pobierz z Google Play
czerwiec 2026
28 XIII niedziela zwykła (2 Krl 4,8-11.14-16a); (Ps 89,2-3.16-19); (Rz 6,3-4.8-11); Aklamacja (Mt 10,40); (Mt 10,37-42);
29 Poniedziałek - Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła (Dz 12,1-11);(Ps 34,2-9);(2 Tm 4,6-9.17-18);Aklamacja (Mt 16,18);(Mt 16,13-19);
30 Wtorek XIII tygodnia zwykłego (Am 3,1-8; 4,11-12);(Ps 5,5-8);Aklamacja (Ps 130,5);(Mt 8,23-27);
lipiec 2026
1 Środa XIII tygodnia zwykłego (Am 5,14-15.21-24);(Ps 50,7-12.16-17);Aklamacja (Am 5,14);(Mt 8,28-34);
2 Czwartek XIII tygodnia zwykłego (Am 7,10-17);(Ps 19,8-11);Aklamacja (2 Kor 5,19);(Mt 9,1-8);
3 Piątek - Święto św. Tomasza, apostoła (Ef 2,19-22);(Ps 117,1-2);Aklamacja (J 20,29);(J 20,24-29);
4 Sobota XIII tygodnia zwykłego (Am 9, 11-15);(Ps 85 (84), 9. 11-12. 13-14);Aklamacja (J 10, 27);(Mt 9, 14-17);

28 czerwca 2026

Niedziela

XIII niedziela zwykła

Czytania

(2 Krl 4,8-11.14-16a)
Pewnego dnia Elizeusz przechodził przez Szunem. Była tam kobieta bogata, która zawsze nakłaniała go do spożycia posiłku. Ilekroć więc przechodził, udawał się tam, by spożyć posiłek. Powiedziała ona do swego męża: Oto jestem przekonana, że świętym mężem Bożym jest ten, który ciągle do nas przychodzi. Przygotujmy mały pokój górny, obmurowany, i wstawmy tam dla niego łóżko, stół, krzesło i lampę. Kiedy przyjdzie do nas, to tam się uda. Gdy więc pewnego dnia Elizeusz tam przyszedł, udał się do górnego pokoju i tamże położył się do snu. Mówił dalej: Co więc można uczynić dla niej? Odpowiedział Gechazi: Niestety, ona nie ma syna, a mąż jej jest stary. Rzekł więc: Zawołaj ją! Zawołał ją i stanęła przed wejściem. I powiedział: O tej porze za rok będziesz pieściła syna.

(Ps 89,2-3.16-19)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana

Na wieki będę śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami będę głosił Twą wierność
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
„Na wieki ugruntowana jest łaska”,
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi,
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza
a król nasz do świętego Izraela.

(Rz 6,3-4.8-11)
Czyż nie wiadomo wam, że my wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć? Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie - jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca. Otóż, jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, wierzymy, że z Nim również żyć będziemy, wiedząc, że Chrystus powstawszy z martwych już więcej nie umiera, śmierć nad Nim nie ma już władzy. Bo to, że umarł, umarł dla grzechu tylko raz, a że żyje, żyje dla Boga. Tak i wy rozumiejcie, że umarliście dla grzechu, żyjecie zaś dla Boga w Chrystusie Jezusie.

Aklamacja (Mt 10,40)
Kto przyjmuje apostoła, przyjmuje Chrystusa, a kto przyjmuje Chrystusa, przyjmuje Ojca, który Go posłał.

(Mt 10,37-42)
Jezus powiedział do apostołów: Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto przyjmuje proroka, jako proroka, nagrodę proroka otrzyma. Kto przyjmuje sprawiedliwego, jako sprawiedliwego, nagrodę sprawiedliwego otrzyma. Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę powiadam wam, nie utraci swojej nagrody.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Tylko Bóg może żądać dla siebie miłości tak heroicznej, przewyższającej miłość do matki i ojca, syna, córki. Wymagania Jezusa są „nieludzkie”, gdyż są one boskie. W ewangelicznej perspektywie każda strata przeradza się w zysk, a kluczem ułatwiającym akceptację tej logiki jest paradoks codziennego krzyża. Można wprawdzie iść za Jezusem bez krzyża, ale wówczas trudno liczyć na twórczy udział w misterium paschalnym – w zanurzeniu przez chrzest w śmierci Chrystusa, po to, by wraz z Nim wkroczyć w nowe życie.

O. Piotr Stasiński OFMCap, „Oremus” czerwiec 2005, s. 108


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Sara z Księgi Rodzaju, Anna z 1 Księgi Samuela, Elżbieta z Ewangelii Łukasza, bogata Szunemitka opisana w 2 Księdze Królewskiej… to tylko niektóre z biblijnych kobiet, które doświadczały trudu, smutku, niekiedy również poniżenia ze względu na swoją niepłodność. W kulturze, w której są zanurzone teksty obydwu Testamentów, brak potomstwa w małżeństwie był uważany za brak błogosławieństwa Boga.
Dzisiejsze czytanie podejmuje ten ważny dla Pisma Świętego wątek. Czy bogata kobieta z Szunem wie, że Elizeusz ma moc wyprosić dla niej u Boga dziecko, syna? Czy nakłanianie przez nią proroka do tego, by zatrzymał się w domu jej i jej męża, jest ludzką kalkulacją szans na posiadanie potomstwa?
Tekst biblijny nic o tym nie wspomina. Możemy zatem ze spokojem pozostawić podobne domysły na boku. Spójrzmy raczej na to, co Biblia nam mówi wprost – dobro się mnoży! Jeśli widzisz kogoś, kto nosi w sobie Boga, kto mocno wierzy i jest blisko Niego, to warto przygotować tej osobie „pokój na górze”, a pokój Boży wejdzie wraz z nią do naszego domu i – jeśli tylko tego będziemy chcieli – z nami pozostanie.

Komentarz do psalmu

Czy umiem się cieszyć? Liturgiczny fragment Psalmu 89 każe nam dzisiaj odpowiedzieć na to pytanie. Jeśli w radości śpiewam o łaskach Pana, jeśli głoszę Jego wierność swoimi ustami, jeśli chodzę w blasku Bożej obecności… odpowiedź będzie pozytywna. Potrafię!
Radość, choćby najbardziej wewnętrzna i głęboka – musi znaleźć swoje ujście. Trzeba ją wyrazić. Prawdziwą radością trzeba się podzielić z drugim człowiekiem. Dlatego Psalm 89 jest pod każdym względem nastawiony na wspólnotę, a chodzenie w Bożej obecności nigdy nie będzie samotną wędrówką. „Błogosławiony lud, który umie się cieszyć!”.

Komentarz do drugiego czytania

Pogrzeb Chrystusa może nam umknąć. Częściej patrzymy na Jego mękę i krzyż, na Jego zmartwychwstanie i późniejsze chrystofanie niż na grób. Tymczasem już pierwsze teksty chrześcijaństwa podkreślały również pogrzeb Jezusa: „przez chrzest zanurzający nas w śmierć zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my postępowali w nowym życiu – jak Chrystus powstał z martwych dzięki chwale Ojca” – pisze św. Paweł.
Skoro razem z Nim zanurzamy się w śmierci i wchodzimy do grobu, to zostawmy uczynki śmierci i ciemności w grobie. Wyjdźmy już bez grzechu, skoro dla niego umarliśmy.
Teraz już tylko jest życie – nowe i świadome życie w blasku zmartwychwstania. A jeśli wrócimy do grobu przez grzech, to nie wolno nam zapominać, że kamień został już odwalony, a drzwi są otwarte. Przed nimi czekają aniołowie w bieli i Jezus. Nie pomylmy Go z ogrodnikiem. Warto na powrót wyjść i wciąż wychodzić z grobu, jeśli znowu się tam znajdziemy.

