pobierz z Google Play

04 lipca 2023

Wtorek

Wtorek XIII tydzień zwykły

Czytania: (Rdz 19,15-29); (Ps 26,2-3.9-12); Aklamacja (Ps 130,5); (Mt 8,23-27);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Marek Ristau , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Biorę Ciebie i ślubuję Ci... Teologia sakramentu małżeństwa (CD-audiobook)

Czytania

(Rdz 19,15-29)
Aniołowie przynaglali Lota, mówiąc: „Prędzej, weź żonę i córki, które są przy tobie, abyś nie zginął z winy tego miasta”. Kiedy zaś on zwlekał, mężowie ci chwycili go, jego żonę i dwie córki za ręce, Pan bowiem litował się nad nimi, i wyciągnęli ich, i wyprowadzili poza miasto. A gdy ich już wyprowadzili z miasta, rzekł jeden z nich: „Uchodź, abyś ocalił swe życie. Nie oglądaj się za siebie i nie zatrzymuj się nigdzie w tej okolicy, ale szukaj schronienia w górach, bo inaczej zginiesz”. Ale Lot rzekł do nich: „Nie, panie mój. Jeśli jesteś życzliwy dla twego sługi, uczyń większą łaskę niż ta, którą mi wyświadczyłeś, ratując mi życie: bo ja nie mogę szukać schronienia w górach, aby tam nie dosięgło mnie nieszczęście i abym nie zginął. Oto jest tu w pobliżu miasto, do którego mógłbym uciec. A choć jest ono małe, w nim znajdę schronienie. Czyż nie jest ono małe? Ja zaś będę mógł ocalić życie”. Odpowiedział mu: „Przychylam się i do tej twojej prośby; nie zniszczę więc miasta, o którym mówisz. Szybko zatem schroń się w nim, bo nie mogę dokonać zniszczenia, dopóki tam nie wejdziesz”. Dlatego dano temu miastu nazwę Soar. Słońce wzeszło już nad ziemią, gdy Lot przybył do Soaru. A wtedy Pan spuścił na Sodomę i Gomorę deszcz siarki i ognia od Pana z nieba. I tak zniszczył te miasta oraz całą okolicę wraz ze wszystkimi mieszkańcami miast, a także roślinność. Żona Lota, która szła za nim, obejrzała się i stała się słupem soli. Abraham, wstawszy rano, udał się na to miejsce, na którym przedtem stał przed Panem. I gdy spojrzał w stronę Sodomy i Gomory i na cały obszar dokoła, zobaczył unoszący się nad ziemią gęsty dym, jak gdyby z pieca, w którym topią metal. Tak więc Bóg, niszcząc okoliczne miasta, przez wzgląd na Abrahama ocalił Lota od zagłady, jakiej uległy te miasta, w których Lot przedtem mieszkał.

(Ps 26,2-3.9-12)
REFREN: Twoją łaskawość zawsze mam w pamięci

Doświadcz mnie, Panie, wystaw mnie na próbę,
zbadaj me sumienie i serce.
Bo przed moimi oczyma stoi Twa łaskawość
i postępuję w Twej prawdzie.

Nie zabieraj z grzesznymi mej duszy,
a mojego życia z mężami krwawymi.
W ich ręku zbrodnia,
a ich prawica pełna jest przekupstwa.

Ja zaś kroczę w mojej niewinności,
wyzwól mnie i zmiłuj się nade mną.
Na równej drodze stoi moja stopa,
na zgromadzeniach błogosławię Pana.

Aklamacja (Ps 130,5)
W Panu pokładam nadzieję, nadzieję żywi moja dusza: oczekuję na Twe słowo

(Mt 8,23-27)
Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: „Panie, ratuj, giniemy!” A On im rzekł: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?” Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: „Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?”

