22 LUTEGO 2018

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: 1 P 5, 1-4; Ps 23, 1-2a. 2b-3. 4. 5. 6; Mt 16, 13-19

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, Megan McKenna, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Uzdrawianie ludzkich zranień. Pięć etapów przebaczenia

Dzisiejsze czytania

(1 P 5, 1-4)
Najmilsi: Starszych, którzy są wśród was, proszę ja, również starszy, a przy tym świadek Chrystusowych cierpień oraz uczestnik tej chwały, która ma się objawić: paście stado Boże, które jest przy was, strzegąc go nie pod przymusem, ale z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem; i nie jak ci, którzy ciemiężą gminy, ale jako żywe przykłady dla stada. Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały.

(Ps 23, 1-2a. 2b-3. 4. 5. 6)
REFREN: Pan mym pasterzem, nie brak mi niczego

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
iorzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów. Namaszczasz mi głowę olejkiem,
a kielich mój pełny po brzegi.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni mego życia
i zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Mt 16, 18)
Ty jesteś Piotr - Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16, 13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?” Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Niepokój towarzyszy naszemu życiu niemal bez przerwy. Wciąż znajdujemy nowe powody do zamartwiania się. Wśród zamętu świata poszukujemy czegoś stałego, punktu oparcia, niezachwianych przekonań, niezmiennych prawd. Święto Katedry św. Piotra Apostoła przywraca nam przedmiot naszych często nieświadomych tęsknot. Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego to wyznanie wiary Księcia Apostołów warto powtarzać sobie, gdy poczujemy, że przechodzimy w życiu przez ciemną dolinę

O. Wojciech Czwichocki OP, "Oremus" Wielki Post i Triduum Paschalne 2007, s. 9

Do góry

 

