pobierz z Google Play
sierpień 2026
30 XXII Niedziela Zwykła (Jr 20, 7-9); (Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9); (Rz 12, 1-2); Aklamacja (Ef 1, 17-18); (Mt 16, 21-27);
31 Poniedziałek XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 2, 1-5);(Ps 119 (118), 97-98. 99-100. 101-102);Aklamacja (Łk 4, 18);(Łk 4, 16-30);
wrzesień 2026
1 Wtorek XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 2, 10b-16);(Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13. 14 i 17);Aklamacja (Łk 7, 16);(Łk 4, 31-37);
2 Środa XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 3, 1-9);(Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21);Aklamacja (Łk 4, 18);(Łk 4, 38-44);
3 Czwartek XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 3, 18-23);(Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6);Aklamacja (Mt 4, 19);(Łk 5, 1-11);
4 Piątek XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 4, 1-5);(Ps 37 (36), 3-4. 5-6. 27-28b. 39-40);Aklamacja (J 8, 12);(Łk 5, 33-39);
5 Sobota XXII tygodnia zwykłego (1 Kor 4, 6-15);(Ps 145 (144), 17-18. 19-20. 21);Aklamacja (J 14, 6);(Łk 6, 1-5);

30 sierpnia 2026

Niedziela

XXII Niedziela Zwykła

Czytania

(Jr 20, 7-9)
Uwiodłeś mnie, Panie, a ja pozwoliłem się uwieść; ujarzmiłeś mnie i przemogłeś. Stałem się codziennym pośmiewiskiem, wszyscy mi urągają. Albowiem ilekroć mam zabierać głos, muszę obwieszczać: "Gwałt i ruina!» Tak, słowo Pańskie stało się dla mnie codzienną zniewagą i pośmiewiskiem. I powiedziałem sobie: Nie będę Go już wspominał ani mówił w Jego imię! Ale wtedy zaczął trawić moje serce jakby ogień, żarzący się w moim ciele. Czyniłem wysiłki, by go stłumić, lecz nie potrafiłem.

(Ps 63 (62), 2. 3-4. 5-6. 8-9)
REFREN: Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza

Boże, mój Boże, szukam Ciebie
i pragnie Ciebie moja dusza.
Ciało moje tęskni za Tobą
jak zeschła ziemia łaknąca wody.

Oto wpatruję się w Ciebie w świątyni,
by ujrzeć Twą potęgę i chwałę.
Twoja łaska jest cenniejsza od życia,
więc sławić Cię będą moje wargi.

Będę Cię wielbił przez całe me życie
i wzniosę ręce w imię Twoje.
Moja dusza syci się obficie,
a usta Cię wielbią radosnymi wargami.

Bo stałeś się dla mnie pomocą
i w cieniu Twych skrzydeł wołam radośnie:
Do Ciebie lgnie moja dusza,
prawica Twoja mnie wspiera.

(Rz 12, 1-2)
Proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofiarę żywą, świętą, Bogu miłą, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu miłe i co doskonałe.

Aklamacja (Ef 1, 17-18)
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.

(Mt 16, 21-27)
Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie". Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: "Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku". Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: "Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

ks. Wenancjusz Zmuda

Od momentu wydarzeń pod Cezareą Filipową, kiedy Jezus pyta się swoich uczniów, kim jest dla ludzi, kim jest dla nich, rozpoczynamy schodzenie ku Jerozolimie.
Jesteśmy gdzieś pomiędzy wydarzeniami z Cezarei Filipowej, a Górą Przemienienia. Jezus mówi pierwszą zapowiedź męki. Słowo, które bulwersuje Szymona Piotra. Przed chwilą doskonale zdał egzamin, kim jest Jezus, teraz próbuje Jezusa korygować i poprawiać. „Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”.
To jest taka pokusa, która dotyka każdego z nas, żeby poprawiać Pana Boga, bo wiemy lepiej, bo nam się wydaje, bo radykalizm Ewangelii nam ciąży, bo chcemy palić Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek.
Jezus idzie do Jerozolimy i w tę niezwykłą podróż pragnie zabrać ciebie i mnie. Razem z Mistrzem idziemy na krzyż, co nas bulwersuje, co nas gorszy.
Często deklarujemy, że chcemy pójść za Jezusem, ale nie chcemy dźwigać tego, co nas krzyżuje, tego, co nas od Jezusa odrywa. Bo co znaczy wziąć swój krzyż? To zobaczyć na to, co mnie w mojej codzienności krzyżuje i oddala od Boga. Dokonać mocnego rachunku sumienia, by w drodze za Jezusem życie zyskać, a nie stracić. By krzyżem się nie gorszyć, ale odnajdywać w nim drzewo życia.
Pierwsza zapowiedź męki. Słowo o nas i dla nas.
ks. Wenancjusz Zmuda
Do góry

Patroni dnia:

Święta Małgorzata Ward, męczennica
Małgorzata Ward była damą dworu księżnej Whitall w Londynie za panowania królowej Elżbiety I (1558-1603), córki Henryka VIII. Kiedy wybuchło krwawe prześladowanie, które rozpoczął Henryk VIII (1509-1547) przeciwko Kościołowi z zemsty za to, że papież nie chciał uznać rozwodu i jego nieprawej małżonki, Anglia została oderwana od Rzymu. Elżbieta I podtrzymała prześladowanie Kościoła. Do więzienia został wtrącony, w oczekiwaniu na wyrok śmierci, ks. Wilhelm Wattson, znajomy Małgorzaty. Odmówił złożenia przysięgi królowej jako swojemu najwyższemu duchowemu przełożonemu. Pod wpływem tortur kapłan załamał się, ale kiedy został wypuszczony na wolność, żałował tego i głosił publicznie, że złożył przysięgę zmuszony do niej katuszami. Został więc ponownie aresztowany i wtrącony do więzienia. W obawie, by ks. Wilhelm ponownie się nie załamał i nie wyrzekł wiary katolickiej, Małgorzata zaczęła go potajemnie odwiedzać i umacniać w wierze. Kiedy zaś zbliżał się wyrok śmierci, dostarczyła mu sznur, po którym zdołał uciec z wieży więzienia. Małgorzata została natychmiast aresztowana. Poddana została torturom, by wymusić na niej wskazanie miejsca, gdzie ukrywał się kapłan, i by sama także wyparła się wiary. Skazano ją więc na śmierć przez powieszenie. Została stracona 30 sierpnia 1588 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Stary Testament jest przepełniony wieloma historiami z życia proroków. Jedne z nich są bardzo cudowne, zawierają opisy niezwykłych wydarzeń, które działy się za sprawą łaski Bożej. Na przykład historia proroka Eliasza, który pokonał fałszywych proroków na górze Horeb. Możemy rnównież znaleźć nadprzyrodzone wizje, jak chociażby wizja świętości Boga ukazana prorokowi Izajaszowi. Jednakże wszystkie historie łączy podobny schemat. Na początku prorok otrzymywał powołanie do konkretnej misji, która zazwyczaj polegała na przypomnieniu Narodowi Wybranemu o potrzebie nawrócenia serca, powrotu do wiary i zaprzestania kultu obcych bogów. Następnie życie proroka było skupione na wzywaniu do nawrócenia, które często wiązało się z bardzo wielkim oporem słuchaczy. Często prorocy doświadczali wygnania i niezrozumienia. Natomiast na końcu ich misji zawsze okazywało się, że mieli rację. Nieraz dokonywało się to już za ich życia, a nieraz dopiero po ich śmierci lud rozumiał Boże przesłanie.
W dzisiejszym czytaniu słyszymy fragment głębokiego dialogu proroka Jeremiasza z Bogiem. Ten bardzo intymny fragment pokazuje jak misja proroka dotykała całej głębi życia powołanego. Prorok z jednej strony jest już zmęczony i bez sił wobec braku skuteczności głoszonych słów. Jednak chęci na nowo przywraca mu coś najcenniejszego. To miłość do Boga, która jest większa niż wszelkie przeciwności. Prorok odzyskuje na nowo sens, gdy spojrzy z perspektywy miłości na to co robi. To ważne pytanie także dla nas – czy nasza codzienna służba i głoszenie Słowa Bożego w codziennych sytuacjach są oparta na miłości, wobec Tego, który to Słowo nam przekazał?

Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny ukazuje wewnętrzne przeżycia proroka. Co ciekawe w treści Psalmu 63 jest odniesienie do ciała. Podmiot liryczny Psalmu jakby wszystkimi władzami i zmysłami chce wielbić Boga. W kolejnych linijkach słyszymy pragnienia duszy, woli, ciała, gestów czy mowy. Dla hebrajczyka, który był pierwszym bezpośrednim odbiorcą słów tego Psalmu, było oczywiste, że człowiek posiadający duszę i ciało jest jednością. Dzisiaj dla nas może to się wydawać nieintuicyjne, bo za sprawą epoki Oświecenia widzimy często niezależność duszy od ciała. Tak jakby ciało miało być robotem, który jest napędzany przez duszę. Dla starotestamentalnych to rozróżnienie nie było widoczne, przez co czytając takie Psalmy jak dzisiejszy warto mieć na uwadze kontekst, w którym powstawał. Może to być także pomocne w życiu duchowym, ponieważ jest to okazja, aby przed Bogiem stawać w całości swojego życia, ze wszystkim co przeżywamy i czego doświadczamy. Jezus Chrystus, który „za sprawą Ducha Świętego stał się człowiekiem, narodził się z Maryi Dziewicy i był do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu” (fragment IV Modlitwy Eucharystycznej, por. Hbr 4,15), jest nam absolutnie najbliższy. Sprawia to, że całym swoim ciałem i duszą możemy z ufnością przychodzić do Niego. Nawet z tak trudnym sprawami o jakich czytaliśmy w wyznaniu proroka Jeremiasza.

