pobierz z Google Play

19 grudnia 2019

Czwartek

Czwartek - wspomnienie dowolne św. Anastazego, papieża

Czytania: (Sdz 13,2-7.24-25a); (Ps 71,3-4a,5-6ab,16-17); Aklamacja; (Łk 1,5-25);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Radość z powrotu. O pokucie chrześcijańskiej

Czytania

(Sdz 13,2-7.24-25a)
W Sorea, w pokoleniu Dana, żył pewien mąż imieniem Manoach. Żona jego była niepłodna i nie rodziła. Anioł Pański ukazał się owej kobiecie mówiąc jej: „Otoś teraz niepłodna i nie rodziłaś, ale poczniesz i porodzisz syna. Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina ani sycery i nie jedz nic nieczystego. Oto poczniesz i porodzisz syna, a brzytwa nie dotknie jego głowy, gdyż chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia. On to zacznie wybawiać Izraelitów z rąk filistyńskich”. Poszła więc kobieta do swego męża i tak rzekła do niego: „Przyszedł do mnie mąż Boży, którego oblicze było jakby oblicze anioła Bożego, pełne dostojeństwa. Nie pytałam go, skąd przybył, a on nie oznajmił mi swego imienia. Rzekł do mnie: "Oto poczniesz i porodzisz syna, lecz odtąd nie pij wina ani sycery, ani nie jedz nic nieczystego, bo chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem od chwili urodzenia aż do swojej śmierci”. Porodziła więc owa kobieta syna i nazwała go imieniem Samson. Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił. Duch zaś Pana począł na niego oddziaływać.

(Ps 71,3-4a,5-6ab,16-17)
REFREN: Będę opiewał chwałę Twoją, Boże

Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, aby mnie ocalić.
Bo Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.

Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości.
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin,
od łona matki moim opiekunem.

Opowiem o potędze Pana,
będę przypominał tylko Twoją sprawiedliwość.
Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości
i do tej chwili głoszę Twoje cuda.

Aklamacja
Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz dłużej nie zwlekać.

(Łk 1,5-25)
Za czasów Heroda, króla Judei, żył pewien kapłan, imieniem Zachariasz, z oddziału Abiasza. Miał on żonę z rodu Aarona, a na imię było jej Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga i postępowali nienagannie według wszystkich przykazań i przepisów Pańskich. Nie mieli jednak dziecka, ponieważ Elżbieta była niepłodna; oboje zaś byli już posunięci w latach. Kiedy Zachariasz w wyznaczonej dla swego oddziału kolei pełnił służbę kapłańską przed Bogiem, jemu zgodnie ze zwyczajem kapłańskim przypadł los, żeby wejść do przybytku Pańskiego i złożyć ofiarę kadzenia. A cały lud modlił się na zewnątrz w czasie kadzenia. Naraz ukazał mu się anioł Pański, stojący po prawej stronie ołtarza kadzenia. Przeraził się na ten widok Zachariasz i strach padł na niego. Lecz anioł rzekł do niego: „Nie bój się, Zachariaszu; twoja prośba została wysłuchana: żona twoja Elżbieta urodzi ci syna, któremu nadasz imię Jan. Będzie to dla ciebie radość i wesele; i wielu z jego narodzenia cieszyć się będzie. Będzie bowiem wielki w oczach Pana; wina i sycery pić nie będzie i już w łonie matki napełniony będzie Duchem Świętym. Wielu spośród dzieci Izraela nawróci do Pana, Boga ich; on sam pójdzie przed Nim w duchu i mocy Eliasza, żeby serca ojców nakłonić ku dzieciom, a nieposłusznych do usposobienia sprawiedliwych, by przygotować Panu lud doskonały”. Na to rzekł Zachariasz do anioła: „Po czym to poznam? Bo ja jestem już stary i moja żona jest w podeszłym wieku”. Odpowiedział mu anioł: „Ja jestem Gabriel, który stoję przed Bogiem. A zostałem posłany, aby mówić z tobą i oznajmić ci tę wieść radosną. A oto będziesz niemy i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, w którym się to stanie, bo nie uwierzyłeś moim słowom, które się spełnią w swoim czasie”. Lud tymczasem czekał na Zachariasza. I dziwił się, że tak długo zatrzymuje się w przybytku. Kiedy wyszedł, nie mógł do nich mówić i zrozumieli, że miał widzenie w przybytku. On zaś dawał im znaki i pozostał niemy. A gdy upłynęły dni jego posługi kapłańskiej, powrócił do swego domu. Potem żona jego, Elżbieta, poczęła i pozostawała w ukryciu przez pięć miesięcy i mówiła: „Tak uczynił mi Pan wówczas, kiedy wejrzał łaskawie i zdjął ze mnie hańbę w oczach ludzi”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Nie będzie już lęku na świecie, bo On jest naszym Zbawicielem mówi antyfona na rozpoczęcie dzisiejszej Mszy świętej. Lęk paraliżuje, odbiera mowę, zamyka na życie. Gdy jednak przychodzi Bóg Wybawca, dzieją się rzeczy niezwykłe, bezpłodne dotąd kobiety rodzą synów, których napełnia Duch Święty; hańba i smutek ustępują miejsca radości; aniołowie mówią: Nie bój się Wołając z całym Kościołem o przyjście Zbawiciela, prośmy, aby Jego narodzenie także nas wyzwoliło z niszczącego lęku i przyniosło nam pokój serca.

