Niedziela

Niedziela XIV tygodnia okresu zwykłego

Dzisiejsze czytania

(Ez 2, 2-5)
Wstąpił we mnie duch i postawił mnie na nogi; potem słuchałem Tego, który do mnie mówił. Powiedział mi: „Synu człowieczy, posyłam cię do synów Izraela, do ludu buntowników, którzy Mi się sprzeciwiali. Oni i przodkowie ich występowali przeciwko Mnie aż do dnia dzisiejszego. To ludzie o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach; posyłam cię do nich, abyś im powiedział: "Tak mówi Pan Bóg". A oni czy usłuchają, czy nie, są bowiem ludem opornym, przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich”.

(Ps 123 (122), 1b-2. 3-4)
REFREN: Do Ciebie, Boże, wznoszę moje oczy

Do Ciebie wznoszę oczy, który mieszkasz w niebie.
Jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów
jak oczy służebnicy na ręce jej pani,
tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu,
dopóki nie zmiłuje się nad nami.

Zmiłuj się nad nami, zmiłuj się, Panie,
bo mamy już dosyć pogardy.
Ponad miarę nasza dusza jest nasycona
szyderstwem zarozumialców i pogardą pysznych.

(2 Kor 12,7-10)
Bracia: Aby nie wynosił mnie zbytnio ogrom objawień, dany mi został oścień dla ciała, wysłannik szatana, aby mnie policzkował. Dlatego trzykrotnie prosiłem Pana, aby odszedł ode mnie, lecz Pan mi powiedział: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”. Najchętniej więc będę się chełpił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa. Dlatego mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny.

(Łk 4,18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Mk 6,1-6)
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze. A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Ludziom wierzącym, żyjącym w zgodzie z przykazaniami, czasem może się wydawać, że są wystarczająco dobrzy i gorliwi. Jest to naturalne, że dotykając granic naszych własnych możliwości, stwierdzamy, iż lepszymi już się nie staniemy. Jednocześnie brakuje nam wiary, że Bóg może i chce nas dalej przemieniać. Czasem trzeba bardzo boleśnie doświadczyć swojej słabości, aby z pokorą przyjąć Jezusowe słowa niosące nam uzdrowienie i przemianę serca. Prośmy dziś o wiarę, byśmy mogli zaznać mocy, jaką niesie Dobra Nowina.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2015, s. 25

Do góry

 

 

Cieśla z Nazaretu

Św. Marek w swej Ewangelii usiłuje sformułować odpowiedź na pytanie: Kim jest Jezus? W kronikarskim zapisie przytacza szereg wypowiedzi, które w sumie ukazują tajemnicę Chrystusa. Czytając tę najkrótszą z Ewangelii dowiadujemy się kim był Jezus dla Boga Ojca, dla Jana Chrzciciela, dla duchów nieczystych, dla niewiasty cierpiącej na krwotok, dla setnika stojącego pod krzyżem. Dla mieszkańców Nazaretu — według Marka — Jezus był cieślą. „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi?”.

Jezus wychowywał się w rodzinnym kręgu, dzieląc los swoich rówieśników, niczym się nie różniąc od innych chłopców Nazaretu. Tkwił w nurcie życia swego miasteczka i jeśli zwracał na siebie uwagę, to chyba jedynie tym, że miał już trzydzieści lat, a nie szukał żony i nie zamierzał zakładać rodziny. Był znanym w Nazarecie stolarzem, bo słowo „cieśla” bardziej się nam kojarzy z budowniczym domów z drewna niż z tym zawodem, jaki pod okiem św. Józefa opanował Jezus.

Chętnie byśmy dziś podziwiali dzieła rąk Jego. Fachowcy oceniliby solidność roboty, a dla nas wierzących byłaby to cenna pamiątka. Mieszkańcy Nazaretu musieli mieć sporo rzeczy wykonanych przez Jezusa, skoro Ten pracował w swoim zawodzie blisko piętnaście lat. Niestety, do naszych czasów potomni nie przekazali nic z doczesnych dzieł Mistrza z Nazaretu. Nie da się więc urządzić muzealnej izby pamięci gromadzącej wyroby z warsztatu Jezusa. Zostawmy jednak żale z powodu braku tego rodzaju pamiątek po Cieśli z Nazaretu. Mamy jedyną izbę pamięci ciągle żywą. Wieczernik otwarty wszędzie tam, gdzie kapłan bierze do rąk chleb i wino i użycza Jezusowi swoich ust wypowiadając słowa: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje”.

Warto jednak uświadomić sobie, że połowę swego życia na ziemi Jezus spędził przy pracy jako cieśla. Zdecydowana większość ludzi może i powinna Go naśladować przede wszystkim w tej pracy. Powołanie kapłańskie należy do wyjątków, a i ono winno być oparte na dobrze opanowanej pracy zawodowej.

My sobie nie możemy wyobrazić, by Syn Boga mógł ślęczeć całymi godzinami przy warsztacie mocując się z opornym materiałem, jakim jest drewno. Gdybyśmy weszli do Jego warsztatu, to w imię naszej troski o Niego odebralibyśmy Mu narzędzia, a Jego poprowadzili na ucztę. Przecież do wykonania drzwi czy stołu nie trzeba być Synem Boga, to może zrobić każdy inny stolarz... Tego typu praca według nas ubliża godności Bożej. I tu popełniamy błąd. Ciągle chcemy z Bogiem świętować, podczas gdy On chce z nami pracować. Zamiast odrywać Go od pracy, trzeba zapytać, w czym Mu pomóc, i radować się z okazji, że możemy w Jego warsztacie uczyć się pracy, przez którą wielbimy Stwórcę i w której odnajdujemy siebie.

Jeśli chrześcijanin nie spotka się z Jezusem w jego warsztacie stolarskim i nie spędzi z Nim kilkunastu lat, nigdy nie odkryje właściwych proporcji Ewangelii. Publiczne nauczanie Jezusa, trwające niespełna trzy lata, jest głęboko zakorzenione w tej cichej pracy cieśli w Nazarecie. Rozumieli to doskonale Apostołowie. Po zmartwychwstaniu Mistrza pracują nadal w swoim zawodzie łowiąc całą noc ryby, a Paweł, wielki misjonarz, nie rozstaje się z igłą szyjąc namioty. Ewangelia, jeśli ma wydać owoce, musi być zakorzeniona w życiu rodzinnym i zawodowym. Gdy tego zabraknie, początkowo może zdumiewać i radować szybkim wzrostem, ale próby czasu nie wygra, z braku korzenia skarłowacieje i nie wyda owoców.

Ks. Edward Staniek

 

Nie ma braci bez Ojca

Zamienić istniejącą wspólnotę w życzliwą i wzajemnie się wspierającą rodzinę — oto jedno z najpiękniejszych, ale i najtrudniejszych zadań, jakie można podjąć na ziemi. Ktokolwiek jednak usiłował tego dokonać, przekonał się, i to szybko, że dzieło przerasta możliwości nawet najlepiej usposobionych ludzi. Wystarczy dokładniej prześledzić rodziny oparte na więzach pokrewieństwa, złożone zaledwie z kilku osób — ojciec, matka, dwoje lub troje dzieci, by się przekonać, że takich szczęśliwych rodzin jest stosunkowo niewiele. Podobnie jest w środowiskach ściśle religijnych, które tworzą ludzie powołani. Stosunkowo łatwo można w nich spotkać jednostki szczęśliwe, ale o spotkaniu całych domów, w których udało się wprowadzić ducha prawdziwego braterstwa, jest trudno, a nawet bardzo trudno.

Jakby na ironię w naszych czasach objawia się inna twarz rodzinnego domu, ukazana w serii filmów pod znakiem „Ojciec chrzestny”. Jest to karykatura rodziny. Pokrewieństwo zastępuje w niej wtajemniczenie w czynienie zła, a celem jej istnienia jest zdobywanie pieniędzy. Jeszcze jedna próba niszczenia podstawowej wartości, jaką jest pragnienie tworzenia i należenia do szczęśliwej rodziny.