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Marek Ristau

Nie otrzymaliśmy ducha bojaźni, ale ducha męstwa, miłości i trzeźwego myślenia. Jezus jest zawsze z nami aż do skończenia świata. On jest zawsze blisko i mówi: Nie bój się, tylko wierz! Tylko ludzie odważni i mężni zdobywają Królestwo Niebieskie. Tylko zwycięzcy odziedziczą życie wieczne. Udziałem zaś bojaźliwych i tchórzliwych, będzie jezioro płonące ogniem i siarką.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święta Elżbieta Portugalska, królowa
urodziła się w Saragossie w 1271 r. Była córką Piotra III, króla Aragonii. Kiedy miała 12 lat, wydano ją za Dionizego, króla Portugalii. W 1290 roku dała Dionizemu córkę, a w rok potem syna, następcę tronu, Alfonsa. Małżeństwo jednak nie było szczęśliwe. Dionizy był hulaką i typowym awanturnikiem. Elżbieta znosiła wybryki męża z heroiczną cierpliwością. Ponieważ Dionizy miał kilku nieślubnych synów, syn pierworodny Elżbiety, Alfons, poczuł się zagrożony. W obawie, by któregoś syna z nieprawego łoża król nie mianował swoim następcą, Alfons wypowiedział ojcu wojnę. Elżbieta rzuciła wtedy na szalę cały swój autorytet, by nie dopuścić do rozlewu krwi. Legenda głosi, że pewien przewrotny paź oskarżył Elżbietę, że ta ma grzeszne kontakty z innym paziem. Król, który sam postępował wiarołomnie, uwierzył słowom oskarżyciela i nakazał żywcem spalić podejrzanego pazia. Przez pomyłkę wszakże do dołu z niegaszonym wapnem został wrzucony sam oszczerca. Po dokładnym zbadaniu sprawy, niewinność Elżbiety okazała się nie do podważenia. Dionizy zmarł na rękach Elżbiety w 1325 r., zaopatrzony sakramentami i skruszony w sercu za lata niewierności. Elżbieta poświęciła się opiece nad chorymi, starcami i opuszczonymi. Wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Wiele czasu poświęcała modlitwie i uczynkom pokutnym. Pieszo odbyła pielgrzymkę do Compostelli. Wystawiła szereg klasztorów. Zmarła w Estremoz 4 lipca 1336 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do - czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

„Zniszczenie Sodomy i Gomory” to jedno z wielowarstwowych opowiadań biblijnych. Stanowi dla nas nie lada wyzwanie, ponieważ sprawdza nasz stosunek wiary i rozumu: na ile rozum poddaje się wierze i na ile wiara jest rozumna. Zanim więc zinterpretujemy ten fragment Księgi Rodzaju, weźmy do ręki lustro – tak, tak, całkiem dosłownie! – i patrząc sobie uczciwie w oczy, odpowiedzmy na pytanie o to, kim jesteśmy: badaczami historii czy ludźmi wiary; literatami czy chrześcijanami; lektorami tekstu czy słuchaczami Bożego Słowa? Biblia bowiem nie tyle jest Słowem Bożym, ile zawiera Słowo Boże (zob. Benedykt XVI, Verbum Domini, 7 i 17). By zatem dzisiejszy starożytny tekst literacki odsłonił się przed nami jako nośnik Objawienia, musi nastąpić swoiste „przejście od litery do ducha” (zob. tamże, 38n). To zaś dokonuje się w sercu, które, czytając tekst, szuka oblicza Boga; to wprost analogiczne do czci, jaką obdarzamy ciało ludzkie, ponieważ wprowadza nas w tajemnicę osoby. Z takim nastawieniem w dzisiejszym czytaniu odkryjemy głębokie, wielowątkowe przesłanie: o opiece aniołów nad nami (zob. KKK 332); o nieprzezwyciężonym wciąż przekonaniu o odpowiedzialności zbiorowej; o absolutyzacji prawa gościnności kosztem godności kobiety (zob. Rdz 19, 8); o nieuporządkowaniu skłonności i aktów homoseksualnych (zob. KKK 1867 i 2357-2359); o naszym oporze wobec Bożego prowadzenia; wreszcie, o popularnej genezie Morza Martwego. Moją uwagę zwraca również miasteczko ucieczki Lota: nazwa Soar, jak wyjaśnia Biblia Jerozolimska, oznacza „mała rzecz, takie nic”. Czasem więc, wobec ogromnego zagrożenia, kuszącego do rozpaczy albo paniki, ratunek znajduje się w tym, co niepozorne…