Mira Majdan, "Oremus" grudzień 2007, s. 70-71


Do góry

Patroni dnia:

Święty Anastazy, papież
pochodził z Rzymu, był synem kapłana Maksymusa. Na stolicę Piotrową Anastazy został wybrany w 399 r. Szczególną troską otoczył Kościół afrykański. Nawoływał biskupów afrykańskich zebranych na synodzie w Kartaginie w 401 r. do walki przeciwko donatyzmowi i zabraniał nawracającym się kapłanom-donatystom zajmować wyższe stanowiska w Kościele. Polecił czytać w liturgii Ewangelię w postawie stojącej z pochyloną głową. Zmarł 19 grudnia 401 r. w Rzymie, po zaledwie dwóch latach rządów

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

KORZENIU JESSEGO

„Korzeniu Jessego, który stoisz jako sztandar narodów, przyjdź nas uwolnić, racz, dłużej nie zwlekać” (Lekc.)

„Kluczu Dawida...” Klucze wskazują na władze, a zatem na królestwo; w tym wypadku na królestwo Dawida przeznaczone dla Chrystusa. Również w Apokalipsie Chrystus jest ukazany jako „Ten, co ma klucz Dawida, Ten, co otwiera, a nikt nie zamknie, i Ten, co zamyka, a nikt nie otwiera” (3, 7). Jest jasne: Jego władza nic ogranicza się tylko do królestwa Dawida, od którego pochodzi, lecz wznosi się ponad wszelkie ziemskie panowanie, rozciąga się na królestwo niebieskie, którego jest wiecznym Panem i do którego pragnie przyprowadzić wszystkich ludzi. Chrystus jest najwyższym Królem, który ma władze otwierać ludziom królestwo Ojca, i otwiera je nie gestem autorytatywnym, ale dzięki miłości najmiłosierniejszej, która Go czyni człowiekiem wśród ludzi i sprawia, że oddaje życie, aby nabyć ludziom prawo wejścia do domu Ojca. Chrystus stal się „kluczem” królestwa niebieskiego przez wyniszczenie w czasie swojego wcielenia, przez cierpienia swej Męki, przez swoją Śmierć i Zmartwychwstanie.

Kiedy Zachariasz w czasie narodzin syna odzyskał utraconą wskutek swojego niedowiarstwa mowę, natychmiast wyrywa mu się z duszy hymn na cześć Mesjasza, którego Jan będzie poprzednikiem. „Napełniony Duchem Świętym” kreśli misję Zbawiciela: „Z wysoka Wschodzące Słońce nas nawiedzi, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78-79). Liturgia podejmuje te słowa i włącza je do czwartej antyfony większej w Adwencie: „Kluczu Dawida... przyjdź i wyprowadź z więzienia jeńca siedzącego w ciemnościach”. Chrystus, chcąc wprowadzić ludzi do królestwa Ojca, musi najpierw wyrwać ich z więzienia grzechu, z ciemności śmierci. On, Światło wieczne, Blask Ojca, chce oświecić ich umysły i serca, aby wyprowadzić ich z ciemności zła oraz uwolnić z niewoli Szatana. Tak więc przygotować się na Boże Narodzenie, to otworzyć się na światło Chrystusa, pozwolić się oświecić Jego słowu, Jego Ewangelii, aby móc odrzucić ciemności i iść za Nim, gdyż On jest Światłem nawiedzającym nas z wysoka.

  • Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzenia. Spocznie na niej Duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pana...
       Ty powiesz w owym dniu: „Wychwalam Cię, Panie, bo rozgniewałeś się na mnie, lecz Twój gniew się uśmierzył i pocieszyłeś mnie! Oto Bóg jest zbawieniem moim! Będę miał ufność i nic ulęknę się, bo mocą moją i pieśnią moją jest Pan. On stał się dla mnie zbawieniem! Wy zaś z weselem wodę czerpać będziecie ze zdrojów zbawienia” (Izajasz 11, 1–2; 12, 1–3).
  • O Prawdo, Światło serca mego, niech nic mówią do mnie moje ciemności! Ściągnęły mnie ku sobie i ogarnął mnie mrok, lecz stamtąd, nawet stamtąd umiłowałem Cię. Zbłądziłem i przypomniałem sobie Ciebie. Usłyszałem głos Twój za sobą, bym powrócił, a zaledwie go słyszałem z powodu zgiełku moich namiętności niespokojnych. I oto teraz wracam oblany potem i zadyszany do źródła Twojego. Niech mi nikt nie przeszkadza; z niego będę pil i z niego będę czerpał życie. Nie ja jestem życiem moim; źle żyłem z siebie, śmiercią byłem dla siebie; w Tobie odzyskuję życie.
       Panie, mam pragnienie! Źródło życia, napój mnie!... przyjdź, o Panie, nie opóźniaj się. Przyjdź, Panie Jezu; przyjdź i nawiedź mnie w pokoju. Przyjdź i uwolnij tego jeńca z więzienia, abyśmy się radowali całym sercem przed Tobą. Przyjdź, Zbawicielu nasz; przyjdź, o upragniony przez wszystkie narody... pokaż nam swoje oblicze, a będziemy zbawieni (św. Augustyn: Wyznania XII, 10, 10).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 128


Do góry

Książka na dziś

Radość z powrotu. O pokucie chrześcijańskiej

Piotr Jordan Śliwiński OFMCap

Daj się Bogu pokochać Pokuta kojarzy nam się z dużym poświęceniem, wyrzeczeniami, a nawet z czymś strasznym i nieludzkim. Często nosimy w sobie obraz pokutujących ludzi, którzy są skoncentrowani na sobie i swoim cierpieniu, samotni, poranieni i smutni.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.