pobierz z Google Play
sierpień 2026
9 XIX niedziela zwykła (1 Krl 19,9a.11-13a); (Ps 85,9ab-14); (Rz 9,1-5); Aklamacja (Ps 130,5); (Mt 14,22-33);
10 Poniedziałek - Święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika (2 Kor 9, 6-10);(Ps 112, 1-2. 5-6. 7-8. 9);Aklamacja (J 12, 26);(J 12, 24-26);
11 Wtorek XIX tygodnia zwykłego (Ez 2,8-3,4);(Ps 119,14.24.72.103.111.131);Aklamacja (Mt 11,29ab);(Mt 18,1-5.10.12-14);
12 Środa XIX tygodnia zwykłego (Ez 9,1-7;10,18-22);(Ps 113,1-6);Aklamacja (2 Kor 5,19);(Mt 18,15-20);
13 Czwartek XIX tygodnia zwykłego (Ez 12,1-12);(Ps 78,56-59.61-62);Aklamacja (Ps 119,135);(Mt 18,21-19,1);
14 Piątek XIX tygodnia zwykłego (Ez 16, 1-15. 60. 63);(Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6);Aklamacja (1 Tes 2, 13);(Mt 19, 3-12);
15 Sobota - Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab);(Ps 45 (44), 7 i 10. 11-12. 14-15);(1 Kor 15, 20-26);Aklamacja;(Łk 1, 39-56);

09 sierpnia 2026

Niedziela

XIX niedziela zwykła

Czytania

(1 Krl 19,9a.11-13a)
Gdy Eliasz przybył do Bożej góry Horeb, wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan skierował do niego słowo i przemówił: Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana! A oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały [szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze - trzęsienie ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi. Po trzęsieniu ziemi powstał ogień: Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu - szmer łagodnego powiewu. Kiedy tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy wejściu do groty.

(Ps 85,9ab-14)
REFREN: Okaż swą łaskę i daj nam zbawienie

Będę słuchał tego, co mówi Pan Bóg:
oto ogłasza pokój ludowi i świętym swoim.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie
dla tych, którzy Mu cześć oddają,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Łaska i wierność spotkają się ze sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarza szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(Rz 9,1-5)
Prawdę mówię w Chrystusie, nie kłamię, potwierdza mi to moje sumienie w Duchu Świętym, że w sercu swoim odczuwam wielki smutek i nieprzerwany ból. Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Są to Izraelici, do których należą przybrane synostwo i chwała, przymierza i nadanie Prawa, pełnienie służby Bożej i obietnice. Do nich należą praojcowie, z nich również jest Chrystus według ciała, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen.

Aklamacja (Ps 130,5)
Pokładam nadzieję w Panu, ufam jego Słowu.

(Mt 14,22-33)
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już sporo stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się! Na to odezwał się Piotr: Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie! A On rzekł: Przyjdź! Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: Czemu zwątpiłeś, małej wiary? Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: Prawdziwie jesteś Synem Bożym.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Miłość prowadzi na drogi radykalne i ryzykowne. To ona każe św. Pawłowi złożyć szokujące wyznanie: „Wolałbym (...) sam być pod klątwą i odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci”. Bóg napełnia nas ogniem miłości, która pozwala zapomnieć o sobie dla ratowania drugiego człowieka. Dzieje się to nie od razu, ale krok po kroku, w codzienności małych wyborów. Wyborów niekiedy rysujących się wyraźnie, ale częściej podejmowanych wśród rozterek i przeszkód, ze spojrzeniem skierowanym ku Jezusowi, który w Eucharystii każdemu i każdej z nas mówi: „Odwagi, Ja jestem”, „przyjdź!”.

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” sierpień 2008, s. 48


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Teofania na górze Horeb, której stajemy się świadkami w dzisiejszym pierwszym czytaniu mszalnym, skłania nas do zastanowienia się nad naszym obrazem Boga. Eliasz zostaje wezwany, by stanąć wobec Pana. Wychodzi z groty, w której przenocował i przed jego oczami przesuwają się różne obrazy. Prorok wie, że to Pan przechodzi. Jego wrażliwość, jego świadomość, znajomość Boga pozwala mu dostrzec Jedynego Władcę w cichym szmerze łagodnego powiewu. Eliasz nie daje się zwieść pozorom. Gwałtowna wichura, trzęsienie ziemi, ogień, być może bliskie jego postrzeganiu ziemskiej rzeczywistości, nie zniewalają go. On patrzy głębiej – patrzy w serce Boga. A jak my spoglądamy na Pana? We wspomnianych kataklizmach prorok widzi przygotowanie na spotkanie z Bogiem. A my, czy pośród trudnych doświadczeń wystawiających na próbę naszą wiarę, nadzieję, dotykających naszego serca, naszych uczuć, myśli, umiemy obronić się przed pokusą dostrzegania w nich wrogiego nam działania Boga? Czy może wraz z Eliaszem widzimy w nich oczyszczające działanie Pana, który pragnie udzielić się nam w cichości i łagodności? Prośmy Objawiającego się, byśmy potrafili i chcieli dostrzegać w naszym życiu miłość Boskiego Wychowawcy.

Komentarz do psalmu

O ile pierwsze czytanie mszalne zwracało naszą uwagę na to, jak postrzegamy Boga, o tyle psalm responsoryjny wzywa do konkretnych odpowiedzi człowieka na Boże działanie. Zaprasza zatem do słuchania Pana, oddawania należnej Mu czci. Znamienny jest w tym względzie obraz ukazany w drugiej zwrotce naszego psalmu. Jeśli we właściwy sposób zachowujemy tę postawę, będziemy mogli stać się świadkami spotykających się ze sobą łaski Boga i wierności człowieka. Wierność wyrastająca z ziemi wskazuje na wierność człowieka – wierność w przyjmowaniu łaski Bożej, w uleganiu jej, w stosowaniu się w życiu do jej wymogów. Wtedy prawdziwie zawładnie nami głęboki pokój. Wizja sprawiedliwości spoglądającej z nieba upewnia nas, że Pan ma ostatnie słowo na przestrzeni historii stworzenia, ludzkości. Bóg odpowiada, niewspółmiernie do naszych wysiłków, pełnią łask, ponadczasowym szczęściem, obfitością duchowych owoców, które choć może niejednokrotnie ukryte przed naszymi oczyma, to jednak prawdziwie zbliżają do Pana. Jego spojrzenie skierowane na nas, Jego obecność pośród nas, Jego przechadzanie się po ogrodzie naszych serc (por. Rdz 3, 8) są wynikiem zbawczego działania Boga. To zbawienie dane jako dar sprawiedliwości i łaskawości Stwórcy i Zbawiciela, godne jest uwielbienia i napełnia serca wdzięcznością. Czy z psalmistą opiewamy je naszym życiem?

Komentarz do drugiego czytania

O ile pierwsze czytanie skłaniało do rewizji obrazu Boga, jaki nosimy w sobie, o tyle drugie zachęca do refleksji nad spojrzeniem na bliźniego. Święty Paweł mówi Rzymianom o swoim smutku, odczuwanym wewnętrznym bólu z powodu oddalenia od Boga jego rodaków. Wejrzyjmy w siebie i spytajmy co w odniesieniu do drugiego człowieka jest przyczyną naszego smutku, naszego cierpienia. Apostoł mówiąc o Izraelitach – dostrzega ich obdarowanie, łaski, jakie otrzymali od Boga. A jak jest z nami? Czy potrafimy dostrzec skarby złożone przez Pana w sercach, umysłach tych, którzy myślą inaczej niż my?
Drugi temat, jaki nasuwa nam przytaczany dziś fragment listu świętego Pawła to owoce nawrócenia, które dokonało się w nim. Zanim przeżył doświadczenie pod Damaszkiem, jego stosunek do ludzi myślących inaczej niż on, skłaniał go do prześladowania tych ostatnich. Po spotkaniu z Jezusem w mistycznej wizji gotów jest wziąć na siebie cierpienia, by doprowadzić do wiary nieprzyjaciół. Czy i my jesteśmy gotowi zająć taką postawę wobec sprzeciwiającym się nam? Czy nasze trwanie przy Chrystusie owocuje podobną miłością?

