pobierz z Google Play

11 maja 2019

Sobota

Sobota trzeciego tygodnia okresu Wielkanocnego

Czytania: (Dz 6,1-7); (Ps 33,1-2.4-5.18-19); Aklamacja; (J 6,16-21);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Ćwiczenia duchowe w odosobnieniu

Czytania

(Dz 6,1-7)
Wówczas, gdy liczba uczniów wzrastała, zaczęli helleniści szemrać przeciwko Hebrajczykom, że przy codziennym rozdawaniu jałmużny zaniedbywano ich wdowy. Nie jest rzeczą słuszną, abyśmy zaniedbywali słowo Boże, a obsługiwali stoły - powiedziało Dwunastu, zwoławszy wszystkich uczniów. Upatrzcie zatem, bracia, siedmiu mężów spośród siebie, cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości. Im zlecimy to zadanie. My zaś oddamy się wyłącznie modlitwie i posłudze słowa. Spodobały się te słowa wszystkim zebranym i wybrali Szczepana, męża pełnego wiary i Ducha świętego, Filipa, Prochora, Nikanora, Tymona, Parmenasa i Mikołaja, prozelitę z Antiochii. Przedstawili ich Apostołom, którzy modląc się włożyli na nich ręce. A słowo Boże rozszerzało się, wzrastała też bardzo liczba uczniów w Jerozolimie, a nawet bardzo wielu kapłanów przyjmowało wiarę.

(Ps 33,1-2.4-5.18-19)
REFREN: Okaż swą łaskę ufającym Tobie

Sprawiedliwi, radośnie wołajcie na cześć Pana,
prawym przystoi pieśń chwały.
Sławcie Pana na cytrze,
grajcie Mu na harfie o dziesięciu strunach.

Bo słowo Pana jest prawe,
a każde Jego dzieło godne zaufania.
On miłuje prawo i sprawiedliwość,
ziemia jest pełna Jego łaski.

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych,
na tych, którzy czekają na Jego łaskę,
aby ocalił ich życie od śmierci
i żywił ich w czasie głodu.

Aklamacja
Zmartwychwstał Chrystus, który wszystko stworzył i zlitował się nad ludźmi.

(J 6,16-21)
Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru. Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: To Ja jestem, nie bójcie się! Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Tłum, który szedł za Jezusem po rozmnożeniu chleba, zaczyna topnieć. Jego nauczanie wielu wydaje się niemożliwe do zrozumienia i do przyjęcia. Łatwo wielbić Pana, gdy je się darowany chleb i widzi cuda. Trudniej pójść za Nim, gdy jest odrzucany i mówi o krzyżu. Jednak tylko On ma słowa prawdziwego życia. Słuchajmy ich dzisiaj i błagajmy Boga o prawdziwą wiarę, byśmy się nie cofnęli, lecz wytrwale szli za Chrystusem do końca.

Ks. Michał Kozak MIC, "Oremus" kwiecień 2010, s. 76


Do góry

Patroni dnia:

Święty Mamert, biskup

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

MIŁOSNA PAMIĘĆ NA BOGA

Ześlij, o Panie, światłość swoją i łaskę swoją; niech one mnie wiodą (Ps 43, 3)