Komentarz do drugiego czytania

Także drugie czytanie kieruje nas na temat kondycji człowieka w jego relacji wobec Boga. Porusza jednak szczególny temat poświęcenia się służbie Bożej. Jednakże nie skupia się już, jak to widzieliśmy w poprzedzającym Psalmie, na całościowym oddaniu się Bogu, ale na bardzo ważnej cesze charakterystycznej dla służby Bożej, a mianowicie na rozumności. W jednej z pieśni wielkopostnych z lekką wątpliwością możemy śpiewać „każde cierpienie ma sens…”. Chociaż oczywiście przekaz tych słów prowadzi nas do odkrycia wartości cierpienia, to warto zwrócić uwagę czy w naszym życiu nie ma przypadkiem często cierpienia czy trudności spowodowanych naszą bezrozumnością.
Na ten ważny wymiar służby Bożej zwraca uwagę św. Paweł. Służba Boża ma być rozumna, ponieważ rozum jest wielkim darem Bożym, który każdy z nas otrzymał. Za pomocą rozumu poznajemy Boga przez Jego dzieła (por. KKK 36), ponieważ jesteśmy stworzeni na obraz Boży. Oczywiście rozum posiada swoje ograniczenia, gdy zbliża się do odkrycia największych Bożych Tajemnic.
W dzisiejszym fragmencie widzimy, że „rozumna służba Boża” jest także złączona z ofiarą. Biorąc za wzór naszego Pana Jezusa Chrystusa rozumiemy, że pełnienie woli Bożej wiąże się z ofiarą, czyli dobrowolnym użyczeniem swojego życia wobec dobra, do którego zaprasza nas Bóg. Ta ofiara ma być „żywa”, co oznacza, że powinniśmy całe swoje życie składać Bogu, a nie tylko wybrane fragmenty, które nam się podobają. Także ofiara ma być święta, co potwierdza nam, że to nie my jesteśmy pierwsi w relacji z Bogiem. To On w swojej świętości jako pierwszy przychodzi do nas i przez to mamy pewność, że nigdy nas nie zawiedzie, bo wszystko opiera się na Jego autorytecie (por. 2 Tm 2,13). Wreszcie ofiara ma być Bogu miła, co stawia nam pytanie, czy jesteśmy posłuszni Bogu i Jego Objawieniu przekazywanemu przez Kościół.
Choć droga tego, które chce ofiarować się Bogu na Jego służbę może często wydawać się niełatwa, to warto prosić Go o udzielenie cnoty nadziei, która wykracza poza horyzont problemów, a otwiera na życie według wzoru Jezusa Chrystusa.

Komentarz do Ewangelii

Święty Piotr od początku miał szczególną rolę pośród najbliższych apostołów Jezusa. To jego Jezus powołał na początku, a także w jego domu zatrzymał się, gdy dokonywały się pierwsze uzdrowienia w Galilei. Nadał mu nowe imię, które wskazywało na jego szczególną rolę w tworzącym się Kościele. Także jemu udzielił władzy pierwszeństwa pośród innych uczniów. Rola Piotra coraz bardziej wzrastała, co nie było jednak tożsame ze wzrostem jego nawrócenia.
W dzisiejszym fragmencie, który jest umieszczony mniej więcej w połowie od momentu powołania apostołów do czasu wydarzeń paschalnych, Jezus stawia wobec nich bardzo ważne pytanie. Słysząc zapowiedź przyszłych wydarzeń zbawczych, uczniowie muszą opowiedzieć się za lub przeciw Jezusowi. Kończy się powoli czas wielu uzdrowień, niezwykłych cudów i nadprzyrodzonych wydarzeń. Zapowiedź Jezusa można sparafrazować pytaniem „Czy chcesz iść rzeczywiście za mną, godząc się nie tylko na chwilę chwały, ale i na cierpienie? Czy chcesz iść za Mną, nawet wtedy, gdy wszyscy mnie znienawidzą?”. Taka wizja mesjańska Jezusa staje się dla Piotra wielką trudnością. Piotr ma swoją wizję Jezusa, a może także wizję siebie będącego blisko Jego chwały. Mocne słowa Jezusa, a szczególnie wyrażenie „szatanie” (które dosłownie tłumaczy się jako kogoś, kto dzieli, rozprasza), pokazują Piotrowi jego miejsce. Zbawiciel mówi mu dosłownie – „idź za Mnie”, co oznacza, że to Jezus prowadzi Piotra do zbawienia, a nie odwrotnie.
Choć takie słowa dla Piotra mogą być bardzo trudne, to bardzo ważne w tej sytuacji jest to, że Piotr rozmawia z Jezusem. Również dla nas, w różnych trudach podejmowanych dla Jezusa, ważne jest by być z Nim w relacji. Opowiadać Mu na modlitwie o swoim życiu, nawet o najtrudniejszych sprawach.
Warto wspomnieć, że w odpowiedzi Piotra brakuje jednego ważnego elementu. Nie widzi on perspektywy Zmartwychwstania. Natomiast Jezus nigdy nie oddziela zapowiedzi Męki od Zmartwychwstania. To bardzo ważne, by także w naszych modlitwach nigdy nie utracić celu naszego życia, którym jest życie w chwale. Wiemy bowiem dobrze, że Chrystus już pokonał śmierć.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

O sztuce umierania

ks. prof. Andrzej Zwoliński

O sztuce umierania to poruszająca książka, która podejmuje temat śmierci jako nieuniknionej części ludzkiego doświadczenia. Autor ukazuje różne formy i odcienie odchodzenia - od fizycznego bólu po duchowe pogodzenie się z losem. Tekst balansuje między refleksją filozoficzną a emocjonalnym świadectwem, dzięki czemu czytelnik zostaje wciągnięty w głęboki proces myślenia o sensie życia. W książce nie brakuje poetyckiego języka, który łagodzi ciężar tematu, nadając mu wymiar piękna i transcendencji. Ta publikacja to to nie tylko opowieść o śmierci, ale też o odwadze, akceptacji i nadziei.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

31 sierpnia 2026

Poniedziałek

Poniedziałek XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 2, 1-5)
Bracia, przyszedłszy do was, nie przybyłem, aby błyszcząc słowem i mądrością, głosić wam świadectwo Boże. Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. I stanąłem przed wami w słabości i w bojaźni, i z wielkim drżeniem. A mowa moja i moje głoszenie nauki nie miały nic z uwodzących przekonywaniem słów mądrości, lecz były ukazywaniem ducha i mocy, aby wiara wasza opierała się nie na mądrości ludzkiej, lecz na mocy Bożej.

(Ps 119 (118), 97-98. 99-100. 101-102)
REFREN: Jakże miłuję Prawo Twoje, Panie

Jakże miłuję Prawo Twoje, Panie,
przez cały dzień nad nim rozmyślam.
Przez Twe przykazanie stałem się mędrszym od wrogów,
bo jest ono moim na wieki.

Jestem roztropniejszy od wszystkich, którzy mnie uczą,
bo rozmyślam o Twoich napomnieniach.
Jestem rozważniejszy od starców,
bo zachowuję Twe postanowienia.

Powstrzymuję nogi od wszelkiej złej ścieżki,
aby słów Twoich przestrzegać.
Nie odstępuję od Twoich wyroków,
albowiem Ty mnie pouczasz.

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 4, 16-30)
Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, znalazł miejsce, gdzie było napisane: "Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana". Zwinąwszy księgę, oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Niego utkwione. Począł więc mówić do nich: "Dziś spełniły się te słowa Pisma, które słyszeliście". A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym łaski słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: "Czy nie jest to syn Józefa?" Wtedy rzekł do nich: "Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: Lekarzu, ulecz samego siebie; dokonajże i tu, w swojej ojczyźnie, tego, co wydarzyło się, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum". I dodał: "Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę, mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman". Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

ks. Adam Łuźniak

Jezus odnosi do siebie słowa zapisane w proroctwie Izajasza zapowiadające odnowę i wyzwolenie Jerozolimy i Narodu Wybranego. Nie jest to jednak proste odwołanie się do słów proroka. Jezus cytując przerywa znany Jego rodakom tekst w miejscu, które mówi o Bożej łaskawości rezygnując z przywołania dnia odpłaty od Boga. Ogłaszając się Bożym prorokiem Jezus określa swoją misję wobec Narodu jako zapowiadanie i realizację Bożego miłosierdzia i Jego łaskawości. Ci spośród Żydów, którzy oczekiwali wyzwolenia politycznego mogli poczuć się zawiedzeni Jezusowymi słowami, mogli nabrać wątpliwości co do Jezusa a nawet Go odrzucić jako proroka. Mogła być to więc przyczyna głosów wątpliwości kwestionujących nadzwyczajny charakter Jezusowej misji.
Nie jest łatwo przyjąć sercem fakt, że człowiek, który wychował się w naszym otoczeniu jest kimś obdarzonym szczególnym powołaniem i to w odniesieniu do nas samych. Mieszkańcy Nazaretu byli przekonani, że mają prawo mieć określone oczekiwania wobec Jezusa choćby dlatego, że dorastał w ich sąsiedztwie. Jedno proste zdanie Jezusa odsłoniło ciemną stronę ich serc: żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. To, co okazało się najciemniejsze u mieszkańców Nazaretu, to brak gotowości do zmiany postaw i do rezygnacji z własnych wyobrażeń dotyczących samego Jezusa. Nie rozumieli, że koniecznym warunkiem znaków, których się domagali, a których Jezus dokonał wcześniej w Kafarnaum, była wiara i zaufania słuchaczy – na wzór kobiety z Sarepty Sydońskiej i żołnierza Naamana – oraz gotowość do nawracania się i wiary w Ewangelię.
Mieszkańcom Nazaretu brak było gotowości do pójścia za Jezusowym wezwaniem. Chcieli obejrzeć znaki i pozostać w chłodnym dystansie do orędzia, z którym te znaki były związane. Intensywny gniew mieszkańców Nazaretu był tego czytelnym dowodem. Jezus skonfrontował ich z postawą ich serc i pozwolił im ujrzeć, do jakich konsekwencji taka zatwardziałość może doprowadzić. Wyrzucenie z miasta i próba egzekucji to zapowiedź wydarzeń paschalnych, ku którym Jezus będzie zmierzał przez cały czas swej publicznej działalności.
Adresaci Łukaszowej Ewangelii pochodzący spośród mieszkańców Bliskiego Wschodu niezwiązanych etnicznie z Izraelem, mogli w słowach Jezusa o wdowie z Sydonu i Syryjczyku Naamanie ujrzeć samych siebie i znaleźć potwierdzenie miłosierdzia Boga, który otwarty jest na wszystkich, którzy mają serca pełne wiary i zaufania do Jezusa. Duch i moc Eliasza – nieprzypadkowo przywołanego w dialogu z mieszkańcami Nazaretu – w jakim Jezus rozpoczyna publiczną działalność sprawia, że wobec orędzia ewangelicznego zanikają przywileje wynikające więzów krwi, a pierwsze miejsce wśród uczniów Jezusa zajmują ci, którzy całym sercem otwierają się na Jego orędzie.
ks. Adam Łuźniak


