pobierz z Google Play
marzec 2026
8 Trzecia Niedziela Wielkiego Postu (Wj 17, 3-7); (Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9); (Rz 5, 1-2. 5-8); Aklamacja (J 4, 42. 15); (J 4, 5-42);
9 Poniedziałek III Tygodnia Wielkiego Postu (2 Krl 5, 1-15a);(Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4);Aklamacja (Ps 130 (129), 5. 7bc);(Łk 4, 24-30);
10 Wtorek III Tygodnia Wielkiego Postu (Dn 3, 25. 34-43);(Ps 25 (24), 4-5. 6 i 7bc. 8-9);Aklamacja (Jl 2, 13bc);(Mt 18, 21-35);
11 Środa III Tygodnia Wielkiego Postu (Pwt 4, 1. 5-9);(Ps 147B, 12-13. 15-16. 19-20);Aklamacja (J 6, 63c. 68c);(Mt 5, 17-19);
12 Czwartek III Tygodnia Wielkiego Postu (Jr 7, 23-28);(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9);Aklamacja (Jl 2, 13bc);(Łk 11, 14-23);
13 Piątek III Tygodnia Wielkiego Postu (Oz 14, 2-10);(Ps 81 (80), 6c-8a. 8b-9. 10-11b. 14 i 17);Aklamacja (Mt 4, 17);(Mk 12, 28b-34);
14 Sobota III Tygodnia Wielkiego Postu (Oz 6, 1-6);(Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a);Aklamacja (Ps 95 (94), 8a. 7d);(Łk 18, 9-14);

08 marca 2026

Niedziela

Trzecia Niedziela Wielkiego Postu

Czytania

(Wj 17, 3-7)
Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: "Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?" Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: "Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!" Pan odpowiedział Mojżeszowi: "Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie". Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: "Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?"

(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".

(Rz 5, 1-2. 5-8)
Bracia: Dostąpiwszy usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa; dzięki Niemu uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

Aklamacja (J 4, 42. 15)
Panie, Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata; daj nam wody żywej, abyśmy nie pragnęli.

(J 4, 5-42)
Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: "Daj Mi pić!" Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywności. Na to rzekła do Niego Samarytanka: "Jakżeż Ty, będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?" Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: "O, gdybyś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: „Daj Mi się napić”, to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej". Powiedziała do Niego kobieta: "Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?" W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: "Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu". Rzekła do Niego kobieta: "Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać". A On jej odpowiedział: "Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!" A kobieta odrzekła Mu na to: "Nie mam męża". Rzekł do niej Jezus: "Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą". Rzekła do Niego kobieta: "Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga". Odpowiedział jej Jezus: "Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie". Rzekła do Niego kobieta: "Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko". Powiedział do niej Jezus: "Jestem nim Ja, który z tobą mówię". Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: "Czego od niej chcesz? – lub: Czemu z nią rozmawiasz?" Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: "Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?" Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: "Rabbi, jedz!" On im rzekł: "Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie". Mówili więc uczniowie między sobą: "Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?" Powiedział im Jezus: "Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: „Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?” Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście". Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: "Powiedział mi wszystko, co uczyniłam". Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: "Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata".

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Lud na pustyni zapragn±ł wody, tej dla ciała, by móc żyć. Staje z tym roszczeniem przed Mojżeszem, a ten czyni cud i wyprowadza j± ze skały. Samarytanka idzie do studni po wodę, tak jak to czyni każdego dnia, a tam spotyka Jezusa, który daje jej żyw± wodę. Daje jej siebie, przywraca prawdziwe spojrzenie na własne życie. Woda od Jezusa nie tylko poi, ale i obmywa. Jezus staje się Ľródłem.

O. Tomasz Zamorski OP, "Oremus" Wielki Post 2008, s. 78


Do góry

Patroni dnia:

Święty Jan Boży, zakonnik
– urodził się w Portugalii w roku 1495. Gdy Jan miał 8 lat, zjawił się w jego domu kapłan wędrujący do Hiszpanii, prosząc o nocleg. Kiedy następnego dnia opuścił dom, zauważył przy sobie chłopca, który postanowił mu towarzyszyć w drodze. Jan zrobił to w tajemnicy przed rodzicami. Nie wiemy, dlaczego kapłan nie odesłał chłopca do domu. Rodzice pełni smutku, daremnie poszukiwali go po całej okolicy. Matka niebawem zmarła ze smutku, a ojciec wstąpił do franciszkanów. Po 20 dniach drogi chłopiec nie mógł już iść dalej. Kapłan więc zostawił chłopca w mieście Oropesa u niejakiego Franciszka Mayorala, zarządcy owczarni pewnego hrabiego. Ten przyjął Jana jak syna i nazwał małego chłopca "Janem otrzymanym od Boga - a Deo". Przybrani rodzice tak pokochali młodzieńca, że chcieli go uczynić spadkobiercą swojego majątku i zamierzali mu oddać za żonę swoją jedyną córkę. Mając dwadzieścia kilka lat Jan opuścił dom opiekunów. Zaciągnął się do wojska. Po kilku latach pobytu w wojsku powrócił do Oropesy. Gdy wybuchła wojna na wschodzie Europy, Jan ponownie zgłosił się do wojska. Po zawarciu pokoju przez obie strony Jan powrócił, jednak już nie do swojego opiekuna, ale w rodzinne strony. Tu dowiedział się o losie swoich rodziców. Uczyniło to na nim ogromne wrażenie. Z wielką skruchą odbył spowiedź z całego życia i udał się z pielgrzymką do Compostelli, do grobu św. Jakuba Apostoła. Potem wyjechał do Grenady. Jan założył zakon Braci Miłosierdzia, zwany u nas bonifratrami. Zajmował się pomocą ludziom chorym i opuszczonym. Zmarł na klęczkach 8 marca 1550 r. w wieku 55 lat

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

W czasie Wielkiego Postu pojawia się tematyka wyjścia z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego przez pustynię. Jest to wielka alegoria nie tylko tego pokutnego okresu liturgicznego, ale życia ludzkiego w ogóle. Nie przypadkiem mówimy niekiedy, że życie doczesne to przebywanie „na tym łez padole”. Bo chociaż życie nie zawsze jest ciężkie, wręcz przeciwnie, w większości przypadków jest ono raczej zadowalające, a nawet szczęśliwe, to przecież nieustannie przychodzi nam się mierzyć z brakami, niedostatkami, czy chorobami swoimi, czy naszych bliźnich. I choć wiemy, że w tej wędrówce towarzyszy nam Pan Bóg, to jednak zbyt szybko i zbyt łatwo o tej Jego obecności zapominamy, albo w nią niedowierzamy. Ogarnia nas wtedy poczucie samotności, a nawet opuszczenia. Pragniemy, żeby trudności znikły jak najszybciej. Ale przecież to właśnie w chwilach krzyża i różnorakich trudności najpewniej możemy odczuć Bożą pomoc i obecność. To właśnie wtedy żarliwiej się modlimy, a na naszej drodze pojawiają się nasi prawdziwi sprzymierzeńcy i przyjaciele. Bądźmy zatem bardziej uważni w chwilach trudnych, aby zobaczyć, że Bóg jest naszym wspomożycielem i wybawcą.

Komentarz do psalmu

Psalm 95 otwiera poranną modlitwę brewiarzową. Posiada on bardzo szczególny klimat. Zaczyna się od radosnego wezwania do wychwalania Boga i od wyliczenia wielkich dzieł Pana Boga, który jest szczodrym Stwórcą i troskliwym Pasterzem dla swojego ludu. Jednakże w drugiej połowie, kiedy psalm zaczyna mówić o postawie ludu Bożego, to jego ton staje się o wiele smutniejszy. Lud bowiem nie może pochwalić się postawą, jaką powinny wzbudzić w nim te piękne dary. Okazuje się, że jest wprost odwrotnie. Zamiast wdzięczności i radosnego uwielbienia, Bóg styka się z zatwardziałością serca, pretensjami i niezrozumieniem. Stąd też ciągle aktualne wezwanie: „Obyście dzisiaj usłyszeli głos jego”. Choć lepsze nawet jest tłumaczenie: „Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”. To bardzo ważna aktualizacja słowa Bożego. Bo to my jesteśmy ludem Bożym. On i dziś kieruje do nas codziennie swoje słowo. I to dla nas codziennie otwiera się owo „dziś”, w którym możemy otworzyć swoje serca na ten szczególny, wewnętrzny głos naszego Pana.