Wchodząc z Chrystusem do Nazaretu warto postawić pytanie: dlaczego tak trudno stworzyć na ziemi wspólnotę braterską, dlaczego tak trudno zamienić środowiska nawet religijne w szczęśliwą rodzinę? Syn Boga w tym celu przyszedł na ziemię. Jego pragnieniem jest zamiana ludzkości w kochającą się rodzinę. Już na początku swej publicznej działalności przybył do Nazaretu. Było tu sporo Jego krewnych, a wszyscy byli bliskimi znajomymi. Przez trzydzieści lat do społeczności Nazaretu należał On, Jego Matka i Ojciec, który Go adoptował. W Nazarecie najprawdopodobniej żyły rodziny Maryi i Józefa, a więc był ewangeliczny zaczyn ludzi wielkiego ducha promieniujących na otoczenie. Nazaret był małym miasteczkiem. Wydawałoby się, że sama obecność Syna Bożego, Niepokalanej Jego Matki i ich najbliższe otoczenie winno już przemienić serca nazaretańczyków i otworzyć na budowę wspólnoty w duchu Bożej Rodziny. Tymczasem nic z tego. Wystąpienie Jezusa w synagodze zakończyło się Jego klęską, co bardzo dokładnie ukazuje w swej Ewangelii św. Łukasz. Jezus ledwo uszedł z życiem. Ratuje się po przyprowadzeniu Go na miejsce straceń.

W tej sytuacji tym ostrzej staje przed nami pytanie: dlaczego tak trudno na ziemi połączyć ludzi w braterską wspólnotę? Odpowiedź jest stosunkowo prosta. Nie ma braterstwa bez Ojca. Braterstwo jawi się tylko tam, gdzie ludzie odnajdują się jako dzieci jednego Ojca. Ono jest kwiatem wyrosłym z korzenia głęboko przeżytej więzi z Ojcem. Jeśli tego zabraknie, nie da się spojrzeć na drugiego człowieka jak na brata. Ta więź z Ojcem decyduje również o mądrym i twórczym przeżyciu wszelkich napięć, jakie powstają między braćmi. Ojciec ma w nich głos decydujący, a mówiąc ściśle miłość do Ojca stanowi klucz do ich przezwyciężenia.

Ks. Edward Staniek

 

Oczy nasze są zwrócone do Ciebie, Panie, dopóki się nie zmiłujesz nad nami (Ps 123, 2)

Dzisiejsze czytania pomagają zastanowić się nad poważnymi następstwami odrzucenia słowa Bożego i nad obowiązkiem przyjęcia go nawet wówczas, kiedy je podają posłańcy prości i skromni.

Pierwsze czytanie (Ez 2, 2-5) przypomina niedowiarstwo synów Izraela wobec proroka obowiązanego głosić zburzenie Jerozolimy jako karę za ich grzechy. Bóg zna zatwardziałość tego ludu „o bezczelnych twarzach i zatwardziałych sercach” (tamże 4), który od dawna buntował się przeciw Niemu, mimo to posyła Ezechiela: „Oni czy usłuchają, czy nie — są bowiem ludem opornym — przecież będą wiedzieli, że prorok jest wśród nich” (5). Oto słowa, które ukazują, jak wstrętny jest w oczach Boga bunt, który tak zatwardza serce, iż staje się nieczułe na jakiekolwiek wezwania. Bóg jednak nie przestaje oświecać, napominać przez swoich proroków; lecz właśnie ich obecność i ich napomnienia zwiększają grzech tego, kto trwa w niedowiarstwie. Fakt ten, nie odosobniony, powtarza się nieustannie w historii, nawet kiedy Bóg posyła ludziom nie proroka, lecz swojego Boskiego Syna. „Przyszedł do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli” (J 1, 11).

To właśnie zdarzyło się w Nazarecie (ewangelia z dnia: Mk 6, 1-6), gdy Jezus przyszedł do synagogi nauczać. Nazaret był Jego domem, ojczyzną, gdzie żył od dzieciństwa, gdzie miał krewnych i był dobrze znany; to powinno było uczynić Jego nauczanie łatwiejszym niż gdzie indziej, a tymczasem stało się wręcz inaczej. Kiedy minęło pierwsze zdumienie wobec Jego mądrości i cudów, niewierni Nazaretańczycy odrzucają Go: „Czy nie jest to cieśla, syn Maryi...? I powątpiewali o Nim” (tamże 3). Ukryta pycha, nędzna i głupia, przeszkodziła im przypuścić, aby ktoś podobny do nich, wzrastając w ich oczach i wykonując pokorny zawód, mógł być prorokiem, owszem, wprost Mesjaszem, Synem Boga. Skromność i pokora Jezusa są kamieniem zgorszenia, o który się potykają, zamykając dla wiary. A Jezus zauważa ze smutkiem: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony” (tamże 4). Niedowiarstwo Jego ziomków przeszkadza Mu czynić w ojczyźnie wielkie cuda, jakich dokona gdzie indziej. Bóg bowiem używa swojej wszechmocy tylko na pożytek tych, którzy wierzą. Ktoś jednak — a prawdopodobnie spośród najbiedniejszych — musiał uwierzyć również w Nazarecie, Marek bowiem zauważa: „jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich” (tamże 5). Dowodzi to, że Jezus jest zawsze gotowy zbawić tego, kto przyjmuje Go jako Zbawiciela.

Drugie czytanie (2 Kor 12, 7-10) wiąże się z tematem innych czytań o tyle, że poprzez wyznanie św. Pawła kreśli wzór postępowania proroka, apostoła. Chociaż posłany przez Boga i obdarzony szczególnymi łaskami, prorok winien pamiętać, że nie przestaje być człowiekiem słabym jak inni. Paweł, świadomy otrzymanego „ogromu objawień”, przyjmował z pokorą ten „oścień dla ciała” — może chorobę lub pokusę czy też utrapienia apostolskie — jakie Bóg zesłał na niego, aby się nie wynosił (tamże 7). Podobnych „ościeni” nie brak nikomu, apostoł zaś właśnie dzięki nim winien zdobyć większą pokorę i ufność w Bogu: „Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa” (tamże 9). Owszem, zamiast zniechęcać się trudnościami, na jakie napotyka, powinien przyjąć je jako nieodzowny składnik swojego posłannictwa: „Mam upodobanie w moich słabościach, w obelgach, w niedostatkach, w prześladowaniach, uciskach, z powodu Chrystusa. Albowiem ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny” (tamże 10).

  • Do Ciebie wznoszę me oczy, Panie, który mieszkasz w niebie. Oto jak oczy sług są zwrócone na ręce ich panów i jak oczy służącej na ręce jej pani, tak oczy nasze ku Panu, Bogu naszemu, dopóki się nie zmiłuje nad nami (Psalm 123, 1-2).
  • O Panie, oświeć nas światłem wiary rozpraszając ciemności tego świata. Uczyń nas dziećmi swojej łaski, których potępiło prawo.
       Przyszedłeś na świat, aby wykonać sąd, na mocy którego ci, którzy nie widzą, są wezwani, aby przejrzeli, a ci, którzy widzą, staną się ślepymi. Ten, kto wyznaje ciemności własnych błędów, otrzymuje światło wieczne i zostaje uwolniony od cieni grzechu. Ci, którzy się chełpią własnymi zasługami, okryci w swoją pychę i niesprawiedliwość nie troszczą się, aby zwrócić się do ciebie, Boskiego Lekarza, który może ich zbawić; do Ciebie, o Jezu, Ty bowiem powiedziałeś: „Ja jestem bramą, przez którą się idzie do Ojca”.
       Przyjdź więc do nas, o Jezu, do nas, modlących się w Twojej świątyni; uzdrów nas wszystkich. Odkrywamy nasze rany przed Twoim Majestatem; ulecz nasze słabości. Przyjdź nam na pomoc, jak przyobiecałeś tym, którzy Cię proszą. Ty bowiem powołałeś nas z nicości. Przygotuj lekarstwo i dotknij oczu naszego serca i naszego ciała, aby nasza ślepota nie sprowadziła nas w ciemności błędu. Obmywamy Twoje stopy naszymi łzami; nie gardź naszym upokorzeniem. O dobry Jezu, nie chcemy już oddalać się od Twoich śladów, Ty przyszedłeś do nas w pokorze. Słuchaj modlitwy nas wszystkich: rozprosz ciemności naszych grzechów; daj nam łaskę oglądania chwały Twojego oblicza w szczęśliwości wiecznego pokoju (zob. Prières eucharistigues... 90).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 361

Do góry

Książka na dziś

Święte Triduum Paschalne

Święte Triduum Paschalne

O. JANUSZ JĘDRYSZEK OFM CONV

„Praktyka duszpasterska związana z liturgią tych dni nie wszędzie wszakże stoi na odpowiednio wysokim poziomie, stąd książka o. Janusza Jędryszka OFM Conv. ma pomóc wspólnotom parafialnym tak przygotować i przeprowadzić liturgię Triduum Paschalnego, by każdy jej uczestnik autentycznie przeżył bliskość Przejścia Pana...