„Żywe jest słowo Boże i skuteczne” (Hbr 4, 12), mówi św. Paweł. Podobnie można powiedzieć o ogólnym poznaniu Boga, jakie Duch Święty wlał do duszy. Jest tak skuteczne, że ogarnia nie tylko rozum, lecz także wolę, która zdąża do Boga, by złączyć się z Nim przez wiarę i miłość. Modlący się wówczas przeżywa swoją modlitwę poprzez rozum i wolę otwarte dla Boga, zwrócone na Niego w miłosnej uwadze. Zajmuje ona duszę w sposób prawie nieuchwytny, lecz skuteczny. Św. Jan od Krzyża zauważa, że na początku owo poznanie jest niezwykle „subtelne i nieznaczne, i prawie nieodczuwalne” (Dr. II, 13, 7), tak iż człowiek, przyzwyczajony posługiwać się rozważaniami i uczuciami ściśle określonymi, prawie go nie zauważa, a nawet gdy zaczyna zdawać sobie z niego sprawę, odnosi wrażenie, że nie czyni nic, a nawet traci czas; dlatego często doświadcza pokusy, aby powrócić do rozmyślania i do dawniejszych miłosnych rozmów z Bogiem. Lecz jeśli się opiera tej chęci i trwa utrzymując się w obecności Boga przez proste spojrzenie wiary, zadowalając się tym, że jest blisko Pana, jeśli dotrzymuje Mu towarzystwa i patrzy na Niego w milczeniu, to powoli staje się zdolny zwracać na Boga uwagę bez pomocy idei, uczuć i poszczególnych ćwiczeń, w subtelnym obcowaniu ducha z duchem. Jest to miłosna uwaga skierowana na Kogoś, kto jest obecny. Jego obecności nie zauważa się zmysłami, a jednak jest spostrzegana jako jedyna Obecność, wobec której wszystkie inne obecności znikają. Bóg jest, co więcej, tylko Bóg jest! To wystarcza, a zarazem nie pozwala duszy pozostać obojętną. Przeciwnie! Obecność Boża staje się dla niej tak droga, że nie wyrzekłaby się jej za żadną cenę na świecie: „Ciebie tylko pragnę na ziemi... Bóg jest opoką mego serca i mym udziałem na wieki” (Ps 73, 25- 26). Stopniowo sprawdza się to, co pisze św. Jan od Krzyża: „Dusza podoba sobie jedynie w trwaniu przy Bogu z miłosną uwagą, bez szczegółowych rozważań, w wewnętrznym pokoju, ukojeniu i odpocznieniu” (Dr. II, 13, 14).

  • Twój skarb, Boże mój, jest jak ocean niezmierzony, a my zadowalamy się małą falą pobożności, która może trwać tylko chwile. Jesteśmy ślepi, wiec wiążemy Ci ręce i ograniczamy obfitość Twoich łask. Lecz gdy Ty znajdziesz duszę przenikniętą żywą wiarą, napełniasz ją łaskami jak potok, który zamknięty siłą w swym korycie rozlewa się gwałtownie i szeroko, jeśli znajdzie ujście.
    O Panie, spraw, abym był zajęty zawsze Twoją świętą obecnością i trwał w niej przez prostą uwagę i miłosne spojrzenie... przez milczącą i poufną rozmowę duszy mojej z Tobą. O Panie, wpatruję się w Ciebie jako mojego Ojca, obecnego w mym sercu; tutaj Cię uwielbiam... utrzymuję ducha mojego w Twojej świętej obecności, przywołując go z powrotem, ilekroć schwycę się na roztargnieniu (Wawrzyniec od Zmartwychwstania).
  • O Panie, spraw, abym nie przywiązywał się do niczego, abym nie szukał zadowolenia ani w rzeczach zewnętrznych, ani duchowych, ani w jakiejkolwiek czynności. Daj, aby duch mój był całkowicie wolny od wszystkiego, bym wytrwał w tym głębokim milczeniu, koniecznym do wewnętrznego i słodkiego słuchania Twoich słów; Ty bowiem mówisz do serca na samotności, w najwyższym pokoju i ciszy (zob. św. Jan od Krzyża: Żywy płomień miłości 3, 45).
    Ze śmiałą ufnością chcę nadal wpatrywać się w Ciebie, o Panie, moje Boskie Słońce. Nic nie jest w stanie mnie przestraszyć, ani wichura, ani deszcz; a jeśli ciemne chmury zakryją Cię przed moimi oczyma, nie ruszę się z miejsca bo wiem) że za tymi chmurami świeci moje Słońce, a blask jego nie przygasa ani na chwilę. Jeśli pozostaniesz głuchy na płacz swojego stworzenia, jeśli pozostaniesz przed nim ukryty, niech i tak będzie, godzę się przemarznąć i będę się cieszyła z tego cierpienia. Serce moje trwa w pokoju i wypełnia nadal swój obowiązek miłości (zob. św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r. 9; Rps B, f 5 ‘).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 501


Do góry

Książka na dziś

Ćwiczenia duchowe w odosobnieniu

Maria od Jezusa z Agredy

Ascetyczne dzieło hiszpańskiej mistyczki i wizjonerki, po raz pierwszy przetłumaczone na język polski. Ćwiczenia są propozycją rozmyślań nad męką i śmiercią Chrystusa

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.