Komentarz do drugiego czytania

Tematyka pustyni przywołuje skojarzenia niedostatku, trudu, a przede wszystkim pragnienia. Wielki Post ma nam uświadomić, że jesteśmy ludem na pustyni, ludem w potrzebie, ludem spragnionym. I chodzi przede wszystkim o pragnienie wewnętrzne, duchowe. Bóg odpowiada na to pragnienie w sposób szczególny i niezwykle hojny. W liście do Rzymian czytamy: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5, 5). Dar Ducha Świętego został dla nas wysłużony przez Jezusa na krzyżu. O tym szczególnym momencie wylania Ducha sam Jezus mówi następująco: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37-38). To do tego szczególnego źródła zmierzamy przez cały Wielki Post i przez całe nasze życie. I mamy dołożyć wszelkich starań, żeby nasze serca napełniły się miłością Bożą przez wylanie Ducha Świętego. Tak często napełniamy je różnymi niepotrzebnymi emocjami, pretensjami, strachem, czy niezdrową fascynacją. A przecież serce człowieka, czyli wewnętrzny świat jego myśli ma być przede wszystkim świątynią Ducha Świętego. Nie zapominajmy o tym!

Komentarz do Ewangelii

Woda, jako obraz Ducha Świętego i Jego darów odkrywa się z ogromnym bogactwem w rozmowie Pana Jezusa z kobietą samarytańską. Święty Jan Ewangelista stosuje przy tym swój ulubiony środek literacki, który nazywany jest niekiedy „nieporozumieniem”. Samarytanka koncentruje się bowiem na temacie studni i wody, podczas, gdy Pan Jezus przenosi tę tematykę na poziom duchowy i przekazuje jej wielką prawdę o tym, że to On sam jest tą szczególną studnią-źródłem, z której pochodzi woda, jakiej ona jeszcze nie zna i nie skosztowała w swoim życiu - dar Ducha Bożego.
To odkrywanie głębokiego sensu dzisiejszej Ewangelii jest szczególnie ważne w naszych - niezbyt przyjaznych dla wiary - czasach. Bo czyż ta kobieta, która miała już pięciu mężów, nie jest obrazem współczesnej poranionej przez grzech ludzkości? Kościół i głoszona przez niego Ewangelia są dla współczesnego człowieka rzeczywistościami coraz bardziej obcymi, podobnie jak religia żydowska była obca dla Samarytan. A przecież Samarytanka w spotkaniu z Jezusem odnalazła nadzieję. Dlatego również i na współczesnego człowieka czeka Jezus u studni swojego nauczania i kieruje do niego wezwanie, aby przyjął dar Ducha Bożego i czcił Ojca „w Duchu i prawdzie”.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

09 marca 2026

Poniedziałek

Poniedziałek III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(2 Krl 5, 1-15a)
Naaman, wódz wojska króla Aramu, miał wielkie znaczenie u swego pana i doznawał względów, ponieważ przez niego Pan spowodował ocalenie Aramejczyków. Lecz ten człowiek – dzielny wojownik – był trędowaty. Aramejczycy podczas napadu łupieskiego uprowadzili z ziemi Izraela młodą dziewczynę, którą przeznaczono do usług żonie Naamana. Ona rzekła do swojej pani: "O, gdyby pan mój udał się do proroka, który jest w Samarii! Ten by go wówczas uwolnił od trądu". Naaman więc poszedł oznajmić to swojemu panu, powtarzając słowa dziewczyny, która pochodziła z kraju Izraela. A król Aramu odpowiedział: "Ruszaj w drogę! A ja poślę list do króla izraelskiego". Wyruszył więc, zabierając z sobą dziesięć talentów srebra, sześć tysięcy syklów złota i dziesięć ubrań na zmianę. I przedłożył królowi izraelskiemu list następującej treści: "Z chwilą gdy dojdzie do ciebie ten list, wiedz, iż posyłam do ciebie Naamana, sługę mego, abyś go uwolnił od trądu". Kiedy przeczytano list królowi izraelskiemu, rozdarł swoje szaty i powiedział: "Czy ja jestem Bogiem, żebym mógł uśmiercać i ożywiać? Bo ten poleca mi uwolnić człowieka od trądu! Tylko dobrze zastanówcie się i rozważcie, czy on nie szuka zaczepki ze mną?" Lecz kiedy Elizeusz, mąż Boży, dowiedział się, iż król izraelski rozdarł swoje szaty, polecił powiedzieć królowi: "Czemu rozdarłeś szaty? Niech on przyjdzie do mnie, a dowie się, że jest prorok w Izraelu". Więc Naaman przyjechał swymi końmi i swoim powozem, i stanął przed drzwiami domu Elizeusza. Elizeusz zaś kazał mu przez posłańca powiedzieć: "Idź, obmyj się siedem razy w Jordanie, a ciało twoje będzie takie jak poprzednio i staniesz się czysty!" Rozgniewał się Naaman i odszedł ze słowami: "Przecież myślałem sobie: Na pewno wyjdzie, stanie, następnie wezwie imienia Pana, Boga swego, poruszy ręką nad miejscem chorym i odejmie trąd. Czyż Abana i Parpar, rzeki Damaszku, nie są lepsze od wszystkich wód Izraela? Czyż nie mogłem się w nich wykąpać i być oczyszczonym?" Pełen gniewu zawrócił, by odejść. Lecz słudzy jego przybliżyli się i przemówili do niego tymi słowami: "Mój ojcze, gdyby prorok kazał ci spełnić coś trudnego, czy byś nie wykonał? O ileż więc bardziej, jeśli ci powiedział: Obmyj się, a będziesz czysty". Odszedł więc Naaman i zanurzył się siedem razy w Jordanie, według słowa męża Bożego, a ciało jego na powrót stało się jak ciało małego chłopca i został oczyszczony. Wtedy wrócił do męża Bożego z całym orszakiem, wszedł i stanął przed nim, mówiąc: "Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!"

(Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4)
REFREN: Boże mój, pragnę ujrzeć Twe oblicze

Jak łania pragnie wody ze strumieni,
tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego,
kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Ześlij światłość i wierność swoją,
niech one mnie wiodą,
niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą
i do Twoich przybytków.

I przystąpię do ołtarza Bożego,
do Boga, który jest moim weselem i radością.
I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni,
Boże, mój Boże!

Aklamacja (Ps 130 (129), 5. 7bc)
Pokładam nadzieję w Panu i w Jego słowie, u Pana jest bowiem łaska i obfite odkupienie.

(Łk 4, 24-30)
Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: "Zaprawdę, powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman". Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwawszy się z miejsc, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na urwisko góry, na której zbudowane było ich miasto, aby Go strącić. On jednak, przeszedłszy pośród nich, oddalił się.

