pobierz z Google Play

06 lutego 2019

Środa

Środa - wspomnienie obowiązkowe św. Pawła Miki i Towarzyszy, męczenników

Czytania: (Hbr 12, 4-7. 11-15); (Ps 103 (102), 1b-2. 13-14. 17-18a); (J 10, 27); (Mk 6, 1-6);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: W 40 dni dookoła Biblii

Czytania

(Hbr 12, 4-7. 11-15)
Bracia: Jeszcze nie opieraliście się aż do krwi, walcząc przeciw grzechowi, a zapomnieliście o napomnieniu, z jakim Bóg się zwraca do was jako do synów: "Synu mój, nie lekceważ karcenia Pana, nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza. Bo kogo miłuje Pan, tego karci, chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje". Trwajcie w karności! Bóg obchodzi się z wami jak z dziećmi. Jakiż to bowiem syn, którego by ojciec nie karcił? Wszelkie karcenie na razie nie wydaje się radosne, ale smutne, potem jednak przynosi tym, którzy go doświadczyli, błogi plon sprawiedliwości. Dlatego wyprostujcie opadłe ręce i osłabłe kolana! Proste ślady czyńcie nogami, aby kto chromy, nie zbłądził, ale był raczej uzdrowiony. Starajcie się o pokój ze wszystkimi i o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana. Baczcie, aby nikt nie pozbawił się łaski Bożej, aby jakiś korzeń gorzki, który wyrasta do góry, nie spowodował zamieszania, a przez to nie skalali się inni.

(Ps 103 (102), 1b-2. 13-14. 17-18a)
REFREN: Bóg jest łaskawy dla swoich czcicieli

Błogosław, duszo moja, Pana,
i wszystko, co jest we mnie, święte imię Jego.
Błogosław, duszo moja, Pana
i nie zapominaj o wszystkich Jego dobrodziejstwach.

Jak ojciec lituje się nad dziećmi,
tak Pan się lituje nad tymi, którzy cześć Mu oddają.
Wie On, z czegośmy powstali,
pamięta, że jesteśmy prochem.

Lecz łaska Pana jest wieczna
dla Jego wyznawców,
a Jego sprawiedliwość nad ich potomstwem,
nad wszystkimi, którzy strzegą Jego przymierza.

(J 10, 27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mk 6, 1-6)
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy zaś nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze; a wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: "Skąd to u Niego? I co to za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce! Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?" I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony". I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Św. Paweł Miki (ok. 1564-1597) był Japończykiem należącym do Towarzystwa Jezusowego. Poniósł śmierć męczeńską przez ukrzyżowanie wraz z grupą swoich współbraci jezuitów, a także wiernych świeckich. Jak relacjonuje żyjący ówcześnie autor, Paweł Miki z serca przebaczył swoim katom, a w krzyżu rozpoznał najzaszczytniejsze miejsce, na jakie kiedykolwiek wstąpił. Prośmy dla siebie o ducha wiary, abyśmy byli gotowi świadczyć o przynależności do Chrystusa w naszym życiu i śmierci.

Ks. Maciej Zachara MIC, "Oremus" luty 2007, s. 28-29


Do góry

Patroni dnia:

Święci męczennicy Paweł Miki i Towarzysze
urodził się koło Kioto w zamożnej rodzinie w roku 1565. Miał zaledwie 5 lat, kiedy otrzymał chrzest. Kształcił się u jezuitów, do których w wieku 22 lat wstąpił. Będąc klerykiem, pomagał misjonarzom jako katechista. Kiedy miał już otrzymać święcenia kapłańskie, w 1597 r. wybuchło prześladowanie. Aresztowano go i poddano torturom, aby wyrzekł się wiary. W więzieniu spotkał się z 23 Towarzyszami. Po torturach obwożono ich po mieście z wypisanym wyrokiem śmierci. Poza miastem ustawiono 26 krzyży, na których zawieszono aresztowanych chrześcijan. Paweł Miki jeszcze z krzyża głosił zebranym poganom Chrystusa, dając wyraz swojej radości z tego, że ginie tak zaszczytną dla siebie śmiercią. Męczennicy przeszyci lancami żołnierzy dopełnili swej ofiary 5 lutego 1597 r. Są to pierwsi męczennicy Dalekiego Wschodu.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

JEZUS NASZE WSZYSTKO

Bądź błogosławiony, o Ojcze, który napełniłeś nas wszelkim błogosławieństwem duchowym w Chrystusie (Ef 1, 3)

Jezus, Słowo wcielone, jest prawdziwym Człowiekiem, a zarazem prawdziwym Bogiem. Jako człowiek Jezus jest naszą Drogą: przyszedł na ten świat, by podać rękę człowiekowi i zaprowadzić go z powrotem do domu Ojca. Jest źródłem życia, bo wysłużył łaskę i w dalszym ciągu obdarza nią swoich wiernych. Jest Mistrzem, bo wskazuje drogę prowadzącą do Boga. Jest wzorem, gdyż daje przykład, jak przystoi żyć dzieciom Bożym, Przez swe zasługi przywrócił ludziom uczestnictwo w życiu Bożym, które sam posiada w całej pełni przez zjednoczenie z osobą Słowa, uczynił ich godnymi, by zostali dopuszczeni do zażyłości rodziny Boga. „A więc nie jesteście już obcymi — twierdzi św. Paweł — przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef 2, 19).

