12 STYCZNIA 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Hbr 3,7-14; Ps 95,6-11; Mt 4,23; Mk 1,40-45

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Dasz radę / Grunt pod nogami / Życie na pełnej petardzie. Pakiet

Dzisiejsze czytania

(Hbr 3,7-14)
Postępujcie, jak mówi Duch Święty: Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych jak w buncie, jak w dzień kuszenia na pustyni, gdzie kusili Mię ojcowie wasi przez wystawianie na próbę, chociaż widzieli dzieła moje przez czterdzieści lat. Rozgniewałem się przeto na to pokolenie i powiedziałem: Zawsze błądzą w sercu. Oni zaś nie poznali dróg moich, toteż przysiągłem w gniewie moim: Nie wejdą do mego odpoczynku. Uważajcie, bracia, aby nie było w kimś z was przewrotnego serca niewiary, której skutkiem jest odstąpienie od Boga żywego, lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, póki trwa to, co dziś się zwie, aby żaden z was nie uległ zatwardziałości przez oszustwo grzechu. Jesteśmy bowiem uczestnikami Chrystusa, jeśli pierwotną nadzieję do końca zachowamy silną.

(Ps 95,6-11)
REFREN: Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, uwielbiajmy go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła.

Przez lat czterdzieści to pokolenie wstręt we Mnie budziło
i powiedziałem: „Są ludem o sercu błądzącym
i moich dróg nie znają”.
Przeto przysiągłem w gniewie,
że nie wejdą do mojej krainy spoczynku.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 1,40-45)
Trędowaty przyszedł do Jezusa  i upadając na kolana, prosił Go: Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony! Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: Uważaj, nikomu nic nie mów, ale idź pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich. Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Niebezpieczeństwo grzechu polega również na tym, że niepostrzeżenie zatruwa on nasze serce, nasze pragnienia i sposób myślenia. Stajemy się niewrażliwi na Boga, próbujemy narzucać Mu własną wolę. Dlatego przez obcowanie ze słowem Boga, przez udział w Eucharystii chcemy podtrzymywać więź z Jezusem i nadzieję na wypełnienie obietnicy uwolnienia od zła i osiągnięcia szczęścia. Mówienie Jezusowi w każdej sprawie: „jeśli chcesz”, oznacza zupełne oddanie, całkowite zaufanie, pewność, że On zawsze pragnie naszego dobra.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 59

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wpływ Jezusa

Tyś, Panie, moim zbawieniem, od Ciebie pochodzi moja nadzieja (Ps 62, 2. 6)

„Moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich” (Łk 6, 19), mówi Ewangelia o Jezusie i o nadzwyczajnych cudach, jakich dokonywał. Za dotknięciem Jego ręki ślepi odzyskiwali wzrok, głusi słuch, a niemi mowę. Tak wielka była moc, która wychodziła z Niego, że nieszczęśliwa niewiasta cierpiąca na krwotok, dotknąwszy” rąbka Jego szaty, natychmiast poczuła się uzdrowiona. Z taką samą łatwością, z jaką Jezus uzdrawiał ciała, oczyszczał też i uświęcał dusze, odpuszczając grzechy: „Cóż jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają się twoje grzechy, czy powiedzieć: wstań i chodź? Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów — rzekł do sparaliżowanego: «Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu»” (Łk 5, 23. 24). Odpuszczać grzechy może tylko Bóg. Jeśli więc Jezus mówi o sobie jako człowiek, że ma moc odpuszczać grzechy, to stwierdza, że jest Bogiem i że w Jego człowieczeństwie działa Bóstwo. „Przybrana natura ludzka — poucza Sobór Watykański II — służy Słowu Bożemu za żywe narzędzie zbawienia, nierozerwalnie z Nim zjednoczone” (KK 8). Jego człowieczeństwo, pełne łaski i mocy, jest właśnie narzędziem, którym posługuje się Bóstwo, by rozdawać wkoło siebie wszelkie łaski i życie.

Jak kiedyś w Palestynie, tak i dzisiaj w niebie uwielbione człowieczeństwo Jezusa ma tę samą moc, która ogarnia wierzących, działa w nich, oczyszcza, przemienia i uświęca. „Wewnętrzny wpływ, który sprawia w duszach łaska, pochodzi od Chrystusa, człowieczeństwo Jego bowiem, na mocy swego zjednoczenia z Bóstwem, ma moc usprawiedliwiania” (św. Tomasz: III, 8, 6).