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Polubić „lepszych”
Jezus był mile widziany w Nazarecie dopóki nie zaczął realizować swojej misji proroka, czyli przemawiającego i działającego w imię Boga. Jest sporo takich ludzi, którzy nie akceptują tego, że nagle ktoś z otoczenia wyrasta ponad nich. I trudno powiedzieć, czy wynika to bardziej z zazdrości, czy z braku pokory. Tak czy owak to oznacza, że poczucie wartości takich ludzi jest źle zbudowane.
Trzeba za wszelką cenę bronić się przed taką postawą, o której Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii. Można bowiem w ten sposób bardzo dużo stracić. Tak jak ci ludzie z Nazaretu. Można stracić kogoś bardzo bliskiego i bardzo ważnego dla nas. Warto, by „lepsi” od nas byli przez nas mile widziani.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Patroni dnia:

Święta Franciszka Rzymianka
urodziła się w patrycjuszowskiej rodzinie koło Rzymu w 1384 r. W bardzo młodym wieku wydano ją za Wawrzyńca di Ponziani. Z domu rodzicielskiego przeniosła się więc Franciszka do domu męża, na Zatybrze, w pobliże bazyliki św. Cecylii. Pan Bóg dał małżonkom troje dzieci, których wychowaniem zajęła się Franciszka osobiście, nie wyręczając się kobietami obcymi, jak to było wówczas zwyczajem w rodzinach magnackich. Franciszka zasłynęła z dobroczynności. W czasie epidemii, jaka nawiedziła Rzym w latach 1413-1414, z narażeniem własnego życia usługiwała zarażonym. Założyła stowarzyszenie Oblatek Benedyktynek z Góry Oliwnej, które wzięło sobie za cel uświęcenie członkiń przez modlitwę, uczynki pokutne i miłosierdzie. Franciszka osiadła z nimi przy kościele S. Maria Nova przy Forum Romanum i Colosseum. Po śmierci ostatniego syna, a następnie męża, Franciszka przyjęła habit i zamieszkała przy tym kościele. W nim ją pochowano; zmarła 9 marca 1440 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Syryjczyk Naaman bardzo pragnął powrotu do zdrowia i dostał na to szansę od proroka Elizeusza - miał siedem razy zanurzyć się w Jordanie. Wtedy jednak pojawiły się w jego sercu nieoczekiwane wątpliwości. Przeszedł już z pewnością przez tyle prób wyleczenia go z trądu w swojej rodzinnej Syrii, że stał się swego rodzaju „ekspertem od uzdrowień”. Dlatego polecenia Elizeusza wydały mu się mocno podejrzane. Prorok nie wykonywał gestów, które powinien wykonać, nie mówił słów, które powinien wypowiedzieć, ani nie modlił się tak, jak powinien. Nawet rzeka, w której miał się zanurzyć, była za mała i za brudna. Wszystko było „nie tak”. Problem w tym, że gdy wszystko było tak jak trzeba, to uzdrowienie nie przychodziło.
Dzisiaj również spotykamy współczesnych Naamanów, czyli ludzi niedowierzających w środki, jakie proponuje Pan Bóg. Pod wątpliwość poddawana jest skuteczność sakramentów świętych i praktyk modlitewnych. Spowiedź święta nie jest traktowana już często jako sakrament uzdrowienia. Sakrament małżeństwa pozostaje na poziomie eleganckiego rytuału w stylowym wnętrzu. A przecież to są właśnie środki dane nam, abyśmy wzrastali w wierze i umieli odpowiadać na wyzwania, jakie stawia przed nami życie codzienne.

Komentarz do psalmu

W ostatnich latach coraz popularniejsze staje się słowo „przebodźcowanie”. Otoczeni urządzeniami, z których otrzymujemy ciągły potok informacji i rozrywki, być może nie zdajemy sobie niekiedy sprawy z naszych głębszych, duchowych potrzeb. Pogrążamy się w emocje polityczne, sportowe, czy społeczne. Często żyjemy pracą jeszcze długo po jej zakończeniu. A zatem ciągle otrzymujemy jakieś „bodźce”.
Dzisiejszy psalm wzywa nas, żebyśmy odkryli w sobie inną tęsknotę niż ta, którą generuje w nas otaczający nas, rozpędzony świat. Jest to tęsknota za spotkaniem z rzeczywistością duchową. Jakże często zdajemy sobie sprawę, że zapomnieliśmy się pomodlić. Czy aby na pewno zapomnieliśmy? Przecież nie zapomina się o tym, za czym się tęskni. A zatem powiedzmy sobie szczerze: Nie tęsknię za Bogiem. Nie tęsknię za spotkaniem z Nim. Nie dążę do stanięcia z Nim twarzą w twarz. To są dramatyczne stwierdzenia. Ale może właśnie one pomogą nam odkryć w sobie ową najpiękniejszą ze wszystkich tęsknot, która prowadzi nas do najpiękniejszych duchowych źródeł?

Komentarz do Ewangelii

Niekiedy da się słyszeć zarzut, że duszpasterze koncentrują się na tematach, które nie dotyczą ludzi znajdujących się na Mszy świętej, ale raczej polemizują z ludźmi, którzy do Kościoła wcale nie chodzą. Ale w takim razie, jakie tematy dotyczą owej wiernej trzody, która do Kościoła chodzi regularnie? Jaka tematyka powinna ich wzywać do nawrócenia? Z pewnością jeden z takich tematów podsuwa nam dzisiejsza Ewangelia. Pan Jezus nie może uczynić żadnego cudu w miejscu tak szczególnym jak jego rodzinna miejscowość - Nazaret. Skąd ta nieoczekiwana porażka? Otóż ludzie z Nazaretu byli zdania, że znają Jezusa. Nie zdawali sobie jednak sprawy, że znali Go jedynie częściowo i powierzchownie, i że nie zgłębili Jego tajemnicy. Dlatego właśnie ich serca były zamknięte na Jego cudotwórczą moc.
Ta postawa brzmi jak przestroga dla współczesnych wiernych. Strzeżmy się przyzwyczajenia się do Chrystusa! Jeżeli w naszym życiu duchowym dzieje się niewiele, jeżeli modlitwa jest tylko rutynowym powtarzaniem słów, a Msza święta zwyczajnym obowiązkiem, to wcale nie znaczy, że nie ma tam Jezusa. Znaczy to raczej, że moje poznanie Boskich tajemnic jest bardzo ograniczone. Dajmy się zaskoczyć Jezusowi! Przyzywajmy, aby napełnił nas swoim Duchem i odnowił spotkanie z Nim!

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


10 marca 2026

Wtorek

Wtorek III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(Dn 3, 25. 34-43)
Powstawszy, Azariasz tak się modlił, a otwarłszy usta, mówił pośród ognia: "Nie opuszczaj nas na zawsze – przez wzgląd na święte Twe imię nie zrywaj Twego przymierza. Nie odwracaj od nas swego miłosierdzia, przez wzgląd na Twego przyjaciela, Abrahama, sługę Twego, Izaaka, i Twego świętego – Izraela. Im to przyrzekłeś rozmnożyć potomstwo jak gwiazdy na niebie i jak piasek nad brzegiem morza. Panie, oto jesteśmy najmniejsi spośród wszystkich narodów. Oto jesteśmy dziś poniżeni na całej ziemi z powodu naszych grzechów. Nie ma obecnie władcy, proroka ani wodza, ani całopalenia, ani ofiar, ani darów pokarmowych, ani kadzielnych. Nie ma gdzie ofiarować Tobie pierwocin i doznać Twego miłosierdzia. Niech jednak dusza strapiona i duch uniżony znajdą u Ciebie upodobanie. Jak całopalenia z baranów i cielców, i z tysięcy tłustych owiec, tak niechaj dziś będzie nasza ofiara przed Tobą i niech Ci się podoba! Ponieważ ci, co pokładają ufność w Tobie, nie mogą doznać wstydu. Teraz zaś idziemy za Tobą z całego serca, odczuwamy lęk przed Tobą i szukamy Twego oblicza. Nie zawstydzaj nas, lecz postępuj z nami według swej łagodności i według wielkiego swego miłosierdzia. Wybaw nas przez swe cuda i uczyń swe imię sławnym, Panie!"

(Ps 25 (24), 4-5. 6 i 7bc. 8-9)
REFREN: Pamiętaj o nas, miłosierny Panie

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.

Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Tylko o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.

Dobry jest Pan i łaskawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy ubogich dróg swoich.