Komentarz do Ewangelii

Dzisiejsza ewangelia jest o prawdzie. Veritas est adaequatio intellectus et rei – „prawda jest zgodnością intelektu i rzeczy” to klasyczna formuła definiująca prawdę.
Przyjąć proroka jako proroka. Przyjąć sprawiedliwego jako sprawiedliwego. Przyjąć Boga jako Boga.
To ostatnie sprawia nam trudność. Jeśli mam przyjąć Boga jako Boga, to nie mogę kochać nikogo bardziej niż Jego. Nawet matki i ojca, nawet syna i córki. Nie mogę kochać swojego życia bardziej niż Boga – mam wziąć na siebie cierpienie i krzyż, mam stać się godny Chrystusa, oddając swoje życie. Oddając Jemu swoje życie. To jest szaleństwo chrześcijaństwa, które chce realnie przyjąć Boga jako Boga. Chrześcijaństwa, które nie godzi się na fałsz, a szuka – tak, wciąż szuka (!) – prawdy.
I tutaj już nie wystarczą nasze ludzkie słowa. Nasza teologia będzie zawsze nieprecyzyjna, jak nasze słowa. One są potrzebne, ale gdy Jezus powie: „kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał” nagle widzimy Jezusa w jedności z Ojcem. Nasz Pan powie coś jeszcze: „Kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje”. Czy jestem godzien Jezusa, by wnosić Go wszędzie, gdzie tylko stanie moja stopa?

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

18 POMYSŁÓW NA OKAZANIE MIŁOŚCI ŻONIE + 3 FUNDAMENTY NIEBIAŃSKIEGO MAŁŻEŃSTWA

Małgorzata i Daniel Wołochowicz

Poradnik napisany ze współczesnej, polskiej perspektywy. Ta książka pobudza do działania!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

29 czerwca 2026

Poniedziałek

Uroczystość świętych Apostołów Piotra i Pawła

Czytania

(Dz 12,1-11)
W owych dniach Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. Ściął mieczem Jakuba, brata Jana, a gdy spostrzegł, że to spodobało się Żydom, uwięził nadto Piotra. A były to dni Przaśników. Kiedy go pojmał, osadził w więzieniu i oddał pod straż czterech oddziałów, po czterech żołnierzy każdy, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga. W nocy, po której Herod miał go wydać, Piotr, skuty podwójnym łańcuchem, spał między dwoma żołnierzami, a strażnicy przed bramą strzegli więzienia. Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział: „Wstań szybko!” Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany. „Przepasz się i włóż sandały!” - powiedział mu anioł. A gdy to zrobił, rzekł do niego: „Narzuć płaszcz i chodź za mną!" Wyszedł więc i szedł za nim, ale nie wiedział, czy to, co czyni anioł, jest rzeczywistością; zdawało mu się, że to widzenie. Minęli pierwszą i drugą straż i doszli do żelaznej bramy, prowadzącej do miasta. Ta otwarła się sama przed nimi. Wyszli więc, przeszli jedną ulicę i natychmiast anioł odstąpił od niego. Wtedy Piotr przyszedł do siebie i rzekł: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego oczekiwali Żydzi”.

(Ps 34,2-9)
REFREN: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Wysławiajcie razem ze mną Pana,
wspólnie wywyższajmy Jego imię.
Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał
i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością,
oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
Oto biedak zawołał i Pan go usłyszał,
i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych,
aby ich ocalić.
Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry,
szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

(2 Tm 4,6-9.17-18)
Najmilszy: Krew moja już ma być wylana na ofiarę, a chwila mojej rozłąki nadeszła. W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiarę ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim którzy umiłowali pojawienie się Jego. Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko. Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody je posłyszały; wyrwany też zostałem z paszczy lwa. Wyrwie mię Pan od wszelkiego złego czynu i wybawi mię, przyjmując do swego królestwa niebieskiego; Jemu chwała na wieki wieków. Amen.

Aklamacja (Mt 16,18)
Ty jesteś Piotr - Opoka, i na tej Opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16,13-19)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” A oni odpowiedzieli: „Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem ciało i krew nie objawiły ci tego, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego: cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie”.

Rozważania do czytań

Oremus

Apostołowie Piotr i Paweł są filarami, na których Chrystus zbudował Kościół. Piotr jest „Opoką” i pierwszym wśród uczniów. Paweł, choć nie należał do grona Dwunastu, to jednak został wybrany przez Pana, aby zanieść Ewangelię poganom. Piotr – mimo ludzkiej słabości – przez całe życie, aż do męczeńskiej śmierci, potwierdzał wyznanie złożone pod Cezareą Filipową: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Paweł, świadom łaski, jakiej doświadczył od zmartwychwstałego Pana, pragnął, aby przez niego „dopełniło się głoszenie Ewangelii i żeby wszystkie narody je posłyszały”. Dziękujemy dzisiaj Bogu za tych Bożych „szaleńców”, którzy bez wahania oddali życie za Chrystusa i dzięki którym także my w Niego wierzymy.

Jakub Kruczek OP, „Oremus” czerwiec 2008, s. 124


Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Czy masz pewność, że to, co widzisz, to, czego doświadczasz, pochodzi od Boga? Fragment o uwolnieniu Piotra z więzienia podejmuje wątek epistemologiczny. Książę Apostołów, jak przekazuje nam św. Łukasz, autor Dziejów Apostolskich, sam nie jest pewny, czy anioł i światłość, które go nagle otaczają są prawdziwe. Może to tylko sen? Może tylko widzenie?
Mimo to – być może motywowany wewnętrzną intuicją – czyni to, co poleca mu postać. Przyjmuje ofertę ratunku z więzienia i najpierw włoży sandały, a potem ucieknie przez bramy i ulice, mijając straże. Dopiero na koniec dzisiejszego czytania usłyszymy z ust Piotra: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła…”
Czy nie jest to – przynajmniej do pewnego stopnia – celny opis doświadczenia ludzkiej wiary? Potrzebna jest decyzja, by pójść za czymś, co rozpoznajemy wewnętrznie jako dobre, jako prawdziwe. Nie zawsze jest tam miejsce na pewność. Ba! Niekiedy więcej będzie w niej niepewności niż czegokolwiek innego. Ale trzeba podjąć ryzyko – założyć sandały; przejść obok zbrojnej straży – zaufać i nie bać się; by wreszcie kiedyś powiedzieć za św. Piotrem: „Teraz wiem na pewno, że Pan posłał swego anioła…”.

Komentarz do psalmu

Śpiewany w dzisiejszej liturgii fragment Psalmu 34 łączy w sobie dwa wątki – chwały oddawanej Bogu i Bożej opieki nad człowiekiem. Wielokrotnie słyszymy o błogosławieniu, wysławianiu, wywyższaniu, czczeniu i głoszeniu chwały Boga przez człowieka. Z drugiej strony widzimy uciekającego się do Pana człowieka, pokornego czy biedaka, któremu zostaje udzielony ratunek.
Moglibyśmy zadać tutaj pytanie o następstwo faktów – co było pierwsze: pomoc udzielona przez Boga czy ludzkie wysławianie Pana. Psalmista nie pozostawia nam pola na wątpliwości – najpierw człowiek zwraca się do Boga z prośbą o ratunek, następnie Bóg go wyzwala, a ten w odpowiedzi będzie chwalił Pana.
A gdyby tak do tej myśli dodać staro- i nowotestamentowe przekonanie, że Bóg pierwszy umiłował człowieka? Z taką myślą moglibyśmy odwrócić, a następnie zreinterpretować kolejność, nasze następstwo faktów: najpierw wychwalajmy Boga, bo On nas pierwszy umiłował, okazał to w udzielonym nam wybawieniu, więc wiemy, że wolno nam Go prosić o wszystko.
Jedno pozostanie niezmienne: „Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach”.