Komentarz do Ewangelii

Ewangelia ukazuje nam znaną scenę, w której Pan Jezus krocząc po wodzie przychodzi do uczniów borykających się w łodzi ze wzburzonymi falami i przeciwnym wiatrem. Widzimy reakcję zalęknionych uczniów, Jezusa umacniającego ich swoim słowem i Piotra, który ufny w wezwanie Mistrza, na przekór ludzkiemu doświadczeniu, wychodzi na taflę rozszalałego jeziora. Tak przedstawia się obraz dostępny naszym zmysłom. A co dokonało się w duszy doświadczonego rybaka? Piotr musiał wyjść z łodzi swej wiedzy o rzeczywistości. To właśnie odrzucenie tego, co tak oczywiste: człowiek nie może chodzić po falach, umożliwiło mu dojście do Jezusa. W naszym życiu niejednokrotnie atakują nas wzburzone fale różnych „żywiołów”. Przywiązania, namiętności, trudne okoliczności, relacje z innymi. Nie zawsze przyznajemy się do lęku związanego z tymi sytuacjami. Jednak to nie przynosi ukojenia. Może tak jak Piotr trzeba zaufać bliskości Boga. Trzeba się wyzbyć ziemskiego sposobu myślenia, by odnaleźć Go pośród swoich dni. I trwać przy Nim mimo porywów silnego wiatru różnorakich prądów tego świata. A w razie potrzeby umieć wołać: Panie, ratuj mnie. Tylko w oparciu o Jego moc uciszymy nasze wnętrze i spokojnie będziemy mogli patrzeć na zewnętrzne burze tego świata.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

10 sierpnia 2026

Poniedziałek

Święto św. Wawrzyńca, diakona i męczennika

Czytania

(2 Kor 9, 6-10)
Bracia: Kto skąpo sieje, ten skąpo i zbiera, kto zaś hojnie sieje, ten hojnie też zbierać będzie. Każdy niech przeto postąpi tak, jak mu nakazuje jego własne serce, nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. A Bóg może zlać na was całą obfitość łaski, tak byście mając wszystkiego i zawsze pod dostatkiem, bogaci byli we wszystkie dobre uczynki według tego, co jest napisane: "Rozproszył, dał ubogim, sprawiedliwość Jego trwa na wieki". Ten zaś, który daje nasienie siewcy, i chleba dostarczy ku pokrzepieniu, i ziarno rozmnoży, i zwiększy plon waszej sprawiedliwości.

(Ps 112, 1-2. 5-6. 7-8. 9)
REFREN: Mąż sprawiedliwy obdarza ubogich

Błogosławiony człowiek, który boi się Pana
i wielką radość znajduje w Jego przykazaniach.
Potomstwo jego będzie potężne na ziemi,
dostąpi błogosławieństwa pokolenie prawych.

Dobrze się wiedzie człowiekowi, który z litości pożycza
i swymi sprawami zarządza uczciwie.
Sprawiedliwy nigdy się nie zachwieje
i pozostanie w wiecznej pamięci.

Nie przelęknie się złej nowiny,
jego mocne serce zaufało Panu.
Jego wierne serce lękać się nie będzie
i spojrzy z wysoka na swych przeciwników.

Rozdaje i obdarza ubogich,
jego sprawiedliwość będzie trwała zawsze,
wywyższona z chwałą
będzie jego potęgą.

Aklamacja (J 12, 26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

(J 12, 24-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec".

Rozważania do czytań

Oremus

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi: Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Te słowa wypełniły się w życiu św. Wawrzyńca, którego święto obchodzi dziś Kościół. Jego apostolska działalność przypadła na czas wielkich prześladowań chrześcijan. W myśl edyktu rzymskiego cesarza skazywano ich na śmierć. Wawrzyniec, pełniący funkcję kościelnego skarbnika, rozdał zgromadzone środki ubogim i czekał na nadejście godziny próby. Jego głębokiej wiary nie były w stanie złamać okrutne tortury. Oddał życie dla nieba, dając współwyznawcom świadectwo miłości do Chrystusa.

Michał Piotr Gniadek, "Oremus" sierpień 2007, s. 47


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Odczytany fragment Księgi Mądrości skłania do refleksji nad rozumieniem spraw tego i przyszłego świata. Los sprawiedliwych spoczywających w rękach Boga inaczej jest postrzegany przez ludzi zanurzonych w doczesności nie potrafiących oderwać się od niej, a inaczej przez tych, co spoglądają na rzeczywistość oczyma samego Stwórcy. Zatopieni w Panu odnajdują pokój, niezawodną nadzieję nieśmiertelności nawet w zdarzeniach trudnych. Skąd sprawiedliwi czerpią tę niezwyciężoną moc? Na pewno fakt spoczywania w dłoniach najlepszego Ojca daje im poczucie bezpieczeństwa przezwyciężającego wszelkie ziemskie zagrożenia. Gdyż doświadczenia zsyłane przez Boga mają na celu nasze udoskonalenie. Pomagają stopniowo pozbyć się wszystkiego, co uniemożliwia poruszanie się po wąskiej ścieżce wiodącej do prawdziwego, niekończącego się życia; usposabiają nas do przejścia przez ciasną bramę prowadzącą do krainy szczęścia przed obliczem Władcy całego stworzenia. Takie spojrzenie na życie i to, co nas otacza będzie naszym udziałem, o ile zaufamy, całkowicie i bezwarunkowo Temu, od którego otrzymaliśmy życie, oddech i wszystko (por. Dz 17, 25). Tylko w promieniach takiej ufności możemy pojąć sens Bożego działania, odkryć Bożą prawdę o naszym istnieniu przeznaczonym do niezmąconego szczęścia i pełni życia. Czy rozwijamy w sobie nadzieję, która nie może zawieść?

Komentarz do psalmu

Dzisiejszy psalm responsoryjny objaśnia tajemnicę szczęścia, świętej radości, poczucia bezpieczeństwa. Błogosławieństwo, które obwieszcza psalmista w przejrzysty sposób dostrzegamy w postaci patrona dnia dzisiejszego, bo znamionuje ono postawę człowieka żyjącego zgodnie z zasadami wskazanymi przez Boga. I właśnie taka postawa daje odwagę w obliczu przeciwności. Ten, kto jest mocno zakorzeniony w Bogu, w Jego woli, jego planach nie zostaje zwyciężony przez lęk nawet wobec niebezpieczeństwa utraty życia doczesnego. Wyraźny tego przykład dał Kościołowi św. Wawrzyniec – męczennik, którego zwycięstwo wspominamy. On wyraźnie pokazał, że w każdej sytuacji może dokonać wyboru, może opowiedzieć się za Panem, gdyż jego życie jest cenne w oczach Stwórcy. Ufność złożona w Panu umacnia serce każdego, kto pragnie trwać przy Nim. Miłość pobudza takiego człowieka do działania, usuwa lęk (1 J 4, 18). Taka miłość zwycięża wszelkie zło. Z jej wysokości można patrzeć na swych przeciwników nie pogrążając się w ich niegodziwości. Taka postawa czyni ludzi miłosiernymi, potężnymi w działaniu. Czy pragniemy takiego szczęścia, które rodzi się z wyboru dokonanego w Bożej światłości? Czy przygotowujemy własne serce do podejmowania takich decyzji?

Komentarz do drugiego czytania

Święty Paweł w rozważanym fragmencie Drugiego Listu do Koryntian zwraca uwagę na znaną zasadę, że sknerstwo nie jest opłacalne, a roztropna hojność jest źródłem obfitości. Uwypukla też myśl, nad którą warto się zastanowić, by właściwie służyć osobistym bogactwem. Mówi, że nasze działanie ma być zgodne z tym, co każdemu nakazuje jego własne serce. Mamy wszystko czynić nie żałując i nie czując się przymuszonym, albowiem radosnego dawcę miłuje Bóg. Jak osiągnąć taką postawę? Czy wystarczy zaufać obietnicy, że Pan może zaopatrzyć nas we wszystko pod dostatkiem? Zwróćmy uwagę na wspomnienie o „własnym sercu”. Serce jest w powszechnym rozumieniu siedliskiem uczuć, jest źródłem miłości. W tym kontekście możemy dojrzeć, że nasza hojność jest zależna od stopnia miłości, jaką posiadamy tak w stosunku do Boga, jak i ludzi. Zatem dbałość o rozwijanie w sobie miłości, wzrastanie w niej uczyni z nas radosnych dawców. Ogarnięci płomieniem miłości nie będziemy rachować naszych trudów, ale wpatrzeni w Umiłowanego zostaniemy uzdolnieni do udziału w Jego hojności, której nikt z ludzi nie jest w stanie przekroczyć. Bóg zawsze przewyższa w szczodrobliwości wszelkie ludzkie działanie. Czy wierzymy w to? Czy jesteśmy Mu za to wdzięczni?