Do góry

Patroni dnia:

Święty Józef z Arymatei
św. Jan Ewangelista, pisze, że Józef z Arymatei "był uczniem Jezusa, lecz ukrytym z obawy przed Żydami" (por. J 19, 38). Arymatea była niewielkim miasteczkiem, leżącym ok. 50 km na północ od Jerozolimy. Józef z Arymatei był członkiem Sanhedrynu. Św. Łukasz stwierdza, że Józef "nie zgodził się na uchwałę i postępowanie Wysokiej Rady" (por. Łk 23, 51). Ewangeliści Mateusz i Marek, identycznie jak św. Łukasz, stwierdzają, że Józef śmiało poprosił Piłata o ciało Jezusa, kupił płótna, zdjął ciało z krzyża i złożył w grobie, który wykuty był w skale, a przed wejście zatoczył kamień. Mateusz dodaje, że był to grób, który Józef wykuł dla siebie (por. Mt 27, 57-60; Mk 15, 42-46). Według późnośredniowiecznej legendy arcykapłani na wieść o zmartwychwstaniu Jezusa wtrącili Józefa z Arymatei do lochu. Jezus nie zapomniał jednak oddanej Mu przysługi i po swym zmartwychwstaniu miał mu się ukazać w więzieniu. Józefa po kilku latach miał uwolnić z więzienia sam cesarz, który zabrał go do Rzymu.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

W czasach starożytnych Korynt był miastem przepełnionym wieloma kulturami, ponieważ znajdował się na bardzo ważnym szlaku handlowym, który usprawniał podróże morskie między wschodem i zachodem. Oznaczało to również, że jako miasto portowe było przepełnione wszelkimi możliwymi przyjemnościami, które oferował współczesny świat. Od wzniesień religijnych – było tu bowiem bardzo wiele świątyń ku czci wielu mitologicznych bogów, aż do najbardziej przyziemnych i cielesnych. Co gorsza, także wspólnota chrześcijan nie była wolna od wpływu otaczającego jej środowiska. List św. Pawła jest wezwaniem próbującym ratować ówczesną wspólnotę.
Usłyszany dziś fragment z drugiego rozdziału uzasadnia, dlaczego Paweł chce pouczyć Koryntian. Opisuje z czego wynika autorytet głoszonych przez niego nauk, co można najkrócej opisać cytując jeden z fragmentów: „nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” (w.2). Oznacza to, że jego roszczenie do przekazywanych nauk nie wynika z jego mądrości, ale tylko i wyłącznie z jego osobistego poznania Jezusa Chrystusa. Dodanie przymiotnika ukrzyżowanego jeszcze dobitniej wskazuje, że św. Paweł najpierw jest świadkiem, a potem nauczycielem. To także do nas pytanie, na ile dbamy o osobiste poznanie Jezusa przez rozwijanie życia duchowego?

Komentarz do psalmu

Prawo było czymś bardzo ważnym dla każdego wiernego semity. Na pierwszym miejscu znaczyło ono Prawo przekazane Mojżeszowi na Górze Synaj. Nie możemy jednak, analizując tamtą minioną rzeczywistość, patrzeć z dzisiejszej perspektywy na pojęcie prawa, które na pierwszym miejscu ukazuje zazwyczaj charakter jurydyczny. Dzisiejszy świat jako podstawowy wymiar prawa uznaje zbiór reguł i norm do wypełnienia. Co ma czasami tragiczne konsekwencje, gdy potrzeba osądzić sytuację wykraczającą poza normę. Można wtedy utracić pierwszy cel prawa, jakim jest poszukiwanie tego, co komu jest sprawiedliwie należne.
Izraelici nie byli jak my skażeni pozytywistycznym rozumiem prawa, ponieważ dla nich Prawo byłoby przede wszystkim słowem miłującego Boga. Nakazy, które wynikały z Tory były świętością, której pragnął człowiek. Takie rozumienie prawa przedstawia dzisiejszy Psalm. Czy my umiemy pokochać prawa i przykazania, które daje nam Bóg?

Komentarz do Ewangelii

W liturgii rozpoczynamy dziś czytania z Ewangelii według św. Łukasza. Autor prawdopodobnie wywodził się z pogaństwa, a swoją drogę nawrócenia przeżywał u boku św. Pawła. Był przy bardzo wielu wydarzeń jego życia. Jest także autorem Dziejów Apostolskich. Celem dzieła Łukasza było przygotowanie chrześcijan na podjęcie misji ewangelizacyjnej w ówczesnym świecie. Dzieło przepełnione jest wieloma kontekstami, które miały być pomocne w dialogu z niewierzącymi.
Dzisiejszy fragment rozpoczyna działalność misyjną Jezusa. Wcześniejsze rozdziały opowiadały o okolicznościach narodzenia Jezusa, a także o Jego chrzcie i kuszeniu na pustyni. Jego misja zaczyna się w Nazarecie, w miejscu, gdzie był dobrze znany, ponieważ tam dorastał i się wychowywał. Fragment wydarzeń z nazareńskiej synagogi przedstawia dramatyczny kontrast. Z jednej strony Jezus wygłaszający proroctwo, które spełnia się w Nim, powoduje gigantyczną uwagę i skupienie, ale zaraz przeradza się to w zdziwienie, oburzenie a następnie ogromną agresję. Wystąpienie Jezusa ma bardzo wielką wagę, ponieważ konstytuuje treść Jego misji zbawczej. Jednak fakt, że mieszkańcy Nazaretu znają Jezusa staje się przeszkodą w przyjęciu tej treści. Warto zwrócić uwagę, że Jezus jako w pełni człowiek, musiał z pewną trudnością czy zawiedzeniem przyjąć taką reakcję swoich współziomków. To jednak nie powoduje w Nim załamania, ale raczej świadomość konieczności wyszydzenia i znieważenia. Stanowi to pierwszą zapowiedź męki i śmierci Jezusa. Jednak ostatnie zdanie daje także pełną nadziei zapowiedź, że to cierpienie skończy się chwałą. Tak jak przeszedł pośród nich bez szwanku, tak również przejdzie bramy śmierci do zmartwychwstania.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

W Bogu nie ma przemocy

o. Mieczysław Łusiak SJ

Jak rozmawiać, gdy emocje biorą górę? Jak wyjść z błędnego koła kłótni w małżeństwie, niezrozumienia nastolatka i codziennych napięć? Zrób krok ku temu, by zbudować w swoim domu bliskość opartą na wolności i głębokim zrozumieniu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


01 września 2026

Wtorek

Wtorek XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 2, 10b-16)
Bracia: Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego. Kto zaś z ludzi zna to, co ludzkie, jeżeli nie duch, który jest w człowieku? Podobnie i tego, co Boskie, nie zna nikt, tylko Duch Boży. Otóż my nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który jest z Boga, dla poznania dobra, jakim Bóg nas obdarzył. A głosimy to nie za pomocą wyszukanych słów ludzkiej mądrości, lecz korzystamy z pouczeń Ducha, przedkładając duchowe sprawy tym, którzy są z Ducha. Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego pojąć, bo tylko duchem można to zrozumieć. Człowiek zaś duchowy rozsądza wszystko, lecz sam przez nikogo nie jest sądzony. Któż więc poznał zamysł Pana tak, by Go mógł pouczać? My właśnie znamy zamysł Chrystusowy.

(Ps 145 (144), 8-9. 10-11. 12-13. 14 i 17)
REFREN: Pan sprawiedliwy na wszystkich swych drogach

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi wyznawcy.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych.
Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.

Aklamacja (Łk 7, 16)
Wielki prorok powstał między nami i Bóg nawiedził lud swój.