Aklamacja (Jl 2, 13bc)
Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Mt 18, 21-35)
Piotr podszedł do Jezusa i zapytał: "Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat zawini względem mnie? Czy aż siedem razy?" Jezus mu odrzekł: "Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy. Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, aby dług w ten sposób odzyskać. Wtedy sługa padł mu do stóp i prosił go: „Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam”. Pan ulitował się nad owym sługą, uwolnił go i dług mu darował. Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: „Oddaj, coś winien!” Jego współsługa padł przed nim i prosił go: „Okaż mi cierpliwość, a oddam tobie”. On jednak nie chciał, lecz poszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu. Współsłudzy jego, widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło. Wtedy pan jego, wezwawszy go, rzekł mu: „Sługo niegodziwy! Darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swoim współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?” I uniósłszy się gniewem, pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu nie odda całego długu. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu".

Rozważania do czytań

Oremus

Im więcej wdzięczności za miłosierdzie Boga wobec mnie, tym więcej wyrozumiałości w stosunku do innych, którzy budzą moją złość. Sługa z przypowieści nie potrafił zdać sobie sprawy, jak wiele zostało mu darowane. Ten brak wyobraźni uczynił go nieczułym w relacji do dłużnika. To smutne zjawisko. W oczach Bożych budzi ono gniew, wołanie, bym się ocknął i otworzył na miłość miłosierną.

"Oremus" Wielki Post 2009, s. 83


Do góry

Patroni dnia:

Święty Symplicjusz I, papież
urodził się w Tivoli, był synem Kastinusa. Za jego pontyfikatu, obejmującego lata 468-483, monofizyci obsadzili ważniejsze biskupstwa, odrzucając postanowienia IV Soboru Powszechnego w Chalcedonie. Utrzymywał kontakty z cesarstwem wschodnim, jednak naprawdę wolał utrzymanie władzy w Rzymie. Mianował pierwszy wikariat papieski w Hiszpanii. Symplicjusz był budowniczym kościoła San Andrea in Catabarbara i San Stefano in Rotondo na Monte Caelio. Zmarł 10 marca 483 w Rzymie.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

W czasie Wielkiego Postu pojawia się tematyka wyjścia z Egiptu i wędrówki Narodu Wybranego przez pustynię. Jest to wielka alegoria nie tylko tego pokutnego okresu liturgicznego, ale życia ludzkiego w ogóle. Nie przypadkiem mówimy niekiedy, że życie doczesne to przebywanie „na tym łez padole”. Bo chociaż życie nie zawsze jest ciężkie, wręcz przeciwnie, w większości przypadków jest ono raczej zadowalające, a nawet szczęśliwe, to przecież nieustannie przychodzi nam się mierzyć z brakami, niedostatkami, czy chorobami swoimi, czy naszych bliźnich. I choć wiemy, że w tej wędrówce towarzyszy nam Pan Bóg, to jednak zbyt szybko i zbyt łatwo o tej Jego obecności zapominamy, albo w nią niedowierzamy. Ogarnia nas wtedy poczucie samotności, a nawet opuszczenia. Pragniemy, żeby trudności znikły jak najszybciej. Ale przecież to właśnie w chwilach krzyża i różnorakich trudności najpewniej możemy odczuć Bożą pomoc i obecność. To właśnie wtedy żarliwiej się modlimy, a na naszej drodze pojawiają się nasi prawdziwi sprzymierzeńcy i przyjaciele. Bądźmy zatem bardziej uważni w chwilach trudnych, aby zobaczyć, że Bóg jest naszym wspomożycielem i wybawcą.

Komentarz do psalmu

Psalm 95 otwiera poranną modlitwę brewiarzową. Posiada on bardzo szczególny klimat. Zaczyna się od radosnego wezwania do wychwalania Boga i od wyliczenia wielkich dzieł Pana Boga, który jest szczodrym Stwórcą i troskliwym Pasterzem dla swojego ludu. Jednakże w drugiej połowie, kiedy psalm zaczyna mówić o postawie ludu Bożego, to jego ton staje się o wiele smutniejszy. Lud bowiem nie może pochwalić się postawą, jaką powinny wzbudzić w nim te piękne dary. Okazuje się, że jest wprost odwrotnie. Zamiast wdzięczności i radosnego uwielbienia, Bóg styka się z zatwardziałością serca, pretensjami i niezrozumieniem. Stąd też ciągle aktualne wezwanie: „Obyście dzisiaj usłyszeli głos jego”. Choć lepsze nawet jest tłumaczenie: „Dziś, jeśli głos Jego usłyszycie, nie zatwardzajcie serc waszych”. To bardzo ważna aktualizacja słowa Bożego. Bo to my jesteśmy ludem Bożym. On i dziś kieruje do nas codziennie swoje słowo. I to dla nas codziennie otwiera się owo „dziś”, w którym możemy otworzyć swoje serca na ten szczególny, wewnętrzny głos naszego Pana.

Komentarz do drugiego czytania

Tematyka pustyni przywołuje skojarzenia niedostatku, trudu, a przede wszystkim pragnienia. Wielki Post ma nam uświadomić, że jesteśmy ludem na pustyni, ludem w potrzebie, ludem spragnionym. I chodzi przede wszystkim o pragnienie wewnętrzne, duchowe. Bóg odpowiada na to pragnienie w sposób szczególny i niezwykle hojny. W liście do Rzymian czytamy: „Miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego” (Rz 5, 5). Dar Ducha Świętego został dla nas wysłużony przez Jezusa na krzyżu. O tym szczególnym momencie wylania Ducha sam Jezus mówi następująco: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza” (J 7, 37-38). To do tego szczególnego źródła zmierzamy przez cały Wielki Post i przez całe nasze życie. I mamy dołożyć wszelkich starań, żeby nasze serca napełniły się miłością Bożą przez wylanie Ducha Świętego. Tak często napełniamy je różnymi niepotrzebnymi emocjami, pretensjami, strachem, czy niezdrową fascynacją. A przecież serce człowieka, czyli wewnętrzny świat jego myśli ma być przede wszystkim świątynią Ducha Świętego. Nie zapominajmy o tym!

Komentarz do Ewangelii

Woda, jako obraz Ducha Świętego i Jego darów odkrywa się z ogromnym bogactwem w rozmowie Pana Jezusa z kobietą samarytańską. Święty Jan Ewangelista stosuje przy tym swój ulubiony środek literacki, który nazywany jest niekiedy „nieporozumieniem”. Samarytanka koncentruje się bowiem na temacie studni i wody, podczas, gdy Pan Jezus przenosi tę tematykę na poziom duchowy i przekazuje jej wielką prawdę o tym, że to On sam jest tą szczególną studnią-źródłem, z której pochodzi woda, jakiej ona jeszcze nie zna i nie skosztowała w swoim życiu - dar Ducha Bożego.
To odkrywanie głębokiego sensu dzisiejszej Ewangelii jest szczególnie ważne w naszych - niezbyt przyjaznych dla wiary - czasach. Bo czyż ta kobieta, która miała już pięciu mężów, nie jest obrazem współczesnej poranionej przez grzech ludzkości? Kościół i głoszona przez niego Ewangelia są dla współczesnego człowieka rzeczywistościami coraz bardziej obcymi, podobnie jak religia żydowska była obca dla Samarytan. A przecież Samarytanka w spotkaniu z Jezusem odnalazła nadzieję. Dlatego również i na współczesnego człowieka czeka Jezus u studni swojego nauczania i kieruje do niego wezwanie, aby przyjął dar Ducha Bożego i czcił Ojca „w Duchu i prawdzie”.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


11 marca 2026

Środa

Środa III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(Pwt 4, 1. 5-9)
Mojżesz powiedział do ludu: "A teraz, Izraelu, słuchaj praw i nakazów, które uczę was wypełniać, abyście żyli i doszli do posiadania ziemi, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. Patrzcie, nauczałem was praw i nakazów, jak mi rozkazał czynić Pan, Bóg mój, abyście je wypełniali w kraju, do którego idziecie, by objąć go w posiadanie. Strzeżcie ich i wypełniajcie je, bo one są waszą mądrością i umiejętnością w oczach narodów, które usłyszawszy o tych prawach, powiedzą: „Z pewnością ten wielki naród to lud mądry i rozumny”. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak Pan, Bóg nasz, ilekroć Go wzywamy? Któryż wielki naród ma prawa i nakazy tak sprawiedliwe, jak całe to Prawo, które ja wam dziś daję? Tylko się strzeż bardzo i pilnuj siebie, byś nie zapomniał o tych rzeczach, które widziały twe oczy, by z twego serca nie uszły po wszystkie dni twego życia, ale ucz ich swych synów i wnuków".