Megan McKenna

Księga Estery jest niezwykła pod wieloma względami. Po pierwsze, jest całkowicie poświęcona historii kobiety, która ratuje swój lud przed śmiertelnym niebezpieczeństwem. Wrogowie na królewskim dworze mają zamiar zniszczyć naród żydowski. Ta część historii to modlitwa Estery, w cierpieniu i strachu, do Jedynego który może jej pomóc. Jej pozycja w królewskim haremie, jako najpiękniejszej i najbardziej wpływowej żony, czyni z niej potencjalnego wybawcę uciskanego ludu. Modli się za siebie, ale za siebie jako część narodu, swego ludu i przodków. Pamięta swoje dzieciństwo i pierwsze próby zrozumienia Boga, który wybrał Izrael jako swój naród i lud, i dał im wieczne dziedzictwo, obiecując im siłę i bezpieczeństwo, nawet w obliczu katastrofy. Estera wzywa tego Boga swojego ludu, Boga obietnicy, by znów pamiętał o swym ludzie, i by pamiętał o niej. Modli się o odwagę, by postępować w interesie swego ludu.
Potrzebuje ona odwagi, siły i mocy Bożej, począwszy od mądrych słów w swoich ustach, by oczarować króla, „lwa”, jak go opisuje. Musi wejść do pieczary lwa, stanąć w jego obecności i odwrócić jego serce od nienawiści do jej ludu ku nienawiści do tych, którzy pragną ten lud zniszczyć. Jej modlitwa jest o to, co musi zrobić w interesie ludu. Wykaże się obywatelskim nieposłuszeństwem na rzecz swoich ludzi, ponieważ po swojej modlitwie ma zamiar sprzeciwić się prawu królewskiemu i wejść niezapowiedziana w jego obecność, by przemyślnie, przez święty podstęp, pokazać mu kto szuka zniszczenia społeczności żydowskiej.
Potrzebuje ona odwagi, siły i mocy Bożej, począwszy od mądrych słów w Estera jest przywiązana do swojego ludu bardziej niż do własnego życia, a jej modlitwa jest bezpośrednia: „Ocal nas swoją mocą, i pomóż mi, która jestem samotna i nie mam nic prócz Ciebie, o Panie. Ty wiesz o wszystkim.” Zostanie wysłuchana, otrzyma odpowiedź i wspomożenie w swojej pracy na rzecz ludu. Będzie bezwzględna w znaczeniu „oko za oko, ząb za ząb”, gdy jej przeciwnicy zostaną złapani. Spiskowcy planowali powiesić Żydów, ale teraz ich zamiary zostaną wykonane na nich i na tych którzy sprzymierzają się z nimi, szukając zysku z zagłady Żydów. Estera jest dla swojej społeczności modelowym przykładem czystej sprawiedliwości, szczególnie w czasach, które tak desperacko jej potrzebują. W czytaniach z ewangelii, Jezus mówi o modlitwie, o naszym nastawieniu w rozmowie z Bogiem. Nasze nastawienie wobec Boga musi być pewne, wierne i pełne nadziei, z powodu tego ,że Bóg jest tym w którego wiarę wyznajemy. Nasz Bóg jest również Bogiem obietnic, siły, opieki nad ludźmi, obecności w czasach potrzeby. Jak Estera, mamy prosić, szukać, pukać i Bóg zaopatrzy, wskaże drogę i szeroko ją dla nas otworzy. Otrzymamy, znajdziemy i otworzymy się.
Potrzebuje ona odwagi, siły i mocy Bożej, począwszy od mądrych słów w Jezus tłumaczy dokładniej Bożą troskę o nas i nasze potrzeby. Opowiada o ojcu, który daje swojemu synowi kamień, gdy ten prosi o chleb, lub jadowitego węża, gdy ten prosi o rybę. To oczywiście nie do pomyślenia. Relacja ojca z dzieckiem, nawet na ziemi, nie dopuszcza takiego makabrycznego zachowania. Nawet grzesznicy, samolubni i brutalni wobec innych, dają swym dzieciom to, co im potrzebne i co uważają za dobre. Czy więc jest zaskakującym, który jest Boskością wcieloną, który jest Ojcem wszystkich, da dobre rzeczy wszystkim którzy o nie poproszą? Nasza modlitwa pokazuje naszą relację z tymi, których kochamy tu na ziemi. Te relacje miłości są słabą imitacją tego, jak kocha Bóg. I nawet jeśli zawiedziemy w naszej relacji miłości, Bóg tego nie robi. Jeśli uprzejmie prosimy w czyimś imieniu, tak ja Estera, jeśli wstawiamy się za innymi i wzywamy Boga, by zadbał o innych tak, jak dba o nas, Bóg odpowie. Bóg odpowiedział Esterze i uratował jej lud. Bóg użył jej, by pokazać boską troskę i ochronę nad Bożym ludem, wypełniając ponownie obietnicę daną swojemu narodowi wybranemu, swoim umiłowanym. Modlitwa jest integralną częścią świętości, bycia uczniem i podążania za Jezusem. Całe życie Jezusa było modlitwą wstawienniczą za ludzi, za nas. Jest to również nasze powołanie jako uczniów: by modlić się za świat i wszystkich ludzi. Nie chodzi tu tylko o nauczanie modlitwy ludzi nam drogim: rodziny, przyjaciół i znajomych. Tu chodzi o zbawienie świata. Walter Wink w książce „Engaging the Powers” („Uwalniając Moce” przyp. Tłum.) trafnie to ujmuje:
Bez wątpienia nasze wstawiennictwo czasem zmienia nas, gdy otwieramy się na nowe możliwości których istnienia nie podejrzewaliśmy. Bez wątpienia nasze modlitwy do Boga wracają do nas jako boski rozkaz, byśmy byli odpowiedzią na modlitwę. Ale jeśli chcemy brać biblijne zrozumienie na poważnie, wstawiennictwo to więcej niż tylko to. Zmienia ono świat, a to jest możliwe tylko dla Boga. Tworzy wyspę względnej wolności w świecie pochwyconym przez bezbożne prawa. Pojawia się nowe pole siłowe, które dotychczas było jedynie potencjalne; jako efekt zmian w jednej części, zmienia się cała konfiguracja. W modlącej się osobie otwiera się szczelina, pozwalająca Bogu na działanie bez naruszania ludzkich praw. Zmianą jest nawet jedna osoba, która przemienia się na obraz Bożych możliwości, skutkiem tego co robi na świecie.

