31 MAJA 2018

Czwartek

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa - Boże Ciało

Dzisiejsze czytania: Wj 24, 3-8; Ps 116B (115), 12-13. 15 i 16bc. 17-18; Hbr 9, 11-15; Mk 14, 12-16. 22-26 Procesja: Mt 26,17-19.26-29; Mk 8,1-9; Łk 24,13-16.28-35; J 17,20-26

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, ks. E. Staniek, , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Jezus. Wielka opowieść o miłości, którą darzy cię Bóg

Dzisiejsze czytania

(Wj 24, 3-8)
Mojżesz wrócił z góry Synaj i obwieścił ludowi wszystkie słowa Pana i wszystkie Jego polecenia. Wtedy cały lud odpowiedział jednogłośnie: "Wszystkie słowa, jakie powiedział Pan, wypełnimy". Spisał więc Mojżesz wszystkie słowa Pana. Nazajutrz wcześnie rano zbudował ołtarz u stóp góry i postawił dwanaście stel, stosownie do liczby dwunastu szczepów Izraela. Potem polecił młodzieńcom izraelskim złożyć Panu ofiarę całopalną i ofiarę biesiadną z cielców. Mojżesz zaś wziął połowę krwi i wlał ją do czar, a drugą połową krwi skropił ołtarz. Wtedy wziął Księgę Przymierza i czytał ją głośno ludowi. I oświadczyli: "Wszystko, co powiedział Pan, uczynimy i będziemy posłuszni". Mojżesz wziął krew i pokropił nią lud, mówiąc: "Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów".

(Ps 116B (115), 12-13. 15 i 16bc. 17-18)
REFREN:Kielich zbawienia wzniosę w imię Pana

Czym się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.

Cenna jest w oczach Pana
śmierć Jego wyznawców.
Jestem Twym sługą, synem Twojej służebnicy,
Ty rozerwałeś moje kajdany

Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.

(Hbr 9, 11-15)
Bracia: Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką – to jest nie na tym świecie – uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego i osiągnął wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu. I dlatego jest pośrednikiem Nowego Przymierza, ażeby przez śmierć, poniesioną dla odkupienia przestępstw popełnionych za pierwszego przymierza, ci, którzy są wezwani do wiecznego dziedzictwa, dostąpili spełnienia obietnicy.

(J 6, 51ab)
Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki

(Mk 14, 12-16. 22-26)
W pierwszy dzień Przaśników, kiedy ofiarowywano Paschę, zapytali Jezusa Jego uczniowie: "Gdzie chcesz, żebyśmy przygotowali Ci spożywanie Paschy?" I posłał dwóch spośród swoich uczniów z tym poleceniem: "Idźcie do miasta, a spotka was człowiek niosący dzban wody. Idźcie za nim i tam, gdzie wejdzie, powiedzcie gospodarzowi: Nauczyciel pyta: Gdzie jest dla Mnie izba, w której mógłbym spożyć Paschę z moimi uczniami? On wskaże wam na górze salę dużą, usłaną i gotową. Tam przygotujecie dla nas". Uczniowie wybrali się i przyszli do miasta, a tam znaleźli wszystko, tak jak im powiedział, i przygotowali Paschę. A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im, mówiąc: "Bierzcie, to jest Ciało moje". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: "To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić będę go nowy w królestwie Bożym". Po odśpiewaniu hymnu wyszli w stronę Góry Oliwnej.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Bóg nie chce, byśmy zadowalali się małym ani tym bardziej byśmy żyli w niedostatku. On zawsze daje ponad miarę. Po obfitym połowie sieci ledwie wytrzymują ciężar ryb, a po cudownym rozmnożeniu chleba kosze są wypełnione po brzegi tym, co pozostało. W dzisiejszej uroczystości świętujemy niezmierzoną hojność naszego Boga; który dał nam Krew i Ciało swego Syna, byśmy już nie żyli w jakimkolwiek braku. Byśmy mieli wszystko: Jego samego, który pozostał z nami na zawsze.