Komentarz do Ewangelii

Jezus przypomina nam dzisiaj o konieczności obumierania – dodajmy świętego obumierania, by zyskać prawdziwe życie. Zachętą do podjęcia trudu, by nie tylko zgodzić się na wewnętrzną śmierć, ale i podjąć konkretne starania, dla podporządkowania się temu prawidłu jest ukazanie plonów, jakie przynosi takie postępowanie. Chronienie siebie za wszelką cenę według słów Chrystusa pozostawia nas samotnymi, w izolacji. Sprawia więc duchową śmierć nieprzydatności w dziele Bożym. Pan nasz nie ukrywa przed nami, że pozytywne odpowiedzenie na Jego wezwanie pociąga za sobą konieczność służby. To ona, o ile jest prawdziwą służbą, a nie narzucaniem własnej woli innym, nie służeniem na własnych warunkach, ale bezwarunkowym oddaniem się w ręce bliźnich, jest rzeczywistym i owocnym obumieraniem sobie. Tak stajemy w bliskości Mistrza, który nie przyszedł, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który Go posłał. Tylko naśladując ten sposób postępowania Pana, możemy upodobnić się do Jezusa i uczestniczyć w Jego chwale, którą otoczył Go Ojciec i którą pragnie otoczyć i nas jeśli wytrwamy do końca w Jego miłości.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


11 sierpnia 2026

Wtorek

Wtorek XIX tygodnia zwykłego

Czytania

(Ez 2,8-3,4)
To mówi Pan: Ty, synu człowieczy, słuchaj tego, co ci powiem. Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Otwórz usta swoje i zjedz, co ci podam. Popatrzyłem, a oto wyciągnięta była w moim kierunku ręka, w której był zwój księgi. Rozwinęła go przede mną; był zapisany z jednej i drugiej strony, a opisane w nim były narzekania, wzdychania i biadania. A On rzekł do mnie: Synu człowieczy, zjedz to, co masz przed sobą. Zjedz ten zwój i idź przemawiać do Izraelitów! Otworzyłem więc usta, a On dał mi zjeść ów zwój, mówiąc do mnie: Synu człowieczy, nasyć żołądek i napełnij wnętrzności swoje tym zwojem, który ci podałem. Zjadłem go, a w ustach moich był słodki jak miód. Potem rzekł do mnie: Synu człowieczy, udaj się do domu Izraela i przemawiaj do nich moimi słowami.

(Ps 119,14.24.72.103.111.131)
REFREN: Nad miód są słodsze Twoje przykazania

Więcej się cieszę z drogi wskazanej przez Twe napomnienia
niż z wszelkiego bogactwa.
Bo Twoje napomnienia są moją rozkoszą,
moimi doradcami Twoje ustawy.

Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
niż tysiące sztuk złota i srebra.
Jak słodka jest Twoja mowa dla mego podniebienia,
ponad miód słodsza dla ust moich.

Napomnienia Twoje są moim dziedzictwem na wieki,
bo są radością dla mojego serca.
Zaczerpnę powietrza otwartymi ustami,
bo pragnę Twoich przykazań.

Aklamacja (Mt 11,29ab)
Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem.

(Mt 18,1-5.10.12-14)
Uczniowie przystąpili do Jezusa z zapytaniem: Kto właściwie jest największy w królestwie niebieskim? On przywołał dziecko, postawił je przed nimi i rzekł: Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Kto się więc uniży jak to dziecko, ten jest największy w królestwie niebieskim. I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje. Strzeżcie się, żebyście nie gardzili żadnym z tych małych; albowiem powiadam wam: Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę, powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały. Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych.

Rozważania do czytań

o. Marcin Ciechanowski OSPPE

Bywa, że nasze istnienie poddajemy niebezpiecznym eksperymentem, w którym próbujemy zaczarować rzeczywistość, by ukryć własną nicość pod maskami wielkości, sukcesu i fałszywej dojrzałości. Pytanie uczniów o to, kto jest największy, - to nie jest tylko teoretyczny spór sprzed dwóch tysięcy lat. To nieustanne echo naszej pychy, która każe nam szukać uznania i dominacji nad innymi. Chcemy być „kimś”, podczas gdy Jezus w odpowiedzi stawia przed nami małe dziecko, - istotę, która w ówczesnej kulturze nie miała żadnych praw, była niezauważana i całkowicie zdana na opiekunów.
Bóg mówi, że jeśli nie staniemy się tacy jak ten mały dzieciak, nie wejdziemy do Królestwa, bo bramy niebios są zbyt niskie dla ludzi o sztywnym karku. Cała nasze napinanie duchowych mięśni i robienie noworocznych postanowień o poprawie, rozsypuje się jak igły suchej choinki, - ponieważ nikt z nas samego siebie nie może zrodzić do nowego życia. Musimy stać się jak niemowlęta: „Nepios”, - które nie potrafią się same umyć ani nawet zmienić brudnej pieluchy, lecz jedynie swoim płaczem informują matkę o własnym nieszczęściu. Prawdziwa świętość nie zdobywa szczytów jak Mount Everest, - lecz spływa jak potok do najniższych obszarów dolin, do ziemi, z której zostaliśmy ulepieni i w której musimy uznać własną słabość.
Niekiedy sami patrzymy okiem zazdrości i pogardy na tych, których nazywamy „małymi”, - na grzeszników, na ludzi bezradnych, na tych, którzy nie pasują do naszego wyidealizowanego wizerunku doskonałości. Jezus jednak uderza „pięścią w stół” naszych sumień i ostrzega: „Nie gardźcie żadnym z tych najmniejszych, bo ich aniołowie nieustannie wpatrują się w Oblicze Ojca”. To jest nauka o Bogu, który nie jest europejskim komisarzem od statystyk, - ale Ojcem, dla którego każda twarz ma imię, a nie numer. On dla jednej, śmierdzącej grzechem i poranionej owcy, zostawia dziewięćdziesiąt dziewięć grzecznych i bezpiecznych, ryzykując wszystko, - by odnaleźć to, co zginęło. Bóg nie szuka nas na plażach Lazurowego Wybrzeża ani w apartamentach sukcesu, ale na pustkowiu życia, tam gdzie zaplątaliśmy się w kolczaste krzewy własnych nałogów i podłości, nie potrafiąc wykonać kroku o własnych siłach. To jest prawdziwy przewrót miłosierdzia, który doprowadza do szału wszystkich starszych braci i faryzeuszów, - ponieważ u Boga radość z jednego powracającego marnotrawcy, który zarył nosem o ziemię, jest większa, - niż z całej armii sprawiedliwych, którym wydaje się, że nie potrzebują spowiedzi.
Tylko ten, kto doznał w życiu autentycznego zagubienia, kto dotknął dna i zrozumiał, że sam dla siebie jest największym zagrożeniem, może naprawdę poczuć ratujący uścisk Pasterza. Twoja nędza i Twoja niedojrzałość nie zniechęcają Boga. On kocha Cię nawet w chlewie Twoich najgorszych wyborów i czeka, aż wyciągniesz do Niego ręce jak bezradne dziecko. Bądź mały, bądź nikim w swoich oczach, przestań walczyć o prestiż i lajki tego świata, - a wtedy staniesz się szczególną własnością Pana, jubilerskim skarbem w Jego dłoniach, bo to, co wielkie i podziwiane przez ludzi, jest obrzydliwością u Boga. Nie bój się własnej słabości, gdyż to właśnie w niej doskonali się moc Chrystusa, który podkłada rękę, byśmy upadając, nie uderzyli o samo dno rozpaczy.
o. Marcin Ciechanowski OSPPE
Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Wizja spożywanej przez Ezechiela księgi, jest nieco szokująca. Niemniej może stać się dla nas pożyteczna. Bóg mówi w niej: synu człowieczy, słuchaj tego co ci powiem. To jest pierwsze wezwanie, jakie dziś słyszymy. Dalej Pan wyjaśnia: Nie opieraj się, jak ten lud zbuntowany. Prorok znajdował się pośród ludu nieposłusznego Bogu. Wezwanie Stwórcy jakże aktualne jest i dzisiaj. Po której stronie stajemy? Za czym, za Kim się opowiadamy? Pośród chaosu ludzkich myśli, wzorców ukazywanych przez sługi tego świata, czy umiemy stanąć wyraźnie po stronie Boga? Czy nasze opowiedzenie się za Panem ogranicza się do samych słów, tradycyjnie podejmowanych praktyk? Bóg z wizji Ezechiela nakazuje mu zrobić rzecz dziwną. Czy jesteśmy gotowi, jak prorok, przeciwstawić się czynem temu co „świat” uważa za normalne, właściwe? Prorok widział w podanej mu księdze narzekania, wzdychania i biadania. A więc trud, coś co nie jest przyjemne. Czy oceniając wymagania Boga jako trudne, wyrywające nas z otoczenia, chcemy mimo wszystko odpowiedzieć Panu „tak”. Prorok zjadł podaną mu księgę. A w jego ustach stała się słodka jak miód. Wymagania Boga na pozór uciążliwe, przyjęte z całym oddaniem stają się radością, siłą, umocnieniem. Tak przygotowany Ezechiel miał przemawiać słowami Boga do Izraela. Czy nasza postawa może być głosem Boga pośród naszego pokolenia, naszej codzienności?

Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny, który z założenia jest odpowiedzią na słowo Boga zawarte w pierwszym czytaniu mszalnym, dziś jest pieśnią pochwalną Bożego prawa, dziękczynieniem za jego obfitość. Bogactwo ukryte w słowach Pana jest dla psalmisty rozkoszą, słodyczą, radością. Ono również staje się doradcą pośród życiowych dróg. Doniosłość Bożych wezwań przewyższa w jego oczach wszystko, co ofiaruje świat. Bogactwo, złoto, srebro tracą w porównaniu z napomnieniami Pana swą wartość. Tak przedstawia się dla psalmisty ważność, wartość przykazań Pańskich. A jak jest z nami? Czy są one dla nas jedynie ciężarem? Czy unoszą nas na swoich skrzydłach do radości spoczywania w Bogu? Psalmista mówi: zaczerpnę powietrza otwartymi ustami, bo pragnę Twoich przykazań. Czy my również chcemy wchłaniać je w siebie i rozkoszować się spoczywaniem w Bożym Prawie, Bożej Prawdzie dającej nam pełnię życia?

Komentarz do Ewangelii

W postawie Apostołów zachwyca ich zainteresowanie królestwem niebieskim. Od razu budzi się pytanie, czy my pośród dzisiejszego świata w ogóle interesujemy się wiecznością, czy jesteśmy świadkami tego życia, które ma nastąpić, w którym już mamy udział. Wiemy przecież, że nasze istnienie rozpoczęte w chwili poczęcia nie skończy się już nigdy i od nas zależy jaki będzie jego kształt w przyszłym świecie. Uczniowie pytają kto jest największy. Jezus prostuje ich myślenie uświadamiając im, że najważniejsze jest to, byśmy w ogóle znaleźli się w tym królestwie. Pan ukazuje paradoksalną wielkość uniżenia, które otwiera drzwi do niebieskiej ojczyzny. W domu Jedynego Ojca wszyscy będą dziećmi. Jeśli już tu nie nauczymy się takiej postawy, nie będziemy potrafili odnaleźć się, tam gdzie podstawą naszego trwania w szczęśliwości przed obliczem Ojca będzie dziecięca ufność i poddanie się Temu, który naprawdę jest wielki i potężny, w którego ręku jest nasze życie, bezpieczeństwo, odpoczynek. Czyż nie warto uczyć się tych zasad działania już na tym – doczesnym świecie, by w niebieskich mieszkaniach wraz z naszymi Aniołami Stróżami i wszystkimi mieszkańcami niebios wpatrywać się w oblicze Ojca naszego, który jest w niebie i przygarnia nas jako swoje umiłowane dzieci?

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


12 sierpnia 2026

Środa

Środa XIX tygodnia zwykłego

Czytania

(Ez 9,1-7;10,18-22)
Pan wołał donośnie, tak że ja słyszałem: "Zbliżcie się, straże miasta, każdy z niszczycielską bronią w ręku!" I oto przybyło sześciu mężów drogą od górnej bramy, położonej po stronie północy, każdy z własną niszczycielską bronią w ręku. Wśród nich znajdował się pewien mąż, odziany w lnianą szatę, z kałamarzem pisarskim u boku. Weszli i zatrzymali się przed ołtarzem z brązu. A chwała Boga Izraela uniosła się znad cherubów, na których się znajdowała, do progu świątyni. Następnie, zawoławszy męża odzianego w szatę lnianą, który miał kałamarz u boku, Pan rzekł do niego: "Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy, i nakreśl ten znak Taw na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi". Do innych zaś rzekł, tak iż słyszałem: "Idźcie za nim po mieście i zabijajcie! Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starców, młodzieńców, panny, niemowlęta i kobiety wybijcie do szczętu! Nie dotykajcie jednak żadnego męża, na którym będzie ów znak. Zacznijcie od mojej świątyni!" I tak zaczęli od owych starców, którzy stali przed świątynią. Następnie rzekł do nich: "Zbezcześćcie również świątynię, dziedzińce napełnijcie trupami!" Wyszli oni i zabijali w mieście. A chwała Pańska odeszła od progu świątyni i zatrzymała się nad cherubami. Cheruby rozwinęły skrzydła i uchodząc, uniosły się z ziemi na moich oczach, a koła z nimi. Zatrzymały się w wejściu do wschodniej bramy świątyni Pańskiej, a chwała Boga Izraela spoczywała nad nimi, u góry. Była to ta sama Istota żyjąca, którą oglądałem pod Bogiem Izraela nad rzeką Kebar, i poznałem, że były to cheruby. Każdy miał po cztery oblicza i cztery skrzydła, a pod skrzydłami coś w rodzaju rąk ludzkich. Wygląd ich twarzy był podobny do tych samych twarzy, które widziałem nad rzeką Kebar. Każdy poruszał się prosto przed siebie.

(Ps 113,1-6)
REFREN: Ponad niebiosa sięga chwała Pana

Chwalcie słudzy Pańscy,
chwalcie imię Pana.
Niech imię Pana będzie błogosławione,
teraz i na wieki.

Od wschodu do zachodu słońca,
niech będzie pochwalone imię Pana.
Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy,
ponad niebiosa sięga Jego chwała.

Kto jest jak nasz Pan Bóg,
co ma siedzibę w górze,
i w dół spogląda
na niebo i na ziemię?

Aklamacja (2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat z sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.

(Mt 18,15-20)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich".

Rozważania do czytań

Oremus

"W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą i nam przekazał słowo jednania". Boże miłosierdzie pragnie dosięgnąć wszystkich. Jesteśmy przez Boga włączeni w dzieło ocalenia naszych braci przez niesienie im słowa prawdy i przebaczenia, wypowiadanego z szacunkiem i miłością. Pan Jezus mówi swoim uczniom, że ci, którzy tego słowa nie przyjmą, mają być dla nich jak poganie i celnicy - czyli jak ludzie, którzy bardzo się pogubili. Módlmy się, abyśmy na każdego człowieka i na samych siebie umieli patrzeć oczyma Chrystusa, dostrzegając pod skorupą grzechu i słabości Boży obraz, który czeka, aby go oczyścić i wydobyć na światło.