Jakie mamy możliwości, gdy cała społeczność, parafia, lub naród modli się, wstawiając się za tych którzy są w potrzebie, obcych czy nawet nieprzyjaciół? Estera uczyła się czynić sprawiedliwość, czystą sprawiedliwość, i jej modlitwa zatrzymała eskalację przemocy. Być może my, którzy jesteśmy nazywani uczniami Jezusa i nazywamy Boga Ojcem, możemy nauczyć się więcej niż tylko sprawiedliwości. Być może musimy się modlić o naukę łaski i łagodności w odpowiedzi na zło i nieprawość na świecie. To na krzyżu Chrystusa spotykają się łaska i miłosierdzie. Tradycyjna modlitwa przed każdą stacją w drodze krzyżowej jest dobrym początkiem: „Wielbimy Cię, Panie Jezus Chryste, i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.” I możemy razem modlić się na kolanach, by wziąć nasz krzyż i iść za Jezusem, stąpając po Jego śladach, rozważając słowa modlitwy psalmisty z dzisiejszej liturgii:

  • Dawidowy.
    Będę Cię sławił, z całego mego serca,
    bo usłyszałeś słowa ust moich:
    będę śpiewał Ci wobec aniołów.
    Oddam Ci pokłon ku Twemu świętemu przybytkowi.
    I będę dziękował Twemu imieniu
    za łaskę Twoją i wierność,
    bo wywyższyłeś ponad wszystko
    Twoje imię i obietnicę.
    Kiedym Cię wzywał, wysłuchałeś mnie,
    pomnożyłeś siłę mej duszy.
    Wszyscy królowie ziemi będą Ci dziękować, Panie,
    gdy posłyszą słowa ust Twoich;
    i będą opiewać drogi Pańskie:
    "Prawdziwie, chwała Pańska jest wielka".
    Prawdziwie, Pan jest wzniosły i patrzy łaskawie na pokornego,
    pyszałka zaś dostrzega z daleka.
    Gdy chodzę wśród utrapienia,
    Ty zapewniasz mi życie,
    wbrew gniewowi mych wrogów;
    wyciągasz swą rękę,
    Twoja prawica mnie wybawia.
    Pan za mnie [wszystkiego] dokona.
    Panie, na wieki trwa Twoja łaska,
    nie porzucaj dzieła rąk Twoich!
    (Ps 138)

Później modlimy się tym psalmem w liczbie mnogiej, świadomi tego, że należymy do siebie nawzajem w Panu, który nas zbawił.

Megan McKenna z książki "Wielki Post - Refleksje i opowieści"

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

KOMU SIĘ ZDAJE, ŻE STOI...

„Panie, spójrz na udrękę moją i na boleść, i odpuść, mi wszystkie grzechy” (Ps 25, 18)

„Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał, a strzegł wszystkich moich ustaw... żyć będzie, a nie umrze... A gdyby sprawiedliwy odstąpił od swej sprawiedliwości i popełniał zło... umrze z powodu nieprawości, której się dopuszczał” (Ez 18, 21. 24). Tak powiedział Bóg przez usta Ezechiela. Grzesznikom nawracającym się zapewnia zbawienie, ale sprawiedliwym, którzy opuszczają drogę prawości, grozi zatraceniem. Jeśli wartość nawrócenia jest tak wielka, że gładzi wszystkie grzechy popełnione poprzednio, nie mniej wielka jest szkoda niestałości w dobrym, która może zniweczyć całe życie oddane dobrym uczynkom.

Nikt nie może być pewny siebie. „Niech ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł” (I Kor 10, 12). Również ten, kto zwykle żyje w łasce i obrał może życie doskonałości, nie może nigdy zaprzestać czuwania. A należy wystrzegać się nie tylko ciężkich win, lecz także lekkich. Tak zwany „grzech powszedni” jest zawsze obrazą Boga i sprzeciwia się miłości, a chociaż jej nie niszczy, oziębia ją jednak, zmniejsza jej zryw, osłabia i utrudnia rozwój. Grzech powszedni nie zrywa przyjaźni z Bogiem, lecz jeśli popełnia się go nałogowo i świadomie, stawia duszę w poważnym niebezpieczeństwie. Nierzadko spotyka się osoby, które oddały się Bogu ze szczerym zapałem, ale z biegiem czasu ulegając egoizmowi, lenistwu i innym skłonnościom nie umieją sobie nakazać wielkodusznych wysiłków, aby się zwyciężyć, i popadają ustawicznie w niedbalstwa i zniechęcenie, zaniedbując dobro. Ich życie duchowe sprowadza się do pewnego rodzaju letargu, który nie jest jeszcze śmiercią, ale brak mu już świeżości i tężyzny życia zdrowego i silnego. Żarliwa miłość już zagasła.

