Niedziela
Czytania: (Ez 18, 25-28); (Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9); (Flp 2, 1-11); Aklamacja (J 10, 27); (Mt 21, 28-32);
Rozważania: Marek Ristau , Bractwo Słowa Bożego
Książka na dziś: Myśli na każdy dzień. Bł. Abp Fulton J. Sheen
Czytania
(Ez 18, 25-28)
Tak mówi Pan Bóg: "Wy mówicie: „Sposób postępowania Pana nie jest słuszny”. Słuchaj jednakże, domu Izraela: Czy mój sposób postępowania jest niesłuszny, czy raczej wasze postępowanie jest przewrotne? Jeśli sprawiedliwy odstąpił od sprawiedliwości, dopuszczał się grzechu i umarł, to umarł z powodu grzechów, które popełnił. A jeśli bezbożny odstąpił od bezbożności, której się oddawał, i postępuje według prawa i sprawiedliwości, to zachowa duszę swoją przy życiu. Zastanowił się i odstąpił od wszystkich swoich grzechów, które popełniał, i dlatego na pewno żyć będzie, a nie umrze".
(Ps 25 (24), 4-5. 6-7. 8-9)
REFREN: Wspomnij, o Panie, na swe miłosierdzie
Daj mi poznać Twoje drogi, Panie,
naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami.
Prowadź mnie w prawdzie według swych pouczeń,
Boże i Zbawco, w Tobie mam nadzieję.
Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie,
na swoją miłość, która trwa od wieków.
Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości,
lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu
ze względu na dobroć Twą, Panie.
Dobry jest Pan i łaskawy,
dlatego wskazuje drogę grzesznikom.
Pomaga pokornym czynić dobrze,
uczy ubogich dróg swoich.
(Flp 2, 1-11)
Bracia: Jeśli jest jakieś napomnienie w Chrystusie, jeśli jakaś moc przekonująca Miłości, jeśli jakieś uczestnictwo w Duchu, jeśli jakieś serdeczne współczucie – dopełnijcie mojej radości przez to, że będziecie mieli te same dążenia: tę samą miłość i wspólnego ducha, pragnąc tylko jednego, a niczego nie pragnąc dla niewłaściwego współzawodnictwa ani dla próżnej chwały, lecz w pokorze oceniając jedni drugich za wyżej stojących od siebie. Niech każdy ma na oku nie tylko swoje własne sprawy, ale też i drugich. To dążenie niech was ożywia; ono też było w Chrystusie Jezusie. On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi. A w zewnętrznej postaci uznany za człowieka, uniżył samego siebie, stając się posłusznym aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest Panem – ku chwale Boga Ojca.
Aklamacja (J 10, 27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.
(Mt 21, 28-32)
Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: "Co myślicie? Pewien człowiek miał dwóch synów. Zwrócił się do pierwszego i rzekł: „Dziecko, idź i pracuj dzisiaj w winnicy”. Ten odpowiedział: „Idę, panie!”, lecz nie poszedł. Zwrócił się do drugiego i to samo powiedział. Ten odparł: „Nie chcę”. Później jednak opamiętał się i poszedł. Który z tych dwóch spełnił wolę ojca?" Mówią Mu: "Ten drugi". Wtedy Jezus rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć".
Rozważania do czytań
Marek Ristau
Chrystus przyjął postać sługi... On przyszedł nie po to, aby Mu służono, lecz żeby służyć i oddać życie za wszystkich. Chrystus był posłuszny Ojcu zawsze i we wszystkim aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Wypełniamy wolę Ojca przez posłuszeństwo wierze, żyjąc prawdą Chrystusową - bo prawda jest w Chrystusie - jako że On przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie, która zbawia i wyzwala na wieki, czyniąc nas prawdziwie wolnymi synami Bożymi, dziedzicami Boga i współdziedzicami Chrystusa, zrodzonymi z Ducha i prowadzonymi przez Ducha. Prawdziwe posłuszeństwo to słuchanie Słowa i życie nim.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Prorok Ezechiel, który głosi swoje orędzie w drugiej połowie VI wieku przed Chrystusem, u schyłku królestwa Judy, gdy niebawem Jerozolima i świątynia zostaną doszczętnie zniszczone, a potem towarzyszy również wygnańcom, będąc razem z nimi uprowadzonym do Babilonii.