Bogna Paszkiewicz, "Oremus" sierpień 2008, s. 61


Do góry

Patroni dnia:

Święta Joanna Franciszka de Chantal, zakonnica
urodziła się w Dijon 23 stycznia 1572 r. Jej ojciec był prezydentem parlamentu Burgundii. Mając niecałe 2,5 roku Joanna straciła matkę. Odtąd wychowywała się pod okiem opiekunki. Otrzymała staranne wykształcenie. W 1592 r. 20-letnia Joanna poślubiła Krzysztofa II, barona de Chantal, z którym miała sześcioro dzieci. Święta matka przyświecała swoim dzieciom przykładem życia chrześcijańskiego. Owdowiawszy w 29. roku życia, poświęciła się wychowaniu dzieci i podjęła głębokie życie wewnętrzne. Cios przeżyła tak boleśnie, że omal nie przypłaciła go utratą zdrowia. W marcu 1604 r. spotkała św. Franciszka Salezego. Od tego czasu datuje się ich wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju przyjaźń duchowa. W 1610 r. Joanna, zapewniwszy przyszłość dzieciom, opuściła Dijon. W Annecy założyła pierwszy klasztor nowego zgromadzenia Sióstr Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny - wizytek. W 1611 roku trzy pierwsze wizytki złożyły profesję. Jako pieczęć i herb dla swojego zakonu Franciszek Salezy obrał Serce Pana Jezusa, otoczone koroną cierniową z wyrastającym z niego krzyżem, oraz dwa miecze przecinające to Serce, wyobrażające miłość Boga i bliźniego. Przez następne lata Joanna założyła 87 fundacji. Ostatnie lata życia spędziła na niezmordowanym wizytowaniu i umacnianiu powstałych klasztorów. Zmarła podczas podróży 13 grudnia 1641 r. Wincenty a Paulo miał widzieć jej duszę idącą do nieba.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Pierwsze czytanie mszalne ukazuje naszym oczom obraz zniszczenia niewiernej Jerozolimy. Unicestwienia będącego konsekwencją grzechów ludu. Pośród tragicznego obrazu zabijania wszystkich żyjących jaśnieje jednak znak nadziei – litera „Taw”, która w hebrajskim alfabecie miała kształt krzyża. Jeśli przez pryzmat prorockiego opisu spojrzymy na naszą codzienność, dostrzeżemy ponadczasową prawdę o Bożym miłosierdziu i stanowczości. Bóg bowiem, jak mówi św. Paweł w liście do Galatów (Ga 6,8), nie dozwoli z siebie szydzić. Mimo to znak krzyża jest dla wszystkich znakiem ocalenia. Dla wszystkich? Dla tych, co wzdychają i biadają nad popełnianymi obrzydliwościami. Krzyż nakreślony na czole świadczy o zakorzenionym głęboko w umyśle i sercu pragnieniu trwania w prawdzie Bożego przymierza, a więc o wierności wobec zobowiązań podjętych przed Bogiem. Taka postawa jest dla nas źródłem ufności, że Pan nas nie opuści, że pozostanie z nami do końca naszych dni. Wtedy nie będziemy musieli obawiać się wizji odejścia chwały – obecności Boga od świątyni naszego ciała (zgodnie z określeniem św. Pawła – 1 Kor 3,16n).

Komentarz do psalmu

Jakże przejmująco, w kontekście pierwszego czytania z Księgi Ezechiela, brzmią słowa psalmu responsoryjnego. Tym jaśniej jednak możemy dostrzec chwałę Boga, opiewaną przez psalmistę. Ukazuje on wspaniałość Boga i należną Mu cześć jaka ogarnia cały świat od jednego do drugiego krańca ziemi. Ukazuje wielkość Pan przewyższającą wszystkie stworzenia: ziemskie – ludzi i niebieskie – nie nazwane po imieniu. Psalmista uświadamia nam, że Bóg przebywający w niebiosach nie jest daleki od mieszkańców ziemi. Spogląda na wszystkie swoje stworzenia, na całe dzieło rąk swoich. Dlatego tym mocniej winniśmy uświadomić sobie, że żaden z naszych czynów nie jest zakryty przed Stwórcą. Stąd obraz z wizji Ezechiela jest czymś możliwym o ile nie przejmiemy się wezwaniem psalmisty, by wychwalać, błogosławić Boga. Jednak jak przypomina święty Jan Apostoł mamy to czynić nie tylko słowami, ale czynem i w prawdzie. Wtedy wielkość Boga nas nie przytłoczy, a stanie się dla nas radością tu i w wieczności.

Komentarz do Ewangelii

Dziś pragnę zatrzymać się na ostatnim akapicie przywołanej Ewangelii.
Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich.
Jezus obiecuje, że Ojciec spełni każdą prośbę, jaką zgodnie zaniosą do Niego dwie osoby. Praktyka naszego życia nie zawsze potwierdza to zapewnienie. Warto zastanowić się dlaczego tak się dzieje. Co stanowi wartość, siłę wspólnej modlitwy? Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich – podpowiada Jezus. To Jego obecność nadaje moc naszym błaganiom, bowiem sam Chrystus modli się z nami. Zatem gdy przystępujemy do wspólnej modlitwy, zadajmy sobie pytanie czy Pan chce z nami prosić Ojca w tej konkretnej intencji? Inaczej mówiąc: czy rozpoczynając naszą modlitwę jednoczymy się z Jezusem z Jego wolą, planem który On w swojej mądrości ustanowił w danej sprawie, czy trwamy w jedności z braćmi, czy prosimy o dobro – o to, co Bóg nazwie dobrem? Tylko wtedy gdy możemy na te pytania odpowiedzieć „Tak” możemy ufać, że Pan spełni daną obietnicę. Tylko wtedy Jego miłość zatriumfuje w nas i w naszym życiu.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


13 sierpnia 2026

Czwartek

Czwartek XIX tygodnia zwykłego

Czytania

(Ez 12,1-12)
Pan skierował do mnie te słowa: Synu człowieczy, mieszkasz wśród ludu opornego, który ma oczy na to, by widzieć, a nie widzi, i ma uszy na to, by słyszeć, a nie słyszy, ponieważ jest ludem opornym. Synu człowieczy, przygotuj sobie rzeczy na drogę zesłania, za dnia i na ich oczach, i na ich oczach wyjdź z miejsca twego pobytu na inne miejsce. Może to zrozumieją, chociaż to lud zbuntowany. Wynieś swoje tobołki, jak tobołki zesłańca, za dnia, na ich oczach, i wyjdź wieczorem - na ich oczach - tak jak wychodzą zesłańcy. Na ich oczach zrób sobie wyłom w murze i wyjdź przez niego! Na ich oczach włóż tobołek na swoje barki i wyjdź, gdy zmierzch zapadnie. Zasłoń twarz, abyś nie widział kraju, albowiem ustanawiam cię znakiem dla pokoleń izraelskich. I uczyniłem tak, jak mi rozkazano: tobołki wyniosłem za dnia, jak tobołki zesłańca, wieczorem uczyniłem sobie rękami wyłom w murze, wyszedłem w mroku i na ich oczach włożyłem [tobołek] na barki. Rano skierował Pan do mnie te słowa: Synu człowieczy, czy dom Izraela, lud zbuntowany, zapytał się: Co ty robisz? Powiedz im: Tak mówi Pan Bóg: Ta przepowiednia odnosi się do władcy, będącego w Jerozolimie, i do całego domu Izraela, który tam się znajduje. Powiedz: Jestem dla was znakiem. Podobnie jak ja uczyniłem, tak się wam stanie: Pójdą na zesłanie, w niewolę. Władca, który znajduje się wśród nich, włoży na ramiona [tobołki] w mroku i wyjdzie; zrobią wyłom w murze, aby mógł przez niego przejść, zasłoni on twarz, aby swymi oczami nie widział kraju.

(Ps 78,56-59.61-62)
REFREN: Wielkich dzieł Boga nie zapominajmy

Wystawiali na próbę i drażnili Boga Najwyższego,
i Jego przykazań nie strzegli.
Odstępowali zdradziecko, jak ich ojcowie,
byli niepewni, jak łuk, który zawodzi.

Rozgniewali go swoim bałwochwalstwem na wzgórzach,
wzniecali Jego zazdrość rzeźbionymi bożkami.
Bóg usłyszał i zapłonął gniewem,
i gwałtownie odepchnął Izraela.

Oddał swoją moc w niewolę,
a swą chwałę w ręce nieprzyjaciół.
Wydał pod miecz swój naród,
wybuchł gniewem na swoje dziedzictwo.

Aklamacja (Ps 119,135)
Okaż swemu słudze światło swego oblicza i naucz mię Twoich ustaw.

(Mt 18,21-19,1)
Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał rozliczyć się ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby tak dług odzyskać. Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam. Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: Oddaj, coś winien! Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą? I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu. Gdy Jezus dokończył tych mów, opuścił Galileję i przeniósł się w granice Judei za Jordan.