Komentarz do drugiego czytania

Św. Paweł daje nam prawdziwą lekcję życia wspólnoty chrześcijańskiej. Wydawać by się mogło, że relacja Paweł–Bóg jest w dużej mierze indywidualistyczna. Bóg zajmuje się wszystkim, co dotyczy Apostoła Narodów. Wspiera go, gdy ten już widzi na horyzoncie swoją męczeńską śmierć. Dopełnia w nim głoszenie Ewangelii. Odda wieniec sprawiedliwości. A jednak tak nie jest – jest tu więcej osób niż Paweł i Bóg.
To prawda, że Pan jest tutaj postacią działającą, ale Paweł nie widzi siebie tylko jako jednostki. W zbliżającej się śmierci i chwale myśli o innych: czytamy o głoszeniu Ewangelii wszystkim narodom oraz o oddaniu wieńca sprawiedliwości „nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego”. Paweł wbrew pozorom nie biegnie sam. Biegnie razem z innymi za Chrystusem, którego List do Hebrajczyków słusznie nazwie poprzednikiem (gr. prodromos; por. Hbr 6,20).
W tym kontekście jeszcze piękniej wybrzmiewa Pawłowe przynaglenie skierowane do Tymoteusza: „Pospiesz się, by przybyć do mnie szybko”. Chrześcijaństwo potrzebuje wspólnoty.

Komentarz do Ewangelii

Fragment Ewangelii wg św. Mateusza opisujący wyznanie Piotra pod Cezareą Filipową należy do najczęściej przywoływanych w kontekście autorytetu i prymatu Piotrowego. Nie znajdziemy ważniejszego argumentu w tej kwestii niż ten, który przekazuje nam Pismo – Jezus sam nazywa Piotra Opoką, na której zostanie zbudowany Kościół.
Dlaczego właśnie Piotr? Na to pytanie można udzielić odpowiedzi banalnej i z pozoru wymijającej: „Bóg tak chciał”. Będzie to odpowiedź prawdziwa. Możemy jednak dodać również i to, że na kilka wersetów przed wypowiedzeniem słów namaszczających Piotra na pierwszego papieża, jak moglibyśmy to określić, Jezus wskazuje na niesamowitą łaskę, jaką Piotr przyjął. Chodzi o łaskę wiary w Jezusa jako Mesjasza i Syna Boga Żywego. On tego nie wymyślił, Piotr nie doszedł do tej wiary drogą empiryczną ani rozważaniami filozoficznymi. Książę Apostołów otworzył się na objawienie Ojca, który jest w niebie. Przyjął je i uwierzył.
Pozwala nam to po raz kolejny spojrzeć na naturę wiary – musi w niej pozostać element nadprzyrodzony. A co za tym idzie, jak to podkreślało dzisiejsze pierwsze czytanie, nie zawsze i nie od razu będziemy mieli odnośnie do wszystkiego pewność.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

Leon XIV. Życie i wybory

Fabio Zavattaro

Wynik ostatniego konklawe z pewnością był dla wielu z nas niespodzianką. 133 kardynałów elektorów wybrało pierwszego papieża z Ameryki Północnej, przez 30 lat misjonarza, a potem biskupa w Peru - kardynała Roberta Francisa Prevosta, który przyjął imię Leon XIV. Opatrzność powołała go do przewodzenia Kościołowi w czasie, gdy świat jest naznaczony tym, co papież Bergoglio nazwał "trzecią wojną światową w kawałkach".

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


30 czerwca 2026

Wtorek

Wtorek XIII tygodnia zwykłego

Czytania

(Am 3,1-8; 4,11-12)
Słuchajcie tego słowa, które mówi Pan do was, synowie Izraela, do całego pokolenia, które Ja wyprowadziłem z ziemi egipskiej: Jedynie was znałem ze wszystkich narodów na ziemi, dlatego was nawiedzę karą za wszystkie wasze winy. Czyż wędruje dwu razem, jeśli się wzajem nie znają? Czyż ryczy lew w lesie, zanim ma zdobycz? Czyż lwiątko wydaje głos ze swego legowiska, jeśli niczego nie schwytało? Czyż spada ptak na ziemię, jeśli nie było sidła? Czyż się unosi pułapka nad ziemią, zanim coś schwytała? Czyż dmie się w trąbę w mieście, a lud się nie przelęknie? Czyż zdarza się w mieście nieszczęście, by Pan tego nie sprawił? Bo Pan Bóg nie uczyni niczego, jeśli nie objawi swego zamiaru sługom swym, prorokom. Gdy lew zaryczy, któż się nie ulęknie? Gdy Pan Bóg przemówi, któż nie będzie prorokować? Spustoszyłem was, jak podczas Bożego spustoszenia Sodomy i Gomory; staliście się jak głownia wyciągnięta z ognia; aleście do Mnie nie powrócili - wyrocznia Pana. Tak uczynię tobie, Izraelu, a ponieważ ci to uczynię, przygotuj się, by stawić się przed Bogiem twym, Izraelu!

(Ps 5,5-8)
REFREN: Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości

Bo Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość,
zły nie może przebywać u Ciebie.
Nie ostoją się przed Tobą nieprawi.
Nienawidzisz wszystkich, którzy zło czynią.

Zgubę zsyłasz na każdego, kto kłamie.
Pan brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym.
Ja zaś dzięki obfitej Twej łasce wejdę do Twego domu,
upadnę przed świętym przybytkiem Twoim
przejęty Twą bojaźnią.

Aklamacja (Ps 130,5)
Pokładam nadzieję w Panu, ufam Jego słowu.

(Mt 8,23-27)
Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?

Rozważania do czytań

Oremus

Słowo Boże zachęca nas dzisiaj do patrzenia na naszą rzeczywistość przez pryzmat wiary. Czy naprawdę wierzymy, że Bóg kieruje naszym życiem? Czy widzimy sens naszych codziennych problemów i niepowodzeń? Czy w zwykłych wydarzeniach potrafimy dostrzec „proroctwa”, czyli przesłanie, które Bóg chce nam przekazać – zachętę do zmiany, zaproszenie do przyjaźni z Nim? Pokładając ufność w Bogu, dostrzegamy, że On nigdy o nas nie zapomina, nie jesteśmy Mu obojętni. W prostych sakramentalnych znakach Chrystus dokonuje naszego zbawienia, ucisza nasze „burze” i niepokoje.


Do góry

Patroni dnia:

Święty Władysław, król

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Trudno nam słuchać o Bogu, który karze, który sprawia spustoszenie, który zsyła nieszczęście. A przecież dokładnie tak czytamy we fragmencie z Księgi proroka Amosa. Czy Bóg chce naszego cierpienia? Czy Bóg rzeczywiście spuszcza na ziemię ogień, który wytraca grzeszników?
Tak. Perspektywa judaistyczna przedstawia Boga jako Tego, któremu przynależy wszystko, nic bez Jego zgody się nie dzieje. Dobrze znamy i często wypowiadamy słowa „nie wódź nas na pokuszenie”, czyż nie? To ta sama perspektywa, w której Bóg panuje nad wszystkim – dla Żyda jest to tak oczywiste, jak fakt, że ptak pada na ziemię, gdy zastawione zostanie sidło, albo to, że lew ryczy w lesie dopiero wtedy, gdy pochwyci zdobycz.
Nigdy nie słyszałem lwa ryczącego w lesie. Jeśli już to jelenie w polskich Tatrach. Nigdy też nie zastawiałem sideł na ptaki. Inaczej też z perspektywy teologii XXI w. ująłbym zasadę zniszczenia, które zsyła na grzeszników Bóg.
Poruszamy się w języku i kulturze. Inaczej nie potrafimy przekazywać wiary. Nasz język nie jest doskonały, a ilekroć coś o Bogu powiemy, to mówimy zawsze mniej. Zawsze zdajemy sobie sprawę, że nie potrafimy ująć całej prawdy.
Pewne jest, że wybierając zło, sami pozbawiamy siebie Boga. Sami decydujemy, że wolimy ogień, zniszczenie i cierpienie zamiast szczęścia i powrotu do Pana.

