pobierz z Google Play

21 stycznia 2019

Poniedziałek

Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

Czytania: (Hbr 5, 1-10); (Ps 110 (109), 1b-2. 3-4); (Hbr 4, 12); (Mk 2, 18-22);

Rozważania: Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Tajemnica Psałterza. Jak dawni mnisi modlili się psalmami

Czytania

(Hbr 5, 1-10)
Każdy arcykapłan, spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. A nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: "Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem", jak i w innym miejscu: "Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka". Z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga arcykapłanem na wzór Melchizedeka.

(Ps 110 (109), 1b-2. 3-4)
REFREN: Jesteś kapłanem, tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: "Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich".
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
"Panuj wśród swych nieprzyjaciół!

Przy Tobie panowanie w dniu Twego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę".
Pan przysiągł i tego nie odwoła:
"Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka".

Aklamacja (Hbr 4, 12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 2, 18-22)
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Święta Agnieszka w wieku 12 lat poniosła śmierć męczeńską podczas prześladowania chrześcijan w Rzymie około 305 roku. Jak napisał o niej św. Ambroży: Nie wie jeszcze, co znaczy umierać, ale jest na śmierć gotowa. Posłuszna i uległa woli Bożej, była przygotowana na spotkanie z Oblubieńcem, który ją wybrał i któremu dochowała wierności. Dzień męczeństwa stał się dla niej dniem prawdziwych zaślubin z Umiłowanym jej duszy.

Halina Świrska, "Oremus" styczeń/luty 2008, s. 83


Do góry

Patroni dnia:

Święta Agnieszka, dziewica i męczennica
urodziła się około 293 roku. W starożytności była jedną z najbardziej popularnych świętych. Piszą o niej św. Ambroży, św. Hieronim, papież św. Damazy, papież św. Grzegorz I Wielki i wielu innych. Poniosła męczeńską śmierć na stadionie Domicjana około 305 roku. Na miejscu "świadectwa krwi" dzisiaj jest Piazza Navona - jedno z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych miejsc Rzymu. Według przekazów o rękę Agnieszki, która złożyć miała wcześniej ślub czystości, rywalizowało wielu zalotników, a wśród nich pewien młody rzymski szlachcic oczarowany jej urodą. Zalotnicy, chcąc złamać jej upór, oskarżyli ją, że jest chrześcijanką. Zginęła śmiercią męczęńską. Wśród powszechnego płaczu ścięto jej głowę.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

JAM JEST PRAWDĄ

Panie, obym w Twojej światłości oglądał światłość (Ps 36, 10)

Jezus przyszedł, aby dać ludziom życie i wskazać im drogę, która wiedzie do żywota. On sam jest źródłem życia, ale jest też i Nauczycielem życia.

Takim przedstawił Go światu Ojciec niebieski na początku Jego apostolstwa. Duch Święty zaraz po chrzcie zstąpił na Jezusa pod postacią gołębicy, a z nieba dał się słyszeć glos: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17); oto jakby listy uwierzytelniające, które dają rękojmię i głęboko uzasadniają naukę Jezusa. Któż nie uwierzy w Jego słowa, skoro On jest Synem Bożym i skoro Duch Święty jest z Nim? Dwa lata później, na Taborze, powtarza się to samo: ten sam glos, te same słowa: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Co więcej, zostaje dodane wyraźne polecenie: „Jego słuchajcie” (Mt 17, 5), jasno ukazujące Jego zadanie Nauczyciela.

Następnie sam Jezus objawił się jako Nauczyciel, i to jedyny Nauczyciel: „Wy „Mnie nazywacie Nauczycielem... i dobrze mówicie, bo nim jestem (J 13, 13). „Lecz wy nie chciejcie, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz” (Mt 23, 10). Kiedy Jezus powiedział, że jest życiem, oświadczył równocześnie, że jest „prawdą”. Owszem, wobec Piłata, który Go pytał o pochodzenie i Jego misję, wyznaje: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). Kto słucha i wypełnia Jego słowa, słucha i poznaje prawdę: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę” (J 8, 31–32).

  • Ty Boże, Ojcze najwyższy, pokazujesz i uczysz duszę sposobu i drogi, którą może dojść do poznania Ciebie oraz zjednoczenia z Tobą przez miłość. Tej drogi i sposobu nauczyłeś nas przez swojego umiłowanego Syna... Dlatego dusza pragnąca, aby ją oświeciło Boże światło, uczy się, rozważa i czyta nieustannie księgę żywota. A księgą tą jest całe życie Chrystusa spędzone tu na ziemi (bł. Aniela z Foligno).
  • Uwielbiam Cię, Boże mój, prawdziwa i jedyna światłości. Od wieków, zanim stworzenie się stało, kiedy byłeś sam — sam lecz nie samotny, zawsze bowiem byłeś w trzech Osobach — byłeś Światłością nieskończoną. Nikt Cię nie oglądał, jedynie Ty sam. Ojciec oglądał światłość w Synu, a Syn w Ojcu.
       Jaki byłeś na początku, taki jesteś teraz... w tej światłości nie stworzonej, nieskończenie chwalebny, nieskończenie piękny... Boże łaskawy, któż może zbliżyć się do Twego nieskończonego Majestatu? Ale również, któż może pozostać z dala od Ciebie?
       Czyż można pozostać z dala od Ciebie? Ty jesteś światłością aniołów, Tyś również jedynym światłem duszy mojej. Ty „oświecasz każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi” (J 1, 9). Bez Ciebie czuję się pogrążony w największych ciemnościach, które można by przyrównać do ciemności piekła. Gdy Ty jesteś daleko, serce moje upada i wysycha, odżywa zaś, w miarę jak jawisz się w swojej światłości.
       Ty zbliżasz się lub oddalasz, według swego upodobania, Boże mój, ja nie mogę Cię zatrzymać! Mogę tylko prosić Cię, abyś pozostał: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się nachylił” (Łk 24, 29). Pozostań aż do rana i nie odchodź, dopóki mi nie pobłogosławisz. Pozostań ze mną na tej ciemnej łez dolinie, dopóki nie rozproszą się ciemności.
       Pozostań, światłości mojej duszy, bo już wieczór się zbliża. Gęste cienie, nie pochodzące od Ciebie, zaczynają mnie ogarniać... w moim strapieniu i smutku odczuwam potrzebę czegoś, czego sam nazwać po imieniu nie umiem. Potrzebuję tylko Ciebie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 34


Do góry

Książka na dziś

Tajemnica Psałterza. Jak dawni mnisi modlili się psalmami

ks. Antoni Tronina

W książce znajdziemy komentarz do poszczególnych psalmów, uwzględniający ich interpretację chrystologiczną i maryjną. Systematyczna lektura tego średniowiecznego źródła pozwoli czytelnikowi wsłuchać się w modlitwę mnichów i odkryć głęboki sens psalmów, a także wprowadzi w osobiste rozważanie

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.