3 CZERWCA 2018

Niedziela

Niedziela IX tygodnia okresu zwykłego

Dzisiejsze czytania: Pwt 5, 12-15; Ps 81 (80), 3-4. 5-6b. 6c-8a. 10-11b; 2 Kor 4, 6-11; Mk 2, 23 – 3, 6

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, ks. E. Staniek, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Spowiedź. 5 problemów dużych, 5 problemów małych (CD-MP3)

Dzisiejsze czytania

(Pwt 5, 12-15)
Tak mówi Pan: "Będziesz zważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał Pan, Bóg twój. Sześć dni będziesz się trudził i wykonywał wszelką twą pracę, lecz dzień siódmy jest szabatem Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani przybysz, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczęli twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty. Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd Pan, Bóg twój, ręką mocną i wyciągniętym ramieniem: przeto ci nakazał Pan, Bóg twój, strzec dnia szabatu".

(Ps 81 (80), 3-4. 5-6b. 6c-8a. 10-11b)
REFREN:Śpiewajcie Bogu, naszemu Obrońcy

Zacznijcie śpiewać i w bęben uderzcie,
w cytrę słodko dźwięczącą i lirę.
Zadmijcie w róg w czas nowiu,
w czas pełni, w nasz dzień uroczysty.

Bo tak ustanowiono w Izraelu
przykazania Boga Jakuba.
Ustanowił to prawo dla Józefa,
gdy wyruszał z ziemi egipskiej.

Słyszę słowa nieznane:
"Uwolniłem od brzemienia jego barki,
jego ręce porzuciły kosze.
Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem.

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej".

(2 Kor 4, 6-11)
Bracia: Bóg, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach, by olśnić nas jasnością poznania chwały Bożej na obliczu Jezusa Chrystusa. Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas. Zewsząd cierpienia znosimy, lecz nie poddajemy się zwątpieniu; żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy; znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy. Nosimy nieustannie w ciele naszym konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym ciele. Ciągle bowiem my, którzy żyjemy, jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa, aby życie Jezusa objawiało się w naszym śmiertelnym ciele.

(J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Mk 2, 23 – 3, 6)
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: "Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?" On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu". Wszedł znowu do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: "Podnieś się na środek!" A do nich powiedział: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie uratować czy zabić?" Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: "Wyciągnij rękę!" Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jak Chrystus jest człowiekiem z Abrahama, tak jest także w ten sam sposób Bogiem przed owym Abrahamem. I w jaki sposób jako człowiek jest Synem Dawida, w ten sam sposób został ogłoszony jako Bóg Panem Dawida. W jaki sposób jako człowiek został poddany Prawu, tak też jako Bóg został ogłoszony Panem szabatu.

Nowacjan, "O Trójcy Świętej"

Do góry

 

Gliniane naczynie

Św. Paweł porównuje serce człowieka do glinianego naczynia. Chce przez to wskazać na jego kruchość, taniość. Idzie w tym wypadku po linii wypowiedzi Boga zanotowanej w Księdze Rodzaju: "Pamiętaj człowieku, że jesteś prochem i w proch się obrócisz. Serce jest zbudowane z ziemi i z doświadczalnego punktu widzenia kończąc swą pracę wraca do ziemi, stając się ziemią.

Jego wartość polega na tym, co w sobie kryje. Naczynie może być puste. Jest wielu ludzi, którzy lubią kolekcje różnych naczyń. Samo naczynie bowiem, mimo że jest z nietrwałego materiału, może być wykonane artystycznie i ten artyzm bryle gliny nadaje wartość. Nawet puste może być cenne, zachowując niestety swoją nietrwałość i rozbite, bezpowrotnie traci wartość, wędrując na śmietnik.

Naczynie może być proste, nastawione na służenie, na przechowywanie płynów lub innych cennych rzeczy, np. biżuterii. Nikt wówczas nie wie, co ono kryje, nawet nie podejrzewa, iż zawartość jest miliony razy cenniejsza niż samo naczynie.

Jeśli kryje płyny, po uszkodzeniu ginie ono i jego zawartość. Jeśli kryje w sobie biżuterię, jego uszkodzenie nie tylko nie pomniejsza zawartości, lecz ją ujawnia. Rozbity skromny wazonik wypełniony złotymi monetami i perłami, rozsypuje je na ziemi i objawia ich wartość światu.

Obraz jest czytelny. Są ludzie, którzy zabiegają wyłącznie o piękno swojego ciała. To ci, którzy troszczą się o artystycznie wykonane naczynie. Ta inwestycja jest jednak z góry skazana na niepowodzenie. Choroba, kalectwo, starość mogą bezpowrotnie zniszczyć wieloletnie zabiegi o utrzymanie ciała w pięknej formie.