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

9 LIPIEC 2018

Poniedziałek XIV tygodnia okresu zwykłego

Wspomnienie dowolne świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy

Dzisiejsze czytania

(Oz 2,16.17b-18.21-22)
To mówi Pan: „Chcę przynęcić niewierną oblubienicę, na pustynię ją wyprowadzić i mówić do jej serca, i będzie Mi tam uległa jak za dni swej młodości, gdy wychodziła z egipskiego kraju. I stanie się w owym dniu, że nazwie Mnie: "Mąż mój", a już nie powie: "Mój Baal". I poślubię cię sobie znowu na wieki, poślubię przez sprawiedliwość i prawo, przez miłość i miłosierdzie. Poślubię cię sobie przez wierność, a poznasz Pana”

(Ps 145 (144), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Każdego dnia będę Ciebie błogosławił
i na wieki wysławiał Twoje imię.
Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały,
a wielkość Jego niezgłębiona.

Pokolenie pokoleniu głosi Twoje dzieła
i zwiastuje Twoje potężne czyny.
Głoszą wspaniałą chwałę Twego majestatu
i rozpowiadają Twoje cuda.

Mówią o potędze Twoich dzieł straszliwych
i głoszą wielkość Twoją.
Przekazują pamięć o Twej wielkiej dobroci
i cieszą się Twą sprawiedliwością.

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

(2 Tm 1,10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Mt 9,18-26)
Gdy Jezus mówił do uczniów, oto przyszedł do Niego pewien zwierzchnik synagogi i oddając Mu pokłon, prosił: "Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i połóż na nią rękę, a żyć będzie». Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim. Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Mówiła bowiem sobie: "Żebym choć dotknęła Jego płaszcza, a będę zdrowa". Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: "Ufaj, córko! Twoja wiara cię ocaliła". I od tej chwili kobieta była zdrowa. Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: "Odsuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi". A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała. Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Prorok Ozeasz ukazuje bezgraniczną, przebaczającą miłość Boga do człowieka. Bóg kocha nas do tego stopnia, że jak pisał papież Benedykt XVI miłość obraca się przeciwko Niemu samemu w misterium Krzyża. Eucharystia, która włącza nas w akt ofiarniczy Jezusa, stanowi najwyższy wyraz zjednoczenia Boga i Jego ludu. To tutaj, uleczeni z niewierności przez naszego Pana, zaznajemy duchowej radości bycia ludźmi wolnymi, kochanymi i zdolnymi do odwzajemnienia Jego miłości.

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" lipiec 2006, s. 45

Święci męczennicy Augustyn Zhao Rong prezbiter i Towarzysze – urodził się w roku 1746 roku w Chinach. W wieku 20 lat zaciągnął się do wojska i wchodził w skład oddziału, który eskortował do Pekinu grupę chrześcijańskich więźniów. Uderzyła go ich cierpliwość i odwaga. Ponownie zetknął się z chrześcijanami w prowincji Wuczuan, gdzie poznał uwięzionego o. Marcina Moye. Przykład wiary i miłości tego kapłana skłoniły Augustyna do przyjęcia chrześcijaństwa. Otrzymał chrzest z rąk o. Moye w wieku 30 lat. Przez następnych pięć lat przygotowywał się do kapłaństwa i przyjął święcenia w 1781 r. W okresie prześladowań wszczętych za panowania cesarza Jiaqinga został aresztowany, gdy udzielał sakramentów choremu. Otrzymał 60 uderzeń bambusowym kijem w kostki i 80 policzków zadanych skórzaną podeszwą. Zmarł w więzieniu kilka dni później, 27 stycznia 1815 r. Wraz z nim zginęli Leon Ignacy Mangin, ks. Paweł Denn, Remigiusz Isoré i Modest Andlauer.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

BÓG — NAJWYŻSZA PROSTOTA

Panie, naucz mnie szukać Cię w prostocie serca (Mdr 1, 1)

W Bogu byt nie różni się od działania, możność nie różni się od aktu. On jest aktem najczystszym, aktem nieskończonego rozumu, który zawsze istnieje i ogarnia wszelką prawdę, a równocześnie aktem woli, który zawsze istnieje i chce dobra. W wiecznej myśli Boga nie ma żadnej domieszki błędu, a w wiecznej Jego woli nie ma żadnego odchylenia ku złemu. W Bogu nie ma żadnego następstwa myśli, lecz jedna wieczna, niezmienna, samoistna myśl, obejmująca wszelką prawdę. W Bogu nie ma wielu aktów woli, które by następowały po sobie, lecz jedna wola najdoskonalsza, niezmienna, która zawsze chce dobra z najczystszą intencją, a jeśli dopuszcza zło, dopuszcza tylko ze względu na większe dobro.

Kto pragnie zbliżyć się w jakiś sposób do prostoty Boga, winien unikać wszelkiej formy dwoistości, unikać dwoistości umysłu, poszukując prawdy namiętnie, kochając i przyjmując tę prawdę nawet wtedy, gdy wymaga ofiary, gdy nie przynosi zaszczytu, ponieważ odsłania nasze braki i błędy. Będzie pielęgnował ponadto prawdziwą szczerość unikając wszelkiej formy kłamstwa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; Nie, nie” (Mt 5, 37). Zanim ta prostota okaże się w słowach, powinna jaśnieć w myśli, w umyśle, ponieważ „jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności” (Mt 6, 23). Myśl jest okiem, które kieruje działaniem; jeśli myśli są proste, prawe, szczere, takie również będą czynności.

Trzeba na koniec unikać dwoistości woli przez prawość intencji, która pobudza do działania, jedynie by podobać się Bogu. Wówczas wielorakość czynności nie przeszkodzi prostocie, głębokiej jedności. Wówczas też człowiek nie będzie chromał pochylając się na dwie strony: ku miłości własnej i ku miłości Boga, ku stworzeniom i ku Stworzycielowi; lecz pójdzie jedną drogą, drogą obowiązku, woli Boga oraz Jego upodobania.

  • O Boże, w swym jedynym i prostym bycie jesteś pełnią wszystkich doskonałości i przymiotów. Jesteś wszechmocny, mądry, dobry, miłosierny, sprawiedliwy, możny, miłujący, pełen również innych nieskończonych przymiotów, których my nie znamy. Jesteś tym wszystkim w swym prostym bycie...
    O przepaści rozkoszy! Tym jesteś większa, im ściślej twe bogactwa są zespolone w jedności i nieskończonej prostocie twego jedynego bytu, w którym tak się poznaje jeden i w nim smakuje, że to nie przeszkadza doskonałemu poznaniu i smakowaniu drugiego. Owszem, każdy wdzięk i doskonałość w tobie staje się światłem wszelkiej innej wielkości twojej, bo przez twą czystość i mądrość Bożą, widząc jedną rzecz w tobie, widzi się ich wiele. Tyś bowiem jest skarbem bogactw Ojca Przedwiecznego, jasnością wiecznej światłości, obrazem bez zmazy i wyobrażeniem Jego dobroci (św. Jan od Krzyża: Żywy płomień miłości, III, 2. 17).
  • Daj mi, o Panie, miłość czystą, doskonałą, która przemienia duszę... w Twoją prostotę i czystość. Wówczas będę widziała już tylko Ciebie i tylko Ciebie znajdywała wszędzie bez szukania Cię, gdyż będę Cię posiadała i będę stale zjednoczona z Tobą. Wówczas wszystkie niedoskonałości... pochłonie i uniesie ten strumień miłości i wszystko stanie się miłością. Nic już nie będzie mnie naprawdę mieszało i sprawiało cierpienia, bo we wszystkim znajdę rozkosz miłości i będę radowała się Tobą, o mój Boże... O, jak piękne jest to życie miłości!... Błagam Cię, o Duchu Święty, Duchu Miłości, Miłości istotowa wzajemna Ojca i Słowa... abyś rozpalił mnie całą, przekształcił zupełnie i dosięgnął swoim wpływem wszystkich najmniejszych cząstek mojego jestestwa!...
    Naucz mnie wypowiadać tylko słowa natchnione przez Ciebie, aby były odblaskiem Słowa, skierowane ku chwale Ojca, bez żadnego oglądania się lub względu na ludzi, bez fałszywego współczucia i bez uległości tylko naturalnej, z dala od wszelkiego pochlebstwa i wszelkiego fałszu, lecz z wielką odwagą i szczerością, nie naruszając jednak miłości (s. Karmela od Ducha Świętego).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 368