W dzisiejszym fragmencie prorok mówi o indywidualnej odpowiedzialności każdego człowieka za własne grzechy. Wówczas silne było przekonanie, że jeśli kogoś spotykają nieszczęścia albo choroby, to jest to spowodowane albo jego własnymi grzechami, albo grzechami jego przodków. Nie jest to tylko problem sprzed 2500 lat, bo nie tak dawno polscy księża biskupi przypomnieli nam w jednym z listów, żeby odrzucić pojęcia tzw. grzechu międzypokoleniowego i uzdrowienia międzypokoleniowego, i nie uważać czyjejś choroby czy wypadku za skutki grzechów jego rodziny. „Kościół od samego początku naucza, że grzech jest zawsze czymś osobistym i wymaga decyzji woli. Podobnie jest z karą za grzech. Każdy osobiście ponosi karę za swój grzech” (Komisji Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski, „Grzech pokoleniowy i uzdrowienie międzypokoleniowe”, pkt. 7, https://archwwa.pl/aktualnosci/grzech-pokoleniowy-i-uzdrowienie-miedzypokoleniowe-opinia-teologiczna-kep/).
Słowa proroka Ezechiela są dla nas bardzo konkretnym i mocnym wezwaniem do nawrócenia. Podczas, gdy tak łatwo relatywizuje się dziś różne grzechy, zwłaszcza ciężkie, a złe wybory próbuje się wyjaśnić wpływem innych czy kontekstem kulturowym, słowo Boże przypomina nam, że mamy ciągle podejmować trud odrzucenia zła i wyboru dobra; zmiany myślenia i postępowania od złego ku dobremu i od dobrego ku lepszemu, nigdy odwrotnie.
Komentarz do psalmu
Nieraz bardzo zawstydzają nas nasze własne grzechy. Pomimo tego, że poznaliśmy Chrystusa, nauczyliśmy się Go i niejednokrotnie gorliwie staraliśmy się zwlec z siebie starego człowieka i przyoblec nowego (por. Ef 4, 20-24), równie łatwo zaparliśmy się Mistrza i wybraliśmy własne, pokrętne i ciemne drogi, które ostatecznie tylko ranią nas, innych i naszą Świętą Matkę - Kościół.
Nieraz wstyd nam iść do spowiedzi, zrobić szczery rachunek sumienia, wrócić znów do Jezusa Miłosiernego. I w tym wszystkim przychodzi nam dziś na ratunek Psalm 25. To pokorna modlitwa człowieka, który z głębi skruszonego serca powierza całe swoje życie – przeszłość, teraźniejszość i przyszłość – miłosierdziu dobrego Boga.
„Wspomnij na swoje miłosierdzie, Panie, na swoją miłość, która trwa od wieków. Nie pamiętaj mi grzechów i win mej młodości, lecz o mnie pamiętaj w swoim miłosierdziu ze względu na dobroć Twą, Panie”. To, co jest naszym ratunkiem i ocaleniem – a więc zbawieniem – to dobroć i miłosierdzie Boga, który się nie zmienia na gorsze ani na lepsze, bo zawsze jest samą Dobrocią i samym Miłosierdziem, On, który jako jedyny JEST (por. Wj 3,14). Pan Bóg nie ma humorów ani gorszych dni, On w Jezusie Chrystusie jest zawsze naszym Dobrym Pasterzem, który właśnie tam, gdzie najbardziej się wstydzimy, szuka nas, odnajduje i bierze na ramiona, jeśli tylko Mu na to pozwolimy.
Komentarz do drugiego czytania
Od rozważania fragmentu proroka Ezechiela o osobistej odpowiedzialności za grzechy, przez Psalm 25, który pomaga nam odwrócić się od nich i wrócić do miłosiernego Boga, liturgia słowa prowadzi nas do podniosłego, starochrześcijańskiego hymnu, o uniżeniu Chrystusa, Boga, który stał się Człowiekiem i dla naszego zbawienia przyjął haniebną śmierć na krzyżu.