(Łk 4, 31-37)
Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: "Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: "Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą". I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

o. Marcin Ciechanowski OSPPE

Jezus nie udał się do Kafarnaum przypadkiem, On tam zstąpił, wybierając drogę uniżenia i wejścia w sam środek ludzkiej nędzy.
To właśnie tam, w szabat, Pan staje w synagodze i przemawia z mocą, która nie jest jedynie piękną wymową słowa, ale uderzeniem Boskiej prawdy w nasze zakłamane życie. W tym religijnym tłumie, pośród ludzi odmawiających pobożne psalmy, nagle ujawnia się człowiek duchu nieczystym. - Co za przerażający obraz: Można być w świątyni i jednocześnie być w posiadaniu demona.
Demon krzyczy przez usta tego człowieka: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazareński? Przyszedłeś nas zgubić?”, - i jest to autentyczny wrzask lęku przed utratą panowania nad łupem, jakim stała się ludzka dusza. Zło zawsze postrzega zbliżającą się Miłość, jako zagrożenie i niszczycielską siłę, bo światło Boga demaskuje nagość naszych grzechów, od których nie chcemy się odciąć. Ten człowiek wiedział, kim jest Jezus, - wyznał Jego świętość, - ale ta wiedza była jałowa, była wiarą demoniczną, która drży, ale nie kocha i nie ufa. Jezus jednak nie wdaje się w dialog z ojcem kłamstwa, nie prowadzi partnerskiej pogawędki przy kawie, ale wydaje surowy rozkaz: „Milcz!”, co w oryginale znaczy dosłownie „zakładaj kaganiec!”. Pan nakazuje mu zamknąć pysk, bo nie potrzebuje świadectwa od tego, który nienawidzi, i chce uwolnić człowieka od tyranii wspomnień i obsesji, które go dotąd wiązały.
To jest właśnie serce Dobrej Nowiny: Królestwo Boże jest „na wyciągnięcie ręki”, i ono nie przychodzi przez negocjacje, ale przez wyzwolenie z niewoli, w której szatan traktuje nas jak swoją własność. Często słyszymy w sobie ten sam sykliwy głos, który odpycha nas od modlitwy, sugerując, że Bóg przyszedł nas zdenerwować lub zabrać nam naszą wolność, podczas gdy On chce jedynie wyrwać nas z cmentarnych klimatów lęku.
Kiedy zły duch rzuca tym człowiekiem na środek synagogi, widzimy ostatnią próbę zastraszenia, ale jest on już pokonany i musi odejść, nie wyrządziwszy mu żadnej szkody. Zdumienie ludzi, którzy widzieli ten egzorcyzm, dotyczyło „nowej nauki z mocą”, bo Słowo Jezusa nie informuje o życiu, ono to życie stwarza na nowo, wyciągając nas z mroku. Jeśli nie starasz się codziennie kochać Jezusa i pozwalać Mu, by cię posiadał w Komunii, to posiądzie cię ktoś inny, kto nie ma dobrych zamiarów. Tylko Jezus ma władzę, by uciszyć ocean twoich lęków i rozkazać demonom żerującym na twojej słabości, by wreszcie cię opuściły. Nie bój się więc stanąć przed Nim w całej swojej nędzy, bo On nie przyszedł, by potępić trupa, którym się czujesz, ale by wywołać cię z grobu twoich nałogów i nadać twojemu istnieniu Boski sens.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Do góry

Patroni dnia:

Święta Dulcelina
urodziła się około r. 1214 w Digne. Po śmierci matki przeniosła się z ojcem do Hyeres, gdy tymczasem jej brat, bł. Hugo z Digne, przywdział habit franciszkański. Za jego radą założyła pierwszy dom beginek. Były to pobożne niewiasty, często wdowy, które nie tworzyły zgromadzenia zakonnego, ale pragnęły realizować ideały św. Franciszka. Około 1250 r. Dulcelina przeniosła się do Marsylii i tam założyła drugi dom beginek. Przeżyła w nim dwadzieścia ostatnich lat swego życia. W kościele franciszkanów doznawała wówczas licznych ekstaz. Zmarła w czasie ostatniej ze swoich ekstaz, 1 września 1274 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Teologia chrześcijańska podaje dwie kluczowe cechy jakie możemy powiedzieć o Bogu, czyli transcendencja i immanentność. Pierwsza wyjaśnia, że Bóg przekracza nas i jest od nas doskonalszy. Mamy nadzieję Go poznać, takiego jakim jest w pełni chwały (por. 1 J 3,2), ale nigdy nie będzie dla nas w pełni pojmowalny. Druga cecha mówi o tym, że Bóg przenika wszystko, to znaczy, że nie ma przestrzeni, w rozumieniu materialnym czy duchowym, która byłaby dla Niego niedostępna. Oczywiście, nie oznacza to, że nie mamy wolnej woli w działaniu, ponieważ zawsze możemy być zamknięci na działanie Boga.
Dzisiejszy fragment opowiada właśnie o drugiej cesze – immanencji. To cecha szczególnie przypisywana działaniu Ducha Świętego. Jego dzieło, które opisuje Paweł jest dwoiste. Z jednej strony Duch Święty jest Duchem samego Boga, co oznacza, że zna Go doskonale. Nic nie jest przed Nim ukryte, gdyż sam Duch jest Bogiem. Natomiast pojawia się tu druga bardzo piękna informacja dla nas. Jako chrześcijanie posiadamy w sobie tego Ducha. On uzdalnia nas do poznania Boga nie tylko na zasadzie faktów i wydarzeń. Daje nam możliwość zobaczenia w wydarzeniach zbawczych działanie Boga, co najbardziej przejawia się w zrozumieniu sensu krzyża i zmartwychwstania.

Komentarz do psalmu

Psalm 145 jest rodzajem pieśni pochwalnej. Jako adresata przepięknej inwokacji można ukazać miłosiernego Boga, a w interpretacji chrystologicznej Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata. Pomocne w interpretacji tego psalmu jest wyobrażenie sobie jakby był on śpiewany przez poddanych wobec króla. Wszystko działoby się w pałacu królewskim przepełnionym poddanymi. Pieśń wznosiłaby serca do swojego króla. Wyśpiewywane słowa byłyby streszczeniem najpiękniejszych cech króla. Przy takim królu wzrastałoby także poczucie godności jaką mają poddani.
Takim królem jest nasz Dobry Bóg. Sprawiedliwy Król, który zawsze chce dobra swoich poddanych i jest wierny na wieki.

Komentarz do Ewangelii

Cudowne działania Jezusa mają uwiarygadniać Jego naukę. Szczególnie na początku Jego działalności było ich wiele. Wzrastała przez to popularność Jezusa w Galilei. W dzisiejszym opisie cudu wyrzucenia złego ducha warto zauważyć dwie rzeczy.
Po pierwsze, to wydarzenie w piękny sposób pokazuje jak Bóg troszczy się o człowieka. Opętany był całkowicie poddany działaniu ducha nieczystego. Działanie Jezusa objawia Jego miłosierne Serce. Stanowczo przerywa mękę bezbronnego człowieka. Zły duch jest bezbronny wobec mocy Jezusa i nie wyrządza człowiekowi zupełnie żadnej szkody.
Także warto zwrócić uwagę na słowa ducha nieczystego. Można powiedzieć, że jest na swój sposób wierzący. Objawia przecież podwójną naturę Jezusa Chrystusa – człowieka i Boga. Jednak Zbawiciel przerywa to wyznanie. Objawienie chwały Bożej bowiem, nie będzie ujawnione przez słowa demona, ale przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. Także dzisiaj wiele razy możemy słyszeć: „jestem wierzący”, „jestem pewien, bo mi tak powiedział Bóg” etc. Warto wobec siebie i innych zadać pytanie: „czy takie wyznanie pokrywa się rzeczywiście z czynami i decyzjami w życiu, które świadczą o wierności nauce Chrystusa?”

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Siedem filarów pokoju

Abp Fulton J. Sheen

Przeznaczenie arcybiskupa Fultona J. Sheena było zakodowane w samym jego nazwisku – w języku gaelickim „Fulton” oznacza wojnę, a „Sheen” – pokój. Celem życia Sheena było zaprowadzanie pokoju, ale realizując to powołanie, nieuchronnie napotykał wiele przeszkód na drodze do tego szlachetnego ideału. Jego imię przepowiadało rodzaj życia, jakie miał prowadzić: nieustanną walkę z siłami ciemności w imię pokoju Królestwa Chrystusowego. Mądrość arcybiskupa Sheena nieustannie zaskakuje swoją aktualnością. To, co napisał i powiedział w 1944 roku, jest doskonałą odpowiedzią na pytania o nasz świat, w tak wielu miejscach nękany koszmarem wojny. To jedna z najdokładniej nakreślonych analiz przyczyn leżących u podstaw wojny, połączona z opartym na przedwiecznej mądrości i zdrowym rozsądku, pełnym nadziei programem dążenia do prawdziwego zwycięstwa i budowania prawdziwego pokoju.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


02 września 2026

Środa

Środa XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 3, 1-9)
Nie mogłem, bracia, przemawiać do was jako do ludzi duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie. Mleko wam dawałem, a nie pokarm stały, bo byliście słabi; zresztą i nadal nie jesteście mocni. Ciągle przecież jeszcze jesteście cieleśni. Jeżeli bowiem jest między wami zawiść i niezgoda, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie tylko po ludzku? Skoro jeden mówi: "Ja jestem Pawła", a drugi: "Ja jestem Apollosa", to czyż nie postępujecie tylko po ludzku? Kimże jest Apollos? Albo kim jest Paweł? Sługami, przez których uwierzyliście według tego, co każdemu dał Pan. Ja siałem, Apollos podlewał, lecz Bóg dał wzrost. Otóż nic nie znaczy ten, który sieje, ani ten, który podlewa, tylko Ten, który daje wzrost – Bóg. Ten, który sieje, i ten, który podlewa, stanowią jedno; każdy według własnego trudu otrzyma należną mu zapłatę. My bowiem jesteśmy pomocnikami Boga, wy zaś – uprawną rolą Bożą i Bożą budowlą.

(Ps 33 (32), 12-13. 14-15. 20-21)
REFREN: Szczęśliwy naród wybrany przez Pana

Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie.
Pan spogląda z nieba,
widzi wszystkich ludzi.

Patrzy z miejsca, gdzie przebywa,
na wszystkich mieszkańców ziemi.
On, który serca wszystkich ukształtował,
który zważa na wszystkie ich czyny.

Dusza nasza oczekuje Pana,
On jest naszą pomocą i tarczą.
Raduje się w Nim nasze serce,
ufamy Jego świętemu imieniu.

Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 4, 38-44)
Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: "Ty jesteś Syn Boży!" Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: "Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany". I głosił słowo w synagogach Judei.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

o. Maciej Sierzputowski CSSp

„A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich”.
Zatrzymać Jezusa. Mieć go dla siebie. Tylko dla siebie. Nie dzielić się Nim z nikim innym. Zazdrośnie Go posiadać. On jest mój. Jest dla mnie. Mam Go, żeby o mnie dbał, żeby czynił cuda dla mnie i to takie, jak sam sobie wymyślę. Bo przecież to ja i tylko ja wiem najlepiej czego mi potrzeba. Tylko ja wiem świetnie (naprawdę świetnie!) jacy powinni być inni, co powinno się w nich zmienić, kiedy i w jaki sposób.
Zatrzymać Jezusa. Mieć Go. Posiadać. Żeby czynił to, co chcę i dokładnie tak, jak ja chcę. Zatrzymać Jezusa, uwięzić Go, posiąść, zniewolić, żeby mi służył. Żeby był na każde zawołanie… A Jezus…? Rzeczywiście nie przyszedł po to, aby Jemu służono, lecz aby służyć… Aby służyć! On jest tym, który w niewolniczym geście pada do stóp człowieka i myje mu nogi. Bo On rzeczywiście przyszedł, aby służyć, ale nie tak jak cyrkowy artysta… On przyszedł aby służyć i… dać swoje życie… On daje swoje życie na okup za wszystkich, za każdego. Ty chcesz zatrzymać Jezusa, żeby służył tobie w tym życiu, a On przychodzi, żeby… służyć, ale tak, aby uwieść ciebie dla swojego życia. Przyszedł i przychodzi, żeby wyrwać cię z twoich egoizmów i porwać cię w przygodę służenia innym. W przygodę ofiarowania swojego życia dla drugiego człowieka… Nie zatrzymuj Jezusa… Daj się Jemu porwać. Pozwól, aby cie uwiódł… Pozwól Mu…
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Do góry

Patroni dnia:

Święta Beatrycze z Silvy, dziewica
- urodziła się w miejscowości Ceuta w Portugalii w 1424 r. Należała do rodziny arystokratycznej. Jej bratem był bł. Amadeusz z Portugalii, franciszkanin. W wyniku intryg dworskich Beatrycze musiała uciec z dworu Jana II Kastylijskiego i schronić się w klasztorze dominikańskim w Toledo. Spędziła w tym mieście 30 lat, mieszkając w klasztorze cysterek. Pod wpływem objawienia Matki Bożej, która poprosiła o założenie nowego zgromadzenia. W ten sposób w 1484 r. w Toledo powstał nowy zakon Sióstr Franciszkanek od Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, zwanych także koncepcjonistkami. Beatrycze zmarła 9 sierpnia 1490 r. w Toledo, w sześć lat po założeniu zakonu. Jest patronką więźniów.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Drogę wiary można jak najbardziej porównać do rozwoju dziecka. Jeżeli spojrzymy na chrzest jako nowe narodzenie, to wówczas pierwsze lata wzrostu wiary są jakby dzieciństwem. Należy pamiętać, że w czasach wczesnochrześcijańskich wielu dorosłych nawracało się i przyjmowało chrzest. Choć w naszych czasach jeszcze jesteśmy przyzwyczajeni do chrztu dzieci, to jednak coraz bardziej wzrasta ilość chrztów przyjmowanych przez dorosłych. W tym kontekście, Paweł zwraca uwagę na proces rozwoju wiary we wspólnocie korynckiej. Nie jest to niestety dobra ocena, ponieważ zwraca uwagę, że nie postępują w wierze, pozostając cały czas „ludźmi cielesnymi”. Ich słabość objawia się w podziale wspólnoty i braku jedności. Jak dalej czytamy jest to spowodowane poczuciem przynależności do nauczycieli, którzy przekazywali im wiarę. Paweł zwraca im uwagę na bardzo ważną rzecz. Każdy głosiciel nauki chrystusowej jest tylko przekazicielem wiary, a nie jej posiadaczem. Warto dodać, że w skrajnym przypadku, głosiciele wiary bywali nawet uznawani za samych bogów, co wydarzyło się w Listrze. Paweł i Barnaba zostali przez pogan okrzyknięci Hermesem i Zeusem.
Głosiciel wiary może skupić na sobie, mimo że przekazuje Bożą naukę. Zwróćmy uwagę czy czasem, nie wierzymy różnym osobom bardziej ze względu na ich walory niż na to co głoszą. Stanowi to także ostrzeżenie dla wszystkich, którzy są odpowiedzialny za przekaz wiary. Można to sprawdzić zadając sobie pytanie, czy bez danego świadka wiary, nadal pozostawałbym wierny nauce Chrystusowej?

Komentarz do psalmu

Pierwszeństwo Boga wśród wspólnoty rozwija dzisiejszy Psalm. Pierwszym spoiwem, które łączy jej członków, czasem bardzo od siebie po ludzku oddalonych, jest sam Bóg. Warto wziąć za przykład chociażby Apostołów Jezusa, którzy byli tak bardzo różni. Gdyby nie Jezus, prawdopodobnie nigdy nie stworzyliby tak niezwykłej społeczności. Do takiego Boskiego wymiaru warto powracać, zwłaszcza, gdy przychodzi kryzys i zagubienie tożsamości. Gdy pojawiają się we wspólnocie pytanie: co tak naprawdę nas łączy? Dla kogo tu jesteśmy? Gdy w centrum jest Bóg, to możemy być pewni Jego opieki i pomocy. W wymownych słowach podkreśla to dzisiejszy Psalm: Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem, naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Pan spogląda z nieba, widzi wszystkich ludzi.

Komentarz do Ewangelii

Publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się od wielu uzdrowień i cudownych zdarzeń. To ważne potwierdzenie Jego Boskości, która objawia się właśnie w takich wydarzeniach. Jednakże uzdrowienia nie są celem samym w sobie. Rolą Jezusa nie jest zabranie nam wszystkich cierpień i przeciwności. Gdyby tak było to nie byłby wówczas potrzebny krzyż, ponieważ każda trudność byłaby cudownie rozwiązana. Jednakże, nie takie rozwiązanie wybrał Jezus. Nie taka jest logika Bożego odkupienia.
Dzisiejszy fragment Ewangelii skupia nas na pewnej relatywności cudownego działania Jezusa. Widzimy to na dwóch przykładach. Pierwszy, bardziej subtelny, można dostrzec w czynności, którą wykonała teściowa Szymona Piotra. Po uzdrowieniu nie skupi a się na świętowaniu czy przesadnym celebrowaniu, ale powraca do obowiązków domowym. Co oznacza, że celem uzdrowienia jest powrót do sił, które wcześniej zostały utracone. Jest to bardziej prowiant na drogę niż nagroda. Natomiast drugi przykład, to modlitwa Jezusa na pustynnym miejscu i odejście z Kafarnaum. Jego decyzje jasno ukazują priorytety. Cudowne działania nie dzieją się bez modlitwy, bo to ona przygotowuje i usprawnia człowieka na przyjęcie woli Bożej, niezależnie jaka by ona nie była. Gdyby Jezus pozostał w Kafarnaum, Ewangelia nie dotarłaby dalej. Dalsze działanie w tym miejscu, mogłoby wręcz osłabić powagę Jezusa, który stałby się bardziej codziennym uzdrowicielem, niż Zbawicielem.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Siedem filarów pokoju

Abp Fulton J. Sheen

Przeznaczenie arcybiskupa Fultona J. Sheena było zakodowane w samym jego nazwisku – w języku gaelickim „Fulton” oznacza wojnę, a „Sheen” – pokój. Celem życia Sheena było zaprowadzanie pokoju, ale realizując to powołanie, nieuchronnie napotykał wiele przeszkód na drodze do tego szlachetnego ideału. Jego imię przepowiadało rodzaj życia, jakie miał prowadzić: nieustanną walkę z siłami ciemności w imię pokoju Królestwa Chrystusowego. Mądrość arcybiskupa Sheena nieustannie zaskakuje swoją aktualnością. To, co napisał i powiedział w 1944 roku, jest doskonałą odpowiedzią na pytania o nasz świat, w tak wielu miejscach nękany koszmarem wojny. To jedna z najdokładniej nakreślonych analiz przyczyn leżących u podstaw wojny, połączona z opartym na przedwiecznej mądrości i zdrowym rozsądku, pełnym nadziei programem dążenia do prawdziwego zwycięstwa i budowania prawdziwego pokoju.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


03 września 2026

Czwartek

Czwartek XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 3, 18-23)
Bracia: Niechaj się nikt nie łudzi. Jeśli ktoś spośród was mniema, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupim, by posiadł mądrość. Mądrość bowiem tego świata jest głupstwem u Boga. Zresztą jest napisane: "On udaremnia zamysły przebiegłych" lub także: "Wie Pan, że próżne są zamysły mędrców". Niech się przeto nie chełpi nikt z powodu ludzi! Wszystko bowiem jest wasze: czy to Paweł, czy Apollos, czy Kefas; czy to świat, czy życie, czy śmierć, czy to rzeczy teraźniejsze, czy przyszłe, wszystko jest wasze, wy zaś Chrystusa, a Chrystus – Boga.

(Ps 24 (23), 1b-2. 3-4b. 5-6)
REFREN: Pańska jest ziemia i co ją napełnia

Do Pana należy ziemia i wszystko, co ją napełnia,
świat cały i jego mieszkańcy.
Albowiem On go na morzach osadził
i utwierdził ponad rzekami.

Kto wstąpi na górę Pana,
kto stanie w Jego świętym miejscu?v Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca,
którego dusza nie lgnęła do marności.

On otrzyma błogosławieństwo od Pana
i zapłatę od Boga, swego Zbawcy.
Oto pokolenie tych, którzy Go szukają,
którzy szukają oblicza Boga Jakuba.

Aklamacja (Mt 4, 19)
Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi.

