Niedziela
Czytania
(Iz 42, 1-4. 6-7)
To mówi Pan: "Oto mój Sługa, którego podtrzymuję, Wybrany mój, w którym mam upodobanie. Sprawiłem, że duch mój na Nim spoczął; on przyniesie narodom Prawo. Nie będzie wołał ni podnosił głosu, nie da słyszeć krzyku swego na dworze. Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zgasi ledwo tlejącego się knotka. On rzeczywiście przyniesie Prawo. Nie zniechęci się ani nie załamie, aż utrwali Prawo na ziemi, a Jego pouczenia wyczekują wyspy. Ja, Pan, powołałem Cię słusznie, ująłem Cię za rękę i ukształtowałem, ustanowiłem Cię przymierzem dla ludzi, światłością dla narodów, abyś otworzył oczy niewidomym, ażebyś z zamknięcia wypuścił jeńców, z więzienia tych, co mieszkają w ciemności".
(Ps 29 (28), 1b-2. 3ac-4. 3b i 9b-10)
REFREN: Pan ześle pokój swojemu ludowi
Oddajcie Panu, synowie Boży,
oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę Jego imienia,
na świętym dziedzińcu uwielbiajcie Pana.
Ponad wodami głos Pański,
Pan ponad wód bezmiarem!
Głos Pana potężny,
głos Pana pełen dostojeństwa.
Zagrzmiał Bóg majestatu:
a w Jego świątyni wszyscy mówią: "Chwała!"
Pan zasiadł nad potopem,
Pan jako Król zasiada na wieki.
(Dz 10, 34-38)
Gdy Piotr przybył do domu setnika Korneliusza w Cezarei, przemówił w dłuższym wywodzie: "Przekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł on, dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła".
Aklamacja (Mk 9, 7)
Otwarło się niebo i zabrzmiał głos ojca: "To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie".
(Mt 3, 13-17)
Jezus przyszedł z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć od niego chrzest. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: "To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?" Jezus mu odpowiedział: "Ustąp teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe". Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły się nad Nim niebiosa i ujrzał ducha Bożego zstępującego jak gołębica i przychodzącego nad Niego. A oto głos z nieba mówił: "Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie".
Rozważania do czytań
Oremus
Chrzest w Jordanie to pierwsze publiczne objawienie Jezusa jako Króla i Zbawcy, a jednocześnie objawienie całej Trójcy Świętej. To początek działalności Jezusa i szczyt działalności Jana Chrzciciela, który pierwszy rozpoznał w ezusie obiecanego Mesjasza. Jezus zanurza się w wody Jordanu, jak w wody śmierci, przyjmując na siebie nasze grzechy. Niech dzisiejsze święto będzie dla nas okazją do dziękczynienia za dar chrztu, w którym obmyły nas wody życia wiecznego, czyniąc nas dziećmi Bożymi.
Halina Świrska, "Oremus" styczeń 2008, s. 53
Patroni dnia:
Święta Honorata, dziewica
żyła w V w. w Pawii. Jej życiorys spisał jej rodzony brat, św. Epifaniusz, biskup Pawii. To On nałożył na głowę siostry welon dziewiczy na znak oddania się jej na wyłączną służbę Panu Bogu. Kiedy w roku 476 Odoaker, król Gotów, zdobył i złupił Pawię, wziął do niewoli wśród wielu obywateli także Honoratę. Dopiero św. Epifaniusz musiał wykupić brankę z jego rąk, wraz z wielu innymi. Zasnęła w Panu otoczona powszechną czcią. Życie Honoraty pełne było modlitwy, miłosierdzia i oddania ludziom, którzy darzyli ją powszechnie czcią. Zmarła około 500 roku.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
W proroctwie Izajasza pojawia się niezwykła postać Sługi Pana – cichego, pokornego, a jednocześnie silnego mocą Ducha. Nie zdobywa świata przemocą, nie narzuca się krzykiem, lecz uzdrawia przez obecność i łagodność. „Nie złamie trzciny nadłamanej, nie zagasi knotka o nikłym płomyku”. To obraz Boga, który pochyla się nad słabością człowieka, nie po to, by ją potępić, ale by przywrócić jej życie.
Sługa Pana niesie sprawiedliwość, światło i nadzieję. Nie zatrzymuje się na granicach ludzkich podziałów, bo jego misja obejmuje wszystkich. Bóg mówi: „Ująłem cię za rękę i ukształtowałem cię” – to słowa czułości i bliskości. Każdy, kto pozwala się Bogu prowadzić, może stać się narzędziem Jego pokoju. To zaproszenie, byśmy i my, w duchu Sługi, stali się światłem w mrokach codzienności – przez cierpliwość, przebaczenie i dobroć, które nie potrzebują rozgłosu.
Izajasz w tym fragmencie przypomina, że Boża moc działa po cichu – w sercu człowieka, który ufa i pozwala się prowadzić. Cichość nie jest słabością, ale miejscem, w którym Bóg może przemawiać najpełniej.
Modlitwa:
Panie, ucz mnie Twojej łagodności.
Pomóż mi nie gasić płomienia w sercach innych,
lecz podtrzymywać go słowem nadziei.
Prowadź mnie za rękę, jak swojego sługę,
abym niósł światło tam, gdzie panuje ciemność,
i był narzędziem Twojego pokoju. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 29 to hymn do Boga jako Wszechmocnego Pana, który trwa w świecie z mocą i majestatem. Autor zachęca nas, byśmy oddali Bogu chwałę, bo Jego słowo i obecność mają siłę, która przewyższa wszystko, co ludzkie. „Oddajcie Panu, synowie Boży, oddajcie Panu chwałę i sławcie Jego potęgę” — to wezwanie do świadomego uznania Bożej wielkości.
Psalmista ukazuje Boga jako władcę nad siłami przyrody: Jego głos porusza lasy, wzburzone są wody i grzmią górskie potoki. To obraz niezwykłej mocy, która nie niszczy, lecz ustanawia porządek i daje poczucie bezpieczeństwa. Moc Boga nie jest abstrakcyjna — objawia się w życiu świata i człowieka. Wzbudza respekt, zachwyt i poczucie obecności świętości w codzienności.
Dalej czytamy: „Pan zasiada jako król na potędze, Pan będzie błogosławił swemu ludowi pokojem”. Ta część Psalmu ujawnia, że Boża władza nie jest tyranią, lecz źródłem pokoju. Siła, która porusza góry, działa również w sercach ludzi, którzy oddają Mu chwałę i ufają. Psalm uczy, że prawdziwa potęga nie polega na dominacji nad innymi, lecz na obecności, która przynosi życie, bezpieczeństwo i łaskę.
