pobierz z Google Play

04 marca 2020

Środa

Święto św. Kazimierza, królewicza

Czytania: (Syr 51, 13-20); (Ps 16, 1-2a i 5. 7-8. 11); (Flp 3, 8-14); (J 15, 16); (J 15, 9-17);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Jezus i inni. Jan Chrzciciel, uczniowie, wrogowie

Czytania

(Syr 51, 13-20)
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę. Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, serce me się w niej rozradowało, noga moja wstąpiła na prostą drogę, od młodości mojej idę jej śladami. Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, który dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu. Dusza moja walczyła o nią i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo. Ręce wyciągałem w górę, a błędy przeciwko niej opłakiwałem. Skierowałem ku niej moją duszę i znalazłem ją dzięki czystości. Z nią od początku zyskałem rozum, dlatego nie będę opuszczony.

(Ps 16, 1-2a i 5. 7-8. 11)
REFREN: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mnie nie zachwieje.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy.

(Flp 3, 8-14)
Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.

(J 15, 16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(J 15, 9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów:" Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Królewicz Kazimierz (1458-1484) zapisał się w pamięci współczesnych jako człowiek modlitwy. Widywano go rozmodlonego w kościołach, a nawet pod drzwiami kościołów jeszcze zamkniętych. Kazimierz dał się także poznać jako mądry władca, kiedy zdarzało mu się zastępować ojca na urzędzie królewskim, i miłosierny opiekun ubogich. Śmierć królewicza opłakiwała cała Litwa i Korona, uznając tym samym jego królewską świętość.

Krzysztof Mądel SJ, "Oremus" luty/marzec 2000, s. 133-134


Do góry

Patroni dnia:

Święty Kazimierz, królewicz
– rodził się 3 października 1458 r. w Krakowie na Wawelu. Był drugim z kolei spośród sześciu synów Kazimierza Jagiellończyka. W 1471 r. brat Kazimierza, Władysław, został koronowany na króla czeskiego. W tym samym czasie na Węgrzech wybuchł bunt przeciwko tamtejszemu królowi Marcinowi Korwinowi. Na tron zaproszono Kazimierza. Jego ojciec chętnie przystał na tę propozycję. Kazimierz wyruszył razem z 12 tysiącami wojska, by poprzeć zbuntowanych magnatów. Ci jednak ostatecznie wycofali swe poparcie i Kazimierz wrócił do Polski bez korony węgierskiej. Ten zawód dał mu wiele do myślenia. Po powrocie do kraju królewicz nie przestał interesować się sprawami publicznymi, wręcz przeciwnie, został prawą ręką ojca, który upatrywał w nim swego następcę i wciągał go powoli do współrządzenia. Podczas dwuletniego pobytu ojca na Litwie Kazimierz jako namiestnik rządził w Koronie. Obowiązki państwowe umiał pogodzić z bogatym życiem duchowym. Wezwany przez ojca w 1483 r. do Wilna, umarł w drodze z powodu trapiącej go gruźlicy.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Księga Syracha jest opisem poszukiwania przez jej autora – Ben Syracha mądrości Bożej. Starożytni przez mądrość rozumieli nie erudycję, czy wiedzę o świecie materialnym, tylko umiejętność dobrego i pobożnego życia, a tego może nauczyć tylko Bóg. Autor w całej księdze opisuje, jak tę mądrość znalazł oraz jego starania, aby według niej żyć. Będąc jeszcze młodym, poszukiwał mądrości „u bram Świątyni”, biorąc udział w modlitwie wspólnotowej. Wystarczyło, by nakłonił „tylko trochę ucha”, a usłyszał Tego, „który mi daje mądrość”. Nie wystarczy jednak tylko wiedzieć, co jest dobre, co jest mądre. Poznawszy mądrość, będącą sposobem na życie, trzeba „wprowadzić ją w czyn”. Być mądrym, to czynić to, co się podoba Bogu. Nie jest to łatwe. „Dusza moja walczyła” o zachowanie tej mądrości przez całe życie - pisze prorok, a pomocą w tej walce była „staranność” w zachowaniu Bożych przykazań. Prorok przyznaje, że błądził, ale „błędy (…) opłakiwałem”. Tylko dzięki oczyszczeniu duszy można zachować mądrość jako łaskę Bożą. Ponieważ mądrość Boża jest nieskończona, trzeba jej szukać „aż do końca”. Bóg dał po to człowiekowi rozum – a w starożytności siedzibą rozumu było serce – by trwać w tej mądrości, a dzięki niej nie będzie opuszczony. Prorok nawołuje, by „Temu, który (…) daje mądrość (…) oddać chwałę”.