Do góry

Książka na dziś

Trójca zbawiająca (CD-MP3-audiobook)

Trójca zbawiająca (CD-MP3-audiobook)

KS. ROBERT J. WOŹNIAK

Doświadczenia grzechu i zbawienia są dla chrześcijanina podstawowymi wymiarami jego życia. Najczęściej zbawienie kojarzy się jedynie z Chrystusem. Okazuje się jednak, że zbawienie przyniesione nam przez Jezusa jest dziełem całej Trójcy Świętej. Ojciec, Syn i Duch Święty zawsze pracują wspólnie nad ukształtowaniem w każdym z nas nowego człowieczeństwa.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

10 LIPCA 2018

Wtorek XIV tygodnia okresu zwykłego

Wspomnienie świętego Antoniego Peczerskiego, opata

Dzisiejsze czytania

(Oz 8,4-7.11-13)
To mówi Pan: „Synowie Izraela czynili sobie królów, lecz wbrew mojej woli, książąt mianowali -też bez mojej wiedzy. Czynili posągi ze srebra swego i złota, na własną zagładę. Odrzucam cielca twojego, Samario, gniew mój się przeciw niemu zapala; jak długo jeszcze nie będą mogli być uniewinnieni synowie Izraela? Wykonał go rzemieślnik, lecz nie jest on bogiem; w kawałki się rozleci cielec samaryjski. Oni wiatr sieją, zbierać będą burzę. Zboże bez kłosów nie dostarczy mąki; jeśliby nawet dało, zabierze ją obcy. Wiele ołtarzy Efraim zbudował, ale mu służą jedynie do grzechu. Wypisałem im moje liczne prawa, lecz je przyjęli jako coś obcego. Lubią ofiary krwawe i chętnie składają, lubią też mięso, które wówczas jedzą, lecz Pan nie ma w tym upodobania. Wspominam wtedy na ich przewinienia i karzę ich za grzechy, niech wrócą znów do Egiptu”.

(Ps 115 (113B), 3-4. 5-6. 7ab i 8. 9-10)
REFREN: Naród wybrany ufa swemu Panu

Nasz Bóg jest w niebie,
czyni wszystko, co zechce.
Ich bożki są ze srebra i złota,
dzieło rąk ludzkich.

Mają usta, ale nie mówią;
mają oczy, ale nie widzą.
Mają uszy, ale nie słyszą;
mają nozdrza, ale nie czują zapachu.

Mają ręce pozbawione dotyku,
nogi mają, ale nie chodzą.
Do nich będą podobni ci, którzy je robią,
i każdy, który im ufa.

Ale dom Izraela pokłada ufność w Panu,
On jest ich pomocą i tarczą.
Dom Aarona pokłada ufność w Panu,
On jest ich pomocą i tarczą.

(J 10, 14)
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

(Mt 9,32-38)
Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu”. Lecz faryzeusze mówili: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”. Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg kocha nas i się o nas troszczy, ale pragnie też naszej odpowiedzi miłości. Pragnie, byśmy z miłości do Niego głosili światu prawdę o zbawieniu. Jednak nic nie może zrobić bez nas. Bez naszego zaangażowania, bez naszej odpowiedzi wszechmogący Bóg pozostaje bezradny. Jego ogromna miłość objawia się w szacunku dla naszej wolności. On pragnie dać nam swoją miłość, abyśmy sami także potrafili kochać. Czeka, aby udzielić nam swej łaski, kiedy się do Niego zwrócimy.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 51

Święty Antoni Peczerski, opat – urodził się ok. 963 lub 983 w Lubeczy koło Czernihowa. Jako młody człowiek zapoznał się z życiem zakonnym na górze Athos. Tam złożył śluby zakonne i przyjął imię Antoni. Po powrocie na Ruś zajął pieczarę w pobliżu Kijowa, w której wiódł surowe życie pustelnika. Po pewnym czasie zaczęli gromadzić się wokół niego uczniowie. Z ich pomocą powiększył pieczarę i urządził w niej cerkiew. W tym miejscu dał początek Ławrze Pieczerskiej najsłynniejszemu klasztorowi na Rusi, zwanemu matką monasterów. Kiedy życie wspólnoty było w miarę zorganizowane, mianował igumena, a sam usunął się do osobnej groty, której nie opuszczał przez 40 lat. Po radę przychodzili tam nie tylko mnisi, ale przybywała licznie także ludność ziem ruskich, prosząc o modlitwę, dzięki której chorzy odzyskiwali zdrowie. Za wstawiennictwem Antoniego działy się liczne cuda. Zmarł 10 lipca (lub 27 maja) 1073. Jest świętym Kościoła prawosławnego i greckokatolickiego.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

BÓG SIĘ NIE ZMIENIA

Panie, „Twój tron niewzruszony od wieczności, Ty jesteś od wieków” (Ps 93, 2)

„Bóg — mówi św. Augustyn — był w wiekach minionych, jest w teraźniejszości, będzie w czasach przyszłych. Był, bo nigdy nie był nieobecny; będzie, bo nigdy nie będzie tak, żeby Go nie było; jest, bo jest zawsze”. Oto przepiękny komentarz do znanego zdania: „Bóg zawsze był i zawsze będzie; jest Wieczny”. Wieczność Boga „jest posiadaniem pełnym, doskonałym i równoczesnym życia bez końca” (Boecjusz). Życie pełne i doskonałe istniejące samo przez się z mocą, tężyzną i nieskończoną doskonałością; życie bez granic, nie mające ani początku, ani końca, żadnego następstwa ani zmienności, albowiem Bóg posiada pełnię swojego życia nieskończonego „tota simul” równocześnie w wiecznej teraźniejszości.

Niezmienność i wieczność Boga nie są więc czymś materialnie statycznym i niewzruszonym, podobnym do stałości materii, oznaczającej raczej zaprzeczenie niż stwierdzenie, lecz są cechą najwyższej żywotności, są pełnią życia nieskończonego i najdoskonalszego, w którym żadna zmiana nie jest możliwa, gdyż posiada w sobie całą doskonałość, jaka może istnieć. Człowiek, byt ograniczony, niestały, śmiertelny, żyje w czasie i podlega następstwu czasu, jednak nie został stworzony dla czasu, lecz dla wieczności. Bóg przeznaczył go, aby kiedyś uczestniczył w niezmienności i wieczności Bożej; powinien więc żyć zwrócony do swojego wiecznego celu, nie pozwalając się pochwycić i zatrzymać temu, co jest nędzne i zmienne. Sobór Watykański II naucza, że: „musimy, w myśl upomnienia Pańskiego, czuwać ustawicznie, abyśmy, zakończywszy jeden jedyny bieg naszego ziemskiego żywota, zasłużyli wejść razem z Panem na gody weselne i być zaliczeni do błogosławionych, i aby nie kazano nam, jak sługom złym i leniwym, pójść w ogień wieczny, w ciemności zewnętrzne, «gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów» (Mt 22, 13; 25, 30)” (KK 48). Dla chrześcijanina czas jest przygotowaniem do szczęśliwości wiecznej.

  • Twoje lata, Panie, trwają poprzez wszystkie pokolenia. Ty niegdyś założyłeś ziemię i niebo jest dziełem rąk Twoich. Przeminą one, Ty zaś pozostaniesz i całe one jak szata się zestarzeją: Ty zmieniasz je jak odzienie i ulegają zmianie. Ty zaś jesteś zawsze ten sam i lata Twoje nie mają końca (Psalm 102, 25-28).
  • Panie, Ty jesteś ten sam i lata Twoje nie ustaną nigdy. Lata Twoje nie idą ani nie przychodzą, nasze zaś idą i przychodzą, aby przeszły wszystkie. Lata Twoje stoją wszystkie równocześnie, ponieważ stoją, przybywające nie usuwają idących, ponieważ nie przechodzą; nasze zaś lata wypełnią się wszystkie, gdy wszystkie przestaną istnieć. Lata Twoje to jeden dzień, a dzień Twój nie jest co dzień, lecz dziś, bo dzisiejszy dzień nie ustępuje przed jutrzejszym. Nie nastąpił bowiem po wczorajszym. Dzisiejszy dzień Twój to wieczność.Lata moje płyną wśród jęku, a Ty, Pociecho moja, Panie, Ojcze mój, jesteś wieczny. Ja zaś stałem się łupem czasów, których porządek jest mi nie znany, a niespokojne przemiany targają moimi myślami, samym wnętrzem mej duszy, dopóki oczyszczony i wybielony ogniem miłości Twojej nie wpłynę do Ciebie.Panie, Boże mój, jakież jest owo łono niezbadanych tajemnic Twoich i jak daleko stamtąd odrzuciły mnie następstwa grzechów moich? Ulecz oczy moje, a ja będę się radował światłem Twoim... jesteś niezmienny i wieczny... jak znałeś na początku niebo i ziemię) a ta znajomość nie podlegała zmianom, tak samo stworzyłeś na początku niebo i ziemię nie dzieląc swego działania. Kto rozumie, niech Ci wyznaje, a kto nie rozumie, niech Ci też wyznaje. O, jak wzniosły jesteś, a przybytek Twój — to pokorni sercem! Ty bowiem podnosisz powalonych i nie upadają, ponieważ Ty jesteś ich podwyższeniem (św. Augustyn: Wyznania XI, 13, 16; 29, 39; 31, 41).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 371

