pobierz z Google Play

04 marca 2019

Poniedziałek

Święto św. Kazimierza, królewicza

Czytania: (Syr 51, 13-20); (Ps 16, 1-2a i 5. 7-8. 11); (Flp 3, 8-14); (J 15, 16); (J 15, 9-17);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Projekt Judyta. Czym jest siła kobiety

Czytania

(Syr 51, 13-20)
Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę. Z powodu jej kwiatów, jakby dojrzewającego winogrona, serce me się w niej rozradowało, noga moja wstąpiła na prostą drogę, od młodości mojej idę jej śladami. Nakłoniłem tylko trochę ucha mego, a już ją otrzymałem i znalazłem dla siebie rozległą wiedzę. Postąpiłem w niej, a Temu, który dał mi mądrość, chcę oddać cześć. Postanowiłem bowiem wprowadzić ją w czyn, zapłonąłem gorliwością o dobro i nie doznałem wstydu. Dusza moja walczyła o nią i z całą starannością usiłowałem zachować Prawo. Ręce wyciągałem w górę, a błędy przeciwko niej opłakiwałem. Skierowałem ku niej moją duszę i znalazłem ją dzięki czystości. Z nią od początku zyskałem rozum, dlatego nie będę opuszczony.

(Ps 16, 1-2a i 5. 7-8. 11)
REFREN: Pan mym dziedzictwem, moim przeznaczeniem

Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie,
mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”.
Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem,
to On mój los zabezpiecza.

Błogosławię Pana, który dał mi rozsądek,
bo serce napomina mnie nawet nocą.
Zawsze stawiam sobie Pana przed oczy,
On jest po mojej prawicy, nic mnie nie zachwieje.

Ty ścieżkę życia mi ukażesz,
pełnię Twojej radości
i wieczną rozkosz
po Twojej prawicy.

(Flp 3, 8-14)
Bracia: Wszystko uznaję za stratę ze względu na najwyższą wartość poznania Chrystusa Jezusa, Pana mojego. Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim, nie mając mojej sprawiedliwości, pochodzącej z Prawa, lecz Bożą sprawiedliwość, otrzymaną przez wiarę w Chrystusa, sprawiedliwość pochodzącą od Boga, opartą na wierze, przez poznanie Jego: zarówno mocy zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach, w nadziei, że upodabniając się do Jego śmierci, dojdę jakoś do pełnego powstania z martwych.Nie mówię, że już to osiągnąłem i już się stałem doskonałym, lecz pędzę, abym też to zdobył, bo i sam zostałem zdobyty przez Chrystusa Jezusa. Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa w górę w Chrystusie Jezusie.

(J 15, 16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(J 15, 9-17)
Jezus powiedział do swoich uczniów:" Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał, aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Królewicz Kazimierz (1458-1484) zapisał się w pamięci współczesnych jako człowiek modlitwy. Widywano go rozmodlonego w kościołach, a nawet pod drzwiami kościołów jeszcze zamkniętych. Kazimierz dał się także poznać jako mądry władca, kiedy zdarzało mu się zastępować ojca na urzędzie królewskim, i miłosierny opiekun ubogich. Śmierć królewicza opłakiwała cała Litwa i Korona, uznając tym samym jego królewską świętość.

Krzysztof Mądel SJ, "Oremus" luty/marzec 2000, s. 133-134


Do góry

Patroni dnia:

Święty Kazimierz, królewicz
– rodził się 3 października 1458 r. w Krakowie na Wawelu. Był drugim z kolei spośród sześciu synów Kazimierza Jagiellończyka. W 1471 r. brat Kazimierza, Władysław, został koronowany na króla czeskiego. W tym samym czasie na Węgrzech wybuchł bunt przeciwko tamtejszemu królowi Marcinowi Korwinowi. Na tron zaproszono Kazimierza. Jego ojciec chętnie przystał na tę propozycję. Kazimierz wyruszył razem z 12 tysiącami wojska, by poprzeć zbuntowanych magnatów. Ci jednak ostatecznie wycofali swe poparcie i Kazimierz wrócił do Polski bez korony węgierskiej. Ten zawód dał mu wiele do myślenia. Po powrocie do kraju królewicz nie przestał interesować się sprawami publicznymi, wręcz przeciwnie, został prawą ręką ojca, który upatrywał w nim swego następcę i wciągał go powoli do współrządzenia. Podczas dwuletniego pobytu ojca na Litwie Kazimierz jako namiestnik rządził w Koronie. Obowiązki państwowe umiał pogodzić z bogatym życiem duchowym. Wezwany przez ojca w 1483 r. do Wilna, umarł w drodze z powodu trapiącej go gruźlicy.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Duch ubóstwa

O Panie, spraw, abym się nie troszczył o dobra doczesne, lecz starał się nade wszystko o Twoje królestwo (Łk 12, 22. 31)