(Łk 5, 1-11)
Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: "Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!" A Szymon odpowiedział: "Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci". Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym". I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił". I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

o. Maciej Sierzputowski CSSp

Ile w naszym życiu wypłukanych sieci! Ile zniechęcenia, wymęczenia, frustracji… Jak dużo pretensji, bo tyle niespełnionych oczekiwań, bo przecież miało być inaczej, sieci miały się wypełniać… Ile rozczarowań, poczucia braku sensu, ile beznadziei… I w tej całej smutnej panoramie, którą można by malować jeszcze przez długi, długi czas, w przeróżnych barwach, odcieniach, nasyceniach… ile w tym wszystkim doskonałego wręcz skupienia na sobie, na własnych porażkach, bezowocnym wysiłku, niespełnionych oczekiwaniach… Ile ciasnoty w takim myśleniu, w tym zasłuchaniu w siebie i tylko w siebie…
A Jezus tak bardzo chce wejść właśnie tam, do twojej łodzi pachnącej porażką, naznaczonej całonocnym, bezowocnym wysiłkiem. Jezus chce wejść w każdy twój brak, w każdą twoją pustkę, żeby tam… mówić… Żeby tam i z tamtąd mówić do ciebie. Żebyś przestał w końcu biadolić, użalać się nad sobą, zwalać winę na innych, oskarżać cały świat i… zasłuchał się… pozwolił, żeby słowo Boga cię pochłonęło, żeby wypełniło twoje pustki. Pustki po to są… To przestrzenie przygotowane dla Bożego słowa. Dla Słowa żywego.
Co mówi Jezus w twoich pustkach, porażkach, wypłukanych sieciach? Biadoli razem z tobą? Utwierdza cię w przekonaniu, że jesteś biedną ofiarą niesprawiedliwości tego świata? Nie!!! On, wobec twoich porażek mówi: „Płyń! Płyń!! Wypłyń na głębię! Przestań beznadziejnie płukać twoje sieci! Weź je w garść, weź się w garść i… płyń! Wypłyń na głębię!!!”. To mówi Jezus w twoich pustkach i zniechęceniach, w twoim płukaniu sieci, w twoim poczuciu braku sensu. Jeśli przestaniesz użalać się nad sobą, jeśli posłuchasz i wypłyniesz… Tam, gdzie była pustka stanie się nadobfitość. Tam, gdzie było oskarżanie i obarczanie winą innych, stanie się braterstwo. Tam, gdzie było pogrążanie się w smutną otchłań samotności, stanie się cudowne wołanie o pomoc. Jeśli tylko oderwiesz się od siebie i… POSŁUCHASZ.
o. Maciej Sierzputowski CSSp
Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Wspólnota koryncka przeżywała konflikty związane z przynależnością do konkretnych świadków wiary, o czym słyszeliśmy wczoraj. Ich błędem było przewartościowanie samego głoszącego w porównaniu z nauką, którą głosił. W dzisiejszym fragmencie św. Paweł porusza temat przywiązania człowieka do innych ludzi oraz także do rzeczy.
To może być dobrą okazją do zastanowienia się nad tematem własności prywatnej, która przez wieki była bardzo różnie rozumiana w filozofii. Od skrajnego liberalizmu, gdzie własność prywatna ma wartość bezwzględną, aż po skrajny komunizm, gdzie taka własność w ogóle nie istnieje. Św. Paweł kładąc fundamenty pod przyszłe nauczanie społeczne Kościoła wskazuje bardzo ważny aspekt pojęcia własności. Co możemy odczytać z tych słów? Paweł zwraca uwagę Koryntianom, aby na pierwszym miejscu nie stawiali pojęcia, że coś jest „moje” albo „twoje”. Ukazuje, że jako wspólnota posiadają wszystko, ponieważ Bóg im wszystko ofiarował. Komponuje się to z poleceniem Boga wobec pierwszych rodziców: „Czyńcie sobie ziemię poddaną” (Rdz 1,28). W Bożej logice jesteśmy przez Boga obdarowani. Oczywiście, możemy posiadać własność prywatną, która zdobywamy przez uczciwą pracę. Niemniej jednak istnieją sytuacje, gdy taka własność staje się relatywna, gdy ktoś inny potrzebuje bardziej daru Bożego. Świadomość obdarowania może nam bardzo pomóc wobec różnych pragnień posiadania dóbr.

Komentarz do psalmu

Psalm 24 rozwija temat własności i relacji człowieka do dóbr, które posiada. Oczywistym jest, że Bóg jako stworzyciel jest pierwszym właścicielem tego co stworzył. Jednakże, warto wznieść się trochę ponad logikę posiadania, ponieważ może ona bardzo ograniczyć nasze zaufanie do Boga. Psalm ten charakteryzuje człowieka, który jest wolny od takiej logiki. Czym się charakteryzuje? „Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”. Czyste ręce to obraz uczciwego działania. Chrześcijanin jest zaproszony do świadczenia o przykazaniach pośród codziennego życia. Nie ma wówczas rozdźwięku między wyznawaną wiarą i czynami. Czyste serca to obraz hojności i otwartości na różne sytuacje. Między innymi na takie, gdy po ludzku wydaje się coś być niesprawiedliwe. Hojność i wykroczenie poza własny interes to przejaw dobroci Bożej, która może się objawić w naszych czynach. Wreszcie wolność od skłonności do marności jest zaproszeniem do niezatrzymywania się tylko na ziemskiej perspektywie, ale w każdej sytuacji szukania Bożego spojrzenia.

Komentarz do Ewangelii

W tej dobrze znanej Ewangelii warto zwrócić uwagę na to co dzieje się z Szymonem Piotrem. W tych z pozoru zwykłych okolicznościach dnia codziennego Jezus zaprasza Szymona i apostołów do dwukrotnego odbicia od brzegu. Pierwszym jest odbicie „nieco dalej”. Z tego miejsca Jezus rozpoczyna naukę skierowaną do ludzi na brzegu. To bardzo wymowny obraz, bo Szymon może wówczas spojrzeć na ludzi tak jak spoglądał Jezus. Można wręcz powiedzieć, że niejako przenikają się nawzajem te spojrzenia. Już to mogło zachwycić Piotra, ponieważ za chwilę przystaje na kolejną propozycję Jezusa by zarzucić sieci, która jest niejako drugim odbiciem od brzegu. Jednakże należy pamiętać, że całe wydarzenie dzieje się w ciągu dnia, gdy nie ma już dobrej pory na łowienie ryb. Wobec nocnej porażki z kiepskim połowem, propozycja Jezusa wobec Szymona może brzmieć absurdalnie.
To drugie odbicie od brzegu, czyli wypłynięcie na głębię, jest obrazem świadomej decyzji zaufania Jezusowi. Tak jak pierwsze mogło polegać na zwykłej ciekawości czy fascynacji, to drugie staje się już poważnym opowiedzeniem się za Jezusem. Gdyby nie było cudownego połowu, Szymon mógłby wystawić się na pośmiewisko. Także wypłynięcie na głębię mogło skończyć się tragedią, gdy po całej nocy wypływają na bardzo zmienne pogodowo jezioro Galilejskie.
Cudowny połów kończy się dwoma wnioskami. Szymon odkrywa wezwanie do nawrócenia wobec swojej grzeszności, ale także słyszy niezwykle piękne słowa powołania do pójścia za Chrystusem. Czy ja w moim życiu widzę takie momenty, gdy Jezus mnie zaprasza do wyjścia poza swoją logikę myślenia? Do pójścia za Nim?

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Księga wyjścia. Jak Polacy odchodzą z Kościoła

Angelika Szelągowska-Mironiuk

Apostazja: koniec wiary czy nowy początek? Coraz częściej zadajemy sobie pytanie: czy nadal czujemy się częścią Kościoła katolickiego? Apostazja staje się dziś symbolem głębszych przemian społecznych oraz duchowych. Nie chodzi już tylko o formalne złożenie podpisu w kancelarii parafialnej, ale także o ciche odejścia, rezygnację z niedzielnych mszy, dystans wobec rytuałów, które przez pokolenia definiowały naszą tożsamość. Angelika Szelągowska-Mironiuk, doświadczona psycholożka i terapeutka, przygląda się temu zjawisku z różnych stron: od statystyk, pokazujących gwałtowny spadek zaufania do Kościoła, przez osobiste historie osób, po psychologiczną stronę „rozstania z Bogiem instytucjonalnym”. Jak wygląda życie po życiu w Kościele? Czy ci, którzy odeszli, odnajdują nowe formy duchowości, wspólnoty i poczucie sensu? Jak reagują ich rodziny, dawni przyjaciele ze wspólnot? Dlaczego część odchodzących decyduje się po latach wrócić? Książka dla wierzących, wątpiących i odchodzących.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


04 września 2026

Piątek

Piątek XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 4, 1-5)
Bracia: Niech uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych. A od szafarzy już tutaj się żąda, aby każdy z nich był wierny. Mnie zaś najmniej zależy na tym, czy będę osądzony przez was, czy przez jakikolwiek trybunał ludzki. Co więcej, nawet sam siebie nie sądzę. Sumienie nie wyrzuca mi wprawdzie niczego, ale to mnie jeszcze nie usprawiedliwia. Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamysły serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę.

(Ps 37 (36), 3-4. 5-6. 27-28b. 39-40)
REFREN: Zbawienie prawych pochodzi od Pana

Miej ufność w Panu i czyń to, co dobre,
a będziesz mieszkał na ziemi i żył bezpiecznie.
Raduj się w Panu,
a On spełni pragnienia twego serca.

Powierz Panu swą drogę,
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja jak blask południa.

Odstąp od złego i czyń dobro,
abyś mógł przetrwać na wieki.
Gdyż Pan sprawiedliwość miłuje
i nie opuszcza swych świętych.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wyzwala od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

Aklamacja (J 8, 12)
Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

(Łk 5, 33-39)
Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją". A Jezus rzekł do nich: "Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli". Opowiedział im też przypowieść: "Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”.