Druga inwestycja polega na gromadzeniu w sercu dóbr tego świata, równie przemijaj±cej doczesności. Dla umierającego człowieka wszystko, co ma w ręce, jest prochem. Piękna willa, kluczyki od luksusowego samochodu, wielkie konto w banku, nawet grobowiec na cmentarzu. Dobra tego świata łącznie z wiedzą, znajomością języków, z przyjaciółmi trzeba pożegnać. Rozsypujące się w proch serce gubi dobra doczesne bezpowrotnie.

Jest tylko jedna inwestycja, o której mówi św. Paweł, to wypełnienie glinianego naczynia serca Ewangelicznym Skarbem, umieszczenie w nim Ewangelicznej Perły, czyli samego Chrystusa. Naczynie serca nadal pozostaje kruche i słabe, ale z tej racji, że kryje Skarb samego nieba, jego wartość jest olbrzymia. Co więcej, Bóg takie naczynie ochrania i nie dopuszcza do jego zniszczenia tak długo, dopóki Skarb nie zostanie przełożony do następnego naczynia. Skarb to Boski, można więc wypełnić nim drugie naczynie, bez pomniejszenia zawartości w tym, z którego został przełożony. Na tym polega praca apostolska. To próba przekonania ludzi nastawionych na doczesność, by otwarli serca na skarb wieczny.

Św. Paweł wskazuje na jeszcze jeden wymiar Boskiej zawartości serca. Jest nim moc płynąca ze świadomości niezniszczalnego bogactwa, jakie serce kryje. Jego właściciel zabiega nieustannie o przekaz swego szczęścia innym, licząc się z przeciwnościami, bo otoczenie nie rozumiejąc, o jakie wartości chodzi, atakuje Apostoła. Dlatego z punktu widzenia doczesnego życie z ewangelicznym Skarbem jest trudne. Paweł pisze: "Zewsz±d znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu, żyjemy w niedostatku, lecz nie rozpaczamy, znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy". Łatwo w tej wypowiedzi rozpoznać wyznanie człowieka, który jest zakochany i jest pewien wzajemnej miłości Kogoś, Kto przewyższa godnością wszystkich.

Serce wypełnione miłością Boga staje się Jego mieszkaniem. Gliniane naczynie mieści w sobie szczęście całego nieba. Gotowe jest więc na przyjęcie wszystkich utrapień, byle tego szczęścia nie stracić. Taka jest logika wiary i miłości.

Kto jest zakochany w pięknie swojego ciała, przeżyje dramat, gdy owo piękno rozsypie się jak zamek zbudowany ze śniegu. Kto jest zakochany w dobrach tego świata, przeżyje gorycz ich utraty w bystrych nurtach upływaj±cego czasu. Jedynie ten, kto jest zakochany w dobrach wiecznych, przeżyje radość, gdy gliniane jego serce pęknie i przed światem rozbłyśnie jego Boska zawartość.

Ks. Edward Staniek

 

Dzień zwycięstwa

Szabat został ustanowiony celem zabezpieczenia dwu cennych dla człowieka wartości. Z punktu widzenia naturalnego Stwórcy chodziło o umożliwienie regeneracji sił, zniszczonych prac± w ciągu tygodnia. Stąd rozciągnął nakaz odpoczywania na zwierzęta wykorzystywane przez człowieka do pracy. Ich użyteczność jest o wiele większa, gdy mają czas odpoczynku. Drugą wartością było w zamiarach Boga zagwarantowanie człowiekowi czasu na spotkanie z Nim. Szabat to dzień należący do Boga i On jest Panem szabatu. W polemice z faryzeuszami Chrystus, nazywając siebie Panem szabatu, jednoznacznie sugeruje, iż jest Bogiem.

Często wypowiedź Jezusa, stającego w obronie uczniów zrywających w szabat kłosy: "Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem szabatu" bywa interpretowana fałszywie. Wielu sądzi, że Jezus pozwala człowiekowi naruszać szabat, że jego czyni panem szabatu. Tymczasem jest wręcz odwrotnie. Jezus przypomina, że szabat został ustanowiony przez Boga dla człowieka. Innymi słowy, że przykazania są "dla człowieka". On zaś /Jezus/, jako Bóg, jest Panem szabatu. Warto przypomnieć, że Jezus idealnie zachowywał szabat. On nie zrywał kłosów, tylko Jego uczniowie, a jeśli działał cuda w szabat, to właśnie w imię tego, że jest Bogiem i jako Pan szabatu, jako Prawodawca, ma prawo je czynić.