W tym Psalmie możemy dostrzec zaproszenie do kontemplacji Bożej mocy w ciszy serca. W codziennym zgiełku możemy otworzyć się na Jego słowo, wsłuchać się w „głos Pana” i odnaleźć pokój. To hymn zarówno do wychwalania, jak i do osobistego doświadczenia Bożej obecności w życiu.
Modlitwa:
Panie Wszechmogący, którego głos porusza niebiosa i ziemię,
naucz mnie uznawać Twoją potęgę w codzienności.
Niech moje serce oddaje Ci chwałę,
a życie wypełnia się pokojem, który płynie z Twojej obecności.
Niech Twój głos prowadzi mnie przez burze i trudności,
a moja ufność Tobie niech stanie się świadectwem Twojej mocy. Amen.
Komentarz do drugiego czytania
W tym fragmencie Dziejów Apostolskich św. Piotr staje wobec pogan i odkrywa prawdę, która na zawsze odmieni oblicze rodzącego się Kościoła: „Bóg naprawdę nie ma względu na osoby.” Ta deklaracja to duchowa rewolucja – zburzenie murów, które człowiek sam postawił między sobą a innymi. Bóg objawia się jako Ten, który pragnie zbawienia każdego, kto otwiera serce na Jego słowo i żyje sprawiedliwie.
Piotr głosi Chrystusa – „Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą”. Jezus nie przyszedł, by panować, ale by przechodzić dobrze czyniąc. To prosty, a zarazem niezwykle głęboki opis Jego misji. Bóg nie jest zamknięty w świątyni ani ograniczony do jednego ludu – jest obecny tam, gdzie dzieje się dobro, gdzie człowiek leczy, przebacza i podnosi drugiego z upadku.
Ten tekst uczy, że wiara nie jest przywilejem, lecz zaproszeniem. Każdy, kto pozwala się dotknąć Duchowi, może stać się świadkiem Jezusa. Być chrześcijaninem to iść Jego drogą – czynić dobro po cichu, tam, gdzie nikt nie oczekuje cudów, ale gdzie miłość staje się znakiem obecności Boga.
Modlitwa:
Panie, naucz mnie widzieć w każdym człowieku Twoje oblicze.
Zburz we mnie mury uprzedzeń i lęku.
Spraw, bym umiał przechodzić dobrze czyniąc –
nawet wtedy, gdy świat nie zauważa dobra.
Niech Twój Duch prowadzi mnie drogą pokoju,
abym w prostych gestach miłości objawiał Ciebie. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Scena chrztu Jezusa w Jordanie to jedno z najbardziej poruszających wydarzeń Ewangelii. Syn Boży staje w szeregu grzeszników, prosząc Jana o chrzest. Nie dlatego, że potrzebuje oczyszczenia, lecz dlatego, że chce w pełni solidaryzować się z ludźmi. Wchodzi w nasze człowieczeństwo nie tylko przez wcielenie, ale i przez pokorne zanurzenie w wodach, które niosą ciężar ludzkich win. To moment objawienia: otwarte niebo, Duch pod postacią jakby gołębicy i głos Ojca – „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie.”
To wydarzenie mówi o tożsamości i misji każdego z nas. Tak jak Jezus, i my w chrzcie zostaliśmy nazwani umiłowanymi dziećmi Boga. To nie jest tytuł honorowy, ale powołanie do życia w bliskości z Ojcem, w mocy Ducha. Chrystus, przyjmując chrzest, uświęca wody świata – czyni z nich znak nowego stworzenia.
Bóg nie przemawia z nieba, by nas onieśmielić, lecz by nas przygarnąć. W Jego słowach kryje się czułość i zaproszenie: „Ty też jesteś moim umiłowanym dzieckiem”. Każda modlitwa, każda Eucharystia, każda chwila pokory to powrót nad Jordan – do miejsca, gdzie wszystko się zaczęło.
Modlitwa:
Jezu, który przyjąłeś chrzest, aby być blisko mnie,
zanurz dziś moje serce w Twojej miłości.
Niech Twój Duch odnawia we mnie łaskę chrztu,
aby każdy dzień był nowym „tak” wypowiedzianym Ojcu.
Naucz mnie rozpoznawać Jego głos –
pełen pokoju, który mówi: „Jesteś mój, umiłowany.” Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
12 stycznia 2026
Poniedziałek
Poniedziałek I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 1, 1-8)
Był pewien człowiek z Ramataim, Sufita z górskiej okolicy Efraima, imieniem Elkana, syn Jerochama, syna Elihu, syna Tochu, syna Sufa, Efratejczyka. Miał on dwie żony: jednej było na imię Anna, a drugiej Peninna. Peninna miała dzieci, natomiast Anna ich nie miała. Corocznie człowiek ten udawał się z miasta swego do Szilo, aby oddać pokłon i złożyć ofiarę Panu Zastępów. Byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas – kapłani Pana. Pewnego dnia Elkana składał ofiarę. Dał wtedy żonie swej, Peninnie, wszystkim jej synom i córkom po części ze składanej ofiary. Również Annie dał część, lecz podwójną, gdyż Annę bardzo miłował, mimo że Pan zamknął jej łono. Jej rywalka przymnażała jej smutku, aby ją rozjątrzyć z tego powodu, że Pan zamknął jej łono. I tak się działo przez wiele lat. Ile razy szła do świątyni Pana, tamta dokuczała jej w ten sposób. Anna więc płakała i nie jadła. I rzekł do niej jej mąż, Elkana: "Anno, czemu płaczesz? Dlaczego nie jesz? Czemu się twoje serce smuci? Czyż ja nie znaczę dla ciebie więcej niż dziesięciu synów?"
(Ps 116B (115), 12-13. 14-15. 16-17. 18-19)
REFREN: Złożę Ci, Boże, ofiarę pochwalną
Czym się Panu odpłacę
za wszystko, co mi wyświadczył?
Podniosę kielich zbawienia
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
Cenna jest w oczach Pana
śmierć Jego wyznawców.
O Panie, jestem Twoim sługą,
Twym sługą, synem Twojej służebnicy.
Ty rozerwałeś moje kajdany,
Tobie złożę ofiarę pochwalną
i wezwę imienia Pana.
Wypełnię me śluby dla Pana
przed całym Jego ludem.
W dziedzińcach Pańskiego domu,
pośrodku ciebie, Jeruzalem.
Aklamacja (Mk 1, 15)
Bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.
(Mk 1, 14-20)
Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: "Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał Szymona i brata Szymonowego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich Jezus: "Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi". A natychmiast, porzuciwszy sieci, poszli za Nim. Idąc nieco dalej, ujrzał Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, którzy też byli w łodzi i naprawiali sieci. Zaraz ich powołał, a oni, zostawiwszy ojca swego, Zebedeusza, razem z najemnikami w łodzi, poszli za Nim.