O Panie duszy mojej, moje Dobro, mój najsłodszy Jezu ukrzyżowany!... Czyż nie od Ciebie przychodzą mi wszystkie dobra?... a jednak, o Boże mój, oddaliłam się od Ciebie, sądząc, że tym sposobem lepiej potrafię Ci służyć!... Kiedy oddalałam się od Ciebie przez grzech, jeszcze Ciebie nie znałam, ale poznawszy Cię już, jak mogłam sądzić, że opuszczając Cię, więcej postąpię!... O, jakże złą drogą szłam, Panie! Owszem, raczej szłam bez drogi. Ty dopiero skierowałeś kroki moje na drogę prawdziwą, i odkąd Cię widzę przy sobie, widzę wraz z Tobą wszystko dobro...
   Wszystko można znieść mając przy boku swoim tak dobrego Przyjaciela, tak wytrawnego wodza, który pierwszy wystawił siebie na cierpienia. Ty wspierasz i dodajesz ducha, nigdy nie zawodzisz, naprawdę jesteś wiernym Przyjacielem...
   Zawsze byłam przekonana i dotąd jestem, że nie inaczej możemy podobać się Bogu i nie inaczej Bóg użycza nam łask swoich, jak tylko przez Twoje najświętsze Człowieczeństwo, o Chryste, albowiem Ojciec powiedział, że w Tobie ma upodobanie. Niezliczone razy przekonałam się o tym z własnego doświadczenia i z własnych ust Pańskich to usłyszałam. Mogę więc powiedzieć, że tą drogą trzeba iść, jeśli chcemy, aby Bóg objawił nam tajemnice swoje...
   Od Ciebie, o słodki Panie, przychodzi wszelkie dobro... Kto zapatruje się na Twoje życie, ma wzór najdoskonalszy. Czegóż jeszcze może nam nie dostawać, kiedy mamy w Tobie tak oddanego Przyjaciela, który nas nie opuści w czasie utrapienia i nieszczęścia, jak to czynią przyjaciele światowi? Szczęśliwa dusza, która prawdziwie Cię miłuje i ma Cię zawsze przy sobie! (Św. Teresa od Jezusa: Życie 22, 3–7).

Panie Jezu Chryste, Ciebie, który jesteś zarazem Bogiem, zbawicielem ludzi i człowiekiem wszechmocnym wobec Boga, wzywam, uwielbiam i błagam. Bądź przy mnie przez swoją łaskawość, współczucie i przebaczenie. Wzbudź w moim sercu pragnienia, które Ty możesz zaspokoić; w usta moje zaś włóż modlitwy, które Ty tylko możesz wysłuchać; w postępowaniu moim wzbudź takie czynności, które tylko Ty możesz pobłogosławić (Modlitwa z Mszału mozarabskiego, PL 85, 187).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 18

Do góry

Książka na dziś

Dasz radę / Grunt pod nogami / Życie na pełnej petardzie. Pakiet

Dasz radę / Grunt pod nogami / Życie na pełnej petardzie. Pakiet

Joanna Podsadecka, Piotr Żyłka, ks. Jan Kaczkowski

Trzy bestsellerowe książki księdza Jana Kaczkowskiego, który był inspiracją dla milionów ludzi. Swoim życiem mówił: nie odpuszczaj sobie, a dasz radę. Ludzie pokochali go za wyrozumiałość dla słabości drugiego człowieka, wierność sobie, błyskotliwe poczucie humoru i determinację w walce ze śmiertelną chorobą. Oto spuścizna księdza Jana. Życie na pełnej petardzie W inspirującej rozmowie z Piotrem Żyłką ksiądz Jan zdradził źródła swojej niesamowitej energii i nieskończonych pokładów optymizmu. O swoim życiu i polskim Kościele mówił z odwagą i dystansem osoby, która pokonała własny strach. Grunt pod nogami To osobista opowieść księdza Jana o wierze i o Bogu. Jej przekaz dodaje siły do życia: grunt to twardo stąpać po ziemi i nie przestawać patrzeć w niebo. Zamiast ciągle na coś czekać - zacznij żyć, właśnie dziś. Jest o wiele później, niż Ci się wydaje. Dasz radę Wraz z Joanną Podsadecką i portalem Deon.pl ksiądz Jan zaprosił do rozmowy swoich Czytelników. Na bardzo osobiste pytania odpowiadał szczerze aż do bólu. Książka powstawała w ostatnich tygodniach jego życia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.