Rozważania do czytań

Oremus

Czytana dzisiaj przypowieść o niemiłosiernym słudze ma odsłaniać przed nami nasze własne przejawy małoduszności, zamknięcia, niechęci do przebaczenia. Ilekroć zapominamy o tym, jak wiele nam darowano, nie znajdujemy racji, by samemu okazywać miłosierdzie i tkwimy dalej w niedostrzegalnej często niewoli zła. Sprawując Eucharystię - sakrament naszego zbawienia - przypominamy sobie, że "zostaliśmy wykupieni nie srebrem i złotem, ale drogocenną krwią Chrystusa".

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" sierpień 2010, s. 55


Do góry

Patroni dnia:

Święty Maksym Wyznawca
urodził się w 580 r. w Konstantynopolu. Jako młody człowiek był pierwszym sekretarzem cesarza Herakliusza. Jednak po niedługim czasie zrezygnował z tego urzędu i został mnichem w klasztorze w Chrysopolis. Maksym był inspiratorem wielu synodów afrykańskich. Po powrocie do Rzymu zainicjował synod, na którym potępiono herezje monofizytyzmu i monoteletyzm u, po stronie których zaangażowali się cesarze bizantyjscy. Dlatego też wraz z papieżem Marcinem I został aresztowany w 653 r. na rozkaz Konstansa II i wywieziony do Konstantynopola. Oskarżonego o zdradę stanu, zesłano do Bizji w Tracji. Tam wyrwano mu język i odrąbano prawą rękę. Umarł 13 sierpnia 662 r. w twierdzy Schemarion. Za męczeńskie wyznanie wiary potomność nadała mu zaszczytny tytuł "Wyznawcy".

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Znamienną cechą dzisiejszego pierwszego czytania mszalnego jest wielokrotne powtarzanie stwierdzenia na ich oczach. Ten zwrot powtarza się aż siedem razy. Liczba siedem – w Piśmie Świętym jest symboliczna. Dlatego pozwala, by ponad historycznym aspektem przywołanego fragmentu Księgi Ezechiela przejść na poziom ponadczasowy i rozważyć, czego dziś uczy nas wspomniana fraza. W ramach swego powołania prorok miał z woli Boga stać się znakiem dla Izraelitów – znakiem czytelnym i jasnym. Stąd każda jego czynność miała być widziana, miała wyraźnie objawiać nadchodzącą przyszłość. Dzisiejsze czasy pokazują, że serca ludzkie nie uległy radykalnej przemianie. Często jesteśmy oporni, mając oczy nie widzimy, a uszami swymi nie słyszymy i nie chcemy zrozumieć, jaka jest wola Boża względem nas. Dlatego sam Bóg na naszych oczach objawił, jak rozumieć plany Ojca Niebieskiego, jak podążać za Tym, którego On ustanowił naszym Przewodnikiem na drogach zbawienia. Czy chcemy w taki właśnie sposób kształtować osobiste życie? Czy chcemy być świadkami Jezusa – Prawdy pośród zakłamanego świata? Czy pragniemy świadczyć o Jezusie, który jest drogą na bezdrożach zagubionego świata? Czy chcemy dawać świadectwo o życiu, jakie pragnie darować nam Bóg przez Jezusa w promowanej kulturze śmierci?

Komentarz do psalmu

W kontekście treści dzisiejszego psalmu responsoryjnego znamienny jest jego refren, nawołujący do pamiętania o wielkich dziełach Boga. To wezwanie wobec ukazanego przez psalmistę Bożego gniewu, który zazdrośnie strzeże swojej godności pokazuje nam, że poprzez trudne doświadczenia Pan upomina się o cześć Jemu należną. Takie przypomnienie pozwala lepiej uświadomić sobie naszą powinność względem Stwórcy. Jednocześnie zwraca naszą uwagę na osobistą postawę wobec Pan, który dał nam życie i swoją miłość. Jak odpowiadamy na te dary? Czy w naszej codzienności nie wystawiamy Boga na próbę? Czy nie zawodzimy nadziei, jaką Bóg w nas złożył wszczepiając w nas zdolność miłowania Go, oddawania Mu należnej Jemu czci? Słowami psalmisty Pan pyta nas czy nie oddajemy się swoistemu bałwochwalstwu stawiając na pierwszym miejscu w naszym życiu własną wygodę przyjemność, pracę a zapominając o Bożej obecności, miłości, łasce? Oby te pytania stały się dla nas tematem refleksji nad własnym postępowaniem wobec Najwyższego Władcy, przemiany naszych serc i ustrzegły nas przed gwałtownością gniewu Boga, który dla naszego dobra posuwa się nawet do ostateczności, by tylko sprowadzić nas na drogę wiodącą do Jego królestwa.

Komentarz do Ewangelii

Fragment Ewangelii, który dziś Kościół proponuje nam do rozważenia zawiera w sobie zarówno naukę o konieczności przebaczenia (co podkreślił wyraźnie sam Chrystus) jak i wezwanie do refleksji nad tematem osobistego odnoszenia się do drugiego człowieka. Jak patrzę na innych, jak osądzam ich postępowanie? Czy przykładam tę samą miarę do własnych czynów jak i działania tych, z którymi się spotykam, z którymi przyszło mi żyć, pracować? Niezaprzeczalnie sługa z przypowieści Jezusa stosował inny sposób oceniania wobec siebie, a inny w stosunku do współsługi. Konsekwencją takiego stanu rzeczy była utrata wolności i to – wobec wielkości długu – bez możliwości jej odzyskania. Przenieśmy to na grunt duchowego życia. Czy dostrzegam wielkość łaski ofiarowanej mi przez Boga w Jego darze Odkupienia, Zbawienia? Innymi słowy: czy dostrzegam wielkość mojego długu, jaki zaciągam niemal każdego dnia przed obliczem Stwórcy i Zbawiciela? A jak postrzegam winy tych, z którymi żyję? Czy daję innym to, czego oczekuję, co pragnę otrzymać od Boga? A jeśli nie, to czy nie dostrzegam, że tracę – być może nieodwracalnie – tę wolność, którą ofiarował mi Pan w swoim Synu – wolność, za którą zapłacił tak wysoką cenę sam Jezus? Czy moja wdzięczność wobec Zbawcy objawia się w miłosierdziu świadczonym bliźnim?

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


14 sierpnia 2026

Piątek

Piątek XIX tygodnia zwykłego

Czytania

(Ez 16, 1-15. 60. 63)
Pan skierował do mnie te słowa: "Synu człowieczy, zapoznaj Jerozolimę z jej obrzydliwościami i powiedz: Tak mówi Pan Bóg do Jerozolimy: Z pochodzenia i urodzenia swego jesteś z ziemi Kanaan. Ojciec twój był Amorytą, a matka twoja – Chittytką. A twoje urodzenie: w dniu twego przyjścia na świat nie odcięto ci pępowiny, nie obmyto cię w wodzie, aby cię oczyścić; nie natarto cię solą i w pieluszki cię nie owinięto. Żadne oko nie okazało współczucia, aby spełnić względem ciebie jedną z tych posług przez litość dla ciebie. W dniu twego urodzenia wyrzucono cię na puste pole – przez niechęć do ciebie. Oto Ja przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię, jak szamotałaś się we krwi. Rzekłem do ciebie, gdy byłaś we krwi: Żyj, rośnij! Jak trawę na polu cię uczyniłem. Rosłaś, wzrastałaś i doszłaś do wieku dojrzałego. Piersi twoje nabrały kształtu i włosy twoje stały się obfitsze. Ale byłaś naga i bez okrycia. Oto przechodziłem obok ciebie i ujrzałem cię. Był to twój czas, czas miłości. Rozciągnąłem połę płaszcza mego nad tobą i zakryłem twoją nagość. Związałem się z tobą przysięgą i wszedłem z tobą w przymierze – mówi Pan Bóg – stałaś się moją. Obmyłem cię wodą, otarłem z ciebie krew i namaściłem olejkiem. Następnie przyodziałem cię wyszywaną szatą, obułem cię w trzewiki z miękkiej skórki, opasałem bisiorem i okryłem cię jedwabiem. Ozdobiłem cię klejnotami, włożyłem bransolety na twoje ręce i naszyjnik na twoją szyję. Włożyłem też pierścień w twój nos, kolczyki w twoje uszy i wspaniały diadem na twoją głowę. Zostałaś ozdobiona złotem i srebrem, przyodziana w bisior oraz w szaty jedwabne i wyszywane. Jadałaś najczystszą mąkę, miód i oliwę. Stawałaś się z dnia na dzień piękniejsza i doszłaś aż do godności królewskiej. Rozeszła się twoja sława między narodami dzięki twojej piękności, bo była ona doskonała z powodu ozdób, w które cię wyposażyłem – mówi Pan. Ale zaufałaś swojej piękności i wyzyskałaś swoją sławę na to, by uprawiać nierząd. Oddawałaś się każdemu, kto obok ciebie przechodził. Ja jednak wspomnę o przymierzu, które z tobą zawarłem za dni twojej młodości, i ustanowię z tobą przymierze wieczne, abyś pamiętała i wstydziła się i abyś ze wstydu ust swoich nie otwarła wówczas, gdy ci przebaczę wszystko, co uczyniłaś" – mówi Pan Bóg.