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

o. Michał Nowak OFM Conv

Prowadziłem ostatnio tygodniowe rekolekcje, bardzo intensywne. Przez plebanię przetoczyło się w te dni mnóstwo osób w różny sposób związanych z tym wydarzeniem. Staropolska gościnność sprawia, że stoły w takich sytuacjach zawsze się uginają, a kuchnia staje na głowie, żeby czymś zaskoczyć. Pod koniec tygodnia ta nadobfitość zaczęła jednak męczyć i pojawiły się kulinarne tęsknoty za prostotą. I całkiem na poważnie pojawił się temat postu, właśnie jako lekarstwa na nadobfitość. Nie tylko o jedzeniu mowa. Wchodzisz do drogerii, a tam trzydzieści rodzajów pasty do zębów. Wchodzisz do sklepu z elektroniką – regały pełne sprzętu, którego różnorodność zwyczajnie utrudnia wybór. Czy pasta do zębów za 7 złotych jest gorsza niż ta za 21 złotych? A telefon, w którym dokonano kosmetycznych zmian, wart jest tego, żeby płacić za niego 1000 złotych więcej? Satysfakcja? Na rok, może na pół… Bo pojawi się kolejny i kolejny… Czyli raczej frustracja i ciągła gonitwa, żeby nie wypaść z czołówki.
A gdyby tak więcej powściągliwości… A gdyby tak wybierać to, co tańsze… A może, o zgrozo, to, co gorsze… A gdyby odmówić sobie takiej czy innej przyjemnostki… A może podjąć jakieś wyrzeczenie kulinarne, powiedzmy, raz w tygodniu zjeść coś, co lubię mniej, albo generalnie zjeść mniej… Żeby złapać balans między przesytem, a niedoborem. Żeby wiedzieć, ile tak naprawdę potrzebuję i ile mi wystarcza. Wtedy pojawia się powiew wolności i wówczas męczący nadmiar nie staje się zniewalającą alternatywą dla Pana Młodego. Wtedy moje serce staje się bardziej otwarte na mniej, które prowadzi do Więcej.
o. Michał Nowak OFM Conv
Do góry

Patroni dnia:

Święta Rozalia, dziewica
urodziła się na zamku Olivella w pobliżu Bergamo ok. 1130 roku, jako córka księcia Sinibalda. Kiedy rodzice przynaglali ją do małżeństwa, uciekła z pałacu do groty na pobliską górę i tam zamieszkała jako pustelnica, prowadząc życie pełne pokuty i wyrzeczeń. Po pewnym czasie zmieniła miejsce pobytu, przenosząc się w okolice Monte Pellegrino pod Palermo. Nieprzyzwyczajona do surowego życia, zmarła młodo, prawdopodobnie w 1165 lub 1170 r. W roku 1624 przypadkowo odkryto relikwie św. Rozalii. Odtąd zaczął się jej kult. Podanie głosi, że podczas znalezienia relikwii miała ustać zaraza, która wówczas nękała miasto Palermo i całą okolicę. Dlatego odtąd św. Rozalia jest wzywana jako patronka chroniąca od zarazy.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Podporządkowywanie się władzy i panującym zasadom jest czymś zazwyczaj oczywistym w społeczności ludzkiej. Co więcej jest to obowiązek, który powinien spełniać każdy chrześcijanin. Co jednak, gdy posłuszeństwo wiąże się z łamaniem sumienia? Kiedy prawa nie są sprawiedliwe i zaprzeczają godności człowieka?
Św. Paweł w dzisiejszym fragmencie przedstawia refleksję na temat posługi szafarza, czyli tego kto jest odpowiedzialny za przekazywanie sakramentów i Słowa Bożego. Dokładniej wskazuje na jego odpowiedzialność przed swoim sumieniem, władzą ludzką i samym Bogiem. W rozważaniach Pawła, które mają stać się inspiracją dla korynckiej wspólnoty, widać hierarchię wobec punktów odniesienia przed chwilą wymienionych. Bóg jest najwyżej w hierarchii. Wszystko jest poddane Jego sądowi. Żadna inna władza nie może być wyżej niż samo Prawo Boże. Kolejnym wskaźnikiem dla Pawła jest sumienie, które jest sądem rozumu, który każdy otrzymał od Boga. W jego świetle rozpoznaje się to, co jest dobre i co złe. Podporządkowanie sumieniu jest kluczowe dla każdej podjętej decyzji. Jednakże sąd sumienia musi być zawsze dokonywany w świetle Prawa Bożego i nie może go przekraczać. Na ostatnim miejscu Paweł umieszcza odniesienie ludzkie. Nie oznacza to, że miałby się nie podporządkowywać władzy czy wskazaniom innych ludzi. Jednakże dokonuje tego pamiętając o właściwej kolejności wcześniejszych punktów odniesienia.

Komentarz do psalmu

Czy Bóg jest dobry tylko dla tych którzy są mu posłuszni i spełniają Jego nakazy? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Często widzimy najróżniejsze konfiguracje możliwych odpowiedzi. Najczęściej najtrudniejsze do zrozumienia są sytuacji, gdy ktoś stara się być poddanym Bożym Prawom, a spotyka go nieszczęście. Choć pojawiają się też wątpliwości czy nawet oburzenie, gdy widać powodzenie kogoś lekceważącego Przykazania. Psalm 37 porusza relację Bożego błogosławieństwa i prawości człowieka. Cała treść jest przepełniona jednym przekazem – posłuszeństwo Bogu daje Jego błogosławieństwo. Inspirując się tym tekstem, na powyższe wątpliwości można odpowiedzieć w następujący sposób. Najważniejszym punktem odniesienia dla człowieka powinna być relacja z Bogiem. Wzrasta ona, gdy zbliżamy się do Boga przez Jego Prawa i Przykazania. W takiej perspektywie, błogosławieństwo, które często błędnie mylimy z błogim stanem przyjemności i życia bez problemów, jest zawsze obecne. Można wówczas żyć w licznym cierpieniu, ale będąc w stanie łaski, czyli blisko Boga, jesteśmy pewni Jego błogosławieństwa. W teorii brzmi to bardzo pięknie, ale często jest trudne do zaakceptowania. Niemniej jednak, wiara pomaga nam przyjąć, że tak rzeczywiście jest. Nie dzieje się to automatycznie i nagle, ale to długi proces przyjmowania Bożych Przykazań i wzrastania w pewności, że Bóg jest blisko nas, niezależnie od tego co się dzieje.

Komentarz do Ewangelii

„Z gębą jak cmentarz świata nie zbawisz”, mawiał o. Leon Knabit OSB. Często zarzuca się katolikom, że nasza wiara jest bardzo smutna i opiera się tylko na niewolniczym spełnianiu przykazań. Nie oceniając prawdziwości czy fałszywości takich sądów warto dziś chwilę zastanowić się nad tym, co powoduje we mnie nauka Chrystusa, a także w jaki sposób dzielę się nią w życiu codziennym.
W dzisiejszej Ewangelii zarzut faryzeuszów nie jest czymś niedorzecznym. Oczywistym jest, że nowopowstająca wspólnota uczniów Jezusa, w której byli też uczniowie Jana Chrzciciela, będzie porównywana do wspólnoty Jana. Tę sytuację Jezus wykorzystuje, aby zwrócić uwagę na bardzo ważny aspekt życia przenikniętego Ewangelią.
Faryzeusze widzieli zewnętrzny znak pobożności uczniów, który w przypadku wspólnoty Jana był oczywisty i bardzo przekonujący. Modlitwa i post to podstawowe środki w drodze nawrócenia i wzrostu w wierze. Jednakże Faryzeusze wpadają w pułapkę oceny wierzących według ich czynów. Jest to bardzo niesprawiedliwy sąd, ponieważ nie daje całego obrazu człowieka. Na holistyczne podejście w spojrzeniu na człowieka wiary zwraca uwagę Jezus. Wiara nie jest jedynie listą czynności do wykonania, nawet tych najpobożniejszych, ale przede wszystkim przemianą całego życia. To oznacza, że człowiek rodzi się na nowo w wierze, jak usłyszał od Jezusa Nikodem („Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić.” J 3,7). Skutkiem nowego narodzenia jest kompletnie nowe życia, które zmienia się w każdej sferze. Z tego powodu jest oczywiste, że gdy Jezus jest pośród uczniów i w ich obecności dokonuje niezwykłych rzeczy, to jest to czas radości. Za chwilę potem przyjdzie czas smutku i próby, ale nie teraz. Najważniejsze jest by życie duchowe było spójne z życiem codziennym. Stanie się to wówczas świadectwem dla innych, że życie z Bogiem jest piękne, a nie smutne oraz prawdziwe i nieodrealnione.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Bez Boga nie ma zbawienia

o. Dariusz Kowalczyk SJ

Wielu będzie zaskoczonych, czytając tę książkę. Nie zawsze spotyka się bowiem opinie tak odważne - formułowane zwłaszcza przez osobę duchowną - a zarazem tak głęboko przemyślane. O. prof. Dariusz Kowalczyk SJ wykazuje się wielką wiedzą na temat Kościoła, chrześcijaństwa, ale także aktualnych spraw społecznych i narodowych. W rozmowie z dr. Adamem Sosnowskim nie unika odpowiedzi na pytania najtrudniejsze i najbardziej kontrowersyjne: Jak Bóg może być miłosierny, jeśli dopuszcza wieczne męki w piekle? Czy naprawdę istnieje życie po śmierci - jeśli tak, to jakie? Jak zachować się wobec świata, który coraz częściej drwi z wiary, a katolików spycha na margines? Który grzech jest najcięższy? Jak pokonać własną obojętność, lenistwo duchowe, zniechęcenie i strach?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


05 września 2026

Sobota

Sobota XXII tygodnia zwykłego

Czytania

(1 Kor 4, 6-15)
Miałem na myśli, bracia, mnie samego i Apollosa, ze względu na was, abyście mogli zrozumieć, że nie wolno wykraczać ponad to, co zostało napisane, i niech nikt w swej pysze nie wynosi się nad drugiego. Któż będzie cię wyróżniał? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał? Tak więc już jesteście nasyceni, już opływacie w bogactwa. Zaczęliście królować bez nas! Otóż tak! Nawet trzeba, żebyście królowali, byśmy mogli współkrólować z wami. Wydaje mi się bowiem, że Bóg nas, apostołów, wyznaczył jako ostatnich, jakby na śmierć skazanych. Staliśmy się bowiem widowiskiem dla świata, aniołów i ludzi; my głupi dla Chrystusa, wy mądrzy w Chrystusie, my niemocni, wy mocni; wy doznajecie szacunku, a my wzgardy. Aż do tej chwili łakniemy i cierpimy pragnienie, brak nam odzieży, jesteśmy policzkowani i skazani na tułaczkę, i utrudzeni pracą rąk własnych. Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. Staliśmy się jakby śmieciem tego świata i wzbudzamy odrazę we wszystkich aż do tej chwili. Nie piszę tego, żeby was zawstydzić, lecz aby was napomnieć – jako moje najdroższe dzieci. Choć mielibyście bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie.

