pobierz z Google Play

20 lipca 2026

Poniedziałek

Poniedziałek XVI tygodnia zwykłego

Czytania: (Mi 6,1-4.6-8); (Ps 50,5-6.8-9.16bc-17.21.23); Aklamacja (Ps 95,8ab); (Mt 12,38-42);

Rozważania: Oremus , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Dom Sophii

Czytania

(Mi 6,1-4.6-8)
Słuchajcie, tego, co Pan powiedział: Stań, prowadź spór wobec gór, niech słuchają pagórki twego głosu! Słuchajcie, góry sporu Pańskiego, nakłońcie uszu, posady ziemi! Oto Pan ma spór ze swym ludem i oskarżać będzie Izraela. Ludu mój, cóżem ci uczynił? Czym ci się uprzykrzyłem? Odpowiedz Mi! Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam. Ludu mój, wspomnij, proszę, co zamierzał Balak, król Moabu, a co mu odpowiedział Balaam, syn Beora? Co było od Szittim do Gilgal - żebyś poznał zbawcze dzieła Pańskie. Z czym stanę przed Panem, i pokłonię się Bogu wysokiemu? Czy stanę przed Nim z ofiarą całopalną, z cielętami rocznymi? Czy Pan się zadowoli tysiącami baranów, miriadami potoków oliwy? Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego za grzech mojej duszy? Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?

(Ps 50,5-6.8-9.16bc-17.21.23)
REFREN: Temu, kto prawy, ukażę zbawienie

„Zgromadźcie Mi moich umiłowanych,
którzy przez ofiarę zawarli ze Mną przymierze”.
Niebiosa zwiastują Jego sprawiedliwość,
albowiem sam Bóg jest sędzią.

„Nie oskarżam cię za twe ofiary,
bo twe całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie przyjmę z twego domu cielca
ani kozłów ze stad twoich.

Czemu wymieniasz moje przykazania
i na ustach masz moje przymierze?
Ty, co nienawidzisz karności,
a słowa moje odrzuciłeś za siebie?

Ty tak postępujesz, a Ja mam milczeć?
Czy myślisz, że jestem do ciebie podobny?
Kto składa ofiarę dziękczynną, ten cześć Mi oddaje,
a tym, którzy postępują uczciwie, ukażę Boże zbawienie”.

Aklamacja (Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie dzisiaj serc waszych lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Mt 12,38-42)
Niektórzy z uczonych w Piśmie i faryzeuszów rzekli do Jezusa: Nauczycielu, chcielibyśmy jakiś znak widzieć od Ciebie. Lecz On im odpowiedział: Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku proroka Jonasza. Albowiem jak Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrznościach wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w łonie ziemi. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni wskutek nawoływania Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw temu plemieniu i potępi je; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Księgi Micheasza obrazuje odwieczny dialog Boga z człowiekiem, czasem zamieniający się w spór. Bóg wyzwala, wybawia, spełnia obietnice, posyła proroków. Człowiek patrzy na dzieła Boga i zastanawia się, czym się może odpłacić. Bóg udziela siebie z miłości, człowiek chce na miłość zasłużyć, chce się wykupić z długu. Ale czy to możliwe? Czy można stanąć wobec Boga jak wobec równego sobie albo, co gorsza, z pustymi rękoma? Jezus pokazuje wyraźnie, że miłość jest Jego darem –nie można na nią zasłużyć, można ją jedynie przyjąć.

Małgorzata Konarska, „Oremus” lipiec 2004, s. 79


Do góry

Patroni dnia:

Błogosławiony Czesław, prezbiter

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Tak dobrze znamy pieśń „Ludu, mój ludu, cóżem ci uczynił”. Kiedy słyszymy te słowa, pojawia się przed oczyma wielkopostny fiolet i czas wielkopiątkowej adoracji krzyża. Dziś odkrywamy te słowa w kontekście czasu „w ciągu roku”, niemal w środku wakacji, kiedy nie jesteśmy raczej skłonni do pokutnej zadumy. Prorok Micheasz staje jednak przed nami tak, jak kiedyś przed Synami Izraela, i ogłaszał im, że oto Bóg wytacza proces swojemu ludowi. Izrael i Juda są na ławie oskarżonych, a Pan, jak wytrawny prokurator, rozpoczyna swoją mowę oskarżycielską nie od opisu zbrodni, ale od wyliczenia dobrodziejstw, jakie wyświadczył ludziom, którzy okazali się przerażająco wręcz niewdzięczni. Wobec takiego aktu oskarżenia prorok jako zadośćuczynienie proponuje złożenie całopalnych ofiar i obfitych darów w oliwie, a nawet – ofiarę z pierworodnego syna. Bóg nie czeka jednak na całopalenia z baranów i na rozlaną na ołtarzu oliwę. Pragnieniem serca Boga jest powrót ludzi na drogę sprawiedliwości, wierności i szczerej relacji ze Stwórcą. Ofiarą z Pierworodnego jako wynagrodzenie za grzechy ludzi zajmie się sam Bóg, w sposób, którego sam prorok pewnie nawet nie dopuszczał do wyobraźni. Mając pełnię Objawienia Bożej miłości, stojąc wobec Krzyża Pierworodnego Syna, weźmy do serca tę niezwykłą skargę Boga, która dziś wybrzmiewa we wszystkich kościołach świata.

Komentarz do psalmu

Refren dzisiejszego psalmu responsoryjnego wydaje się być pokrzepiający. Oto Pan mówi, że ten, kto jest prawy, zobaczy zbawienie. Poszczególne strofy jednak, wybrane z wersetów Psalmu 50, stanowią łącznie wzmocnienie słuchanej w I czytaniu oskarżycielskiej mowy Boga. Oto stają przed Panem Jego umiłowani, a jednak spotkanie, które się rozpoczyna, będzie czasem sądu. Słowo odsłania bez miejsca na niedopowiedzenia hipokryzję ludzi. Bogu nie chodzi o ofiary, które są wciąż składane na ołtarzach, ale pragnie prawdy serc. Żonglują wymienianiem przykazań ci, którzy je notorycznie łamią. Ludzie dopuścili się najcięższego z przewinień: lekceważenia Słowa Pana, grzechu, który zawsze pociągał za sobą poważne konsekwencje. Bóg sam więc staje się jakby lustrem dla ludu: odziera ze złudzeń, że oto można Go kupić za kozły i cielce, i zasłonić Mu oczy dymem z ofiar. Stawanie przed Panem z wdzięcznością w sercu i uczciwe postępowanie – oto prawdziwa droga ocalenia, wytyczona przez Ducha, który prowadził serce i rękę Psalmisty.

Komentarz do Ewangelii

Dwunasty rozdział Ewangelii Mateusza cały jest nabrzmiały sporami Jezusa z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie. Mistrz z Nazaretu jest oskarżany o wszystko: o lekceważenie i łamanie szabatu na wszelkie możliwe sposoby, o działanie mocą Belzebuba, słowem – o jawne bluźnierstwa i oddanie się złym mocom. Pytanie o znak, jakie dziś słyszymy, w tym kontekście jest niemal komplementem. Oponenci Jezusa zdają się mówić: uwierzymy, tylko udowodnij, że masz prawo robić to, co robisz. Odpowiedź wydaje się twarda: ci, którzy oskarżali Jezusa o niejasne zamiary i odstępstwo od ortodoksji wiary, sami są nazwani „plemieniem przewrotnym i wiarołomnym.” Jedynym znakiem, jaki będzie im dany, potwierdzającym autorytet Jezusa, będzie znak Jonasza. Chrystus sam wyjaśnia wszystko, antycypując to, co wkrótce się wydarzy: trzy dni i trzy noce w łonie ziemi, które poprzedzą Jego powtórne ukazanie się, jako zwycięzcy śmierci. Niestety, jak wszystkie poprzednie, również ten znak zostanie odrzucony. Poganie, obcy i nieczyści, którzy, jak niegdyś Niniwici i jak Królowa z Południa, przyjmą zaproszenie do nawrócenia i zadziwią się cudem miłości Boga, potępią plemię niewierne, które nie rozpoznało czasu swego nawiedzenia.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. dr Jarosława Kwiatkowskiego


Do góry

Książka na dziś

Dom Sophii

Michael D. O'Brien

To poruszająca powieść osadzona w realiach okupowanej Warszawy podczas II wojny światowej. Główny bohater, Paweł Tarnowski, właściciel niewielkiej księgarni, ukrywa na strychu młodego Żyda Dawida Schäfera, który uciekł z getta. W obliczu wojny i ciągłego zagrożenia bohaterowie prowadzą głębokie rozmowy o wierze, człowieczeństwie, dobru i złu oraz sensie życia.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.