(Iz 12, 2. 3 i 4bcd. 5-6)
REFREN: Gniew Twój ustąpił, w Tobie mam pociechę

Oto Bóg jest moim zbawieniem!
Jemu zaufam i bać się nie będę.
Pan jest moją pieśnią i mocą
i On stał się moim zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę
ze zdrojów zbawienia.
Chwalcie Pana, wzywajcie Jego imienia!
Ukażcie narodom Jego dzieła,
przypominajcie, że Jego imię jest chwalebne.

Śpiewajcie Panu, bo czynów wspaniałych dokonał!
I cała ziemia niech o tym się dowie.
Wznoś okrzyki i wołaj radośnie, mieszkanko Syjonu,
bo wielki jest wśród ciebie Święty Izraela.

Aklamacja (1 Tes 2, 13)
Przyjmijcie Słowo Boże nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako Słowo Boga.

(Mt 19, 3-12)
Faryzeusze przystąpili do Jezusa, chcąc Go wystawić na próbę, i zadali Mu pytanie: "Czy wolno oddalić swoją żonę z jakiegokolwiek powodu?" On odpowiedział: "Czy nie czytaliście, że Stwórca od początku stworzył ich jako mężczyznę i kobietę? I rzekł: „Dlatego opuści człowiek ojca i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem”. A tak już nie są dwojgiem, lecz jednym ciałem. Co więc Bóg złączył, niech człowiek nie rozdziela". Odparli Mu: "Czemu więc Mojżesz przykazał dać jej list rozwodowy i odprawić ją?" Odpowiedział im: "Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych pozwolił wam Mojżesz oddalać wasze żony, lecz od początku tak nie było. A powiadam wam: Kto oddala swoją żonę – chyba że w wypadku nierządu – a bierze inną, popełnia cudzołóstwo. I kto oddaloną bierze za żonę, popełnia cudzołóstwo". Rzekli Mu uczniowie: "Jeśli tak ma się sprawa człowieka z żoną, to nie warto się żenić". On zaś im odpowiedział: "Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są także bezżenni, którzy ze względu na królestwo niebieskie sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!"

Rozważania do czytań

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Symboliczne ukazanie losu Jerozolimy, jaką za pośrednictwem proroka Ezechiela przedstawia Bóg skłania nas, by na swoje istnienie spojrzeć przez pryzmat pierwszego czytania mszalnego. Dzięki temu możemy dostrzec wielki kontrast między odwieczną czystością Stwórcy a naszą naturą skażoną grzechem pierworodnym. Przyglądając się działaniu Boga, rodzi się w nas ogromna wdzięczność za dary, jakich nam udziela. On we chrzcie świętym pochylił się nad nami i rzekł: Żyj, rośnij. Oczyścił nas, przyozdobił pełnią swej łaski i strzegł naszego dojrzewania. I tu rodzi się pytanie: co zrobiliśmy z Bożymi darami tak obficie na nas zlanymi? Piękność naszej duszy stała się doskonała dzięki darom Pana. Jak je wykorzystaliśmy? Spojrzenie na własne życie uświadamia nam jak bardzo, jak często odtrącamy Bożą łaskę. W języku biblijnym stajemy się cudzołożnymi, zapominamy o przymierzu z Panem. A On?… nie wypiera się nas. Pamięta o swoim przymierzu, odnawia naszą przyjaźń. W sakramencie pojednania i pokuty przywraca nam utracone piękno. Jakaż wdzięczność winna zrodzić się w naszym sercu za tak niezgłębioną miłość Stwórcy i Pana. Czy pamiętamy o niej na co dzień?

Komentarz do psalmu

Izajaszowy tekst, jaki stanowi dzisiejszą odpowiedź na pierwsze czytanie mszalne jest wspaniałą pieśnią na cześć Boga przebaczającego, Tego, który stał się naszym zbawieniem. Jakże ogromna radość, jak wielka otucha przebija przez słowa proroka. Izajasz ukazuje nam źródło naszej ufności, przyczynę, dla której możemy nie poddawać się lękowi. Tym źródłem jest fakt zbawczego dzieła Pana. Czy na cały paschalny plan Ojca dokonany przez Jezusa umiemy patrzeć oczyma proroka? Czy potrafimy dostrzec jego wspaniałość, wzniosłość i dzielić się nimi z całym światem? Czy wyrabiamy w sobie umiejętność zauważania wielkich czynów, jakich Bóg dokonał w naszym życiu? Czy każdego dnia uwrażliwiamy się na ich obecność w naszej codzienności i płynącą z tego radość tak wielką, że niemal domaga się od nas wypowiadania jej wobec całej ziemi? Oby Pan udzielił nam pośród wszystkich wielkich łask i tę, która uczyni nas prawdziwymi, radosnymi świadkami Boga obecnego wśród nas, aby rzeczywiście cała ziemia dowiedziała się, że wielki jest wśród nas Święty Izraela – Trzykroć Święty Pan Bóg Zastępów.

Komentarz do Ewangelii

Dzisiejszy fragment Ewangelii skłania do refleksji nie tylko nad samym małżeństwem, ale i nad naszymi decyzjami. Jezus mówi o ludziach niezdolnych do małżeństwa z urodzenia. I nie chodzi tu tylko o niezdolność do prokreacji ale i o zdolność podjęcia nieodwołalnych wyborów. „Ślubuję ci wierność aż do śmierci”. Ktoś kto nie dotrzymuje danej obietnicy sam o sobie wydaje świadectwo: nie można mu zaufać.
Chrystus mówi, że także ludzie mogą uczynić innych niezdolnymi do podjęcia trwałej decyzji. W obecnym czasie, gdy podkreśla się głównie osobistą przyjemność, wygodę dobrze zastanowić się nad własną odpowiedzialnością za wyrobienie w sobie i innych umiejętności bycia stałym, konsekwentnym w podejmowanych decyzjach. Czy jestem osobą, która pomaga, czy raczej utrudnia przyjmowanie niezmiennych postaw? To ważne pytanie wskazujące na moją odpowiedzialność za kształt życia mojego, moich najbliższych ale i tych, na których nawet mimowolnie mam wpływ.
Wyrobienie umiejętności podejmowania dozgonnych decyzji to początek. Później dochodzi cel, dla którego żyję. Królestwo niebieskie czy ziemskie. Wieczność dla Boga kształtowana z Nim już tu na ziemi czy doczesność wiodąca do wieczności bez Boga. Jezus był wierny aż do śmierci i to śmierci krzyżowej. Swoim życiem pokazał, jakimi chce nas mieć. I skłania do refleksji: Kto może pojąć, niech pojmuje.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


15 sierpnia 2026

Sobota

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Czytania

(Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab)
Świątynia Boga w niebie się otwarła, i Arka Jego Przymierza ukazała się w Jego świątyni. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. Ukazał się też inny znak na niebie: Oto wielki Smok ognisty; ma siedem głów i dziesięć rogów, a na głowach siedem diademów. Ogon jego zmiata trzecią część gwiazd z nieba i rzucił je na ziemię. Smok stanął przed mającą urodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej Dziecko. I porodziła syna – mężczyznę, który będzie pasł wszystkie narody rózgą żelazną. Dziecko jej zostało porwane do Boga i do Jego tronu. Niewiasta zaś zbiegła na pustynię, gdzie miejsce ma przygotowane przez Boga. I usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: "Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca"

(Ps 45 (44), 7 i 10. 11-12. 14-15)
REFREN: Stoi Królowa po Twojej prawicy

Tron Twój, Boże, trwa na wieki,
berłem sprawiedliwym berło Twego królestwa.
Córki królewskie wychodzą na spotkanie z tobą,
królowa w złocie z Ofiru stoi po twojej prawicy.