Jacek Szymczak OP, "Oremus" czerwiec 2009, s. 47

Do góry

 

Drzewo życia

Księga Rodzaju mówiąc o raju, wspomina o dwu rosnących tam drzewach. Jednym było drzewo życia. Owoce tego drzewa były dostępne dla pierwszego człowieka i gwarantowały mu życie wieczne. Drugie drzewo autor natchniony nazywa drzewem wiadomości dobra i zła. W rzeczywistości było to drzewo śmierci. Bóg bowiem zaznaczył, że po spożyciu owoców tego drzewa człowiek umrze.

Pierwsi ludzie znali tajemnicę życia, nie znali tajemnicy śmierci. Znali czar dobra, nie znali grozy zła. Znali urok prawdy, nie znali goryczy kłamstwa. Owoce drzewa wiadomości nie tylko tego, co dobre, ale i tego, co złe, kusiły człowieka. Pokusa była tak mocna, że człowiek jej uległ.

A kiedy stał się śmiertelny, Pan Bóg odciął mu drogę prowadzącą do drzewa życia. Skoro człowiek dobrowolnie zdecydował się poznać śmierć, trzeba go było z tą śmiercią pozostawić.

Biblia mówi obrazowo o wypędzeniu człowieka z raju i o postawieniu u jego bram cherubinów z ognistymi mieczami, którzy by strzegli dojścia do drzewa życia. Sytuacja człowieka, który sam dobrowolnie wybrał towarzystwo śmierci, stała się tragiczna. Droga do drzewa życia została zamknięta.

Kiedy czytamy święte księgi różnych religii, zauważamy, że w wielu z nich zawiera się, oparta na tym pierwotnym objawieniu, prawda o drzewie życia i o zamkniętej do niego drodze. Obrazy są różne, ale prawda ta sama. Czytamy o źródle, z którego wypływa woda życia, o zielu dającym życie, o drzewie itp.

Mijały wieki, a ludzie wyczekiwali na gest miłosierdzia Bożego, na dopuszczenie do drzewa życia. Wreszcie przybywa z nieba Syn Boży i udostępnia owoce drzewa życia. Rozsadza to drzewo po całej ziemi. Wszędzie, gdzie stoi chrześcijański ołtarz, rośnie drzewo życia.

Syn Boży usuwa groźnych cherubinów z ognistymi mieczami, a na ich miejsce stawia kapłanów. Stawia ich nie po to, by bronili dostępu do drzewa życia, ale by rozdawali owoce każdemu, kto po nie przyjdzie.

Dziś obchodzimy pamiątkę tego radosnego w dziejach ludzkości momentu, gdy otwarty został dostęp do drzewa życia. „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, choćby i umarł, żyć będzie”. Eucharystia jest owocem drzewa życia.

Dziś ten owoc, umieszczony w złotej monstrancji, obnosimy z szacunkiem po ulicach miast i po drogach wiosek, radując się tak niepojętym darem.

Ks. Edward Staniek

Pamiątka

Ludzie, których łączy prawdziwa miłość, w momencie rozstania zastanawiają się, jaką pozostawić po sobie pamiątkę, aby osoba kochana wiedziała, że istnieje ktoś, kto pamięta, kto myśli, kto mimo nieobecności kocha.

Wiemy, że ludzie ci najchętniej nie rozstawaliby się nigdy, bo chcą być blisko siebie, chcą dzielić swoje szczęście i nieszczęście, chcą sobie wzajemnie pomagać, ubogacać się, a do tego potrzebny jest bliski kontakt, potrzebne jest spotkanie, obecność. Takie jest prawo miłości. Gdybyśmy mieli zdolność bilokacji, tzn. gdybyśmy mogli być równocześnie tu i w innym miejscu, a zdarzyłaby się sytuacja, w której musielibyśmy się rozstać z naszymi bliskimi, wówczas bardzo często korzystalibyśmy z tego właśnie prawa. Niestety, to przerasta nasze możliwości, tego nie potrafimy i dlatego tak chętnie przy rozstaniu wręczamy sobie pamiątki. Chodzi o to, by ta rzecz: pióro, książka, zegarek, fotografia itp. w jakiś sposób przypominała naszą osobę i naszą przyjaźń.