Rozważania do czytań
Oremus
Kiedy Pan wzywa i rozpozna się Jego głos, nie ma czasu na zwłokę. Szymon, Andrzej, Jakub i Jan bez namysłu porzucili zaczętą pracę, zostawili swoich bliskich i poszli za Jezusem. Czy jesteśmy gotowi tak jak oni zostawić wszystko, gdy usłyszymy w swym sercu słowa: "Pójdź za Mną" Czy potrafimy w naszej codzienności, w tysiącu spraw mniej i bardziej ważnych, wciąż na nowo wybierać Jezusa?
Halina Świrska, "Oremus" styczeń 2008, s. 57
Patroni dnia:
Święty Elred z Rievaulx, opat
urodził się w 1110 r. w Hexham w Northumberland (Anglia) w rodzinie kapłana Eilafa (w tamtych czasach celibat jeszcze nie obowiązywał). Ojciec wysłał go na dwór króla Szkocji Dawida I. Około 1134 r. opuścił jednak dwór i wstąpił do opactwa cystersów w Rievaulx. Został opatem nowego klasztoru cystersów w Revesby, a w roku 1147 opatem samego Rievaulx, a tym samym przełożonym wszystkich cystersów w Anglii. Napisał wiele ważnych dzieł z zakresu duchowości; w naszych czasach najbardziej znany z nich to wzorowany na Cyceronie traktat O przyjaźni duchowej. Elred zmarł 12 stycznia 1167 r. w Rievaulx.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Historia Anny to opowieść o cierpieniu serca, które nie przestaje ufać Bogu. Jej bezpłodność nie jest tylko fizycznym doświadczeniem, ale głęboką raną duchową. W świecie, w którym płodność była znakiem błogosławieństwa, Anna czuła się odrzucona – przez ludzi, a może i przez Boga. Jednak zamiast uciekać od Niego, idzie ku Niemu ze swoim bólem. Nie walczy, nie oskarża – modli się, płacze, trwa.
Elkana, jej mąż, stara się ją pocieszyć, ale nie rozumie głębi jej pragnienia. Tylko Bóg potrafi wniknąć w to, co niewypowiedziane. Ten fragment uczy, że wiara dojrzewa w ciszy niezrozumienia – kiedy nikt nie może już pomóc, a serce trwa przed Bogiem. To właśnie w takim miejscu rodzi się nowy początek: zanim narodzi się Samuel, rodzi się w Annie nowa nadzieja.
Anna pokazuje nam, że Bóg słyszy modlitwę nie wtedy, gdy jest doskonała, ale gdy jest prawdziwa. Jej łzy stają się językiem modlitwy. To zaproszenie dla każdego z nas, byśmy nie bali się przynieść Bogu tego, co w nas najbardziej kruche i zawstydzające. Tam, gdzie kończy się nasza siła, zaczyna się Jego łaska.
Modlitwa:
Boże, który słyszysz cichy płacz serca,
naucz mnie ufać, gdy modlitwa wydaje się bezowocna.
Daj mi serce Anny – cierpliwe, pokorne i wierne.
Niech mój ból stanie się miejscem spotkania z Tobą,
a moja niemoc przestrzenią, w której objawisz swoją moc.
Niech zrodzi się we mnie nowe życie,
tak jak w Annie zrodziła się nadzieja. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 116 to hymn dziękczynny, który wyraża wdzięczność człowieka wobec Bożej łaski i ratunku. Psalmista pyta retorycznie: „Cóż mogę oddać Panu za wszystko, co mi uczynił?”. To pytanie dotyka sedna życia duchowego — świadomości, że wszystko, co mamy i czym jesteśmy, pochodzi od Boga, a naszą odpowiedzią powinno być całkowite oddanie się Jemu.
Werset 13: „Wznoszę kielich zbawienia i wzywam imienia Pana” ukazuje gest osobistego i wspólnotowego dziękczynienia. Kielich staje się symbolem życia oddanego Bogu, całego naszego czasu, naszych radości i trudów. Psalmista nie tylko dziękuje za życie, ale i za doświadczenie wyzwolenia z cierpienia i śmierci, co widać w słowach: „Bo cenna jest w oczach Pana śmierć Jego wiernych”.
Psalm podkreśla również całkowitą gotowość człowieka do służby Bogu: „Ofiarę dziękczynienia złożę Tobie i imienia Pana wzywać będę” oraz „Wypełnię moje śluby Panu wobec całego ludu Jego”. To nauka, że wdzięczność nie jest tylko uczuciem, ale gestem, słowem i czynem — wyrazem życia oddanego Bogu w codzienności.
Psalm uczy, że radość z Bożego zbawienia rodzi odpowiedź miłości i posłuszeństwa. Każdy z nas może zastanowić się nad tym, co w swoim życiu wznosi, jako „kielich zbawienia” — jak w sposób świadomy oddawać Bogu to, czym obdarzył nas w darze życia, rodziny i wiary.
Modlitwa:
Panie, dziękuję Ci za dar życia i za wszystkie chwile, w których doświadczyłem Twojej obecności.
Niech moje serce, słowa i czyny staną się kielichem wdzięczności.
Pomóż mi wypełniać moje śluby Tobie, aby moje życie było świadectwem Twojej miłości.
Niech każdy dzień mojego życia będzie dziękczynieniem za Twoje łaski i obecność w moim sercu. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Po uwięzieniu Jana Chrzciciela Jezus wkracza na scenę z prostym, ale przełomowym wezwaniem: „Czas się wypełnił, bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!”. Te słowa nie są tylko zaproszeniem, lecz wezwaniem do decyzji. „Czas” – w języku greckim kairos – oznacza moment łaski, chwilę, w której Bóg dotyka życia i mówi: teraz.
Na brzegu Jeziora Galilejskiego Jezus spotyka zwykłych ludzi – rybaków. Nie powołuje uczonych ani ludzi wpływu, ale tych, którzy codziennie zmagają się z ciężarem sieci i z trudem życia. To niezwykłe: Bóg przychodzi pośrodku codzienności, nie w świątyni, lecz nad wodą, w pracy, w prostocie. Jednym słowem wchodzi w ludzką historię i przemienia ją od środka.
Słowa Jezusa: „Pójdźcie za Mną” to nie tylko zaproszenie do wędrówki. To wezwanie, by zostawić to, co znane, i pozwolić, by On stał się centrum życia. Uczniowie zostawiają sieci „natychmiast” – bez kalkulacji, bez gwarancji. Ich serca rozpoznały głos, który daje życie. Właśnie w tej gotowości, w prostym „tak”, zaczyna się cud bycia uczniem.