(Ps 147B, 12-13. 15-16. 19-20)
REFREN: Kościele święty, chwal swojego Pana

Chwal, Jeruzalem, Pana,
wysławiaj twego Boga, Syjonie!
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Zsyła na ziemię swoje polecenia,
a szybko mknie Jego słowo.
On prószy śniegiem jak wełną
i szron jak popiół rozsypuje.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
nie oznajmił im swoich wyroków.

Aklamacja (J 6, 63c. 68c)
Słowa Twoje, Panie, są duchem i życiem. Ty masz słowa życia wiecznego.

(Mt 5, 17-19)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem, powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim".

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Niech Bóg nas wypełni
Faktycznie, Prawo i Prorocy Starego Testamentu zapowiadali Mesjasza i Jezus te zapowiedzi wypełnił. Ale On wypełnił je także w innym sensie: wypełnił Miłością. Często ludzi rażą niektóre fragmenty Starego Testamentu – nie pokazują Boga takim, jakim Go znamy z Ewangelii. I nic dziwnego, skoro Stary Testament nie jest wypełniony. Wypełnia go dopiero Nowy Testament, zwłaszcza Ewangelia.
To wszystko mówi nam o tym, że Bóg odsłania się człowiekowi stopniowo. Dlatego nie można nigdy zatrzymać się w drodze poznawania Boga. On każdemu z nas objawia się stopniowo, jakby fragmentami. W całej pełni poznamy Go w Niebie, bo wtedy On sam wypełni nas do końca.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Patroni dnia:

Święty Konstantyn, prezbiter i męczennik
urodził się około 520 r., wstąpił na tron w 537 r., prawdopodobnie po śmierci swojego ojca. Był królem Szkocji. Prowadził życie występne. Jednak opamiętał się i rozpoczął żarliwą pokutę. W roku 587 abdykował. Wstąpił do klasztoru irlandzkiego w Offaly. Po otrzymaniu święceń kapłańskich udał się do rodzinnego kraju, aby nieść Ewangelię. Poniósł śmierć męczeńską w 598 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Tekst z księgi Powtórzonego Prawa podkreśla wartość „praw i nakazów”, jakie naród otrzymał od Boga. Prawa, nakazy, przykazania - te wszystkie słowa kierują naszą myśl ku bardzo konkretnie sformułowanym poleceniom, zawartym w słowie Bożym, które mają regulować codzienne życie ludzi wierzących. Niekiedy samo słowo „przykazania” może stwarzać między wierzącym a Bogiem swego rodzaju dystans, właściwy raczej dla relacji szefa i podwładnego, a nie miłującego Boga i człowieka wierzącego. Jednakże nasz tekst zachęca nas, abyśmy zmienili swoją optykę i postrzegali prawa i nakazy w sposób pozytywny, a nawet - dlaczego nie?- entuzjastyczny. Są one przecież źródłem życia, pewną drogą do Bożego Serca.
Co ciekawe, nasz tekst mówi o nich używając dwukrotnie określeń użytych w księdze Izajasza w odniesieniu do darów Ducha Świętego. Czytamy tam, że na Mesjasza zstąpi Duch Mądrości i rozumu. W dzisiejszym czytaniu ta sama myśl jest przekazana słowami, że przykazania „są waszą mądrością i umiejętnością”, a wierzący „to lud mądry i rozumny”. Niech zatem wypełnianie przykazań w życiu codziennym będzie przez nas postrzegane jako efekt prowadzenia nas przez Ducha Świętego!

Komentarz do psalmu

Zachwyt nad Bożym działaniem jest głównym tematem dzisiejszego psalmu. Jak wiemy, to działanie ma dwa podstawowe aspekty: stworzenie i zbawienie. Nasz psalm w krótkich słowach odnosi się do obydwu: kontempluje działania Boga w przyrodzie i zachwyca się darem Jego słowa dla swojego ludu. Ten drugi aspekt jest jakby modlitewną odpowiedzią na pierwsze czytanie, które mówiło o darze, jakim są przykazania. Jednocześnie te ustawy i wyroki, dane Izraelowi, są znakiem szczególnego wybrania. Nie otrzymały ich inne narody, a tylko Izrael.
Zarówno w przypadku Izraela, jak i w przypadku wspólnoty Kościoła jednym z zagrożeń jest pokusa rezygnacji z tego uprzywilejowanego statusu pod wpływem presji otaczającego nas świata. Twierdzenia, że „mamy już w końcu XXI wiek”, lub „przecież wszyscy tak robią” często są pustą wymówką w obliczu wyzwań, jakie stawia przed nami słowo Boże. Zawierzmy jednak temu, co mówi nam Biblia. Zawierzmy temu entuzjazmowi, z jakim wypowiada się o Bożym wybraniu i o mądrości danych nam przykazań. Dzięki temu, według obietnicy Jezusa, zbudujemy dom naszego życia na skale, a nie na zawodnym piasku.

Komentarz do Ewangelii

Uważny czytelnik Pisma Świętego mógłby powiedzieć, że słowa Pana Jezusa z dzisiejszej Ewangelii nie zostały zachowane w Kościele. Zapowiedział on przecież, że nie przyszedł znieść praw starego przymierza, ale wypełnić je wszystkie, do najmniejszego. A przecież dzisiaj nie przestrzegamy już wszystkich praw Starego Testamentu, odnoszących się do obrzędów i świąt, czy rytualnej czystości. Na tym jednak polega „wypełnienie”, o którym mówi Pan Jezus. Bo on przede wszystkim przyniósł właściwe zrozumienie starych praw i przeniósł ich wypełnienie z obszaru zewnętrznych rytów na obszar moralny i duchowy, jak to powiedział do Samarytanki: „Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec” (J 4, 23).
To nowe podejście sprawiło, że wielu ludzi nie interesuje się już przykazaniami starego prawa, uważając je za nieaktualne. Nie takie było podejście ojców Kościoła. Oni starali się znaleźć w Starym Testamencie ślady Chrystusa i spotykali tam ciągle nowe aspekty Jego wielkiej tajemnicy. Nie strońmy zatem od pięknych stron Starego Testamentu, ale wnikajmy w nie w towarzystwie tych, którzy umieli dostrzec w nim naszego Zbawiciela.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


12 marca 2026

Czwartek

Czwartek III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(Jr 7, 23-28)
Tak mówi Pan: "Dałem im przykazanie: „Słuchajcie głosu mojego, a będę wam Bogiem, wy zaś będziecie Mi narodem. Chodźcie każdą drogą, którą wam rozkażę, aby się wam dobrze wiodło”. Ale nie usłuchali ani nie chcieli słuchać i poszli za zatwardziałością swych przewrotnych serc; obrócili się plecami, a nie twarzą. Od dnia, kiedy przodkowie wasi wyszli z ziemi egipskiej, do dnia dzisiejszego posyłałem do was wszystkie moje sługi, proroków, każdego dnia, bezustannie, lecz nie usłuchali Mnie ani nie nadstawiali uszu. Uczynili twardym swój kark, stali się gorsi niż ich przodkowie. Oznajmisz im wszystkie te słowa, ale cię nie usłuchają; będziesz wołał do nich, lecz nie dadzą ci odpowiedzi. I powiesz im: „To jest naród, który nie usłuchał głosu Pana, swego Boga, i nie przyjął pouczenia. Przepadła wierność, znikła z ich ust”.

(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".

Aklamacja (Jl 2, 13bc)
Nawróćcie się do Boga waszego, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.