Pan Jezus bardzo kochał Apostołów, musiał jednak wracać do Ojca. Nie mógł już dłużej pozostać na ziemi. Odchodząc chciał jednak tym, których kochał, zostawić pamiątkę. Jako Bóg był w o wiele szczęśliwszej sytuacji niż my wszyscy. Mógł znaleźć jakiś inny sposób pozostania z tymi, których kochał. I oczywiście, jak każdy z nas na Jego miejscu, Chrystus z tego prawa skorzystał. Dla tych, których ukochał, pozostawił pamiątkę, a jest nią On sam.

Dziwną przyjął postać — stał się Chlebem. To zrozumiałe, chciał być tak blisko, jak to jest tylko możliwe. Chciał być na co dzień, jak pokarm. Chciał być potrzebny jak chleb.

Eucharystię można zrozumieć tylko jako gest miłości. Taką pamiątkę mógł wymyślić tylko Bóg, i to Bóg, który ukochał człowieka miłością ponad wszelką miarę.

Wspominamy dzisiaj dzień naszej pierwszej Komunii świętej. Wspomnijmy wszystkie następne Komunie święte i spróbujmy za nie podziękować Chrystusowi. Wspomnijmy Wieczernik i wszystkie Komunie święte, rozdane na całej kuli ziemskiej od tamtego momentu, aż do tej chwili. Dziś, w uroczystość Bożego Ciała, podziękujmy Bogu za Jego wprost niepojętą miłość do nas, za miłość, która stała się chlebem.

Ks. Edward Staniek

 

„Podniosę kielich zbawienia i wezwę imienia Pana” (Ps 116, 13)

Według odnowionej liturgii uroczystość dzisiejsza do nazwy Ciała Chrystusa dodaje także nazwę Krwi. To zawsze zawierało się w pierwszej nazwie — bo gdzie jest Ciało, tam jest również Krew Pańska, i na odwrót — teraz Krew jest zapowiedziana wyraźnie, zwracając uwagę na aspekt ofiarny Eucharystii. Właśnie tę cechę omawiają dzisiejsze czytania biblijne. Z Księgi Wyjścia (24, 3–8; I czytanie) odczytuje się wyjątek zawierający opis Przymierza między Bogiem a Izraelem. Mojżesz gromadzi lud, buduje ołtarz, nakazuje złożyć ofiarę całopalną z jałówek i jedną połowę ich krwi wylewa na ołtarz, a drugą na lud, mówiąc: „Oto krew przymierzaj które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów!” (tamże 8). „Te słowa” były słowami Boga, które przedtem zostały odczytane ludowi, a odnosiły się do dziesięciorga przykazań, które Izrael zobowiązał się zachowywać, i do obietnic, jakie sam Bóg miał wypełnić. To obustronne przymierze potwierdzone zostało przez krew zwierząt złożonych w ofierze, krew wylaną na ołtarz i lud, a oznaczającą związek duchowy łączący Izraela z Bogiem.

Dawne Przymierze było figurą nowego, które zawarł Chrystus nie „przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew” (II czytanie: Hbr 9, 11–15). Podczas gdy w Starym Testamencie ofiary były wielorakie i miały wartość czysto zewnętrzną i symboliczną, w Nowym istnieje tylko jedna ofiara, złożona „raz na zawsze” (tamże 12), jej wartość jest bowiem wewnętrzna, rzeczywista, nieskończona. Nie ma w niej ani zwierząt duszonych, ani ludzi cierpiących; ofiarą i kapłanem jest Syn Boży, który stał się człowiekiem i „złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę”; krew Jego ma moc oczyszczania „naszego sumienia z martwych uczynków, aby służyć Bogu Żywemu” (tamże 14). Nie dotyczy to już oczyszczenia zewnętrznego, lecz wewnętrznego, które przekształca człowieka od wewnątrz, obmywając go z grzechów, aby „żywy” przez łaskę i miłość, mógł służyć „Bogu Żywemu”. Odrodzenie chrześcijanina dokonuje się w wodzie chrztu; ona jednak otrzymuje swoją moc z krwi Chrystusa, ponieważ „bez rozlania krwi nie ma odpuszczenia” (tamże 22).