Komentarz do psalmu

Jeśli pierwsze czytanie z proroka Amosa pełne było metafor, to fragment Psalmu 5 staje się jedną wielką antropomorfizacją i antropopatyzacją – przypisaniem ludzkich cech i uczuć Bogu.
Czy Bóg może nienawidzić? Czy Pan może się kimkolwiek brzydzić? Czy Bogu może być miłe jedno, a niemiłe drugie? Przecież teologia chrześcijańska jasno powie o niezmienności, stałości i doskonałości Pana. Jakże zatem może się brzydzić jednymi a miłować innych?
Może. Ponieważ pieśń, jaką jest każdy z psalmów pisze człowiek, używając swojego – a zatem ludzkiego – języka, swoich – ludzkich – metafor, swoich – po raz kolejny ludzkich – środków wyrazu. Treść jednak, jak wierzymy, uznając teandryczny charakter Pisma Świętego, nie jest do końca ludzka. Zawiera w sobie prawdę, która wykracza poza nasz, ludzki świat.
Co zatem autor ma na myśli? Przede wszystkim to, że dobro jest blisko Pana, a w Jego obecności nie ma miejsca na żadne zło.

Komentarz do Ewangelii

Sztorm sam w sobie może stać się doświadczeniem boskości. Widziałeś kiedyś kilkumetrowe fale na morzu, które załamują się z potężną siłą? Ich wielkość, ich huk, ich potęgę.
„Głupi [już] z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga: z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest, patrząc na dzieła nie poznali Twórcy, lecz ogień, wiatr, powietrze chyże, gwiazdy dokoła, wodę burzliwą lub światła niebieskie uznali za bóstwa, które rządzą światem” – pisze autor Księgi Mądrości (Mdr 13,1–2).
Ale nie fale – choćby największe i budzące w człowieku to, co może być określone jest mianem mysterium tremendum et fascinans – nie one są Bogiem. Są tylko (i aż!) stworzone przez Boga. Jakże zatem wspanialszy musi być ten, który je stworzył!
Apostołowie w łodzi widzieli burzę i mieli obok siebie jej Pana. Nie udało im się jednak – przez ich strach – dojrzeć tego drugiego. Oczy uczniów zatrzymały się na burzy. A było to raczej tylko mysterium tremendum. Może zabrakło fascinans, które potrafi przenieść nasze myśli od stworzenia ku Bogu?
My znamy już odpowiedź na pytanie „Kimże On jest…?”. Ale czy, widząc burzę łamiącą drzewa i zalewającą strugami wody ziemię, myślimy o Bogu, czy tylko poprzestajemy na lęku przed Bożym dziełem? Zawsze warto patrzeć dalej, mieć w swojej perspektywie Pana.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

Zdrowie ze św. Hildegardą 2027 - Terminarz

Wiedza medyczna świętej mniszki Hildegardy z Bingen jest imponująca. Lecznicza moc ziół nie miała przed nią tajemnic. Kalendarz prezentuje zaledwie część jej bogatego dorobku w tej dziedzinie, dorobku, który, odkrywany w ostatnich dziesięcioleciach, zdumiewa skutecznością naturalnych sposobów na rozmaite problemy zdrowotne.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


01 lipca 2026

Środa

Środa XIII tygodnia zwykłego

Czytania

(Am 5,14-15.21-24)
"Szukajcie dobra, a nie zła, abyście żyli. Wtedy Pan, Bóg Zastępów, będzie z wami, tak jak to mówicie. Miejcie w nienawiści zło, a miłujcie dobro! Wymierzajcie w bramie sprawiedliwość! Może ulituje się Pan, Bóg Zastępów, nad Resztą pokolenia Józefa. Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach. Bo kiedy składacie Mi całopalenia i wasze ofiary, nie znoszę tego, a na ofiary biesiadne z tucznych wołów nie chcę patrzeć. Idź precz ode Mnie ze zgiełkiem pieśni twoich, i dźwięku twoich harf nie chcę słyszeć. Niech sprawiedliwość wystąpi jak woda z brzegów i prawość niech się wyleje jak niewysychający potok!"

(Ps 50,7-12.16-17)
REFREN: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

Posłuchaj, mój ludu, gdyż będę przemawiał
i będę świadczył przeciw tobie, Izraelu.
Ja jestem Bogiem, twoim Bogiem.
Nie oskarżam cię za twe ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.

Nie przyjmę z twego domu cielca
ani kozłów ze stad twoich.
Bo do Mnie należy cała zwierzyna w lasach,
tysiące zwierząt na moich górach.

Znam wszystkie ptaki na niebie,
moim jest wszystko, co porusza się po polach.
Gdybym był głodny, nie mówiłbym ci o tym,
bo do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia.

Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności,
a słowa moje odrzuciłeś za siebie

Aklamacja (Am 5,14)
Ze swej woli zrodził nas Ojciec przez słowo prawdy, byśmy byli jakby pierwocinami Jego stworzeń.

(Mt 8,28-34)
Gdy Jezus przybył na drugi brzeg do kraju Gadareńczyków, wyszli Mu naprzeciw z grobowców dwaj opętani, tak bardzo niebezpieczni, że nikt nie mógł przejść tamtą drogą. Zaczęli krzyczeć: "Czego chcesz od nas, Jezusie, Synu Boży? Przyszedłeś tu przed czasem dręczyć nas?" A opodal nich pasła się duża trzoda świń. Złe duchy zaczęły Go prosić: «Jeżeli nas wyrzucasz, to poślij nas w tę trzodę świń». Rzekł do nich: "Idźcie!" Wyszły więc i weszły w świnie. I naraz cała trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i zginęła w wodach. Pasterze zaś uciekli i przyszedłszy do miasta, rozpowiedzieli wszystko, a także zdarzenie z opętanymi. Wtedy całe miasto wyszło na spotkanie Jezusa; a gdy Go ujrzeli, prosili, żeby opuścił ich granice.

Rozważania do czytań

Oremus

W dzisiejszej Ewangelii obserwujemy zadziwiającą zbieżność między wołaniem opętanych a zachowaniem mieszkańców kraju Gadareńczyków: zarówno ci pierwsi, jak i drudzy nie chcą mieć z Jezusem nic wspólnego. Choć – jak mówi Ewangelista – całe miasto wyszło Mu na spotkanie, to jednak wcale nie po to, aby Go przyjąć. Gromadząc się na Eucharystii, pragniemy, by nasze spotkanie z Jezusem nie było tylko pozorne. Z wiarą przyjęta Komunia Święta sprawia, że wspólnie z Nim „szukamy dobra, a nie zła”.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” lipiec 2006, s. 22


Do góry

Patroni dnia:

Św. Otton z Bambergu, biskup
urodził się ok. 1060 r. w Szwabii, w rodzinie szlacheckiej. Do Polski przybył jako kleryk w orszaku opata Henryka z Würzburga, który został później arcybiskupem gnieźnieńskim. W Polsce Otton przebywał dłuższy czas, zapoznał się tu dobrze z językiem i miejscowymi obyczajami. Prowadził szkołę w Gnieźnie. Po pewnym czasie powrócił jednak do Niemiec. Został kanclerzem Henryka IV. z najstarszych miast niemieckich, leżące nad Renem w pobliżu Karlsruhe). W grudniu 1102 roku Otton został mianowany biskupem Bambergu. 1 lutego 1103 r. mimo ciężkiej zimy Otton wszedł do swego miasta boso i w szacie pokutnej, co wywarło duże wrażenie na wiernych. Jako biskup Otton okazał się dobrym organizatorem diecezji. Zachował jedność z papieżem w czasie jego sporu z cesarzem. Założył 15 dużych i 6 mniejszych klasztorów. W porozumieniu ze Stolicą Apostolską, na zaproszenie władcy polskiego, Bolesława Krzywoustego, Otton przybył do Polski by pomóc w ewangelizacji Pomorza. Pierwsza misja zakończyła się niepowodzeniem. W czasie drugiej misji ludność pomorska, zachęcona przez Bolesława Krzywoustego przyrzeczeniem ulg w daninach, okazała się sposobniejsza do przyjęcia chrześcijaństwa. Otton zmarł w Bambergu 30 czerwca 1139 r. Pochowano go w opactwie na Górze św. Michała pod Bambergiem.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