Jakże wielu współczesnych ludzi uznało się za panów szabatu. Jak wielu, w imię źle rozumianego oświadczenia Jezusa: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu", doszło do wniosku, że mogą decydować o dekalogu. Mogą go zachowywać i mogą go zmieniać. Tu tkwi początek dramatu każdego człowieka.

Niewłaściwa interpretacja jednego z przykazań dekalogu prowadzi do zakwestionowania wszystkich pozostałych. Jego bowiem przyjęcie zależy od wiary w autorytet Prawodawcy.

Cały wysiłek mądrych ludzi winien zmierzać w tym kierunku, by przekonać możliwie wielu, iż dekalog został ustanowiony "dla człowieka", dla jego dobra. Wspólny trud nad jego realizacj± wydałby piękne owoce. Zło natomiast zmierza w kierunku odwrotnym, chce wmówić w człowieka, że on jest panem dekalogu i może go odrzucić lub zmienić jego wskazania. Taktyka jest bardzo skuteczna. Człowiek odrzucając dekalog, staje się niewolnikiem zła.

Autor Księgi Powtórzonego Prawa dostrzegł to niebezpieczeństwo, skoro po podaniu przepisów dotycz±cych szabatu pisze: "Pamiętaj, że byłeś niewolnikiem w ziemi egipskiej i wyprowadził cię stamtąd twój Pan Bóg ręką mocną i wyciągniętym ramieniem, przeto ci nakazał twój Pan Bóg strzec szabatu. Wprowadza w ten sposób w szabat jeszcze jedn wartość. Czyni ten dzień dniem zwycięstwa, dniem wyzwolenia. Chodzi mu o zwycięstwo nad Egipcjanami, o zwycięstwo duchowe dokonane w oparciu o moc Bożej łaski.

To ten trzeci wymiar, znany już w Starym Przymierzu, pozwolił chrześcijanom przesun±ć dzień Pański na dzień zmartwychwstania. Zwycięstwo Jezusa nad śmiercią, grzechem i księciem tego świata było tysiące razy wspanialszym zwycięstwem niż wyzwolenie Izraelitów z niewoli egipskiej. Można powiedzieć, że tym właśnie zwycięstwem sam Jezus przesunął dzień szabatu na dzień swego zmartwychwstania. Jako Pan szabatu mógł to uczynić.

Jak Żydzi w szabat wspominają wyzwolenie z Egiptu, tak wierzący w Chrystusa wspominają w niedzielę wyzwolenie z niewoli grzechu i śmierci. Stąd też nic dziwnego, że gromadzą się w tym dniu przy ołtarzu, by obchodzić uroczyste wspomnienie swego wybawienia. Zwycięski Chrystus staje wśród nich, by w sakramentalnych znakach uświęcać i ubogacać swoich braci. On też jako Pan szabatu wzywa ich w tym dniu do odpoczynku i czynienia dobra.

Ks. Edward Staniek

 

"Radośnie śpiewajmy Bogu, naszej mocy, wykrzykujmy Bogu naszemu" (Ps 81, 2)

Święcenie dnia Pańskiego zajmuje w Piśmie świętym miejsce uprzywilejowane. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy: „Będziesz uważał na szabat, aby go święcić, jak ci nakazał twój Bóg, Sześć dni będziesz pracował i wykonywał wszelką twą pracę, lecz w siódmym dniu jest szabat twego Boga" (Pwt 5, 12-14). „Święcić" szabat znaczy oddzielić go, odróżnić od innych dni i poświęcić go Bogu. Nieco dalej tekst święty (tamże 15) podsuwa inny jeszcze sposób: pamiętać o wielkich dobrodziejstwach Bożych dla swego narodu, wśród których na pierwszym miejscu stoi „pascha", czyli uwolnienie z niewoli egipskiej. Wyrazem tej pamięci powinno być dziękczynienie oraz odnowienie obietnicy wierności Bogu.

W Nowym Testamencie dawną paschę zastępuje no¬wa: tajemnica paschalna Chrystusa; dawna zaś sobota ustąpiła miejsca niedzieli, która jest błogosławionym dniem Zmartwychwstania. Znaczenie niedzieli chrześci¬jańskiej polega właśnie na tym, aby obchodzić „pamiątkę" Paschy Jezusa, tajemnicy miłości i zbawienia, składając dzięki Najwyższemu przez Ofiarę eucharystyczną, ośrodek i najwyższy akt kultu. Powstrzymanie się od codziennych prac nie wyczerpuje jeszcze przykazania święcenia świąt, lecz jest zwykłym wstępem, aby człowiek wolny od wykonywania codziennych zajęć życiowych mógł łatwiej oddać się rozmowie z Bogiem, przypomnieć sobie Jego miłość i łaski, rozpalić się pragnieniem i nadzieją dóbr wiecznych, umocnić duszę rozważaniem słowa Bożego, nabrać nowego zapału na drodze, która wiedzie do ojczyzny. Kiedy niedziela traci to znaczenie religijne, przestaje być „dniem Pańskim", a często staje się dniem, w którym człowiek oddaje się przyjemnościom według własnego widzimisię, lub też spoczynek świąteczny zostaje sprowadzony do czczej rutyny, jak to się stało z żydowską sobotą.