Każdy z nas słyszy to wezwanie: dziś, nie jutro. Bo Bóg przechodzi także brzegiem naszego życia, w miejscu, gdzie najmniej się Go spodziewamy.
Modlitwa:
Jezu, który przechodzisz w codzienności,
daj mi serce gotowe porzucić własne sieci – przyzwyczajenia, lęki i schematy.
Naucz mnie rozpoznawać Twój głos pośród hałasu świata.
Niech moje „pójdź za Mną” stanie się początkiem prawdziwej wolności.
Prowadź mnie tam, gdzie Twoje słowo staje się życiem. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
13 stycznia 2026
Wtorek
Wtorek I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 1, 9-20)
Gdy w Szilo skończono ucztę po ofierze, Anna wstała. A kapłan Heli siedział na krześle przed bramą przybytku Pańskiego. Ona zaś smutna na duszy zanosiła do Pana modlitwy i płakała rzewnie. Złożyła również ślub, mówiąc: "Panie Zastępów! Jeżeli łaskawie wejrzysz na poniżenie służebnicy twojej i wspomnisz na mnie, i nie zapomnisz służebnicy twojej, i dasz mi potomka płci męskiej, to oddam go Panu po wszystkie dni jego życia, a brzytwa nie dotknie jego głowy". Gdy tak żarliwie się modliła przed obliczem Pana, Heli przyglądał się jej ustom. Anna zaś mówiła tylko w głębi swego serca, poruszała wargami, lecz głosu nie było słychać. Heli sądził, że była pijana. Heli odezwał się do niej: "Dokąd będziesz pijana? Wytrzeźwiej od wina!" Anna odrzekła: "Nie, panie mój. Jestem nieszczęśliwą kobietą, a nie upiłam się winem ani sycerą. Wylałam duszę moją przed Panem. Nie uważaj swej służebnicy za córkę Beliala, gdyż z nadmiaru zmartwienia i boleści duszy mówiłam cały czas". Heli odpowiedział: "Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę, jaką do Niego zaniosłaś". Odpowiedziała: "Obyś darzył życzliwością twoją służebnicę!" I odeszła ta kobieta: jadła i nie miała już twarzy tak smutnej jak przedtem. Wstali o zaraniu i oddawszy pokłon Panu, wrócili i udali się do domu swego w Rama. Elkana zbliżył się do swojej żony, Anny, a Pan wspomniał na nią. Anna poczęła i po upływie dni urodziła syna, i nazwała go imieniem Samuel, ponieważ mówiła: "Uprosiłam go u Pana".
(1 Sm 2, 1bcde. 4-5. 6-7. 8abcd)
REFREN: Całym swym sercem raduję się w Panu
Moje serce raduje się w Panu,
dzięki Niemu moc moja wzrasta.
Szeroko otwarłam usta przeciw moim wrogom,
bo cieszyć się mogę Twoją pomocą.
Łuk potężnych się łamie,
a mocą przepasują się słabi.
Syci za chleb się najmują, głodni zaś odpoczywają,
niepłodna rodzi siedmioro, a matka wielu dzieci usycha.
Pan daje śmierć i życie,
wtrąca do otchłani i z niej wyprowadza.
Pan czyni ubogim lub bogatym,
poniża i wywyższa.
Biedaka z prochu podnosi,
z błota dźwiga nędzarza,
by go wśród książąt posadzić
i dać mu tron chwały.
Aklamacja (1 Tes 2, 13)
Przyjmijcie słowo Boże nie jako słowo ludzkie, ale jak jest naprawdę, jako słowo Boga.
(Mk 1, 21-28)
W Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką: uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w ich synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: "Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy duch nieczysty zaczął nim miotać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: "Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są Mu posłuszne". I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
Rozważania do czytań
Oremus
Anna, żona Elkany, głęboko strapiona swą bezdzietnością, modliła się gorąco do Pana w świątyni. I jeszcze zanim mogła przekonać się, że jej błaganie zostało wysłuchane, doznała pociechy, nie miała już twarzy tak smutnej jak przedtem. Szukała bliskości Boga w swoim smutku i znalazła w Nim oparcie. W tym świętym czasie spotkania z Panem nie wzbraniajmy się przerzucić na Niego swe troski, tak jak uczyniła to przyszła matka proroka Samuela.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Anna, po latach cierpienia i pragnienia macierzyństwa, idzie do świątyni i składa Bogu modlitwę pełną bólu i nadziei. Jej serce jest rozbite, a jednak wierne — mówi szczerze, z głębi duszy, nie ukrywając swoich emocji. To modlitwa, w której cierpienie staje się spotkaniem z Bogiem, a łzy stają się językiem nadziei.
Kapłan Eli początkowo nie rozumie jej milczącej determinacji, myśląc, że Anna jest pijana. Ale ona odpowiada prostymi słowami, które odsłaniają prawdę serca: „Nie, Panie! Jestem kobietą strapioną duchem.” Tutaj rodzi się nauka dla każdego wierzącego: Bóg słyszy serce bardziej niż zewnętrzne gesty i formalności.
Anna składa obietnicę, że jeśli Bóg wysłucha jej prośby, poświęci syna Jemu na całe życie. To akt zaufania i całkowitego oddania. Bóg odpowiada na jej modlitwę — Anna rodzi Samuela, który stanie się prorokiem i przewodnikiem Izraela. Urodzenie Samuela pokazuje, że Bóg działa w odpowiednim czasie, nie w naszym, a wierność i cierpliwość zostają nagrodzone.
Ten fragment uczy nas, że nasze modlitwy, nawet gdy wydają się bezowocne, są wysłuchane, jeśli płyną z głębokości serca. Anna jest wzorem wytrwałości, pokory i odwagi w powierzaniu Bogu najgłębszych pragnień.
Modlitwa:
Panie, który słyszysz każde pragnienie serca,
naucz mnie modlić się z ufnością i cierpliwością.
Niech moje łzy staną się językiem nadziei,
a moje obietnice i oddanie będą wyrazem zaufania Tobie.
Niech Twoja wola prowadzi moje życie,
jak prowadziła życie Anny,
i pozwoli mi dostrzegać cuda w codzienności. Amen.
Komentarz do psalmu
Modlitwa Anny w 1 Sm 2 to hymn radości i dziękczynienia po narodzinach Samuela. Jej słowa zaczynają się od pełnego uwielbienia okrzyku: „Moje serce raduje się w Panu, dzięki Niemu moc moja wzrasta”. Anna dostrzega, że radość i siła pochodzą nie z własnych zasług, lecz z Bożej obecności. To zaproszenie, by każde dobro w naszym życiu traktować jako dar, a nie jako samozasługę.
