29 CZERWCA 2017

Czwartek

Uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła

Dzisiejsze czytania: Dz 12,1-11; Ps 34,2-9; 2 Tm 4,6-9.17-18; Mt 16,18; Mt 16,13-19

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, ks. E. Staniek, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Święci Piotr i Paweł

Dzisiejsze czytania

(Dz 12,1-11)
W owych dnaich Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: Wstań szybko! Równocześnie z rąk [Piotra] opadły kajdany. Przepasz się i włóż sandały! - powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: Narzuć płaszcz i chodź za mną! Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto biedak zawołał i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(2 Tm 4,6-9.17-18)
Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkich, którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie /Ewangelii/ i żeby wszystkie narody /je/ posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr - Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A oni odpowiedzieli: Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków. Jezus zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Odpowiedział Szymon Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Na to Jezus mu rzekł: Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Apostołowie Piotr i Paweł są filarami, na których Chrystus zbudował Kościół. Piotr jest „Opoką” i pierwszym wśród uczniów. Paweł, choć nie należał do grona Dwunastu, to jednak został wybrany przez Pana, aby zanieść Ewangelię poganom. Piotr – mimo ludzkiej słabości – przez całe życie, aż do męczeńskiej śmierci, potwierdzał wyznanie złożone pod Cezareą Filipową: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Paweł, świadom łaski, jakiej doświadczył od zmartwychwstałego Pana, pragnął, aby przez niego „dopełniło się głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody je posłyszały”. Dziękujemy dzisiaj Bogu za tych Bożych „szaleńców”, którzy bez wahania oddali życie za Chrystusa i dzięki którym także my w Niego wierzymy.

Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 124

Do góry

Ks. Edward Staniek

Pokorni Apostołowie

Uroczystość dwóch wielkich świętych początków Kościoła katolickiego: św. Piotra, któremu Pan powierzył władzę nad chrześcijanami pochodzącymi z Żydów, i św. Pawła, któremu Chrystus powierzył władzę nad chrześcijanami pochodzącymi z pogan.

Św. Piotr był prostym rybakiem, powiedzielibyśmy dzisiaj: pochodził z robotniczej rodziny, niewykształcony, pełen energii, żywo reagujący na wszystko, ale mało wytrwały, przy trudnościach opuszczał ręce. Św. Paweł, obywatel rzymski, wykształcony, uczony w Prawie. Należał do bardzo szanowanej grupy ludzi w ówczesnym Izraelu, do faryzeuszów. Człowiek o stalowej woli, wielkiej konsekwencji, niezrażający się żadnymi trudnościami, zawsze zwycięski. Dwaj zupełnie różni ludzie.

Nie byli to jednak ludzie bez skazy. Bezkompromisowy Szaweł prześladował Kościół Chrystusowy. Był uczestnikiem morderstwa. Zgadzał się, by na jego oczach rozbili kamieniami głowę jego przyjaciela św. Szczepana. Sam należał do grupy, która aresztowała innych, i to nie tylko na terenie Jerozolimy, ale daleko poza miastem. Jego ręce były splamione niewinną krwią a serce krzywdą wyrządzaną sprawiedliwym i uczciwym ludziom. Św. Piotr, który blisko trzy lata chodził za Mistrzem, był Jego zastępcą, trzykrotnie przysięgał, że Go nie zna. Zaparł się Go. I oto takich ludzi Chrystus uczynił Apostołami, i takim ludziom oddał władzę w Kościele. Ludziom świadomym popełnionych przez siebie win. Św. Paweł wyznał: „Jestem najmniejszy spośród Apostołów, ponieważ prześladowałem Kościół Boży”.

W wychowaniu do spełnienia trudnego zadania w Kościele Chrystus uwzględnia bolesne upadki, aby nauczyć człowieka pokory. Pokora jest podstawą mądrości. Człowiek niepokorny nie może być sprawnym narzędziem w ręku Boga.

Świadomość słabości stawia człowieka w prawdzie wobec Boga i wobec ludzi. Własny grzech może być trudną, ale niezwykle ważną lekcją w życiu człowieka, lekcją mądrości. Bóg zgadza się na to, żebyśmy popełnili zło, aby nas nauczyć pokory, abyśmy potrafili zobaczyć siebie w prawdzie. Iluż to ludzi z powodu wygórowanej ambicji popełnia wielkie błędy w swoim życiu płacąc za nie olbrzymią cenę. Pokora jest istotnym elementem mądrości człowieka.

Za wstawiennictwem dwu wielkich świętych, których Bóg z powodu grzechu nie odrzucił, lecz wybrał jako narzędzia do uświęcenia świata, prośmy Ojca, byśmy umieli doskonalić pokorę.