Posłuchaj, córko, spójrz i nakłoń ucha,
zapomnij o swym ludzie, o domu swego ojca.
Król pragnie twego piękna,
on twoim panem, oddaj mu pokłon.

Córa królewska wchodzi pełna chwały,
w złotogłów odziana.
W szacie wzorzystej do króla ją prowadzą,
za nią przywodzą do ciebie dziewice, jej druhny.

(1 Kor 15, 20-26)
Bracia: Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. Ponieważ bowiem przez człowieka przyszła śmierć, przez człowieka też dokona się zmartwychwstanie. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni, lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia. Wreszcie nastąpi koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu i gdy pokona wszelką Zwierzchność, Władzę i Moc. Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy. Jako ostatni wróg, zostanie pokonana śmierć.

Aklamacja
Maryja została wzięta do nieba, radują się zastępy aniołów.

(Łk 1, 39-56)
Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: "Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana". Wtedy Maryja rzekła: "Wielbi dusza moja Pana, i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy. Bo wejrzał na uniżenie swojej służebnicy. Oto bowiem odtąd błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny. święte jest Jego imię, A Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, co się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. Jak przyobiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". Maryja pozostała u niej około trzech miesięcy; potem wróciła do domu.

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Niebo jest nasze
Każdemu z nas Bóg pragnie „uczynić wielkie rzeczy”. Wszyscy jesteśmy Jego wybrańcami. Zostaliśmy wybrani do życia w Niebie. Możemy to odrzucić, ale Niebo na nas czeka. Zamknąć nam bramy Nieba jest ostatnią rzeczą, jaka mogłaby przyjść Bogu do głowy. Kto jednak tworzy piekło tu na ziemi i ani myśli z tego zrezygnować, ten będzie miał piekło przez całą wieczność.
„Tęsknotą gnani Boży Cyganie, bezdomni, ale szczęśliwi. Wieczność nam kroki odmierza. Nasze jest Niebo, Niebo ogromne, innego domu nie mamy”.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Apokaliptyczna wizja świętego Jana Apostoła ukazuje nam dziś Niewiastę obleczoną w słońce. Zatrzymam się nad końcowym fragmentem danego nam przez Kościół tekstu. Syn Niewiasty – Władca, Pasterz narodów zostaje uniesiony do nieba – do tronu Boga. Niewiasta udaje się na pustynię i właśnie wtedy ogłoszone zostaje zbawienie, potęga i królowanie samego Boga. Do czego wzywa nas Pan, stawiając przed naszymi oczami ten konkretny fragment Pisma? Niewiasta, która jest zarazem ikoną Maryi i Kościoła chroni się przed smokiem w miejscu niedostępnym dla świata. Jak dziś możemy wcielić w nasze życie ten obraz? Oto świat przytłacza nas wielością bodźców, gwarem słów. Ogarniający nas zewsząd hałas odbiera nam zdolność słuchania Boga, który przemawia w ciszy. Stąd tak ważną wydaje się umiejętność ucieczki od otaczającego nas ze wszystkich stron zgiełku. Zatem udanie się na pustynię, gdzie nie będzie nas zagłuszać wrzawa świata, stanowi ratunek dla naszego życia ziemskiego. Jednocześnie wprowadza nas w milczenie Boga, w objawianie prawdy o Nim i o nas, o powołaniu do czystej miłości i prawdziwego szczęścia. Podążajmy tam z Maryją, która najlepiej potrafiła zachowywać w sercu i rozważać głębokości bogactw samego Boga.

Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny jest jakby kontynuacją pierwszego czytania. Jest pięknym wezwaniem do oblubienicy, by pozostawiła za sobą wszystko i zbliżyła się do Króla. Każdy z nas może w tej pieśni usłyszeć wołanie skierowane wprost do siebie. Bóg sprawiedliwy, trwający na wieki pragnie się nam dać w królestwie wieczystego szczęścia. Co więcej objawia swoje pragnienie, by ujrzeć nas pięknymi Jego pięknością. On chce być naszym Panem, chce nas wywyższyć w nieprzemijającej chwale. Czy odmówimy Mu tego jednego, by zapomnieć o tym, co w sposób nieuporządkowany przywiązuje nas do tej ziemi? Maryja oddała w ręce Stwórcy wszystko: osobiste życie, ludzki honor, bezpieczeństwo swoje i poczętego Dziecka. Zaufała i przez to pozwoliła Bogu przyozdobić się pięknem nie z tej ziemi, pięknem, które Go zachwyciło. Oddała Mu pokłon całkowitego, bezwarunkowego zawierzenia, a On Ją wywyższył. Czy zechcemy naśladować Matkę Pana w tym oddaniu nie tylko dziś, ale w całym naszym życiu?

Komentarz do drugiego czytania

Drugie czytanie dzisiejszej uroczystości przypomina nam o wieczności, o ostatecznym spotkaniu z Panem, o Jego końcowym zwycięstwie nad śmiercią, wreszcie o początku Jego królowania. Przebija w nim pewność Apostoła, że w bliższej lub dalszej przyszłości spotkanie z Bogiem nastąpi. Ta pewność przepromieniona pokojem i radością kwitła w sercu świętego Pawła poprzez miłość, którą żywił dla Chrystusa, któremu służył z całkowitym poświęceniem. Rozważane czytanie mszalne wzywa nas do zastanowienia się nad osobistym stosunkiem do Pana. Czy widzę w Nim Tego, przez którego dokona się i moje zmartwychwstanie? Do której grupy ludzi wymienionych przez Apostoła mogę siebie zaliczyć? Czy wreszcie raduję się na myśl o spotkaniu z Jezusem moim Panem? Jakość wyczekiwania na owo ostateczne spotkanie zdradza to, co dzieje się w moim sercu. Jego intensywność nie jest niezależna od mojej troski o rozwijanie takiej tęsknoty, pragnienia ujrzenia Boga twarzą w twarz w krainie wieczystego szczęścia i miłości. Czy kształtuję, wychowuję w sobie pragnienie trwania przy Panu od tej chwili aż na wieki?

Komentarz do Ewangelii

Ewangelia dzisiejszego święta pozwala nam uczestniczyć w oddawaniu czci Maryi. Naszą przewodniczką i nauczycielką jest Elżbieta – żona Zachariasza, matka św. Jana Chrzciciela. Jest ona tą, która dostrzega, namacalnie odczuwa działanie Matki Pana w jej życiu. Napełniona Duchem Świętym wychwala Tę, która uwierzyła i stała się skutecznym narzędziem w rękach Boga. A Maryja?… kieruje myśli jej i nasze na Sprawcę wszelkiego ludzkiego chcenia i działania. Pokorny hymn uwielbienia Boga nie zamyka Jej na dostrzeganie własnej wielkości, ale postrzega ją w świetle niezasłużonych, hojnych darów Najwyższego. Takie otwarcie na Boga jest jednocześnie otwarciem na drugiego człowieka. Maryja pozostała u Elżbiety około trzech miesięcy, a więc w czasie bezpośrednio poprzedzającym i najprawdopodobniej następującym po narodzinach Jana Chrzciciela.
Słuchając tego znanego opisu ewangelicznego możemy zadać sobie pytania: Czy potrafimy tak, jak Elżbieta dostrzec macierzyńską obecność Maryi w naszym życiu uwielbić Ją i Boga, który pozostawił nam swoją Matkę? Czy potrafimy jak Maryja zwracać oczy wszystkich, z którymi się spotykamy na Pana, który każdemu z nas czyni wielkie rzeczy?

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Ewę Marię od Męki Pańskiej OCD


Do góry

Książka na dziś

40 dniowy post od mediów społecznościowych

Wendy Speake

Uwaga – Twój najcenniejszy zasób To nie jest wyłącznie poradnik zalecający odstawienie aplikacji. To książka o tym, jak zatrzymać sterowanie przez algorytmy i zacząć ponownie decydować o sobie. Prof. Marcin Matczak pisze we wstępie do polskiego wydania: – – Prawdziwym tematem tej książki nie są media społecznościowe, lecz uwaga i to, komu ją oddajemy. Także to, jak łatwo przestajemy decydować o niej sami. I jak bardzo ta abdykacja wpływa na naszą tożsamość. Filozofowie od dawna wiedzą, że uwaga nigdy nie jest neutralna: to, na czym ją skupiamy, stopniowo nas kształtuje.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.