Lecz Jezus zanim wylał swoją krew na krzyżu, chciał poprzedzić ten dar dla swoich uczniów ustanowieniem Eucharystii. Mówi o tym dzisiejsza ewangelia (Mk 14, 12–16. 22–26) dzięki opowiadaniu Marka, które chociaż uboższe od opowiadań innych synoptyków, nie pomija wyraźnej wzmianki o krwi dawnego Przymierza zastąpionej ostatecznie przez krew Chrystusa. „Wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzeki do nich: «To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana»„ (tamże 23–24). Teraz już ustają dawne ofiary, a przychodzi nowa, złożona historycznie tylko raz na Kalwarii, lecz sakramentalnie odnawiana każdego dnia we Mszy św., aby jej odkupieńcze bogactwa rozdawać wiernym wszystkich czasów i aby wszyscy mogli przystępować i pić tę Krew, jak pili ją uczniowie w czasie Ostatniej Wieczerzy. W ten sposób Kościół żyje i rozwija się przez Krew Chrystusa; wierni nieustannie oczyszczają się z grzechów, zroszeni łaską, umocnieni miłością, zjednoczeni w jeden lud. Ciało i Krew Chrystusa są ośrodkiem i podporą życia chrześcijańskiego. Są także Ciałem i Krwią ofiarowanymi po to, aby ten, kto się nimi posila, uczestniczył w ofierze Chrystusa i mógł podjąć z Nim krzyż, zgadzając się razem z Nim na wszelką wolę Ojca, nawet krzyżującą, oddając się w duchu ofiary i wynagrodzenia na wszystkie cierpienia, utrapienia, gorzkości życia. W ten sposób wierzący żyje przez Eucharystię tajemnicą śmierci Chrystusa i przygotowuje się do uczestnictwa w Jego wiecznej chwale, w zjednoczeniu, które nigdy się nie skończy.

  • O Święta Uczto, na której pożywamy Chrystusa, odnawiamy pamiątkę Jego męki, duszę napełniamy łaską i bierzemy zadatek przyszłej chwały. O, jak słodkim jest, Panie, Twój dług, chcąc bowiem dać dzieciom swym dowód miłości, napełniasz zgłodniałych dobrami, najsłodszym Chlebem z nieba (św. Tomasz z Akwinu).
  • Usta duszy... kosztują słodko Ciebie, Słowo; dusza kosztuje czystości istoty Bóstwa i Człowieczeństwa Twojego i dochodzi do tak wielkiego poznania Twojej czystości, że to, co przedtem wydawało się jej cnotą, teraz widzi jako uchybienie w sobie i w innych, a przyjmując ustami Najświętsze Sakramenty, które udzielają tężyzny przez Twoją Krew i Mękę, dochodzi, dzięki temu, do kosztowania słodyczy Twojej Męki i Krwi wylanej. Szczególnie kosztuje przyjmując Najświętszy Sakrament Twojego Ciała i Krwi, w Nim bowiem znajduje się ukryta słodycz i rozkosz, więcej niż w jakimkolwiek innym, kiedy przyjmuje się Go z prawdziwą czystością i pobożnością. Kto chce zakosztować Twojej słodyczy i rozkoszy, niechaj przystąpi również do tej Krwi, a znajdzie w Niej odpoczynek i pociechę. Dusza zostanie obmyta we Krwi, ozdobiona Krwią, oczyszczona we Krwi, posilona Krwią (św. M. Magdalena de Pazzi).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 491

Do góry

Książka na dziś

Jezus. Wielka opowieść o miłości, którą darzy cię Bóg

Jezus. Wielka opowieść o miłości, którą darzy cię Bóg

KEITH STROHM

Dlaczego ta opowieść jest wyjątkowa? Po pierwsze, dlatego że zmieściła się w tak niepozornej książce, a zawiera w sobie to, czego nie są w stanie pomieścić wszystkie inne opowieści.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

.

.

.

Procesja na uroczystość Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało)

PRZY PIERWSZYM OŁTARZU

(Mt 26,17-19.26-29)
W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? On odrzekł: Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę. A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. Lecz powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego.

PRZY DRUGIM OŁTARZU

(Mk 8,1-9)
W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Nim i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka. Odpowiedzieli uczniowie: Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem? Zapytał ich: Ile macie chlebów? Odpowiedzieli: Siedem. I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.

PRZY TRZECIM OŁTARZU

(Łk 24,13-16.28-35)
Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił. Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie: Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi. Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

PRZY CZWARTYM OŁTARZU

(J 17,20-26)
Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.