz, o Boże, oderwać nas od miłości świata a przenieść w ogród Twojej miłości i daj nam serce nowe, przepełnione prawdziwym umiłowaniem woli Twojej, abyśmy gardząc światem, samymi sobą, miłością własną, napełnili się prawdziwym żarem miłości Twojej i naśladowali Cię jedynie dla Ciebie samego z największą czystością i żarliwą miłością (św. Katarzyna ze Sieny).

Wyznaję, o Jezu umiłowany, że żaden owoc duchowy nie może dojrzeć we mnie, jeśli nie użyźnisz go rosą Twojego Ducha i nie ogrzejesz żarem Twojej miłości. Zlituj się więc nade mną, przyjmij w objęcia swojej miłości, rozpal mię całą Twoim Duchem!
   Przyjdź, Duchu Święty; przyjdź, Boże miłości; napełnij serce moje, próżne niestety, wszelkimi dobrami. Rozpal mię, abym Cię miłowała; oświeć mię, abym Cię poznała; pociągnij mię, abym w Tobie znajdowała moje rozkosze; posiądź, abym radowała się Tobą.
   O wszechmocny Boski Pocieszycielu, przez tę miłość, dzięki której przeznaczyłeś mię dla siebie... spraw, abym Cię miłowała całym sercem, przylgnęła do Ciebie całą duszą i zużyła wszystkie siły w służbie Twojej miłości oraz żyła według Twego upodobania, a przygotowana przez Ciebie, bez skazy weszła na wieczne gody (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 22

Do góry

Książka na dziś

Narodzić się z Ducha Świętego. Droga formacji w Dominikańskiej Wspólnocie Modlitewnej

Narodzić się z Ducha Świętego. Droga formacji w Dominikańskiej Wspólnocie Modlitewnej

Teresa Borkowska, Paweł Pawlikowski OP

Książka stara się najprościej jak można opowiedzieć o wierze, modlitwie, trwaniu we wspólnotowej jedności i dominikańskim charyzmacie. Droga, którą pokonuje czytelnik, jest konieczna w czasie każdej formacji wiary człowieka dojrzałego. Prowadzi przez zrozumienie roli sakramentów, wartości lektury Pisma Świętego i wagi przebaczenia - najpierw sobie, by potem móc prosić o wybaczenie w spowiedzi i przebaczać tym, do których czasem przez wiele lat nosimy w sercu urazę.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

14 STYCZNIA 2017

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 4,12-16)
Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek. Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy w stosownej chwili.

(Ps 19,8-10.15)
REFREN: Słowa Twe, Panie, są duchem i życiem

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana niezawodne, uczy prostaczka mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne.
Niech znajdą uznanie przed Tobą
słowa ust moich i myśli mego serca,
Panie, moja Opoko i mój Zbawicielu.

(Mk 2,17)
Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

(Mk 2,13-17)
Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: Pójdź za Mną! On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Jezus usłyszał to i rzekł do nich: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Wielki arcykapłan Jezus – Syn Boży – nie przytłacza majestatem. On „współczuje naszym słabościom”, dlatego możemy ufnie zbliżyć się do „tronu łaski”. On pragnie nam pomóc, jednak z Jego zaproszenia korzystają tylko ci, którzy nie udają przed sobą oraz innymi, że się dobrze mają. Współczujący Arcykapłan zna nas na wylot – „wszystko odkryte i odsłonięte jest przed Jego oczami”. Jeśli swoim słowem, „ostrzejszym niż miecz obosieczny”, otwiera ukrywane przez nas rany grzechu, to tylko po to, by je uleczyć.

o. Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” styczeń 2005, s. 59-60

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Żyć w Chrystusie

O Panie, umocnij „nasze zjednoczenie z boskim życiem Tego, który raczył stać się uczestnikiem naszego człowieczeństwa” (MP)

„Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego” (J 3, 5). Do Boga i do Jego królestwa nie możemy dojść inaczej, jak tylko przez Chrystusa i wszczepieni w Niego; to. wszczepienie dokonuje się w nas przez wodę i Ducha Świętego w błogosławiony dzień naszego chrztu. Jezus powiedział do Nikodema: „Trzeba wam się powtórnie narodzić” (tamże 7); a więc jest to prawdziwe nowe narodzenie, bo na chrzcie człowiek otrzymuje nowy zarodek życia, uczestnictwo w życiu Bożym, „Poprzez sakrament chrztu... człowiek zostaje prawdziwie wcielony w Chrystusa ukrzyżowanego i uwielbionego i odradza się ku uczestnictwu w życiu Bożym” (DE 22). Przed przyjęciem chrztu człowiek żyje wyłącznie życiem ludzkim, po jego przyjęciu zaś uczestniczy w życiu Bożym, w życiu Chrystusa. „Wy wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyoblekliście się w Chrystusa” (Ga 3, 27), pisze św. Paweł. Nie chodzi tutaj o przyobleczenie się zewnętrzne, lecz o wewnętrzne, o rzeczywistość ożywiającą, która dotyka wnętrza człowieka i przemienia go tak głęboko, że staje się on w Chrystusie „nowym stworzeniem” (2 Kor 5, 17), które nie z woli ciała, lecz z Ducha narodziło się, „nie z krwi... ani z woli męża, lecz jedynie z Boga” (J 1, 13).

„Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie — jak Chrystus powstał z martwych” (Rz 6, 3–4). Wierzący narodzeni, odrodzeni w Chrystusie, powinni żyć w Nim nowym życiem, podobnym do Jego życia. I jak Chrystus „umarł dla grzechu tylko raz”, to znaczy, że przez śmierć zniszczył grzechy ludzi, „tak i wy — upomina Apostoł — rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie”. Życie w Chrystusie Jezusie wymaga ostatecznej śmierci grzechowi: „Grzech nie powinien nad wami już więcej panować” (tamże 10–14).

O mój Jezu, źródło życia, spraw, abym mogła pić tę wodę tryskającą z Ciebie, abym zakosztowawszy jej nie pragnęła już na wieki niczego prócz Ciebie. Zanurz mię całą w bezmiarze Twojego miłosierdzia — ochrzcij mię czystością Twojej kosztownej śmierci — odnów mię w tej Krwi, którą mnie odkupiłeś. Obmyj w wodzie, która wypłynęła z Twojego Najświętszego Serca, wszystkie zmazy, jakimi splamiłam szatę niewinności na chrzcie otrzymaną. Napełnij mię Twoim Duchem i posiądź całą w czystości ciała i duszy (św. Gertruda).

O Jezu, zmiłuj się nade mną!... Spraw, abym był zjednoczony z Tobą przez łaskę i dobre uczynki i przynosił owoce godne Ciebie a nie stał się z powodu grzechów „uschłą gałęzią, nadającą się tylko do odcięcia i wrzucenia w ogień” (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 14).

Panie i Boże mój! Oto przed Tobą dusza, którą podniosłeś z upadku. Poznaje ona, jak nędznie gubiła siebie dla marnej chwilowej rozkoszy; teraz już postanawia przy Twojej pomocy nie obrażać Cię więcej. Skarbie duszy mojej, Ty nigdy nie opuszczasz tych, co Cię miłują, a wzywającemu Cię zawsze odpowiadasz. Cóż zrobi, o Panie, i jakim sposobem może jeszcze żyć nie umierając każdej chwili ten, kto wspomni, że tak wielki skarb, jakim jest otrzymana na chrzcie niewinność, postradał? Najlepsze życie dla niego to umierać z żalu nieustannie wskutek tak wielkiej utraty... O Panie, snadź zapomniałam o wielkim miłosierdziu Twoim i nie pamiętam, że Ty dla grzeszników na ten świat przyszedłeś. Jak wielkim okupem odkupiłeś nas, płacąc za nasze fałszywe uciechy okrutnymi cierpieniami i biczowaniem!...
   Panie, niechże umrze to moje ja, aby żył we mnie Ten, który jest większy niż ja, lepszy dla mnie niż ja sama, abym Mu mogła służyć. On niechaj żyje i ożywia mnie! On niech króluje, a ja niech będę Jego niewolnicą; innej wolności nie chce dusza moja (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 3, 2–3; 17, 3).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 25

Do góry

Książka na dziś

Perła. Afrykański przypadek księdza Grosera

Perła. Afrykański przypadek księdza Grosera

Jan Grzegorczyk

„PERŁA. Afrykański przypadek księdza Grosera” to piąty tom z cyklu. W 2003 roku książka Jana Grzegorczyka „Adieu. Przypadki księdza Grosera” przełamała tabu w mówieniu o prywatnym życiu księdza i kondycji polskiego społeczeństwa katolickiego. Książka trafiła na wszystkie listy bestsellerów. Potem wyszły „Trufle”, „Cudze pole”, „Jezus z Judenfeldu”, który stanowił prequell. Zapowiadana na jesień pozycja będzie kontynuacją „Cudzego pola”. Ksiądz Groser, który w finale tej powieści został przybity w sposób symboliczny do rusztowań budowanego kościoła. Z dramatycznego zdarzenia wychodzi pokiereszowany fizycznie, ale jego autorytet wzrasta proporcjonalnie do piekła, które przeszedł. Do jego parafii, gdzie jest przyrównywany do ojca Pio i „Jerzego Popiełuszki, który przeżył” ciągną pielgrzymi. Aż do dnia, który odmieni bieg wydarzeń. Namówiony przez swego znajomego, słynnego podróżnika, ksiądz Wacław udaje się do Afryki. Powstała okazja na zrealizowanie jego odwiecznego marzenia… Czy odnajdzie tam spokój, a przede wszystkim sens niewytłumaczalnych doświadczeń?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.