Psalmistka opisuje Bożą sprawiedliwość w sposób kontrastowy: wynosi pokornych, a poniża pyszniących; daje życie, ale też zabiera; napełnia bogactwem, ale też odbiera. To obraz Boga, który przewyższa ludzkie oczekiwania i schematy, który działa w sposób tajemniczy, ale sprawiedliwy. Anna uczy nas, że prawdziwe zaufanie polega na przyjmowaniu Bożych działań w życiu, nawet jeśli nie rozumiemy wszystkich ich konsekwencji.
Wersety mówią także o sile i potędze Boga: „Pan jest Bogiem świętym, On jest Bogiem życia i śmierci, On daje ubogim siłę”. To przypomnienie, że Bóg jest źródłem wszelkiej mocy i bezpieczeństwa, a Jego działanie nie zależy od ludzkiej przewidywalności. Anna łączy radość z wdzięcznością i świadomością, że Bóg kieruje historią nie tylko narodów, lecz także każdego człowieka.
Modlitwa Anny staje się wzorem dla nas: radość połączona z pokorą i uwielbieniem, wdzięczność za dar życia i doświadczenie Bożej opatrzności, uznanie, że Bóg działa zawsze w sposób święty i sprawiedliwy.
Modlitwa:
Panie, który wynosisz pokornych i dajesz siłę słabym,
naucz mnie radować się w Tobie i dziękować za każdy dar życia.
Niech moje serce unosi się w uwielbieniu,
a wszystkie moje słowa i czyny niech świadczą o Twojej świętości.
Pomóż mi ufać Twojej sprawiedliwości i mocy,
aby w mojej codzienności dostrzegać Twoją obecność i prowadzenie. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Jezus wchodzi do Kafarnaum i naucza w synagodze. Ludzie są zdumieni, bo Jego słowo ma moc — nie jest teoretyczne, nie jest powtórzeniem tego, co już znane. Ewangelista zauważa, że „uczył jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie”. Ta władza nie płynie z pozycji, ale z prawdy i autentyczności. Jezus nie tylko mówi o Bogu — On sam jest obecnością Boga.
W tej przestrzeni modlitwy i nauczania pojawia się człowiek opętany przez ducha nieczystego. Głos zła nie znosi blasku prawdy i krzyczy: „Wiem, kto jesteś – Święty Boży!”. Zdumiewające, że duch zła rozpoznaje to, czego nie rozumieją jeszcze ludzie: tożsamość Jezusa. Ale Jezus nie wdaje się w dialog, nie tłumaczy się — po prostu rozkazuje: „Milcz i wyjdź z niego!”. I zło musi ustąpić.
To wydarzenie pokazuje, że Boże słowo nie jest teorią, ale siłą, która uwalnia. Tam, gdzie wkracza Jezus, nie ma miejsca na zniewolenie. Jego nauka nie tylko porusza umysł, ale dotyka serca i leczy to, co chore i nieczyste.
Każdy z nas nosi w sobie przestrzenie wewnętrznego „Kafarnaum” — miejsca, w których chcemy, by Bóg przemówił z mocą, uciszył lęk, gniew, niepokój. To w codziennych sytuacjach, nie w nadzwyczajnych momentach, Jezus pragnie nas uwalniać i przywracać pokój.
Modlitwa:
Jezu, Nauczycielu z mocą, wejdź do mojej codzienności tak, jak wszedłeś do synagogi w Kafarnaum.
Niech Twoje słowo uciszy we mnie każdy głos, który nie jest od Ciebie.
Uwolnij moje serce od lęku i niepokoju,
aby Twoja prawda zamieszkała we mnie i przyniosła pokój. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
14 stycznia 2026
Środa
Środa I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 3, 1-10. 19-20)
Młody Samuel usługiwał Panu pod okiem Helego. W owym czasie rzadko odzywał się Pan, a widzenia nie były częste. Pewnego dnia Heli spał w zwykłym miejscu. Jego oczy zaczęły słabnąć i już nie widział. A światło Boże jeszcze nie zagasło. Samuel zaś spał w przybytku Pańskim, gdzie znajdowała się Arka Przymierza. Wtedy Pan zawołał Samuela, a ten odpowiedział: "Oto jestem". Potem pobiegł do Helego, mówiąc mu: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Heli odrzekł: "Nie wołałem cię, wróć i połóż się spać". Położył się zatem spać. Lecz Pan powtórzył wołanie: "Samuelu!" Wstał Samuel i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Odrzekł mu: "Nie wołałem cię, synu mój. Wróć i połóż się spać". Samuel bowiem jeszcze nie znał Pana, a słowo Pańskie nie było mu jeszcze objawione. I znów Pan powtórzył po raz trzeci swe wołanie: "Samuelu!" Wstał więc i poszedł do Helego, mówiąc: "Oto jestem, przecież mnie wołałeś". Heli zrozumiał, że to Pan woła chłopca. Rzekł więc Heli do Samuela: "Idź spać! Gdyby jednak ktoś cię wołał, odpowiedz: Mów, Panie, bo sługa Twój słucha". Odszedł Samuel, położył się spać na swoim miejscu. Przybył Pan i stanąwszy, zawołał jak poprzednim razem: "Samuelu, Samuelu!" Samuel odpowiedział: "Mów, bo sługa Twój słucha". Samuel dorastał, a Pan był z nim. Nie pozwolił upaść żadnemu jego słowu na ziemię. Cały Izrael od Dan aż do Beer-Szeby poznał, że Samuel zyskał potwierdzenie jako prorok Pański.
(Ps 40 (39), 2ab i 5. 7-8a. 8b-10)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę
Z nadzieją czekałem na Pana,
a On pochylił się nade mną.
Szczęśliwy człowiek, który nadzieję pokłada w Panu,
a nie naśladuje pysznych i skłonnych do kłamstwa.
Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: "Oto przychodzę.
W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu".
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich,
o czym Ty wiesz, Panie.
Aklamacja (J 10, 27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.
(Mk 1, 29-39)
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: "Wszyscy Cię szukają". Lecz On rzekł do nich: "Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem". I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.
Rozważania do czytań
Oremus
Czasem niełatwo rozpoznać głos Boga, nawet gdy wzrasta się w świątyni. Samuela trzykrotnie wołał Pan, nim kapłan Heli domyślił się, kto wzywa chłopca. Jezus uzdrawiał i nauczał, wzbudzał zdumienie i podziw, a jednak niewielu rozpoznawało w Nim Mesjasza. Bóg przemawia do każdego z nas osobiście, przez swoje słowo, przez historię naszego życia, spotykanych ludzi. Lecz Jego głos można rozpoznać tylko sercem, otwartym i słuchającym.