W czwartej prefacji zwykłej czytamy: „Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia”. Czyżby? – pyta nas dzisiaj prorok Amos.
Czy Bóg ma upodobanie w naszych uroczystych liturgiach? Czy podobają mu się nasze pieśni śpiewane w kościele w niedzielę? Czy składana przez nas ofiara na ołtarzu jest Mu miła? A może nie chce patrzeć na nasz kult, bo nie jest to religijność szczera, a jedynie z przyzwyczajenia albo z przymusu?
Prorok krytykuje nieszczerość swojego ludu. Dzisiejsze czytanie nie zdradza nam informacji, dlaczego kult ludu wybranego nie jest miły Panu. Dlatego warto tutaj dodać, że Amos jest nazywany prorokiem sprawiedliwości społecznej – na wiele setek lat przed „Rerum novarum” z 1891 r., pierwszą encykliką społeczną Leona XIII. Teraz elementy zaczynają się łączyć i ukazywać pełniejszy obraz.
Nie możemy czcić Boga, a mieć swoich bliskich w nienawiści. Czy idąc na liturgię w niedzielę, szukam dobra? Czy mam zło w nienawiści, gdy śpiewam Bogu swoje hymny? Czy składam Bogu ofiarę z czystym sercem…?
Odpowiedź na te pytania pozwoli nam rozpoznać, czy Bóg słyszy śpiew czy przykry zgiełk. Smród palonego tłuszczu czy woń kadzidła. Sprawiedliwość – również społeczna – musi się wylać, źródło prawości nie wyschnie, jeśli się do niego uciekniemy – On, Bóg, jest tym źródłem.

Komentarz do psalmu

W czwartej prefacji zwykłej czytamy: „Nasze hymny pochwalne niczego Tobie nie dodają, ale się przyczyniają do naszego zbawienia”. Psalmista podejmuje wątek, o którym czytaliśmy w pierwszym czytaniu z Księgi prorok Amosa. Jak na psalm, czyli pieśń pochwalną, przystało – czytamy piękne i plastyczne opisy świata, który w całości jest Boga, który został przez Niego stworzony. On zna wszystkie ptaki na niebie, wszystko, co porusza się po polach. Gdyby był głodny, to by nam nie powiedział, bo my jako ludzie nic nie możemy Mu dodać.
Dlatego nie możemy patrzeć na ofiary, które składamy jako na rzeczy, których Pan potrzebuje. Nie możemy patrzeć na przestrzeganie przykazań, o czym pisze psalmista, jak na jakąkolwiek łaskę okazywaną przez nas Bogu, choćbyśmy byli karni, a nasze ofiary szczere – a nawet i tego niekiedy nam brakuje.
Nasz kult jest wyrazem wdzięczności. Nasze przestrzeganie prawa miłości jest drogą do Boga. Są potrzebne, ba!, konieczne – ale nam, nie Jemu. My – ludzie – niczego nie możemy Mu dodać.

Komentarz do Ewangelii

Nie lubimy, gdy Bóg nam coś zabiera. A może boimy się boskości?
Dzisiejszy fragment Ewangelii wg św. Mateusza jest dziwny. Najpierw Jezus przybywa na drugi brzeg, do kraju Gadareńczyków – a przecież miał głosić tylko synom Izraela. Zresztą sama nazwa miasta pojawia się rękopisach w trzech różnych brzmieniach – jakby kopiści sami nie do końca wiedzieli, gdzie Jezus popłynął… Potem pojawia się stado świń, rzecz ze wszech miar nieżydowska. A oto dwaj opętani, a może dzisiejszym językiem powiedzielibyśmy dwaj szaleńcy, rozpoznają w Jezusie Syna Bożego. O wiele szybciej niż uczniowie, którzy chodzą za Panem po Galilei.
Zarówno pogańscy opętani, jak i świnie łączy motyw wyzwolenia. Ci pierwsi stają się na powrót sobą – przestają zagrażać sobie i innym. Wolność – również wolność przejścia drogą, na której przebywali niebezpieczni szaleńcy – jest dana przez Chrystusa. Uwolnienie od zagrożenia dokonuje się za wysoką cenę. Mieszkańcy kraju Gadarańczyków zostają pozbawieni trzody.
Nie lubimy, gdy Bóg nam coś zabiera. Czasami jednak lepiej pozbyć się tego, co nas obciąża, by odzyskać wolność dzieci Bożych. On nas do tego nie zmusi. Gadareńczycy mogą powiedzieć Jezusowi: „odejdź od nas”.
Czy chcemy Bożej wolności? Czy jesteśmy gotowi coś stracić, by przyjąć wolność i bóstwo Jezusa, Syna Bożego, który potrafi dokonywać cudów? A może boimy się tych dziwnych i przekraczających ludzkie pojęcie znaków? Wybór należy do nas.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

Najlepszy rok w życiu. Carlo Acutis pomaga dobrze planować czas

Niezbędnik wszystkich młodych ludzi, którzy chcą dobrze wykorzystywać czas! Carlo Acutis – święty influencer – znany był z tego, że nie marnował nawet minuty swojego życia. Dziś jego przykład może posłużyć nastolatkom w planowaniu każdego tygodnia tak, by znalazło się w nim miejsce na przyjaźń, na naukę, na zabawę, na chwilę refleksji i na mądre korzystanie z nowych technologii!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


02 lipca 2026

Czwartek

Czwartek XIII tygodnia zwykłego

Czytania

(Am 7,10-17)
Amazjasz, kapłan z Betel, posłał do Jeroboama, króla izraelskiego, aby mu powiedzieć: Spiskuje przeciw tobie Amos pośród domu Izraela. Nie może ziemia znieść wszystkich mów jego, gdyż tak rzekł Amos: Od miecza umrze Jeroboam i Izrael będzie uprowadzony ze swojej ziemi. I rzekł Amazjasz do Amosa: Widzący, idź, uciekaj sobie do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj! A w Betel więcej nie prorokuj, bo jest ono królewską świątynią i królewską budowlą. I odpowiedział Amos Amazjaszowi: Nie jestem ja prorokiem ani nie jestem uczniem proroków, gdyż jestem pasterzem i tym, który nacina sykomory. Od trzody bowiem wziął mnie Pan i rzekł do mnie Pan: Idź, prorokuj do narodu mego, izraelskiego! I teraz słuchaj słowa Pańskiego! Tyś mówił: Nie prorokuj przeciwko Izraelowi ani nie przepowiadaj przeciwko domowi Izaaka! Dlatego tak rzekł Pan: Żona twoja w mieście będzie nierządnicą. Synowie zaś i córki twoje od miecza poginą. Ziemię twoją sznurem podzielą. Ty umrzesz na ziemi nieczystej, a Izrael zostanie ze swej ziemi uprowadzony.

(Ps 19,8-11)
REFREN: Prawe i słuszne wszystkie sądy Pańskie

Prawo Pańskie jest doskonałe i pokrzepia duszę,
świadectwo Pana jest pewne, nierozważnego uczy mądrości.
Jego słuszne nakazy radują serce,
jaśnieje przykazanie Pana i olśniewa oczy.

Bojaźń Pana jest szczera i trwa na wieki,
sądy Pana prawdziwe, a wszystkie razem słuszne,
cenniejsze nad złoto, nad złoto najczystsze,
słodsze od miodu płynącego z plastra.