(Łk 11, 14-23)
Jezus wyrzucał złego ducha z człowieka, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: "Mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy". Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba. On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: "Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i Szatan z sobą jest skłócony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja mocą Belzebuba wyrzucam złe duchy, to czyją mocą wyrzucają je wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże. Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, to zabierze całą broń jego, na której polegał, i rozda jego łupy. Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, ten rozprasza".

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Warto być z Jezusem
Gdyby ktoś z ludzi powiedział „kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie”, to byłoby straszne, ale w ustach Jezusa brzmi to bardzo dobrze. Z Jezusem jest bowiem każdy człowiek, który ma dobrą wolę, który pragnie dobra. I nie jest ważne, czy zawsze udaje mu się być dobrym. Ważny jest kierunek, który obrał. Kto pragnie dobra, już idzie w tym samym kierunku co Jezus, a więc jest z Nim.
Kto jest z Jezusem, może na Niego liczyć, może liczyć na Jego pomoc i moc. Sama obecność Jezusa wyrzuca złe duchy. Zło nie znosi Jego obecności. Jeśli z kolei my nie znosimy obecności zła w naszym postępowaniu, to zaprośmy jeszcze mocniej Jezusa do naszego życia.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Patroni dnia:

Święty Maksymilian, męczennik
urodził się około 274 roku, pochodził z Numidii. Był synem legionisty Pabiusza Wiktoryna. Mając 21 lat został powołany do wojska. Przekonany, zgodnie z powszechnym wówczas poglądem, że służba ta jest sprzeczna z życiem chrześcijanina, stanowczo jej odmówił. Został za to skazany na śmierć przez ścięcie mieczem 12 marca 295 roku.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Tylko dokładne wczytanie się w treść księgi proroka Jeremiasza pozwala nam zrozumieć, jak trudna była jego misja, i jak bardzo narażona na porażkę. Zresztą, sam Pan Bóg zapowiada te trudności w scenie powołania młodego Jirmejahu, jak po hebrajsku brzmi jego imię. Dlaczego ludzie nie chcieli go słuchać? Przecież był prorokiem ich Boga! Niestety, ich wyobrażenie o sytuacji radykalnie różniło się od tego, co przepowiadał prorok. On mówił o tym, że będzie wojna, i że Izrael ma się poddać potężnemu Nabuchodonozorowi. Oni w to nie wierzyli. W ich mniemaniu nic na to nie wskazywało. Aż w końcu przyszedł ów straszny dzień i wszystkie zapowiedzi Jeremiasza wypełniły się, jedna po drugiej. Co ciekawe, proroctwa te zawsze wyprzedzały ducha czasu. Kiedy wszyscy wierzyli w świetlaną przyszłość, Jeremiasz zwiastował klęskę. Kiedy klęska przyszła i wszyscy byli pogrążeni w bólu i żałobie - Jeremiasz zaczął prorokować świetlaną przyszłość.
Czy dzisiaj mamy proroków? Czy są tacy ludzie, którzy są głosem Bożym dla współczesnego świata? Oczywiście, że tak! Wspomnijmy chociażby prorocze słowa św. Jana Pawła II: „Niech zstąpi Duch Twój!”. Ostrzeżeni przykładem Jeremiasza, nie odrzucajmy słów proroctwa, chociażby były one trudne.

Komentarz do psalmu

„Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie” - to wezwanie powtarza się w dzisiejszym psalmie responsoryjnym. Śpiewając to piękne wezwanie warto zadać sobie fundamentalne pytanie: Dlaczego dopuszczamy, aby nasze serce stało się twarde? Dlaczego powstaje w nas ten szczególny opór przed działaniem w życiu samego Boga? Czy człowiek, który zamyka swoje serce na głos Boga ma na to jakieś usprawiedliwienie? Te pytania są bardzo ważne, bo jakże często nasza wiara pozostaje w sferze pustych deklaracji. Nie przypadkiem Pan Jezus skarży się w Ewangelii: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie” (Mk 7, 6).
Problem w tym, że sercu ludzkiemu z trudem przychodzi podporządkowywanie się komukolwiek. Wolimy nasze problemy rozwiązywać sami i mieć wszystko pod kontrolą. Natomiast słuchanie głosu Bożego zakłada, że przekazujemy kontrolę nad naszym życiem w inne ręce. Ten akt zaufania nie zawsze jest prosty i należy sobie z tego zdawać sprawę. Dlatego z jednej strony nie dziwmy się temu oporowi, który w nas jest. A świadomość jego obecności niech nam pomaga być ludźmi wiary i zaufania.

Komentarz do Ewangelii

Z pewnością jednym z bardziej przykrych przeżyć w życiu jest wysłuchiwanie kalumni na nasz temat. Dobre imię, właściwe zrozumienie naszych intencji, słów i działań - to wartości, które nie tylko cenimy, ale o które jesteśmy w stanie walczyć, wkładając w tę walkę dużo sił i emocji. Z takim atakiem na dobre imię musi się zmierzyć w dzisiejszej Ewangelii sam Pan Jezus. Przy czym, nie chodzi jedynie o osobistą krzywdę, jaką próbowały Mu wyrządzić poprzez swoje kłamstwa złe ludzkie języki. Te kalumnie zaszkodziłyby przede wszystkim wszystkim odbiorcom Dobrej Nowiny. Przecież wyjaśnienie niezwykłości działania Pana Jezusa wpływem szatańskim zniszczyłoby w samym zarodku miłosierny zamysł Boży zbawienia człowieka.
Dlatego właśnie i w naszych czasach musimy być uważni na zniekształcanie prawdy o Bogu. Nie chodzi w tym przypadku tylko o wykroczenie określone jako „obraza uczuć religijnych”, co jest z pewnością bolesne. Znacznie gorsza jest jednak „prawda” głoszona często przy okazji „anty-katecheza”, czyli kłamliwe tłumaczenie tajemnicy Chrystusa, będące przyczyną odpadnięcia wielu od wiary. A ta strata jest o wiele tragiczniejsza.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


13 marca 2026

Piątek

Piątek III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(Oz 14, 2-10)
Tak mówi Pan: "Wróć, Izraelu, do Pana, Boga twojego, upadłeś bowiem przez własną swą winę. Zabierzcie z sobą słowa i nawróćcie się do Pana! Mówcie do Niego: „Usuń cały grzech, a przyjmij to, co dobre, zamiast cielców dajemy Ci nasze wargi. Asyria nie może nas zbawić; nie chcemy już wsiadać na konie ani też mówić: nasz boże do dzieła rąk naszych. U Ciebie bowiem znajdzie litość sierota”. Uleczę ich niewierność, szczodrze obdarzę ich miłością, bo gniew mój odwrócił się od nich. Stanę się jakby rosą dla Izraela, tak że rozkwitnie jak lilia i jak topola zapuści korzenie. Rozwiną się jego latorośle, będzie wspaniały jak drzewo oliwne, woń jego będzie jak woń Libanu. I wrócą znowu, by usiąść w mym cieniu, i zboża uprawiać będą, winnice sadzić, których sława będzie tak wielka, jak wina libańskiego. Co ma jeszcze Efraim wspólnego z bożkami? Ja go wysłuchuję i Ja na niego spoglądam, Ja jestem jak cyprys zielony i Mnie zawdzięcza swój owoc. Któż jest tak mądry, aby to pojął, i tak rozumny, aby to rozważył? Bo drogi Pańskie są proste; kroczą nimi sprawiedliwi, lecz potykają się na nich grzesznicy".

(Ps 81 (80), 6c-8a. 8b-9. 10-11b. 14 i 17)
REFREN: Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Słyszę słowa nieznane:
"Uwolniłem od brzemienia jego barki,
jego ręce porzuciły kosze.
Wołałeś w ucisku, a Ja cię ocaliłem.

Odpowiedziałem ci z grzmiącej chmury,
doświadczyłem cię przy wodach Meriba.
Słuchaj, mój ludu, chcę cię napomnieć,
obyś Mnie posłuchał, Izraelu!

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
a Izrael kroczył moimi drogami,
jego bym karmił wyborną pszenicą
i sycił miodem z opoki".

