13 LIPCA 2017

Czwartek

Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta

Dzisiejsze czytania: Rdz 44,18-21.23b-29.45,1-5; Ps 105,16-21; Mk 1,15; Mt 10,7-15

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Jesteś piękna

Dzisiejsze czytania

(Rdz 44,18-21.23b-29.45,1-5)
Juda oraz jego bracia przyszli do domu Józefa. Juda, zbliżywszy się do niego, rzekł: Pozwól, panie mój, aby twój sługa powiedział słowo wobec ciebie. I nie gniewaj się na twego sługę, wszakżeś ty jak faraon! Pytał mój pan swoje sługi: Czy macie ojca lub brata? Odpowiedzieliśmy panu mojemu: Mamy starego ojca i jeszcze jednego, najmłodszego brata, zrodzonego przez niego już w starości. Brat tego najmłodszego nie żyje; został on więc jeden z tej samej matki i dlatego ojciec go pokochał. Rozkazałeś sługom twoim: Sprowadźcie go do mnie, abym mógł go zobaczyć. Jeśli nie przyjdzie z wami wasz najmłodszy brat, nie pokazujcie mi się na oczy. Gdy więc przyszliśmy do twego sługi, ojca naszego, powtórzyliśmy mu twe słowa, panie. Potem zaś powiedział nam ojciec: Idźcie znów, aby zakupić dla nas żywności. Odpowiedzieliśmy: Nie możemy iść. Pójdziemy tylko wtedy, gdy z nami pójdzie nasz najmłodszy brat. Bo nie możemy pokazać się owemu mężowi, jeśli nie będzie z nami naszego najmłodszego brata. Wtedy powiedział nam twój sługa, ojciec nasz: Wiecie, że jedna z mych żon urodziła mi dwóch synów. Jeden - wyszedł ode mnie i wtedy pomyślałem sobie, że został rozszarpany, gdyż więcej go już nie widziałem. Jeżeli i tego drugiego zabierzecie ode mnie i spotka go jakieś nieszczęście, moja siwizna zstąpi do Szeolu wśród niedoli. Józef nie mógł opanować swego wzruszenia i wobec wszystkich, którzy tam byli, zawołał: Niechaj wszyscy stąd wyjdą! Nikogo nie było z nim, gdy Józef dał się poznać swym braciom. Wybuchnąwszy głośnym płaczem, tak że aż usłyszeli Egipcjanie oraz dworzanie faraona, rzekł do swych braci: Ja jestem Józef! Czy ojciec mój jeszcze żyje? Ale bracia nie byli w stanie mu odpowiedzieć, gdyż się go zlękli. On zaś rzekł do nich: Zbliżcie się do mnie! A gdy oni się zbliżyli, powtórzył: Ja jestem Józef, brat wasz, to ja jestem tym, którego sprzedaliście do Egiptu. Ale teraz nie smućcie się i nie wyrzucajcie sobie, żeście mnie sprzedali. Bo dla waszego ocalenia od śmierci Bóg wysłał mnie tu przed wami.

(Ps 105,16-21)
REFREN: Wspomnijcie cuda, które Pan Bóg zdziałał

Potem głód przywołał na ziemię
i odebrał cały zapas chleba.
Wysłał przed nimi męża:
Józefa, którego sprzedano w niewolę.

Kajdanami ścisnęli mu nogi,
jego kark zakuto w żelazo,
aż się spełniła jego przepowiednia
i poświadczyło ją słowo Pana.

Król posłał, aby go uwolnić,
uwolnił go władca ludów.
Ustanowił go panem nad swoim domem,
władcą nad całą swą posiadłością.

(Mk 1,15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

(Mt 10,7-15)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski! Wart jest bowiem robotnik swej strawy. A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was! Gdyby was gdzie nie chciano przyjąć i nie chciano słuchać słów waszych, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych! Zaprawdę, powiadam wam: Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż temu miastu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Święci Andrzej Świerad (zm. 1031) i Benedykt (zm. 1034), pustelnicy benedyktyńscy, oddający się modlitwie, pracy oraz surowej ascezie, należą do tych postaci, o których niewiele dziś wiadomo, a którzy przecież zasługują na pamięć pełną czci. Są oni świadkami wczesnych początków chrześcijaństwa na południu Polski (w rejonie środkowego Dunajca), i należą do pierwszych mnichów, którzy osiedlili się w naszym kraju. Andrzej Świerad nie tylko wiódł życie pustelnicze, ale udawał się także na wyprawy misyjne na Słowację, tak że – jak mówił abp Karol Wojtyła – był jednym z głównych korzeni wiary w tamtych stronach, pierwszym polskim misjonarzem poza, uznanym zarazem za jednego z największych ascetów chrystianizmu.

Joanna Woroniecka-Gucza, „Oremus” lipiec 2007, s. 62-63

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Dobroć udziela się

Wysławiam Cię, Panie, za Twoje miłosierdzie i cuda dla synów ludzkich (Ps 107, 8)

Dobro nie zamyka się samo w sobie. Im bardziej jest otwarte, tym szerzej pragnie się udzielać. Bóg, Dobro najwyższe, jest dobrem udzielającym się w stopniu najwyższym. Bóg przede wszystkim udziela się w sobie samym, w łonie Trójcy Przenajświętszej: Ojciec przekazuje Synowi całą swoją boskość, istotę, życie, dobroć, szczęśliwość boską; Ojciec i Syn razem przekazują je Duchowi Świętemu. Właśnie na tym udzielaniu się istotowym, całkowitym, nieustannym, bezwzględnym, polega wewnętrzne życie Boga, tajemnica Trójcy Przenajświętszej. Jest to najwyższe urzeczywistnienie zasady: „bonum diffusivum sui”, dobro z natury swojej jest rozlewne.