Do góry

Książka na dziś

Jezus do serca kapłana

Jezus do serca kapłana

KS. DOLINDO RUOTOLO

W książce Jezus do serca kapłana autor wsłuchuje się w głos Boskiego Mistrza, w ten głos, który cichutko przemawia w głębi duszy, gdy świat milczy, gdy zmysły są wyciszone, gdy do duszy wyzutej z siebie samej wchodzi Boże myśl. Jest to rozmowa przepełniona Bożą miłością, cicha i głęboka: Mistrz mówi do serca człowieka Jemu poświęconego.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

11 LIPIEC 2018

Środa XIV tygodnia okresu zwykłego

Święto św. Benedykta, opata, patrona Europy

Dzisiejsze czytania

(Prz 2,1-9)
Synu, jeśli przyjmiesz moje nauki i zachowasz u siebie wskazania; ku mądrości nachylisz swe ucho, ku roztropności swe serce; jeśli wezwiesz rozsądek, przywołasz donośnie rozwagę, jeśli szukać jej poczniesz jak srebra i pożądać jej będziesz jak skarbów, to bojaźń Pana zrozumiesz, osiągniesz znajomość Boga. Bo Pan udziela mądrości, z ust Jego wychodzą wiedza i roztropność; dla prawych On chowa swą pomoc, On jest tarczą dla żyjących uczciwie. On strzeże ścieżek prawości, ochrania drogi pobożnych. Wtedy sprawiedliwość pojmiesz i prawość, i rzetelność i każdą dobrą ścieżkę.

(Ps 34, 2-3. 4 i 6. 9 i 12. 14-15)
REFREN: Po wieczne czasy będę chwalił Pana

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.

Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.
Zbliżcie się, synowie, posłuchajcie, co mówię,
będę was uczył bojaźni Pańskiej.

Powściągnij swój język od złego,
a wargi swoje od kłamstwa.
Od zła się odwróć, czyń dobrze,
szukaj pokoju i dąż do niego.

(Dz 4,32-35)
Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze uzyskane ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.

(Mt 19,29)
Kto porzuci wszystko dla Ewangelii, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy.

(Mt 19,27-29)
Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?” Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Benedykt (480-547) opuścił wszystko, by iść za Jezusem. Wkrótce w ślad za nim wyruszyli inni, aby wspólnie poszukiwać Tego, który jest Mądrością, zakosztować Jego dobroci i wywyższać Jego imię. W ten sposób odpowiedź dana Bogu przez jednego człowieka dała początek zakonowi benedyktynów, który stał się dla świata czytelnym znakiem Bożej obecności i miłości. Nie ma innego sposobu przemiany świata niż własne nawrócenie.

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" lipiec 2006, s. 48

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Bóg miłosierny i łaskawy

„Niechaj bezbożny porzuci swą drogę... Niech się nawróci do Pana, a Ten się nad nim zmiłuje, i do Boga naszego, gdyż hojny jest w przebaczaniu” (Iz 55, 7). Byleby tylko człowiek żałował za swoje grzechy, zawsze znajdzie miłosierdzie. Bóg nie odrzuca nikogo z powodu jego niewierności, nie odmawia mu przebaczenia, nie wymawia mu jego nędzy, nawet gdy popada w nią natychmiast po przebaczeniu. Nawet kiedy inne stworzenia potępiają takiego człowieka, Bóg rozgrzesza go i odsyła usprawiedliwionego: „Idź, a od tej chwili już nie grzesz” (J 8, 11). Jednak nieskończone miłosierdzie nie może być nigdy pretekstem, aby grzeszyć niejako z zamkniętymi oczyma, lecz jest wezwaniem do uznania z pokorą własnych win i zwrócenia się do Boga z całkowitą ufnością. „Nie ukryłem mej winy — wyznaje Psalmista. — Rzekłem: Wyznaję nieprawość moją wobec Pana, a Tyś darował winę mego grzechu” (Ps 32, 5). Wówczas przebaczenie Boże zstępuje w obfitości i nie tylko niszczy grzech, lecz przywraca łaskę i przyjaźń z Bogiem. „Przynieście szybko — woła ojciec marnotrawnego syna — najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę... będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się” (Łk 75, 22-24).

Jezus swoim przykładem i nauczaniem dopełnił objawienia nieskończonego miłosierdzia Bożego, lecz potem nakazał: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Miarą naszego miłosierdzia względem bliźniego ma być miara miłosierdzia Boga względem nas, „odmierzą wam bowiem taką miarą, jaką wy mierzycie” (tamże 38). Bóg, pragnąc wylać na człowieka pełnię swojego miłosierdzia, nie wymaga, aby on był bezgrzeszny, lecz aby był miłosierny względem swoich braci. Tylko wtedy człowiek ma prawo zaufać całkowicie miłosierdziu Bożemu, ono zaś nie będzie skąpe dla niego, lecz da mu zakosztować szczęśliwości, o jakiej mówi psalm: „Błogosławiony ten, komu została odpuszczona nieprawość, którego grzech został puszczony w niepamięć” (Ps 32, 1).

O wieczne miłosierdzie, które zakrywasz błędy stworzeń Twoich! Nie dziwię się, że mówisz do tych, co porzucają grzech śmiertelny i wracają do Ciebie: Nie będę pamiętał, że kiedykolwiek Mnie obraziłeś. O niewysłowione miłosierdzie, nie dziwię się, że mówisz to do tych, którzy porzucają grzech, skoro mówisz o tych, co Cię prześladują: Chcę, abyście modlili się za nich, iżbym uczynił im miłosierdzie. O miłosierdzie, które wypływa z Boskości Twojej, Ojcze wieczny, które rządzi przez moc Twą całym światem! Przez miłosierdzie Twoje zostaliśmy stworzeni i przez miłosierdzie Twoje zostaliśmy na nowo stworzeni we krwi Syna Twojego. Miłosierdzie Twoje zachowuje nas. Miłosierdzie kazało Synowi Twemu rozstrzygnąć bój na drzewie krzyża. Wtedy życie pokonało śmierć, a przez śmierć dało życie...
Miłosierdzie Twoje daje życie i daje światło, i daje nam poznać Twoje zmiłowanie dla każdego stworzenia, dla sprawiedliwych i grzeszników. Na wysokości nieba Twoje miłosierdzie jaśnieje w świętych Twoich. Gdy spojrzę na ziemię, ziemia opływa w miłosierdzie Twoje. W ciemnościach piekła świeci miłosierdzie Twoje, bo nie zadajesz potępionym tak wielkiej kary, na jaką zasłużyli. Miłosierdzie Twoje łagodzi sprawiedliwość; przez miłosierdzie obmyłeś nas we krwi, przez miłosierdzie zechciałeś obcować z Twymi stworzeniami. O szaleńcze miłości! Nie dość Ci było wcielić się, że jeszcze zechciałeś umrzeć?...
O miłosierdzie! Serce się spala na myśl o Tobie, bo gdziekolwiek zwrócę ducha, nie znajdę nic prócz miłosierdzia. O Ojcze wieczny, przebacz ciemnocie mojej, że ośmieliłam się mówić w obliczu Twoim, lecz miłość miłosierdzia Twojego wybaczy mi w obliczu dobroci Twojej (św. Katarzyna ze Sieny: Dialog 30).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 396

Do góry

Książka na dziś

Od jarmułki do krzyża

Od jarmułki do krzyża

JEAN-MARIE ELIE SETBON

Niesamowita historia nawrócenia ultraortodoksyjnego rabina i chabadzkiego Żyda w jednej osobie! To opowieść, która odsłania przed nami drogę wiary człowieka, w którym przez wiele lat rozgrywał się wewnętrzny, z pozoru nie do pogodzenia, konflikt: być Żydem i jednocześnie miłować Chrystusa!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

12 LIPCA 2018

Czwartek XIV tygodnia okresu zwykłego

Wspomnienie obowiązkowe św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, biskupa i męczennika

Dzisiejsze czytania

(Oz 11,1.3-4.8c-9)
Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem, i syna swego wezwałem z Egiptu. A przecież Ja uczyłem chodzić Efraima, na swe ramiona ich brałem; oni zaś nie rozumieli, że troszczyłem się o nich. Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości. Byłem dla nich jak ten, co podnosi do swego policzka niemowlę - schyliłem się ku niemu i nakarmiłem go. Moje serce na to się wzdryga i rozpalają się moje wnętrzności. Nie chcę, aby wybuchnął płomień mego gniewu i Efraima już więcej nie zniszczę, albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem; pośrodku ciebie jestem Ja - Święty, i nie przychodzę, żeby zatracać.