Nasza nadzieja na Boże miłosierdzie, nasza nadzieja na odwrócenie się od grzechów i wybranie życia w świętości, to nie tylko idea, czy wzniosła myśl, nawet nie tylko śpiew. To spotkanie z Osobą, z Jezusem Chrystusem. Za każdym razem, kiedy idziemy do spowiedzi świętej, zostajemy obmyci Przenajświętszą Krwią i Wodą, które wypłynęły z Jego boku. W każdej Mszy świętej przyjmujemy Jego Ciało i Krew, mając jeszcze bardziej udział w Jego życiu.
Święty Paweł wzywa nas, żebyśmy pokory, postawy służby Bogu i ludziom, uczyli się przede wszystkim od Chrystusa. Chodzi tu o przyjęcie takiego „usposobienia”, jakie było w Panu Jezusie, o pragnienie, aby nasz egoizm i nasze niespójne i nieuporządkowane myśli i uczucia zostały uzdrowione w Nim, przemienione w Jego sposób myślenia i odczuwania. To jest proces, który może dokonać w nas łaska Boża, którą otrzymujemy zwłaszcza w sakramentach i w modlitwie.
Gdy dzisiaj dużo mówi się o nazywaniu i wyrażaniu uczuć – co jest ważne i potrzebne, bo Pan Bóg stworzył nas z darem przeżywania uczuć i emocji – słowo Boże daje nam kolejne światło: również nasze uczucia potrzebują uporządkowania, uzdrowienia, ukierunkowania. Nie musisz być niewolnikiem swoich uczuć – pozwól, aby zostały przemienione i upodobnione do uczuć Chrystusa.
Komentarz do Ewangelii
We wspólnocie pierwszego Kościoła, do której święty Mateusz pisał swoją Ewangelię, byli nie tylko Żydzi, ale także wielu chrześcijan nawróconych z pogaństwa. Dzisiejsza przypowieść pokazuje więc pewną paradoksalną dynamikę: choć to do Izraela zostały najpierw skierowane Boże obietnice, Żydzi – w tym naoczni świadkowie i słuchacze życia Jezusa Chrystusa – w dużej części odrzucili Go, zamknęli serce na dar Zbawiciela. Są oni podobni do syna, który najpierw powiedział „tak” na Boże zaproszenie, ale nic z tego nie wyniknęło. Tymczasem poganie, którzy na początku przez swój grzeszny sposób życia mówili Bogu „nie”, są jak drugi z synów, który ostatecznie opamiętał się i podjął pracę w winnicy, a więc w Kościele założonym przez Chrystusa.
Czy to tylko historia? Widzimy, jak dziś chociażby w nie tak dalekiej od nas Francji z roku na rok wzrasta liczba młodych dorosłych, którzy pewnie nieraz żyli jak poganie, ale podejmują świadomą decyzję nawrócenia i proszą o dar chrztu świętego. Tymczasem my w Polsce, którzy katolicyzm otrzymaliśmy z mlekiem matki, mamy serca często zatwardziałe na Boże działanie; co więcej, różne formy kultów pogańskich czy demonicznych, wróżby i horoskopy, mają dziś dużą popularność.
Zaczął się już rok szkolny, na dniach rozpoczynają naukę i pracę studenci i profesorowie. Do jakiej konkretnej formy pracy i posługi we wspólnocie Kościoła wzywa mnie dzisiaj Chrystus?
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Mateusza Mickiewicza
Książka na dziś
Myśli na każdy dzień. Bł. Abp Fulton J. Sheen
Zebrane w tym tomie myśli, pochodzące z bogatej spuścizny książkowej bł. Fultona Sheena (1895-1979), byłego arcybiskupa Nowego Jorku. Pomagają odkrywać obecność Boga w codziennym życiu i inspirują do odważnego podążania drogą świętości. Jest to jednocześnie upamiętnienie wyniesienia na ołtarze nowego Błogosławionego w drugim roku pontyfikatu sprawowanego przez jego rodaka, Ojca Świętego Leona XIV, który – jak sam przyznaje – jest osobistym świadkiem niezwykłej posługi kaznodziejskiej Fultona Sheena.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.