Lecz nieskończona dobroć pragnie rozlewać się także na zewnątrz, poza siebie, dlatego Bóg powołuje do istnienia niezliczoną liczbę bytów, którym udziela w różny sposób i w różnym stopniu czegoś ze swojej dobroci. Bóg nie stwarza stworzeń dla swojej potrzeby, one bowiem nie mogą nic dodać Jego szczęśliwości i chwale istotowej. „Nic Mu nie będzie dodane ani odjęte” (Syr 42, 21); nie potrzebuje nikogo i niczego. Bóg stwarzając „ma na celu tylko udzielanie własnej doskonałości, którą jest sama Jego dobroć... On jest w najwyższym stopniu szczodrobliwy, bo nie działa dla własnego pożytku, lecz tylko ze swej dobroci” (św. Tomasz: I, 44, 4). Bóg chce stworzeń nie dlatego, że w nich jest coś dobrego lub godnego miłości, lecz stwarzając je, udziela im swego dobra i czyni je godnymi miłości. Dobroć Boga jest tak wielka, że może udzielać się nieskończonej liczbie stworzeń nie wyczerpując się nigdy: do tego stopnia udziela się, że czyni dobrym wszystko, czego dotyka. Psalmista na taki widok woła: „Chwalcie Pana nad panami... On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki” (Ps 136, 3-4)

Dobroć Boża jest przyczyną naszego bytu i naszego życia; stwarzając nas wycisnęła na nas swoje piętno, które dotąd nas ogarnia i przenika bezustannie. Zbadajmy nasze serce, aby zobaczyć czy zachowuje jeszcze to znamię dobroci Bożej.

Chwalcie Pana, bo dobry, bo Jego łaska na wieki...
Chwalcie Pana nad panami, bo Jego łaska na wieki. On sam cudów wielkich dokonał, bo Jego łaska na wieki. On w mądrości uczynił niebiosa, bo Jego łaska na wieki. On rozpostarł ziemię nad wodami, bo Jego łaska na wieki. On uczynił wielkie światła, bo Jego łaska na wieki. Słońce, by dniem władało, bo Jego łaska na wieki. Księżyc i gwiazdy, by władały nocą, bo Jego łaska na wieki.
On o nas pamiętał w naszym uniżeniu, bo Jego łaska na wieki. I uwolnił nas od wrogów, bo Jego łaska na wieki. On daje pokarm wszelkiemu ciału, bo Jego łaska na wieki (Psalm 136, 1-9. 23-25).

O miłości niewysłowiona, najsłodsza! Któż nie zapłonie od tak wielkiej miłości? Które serce może obronić się, aby nie omdleć? O przepaści miłości! Więc oszalałeś dla stworzeń Twoich, jak gdybyś bez nich nie mógł żyć, choć jesteś Bogiem naszym i niczego Ci od nas nie trzeba. Dobro nasze nie dodaje nic Twojej wielkości, bo jesteś niezmienny. Złość nasza nie może Ci szkodzić, bo jesteś najwyższą i wieczną dobrocią! Cóż Cię skłania do tak wielkiego miłosierdzia? Miłość, a nie zobowiązanie, jakie masz względem nas, ani pożytek, jaki masz z nas, bo jesteśmy grzesznikami i złymi dłużnikami.
Czyż zdołam ja, nędzna, odwdzięczyć się za łaski i za płomienną miłość, którą okazałeś i okazujesz z tak gorącym ukochaniem mnie w szczególności, poza miłością ogólną i ukochaniem, którym darzysz swoje stworzenia? Nie: tylko Ty sam, najsłodszy i czuły Ojcze, będziesz wdzięczny za mnie. Sama Twa miłość złoży Ci dzięki za mnie: bo jestem ta, która nie jest. Gdybym rzekła, że jestem czymś przez się, skłamałabym... Ty sam jesteś Ten, który jest. Istnienie i wszystkie łaski, jakie dodałeś do mego istnienia, posiadam od Ciebie, Ty mi je dałeś i dajesz z miłości, bez mojej zasługi (św. Katarzyna ze Sieny: Dialog 25).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 376

Do góry

Książka na dziś

Jesteś piękna

Jesteś piękna

Anna Lasoń-Zygadlewicz

Niepowtarzalna, ciepła, pełna uroku i… niereformowalnie krytyczna wobec siebie. Komplementy przyjmujesz z trudem. Patrząc w lustro, widzisz głównie mankamenty swojej urody. Czasem porównujesz się z modelkami z reklam i humoru Ci to nie poprawia. Może na Twoje poczucie własnego nie-piękna złożyły się złe doświadczenia z dzieciństwa, które nadal w Tobie pracują? Jednak nie musisz ich dźwigać do końca życia! Ta książka jest zaproszeniem do pewnej drogi. Zmień to, co leży w zakresie Twoich możliwości. A równocześnie zaufaj Komuś, kto wie, ile skarbów w Tobie ukrył. On sam chce Ci je pokazać, więc pozwól Mu się poprowadzić.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.