Ks. Edward Staniek

 

Zreformować siebie

Kto chce zreformować świat, musi zacząć od siebie. I jeśli się to uda, to może nie myśleć o reformowaniu świata, a środowisko, w którym żyje, zostanie przez niego w wielkim stopniu zreformowane. Kto nie podejmuje zreformowania siebie, niszczy i burzy świat, w którym żyje.

Ten, kto uważnie czyta Ewangelię, odkryje, że niewiele jest wskazań dotyczących poprawiania drugiego człowieka. Chrystus, poza upomnieniem braterskim, takich wskazań nie podaje. On nie zajmuje się reformą świata, w którym żyje. Zdecydowana większość wypowiedzi Chrystusa dotyczy reformy samego siebie. Bo jeśli to potrafimy uczynić, to powoli świat, który tworzymy, również zostanie zreformowany. Im wcześniej człowiek to odkryje, tym mniej bólu i cierpienia czeka go na tej ziemi. Odkryje również, że reformować siebie samego to dzieło przerastające jego siły. To trudne zadanie. Pokornie sięgnie w stronę Boga i będzie prosił, aby Ten udzielił mu łaski potrzebnej do przeprowadzenia tej najpotrzebniejszej — reformy własnego wnętrza.

Święty to człowiek, który zreformował samego siebie. Na tym polega świętość, nie bójmy się tego słowa. Staje przed nami Piotr i mówi: „Nie zrażajcie się swoimi słabościami, one nie mogą wam przeszkodzić w reformowaniu samego siebie. Ja też byłem słaby, nawet nie chciałem iść za Mistrzem, powiedziałem ‘odejdź ode mnie, bo jestem człowiek grzeszny’, ale Mistrz zaangażował mnie w swoim dziele. W Wielki Piątek powiedziałem trzy razy, że Go nie znam. Później też były chwile słabości. Próbowałem iść na kompromisy, bałem się ludzkich opinii, byłem słaby. Słuszna jest również ta legenda, że nawet przed śmiercią próbowałem uciec, bo byłem słaby, zawrócił mnie Pan do Rzymu, abym dał świadectwo. Ale mimo tych słabości nie zrezygnowałem z reformowania siebie”.

Dziś staje również przed nami św. Paweł, który ma ręce powalane krwią chrześcijan. W swoich listach wiele razy mówi, że nie łatwo jest reformować siebie. Ale jeśli mamy przeprowadzić jakąkolwiek reformę, to tylko tę jedną, bo jeśli bez tej reformy zaczniemy poprawiać świat, w którym jesteśmy, więcej zepsujemy, niż zbudujemy. Św. Piotr i św. Paweł, którzy na ziemi nie bardzo umieli się dogadać, spotkali się w sumie niewiele więcej niż piętnaście dni, dziś stają przed nami ramię w ramię i mówią: jest tylko jedno dzieło reformy, które trzeba przeprowadzić, reformy samego siebie.

Prośmy Boga, abyśmy umieli zrezygnować z reformowania i poprawiania świata, w którym jesteśmy, nawet wtedy, kiedy się nam w nim nic nie podoba. Zacznijmy reformę od siebie samego. Dzieło trudne, ale podejmowane codziennie wyda trwały owoc.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

„Wyrwie mnie Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego” (2 Tm 4, 18)

„To są Święci, którzy podczas życia ziemskiego użyźnili własną krwią Kościół: pili kielich Pański i stali się przyjaciółmi Boga” (ant. na wejście). Liturgia łączy w jedną uroczystość Piotra — głowę Kościoła, i Pawła — Apostola narodów. Obydwaj są żywym fundamentem Kościoła zbudowanego ich trudami, nieustannym głoszeniem Ewangelii, a w końcu użyźnionego własnym ich męczeństwem. To pierwszy aspekt, jaki wyjaśniają dzisiejsze czytania. Pierwsze z nich (Dz 12, 1–11) wspomina o jednym z wielu uwięzień Piotra, jakie nastąpiło na rozkaz politycznej władzy, która — jak w procesie Jezusa — działa, by „podobać się Żydom” (tamże 3). Piotra spotkał w ten sposób los Jezusa. Nie może być inaczej, ponieważ „uczeń nie przewyższa nauczyciela” (Mt 10, 24), a nauczyciel uprzedził: „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15, 20). Dla Piotra jednak nie nadeszła jeszcze ostatnia godzina. A tak, gdy „Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga” (Dz 12, 5), anioł Pański przychodzi uwolnić go.