Aklamacja (2 Kor 5,19)
W Chrystusie Bóg pojednał świat ze sobą, nam zaś przekazał słowo jednania.

(Mt 9,1-8)
Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Ufaj, synu! Odpuszczają ci się twoje grzechy. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: On bluźni. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań i chodź! Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów - rzekł do paralityka: Wstań, weź swoje łoże i idź do domu! On wstał i poszedł do domu. A tłumy ogarnął lęk na ten widok, i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.

Rozważania do czytań

Oremus

Znamienne w dzisiejszej Ewangelii jest to, że Jezus uzdrawia paralityka przez wzgląd na wiarę tych, którzy go przynieśli. Jakże wielu jest tych, którzy obawiają się wstać i pozostawić „łoże” swoich przyzwyczajeń, nałogów, zranień, udręk, grzechu, nie widząc nawet cienia szansy na poprawę, nie wierząc, że można uleczyć ich głębokie rany. Właśnie do takich ludzi, znękanych i udręczonych, Jezus posyła swoich uczniów, aby z wiarą ich do Niego przynieśli. Dopóki jesteśmy w drodze, bądźmy tymi, którzy pomagają zanosić innych do Jezusa, ale może jeszcze częściej sami pozwalajmy, aby nas do Niego zaniesiono.

Joanna Woroniecka-Gucza, „Oremus” lipiec 2007, s. 21


Do góry

Patroni dnia:

Święty Bernardyn Realino, prezbiter
urodził się w Carpi koło Ferrary 1 grudnia 1530 r. Po studiach podstawowych udał się na medycynę do Modeny i do Bolonii. Potem rozpoczął naukę prawa, zdobywając doktorat. Bernardyn został burmistrzem Felizzano, a potem Cassine. Był równocześnie osobistym doradcą namiestnika Neapolu. W Neapolu zetknął się z jezuitami. Pewnej nocy zjawiła mu się Matka Boża z Dzieciątkiem na ręku i poleciła mu, by wstąpił do tej rodziny zakonnej. Złożył więc prośbę o przyjęcie. Miał wtedy 34 lata. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1567. Musiał wyróżniać się niezwykłą świętością, skoro przełożeni powierzyli mu urząd mistrza nowicjatu i ojca duchownego młodych adeptów zakonu. W roku 1574 przełożeni wysłali Bernardyna do miasta Lecce, położonego na południowym cyplu Apulii, dla otwarcia tam nowej placówki. Pozostał już tam do końca życia, przez 42 lata, w charakterze rektora, kaznodziei i spowiednika. Bernardyn wyróżniał się pokorą. Mimo że znał medycynę i miał podwójny doktorat, mimo zajmowanych stanowisk, prosił generała Towarzystwa Jezusowego o przyjęcie go nie na kapłana, ale na zwykłego brata. Kapłaństwo przyjął jedynie z posłuszeństwa. Bóg obdarzył go także darem wysokiej kontemplacji, ekstaz i proroctwa. Pod koniec życia Bernardyn bardzo cierpiał. Trzy lata przed śmiercią utracił wzrok. Zmarł 2 lipca 1616 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

„Pociesza mnie fakt, że Pan potrafi działać także poprzez narzędzia niedoskonałe” – powiedział Benedykt XVI w przemówieniu otwierającym swój pontyfikat. Określił siebie samego jako prostego pracownika winnicy Pańskiej. Dzisiaj we fragmencie z Księgi Amosa prorok powie do Amazjasza, że nie jest prorokiem, że jest tylko „pasterzem i tym, który nacina sykomory”. Obydwaj – Benedykt i Amos – mówią podobnie. Mówią z głębi pokory i rzeczywistej wizji tego, czym jest powołanie.
Amos przekonuje nas, że nie trzeba pochodzić z rodu proroków ani nie ma konieczności posiadania szczególnego wykształcenia, by zostać posłanym przez Boga. Są dobrze wykształceni prorocy, którzy mając uczniów, kształcili ich bezpośrednio do przyszłej posługi prorockiej – historia starożytnego Izraela pokazuje bardzo wyraźnie, że istniały środowiska prorockie. Amos jest jednak tym, który w jakiś sposób rozsadza system. Jest prostym pasterzem i jednocześnie jest posłanym przez Boga prorokiem.
Czy jest wykształcony, czy też nie – najważniejsze w przyjęciu posłania jest bycie pokornym i posiadanie świadomości swojej służebności wobec posyłającego. A to oznacza mówienie prawdy, nawet jeśli jest komuś przykra. Zarówno za czasów Amosa, za czasów Benedykta, jak i dzisiaj warto oddać życie za prawdę.

Komentarz do psalmu

Pierwsze czytanie z proroka Amosa mogło pozostawić pewien niedosyt. Z krótkiego urywka nie dowiedzieliśmy się, dlaczego Jeroboam ma umrzeć od miecza, a Izrael zostać uprowadzony. Dlaczego żona Izraelity ma być nierządnicą, a synowie i córki mają umrzeć? Dlaczego ziemia Izraela ma zostać podzielona?
Psalm 19, którego część śpiewamy w dzisiejszej liturgii, wprawdzie nie nawiązuje do historii z czasów Jeroboama, ale pokazuje nam starotestamentową zasadę, która niesie życie. Przestrzegaj Prawa, a będzie ci się powodziło.
Jest i rewers tej monety: zlekceważ Boże Prawo, a spotka cię śmierć i Boża odpłata. Psalmista przypomniał tę zasadę i już wiemy, dlaczego Amos przepowiadał śmierć Izraelitom.

Komentarz do Ewangelii

Biblię dobrze jest czytać w kontekście. Fragment Mt 9,1–8 jest kontynuacją niecodziennego epizodu misji Jezusa, jaki miał miejsce w kraju Gadareńczyków. Tam, na drugim brzegu Jeziora Galilejskiego, Chrystus uzdrowił dwóch opętanych i posłał duchy nieczyste w stado świń. Mieszkańcy prosili Go po tym wydarzeniu, by opuścił ich kraj. Po powrocie na rodzimy brzeg Jeziora uzdrawia paralityka. Tłumy ogarnia lęk, ale zamiast prosić Jezusa, by od nich odszedł, ludzie zaczynają wielbić Boga.
Różnica jest ogromna, ale dla uważnego czytelnika Ewangelii podobieństwo staje się tym bardziej dotkliwe. Ani jedni, ani drudzy nie uwierzyli w Jezusa jako Syna Bożego, jako Syna Człowieczego, który jest Bogiem, skoro może odpuszczać grzechy.
„[T]łumy ogarnął […] wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom”. Nie, drodzy Izraelici. Nie ludziom. Tutaj stoi przed wami człowiek, który jest Bogiem. Stoi w czynie samoobjawiającym, gdy odpuszcza grzechy i gdy sprawia, że chromi chodzą, jak zapowiadali prorocy Starego Testamentu. A my? Czy chociaż my uwierzymy, że Syn Człowieczy jest Bogiem wcielonym? A może i my wybierzemy jedną z gorszych opcji: tę z drugiej strony Genezaret – wygonić magika z naszego życia; albo tę z Izraelskiej strony – uznać, że to tylko człowiek.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

Dobrego dnia. Święty Franciszek i Święta Klara

Święty Franciszek – Biedaczyna z Asyżu, Apostoł Bożej miłości. Nie szczędził trudu ani wysiłku, aby Chrystusowi i Ewangelii utorować drogę do każdego ludzkiego serca. Święta Klara to jego duchowa córka i jak sama siebie nazywa „roślinka św. Ojca Franciszka”.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


03 lipca 2026

Piątek

Święto św. Tomasza, apostoła

Czytania

(Ef 2,19-22)
Bracia: Nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga, zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha.