W ostatniej swojej modlitwie Jezus jakby streszcza swoje dzieło Odkupienia i mówi do Ojca: „I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im” (J 17, 22). Istotnie, Jezus dał ludziom udział w swojej chwale Syna Bożego, czyniąc ich przez łaskę dziećmi Najwyższego. I tak też odnosi się do nich: miłuje ich jak braci i prowadzi do zażyłości z Ojcem, aby miłość Ojca rozlała się także na nich. „Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego” (J 15, 15). To właśnie jest cel tej Jego przyjaźni i zażyłości: uczynić ludy uczestnikami miłości Ojca. „Ojcze... objawiłem im Twoje Imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była (J 17, 26).

Jezus udziela ludziom tego wszystkiego, co sam posiada: chwały Syna Bożego, swego boskiego życia, tajemnic Ojca, a nawet miłości, którą miłuje Go Ojciec. W Nim człowiek znajduje wszystko, czego może pragnąć, wszystko, czego potrzebuje dla swojego zbawienia i uświęcenia, dla swego życia w zjednoczeniu z Bogiem. Prawdziwie cała ludzkość może powtórzyć za Apostołem: „Niech będzie błogosławiony Bóg... który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym w Chrystusie” (Ef 1, 3).

  • O Panie, czyż nie mówisz nam sam, że Ty jesteś drogą? Czy również nie twierdzisz, że jesteś światłością i że nikt nie może przyjść do Ojca, tylko przez Ciebie? Kto opuścił Ciebie jako przewodnika, o dobry Jezu, nie znajdzie drogi.
       Bez Ciebie czymże ja jestem, Panie? Jeśli nie żyję zjednoczona z Tobą, cóż jestem warta? Jeśli choć krok jeden odejdę od Ciebie, dokąd zajdę?
       O Panie mój, Miłosierdzie moje i Dobro moje, czegóż mogę w tym życiu pragnąć dla siebie lepszego nad to, bym tak została z Tobą złączona, bym nie potrzebowała się obawiać już rozdziału od Ciebie? W takim towarzystwie cóż mi jeszcze może być trudnego? Na co się jeszcze człowiek nie odważy, mając Ciebie tak blisko przy sobie?... Przy łasce i pomocy Twojej nigdy już Cię nie opuszczę.
       Jasno to widzę, o mój Oblubieńcze, i zaprzeczyć temu nie mogę, że Ty cały jesteś mi oddany. Dla mnie przyszedłeś na świat, dla mnie wydałeś siebie na tak okrutne męki, dla mnie pozostałeś i mieszkasz w Najświętszym Sakramencie...
       Cóż bym mogła uczynić dla mego Umiłowanego?... Tak, o mój Boże, w czymże mogę Ci być pożyteczną? Co może dla Ciebie uczynić dusza, która miała opłakaną zdolność obrazić Cię i zmarnować łaski, jakich jej użyczyłeś? Czego możesz się spodziewać po takiej jej służbie? I chociażbym z łaski Twej cokolwiek uczyniła, cóż warte będzie dzieło mizernego robaka? I na cóż się przyda Bogu tak potężnemu?... Tylko miłość pozwala wyobrazić sobie, że Ten, który jest prawdziwym Miłośnikiem, Oblubieńcem moim i Dobrem moim, potrzebuje nas...
       Lecz kiedy Ty przychodzisz do mnie, o Panie, czegóż jeszcze mam się lękać, czy zdołam Ci służyć? Odtąd, o Panie, chcę już zupełnie zapomnieć o sobie samej i o to tylko się troszczyć, by lepiej Ci służyć i innej woli nie mieć, tylko wolę Twoją. Lecz siły moje są słabe: Ty jeden wszystko możesz, Boże mój! Ja zaś od tej chwili chcę czynić to, co mogę — zdecydować się na czyn (św. Teresa od Jezusa: zob. Twierdza wewnętrzna VI, 7, 6; Podniety miłości Bożej 4, 7–11).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 93


Do góry

Książka na dziś

W 40 dni dookoła Biblii

Marie-Noëlle Thabut

Wędrówka z przewodnikiem przez czterdzieści najważniejszych tekstów Starego i Nowego Testamentu. Wprowadzenia i komentarze [wybitnej francuskiej biblistki] Marie-Noëlle Thabut. Pasjonująca lektura otwierająca przed nami bramy Pisma Świętego

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.