Komentarz do psalmu

Nietrudno nam przyporządkować ten utwór do serca Lota: pierwsza zwrotka stanowi świadectwo uformowanego sumienia, które nie tylko niczego człowiekowi nie wyrzuca, ale nadto potwierdza jego prawe wybory i postępowanie; w drugiej zwrotce podmiot uświadamia sobie zarówno moralną różnicę między sobą a grzesznikami, jak również ryzyko „pobrudzenia się” przy tych drugich; w trzeciej zaś zwrotce do głosu dochodzi prośba o wytrwałość w spójności życia – moralna niewinność przeplata się bowiem z udziałem w liturgicznych zgromadzeniach (nie ma więc mowy o obłudzie i dychotomii między tzw. życiem a wiarą). Pożytecznie dla nas będzie także połączyć ten psalm z sercem żony Lota, która w krytycznym momencie ucieczki z Sodomy, „idąc za Lotem, obejrzała się i stała się słupem soli”. Ta tajemnica serc, biegnących razem i nagle odłączających się od siebie, ciągnie się przez całe objawienie biblijne i dosięga nas samych. „Niech przeto ten, komu zdaje się, że stoi, baczy, aby nie upadł” (1 Kor 10, 12).


Komentarz do Ewangelii

Pozornie błahy gest żony Lota z pierwszego czytania – fizyczne odwrócenie się – zbiega się z pytaniem Jezusa: Czemu bojaźliwi jesteście, ludzie małej wiary (gr. oligopistoi)? Właśnie w ten sposób, choć jeszcze nieświadomie, zastosowaliśmy je pod adresem żony Lota w komentarzu do psalmu: „Czemu obejrzałaś się, kobieto małej wiary?”. Oligopistoi to jeden z ulubionych duchowych rzeczowników św. Mateusza, występujący praktycznie u niego tylko: „Czemu martwicie się o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, albo o swoje ciało, o to, czym się macie przyodziać, ludzie małej wiary?” (por. Mt 6, 25. 30; zob. Łk 12, 28); „Czemu zwątpiłeś, [tonący] Piotrze, człowieku małej wiary?” (por. Mt 14, 31); „Czemu rozprawiacie między sobą o tym, że nie zabraliście chleba, [zgłodniali] ludzie małej wiary?” (por. Mt 16, 8); „Nie mogliście wypędzić złego ducha z powodu waszej małej wiary” (por. Mt 17, 20). Zauważmy, że w przywołanych cytatach słowa oligopistoi – prawie wyłącznie w formie pytań – używa zawsze sam Jezus, i to zawsze wobec uczniów… Spróbujmy wyobraźnią serca wsłuchać się w te powtarzające się pytania otwarte oraz wpatrzeć w wypowiadającą je twarz: jaki to jest głos, jakie to jest oblicze? W ten sposób wracamy do początku rozważań dzisiejszego dnia: spotkanie z Biblią jako Bożym Słowem jest pokłosiem relacji do samego Boga.

Komentarze zostały przygotowane przez ks. Błażeja Węgrzyna


Do góry

Książka na dziś

Biorę Ciebie i ślubuję Ci... Teologia sakramentu małżeństwa (CD-audiobook)

ks. Krzysztof Porosło

Sakrament małżeństwa, podobnie jak każdy inny sakrament, jest skutecznym znakiem łaski Boga. Małżeństwo jest znakiem miłości Trzech Boskich Osób, znakiem ofiarnej miłości Chrystusa do swojej Oblubienicy – Kościoła, jest w końcu znakiem łaski uświęcającej dwoje osób związanych nierozerwalnym węzłem miłości

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.