Aklamacja (Mt 4, 17)
Pan mówi: Nawracajcie się, bliskie jest królestwo niebieskie.

(Mk 12, 28b-34)
Jeden z uczonych w Piśmie podszedł do Jezusa i zapytał Go: "Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?" Jezus odpowiedział: "Pierwsze jest: „Słuchaj, Izraelu, Pan Bóg nasz jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą”. Drugie jest to: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie ma innego przykazania większego od tych". Rzekł Mu uczony w Piśmie: "Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznie powiedziałeś, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego znaczy daleko więcej niż wszystkie całopalenia i ofiary". Jezus, widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: "Niedaleko jesteś od królestwa Bożego". I nikt już nie odważył się Go więcej pytać.

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Bóg nie jest rywalem
Wspaniały komentarz do dzisiejszej Ewangelii daje o. Anthony de Mello SJ w „Śpiewie ptaka”:
Zasłyszane w czasie pewnej sesji duchowności:
- "Jak mogę kochać Boga tak, jak mówi Pismo? Jak mogę dać Mu całe serce?”
- "Najpierw musisz opróżnić swoje serce z wszystkich rzeczy stworzonych".
Kłamstwo! Nie bój się wypełnić twojego serca ludźmi i rzeczami, które kochasz, gdyż miłość Boga nie zajmie miejsca w twoim serce, tak samo jak głos śpiewaka nie zajmie miejsca w sali koncertowej.
Miłość nie jest jak bochen chleba. Jeśli dam tobie kawałek chleba, zostanie mi mniej dla innych. Miłość podobna jest raczej do chleba eucharystycznego. Kiedy go otrzymuję, otrzymuję całego Chrystusa. Ale przez to ty nie otrzymujesz mniejszej części Chrystusa; ty również otrzymujesz całego Chrystusa; tak samo ktoś inny i jeszcze inny.
Możesz kochać twoją matkę z całego serca, i twoją żonę, i twoje dzieci. Zdumiewające jest to, że dając całe twe serce jednej osobie, nie musisz przez to dawać mniej innej. Wręcz przeciwnie, każda z nich otrzymuje więcej. Bo jeśli kochasz tylko twojego przyjaciela i nikogo więcej, siłą rzeczy ofiarujesz mu serce dość ubogie. Zyskałby, gdybyś ofiarował serce także innym. Także Bóg straciłby, gdyby nalegał, byś ofiarował swe serce jedynie Jemu. Daruj twoje serce innym: twojej rodzinie, przyjaciołom, w wtedy Bóg zyska, jeśli ofiarujesz Mu całe swe serce.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Patroni dnia:

Święta Krystyna, męczennica
urodziła się w Persji, nie znamy jej daty urodzin. Kiedy pogański król perski, Chozroes I, rozpoczął krwawe prześladowanie, św. Krystyna miała należeć do pierwszych osób, które padły jego ofiarą. Jej męczeńska śmierć miała nastąpić 13 marca 559 roku. Z dekretem prześladowczym Chozroesa łączył się pogrom, jaki poganie urządzili ludności chrześcijańskiej w Persji.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Kolejne dni Wielkiego Postu otwierają przed nami nowe obszary naszego życia, wymagające nawrócenia i przemiany. Dziś słyszymy tajemnicze słowa proroka Ozeasza: „Zabierzcie z sobą słowa i nawróćcie się do Pana!”. Cóż za słowa mamy zabrać ze sobą? Jeżeli uważnie przyjrzymy się naszym myślom, to znajdziemy tam różne słowa. Zawsze nosimy je ze sobą. To są nasze wspomnienia, plany, marzenia i wewnętrzne przeżycia.
Często również nosimy ze sobą słowa, które nas zraniły, i które do dziś nas bolą. Jest to ciężar i ognisko smutku, od którego niekiedy nawet czujemy się zmęczeni, a przecież trudno nam jest ten ciężar odłożyć, wyzwolić się z niego. Pan Bóg wzywa nas, abyśmy na spotkanie z Nim „zabrali ze sobą słowa”. Oddajmy Mu zatem te słowa, które nas zraniły. Ale też zabierzmy słowa, o których być może pamiętamy mniej, bo wydaje nam się, że były właściwe i sprawiedliwe, czyli nasze słowa, które zraniły innych. One nie leżą na powierzchni. Musimy sobie je przypominać, szukać ich. Jednak warto tego poszukiwania dokonać, żeby zdać sobie sprawę, że nie jesteśmy tacy idealni, jak nam się wydaje, i że my również ranimy złym tonem, złą treścią, obgadywaniem. Zabierzmy te różne słowa i stańmy w pokorze przed Panem, aby nas od nich uwolnił i przywrócił nam radość.

Komentarz do psalmu

Psalm responsoryjny podtrzymuje radosny ton, jakim kończy się pierwsze czytanie. To pieśń o uwolnieniu od niewolniczego trudu: „Uwolniłem od brzemienia jego barki, jego ręce porzuciły kosze”. Tak bardzo tęsknimy za takim właśnie stanem ducha, za radością i ulgą uwolnienia od ciężaru. Jakie jednak ciężary są dla nas najtrudniejsze? Przede wszystkim te, które kładą się cieniem na naszym życiu wewnętrznym. To nasze cierpienia, niepowodzenia, konflikty, czy głębokie życiowe rozczarowania. Czy ktoś może uwolnić nas od ciężaru smutku i beznadziei? Czy jesteśmy w stanie odstawić ciężkie kosze naszych trosk i przeżyć? Jest to dla nas nie lada wyzwanie. Ale przecież chrześcijańska nadzieja ma być tą siłą, która zwycięża największe trudności. Ona jest tą siłą, z pomocą której wchodzimy nawet w doświadczenie śmierci. Przepełniony nią św. Paweł powiedział w zachwycie: „Nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). A zatem poprzez różne wielkopostne praktyki i przez dobrze odbytą pokutę starajmy się powrócić do tej głębokiej radości, do której jesteśmy powołani jako świadkowie Chrystusowego zmartwychwstania!

Komentarz do Ewangelii

Ewangelia przyzwyczaja nas, że kiedy do Jezusa zbliża się jakiś faryzeusz, czy uczony w Piśmie, to z pewnością wypowie zaraz jakieś trudne, prowokujące i przewrotne słowa, będące pułapką dla Mistrza. Ale dziś zbliżył się do Pana człowiek, który nie ma żadnych złych intencji. Nie stawia sobie żadnego postronnego celu. Przychodzi jak człowiek zainteresowany pewną kwestią i oczekuje jedynie szczerej odpowiedzi. I okazuje się, że na tym fundamencie prawdy i intelektualnej uczciwości w bardzo naturalny sposób znajduje z Jezusem wspólny język.
Niezwykle ważne jest takie właśnie wewnętrzne nastawienie. Jakże często bowiem nasze słowa są skażone czy to przedwczesnymi sądami, czy nadmiarem naszych emocji, podejrzliwością, czy może zazdrością. To wszystko przeszkadza, żeby spotkać się z bliźnim w prawdzie. A przecież tak pięknym dziełem miłosierdzia jest dać człowiekowi wypowiedzieć się, pozwolić mu zaargumentować swoją pozycję, wyjaśnić przyczyny swojego postępowania. Taka postawa jest niezwykle ważna w stosunku do dzieci. Jakże często rodzice uciekają się w stosunku do nich do przemocy słownej, czy manipulacji. O wiele zdrowsze dla nich będzie uczenie ich i siebie jak dążyć do prawdy i do realizacji podstawowych wartości w życiu.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


14 marca 2026

Sobota

Sobota III Tygodnia Wielkiego Postu

Czytania

(Oz 6, 1-6)
Chodźcie, powróćmy do Pana! On nas zranił i On też uleczy, On to nas pobił, On ranę przewiąże. Po dwu dniach przywróci nam życie, a dnia trzeciego nas dźwignie i żyć będziemy w Jego obecności. Poznajmy, dążmy do poznania Pana; Jego przyjście jest pewne jak poranek, jak wczesny deszcz przychodzi On do nas, jak deszcz późny, co nasyca ziemię. "Cóż ci mogę uczynić, Efraimie, co pocznę z tobą, Judo? Miłość wasza podobna do chmur o świtaniu albo do rosy, która prędko znika. Dlatego ciosałem cię przez proroków, słowami ust mych pouczałem, a Prawo moje zabłysło jak światło. Miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń".