Halina Świrska, "Oremus" styczeń 2008, s. 64
Patroni dnia:
Błogosławiony Odoryk z Pordenone, prezbiter
urodził się ok. 1265 r. w Villanova pod Pordenone we Włoszech. W wieku 15 lat wstąpił do zakonu św. Franciszka z Asyżu. Był wymagający wobec siebie, prowadził ascetyczny tryb życia, chodził boso, w połatanym habicie, nosił włosiennicę. W 1296 r. udał się z podróżą na Bliski Wschód, a po powrocie do Włoch - w 1317 r. wyruszył na Daleki Wschód. Dotarł do Chin, przemierzając po drodze m.in. Indie, Celjon, Sumatrę i Jawę. W Pekinie podjął współpracę z innym franciszkaninem, arcybiskupem Janem z Montecorvino. Potem został arcybiskupem Pekinu. Po powrocie do Europy pragnął przekonywać papieża do wysłania kolejnych misjonarzy do Chin. Niestety, poważnie zachorował. Wycieńczony trudami życia i podróży, zmarł 14 stycznia 1331 roku we włoskim Udine.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Samuel, jeszcze dziecko, służy w świątyni pod okiem kapłana Eliego. Biblia podkreśla: „Słowo Pana było wówczas rzadkie, a widzenia częste nie zdarzały się”. W tym świecie milczenia i oczekiwania Bóg wchodzi w życie młodego chłopca w sposób niezwykle delikatny. Samuel nie od razu rozumie, że to Bóg go woła, a jego odpowiedź wymaga cierpliwości, słuchania i pokory.
Gdy Bóg wzywa po raz pierwszy, Samuel myśli, że to Eli go woła. Dopiero kolejne wezwanie i wskazówka kapłana pozwalają mu rozpoznać głos Pana. To obraz duchowego dojrzewania: rozpoznanie Bożego głosu wymaga uwagi, ciszy i przewodnictwa doświadczonych osób. Samuel odpowiada prostym, pełnym zawierzenia słowem: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Ta odpowiedź staje się kluczem do jego misji – nauka dla każdego, kto pragnie w życiu podążać za Bogiem: najpierw trzeba słuchać.
Bóg powołuje Samuela do prorockiej służby, a cała Izraelska wspólnota go rozpoznaje jako prawdomównego i wiernego sługę. Ten fragment pokazuje, że powołanie Boga nie jest zależne od wieku, doświadczenia ani statusu społecznego, lecz od gotowości serca, które mówi „tak” i pozostaje w gotowości na Jego prowadzenie.
Modlitwa:
Panie, który wołasz w ciszy, naucz mnie rozpoznawać Twój głos w codziennym życiu.
Daj mi serce pokorne i otwarte, aby umieć słuchać, zanim odpowiem.
Pomóż mi powiedzieć: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”,
i ufać, że Twoje prowadzenie jest zawsze mądre i pełne miłości.
Niech moje życie stanie się miejscem wierności i służby Tobie,
tak jak życie Samuela stało się świadectwem Twojej mocy i wierności. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 40 to modlitwa pełna wdzięczności za Bożą pomoc i zbawienie, ale również wyznanie zaufania wobec Jego woli. Psalmista rozpoczyna od wspomnienia momentu ratunku: „Pan wyciągnął mnie z dołu niedoli. To obraz przemiany, jakiej dokonuje Bóg w życiu człowieka: z miejsca upadku prowadzi nas ku życiu i wolności.
Werset 5 ukazuje Bożą moc i troskę w szerszym kontekście: „Wielkie są Twoje cuda i Twoje plany wobec nas”. Autor dostrzega, że Boża obecność jest aktywna w historii świata i w osobistym życiu każdego człowieka. Uczy nas wdzięczności i postawy otwartości, by zauważać Jego działanie w codzienności, także tam, gdzie wydaje się niezauważalne.
Kolejne wersety (7–10) ukazują gotowość całkowitego oddania się Bogu: „Oto idę, Panie, aby wypełnić Twoją wolę”. Psalmista wyraża pragnienie nie tylko wdzięczności, ale i czynnego uczestnictwa w Bożym planie. Jego życie staje się modlitwą w działaniu, gdzie słowa i czyny służą pełnieniu Bożej woli. Nie jest to obowiązek, lecz radosne i ufne włączenie się w Boże dzieło zbawienia.
Dla nas Psalm 40 jest zachętą, by zaufanie wobec Boga łączyć z gotowością do służby, by w trudach codzienności dostrzegać Jego ratunek i kierować życie zgodnie z Jego wolą. To zaproszenie do życia w pełnej relacji: wdzięczność i posłuszeństwo stają się naszym codziennym sposobem bycia z Bogiem.
Modlitwa:
Panie, który wyciągasz mnie z miejsc trudnych i beznadziejnych,
naucz mnie ufać Twojej mocy i planom wobec mojego życia.
Niech moje serce odpowiada na Twoją wolę z radością i wiernością,
a moje słowa i czyny niech będą wyrazem mojej gotowości, by służyć Tobie.
Pomóż mi dostrzegać Twoją obecność w codzienności i podążać drogą, którą mi wskazujesz. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Po nauczaniu w synagodze Jezus wchodzi do domu Szymona i Andrzeja. Tam znajduje teściową Piotra leżącą w gorączce. Nie wypowiada wielu słów, bierze ją za rękę i podnosi. Prosty gest, a tak wiele w nim mocy — dotyk Boga, który nie boi się ludzkiej słabości. Choroba ustępuje, a kobieta natychmiast wstaje i zaczyna usługiwać. Tak działa łaska: uzdrowienie prowadzi do służby.
Wieczorem całe miasto gromadzi się u drzwi domu. Jezus uzdrawia wielu, wypędza złe duchy, a nad ranem — kiedy wszyscy jeszcze śpią — wychodzi na miejsce pustynne, aby się modlić. W tym rytmie dnia objawia się serce Jezusa: w centrum Jego misji zawsze jest Ojciec. Cuda i nauczanie wypływają z ciszy modlitwy, z bycia w bliskości z Tym, który posłał.
Kiedy uczniowie znajdują Go i mówią: „Wszyscy Cię szukają”, Jezus odpowiada z mocą: „Pójdźmy dalej, abym i tam mógł nauczać”. To zdanie odsłania sens Jego drogi — Ewangelia nie zatrzymuje się w jednym miejscu, lecz wciąż idzie dalej, szuka kolejnych serc.
Każdy z nas jest zaproszony, by pozwolić się „wziąć za rękę” i wstać do życia, które służy. I by jak Jezus znajdować czas na modlitwę — tę cichą przestrzeń, w której serce nabiera siły, by znów iść dalej.