Jezus, odnawiając dawne prawo, potwierdził swoją władzę również odnośnie do szabatu. Biorąc w obronę uczniów, którzy w dzień szabatu zrywali i łuskali kłosy, by zaspokoić głód, powiedział: „Szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu" (Mk 23 27). Ma on na celu głównie dobro duchowe człowieka., osiągalne przez żywsze obcowanie z Bogiem w czynnościach kultowych, nie tylko indywidualnych, lecz również wspólno¬towych; ma też na celu dobro materialne zapewniając człowiekowi słuszny wypoczynek oraz pozwalając oddawać się uczynkom miłości na rzecz bliźniego. Jezus, ogłaszając się „Panem szabatu" (tamże 28), uwalnia go od małostkowego tłumaczenia faryzeuszów, a równocześnie upomina uczniów, aby korzystali zeń z odpowiednią swobodą, lecz zawsze zgodnie z Jego nauczaniem i przykładem. On sam nie waha się właśnie w szabat uzdrowić człowieka, „który miał uschłą rękę" (Mk 3, 7). I dokonuje tego mimo wrogiego usposobienia faryzeuszów, by wykazać, że nie tylko wolno czynić dobrze w dzień szabatu (tamże 4), lecz że właśnie dobre uczynki dla przyniesienia ulgi cierpiącym braciom winny dopełniać uświęcenia dnia Pańskiego.

  • Wzywamy Cię, Panie Boże... Ty chcesz zbawić wszystkich ludzi i doprowadzić ich do poznania prawdy. Wszyscy razem składamy Ci uwielbienia i hymny dziękczynienia teraz, by chwalić Cię całym sercem i usty. Ty raczyłeś nas powołać, nauczyć i zaprosić, udzielając nam mądrości i rozumienia prawdy, na życie wieczne. Odkupiłeś nas cenną i niepokalaną Krwią swojego jedynego Syna z niewoli i zabłąkania... Byliśmy umarli, a Ty odrodziłeś nas, na duszy i ciele, w Duchu, Byliśmy splamieni grzechem, Ty nas oczyściłeś.).
  • Prosimy Cię wice, Ojcze miłosierdzia i Boże wszelkiej pociechy: utwierdź nas w naszym powołaniu, w uwielbieniu i wierności. Poświęcamy się Twojej boskiej nauce i świętemu Twojemu prawu, dzisiaj bowiem pragniemy zbliżyć się do Ciebie. Oświeć naszą dusze, abyśmy mogli Cię poznać i Tobie służyć. Błagamy Cię, udziel nam siły, abyśmy mogli wykonać święte postanowienia i nie przypominali Ci grzechów, jakicśmy popełnili i nadal popełniamy. Wspomnij, Panie, że łatwo upadamy: Twoje stworzenia są słabe z natury i wskutek okoliczności: nasze zło jest ukryte...
  • Dozwól nam patrzeć, szukać i zatapiać się w rozpamiętywaniu dóbr niebieskich, nie zaś doczesnych. W ten sposób mocą Twojej łaski oddamy chwałę Twej wszechmocnej, najświętszej i godnej wszelkiego uwielbienia władzy, w Chrystusie Jezusie, umiłowanym Synu, z Duchem Świętym, na wieki wieków! Amen (zob. Preghiere dci primi cristiani 94).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 482

Do góry

Książka na dziś

Spowiedź. 5 problemów dużych, 5 problemów małych (CD-MP3)

Spowiedź. 5 problemów dużych, 5 problemów małych (CD-MP3)

PIOTR JORDAN ŚLIWIŃSKI OFMCAP

Ksiądz Józef Tischner powiedział kiedyś, że nie lubi się spowiadać. To chyba powszechne doświadczenie, bowiem nikt z nas nie lubi opowiadać o własnych grzechach i słabościach. Wyznanie grzechów czyni Sakrament Pojednania najtrudniejszym spomiędzy wszystkich spotkań z Bogiem, Kościołem i wreszcie sobą samym. Czy jednak trudność ta nie jest spotęgowana przez szereg nieporozumień dotyczących istotnych aspektów tego sakramentu? Niektóre z tych trudności spróbujemy wyjaśnić w trakcie dnia skupienia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.