Sobór uważa za szczególny błąd naszych czasów fakt, że wielu — nawet wśród chrześcijan — „skłania się niejako do bałwochwalczej czci rzeczy doczesnych, stając się raczej ich sługami niż panami” (DA 7); jako lekarstwo wskazuje szczery powrót do ducha ubóstwa zaleconego przez Chrystusa swoim naśladowcom, „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. — Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie... bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” (Mt 5, 3; 6, 19–21). Stówa te nie są zastrzeżone dla garstki wybranych; zostały skierowane do rzesz, do tych wszystkich, którzy chcą w życiu stosować naukę Jezusa. Zadziwia fakt, że kazanie na górze zaczyna się właśnie ogłoszeniem błogosławieństwa ubogich. Człowiek istotnie jest tak chciwy dóbr doczesnych, tak zatroskany o ich posiadanie i gromadzenie, i do tego stopnia nimi owładnięty, że dopiero uwolniony z ich sideł może rozpocząć drogę do świętości, do królestwa niebieskiego. „Cóż za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł?” (Mt 16, 26). Oczywiście, że nie wszyscy są powołani, aby składać ślub ubóstwa, lecz wszyscy są obowiązani żyć według ducha ubóstwa ewangelicznego. Ponadto, ponieważ ten duch nie jest urojeniem, należy praktykować wyrzeczenie, pozbawianie się rzeczy przynajmniej nie najkonieczniejszych, a szczególnie zbytecznych. Kto nie umie pozbawiać się nigdy niczego, niech się nie łudzi, że posiada ducha ubóstwa. Dlatego temu, kto chce dążyć do doskonałości, Jan od Krzyża zaleca starać się zawsze „nie szukać lepszych rzeczy stworzonych, lecz gorszych, i pragnąć ogołocenia, ubóstwa i oderwania się od wszystkiego, co jest na świecie, z miłości dla Chrystusa” (Dr I, 13, 6).

  • O Panie, dozwól mi odnaleźć Ciebie, prawdziwego ubogiego... który będąc bogatym stałeś się ubogim z miłości dla mnie... podziwiani Cię w Twoim bogactwie: wszystko stało się przez Ciebie. Kontempluję Cię w Twoim ubóstwie: słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas...
       O ubóstwo mojego Pana! Urodziłeś się w nędznej stajni i owinięty w pieluszki zostałeś złożony w żłobie; potem Ty, Panie nieba i ziemi, Stworzycielu aniołów, sprawco i władco wszystkich rzeczy widzialnych i niewidzialnych, ssałeś mleko, kwiliłeś, byłeś wychowywany, rosłeś, podlegałeś słabościom swego wieku, ukrywałeś swój majestat... o ubóstwo!
       Nie zaspokajają mnie dobra przemijające, o Boże mój, nie nasycają mnie dobra doczesne; udziel mi tego, co jest wieczne, udziel mi czegoś z rzeczy wiecznych. Daj mi swoją Mądrość, Twoje Słowo, Boga, który jest u Boga, i Ciebie, Boże Ojcze i Synu, i Duchu Święty.
       Jak ubogi stoję przed Twoimi drzwiami: Ty, o Panie, którego wzywam, nie zasypiasz... owszem, pragniesz dawać, lecz dajesz tylko temu, kto prosi, by nie dać temu, kto nie umiałby przyjąć... Ty więc nie zasypiasz: spraw, aby nie była uśpiona wiara moja. Dusza moja, pragnąc nasycenia jakimś dobrem wzniosłym, niewysłowionym... a odczuwając ciężar ciała i rozumiejąc, że nic może być nasycona w tym życiu, mówi:.. .znalazłam dobro, jakiego pragnę, poznaję to, co może mi wystarczyć, poznaje je w pragnieniu Filipa: ukaż nam Ojca i to nam wystarczy... Wiem, czego pragnę, lecz kiedy będę nasycony?
       O Panie, dopóki żyjemy w ciele, pozostajemy jako wygnańcy daleko od Ciebie... Nie miłuje ojczyzny, dla kogo wygnanie jest słodkie: teraz odczuwam słodycz ojczyzny, a gorycz wygnania... cokolwiek bym tu posiadał bez Ciebie, nie jest mi przyjemne. Nie chcę nic z tego, czego mi udzieliłeś, jeśli mi nie dasz samego siebie, dawcy wszystkich rzeczy. Niech w uszach Twoich nie przestaje brzmieć ta nowa modlitwa, wysłuchaj głosu mojego błagania” (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 198


Do góry

Książka na dziś

Projekt Judyta. Czym jest siła kobiety

Adam Szustak OP

Pierwotny projekt kobiety to piękna, wolna, niezależna, kompletna z tym, w co została wyposażona podczas stwarzania, osoba. Tymczasem dzisiejsze kobiety w poczuciu stłamszenia przez mężczyzn wymyśliły feminizm i inne „waleczne postawy”, które sprawiają, że zamiast spełnioną kobietą, stają się żeńską wersją mężczyzny.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.