(Ps 117,1-2)
REFREN: Idźcie i głoście światu Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

Aklamacja (J 20,29)
Uwierzyłeś Tomaszu, bo Mnie ujrzałeś. Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli.

(J 20,24-29)
Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana”. Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!” Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”. Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!” Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.

Rozważania do czytań

Oremus

Jak św. Tomasz Apostoł, patron dzisiejszego dnia, potrzebujemy umocnienia wiary, potrzebujemy znaków Bożej obecności w naszym życiu. Słowo Boże ukazuje nam, że to wspólnota Kościoła jest miejscem, gdzie możemy najpełniej doświadczać Jezusa, gdzie możemy Go widzieć oczami wiary. Obyśmy umieli dzisiaj dostrzec Jego obecność ijak Tomasz Apostoł wyznać: „Pan mój i Bóg mój”.

Katarzyna Zielińska, „Oremus” lipiec 2009, s. 15


Do góry

Patroni dnia:

Święty Tomasz Apostoł
zwany także Didymos (tzn. bliźniak), należał do ścisłego grona Dwunastu Apostołów. Osobą św. Tomasza Apostoła wyjątkowo zainteresowała się tradycja chrześcijańska. Według tradycji św. Tomasz miał głosić Ewangelię najpierw Partom (obecny Iran), a następnie w Indiach, gdzie miał ponieść śmierć męczeńską w Calamina w 67 r. O zainteresowaniu osobą św. Tomasza Apostoła świadczą także liczne apokryfy: Historia Abgara, Apokalipsa Tomasza, Dzieje Tomasza i Ewangelia Tomasza. Interesujący i oryginalny jest apokryf - Dzieje Tomasza. Powstał on dopiero w wieku IV/V. Opisuje on podróż św. Tomasza do Indii w roli architekta na zaproszenie tamtejszego króla Gondafora. Zamiast jednak budować pałac królewski, św. Tomasz głosił Ewangelię, a pieniądze przeznaczone na budowę pałacu wydawał na ubogich. Na skutek jego nauk i cudów nawrócił się król i jego rodzina. Św. Tomasz jest patronem Indii, Portugalii, Urbino, Parmy, Rygi, Zamościa; architektów, budowniczych, cieśli, geodetów, kamieniarzy, murarzy, stolarzy, małżeństw i teologów.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Biblia to niełatwa lektura. Nawet w najlepszym dynamicznym albo uwspółcześnionym tłumaczeniu. Niełatwa, bo i treści są trudne, i język metafor, którym się z konieczności posługujemy w teologii, opisując rzeczywistość duchową, jest niedoskonały.
Fragment Pawłowego Listu do Efezjan również nie upraszcza kwestii, gdy podejmuje metaforę domu. Najpierw my, wierzący, zostaniemy określeni jako domownicy Boga. Jest zatem dom, którego panem jest sam Bóg. Ten dom, jak każda dobra konstrukcja, ma kamień węgielny, który ma utrzymać całość – Jezusa Chrystusa. Jest też fundament – apostołowie i prorocy. Zaraz potem również my, wierzący, zostajemy włączeni w budowlę. Zespalamy się, stajemy się ścianami, rośniemy jakby cegła po cegle w górę. Nagle nasz dom przemienia się w świątynię.
Dom Boga to zatem konstrukcja ze wszech miar organiczna – przynajmniej w metaforze Pawła. To ludzie ją budują. Chrystus, apostołowie, wierni. Dom-świątynia. A czemu służy świątynia…? Znamy zatem również nasze zadanie – chwalić Boga.
Wszystko byłoby całkiem zrozumiałe, gdyby nie ostatni werset: „by stanowić mieszkanie Boga”. Jesteśmy zatem domownikami domu Boga, jednocześnie stanowimy żywą tkankę tego domu, a na dodatek Bóg mieszka w nas, jako budowli… Biblia to niełatwa lektura.
A może to nie jest metafora? Może to najbardziej precyzyjny i rzeczywisty opis tego, czym jest Kościół, jaki wyszedł spod pióra św. Pawła?

Komentarz do psalmu

Na kanwie rozważania o istocie Kościoła jako budowli – domu-świątyni – na podstawie fragmentu Listu do Efezjan pojawia się w liturgii nowa nić. Dwa wersety, które dzisiaj śpiewamy, to cały Psalm 117.
Chwalcie i wysławiajcie – to zadanie ludzi tworzących Kościół. Łaska i wierność – to Boża odpowiedź udzielona człowiekowi, który chce się do Niego zwrócić w akcie wiary.
Ale jest jeszcze jeden – wcale nie tak popularny w judaizmie – element: „wszystkie narody”. Myśl zrozumiała w pełni dopiero, gdy widzimy Kościół jako dom-świątynię wszystkich ludzi, którą opisał nam Paweł.

Komentarz do Ewangelii

Zawsze, gdy czytam o scenie chrystofanii, w której uczestniczy Tomasz, a Jezus wypowiada słowa: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku […]”, widzę obraz Caravaggia przedstawiający tę scenę. Napięcie na twarzach Tomasza i dwu innych uczniów wpatrujących się w rozcięty bok Pana kontrastuje ze spokojem Jezusa. Tomaszowy palec rozchyla ciało Chrystusa, ale nie to jest najbardziej uderzające, a raczej fakt, że to sam Jezus trzyma rękę ucznia. Mocno ją chwycił, jakby chciał się upewnić, że Tomasz rzeczywiście włoży swój palec w ranę po włóczni.
Ewangelista Jan nie napisał, czy Tomasz, do którego przywarł przydomek „niewierny”, dotknął ran Pana. Po słowach Jezusa Tomasz od razu zrzuca z siebie przydomek i mówi: „Pan mój i Bóg mój”. Być może wcale nie włożył palca w bok Chrystusa, jak to przedstawił Caravaggio.
Niemniej malarz dobrze oddaje tę scenę – silny uścisk ręki Chrystusa przyciągający dłoń Tomasza pokazuje, jak bardzo Mu zależy na tym, by Jego uczeń uwierzył. Byśmy my uwierzyli w Niego.
Potrzebujemy św. Tomasza „wiernego”, byśmy wiedzieli, że wiara nie zawsze przychodzi od razu, że wcale nie jest taka łatwa. Ale Jezus nigdy z nas nie zrezygnuje.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Książka na dziś

Nic nad Eucharystię

Paweł Warchoł OFMConv

Autor wskazuje i uwypukla w swojej refleksji teologicznej liczne wątki, które znacząco uzupełniają, zwłaszcza po II Soborze Watykańskim, teologię Eucharystii. Nie są to zagadnienia całkowicie nowe, ale na ile znam zagadnienie, zostają one po raz pierwszy zintegrowane w jedną organiczną całość, a kluczem tej integracji jest zabieganie Autora o jak najgłębsze przeżywanie tajemnicy Eucharystii w Kościele.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


04 lipca 2026

Sobota

Sobota XIII tygodnia zwykłego

Czytania

(Am 9, 11-15)
Tak mówi Pan: "W tym dniu podniosę szałas Dawidowy, który upada, zamuruję jego szczeliny, ruiny jego podźwignę i jak za dawnych dni go zbuduję, by posiedli resztę Edomu i wszystkie narody, nad którymi wzywano mojego imienia – mówi Pan, który to uczyni. Oto nadejdą dni – mówi Pan – gdy będzie postępował żniwiarz zaraz za oraczem, a depczący winogrona za siejącym ziarno; z gór moszcz spływać będzie kroplami, a wszystkie pagórki będą w niego opływać. Uwolnię z niewoli lud mój izraelski – odbudują miasta zburzone i będą w nich mieszkać; zasadzą winnice i pić będą wino; założą ogrody i będą jedli z nich owoce. Zasadzę ich na ich ziemi, a nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem – mówi Pan, twój Bóg".