Modlitwa:
Jezu, który dotykasz z miłością i podnosisz,
weź mnie dziś za rękę z mojego znużenia i przywróć do życia.
Naucz mnie łączyć działanie z modlitwą, służbę z ciszą serca.
Niech każdy dzień będzie spotkaniem z Tobą —
w domu, w pracy, w drodze, tam gdzie czekają inni. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
15 stycznia 2026
Czwartek
Czwartek I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 4, 1b-11)
Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz koło Eben-Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. Filistyni ustawili szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie, około czterech tysięcy ludzi. Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: "Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pańskiego z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas, wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów". Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas. Gdy Arka Przymierza Pańskiego dotarła do obozu, wszyscy Izraelici podnieśli głos w radosnym uniesieniu, aż ziemia drżała. Kiedy Filistyni usłyszeli głos okrzyków, mówili: "Co znaczy ów głos tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim?" Gdy dowiedzieli się, że Arka Pańska przybyła do obozu, Filistyni przelękli się. Mówili: "Bóg przybył do obozu". Mówili: "Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt wszelakie plagi na pustyni. Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężami, Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli niewolnikami waszymi. Bądźcie więc mężami i walczcie!" Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że każdy uciekł do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy piechoty izraelskiej. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.
(Ps 44 (43), 10-11. 14-15. 24-25)
REFREN: Wyzwól nas, Panie, przez Twe miłosierdzie
Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem,
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem,
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.
Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
głowami potrząsają nad nami ludy.
Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?
Aklamacja (Mt 4, 23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.
(Mk 1, 40-45)
Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: "Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić". A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony". Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: "Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.
Rozważania do czytań
Oremus
W czasach Jezusa bycie trędowatym oznaczało nie tylko straszną, nieuleczalną chorobę, ale także popadnięcie w stan rytualnej nieczystości. Nikt nie mógł nawet zbliżyć się do trędowatego. Inaczej odnosi się do trędowatego Jezus z Nazaretu: Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go, czyniąc go znów zdrowym i czystym. To Jezus jest obiecanym Mesjaszem, który niesie nam uzdrowienie ciała i ducha, przywraca rajską niewinność. Aby tego doświadczyć, trzeba tylko z wiarą do Niego przyjść.
Ks. Jan Augustynowicz, "Oremus" styczeń 2006, s. 51
Patroni dnia:
Święty Paweł z Teb, pustelnik
urodził się w Tebach - starożytnej stolicy faraonów - w 228 r. Odebrał bardzo staranne wychowanie, biegle władał greką i egipskim. Wcześnie stracił rodziców i odziedziczył po nich pokaźny majątek. Gdy miał ok. 20 lat, w 250 r. rozpoczęły się prześladowania Decjusza. Dowiedziawszy się, że jego szwagier-poganin, chcący przejąć jego bogactwa, planuje wydać go w ręce prześladowców, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini. Jako pustelnik spędził samotnie 90 lat! Przez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk. Zmarł mając 113 lat w 341 r. Miał oddać Bogu ducha, spoczywając na rękach św. Antoniego.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Izraelici wyruszając na bitwę z Filistynami zabrali ze sobą Arkę Przymierza, myśląc, że jej obecność automatycznie zapewni im zwycięstwo. Jednak wydarzenia opisane w tym fragmencie pokazują dramat błędnego myślenia: Bóg nie jest narzędziem w rękach ludzi. Jego obecność nie zastępuje odpowiedzialności, mądrości i pokory. Izraelici zostają pokonani, wielu ginie, a Arka trafia w ręce wroga.
Jest to przestroga: próba używania Boga dla własnych celów, bez nawrócenia serca, prowadzi do klęski. Arkę można nieść fizycznie, ale prawdziwa moc Boża działa w sercach tych, którzy są Mu wierni i pokorni. Izraelici chcieli „zawłaszczyć Boga”, a zapomnieli o własnym wewnętrznym powołaniu do wierności, posłuszeństwa i sprawiedliwości.
To wydarzenie przypomina, że Bóg działa w sposób duchowy, a nie magiczny. Nawet największe świętości czy symbole wymagają otwartego, ufnego serca. Każdy z nas może wziąć Arkę swojego życia – talenty, odpowiedzialność, dar wiary – i pytać: czy chcę prowadzić je w zgodzie z Bogiem, czy tylko używać dla własnych korzyści?
Modlitwa:
Panie, naucz mnie, że Twoja moc działa w sercu, a nie w symbolach.
Niech moje życie nie będzie próbą „posiadania Ciebie”,
ale miejscem prawdziwej wierności i pokory.
Otwórz moje serce na Twoją obecność,
abym nie szukał łatwych zwycięstw, lecz Twojej prawdziwej mocy w codziennym życiu.
Prowadź mnie, Panie, aby moje wybory były zgodne z Twoją wolą. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 44 to modlitwa pełna szczerości wobec Boga w trudnych doświadczeniach. Psalmista mówi o cierpieniu i poczuciu odrzucenia: „Nie chcieliśmy Boga w naszych drogach i Twój lud znalazł się w upokorzeniu”. To wyznanie pokazuje, że nawet wierni ludzie mogą doświadczać poczucia oddalenia od Boga, gdy życie stawia przed nimi dramatyczne próby.
Wersety 14–15 opisują smutek i upokorzenie: „Jesteśmy hańbą dla naszych sąsiadów, wzgardą i pośmiewiskiem tym, którzy nas otaczają”. Psalm uczy nas, że cierpienie w wierze nie jest równoznaczne z karą za grzechy, lecz może być częścią życia w świecie pełnym konfliktów i nieprzewidywalności. Bóg pozostaje jednak obecny, nawet gdy człowiek nie odczuwa Jego bliskości.
W ostatnich wersach (24–25) pojawia się głębokie wołanie: „Dlaczego nas odrzucasz? Dlaczego gniew Twój wznosi się przeciwko owcom Twoim?”. To wyraz przywiązania do Boga mimo trudności, szczerego dialogu, w którym człowiek nie ukrywa bólu. Psalm uczy, że modlitwa w cierpieniu nie jest zwątpieniem, lecz aktem ufności — wytrwałe wołanie do Boga przynosi duchową siłę i umacnia relację z Nim.
Psalm 44 zachęca, by nie uciekać od trudnych doświadczeń, lecz zanosić je do Boga z pełną szczerością serca. Pokazuje, że wierność Bogu nie oznacza łatwego życia, ale życie w autentycznej relacji, w której możemy wyrazić zarówno wdzięczność, jak i ból.