(Ps 51 (50), 3-4. 18-19. 20-21a)
REFREN: Miłości pragnę, nie krwawej ofiary

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Ofiarą bowiem Ty się nie radujesz,
a całopalenia, choćbym dał, nie przyjmiesz.
Boże, moją ofiarą jest duch skruszony,
pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz.

Panie, okaż Syjonowi łaskę w Twej dobroci,
odbuduj mury Jeruzalem.
Wtedy przyjmiesz prawe ofiary,
dary i całopalenia.

Aklamacja (Ps 95 (94), 8a. 7d)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Łk 18, 9-14)
Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".

Rozważania do czytań

o. Mieczysław Łusiak SJ

Nie ma ludzi dobrych i złych
Trzeba żyć w prawdzie i nigdy nie gardzić człowiekiem (ani sobą, ani innym) – oto główne przesłanie dzisiejszej Ewangelii. Dobre i prawe życie nie jest powodem do pogardzania tymi, którzy źle postępują. Złe postępowanie nie może być powodem do pogardzania sobą. Zawsze jednak powinniśmy być świadomi swojej słabości, bo „bez Boga nic uczynić nie możemy”. Innymi słowy, nie ma ludzi dobrych i złych. Są tylko tacy, którzy potrafią żyć dobrem otrzymanym od Boga i tacy, którzy jeszcze tego nie potrafią.
o. Mieczysław Łusiak SJ


Do góry

Patroni dnia:

Święta Matylda
urodziła się w 895 r. w Westfalii. Była córką księcia saskiego Teodoryka. Mając 14 lat, w 909 r., poślubiła Henryka Ptasznika, który w trzy lata potem został księciem Saksonii, a w roku 919 królem Niemiec (Henryk I). Św. Matylda dała Henrykowi I pięcioro dzieci. Z mężem swoim Matylda przeżyła jako wzorowa małżonka 25 lat. Mąż umarł 2 lipca 936 r. W 955 r. królowa Matylda przeżyła śmierć swojego najstarszego syna, Henryka, a dziesięć lat później - najmłodszego, św. Brunona, arcybiskupa. W ostatnich latach życia Matylda oddała się wyłącznie modlitwie i uczynkom miłosierdzia. Codziennie przy swoim stole gościła ubogich, widząc w nich samego Pana Jezusa. W opactwie w Kwedlinburgu spędziła końcowe lata życia. Tam też przeszła do wieczności 14 marca 968 roku w wieku 73 lat.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Na wielkopostnej drodze nawrócenia i przygotowania do Paschy znajdujemy bogactwo słowa Bożego, które ukazuje nam prawdę o nas i motywuje nas do przemiany. Niekiedy widzimy siebie w całej prawdzie, ale trudno nam dokonać zmiany, do jakiej wzywa nas słowo Boże. Brakuje nam siły woli, a może po prostu właściwej motywacji. Dzisiejsze czytanie dostarcza nam motywujące słowo z najwyższej półki. Pan Bóg ustami proroka Ozeasza mówi: „Miłości pragnę!”. Nad tymi słowami warto zatrzymywać się na długo i jak najczęściej. Niekiedy bowiem w naszym życiu duchowym stawiamy sobie ideał „bycia w porządku”. Wydaje nam się, że jeżeli nie popełniamy grzechów ciężkich, to już zrealizowaliśmy ideał życia chrześcijańskiego. Ale przecież nasz Bóg nie jest szefem firmy, któremu zależy jedynie na wynikach produkcyjnych. Nie przypadkiem w naszej podstawowej modlitwie zwracamy się do Niego, używając tego bardzo znaczącego słowa „Ojcze!”.
Być może trudno nam coś zmienić w naszym życiu, bo dążymy tylko do poprawności, a trzeba dążyć do miłości. Ona jest prawdziwą siłą motywacyjną. Tylko kiedy zobaczymy, że jesteśmy umiłowanymi dziećmi Bożymi zapragniemy z całego serca odpowiedzieć na tę miłość i przykazania przestaną dla nas być ciężarem.

Komentarz do psalmu

Miłość jest tym bardziej widoczna, im większy jest kontrast pomiędzy dwiema miłującymi się osobami. Kiedy pochodzą one jak gdyby z dwóch różnych światów i nie widać w relacji wymiernych korzyści dla żadnej ze stron, wtedy zdajemy sobie sprawę, że kierują się one miłością. Taki jest przypadek miłości, jaką święty, wszechmogący Bóg żywi dla grzesznego, ograniczonego człowieka.
Grzeszny Dawid w dzisiejszym psalmie wyraża swoją wiarę, że jest kochany przez Boga, pomimo swojego grzechu. Jego sytuacja jest tym trudniejsza, że wobec popełnionego przez niego zła na nic się zdają znane mu do tej pory elementy kultu religijnego. Dawid wypowiada swoje słowa po tym, jak najpierw odebrał żonę, a następnie życie swojmu wiernemu żołnierzowi. Czy krew jakiegoś zwierzęcia może uwolnić go od takich win? On sam wie, że nie jest to wystarczające. I nagle odkrywa, że ważniejsze od ofiar jest to, co dzieje się w jego duszy, ważniejsza jest skrucha serca. Dlatego mówi: „pokornym i skruszonym sercem Ty, Boże, nie gardzisz”. Co ciekawe, on sam wydaje się gardzić samym sobą, za to, czego się dopuścił. W momencie jednak, kiedy przyznaje się przed Bogiem do winy, to nie czuje się odrzucony. Nawet więcej, tylko to uczucie skruchy wydaje się godne, aby stanąć przed Bogiem. Niech ten przykład będzie źródłem nadziei dla każdego skruszonego serca!

Komentarz do Ewangelii

Przypowieść o faryzeuszu i celniku pokazuje nam pewną ważną prawdę o człowieku. Otóż jedną z ważniejszych wartości w życiu jest poczucie własnej godności. Realizacja tej wartości zakłada poważne podejście do życiowych obowiązków. To właśnie kiedy solidnie wykonujemy swoją pracę, spłacamy nasze długi, dotrzymujemy zobowiązań i zachowujemy normy moralne, możemy powiedzieć, że jesteśmy „porządnymi ludźmi”. W tym dążeniu nie ma nic nagannego. Wręcz przeciwnie: chciałoby się, aby jak najwięcej ludzi w taki sposób dbało o swoją godność.
Jednakże to dążenie niekoniecznie działa w tak prostolinijny sposób w świecie duchowym. Bo czy przed Bogiem możemy powiedzieć, że nie mamy w stosunku do Niego żadnych długów? Z taką właśnie mentalnością musiał zmierzyć się święty Paweł w liście do Rzymian. O ile część wspólnoty, która pochodziła z pogaństwa przekonana była o swojej grzeszności, o tyle ta pochodząca z judaizmu za grzeszników się nie uważała. Do nich to Apostoł Narodów kieruje słowa: „Wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej” (Rz 3, 23). Nie przypadkiem powtarzamy w katechizmie: „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna”! Świadomość tego duchowego długu niech nam pomoże być bardziej wyrozumiałymi w stosunku do naszych bliźnich.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez o. Dariusza Pielaka SVD


Do góry

Książka na dziś

Wprowadzenie do modlitwy uwolnienia

Neal Lozano

Książka stanowi wprowadzenie do modlitwy uwolnienia według modelu 5 kluczy, która pomogła już tysiącom osób na całym świecie doświadczyć wolności w Chrystusie. Publikacja niesie nadzieję osobom uwięzionym w duchowej opresji, a zarazem stanowi zachętę dla świeckich liderów, księży i biskupów do zapewnienia im skutecznej pomocy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.