(Ps 145 (144), 17-18. 19-20. 21)
REFREN: Pan blisko wszystkich, którzy Go wzywają

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

Spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają,
usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą.
Pan strzeże wszystkich, którzy Go miłują,
lecz zniszczy wszystkich występnych.

Niech usta moje
głoszą chwałę Pana,
a wszystko, co żyje,
niech wielbi Jego święte imię
na zawsze i na wieki.

Aklamacja (J 14, 6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

(Łk 6, 1-5)
W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając ziarna rękami. Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: "Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat?" Wtedy Jezus, odpowiadając im, rzekł: "Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać". I dodał: "Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

ks. Wenancjusz Zmuda

Kolejny szabat Jezusa.
Tym razem nie jesteśmy w synagodze, lecz pośród zbóż. Możemy się pytać: co Jezus robi? Wędruje, spaceruje?
Jest szabat. Ma do pokonania drogę szabatową, drogę tysiąca kroków, jakiś 900-1000 metrów. Jak daleko jest od Kafarnaum? Możemy stawiać wiele tych pytań.
Patrzymy na głodnych apostołów, którzy zrywają kłosy i jedzą. I patrzymy na faryzeuszy, którzy przyszli, obserwują, osądzają, nie uczestniczą we wspólnocie z Jezusem.
A Jezus na ich sądy, oskarżenia o łamanie szbatu przytacza historię króla Dawida, który uciekając przed Saulem postępuje podobnie. Jezus się dziwi, że ci, którzy uchodzili za znawców Prawa nie pamiętają, albo nie chcą pamiętać tej historii: "Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód on i jego ludzie?" Dawid odwiedził Abiatara, wziął miecz Goliata i wziął również chleby pokładne, którymi nakarmił siebie i swoich towarzyszy.
Jezus w tym fragmencie Ewangelii zachęca nas, żebyśmy karmili się Jego słowem oraz chlebem żywym (Eucharystią). Pragnąłby żebyśmy zaprosili Go do naszego serca, by był Panem naszych myśli, naszych słów i naszych czynów.
ks. Wenancjusz Zmuda
Do góry

Patroni dnia:

Święta Matka Teresa z Kalkuty
urodziła się 26 sierpnia 1910 r. w Skopje (dzisiejsza Macedonia) w rodzinie albańskiej. Mając 18 lat Agnes wstąpiła do Sióstr Misjonarek Naszej Pani z Loreto i wyjechała do Indii. Składając pierwsze śluby zakonne w 1931 r., przyjęła imię Maria Teresa od Dzieciątka Jezus. Sześć lat później złożyła śluby wieczyste. W 1946 r. zetknęła się z wielką biedą w Kalkucie i postanowiła założyć nowy instytut zakonny, który zająłby się opieką nad najuboższymi. W 1948 r., po 20 latach życia zakonnego, postanowiła opuścić mury klasztorne. Chciała pomagać biednym i umierającym w slumsach Kalkuty. 7 października 1949 r. nowe zgromadzenie zostało zatwierdzone przez arcybiskupa Kalkuty Ferdinanda Periera na prawie diecezjalnym. Otrzymała wiele nagród i odznaczeń międzynarodowych, m.in. Pokojową Nagrodę Nobla w 1979 r. Dzięki temu wiele krajów otworzyło drzwi dla sióstr. Obecnie w ponad 560 domach w 130 krajach pracuje prawie 5 tys. sióstr. Gałąź męska zgromadzenia liczy ok. 500 członków w 20 krajach. Strojem zakonnym sióstr jest białe sari z niebieskimi paskami na obrzeżach. Matka Teresa zmarła w opinii świętości w wieku 87 lat na zawał serca w domu macierzystym swego zgromadzenia w Kalkucie 5 września 1997 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Dzisiejszy fragment Listu do Koryntian to bardzo emocjonalne i przejmujące wołanie św. Pawła. Dotychczas poruszał w liście konkretne problemy, które powodowały kryzys wspólnoty, natomiast teraz odnosi się już wyłącznie do świadectwa swojego życia. Te słowa mają poruszyć Koryntian, by umieli wznieść się ponad wszystkie spory i waśnie, które przysłaniają im Chrystusa. Wiele cierpień, których doświadczył Paweł podczas podróży apostolskiej mają teraz na celu uautentycznić jego posługę. Apostoł nie jest tylko mędrcem, który daje cenne wskazówki, ale tym, który rzeczywiście je realizuje w swoim życiu. Wyliczając kolejne przeciwności nie chce jednak żalić się przed Koryntianami ani szukać przesadnego współczucia. Nie liczy także na ich zawstydzenie. Świadczy o tym przykład błogosławieństw podobnych do tych wygłoszonych w Kazaniu na Górze. Zamiast zła, które go spotkało (złorzeczenie, prześladowania, spotwarzania), ukazuje dobro (błogosławieństwo, znoszenie, dobre słowo). Ostatnim słowem zachęty jest poruszenie relacji ojcowskiej, którą ma Paweł z Koryntianami. Jako założyciel wspólnoty dba o nich jak o własne dzieci. Na wzór św. Pawła możemy dziś zadać sobie pytanie, czy wobec nam powierzonych osób jesteśmy tylko nauczycielami czy raczej świadkami?

Komentarz do psalmu

Trud pielgrzymki czy innego rodzaju wędrówki jest dobrą okazją, aby bardziej zrozumieć na czym polega relacja z Bogiem. Każda droga ma to do siebie, że jest nieprzewidywalna. Nie da się nigdy do końca wszystkiego przewidzieć. Z jednej strony to trudne, ale także bardzo piękne. Pozwala bardziej zaufać, że nie tylko ja sam czuwam nad moją drogą. Zawsze znajdą się pomocni ludzie, którzy dodadzą aż nadto.
Tak też jest z relacją z Panem Bogiem. Psalm nas zapewnia, że Bóg słyszy wołanie swoich dzieci i jest przy tych, którzy Go miłują. Nie daje jednak od razu wszystkich darów, ale stopniowo ich udziela. Ważne, by jednak zdecydować się na wyruszenie na tę drogę. Dalej Pan wszystkim się zajmie.

Komentarz do Ewangelii

Kolejny dzień słyszymy Ewangelię, w której Jezus rozbija dotychczasowe schematy faryzeuszów. Fragment o zrywaniu kłosów jest okazją, aby zastanowić się nad celowością różnych czynności. Dobrym przykładem, choć o trochę innej logice niż w Ewangelii, są czynności liturgiczne podczas Mszy świętej. W czasie niej widzimy wiele gestów, które z pozoru mogą wydawać się bez sensu. Po co na przykład okadzać ołtarz, gdy dym i zapach zaraz znikną? Albo jaki sens ma obmycie rąk przez kapłana, gdy robi się to bez mydła, bo przecież nic tak naprawdę się nie umywa? Może brzmi to trochę karykaturalnie, ale ma nam to pomóc zrozumieć jedną bardzo ważną rzecz. To, co czynimy wobec Pana Boga ma zawsze jakiś cel. W liturgii symbole i gesty mają na celu skupić naszą uwagę na głębszym znaczeniu dokonywanych czynności. Jak w wymienionych przykładach – uczczenie Boga przez rozbudzenie naszych zmysłów kadzidłem albo obraz czystego serca w obmyciu rąk. Przykład z Ewangelii pokazuje również temat celowości. Brak pracy w czasie szabatu miał na celu, aby zaoszczędzony czas poświęcić na odpoczynek i chwalenie Boga. Jak byłoby to możliwe podczas głodu w drodze? Sam znak mijałby się z celem. Pomyślmy czy w naszym życiu także często nie skupiamy się nad samymi czynnościami, zapominając o ich właściwym celu.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Jakuba Zinkowa


Do góry

Książka na dziś

Alicja Lenczewska. Mistyczka naszych czasów

Ewa K. Czaczkowska

Ta książka wstrząsa sercem i rozpala duszę. Otwiera drzwi do świata, w którym Bóg mówi, tu i teraz, w życiu szczecińskiej nauczycielki, mistyczki naszych czasów – kobiety, która odważyła się pójść „daleko w głąb”, tam, gdzie Jezus przemienia ludzką samotność w źródło światła, sensu i miłości. Autorka, wzbogacając biografię Alicji Lenczewskiej o nieznane fakty, niepublikowane rozmowy i osobiste świadectwa, prowadzi czytelnika przez duchową mapę, która potrafi zmienić sposób patrzenia na własne życie. To lektura, po której trudno wrócić do dawnego sposobu myślenia. Fenomen duchowy naszych czasów… o. Michał Legan OSPPE

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.