Komentarz do psalmu

Bóg jest postrzegany przez psalmistę jako jedyne dobro. Słowa o dziedzictwie – dziale są nawiązaniem do podziału ziemi obiecanej, w czasie którego kapłański ród Lewitów nie otrzymał żadnej ziemi, gdyż ich dziedzictwem był sam Bóg. W Bogu jest pełnia dobra i bezpieczeństwa. „To właśnie Ty mój lud zabezpieczasz” woła psalmista. Bóg, „który dał mi rozsądek” pokazuje drogę od pozorów szczęścia do prawdziwej wolności. Kto nie słucha pouczeń Pana i zamiast Mu służyć, kieruje się ku różnym idolom świata, staje się de facto niewolnikiem tzw. mainstreamu. Nasz świat jest pełen bożków, które czcimy: bożek konsumpcji mówi nam, że szczęśliwy jest ten, kto ma więcej dóbr i przyjemności, bożek indywidualizmu mówi nam, że szczęście, to „róbta, co chceta”, bożek relatywizmu, a więc przekonania, że nie ma prawdy obiektywnej ani obiektywnych norm moralnych, lecz liczy się tylko moje dobro, niezależnie od krzywd, które wyrządzę innym. Te i inne bożki to tzw. mamona. Bóg jest schronieniem przed tymi pokusami, daje nam obietnicę rozkoszy wiecznej, dlatego „chronię się u Ciebie”. Droga do zbawienia i rozkoszy życia wiecznego w komunii z Bogiem jest jednak drogą pewnego cierpienia, cierpienia z powodu tego, że nie robimy tego, co chcielibyśmy robić, by mieć jakąś doczesną przyjemność, że musimy się w czymś ograniczyć. Jednak jest to cierpienie chwilowe, za nim idzie radość z tego, że poszliśmy drogą Boga, drogą, którą wskazywali nam prorocy oraz Jezus Chrystus. Jest to droga trudna, ale jedyna, by osiągnąć radość bycia z Bogiem. To Bóg jest naszym dobrem i bogactwem i to tylko Jego trzeba pragnąć.


Komentarz do drugiego czytania

Św. Paweł, pisząc ten list, znajdował się we więzieniu, prawdopodobnie w Efezie, gdzie uzyskał informację, że do gmin przez niego założonych docierają zwolennicy powrotu do praktyk judaizmu i oparcia chrześcijaństwa na przepisach Prawa Mojżeszowego. Temu św. Paweł się sprzeciwia. Zbawienie nie wynika ze sprawiedliwości pochodzącej z Prawa, lecz jest łaską „otrzymaną dzięki wierze w Jezusa Chrystusa”. Paweł odrzuca sprawiedliwość żydowską, a wybiera sprawiedliwość Boską wynikającą z uznania Chrystusa za Zbawiciela. Sprawiedliwość, którą można uzyskać dzięki stosowaniu Prawa, ludzie zawdzięczają sami sobie, jest więc ona niewystarczająca. Prawdziwą sprawiedliwość człowiek może otrzymać jedynie od Boga. „Wszystko uznaję za stratę ze względu na poznanie Jezusa Chrystusa”. W starożytności słowo „poznać” oznaczało nie tyle zaznajomienie się z kimś lub czymś, lecz doświadczenie tego. Maryja mówiąc, że nie poznała męża, twierdzi, że nie doświadczyła jeszcze Józefa jako męża. Poznać Chrystusa, to doświadczyć Jego zbawczej mocy, to brać udział w Jego śmierci i cierpieniach. Branie udziału w cierpieniach wymaga od nas czynnego uczestnictwa, często poprzez cierpienia. Z wiary wynikają dobre uczynki. Przyjmowanie za drogę do zbawienia tylko wiary lub tylko dobrych uczynków jest nieporozumieniem.


Komentarz do Ewangelii

„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i ja was umiłowałem”. Poprzez posłanie Jezusa na świat, miłość Boga do Syna stała się udziałem Jego uczniów, a poprzez uczniów udziałem - wszystkich chrześcijan. Odkrywając miłość Chrystusa, czujemy radość. Prawdziwa radość nie jest tym samym, co odczuwanie przyjemności. Jest radością duszy, radością czystego sumienia, jest darem Bożym, a nie tym, co sobie samym próbujemy zapewnić. Szczęśliwym nie jest ten, któremu wszystko się w życiu układa. Szczęście to nie jest poczucie błogostanu, lecz świadomość, że żyjemy zgodnie z wolą Bożą. Kto prawdziwie kocha, odczuwa radość. Wytrwanie w miłości jest łatwe, jeśli jest w nas radość mająca swe źródło w Bogu. Mając tę Bożą radość, nie zniechęcimy się trudnościami, bo to, co trudne, stanie się dla nas źródłem pogłębienia wiary. Przez zachowanie przykazań utrwalamy radość wynikającą z posłuszeństwa Ojcu i Synowi. Prawdziwa miłość nie zna jednak bierności. Miłość Jezusa nie może pozostać bez odpowiedzi. Trwa się w miłości Chrystusa poprzez zachowywanie Jego przykazań, lecz także, a może przede wszystkim, poprzez zasiewanie miłości Bożej wśród ludzi. Jezus sam wybrał swoich uczniów nie po to tylko, by ich nauczyć przykazań, lecz by powierzyć im misję głoszenia Ewangelii. Prawdziwymi przyjaciółmi Jezusa są ci, którzy przynoszą owoc miłości innym ludziom, poprzez ich ewangelizację i nawrócenie. Jezus wiąże wykonanie misji ewangelizacyjnej z zapewnieniem, że Bóg wysłuchuje modlitw: jeśli wypełniacie zadanie, które wam poleciłem, jako moim przyjaciołom, to możecie zwrócić się z prośbami do Ojca w imię moje, wtedy zostaniecie wysłuchani. Celem ewangelizacji jest zbawienie ludzi, ale przede wszystkim uwielbienie Boga, okazanie Mu naszej miłości. Poprzez uwielbienie Boga zamyka się krąg miłości będącej źródłem życia. Miłość Jezusa wraca poprzez Jego uczniów i poprzez nas do Boga Ojca.

Komentarze zostały przygotowane przez Waldemara Jakuboze


Do góry

Książka na dziś

Jezus i inni. Jan Chrzciciel, uczniowie, wrogowie

Prof. dr hab. Michał Wojciechowski

Ważnym składnikiem Ewangelii jest pokazanie Jezusa wśród otaczających go ludzi. Był wśród nich jego wybitny poprzednik, Jan Chrzciciel. Jezusowi towarzyszyli uczniowie z dwunastoma apostołami na czele. O niektórych wiemy więcej o innych mniej

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.