15 WRZEŚNIA 2017

Piątek

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

Dzisiejsze czytania: Hbr 5,7-9; Ps 31,2-6.15-16.20; J 19,25-27 (Łk 2,33-35)

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Prosta praktyka medytacji. Wprowadzenie do modlitwy imieniem Jezus

Dzisiejsze czytania

(Hbr 5,7-9)
Chrystus podczas swojego życia doczesnego z głośnym wołaniem i płaczem zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,

(Ps 31,2-6.15-16.20)
REFREN: Wybaw mnie, Panie, w miłosierdziu swoim

Panie, do Ciebie się uciekam:
niech nigdy nie doznam zawodu,
wybaw mnie w sprawiedliwości Twojej.
Nakłoń ku mnie Twe ucho,
pospiesz, aby mnie ocalić.

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

Wydobądź z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mego:
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.

Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
i mówię: „Ty jesteś moim Bogiem”.
W Twoim ręku są moje losy,
wyrwij mnie z rąk wrogów i prześladowców.

Jakże jest wielka dobroć Twoja, Panie,
którą zachowałeś dla bogobojnych.
Okazujesz ją tym, którzy uciekają się do Ciebie
na oczach ludzi.

Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo, która bez śmierci wysłużyłaś palmę męczeństwa pod krzyżem Chrystusa.

(J 19,25-27)
Obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: Niewiasto, oto syn Twój. Następnie rzekł do ucznia: Oto Matka twoja. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

lub:

(Łk 2,33-35)
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono. Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Najpierw przeszył serce Maryi miecz słowa wypowiedzianego przez Symeona. Pod krzyżem przeszył je miecz boleści. Słowa umęczonego Chrystusa: „Niewiasto – oto syn Twój”, to testament, który Maryja podejmuje, by do końca wypełnić wolę Boga. Stała się Matką całej ludzkości, każdego człowieka – swoją miłość do Syna przelała na ludzi, z którymi Chrystus się utożsamia. Jest Matką Bolesną, ponieważ współcierpiąc z ukrzyżowanym Jezusem, pozostaje blisko każdego cierpiącego człowieka.

Anna Lutostańska, „Oremus” wrzesień 2003, s. 61

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Chodzić w prawdzie

Usłysz, Panie, przyjmij moje modły z warg nieobłudnych (Ps 17, 1)

„Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie? Kto zamieszka na Twojej świętej górze?”, zapytuje Psalmista i odpowiada: „Ten, który postępuje bez skazy, działa sprawiedliwie, a mówi prawdę w swoim sercu” (Ps 15, 2). Bóg jest prawdą i nikt nie może cieszyć się Jego przyjaźnią, jeśli nie żyje w prawdzie, jeśli nie postępuje szczerze. „Bóg jest światłością i nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą” (1 J 1, 5-6). Chodzić w światłości i czynić prawdę to są wyrażenia równoznaczne i oznaczają: żyć według poznanej prawdy, czyli według wiary i prawa Boga, które są światłością i prawdą. Przeciwnie, chodzić w ciemnościach to odejść od prawdy, od prawa Bożego, czyli żyć w grzechu, który jest zawsze kłamstwem i pochodzi od diabła, „bo on jest kłamcą i ojcem kłamstwa” (J 8, 44). By mieć łączność z Bogiem, nie wystarczy poznać prawdę, trzeba nią żyć, stosować ją w praktyce, w myślach, słowach i uczynkach.

Chrześcijanin w każdej dziedzinie swojego życia powinien chodzić w prawdzie. Przede wszystkim zachowywać ją w głębi serca, by móc ocenić, jakim jest rzeczywiście w obliczu Boga, bez jakiejś „nadbudowy” i bez maski. To wymaga, aby uznawał z prostotą dary otrzymane od Boga, lecz uznawał także z całą lojalnością własne ograniczenie, błędy, grzechy, nie zamykając oczu na własne nędze i uznając je z pokorną otwartością. Św. Jan od Krzyża mówi o pewnych osobach, że spowiadając się, „z trudnością wyznają swe grzechy szczerze, by nie stracić dobrej opinii u spowiednika. Osłaniają je, by nie wydawać się tak złymi, a spowiedź ich jest wtedy raczej usprawiedliwianiem się niż oskarżaniem” (N. I, 2, 4).

Szczerość wewnętrzna jest pierwszym warunkiem, aby oczyścić serce i otrzymać od Boga odpuszczenie grzechów. „Prawda was wyzwoli” (J 8, 32), powiedział Jezus; wyzwoli z ciemności błędu i z niewoli grzechu. Nie trzeba uciekać przed światłem, które jasno ukazuje własne słabości, lecz raczej szukać go i prosić o nie Boga, chociaż ono upokarza nas i sprzeciwia się miłości własnej.