(Ps 80,2-3.15-16)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który zasiadasz nad cherubinami.
Zbudź swą potęgę
i przyjdź nam z pomocą

Powróć, Boże Zastępów,
wejrzyj z nieba, spójrz i nawiedź tę winorośl.
I chroń to, co zasadziła Twoja prawica,
latorośl, którą umocniłeś dla siebie.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mt 10,7-15)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Wspominany dziś w liturgii św. Brunona z Kwerfurtu (974-1009) w pełni zrealizował słowa Jezusa: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo Boże. Ten niemiecki biskup i męczennik jest postacią wielce zasłużoną dla Polski oraz ówczesnej Europy. Był rzecznikiem i konsekwentnym realizatorem pojednania między cywilizacją wschodnią i zachodnią, orędownikiem pokoju między narodami i jedności wewnątrz państw. Wniósł wielki wkład w ewangelizację i w rozwój struktur organizacyjnych Kościoła. Jego zaangażowania w pojednanie między narodami dowodzi dramatyczny list, jaki wystosował do cesarza Henryka II, w którym bronił Bolesława Chrobrego i starał się odwieść cesarza od stosowania przemocy wobec Polski. Prosił także, aby cesarz udzielił Chrobremu wsparcia w nawracaniu Prusów.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 58

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

DOBROĆ UDZIELA SIĘ

Wysławiam Cię, Panie, za Twoje miłosierdzie i cuda dla synów ludzkich (Ps 107, 8)

Dobroć Boga jest tak wspaniałomyślna, że udziela się stworzeniom bez ich zasługi; jest tak szczodrobliwa, że je zawsze uprzedza i nie przestaje udzielać im swoich dóbr nawet wówczas, gdy nadużywając swojej wolności, stają się niegodnymi tego: „Nie postępuje z nami według naszych grzechów ani według win naszych nam nie odpłaca. Bo jak wysoko niebo wznosi się nad ziemią, tak można jest Jego łaskawość dla tych, co się Go boją” (Ps 103, 10-11). Bóg ma pełne prawo odpowiedzieć na grzechy ludzi pozbawiając ich życia i wszelkiego dobra, lecz Jego dobroć nieskończona woli odpowiedzieć raczej nowymi darami, nowymi dowodami życzliwości i mówi: „Ja nie pragnę śmierci występnego, ale jedynie tego, aby występny zawrócił ze swej drogi i żył” (Ez 33, 11). Księga Mądrości zaś głosi: „Oszczędzasz wszystko, bo to wszystko Twoje, Panie, Miłośniku życia!” (11, 26).

Kto patrzy na własną dobroć w świetle dobroci Bożej, łatwo zauważy, jak nędzna, mała, wyrachowana, interesowna jest jego własna dobroć. Ile razy nawet my, chrześcijanie, jesteśmy podobni do tych pogan, o których mówi Ewangelia, że kochają, ponieważ są kochani (Mt 5, 46). Jesteśmy dobrzy względem tych, którzy nas darzą dobrocią, świadczymy usługi temu, kto nam czyni podobnie; lecz często surowi jesteśmy i mamy skąpe serce w świadczeniu usług tym, od których nie możemy oczekiwać żadnej odpłaty. Czy nie zdarza się może, że jesteśmy mili i życzliwi względem tego, kto się z nami zgadza, a szorstcy i mało łaskawi względem przeciwnika? Wobec oziębłości, niewdzięczności, obrazy, a niekiedy nawet małych uchybień w uszanowaniu nasza dobroć zatrzymuje się, zamyka się w sobie samej i nie jesteśmy już zdolni do życzliwości.

Oto jak niepodobna jest dobroć człowieka do dobroci Boga. Oto jak bardzo potrzeba rozważać dobroć Ojca niebieskiego: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (tamże 44-45).

  • Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki...
    Chwalcie Pana nad panami, bo Jego łaska na wieki. On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki. On w mądrości uczynił niebiosa, bo Jego łaska na wieki. On rozpostarł ziemię nad wodami, bo Jego łaska na wieki. On uczynił wielkie światła, bo Jego łaska na wieki. Słońce, by dniem władało, bo Jego łaska na wieki. Księżyc i gwiazdy, by władały nocą, bo Jego łaska na wieki.On o nas pamiętał w naszym uniżeniu, bo Jego łaska na wieki. I uwolnił nas od wrogów, bo Jego łaska na wieki. On daje pokarm wszelkiemu ciału, bo Jego łaska na wieki (Psalm 136, 1-9. 23-25).
  • O miłości niewysłowiona, najsłodsza! Któż nie zapłonie od tak wielkiej miłości? Które serce może obronić się, aby nie omdleć? O przepaści miłości! Więc oszalałeś dla stworzeń Twoich, jak gdybyś bez nich nie mógł żyć, choć jesteś Bogiem naszym i niczego Ci od nas nie trzeba. Dobro nasze nie dodaje nic Twojej wielkości, bo jesteś niezmienny. Złość nasza nie może Ci szkodzić, bo jesteś najwyższą i wieczną dobrocią! Cóż Cię skłania do tak wielkiego miłosierdzia? Miłość, a nie zobowiązanie, jakie masz względem nas, ani pożytek, jaki masz z nas, bo jesteśmy grzesznikami i złymi dłużnikami.Czyż zdołam ja, nędzna, odwdzięczyć się za łaski i za płomienną miłość, którą okazałeś i okazujesz z tak gorącym ukochaniem mnie w szczególności, poza miłością ogólną i ukochaniem, którym darzysz swoje stworzenia? Nie: tylko Ty sam, najsłodszy i czuły Ojcze, będziesz wdzięczny za mnie. Sama Twa miłość złoży Ci dzięki za mnie: bo jestem ta, która nie jest. Gdybym rzekła, że jestem czymś przez się, skłamałabym... Ty sam jesteś Ten, który jest. Istnienie i wszystkie łaski, jakie dodałeś do mego istnienia, posiadam od Ciebie, Ty mi je dałeś i dajesz z miłości, bez mojej zasługi (św. Katarzyna ze Sieny: Dialog 25).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 378

Do góry

Książka na dziś

Kecharitomene. Odkryj Jej niesamowity sekret i wejdź w swoje przeznaczenie!

Kecharitomene. Odkryj Jej niesamowity sekret i wejdź w swoje przeznaczenie!

KS. DOMINIK CHMIELEWSKI SDB

Spójrz w Jej oczy na okładce tej książki i powiedz Jej: Chcę Cię poznać Maryjo, chcę Cię pokochać, chcę żebyś mnie wyszkoliła do duchowej walki i najwspanialszych duchowych zwycięstw! Użyj mnie do Triumfu Twojego Niepokalanego Serca na świecie!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

13 LIPCA 2018

Piątek XIV tygodnia okresu zwykłego

Wspomnienie obowiązkowe świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta

Dzisiejsze czytania

(Oz 14, 2-10)
Tak mówi Pan: "Wróć, Izraelu, do Pana, Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną swą winę. Zabierzcie z sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: „Usuń cały grzech, a przyjmij to, co dobre, zamiast cielców dajemy Ci nasze wargi. Asyria nie może nas zbawić; nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić: nasz boże do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota”. Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola zapuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja na niego spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc. Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste; kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy".

(Ps 51 (50), 3-4. 8-9. 12-13. 14 i 17 )
REFREN: Usta me będą głosić Twoją chwałę

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Ty masz upodobanie w ukrytej prawdzie,
naucz mnie tajemnic mądrości.
Pokrop mnie hizopem, a stanę się czysty,
obmyj mnie, a nad śnieg wybieleję.

