15 WRZEŚNIA 2018

Sobota XXIII tygodnia okresu zwykłego

wspomnienie obowiązkowe Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Dzisiejsze czytania: Hbr 5, 7-9; Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20; J 19, 25-27

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Warto uprawić seks

Dzisiejsze czytania

(Hbr 5, 7-9)
Chrystus podczas swojego życia doczesnego z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.

(Ps 31, 2-3b. 3c-4. 5-6. 15-16. 20)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Panie, do Ciebie się uciekam:
niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej.
Nakłoń ku mnie Twe ucho,
pośpiesz, aby mnie ocalić.

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Wydobądź z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie
i mówię: "Ty jesteś moim Bogiem".
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie,
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie
na oczach ludzi.

Aklamacja
Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo, która bez śmierci wysłużyłaś palmę męczeństwa pod krzyżem Chrystusa.

(J 19, 25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: "Niewiasto, oto syn Twój". Następnie rzekł do ucznia: "Oto Matka twoja". I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Dzisiejsze wspomnienie Matki Bożej Bolesnej wskazuje na rolę Matki Bożej w dziele odkupienia. Maryja stojąca pod krzyżem uczy nas wierności Jezusowi nawet wówczas, gdy nie przynosi to żadnego ukojenia. Miłość gotowa do współcierpienia, niepamiętająca o sobie jest również powołaniem każdego z nas. Ból, na jaki się zgodzimy z miłości do Jezusa, biorąc na siebie cudze strapienia, kryje w sobie zapowiedź radości zmartwychwstania.

Ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" wrzesień 2007, s. 64

Do góry

 

PROŚCI JAK DZIECI

Panie, niechaj Twoje światło kieruje mną, a będę nienawidził wszelkiej drogi fałszu (Ps 119, 128)

Jezus żądał od swoich uczniów, aby byli „nieskazitelni jak gołębie” (Mt 10, 16), „czyści jak dzieci” (Mt 18, 3). Zarówno prostota jak i szczerość wykluczają wszelką postać dwulicowości i powikłania, tych owoców miłości własnej i egoizmu. Kiedy prostota jest doskonała, wtedy przenika całe życie człowieka, czyniąc je jednolitym oraz udzielając mu szczególnej czystości. Może osiągnąć to tylko ten, kto w całym swoim życiu pozwala się prowadzić jedynemu światłu, opiera się na jedynej sile, dąży do jedynego celu: do Boga. Kto jest prosty, nie przyjmuje innego światła jak tylko to, które pochodzi od Boga, z Jego słowa i z Jego prawa. Dlatego odrzuca wszystkie widoki miłości własnej i egoizmu, odrzuca złudne blaski namiętności i zasad świata, które uważa za ciemność i złudzenie. Osądza wszystkie rzeczy w świetle wiary, widzi w każdej okoliczności rękę Boga i posługuje się wszystkim, by dążyć do Niego nie tracąc czasu na rozumowania o przyczynach drugorzędnych. Idzie krokiem szybkim i pewnym, w Bogu bowiem znajduje nie tylko światło, by poznać prostą drogę, lecz także siłę, aby nią podążać. W każdej chwili i w każdym spotkaniu opiera się na Bogu z ufnością synowską, pamiętając, że tylko w Nim znajdzie podporę dla swojej słabości. Cokolwiek czyni, zmierza do jednego celu, ma jedno pragnienie: służyć Bogu, sprawiać Mu przyjemność, oddawać Mu cześć. Czuwa więc uważnie, aby do jego postępowania nie przeniknęły drugorzędne intencje podyktowane próżnością lub egoizmem. Czystość intencji sprawia, że wszystkie jego czynności stają się proste, odzwierciedlając bez cienia jego myśli i zamiary. Nic go nie zatrzymuje, niczego się nie lęka, bo szuka jedynie Boga i Jego uznania; dlatego postępuje z świętą wolnością dzieci Bożych, bez względu na osoby, nie przejmując się ani sądami, ani względami ludzi. „Pan jest moim sędzią”, mówi św. Paweł (1 Kor 4, 4). A gdy szybko zdąża do Boga, zyskuje sobie życzliwość i zaufanie ludzi, nie starając się o nie, bo jak dwulicowość odpycha, tak prostota pociąga. Człowiek prosty zasługuje na pochwałę, jaką Jezus skierował do Natanaeła: „To prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu” (J 1, 47).

  • O Panie, niechaj przyjdę do Ciebie prostą drogą prawdy i prostoty! Udziel mi prawej intencji, tego jedynego spojrzenia duszy pragnącej podobać się Tobie, bym nie przejmowała się sądami innych o moim postępowaniu. Spraw, abym obcując z bliźnim szła zawsze prostą drogą miłości, czystej życzliwości, Ciebie miłując w stworzeniach, nie szukając naturalnego zadowolenia. Niechaj moje postępowanie czerpie natchnienie w szczerości, miłości braterskiej i w świętej wolności.
    Obym umiała, wśród zmiennych kolei życia i w nieprzewidzianych wypadkach, dążyć prosto, bez zatrzymywania się i roztargnień, tam gdzie mnie woła Twoja wola. Naucz mnie postępować drogą miłości, która nie zna zwłoki, prostoty, której obce są odchylenia, prawdy nie uznającej wykrętów.
    Taka droga podoba się Tobie, o Jezu, Ty bowiem raczyłeś się nazwać najprostszą drogą: „Ego sum via rectissima”. Ta droga prowadzi do Ojca, boś Ty powiedział: „Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie”. Tą drogą prowadzi nas Duch Święty, „wiedzie sprawiedliwego po drogach prostych”. Dlatego, o Boże, pragnę i błagam Cię gorąco: „Stwórz we mnie serce czyste i odnów w mojej piersi twojego Ducha” (zob. s. Karmela od Ducha Św.).
  • Ty mnie znasz całkowicie, Panie: moja teraźniejszość, przeszłość i przyszłość są przed obliczem Twoim jedną rzeczywistością. Nawet te przezroczyste i zanikające odcienie mojej myśli, jakich ja sam nie jestem zdolny pochwycić, Ty znasz. Każdy akt, czy to jest działanie, czy myśl, Ty możesz zrozumieć od początku i śledzić cały jego rozwój i następstwa. Ty znasz koniec, jaki mnie czeka, i wiesz nawet godzinę, w której stanę przed Tobą na sąd...
    O Panie, nie potrafiłbym zgodzić się na taką myśl, że Ty mnie nie znasz. Wiedzieć, że Ty czytasz w moim sercu, to dla mnie najwyższa pociecha. Udziel mi jak najobficiej doskonałej szczerości, której pragnę. Spraw, abym nigdy nie musiał się lękać Twojego spojrzenia, spostrzegając, że nie staram się szczerze podobać się Tobie. Naucz mnie miłować Cię goręcej: wówczas dopiero będę spokojny, a sąd Twój nie będzie mnie zgoła napawał bojaźnią (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 183

Do góry

Książka na dziś

Warto uprawić seks

Warto uprawić seks

Jacek Pulikowski

"Jeżeli jednak ktoś pragnie przeżywać nie tylko szybko przemijające, powierzchowne, naskórkowe, zwierzęco dzikie doznania, a głęboką radość, prawdziwie ludzką, płynącą ze zjednoczenia cielesnego z ukochaną osobą drugiej płci - współmałżonkiem - musi ten "seks" uczłowieczyć.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.