Boże mój, wszystko, co nie zmierza do służby Bożej, taką ukazuje mi się marnością i kłamstwem, że słów mi nie staje na wyrażenie tego, co czuję, ani jak głębokie mam politowanie dla tych, którzy, jak widzę, tej prawdy nie znają...
O Prawdo boska, ukazałaś mi się w sposób niezwykle żywy! Niczego nie widziałam, ale jasno poznałam i zrozumiałam, jakie to wielkie szczęście za nic mieć wszystko, cokolwiek nie prowadzi do Boga. Zrozumiałam, co to znaczy chodzić w prawdzie, w obliczu samejże Prawdy; a tą Prawdą, zrozumiałam, że jesteś Ty sam...
O Prawdo, Ty raczyłaś się objawić mojej duszy, Ty jesteś istotną Prawdą, bez początku i końca. Od Ciebie zawisły wszystkie inne prawdy, podobnie jak wszelka inna miłość zawisła od Ciebie, Miłości, i wszelka inna wielkość od Ciebie, Jedyna Wielkości... O, jak wspaniałą jest, Panie, potęga Twojego majestatu, skoro w jednej chwili potrafisz wzbogacić dusze niewysłowionymi skarbami, zostawiając w nich wyryte tak wzniosłe tajemnice! (św. Teresa od Jezusa: Życie 40, 2-4).

Oto przede mną prawość i nieprawość. Mam tylko jeden język i mogę go użyć, jak chcę. Dlaczego używać go dla niesprawiedliwości zamiast dla sprawiedliwości?...
Uwolnij mnie, Panie, od języka oszukującego. Język oszukujący jest rozdawcą kłamstwa, a tym posługują się ci, którzy co innego noszą w sercu, a co innego wyrażają słowami... Korzeń pozostaje ukryty, można widzieć tylko owoce. Korzeniem naszym jest nasza miłość, a owocami są nasze uczynki. Spraw, o Panie, aby uczynki moje pochodziły z miłości, wówczas korzeń mój będzie tkwił w ziemi żyjących.
Naucz mnie nie mówić kłamstwa, nikogo nie zniesławiać, nic rzucać oszczerstw, nie dawać fałszywego świadectwa... Niechaj moje usta nie mówią fałszywie. To, co mam wewnątrz w sercu, pragnę wypowiadać ustami; nie chcę mieć czego innego w sercu, a czego innego na języku. Niechaj stronie od złego, a czynię dobrze... Tak postępując, mogę oczekiwać spokojnie życia i dni dobrych (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 178

Do góry

Książka na dziś

Prosta praktyka medytacji. Wprowadzenie do modlitwy imieniem Jezus

Prosta praktyka medytacji. Wprowadzenie do modlitwy imieniem Jezus

o. Jacek Bolewski SJ

Jeśli troszczysz się i niepokoisz o wiele, pamiętaj, że potrzeba tylko Jednego Modlitwa imieniem Jezus jest odpowiedzią na głód duchowy XXI wieku. Znana od wieków w tradycji chrześcijańskiego Wschodu, zyskuje coraz większą popularność także na Zachodzie. Prosta praktyka medytacji to krótkie i przejrzyste wprowadzenie do modlitwy, którą o. Jacek Bolewski odkrywał przez całe życie. Ta książka pomoże ci zasmakować obecności Boga, którego bliskość przynosi głęboki pokój serca. W naszej praktyce modlitwy imienia Jezus wystarczy tylko jedno, tylko: JEZUS. Modlitwa imienia Jezus w duchowości ignacjańskiej Duchowość imienia Jezus nie jest obca tradycji ignacjańskiej. W punkcie 258 "Ćwiczeń duchowych" św. Ignacy Loyola zapisał: Trzeci sposób modlenia się polega na tym, że przy każdym oddechu modli się człowiek myślnie, mówiąc [w myśli] jedno słowo Ojcze nasz albo innej jakiej modlitwy, którą się odprawia. A zatem między jednym a drugim oddechem mówi się tylko jedno słowo. I w czasie od jednego oddechu do drugiego zwraca się uwagę głównie na znaczenie tego słowa lub tej osoby, ku której kieruje się modlitw albo na lichotę własną, albo na różnicę między wzniosłością [tej osoby] a naszą własną lichotą. I wedle tej samej formy i reguły będzie się postępować ze wszystkimi innymi słowami modlitwy Pańskiej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.