Stwórz, Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

(J 16, 13a; 14, 26d)
Gdy przyjdzie Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem.

(Mt 10, 16-23)
Jezus powiedział do swoich apostołów: "Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie. Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święci Andrzej Świerad (zm. 1031) Benedykt (zm. 1034), pustelnicy benedyktyńscy, oddający się modlitwie, pracy oraz surowej ascezie, należą do tych postaci, o których niewiele dziś wiadomo, a którzy przecież zasługują na pamięć pełną czci. Są oni świadkami wczesnych początków chrześcijaństwa na południu Polski (w rejonie środkowego Dunajca) i należą do pierwszych mnichów, którzy osiedlili się w naszym kraju. Andrzej Świerad nie tylko wiódł życie pustelnicze, ale udawał się także na wyprawy misyjne na Słowację, tak że jak mówił abp Karol Wojtyła był jednym z głównych korzeni wiary w tamtych stronach, pierwszym polskim misjonarzem, uznanym zarazem za jednego z największych ascetów chrystianizmu.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 62-63

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

NIEZGŁĘBIONA MĄDROŚĆ

Panie, jesteś przedziwny w radzie, niezmierzony w mądrości (Iz 28, 29)

Mądrość Boża poznaje wszystkie rzeczy w Bogu, w odniesieniu do Niego, jako ich pierwszej przyczyny. Widzi wszystkie rzeczy zależne od Boga i skierowane na Jego chwalę, dlatego nie osądza ich według pozorów zewnętrznych, lecz według wartości i znaczenia, jakie mają w obliczu Boga. Sądy mądrości Bożej są więc nieskończenie dalekie od krótkich sądów ludzkich, zatrzymujących się tylko na zewnętrznej stronie rzeczy. „Jak niebiosa górują nad ziemią — mówi Pan — tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi” (Iz 55, 9). A św. Paweł wola: „O głębokości bogactw, mądrości i wiedzy Boga! Jakże niezbadane są Jego wyroki i nie do wyśledzenia Jego drogi!” (Rz 11, 33).

Poznawać rzeczy w odniesieniu do Boga, oceniać je według wartości, jaką mają w Jego oczach, oto prawdziwa mądrość, którą tylko Bóg może dać, ponieważ „cała mądrość od Boga pochodzi” (Syr 1, 1). Osądzać stworzenia i wydarzenia jedynie z punktu widzenia ludzkiego, na podstawie radości lub przykrości, jaką nam sprawiają, „jest głupstwem u Boga” (1 Kor 3, 19), w ten sposób bowiem ocenia się rzeczy w ich stosunku do człowieka, a nie do Boga, ogląda się je według ich pozoru, nie w ich rzeczywistości. Tylko przyzwyczajając się wznosić nad pozory rzeczy, człowiek może odkryć, w świetle wiary, znaczenie i wartość, jaką mają przed Bogiem. Wówczas zrozumie, że to wszystko, co świat ma w wielkim poważaniu — umysł, postęp, poszanowanie stworzeń, itd. — jest niczym według mądrości Bożej, bo według niej najmniejszy stopień łaski znaczy więcej niż wszystkie przyrodzone doskonałości wszechświata (św. Tomasz: I-a II-ae 113, 9, 2).

Pokorne poznanie własnej niewiedzy powinno pozwolić człowiekowi bardziej niż kiedykolwiek odczuć potrzebę błagania Boga o mądrość. „Jeśli komuś z was — wzywa św. Jakub — brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie... a na pewno ją otrzyma” (1, 5). Mądrość „wszystko odnawia, a zstępując w dusze święte... wzbudza przyjaciół Bożych... Bóg bowiem miłuje tylko tego, kto przebywa z mądrością” (Mdr 7, 27-28).

  • O mądrości Boża, ty jesteś tchnieniem mocy Boga, przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego; dlatego nic skażonego do ciebie nie przylgnie. Jesteś odblaskiem wieczystej światłości, zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci. Jedna jesteś, a wszystko możesz, pozostając sobą, wszystko odnawiasz, a przez pokolenia zstępując w dusze święte, wzbudzasz przyjaciół Bożych i proroków. Bóg istotnie miłuje tylko tego, kto przebywa z mądrością.Boże przodków naszych i Panie miłosierdzia, któryś wszystko uczynił swoim słowem i w Mądrości swojej stworzyłeś człowieka, by panował w świętości i sprawiedliwości i w prawości serca sądy sprawował — dajże mi Mądrość, co dzieli tron z Tobą, i nie wyłączaj mnie z liczby swych dzieci! Bom sługa Twój, syn Twojej służebnicy, człowiek niemocny i krótkowieczny... Choćby zresztą był ktoś doskonały między ludźmi, jeśli mu braknie mądrości od Ciebie — za nic będzie poczytany...O Panie, z Tobą jest mądrość, która dobrze zna Twe dzieła i była z Tobą, kiedy świat stwarzałeś, i wie, co jest miłe Twym oczom, co słuszne według Twych przykazań. Wyślij ją z niebios świętych, ześlij od tronu swej chwały, by przy mnie będąc pracowała ze mną i żebym poznał, co jest Tobie miłe. Ona bowiem wie i rozumie wszystko, będzie mi mądrze przewodzić w mych czynach i ustrzeże mnie dzięki swej chwale, i będą przyjemne dzieła moje...Któż z ludzi rozezna zamysł Boży albo któż pojmie wolę Pana? Nieśmiałe są myśli śmiertelników i przewidywania nasze zawodne, bo śmiertelne ciało przygniata duszę i ziemski przybytek obciąża lotny umysł. Mozolnie odkrywamy rzeczy tej ziemi, z trudem znajdujemy, co mamy pod ręką — a któż wyśledzi to, co jest na niebie? Któż poznał Twój zamysł, Panie, gdyś nie dał Mądrości, nie zesłał z wysoka Świętego Ducha swego? (Księga Mądrości 7, 25-28; 9, 1-6. 9-17).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 381

Do góry

Książka na dziś

Pogromcy zamętu

Pogromcy zamętu

WOJCIECH ŻMUDZIŃSKI SJ

Bóg zaprosił Adama i Ewę do współpracy w poskramianiu zamętu i porządkowaniu świata. Czy przeliczył się, delegując im tak trudne zadanie? Czego możemy nauczyć się z historii opisanych w pierwszych czterech rozdziałach Księgi Rodzaju? Wyjaśniają nam, co jest u zarania każdego stworzenia, co leży u fundamentów wszechświata i stanowi istotę misji człowieka.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

14 LIPCA 2018

Sobota XIV tygodnia okresu zwykłego

Wspomnienie św. Kamila de Lellis, prezbitera

Dzisiejsze czytania

(Iz 6,1-8)
W roku śmierci króla Ozjasza ujrzałem Pana zasiadającego na wysokim i wyniosłym tronie, a tren Jego szaty wypełniał świątynię. Serafiny stały ponad Nim; każdy z nich miał po sześć skrzydeł; dwoma zakrywał swą twarz, dwoma okrywał swoje nogi, a dwoma latał. I wołał jeden do drugiego: "Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów. Cała ziemia pełna jest Jego chwały». Od głosu tego, który wołał, zadrgały futryny drzwi, a świątynia napełniła się dymem. I powiedziałem: "Biada mi! Jestem zgubiony! Wszak jestem mężem o nieczystych wargach i mieszkam pośród ludu o nieczystych wargach, a oczy moje oglądały Króla, Pana Zastępów!" Wówczas przyleciał do mnie jeden z serafinów, trzymając w ręce węgiel, który szczypcami wziął z ołtarza. Dotknął nim ust moich i rzekł: "Oto dotknęło to twoich warg, twoja wina jest zmazana, zgładzony twój grzech". I usłyszałem głos Pana mówiącego: "Kogo mam posłać? Kto by Nam poszedł?" Odpowiedziałem: "Oto ja, poślij mnie!"

(Ps 93 (92), 1. 2 i 5)
REFREN: Pan Bóg króluje, pełen majestatu

Pan króluje, oblókł się w majestat,
Pan odział się w potęgę i nią się przepasał,
tak świat utwierdził,
że się nie zachwieje.

Twój tron niewzruszony na wieki,
Ty od wieków istniejesz, Boże.
Świadectwa Twoje bardzo godne są wiary,
Twojemu domowi świętość przystoi,
po wszystkie dni, o Panie.

(1 P 4,14)
Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch Boży na was spoczywa.