Święta Teresa od Jezusa ostrzegając przed podobnym stanem pisze: „Jeśli nie odczuwacie żadnego żalu uchybiwszy w czymkolwiek, lękajcie się, albowiem jak najgłębszy żal powinien na wskroś was przejmować za grzech rzeczywisty, choćby tylko powszedni... Na miłość Boga, pilnie na to zważajcie, byście nigdy lekkim sercem nie dopuściły się grzechu powszedniego, choćby najmniejszego... w rzeczy samej nigdy nie może być rzeczą małą, cokolwiek obraża tak ogromny Majestat” (P. 2, 5. 20; Dr.d. 41, 3).

  • Z głębokości wołałem do Ciebie, Panie, o Panie, słuchaj głosu mego. Nakłoń swoich uszu ku mojemu błaganiu. Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, któż się ostoi? Ty udzielasz przebaczenia, aby Cię otaczano bojaźnią.
    W Panu pokładam nadzieje, oczekuje na Twe słowo. Dusza moja oczekuje Pana bardziej niż strażnicy świtu. Niech dusza moja pokłada nadzieje w Panu, u Pana bowiem jest łaskawość i obfite u Niego odkupienie. On mnie odkupi ze wszystkich moich grzechów (Psalm 130).
  • Peccavi, Domine, miserere mei! Przebacz, Ojcze, przebacz mnie nędznej i nie okazującej wdzięczności za tyle łask, jakie otrzymałam. Wyznaję, że Twoja dobroć zachowała mnie oblubienicą, chociaż przez grzechy moje nieustannie byłam Ci niewierną. Peccavi, Domine, miserere mei.
    Co czynisz, o duszo moja? Nie wiesz, że Bóg stale patrzy na ciebie? Pamiętaj, że przed Jego okiem nigdy nie możesz się ukryć, żadna bowiem rzecz nie jest przed Nim zakryta... Połóż wiec kres swoim nieprawościom i czuwaj nad sobą samą.
    Wiekuisty Boże, litościwy i miłosierny Ojcze, miej litość i miłosierdzie nad nami, jesteśmy bowiem ślepi, nie mamy żadnego światła, a najbardziej ja, najnędzniejsza z nędznych... Tyś prawdziwym słońcem, wejdź do duszy i oświeć ją sobą... Rozprosz ciemności i użycz jej światła; wyrzuć z niej lód miłości własnej, a zapal ogień miłości Twojej (św. Katarzyna ze Sieny).
  • Panie, zgrzeszyłem: zlituj się nade mną, biednym grzesznikiem. Spuść do serca mojego strumienie łez i szczery żal, abym mógł oczyścić dusze z grzechów moich, zanim pójdę do Ciebie. Panie, udziel mi swojej łaski i miłosierdzia. Niech one będą moją ozdobą i blaskiem, abym podobał się Tobie. Daj mi dobrą wole i wytrwałość, abym nieustannie odnawiał się w Twojej służbie i w chwaleniu Ciebie (Ruysbroeck).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 266

Do góry

Książka na dziś

Uzdrawianie ludzkich zranień. Pięć etapów przebaczenia

Uzdrawianie ludzkich zranień. Pięć etapów przebaczenia

MATTHEW LINN, DENNIS LINN/p>

Autorzy Matt i Dennis Linnowie mają duże doświadczenie terapeutyczne. Ich książka jest zapisem procesu uzdrawiania, którego najpierw doświadczyli sami, a potem wykorzystywali w pracy z pacjentami. Konsultowali tę książkę z autorytetami w zakresie psychiatrii, biblistyki, ale także z członkami wspólnot i grup modlitewnych. Proponują oni pięć etapów terapii, by bolesne wspomnienia życia stały się okazją dla psychicznego, fizycznego i duchowego uzdrowienia. Lektura książki pomaga zanurzyć się w głąb siebie, dostrzec swoje relacje z Bogiem i drugim człowiekiem, rozpocząć swój proces uzdrowienia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.