(Ps 85 (84), 9. 11-12. 13-14)
REFREN: Pan głosi pokój swojemu ludowi

Będę słuchał tego,
co Pan Bóg mówi:
oto ogłasza pokój ludowi i swoim wyznawcom,
którzy się zwracają ku Niemu swym sercem.

Łaska i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam szczęściem obdarzy,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Sprawiedliwość będzie kroczyć przed Nim,
a śladami Jego kroków zbawienie.

Aklamacja (J 10, 27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(Mt 9, 14-17)
Po powrocie Jezusa z krainy Gadareńczyków podeszli do Niego uczniowie Jana i zapytali: "Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?" Jezus im rzekł: "Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie, i gorsze staje się przedarcie. Nie wlewają też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki przepadają. Ale młode wino wlewają do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje".

Rozważania do czytań

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

W ostatnich dniach w liturgii słyszeliśmy od Amosa wiele trudnych słów. O tym, że nasz kult i nasze ofiary nie są miłe Bogu. O tym, że zostaniemy wytraceni mieczem, a nasza ziemia podzielona. Były też słowa o kobietach, które staną się prostytutkami i o dzieciach, które będą zabite.
Ale każdy prorok przekazuje to, co poleca mu Pan. A Bóg jest miłosierny. Starotestamentowa idea sprawiedliwości idzie zawsze w parze z miłosierdziem. Bóg nie jest surowym sędzią, który liczy nasze złe i dobre uczynki. On jest sędzią, który chce nam przywrócić niewinność. Precyzyjniej – przywracać, wciąż i na nowo przywracać, usprawiedliwiać, przebaczać.
Usprawiedliwienie dzieje się zawsze, gdy do Niego wracamy, pozostawiwszy grzechy za sobą. Wtedy nastąpi dzień, o którym mówi Amos – Bóg nas podźwignie, odbuduje, obdarzy dobrymi plonami winogron i ziarna. Będziemy pić wino w takiej obfitości, jak w Kanie Galilejskiej. A dobrze wiemy, że obfitość wina jest symbolem czasów mesjańskich.
Innymi słowy – wraz z nadejściem Chrystusa wypełniło się to, co zapowiadał Amos. „Ten dzień” już nastąpił. Zostaliśmy usprawiedliwieni. I zawsze, gdy zgrzeszymy i będziemy wracali do śmierci, Bóg będzie na nas czekał, by nas podźwignąć. Dobrze wiemy, że sami przecież nie damy rady.

Komentarz do psalmu

Psalm 85 w poetycki sposób kontynuuje myśl przekazaną nam przez Amosa – pokój został ogłoszony ludowi Pana. Spróbujmy po chrześcijańsku odczytać ten psalm. Po chrześcijańsku, czyli reinterpretując go w popaschalnym świetle.
Łaska i wierność, sprawiedliwość i pokój. A gdyby tak odczytać te słowa jako opis dzieła Jezusa Chrystusa? Dojrzeć wspaniałość odkupienia, którego dokonał. Obdarzając nas łaską zbawienia, jak napisał Paweł w Liście do Efezjan. Będąc wiernym, jak Go określił List do Hebrajczyków. Usprawiedliwiając, jak to ujął Apostoł Narodów w Liście do Rzymian. Obdarzając pokojem, jak zapowiadał Izajasz, nazywając Mesjasza Księciem Pokoju.
A gdybyśmy chcieli pójść jeszcze dalej, w duchu egzegezy alegorycznej szkoły aleksandryjskiej? „Wierność z ziemi wyrośnie” – czy to nie zapowiedź zmartwychwstania i wyjścia Pana z grobu? „Sprawiedliwość spojrzy z nieba” – jest i wniebowstąpienie Chrystusa.
A jeśli to zbyt dużo, to warto na pewno wrócić do ostatniego wersetu dzisiejszego Psalmu: „śladami Jego kroków zbawienie”. Bez wątpienia zbawienie kroczy śladami Pana. Podążmy tym samym szlakiem, który przetarł nam Chrystus, zmartwychwstając jako pierwszy spośród tych, co pomarli (por. 1 Kor 15,20).

Komentarz do Ewangelii

Chrześcijaństwo rozsadziło system. Jak młode wino rozsadza stare bukłaki. Gdy nastała pełnia czasów, Jezus został posłany przez Ojca na ziemię i odtąd nic już nie jest takie samo.
Zmienił się post. Zmieniło myślenie. Zmieniła religia. Być może uczniowie, którzy chodzą za Jezusem po Galilei jeszcze tego nie rozumieją, ale wkrótce – po śmierci i zmartwychwstaniu – również i do ich świadomości dotrze, że nic już nie będzie takie samo, ponieważ wszystko się wypełniło.
Jezus, gdy nauczał, uzdrawiał i… po prostu żył na ziemi, burzył utarte schematy myślenia. Inaczej traktował kobiety, inaczej patrzył na Prawo, inaczej zwracał się do Boga, swojego Ojca. Radykalna zmiana już się wydarza, gdy w dzisiejszej ewangelii Jezus odpowiada na pytanie uczniów. Ostatecznie wypełni się wraz ze śmiercią, pogrzebaniem i zmartwychwstaniem, ale już teraz Pan zapowiada, że przychodzi nowe. Że stare nie da rady utrzymać w ryzach nowej wiary. Dlatego obrzezanie się skończyło. Skończyły się krwawe ofiary. Skończyło się myślenie podziałem – my wybrani i oni niewybrani.
Chrześcijaństwo wlane w ramy judaizmu rozsadziło system. Kościół musiał wyjść z synagogi. Nie możemy być niewolnikami tradycji. Jeśli staje się ona zbyt sztywna, wtedy nowa wiara – tak, zawsze nowa i świeża – rozsadzi ten bukłak.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Mateusza Krawczyka


Do góry

Patroni dnia:

Święta Elżbieta Portugalska, królowa
urodziła się w Saragossie w 1271 r. Była córką Piotra III, króla Aragonii. Kiedy miała 12 lat, wydano ją za Dionizego, króla Portugalii. W 1290 roku dała Dionizemu córkę, a w rok potem syna, następcę tronu, Alfonsa. Małżeństwo jednak nie było szczęśliwe. Dionizy był hulaką i typowym awanturnikiem. Elżbieta znosiła wybryki męża z heroiczną cierpliwością. Ponieważ Dionizy miał kilku nieślubnych synów, syn pierworodny Elżbiety, Alfons, poczuł się zagrożony. W obawie, by któregoś syna z nieprawego łoża król nie mianował swoim następcą, Alfons wypowiedział ojcu wojnę. Elżbieta rzuciła wtedy na szalę cały swój autorytet, by nie dopuścić do rozlewu krwi. Legenda głosi, że pewien przewrotny paź oskarżył Elżbietę, że ta ma grzeszne kontakty z innym paziem. Król, który sam postępował wiarołomnie, uwierzył słowom oskarżyciela i nakazał żywcem spalić podejrzanego pazia. Przez pomyłkę wszakże do dołu z niegaszonym wapnem został wrzucony sam oszczerca. Po dokładnym zbadaniu sprawy, niewinność Elżbiety okazała się nie do podważenia. Dionizy zmarł na rękach Elżbiety w 1325 r., zaopatrzony sakramentami i skruszony w sercu za lata niewierności. Elżbieta poświęciła się opiece nad chorymi, starcami i opuszczonymi. Wstąpiła do III Zakonu św. Franciszka. Wiele czasu poświęcała modlitwie i uczynkom pokutnym. Pieszo odbyła pielgrzymkę do Compostelli. Wystawiła szereg klasztorów. Zmarła w Estremoz 4 lipca 1336 r.

Do góry

Książka na dziś

Andzia i Miłek. Pierwsza spowiedź

ks. Adam Cieślak SDB

Jak mówić dzieciom o spowiedzi w prosty i zrozumiały sposób? To wyzwanie, przed którym stoją zarówno rodzice, księża, jak i katecheci.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.