(Mt 10,24-33)
Jezus powiedział do swoich apostołów: "Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa – jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników. Nie bójcie się więc ich! Nie ma bowiem nic skrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach. Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież bez woli Ojca waszego żaden z nich nie spadnie na ziemię. U was zaś policzone są nawet wszystkie włosy na głowie. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jakże często, zmagając się z życiem, polegamy tylko na sobie. Borykając się z problemami, które niesie codzienność, często tracimy z oczu to, co najważniejsze. Tymczasem Bóg nieustannie oczekuje od nas naszego bezgranicznego zawierzenia we wszystkim, co przeżywamy, w każdym momencie naszego życia. W Ewangelii zapewnia nas, że jesteśmy dla Niego najważniejsi. Często temu zapewnieniu nie dowierzamy, lecz tylko z perspektywy czasu możemy dostrzec, jak obficie Pan nas wspomagał zwłaszcza w tych momentach naszego życia, które my spisaliśmy na straty.

Joanna Woroniecka-Gucza, "Oremus" lipiec 2007, s. 66

Święty Kamil de Lellis, prezbiter i zakonnik - urodził się 25 maja 1550 r. w Abruzzach. Matka Kamila wymodliła syna po śmierci wcześniejszego dziecka, miała już wówczas prawie 60 lat. Przed urodzeniem dziecka maiła sen. Widziała syna w otoczeniu wielu mężów z krzyżami na piersiach. Odczytała ten sen, że jej syn skończy jako herszt bandy i zawiśnie wraz ze swoją szajką na krzyżu. Pierwsze lata życia Kamila zdawały się potwierdzać przeczucia matki. Syn prowadził życie odległe od ascezy chrześcijańskiej. Wyjechał na wojnę z Turkami. Kiedy w grze w karty przegrał uzbierany kapitał, udał się do Manfredodi, do klasztoru kapucynów, jako pracownik fizyczny. Tam przeżył nawrócenie. 2 lutego 1575 r. postanowił pozostać na zawsze w zakonie. Niestety odnowiła mu się rana na nodze i musiał powrócić do szpitala w Rzymie. Przebywał tam 4 lata. W Kolegium Rzymskim odbył studia teologiczne. Po ich ukończeniu przyjął święcenia kapłańskie (1584). Z kilkoma towarzyszami ze studiów założył nowy zakon, który zajmował się posługą chorym ludziom - Towarzystwo Sług Chorych. Kamil zmarł 14 lipca 1614 r. w domu macierzystym swojego zakonu w Rzymie. Pan Bóg obdarzył Kamila darem kontemplacji, proroctwa oraz cudów za życia i po śmierci.

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

BÓG JEST MIŁOŚCIĄ

O Boże, Ty jesteś miłością, spraw, abym poznał i uwierzył Twojej miłości (1 J 4, 16)

„Ukochałem cię odwieczną miłością, dlatego też zachowałem dla ciebie łaskowość” (Jr 31, 3). Człowiek był jeszcze w nicości, kiedy Bóg już go widział, kochał, pragnął. Jego miłość wyprzedziła człowieka od wieków. Żadne stworzenie nie mogłoby istnieć, gdyby Bóg nie uprzedził go swoją miłością: „Miłujesz wszystkie stworzenia — mówi Pismo święte — niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś. Bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił. Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty nie powołał [do bytu]?” (Mdr 11, 24-25). Dzieje życia człowieka są historią miłości Boga ku niemu. Raz zaczęta, nie będzie miała końca, miłość Boga bowiem nie ma końca; tylko grzech, który jest odrzuceniem miłości Bożej, ma smutną możliwość przerwania jej. Lecz Bóg miłuje miłością wieczną, nieskończoną, niezmienną, najwierniejszą. On sam to oświadczył w najczulszych słowach: „Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta która kocha syna swego łona? A nawet gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie!” (Iz 49, 15),

Bóg miłuje człowieka, kiedy go pociesza, lecz miłuje go także, kiedy go doświadcza cierpieniem. Jego łaski i pociechy są miłością, lecz nie mniejszą są również zsyłane przez Niego doświadczenia i kary. „Pan strofuje tych, których kocha, jak ojciec syna miłego” (Prz 3, 12). W każdej okoliczności, nawet najsmutniejszej i najboleśniejszej, człowiek jest stale otoczony miłością Bożą, która jest zawsze miłością dobra i dlatego chce nieomylnie jego dobra, nawet gdy go prowadzi przykrą i ciężką drogą cierpienia. Owszem, nierzadko Bóg uderza szczególnie tych, których miłuje więcej, „bo... ludzi miłych Bóg doświadcza w piecu utrapienia” (Syr 2, 5). Św. Teresa od Jezusa pisze: „To [cierpienie] dał Ojciec temu, kogo najwięcej ze wszystkich miłował [Jezusowi...]. Dopóki żyjemy tutaj na ziemi, takie są Jego dary. Udziela nam ich wedle wielkości miłości, jaką nas darzy; daje ich więcej temu, kogo więcej miłuje, mniej temu, kogo miłuje mniej” (Dr.d. 32, 7). Prawdziwy chrześcijanin nawet wtedy, gdy cierpienie go uciska, nie chwieje się w swej wierze, lecz powtarza: „Poznałem i uwierzyłem miłości, jaką Bóg ma ku mnie” (1 J 4, 16).

  • Uwielbiam Cię, Panie, w Twojej nieskończonej i czystej miłości, jaką masz ku sobie samemu, miłości wzajemnej Ojca i Syna, z której pochodzi Duch Święty...
    Oto, Boże mój, Twoja niewysłowiona, jedyna szczęśliwość: miłość. Moja miłości nieskończona, uwielbiam Cię! Kiedy nas stworzyłeś, wtedy, gdyby to było możliwe, umiłowałbyś nas jeszcze więcej. Nie umiłowałeś Twojej istoty jedynie w Trójcy Osób, lecz także w stworzeniach. Stałeś się miłością dla nas, jak już jesteś miłością w sobie samym.
    Dla człowieka jesteś bardziej miłością niż dla jakiegokolwiek innego stworzenia. Miłość sprowadziła Cię z nieba i poddała prawom natury stworzonej. Jedynie miłość mogła Cię zdobyć, o Najwyższy, i pobudzić, abyś stał się małym. Dzięki nieskończonej swojej miłości ku grzesznikom poszedłeś na śmierć i miłość zatrzymuje Cię jeszcze tutaj, na ziemi, również po Twoim wniebowstąpieniu, w tabernakulum, pod nikłymi postaciami...
    Boże mój, nie mogę dosięgnąć nieskończoności, lecz z jednej rzeczy zdaje sobie sprawę, że Ty miłujesz miłością niezgłębioną i nieskończenie wyższą nad wszelkie moje zrozumienie... Czyż możliwe żebym nie miłował Cię z całej duszy? (J. H. Newman).
  • O najłaskawszy Panie i jedyne dobro duszy mojej, chociaż nie odczuwam już Twojej najsłodszej miłości, pragnę Cię więcej i goręcej miłować. Lecz kto ja jestem, że zasługuję na miłość Boga tak wielkiego i wszechmocnego?...
    Pragnę Cię miłować, o Panie, Ty jesteś moim Bogiem i zasługujesz dzięki swej dobroci, aby Cię wiecznie miłowano; pragnę Cię miłować, bo dałeś mi byt i uczyniłeś mnie podobnym do siebie. Kim byłem, Boże mój, zanim Ty mnie ukształtowałeś? Zastanawiając się nad sobą, przekonuję się, że byłem niczym, niższym od wszystkich rzeczy i od ostatniego robaczka na ziemi. Wszystkie dary otrzymałem od Twego Majestatu... Lecz czyż mogę Cię miłować nie posiadając miłości? Będę Cię miłował, o Odkupiciela duszy mojej, zachowując Twoje boskie prawa... i będę się starał podobać Tobie, ile tylko będę mógł, we wszystkim, co jest zgodne z Twoją wolą (św. Karol z Sezze).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 384

Do góry

Książka na dziś

Noe kontra Mabbul. Przeciw upadkowi i zepsuciu

Noe kontra Mabbul. Przeciw upadkowi i zepsuciu

O. ADAM CZUSZEL

Czy nie jesteśmy świadkami „modernizacji nieba”? I czy to nie oznacza jego końca? Jak mam czcić Boga, który ewoluuje? Jak mam czcić Boga, którego kroją mi na miarę najnowszej mody? Czy naprawdę trzeba czuć lęk przed metką zacofania?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.