Również Paweł jest dzisiaj ukazany w więzach (2 Tm 4, 6–8. 17–18), lecz jego więzienie jest już ostatnie i zakończy się skazaniem Apostola na śmierć. Apostoł jest świadomy swojego położenia, jednak słowa jego nie wyrażają żadnego żalu, jedynie pogodną radość z powodu świadomości, że życie oddał dla Ewangelii: „Chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości” (tamże 6–8).

Dwaj Apostołowie w więzach świadczą, że prawdziwym uczniem Chrystusa jest tylko ten, kto potrafi śmiało podjąć dla Niego utrapienia, prześladowania, a nawet męczeństwo. Zarazem losy ich ukazują, że Chrystus nie opuszcza swoich prześladowanych Apostołów. Przychodzi im z pomocą, aby wybawić ich od niebezpieczeństw — jak np. uwolnienie Piotra z więzienia — lub by podtrzymywać ich w utrapieniach, co potwierdza Paweł: „Pan stanął przy mnie i wzmocnił mnie... Pan wyrwie mię od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego” (tamże 17, 18), Dla ucznia, który na równi z Pawłem pragnie zjednoczyć się z Chrystusem, również męczeństwo jest uwolnieniem; co więcej, jest ostatecznym uwolnieniem, które przez śmierć wprowadza go do chwały jego Pana.

  • Jakie dzięki mamy wam złożyć, o święci Apostołowie, za tyle trudów, które znieśliście dla nas? Pamiętam o tobie, o Piotrze, i zdumiewam się tobą; pamiętam o tobie, o Pawle, i... rozpływam się we Izach. Nic wiem, co powiedzieć, nie umiem wypowiedzieć słowa rozważając wasze cierpienia. Jak wiele więzień uświęciliście! Ile kajdan zaszczyciliście! Ile udręczeń znieśliście! Ile obelg wytrzymaliście! Jak daleko rozsławiliście Chrystusa! Jaką radością napełniliście Kościoły przez swoje przepowiadanie! Wasze jeżyki są błogosławionymi narzędziami: wasze członki zostały skrwawione dla Kościoła. Naśladowaliście Chrystusa we wszystkim!...

Raduj się, o Piotrze, tobie pozwolono skosztować drzewa krzyża Chrystusowego. Na podobieństwo Mistrza chciałeś być ukrzyżowany, nie prosto jak Chrystus Pan, lecz głową w dół, jakbyś szedł z ziemi do nieba. Błogosławione gwoździe, które przebiły tak święte członki. Z całą ufnością oddałeś duszę w ręce Pana, służyłeś bowiem gorliwie Jemu, Kościołowi, Jego oblubienicy, ty, najwierniejszy ze wszystkich Apostołów, umiłowałeś Pana z całą gorącością swojego ducha.
   Raduj się również ty, o Pawle; tobie odcięto głowę mieczem, a cnót twoich nie można wyrazić słowami. Jaki miecz śmiał przeszyć twoje święte gardło, to narzędzie Pana, podziwiane przez niebo i szanowane przez ziemię?... Ten miecz będzie dla mnie jakby koroną, a gwoździe Piotra jako kosztowne kamienie zdobiące diadem (św. Jan Chryzostom).

O najwyższy i niewysłowiony Boże, zgrzeszyłam i nie jestem godna, aby się modlić do Ciebie, lecz Ty możesz uczynić mnie godną; pokaż, Panie mój, moje grzechy i nie patrz na moją nędzę. Ciało, które mam, oddaję Ci i składam w ofierze: oto ciało, oto krew... Jeśli taka jest Twoja wola, zmiażdż kości aż do szpiku, za Zastępcę Twojego na ziemi, jedynego oblubieńca Twojej oblubienicy, za niego Cię proszę, abyś raczył mnie wysłuchać... Daj mu serce nowe, niechaj ustawicznie wzrasta w lasce, serce mężne, aby prosto trzymał sztandar najświętszego krzyża, aby niewierni stali się uczestnikami, jak my, owoców męki, krwi Jednorodzonego Syna Twojego, Baranka niepokalanego (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 514

Do góry

Książka na dziś

Święci Piotr i Paweł

Święci Piotr i Paweł

Henryk Bejda

Święty Piotr i Paweł to patronowie bardzo wielu parafii. Warto, by wierni tych wspólnot – ale nie tylko – dobrze ich znali i modlili się za ich wstawiennictwem. Pomoże im w tym nasza publikacja. Poznamy historię tych niezwykłych apostołów, których święto przypada w tym samym dniu i którzy są jednymi z najbardziej znanych postaci Nowego Testamentu oraz fundamentalnymi świętymi Kościoła. Dowiemy się, dlaczego na całym świecie otaczani są tak wielkim kultem i jak wiele właśnie im zawdzięcza Kościół.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.