Modlitwa:
Panie, który znasz moje cierpienia i wątpliwości,
pomóż mi przychodzić do Ciebie w prawdzie mojego serca.
Naucz mnie wołać do Ciebie w trudnych chwilach,
nie tracąc ufności w Twoją obecność i miłość.
Niech moje serce pozostaje wierne,
a moja modlitwa szczera i pełna nadziei, nawet w cierpieniu. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Do Jezusa podchodzi człowiek trędowaty — ktoś wykluczony, nieczysty, odrzucony przez wspólnotę. Nie ma prawa się zbliżać, a jednak odważa się. Pada na kolana i mówi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.” W tych słowach nie ma żądania, lecz pełna ufności prośba: wiara, która uznaje, że wszystko zależy od woli Boga.
Ewangelista notuje: „Jezus zdjęty litością wyciągnął rękę, dotknął go”. Ten dotyk łamie wszystkie bariery — religijne, społeczne, ludzkie. Bóg nie uzdrawia z daleka; wchodzi w kontakt z nieczystością, aby ją przemienić w czystość. W jednej chwili trąd znika, ale jeszcze ważniejszy cud dokonuje się w sercu: człowiek zostaje przywrócony do życia, do wspólnoty, do relacji.
Jezus prosi, by uzdrowiony nie rozgłaszał tego wydarzenia. Jednak radość uzdrowienia okazuje się silniejsza od nakazu — świadectwo staje się spontaniczne. Odtąd Jezus nie może już jawnie wejść do miasta, ale to nie ma znaczenia: Ewangelia rozchodzi się dalej, bo dotknięte serce staje się jej głosem.
Każdy z nas nosi w sobie coś z trędowatego — miejsca, których się wstydzimy, których nie chcemy pokazać Bogu. A jednak to właśnie tam Jezus chce dotknąć nas swoją miłością i oczyścić.
Modlitwa:
Jezu, który nie boisz się mojej słabości,
przychodzę z tym, co ukryte, nieczyste, zranione.
Jeśli chcesz — oczyść mnie.
Dotknij miejsc mojego lęku i zamknij je w Twoim miłosierdziu.
Niech Twoja miłość uczyni mnie świadkiem,
który nie potrafi milczeć o tym, co uczyniłeś. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
16 stycznia 2026
Piątek
Piątek I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 8, 4-7. 10-22a)
Zebrała się cała starszyzna izraelska i udała się do Samuela do Rama. Odezwali się do niego: "Oto ty się zestarzałeś, a synowie twoi nie postępują twoimi drogami; ustanów raczej nad nami króla, aby nami rządził, tak jak to jest u innych narodów". Nie podobało się Samuelowi to, że mówili: "Daj nam króla, aby nami rządził". Modlił się więc Samuel do Pana. A Pan rzekł do Samuela: "Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówi do ciebie, bo nie ciebie odrzucają, lecz Mnie odrzucają jako króla nad sobą". I powtórzył Samuel wszystkie słowa Pana ludowi, który od niego zażądał króla. Mówił: "Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na swojej roli i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. Weźmie wam również waszych niewolników, niewolnice, waszych najlepszych młodzieńców i osły wasze i obarczy pracą dla siebie. Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Sami będziecie narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha". Odrzucił lud radę Samuela i wołał: "Nie, lecz król będzie nad nami, abyśmy byli jak wszystkie narody, aby nas sądził nasz król, aby nam przewodził i prowadził nasze wojny!" Samuel wysłuchał wszystkich słów ludu i przekazał je do uszu Pana. A Pan rzekł do Samuela: "Wysłuchaj ich głosu i ustanów im króla!"
(Ps 89 (88), 16-17. 18-19)
REFREN: Na wieki będę sławił łaski Pana
Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
Twoja sprawiedliwość ich wywyższa.
Bo Ty jesteś blaskiem ich potęgi,
a przychylność Twoja dodaje nam mocy.
Bo do Pana należy nasza tarcza,
a król nasz do Świętego Izraela.
Aklamacja (Łk 7, 16)
Wielki prorok powstał między nami i Bóg nawiedził lud swój.
(Mk 2, 1-12)
Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszano, że jest w domu. Zebrało się zatem tylu ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. I przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili nosze, na których leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: "Dziecko, odpuszczone są twoje grzechy". A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: "Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, prócz jednego Boga?" Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: "Czemu myśli te nurtują w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć paralitykowi: Odpuszczone są twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje nosze i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów – rzekł do paralityka: Mówię ci: Wstań, weź swoje nosze i idź do swego domu!" On wstał, wziął zaraz swoje nosze i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: "Nigdy jeszcze nie widzieliśmy czegoś podobnego".
Rozważania do czytań
Oremus
Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, rozdaj ubogim i chodź za Mną, usłyszał pewnego dnia podczas niedzielnej Mszy świętej młody, zamożny Kopt. Te słowa poruszyły go tak głęboko, że wypełnił je dosłownie. Rozdał majątek i wyszedł na pustynię szukać Boga przez modlitwę i umartwienia. Tym młodzieńcem był św. Antoni Pustelnik, ojciec potężnego ruchu monastycznego, który żył na przełomie III i IV wieku. W ślad za nim podążyły na pustynię egipską tysiące ludzi pragnących prawdziwie żyć wiarą. Także my, choć żyjemy zanurzeni w zgiełku świata, jesteśmy zaproszeni do spotykania się z Bogiem na pustyni naszego życia.
Halina Świrska, "Oremus" styczeń 2008, s. 68
Patroni dnia:
Święty Marceli I, papież i męczennik
urodził się około 250 roku. Jako archiprezbiter odgrywał kluczową rolę w Kościele po śmierci papieża Marcelina, kiedy to przez trzy i pół roku na skutek prześladowań chrześcijan nie wybierano nowego biskupa Rzymu. Pontyfikat Marcelego I trwał krótko - od maja 306 roku do 16 stycznia 307 roku. Dużo przykrości doznał ze strony tzw. lapsi - chrześcijan, którzy w czasie prześladowań wyrzekli się wiary, a potem powracając do Kościoła nie chcieli poddać się wymaganym warunkom pokuty. Cesarz Maksencjusz oskarżył papieża Marcelego I o wywołanie publicznych niepokojów. Obito go rózgami, a następnie zesłano na wygnanie. Zmuszono go, by został pasterzem bydła. Po wielu udrękach zakończył swoje życie w nędzy. Zmarł około 309 roku
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Lud Izraela przychodzi do Samuela z prośbą: „Nadaj nam króla, aby nami rządził”. To moment napięcia między Bożą opieką a ludzkim pragnieniem władzy. Samuel doświadcza niepokoju, bo wie, że wybór człowieka może przesłonić Boże prowadzenie. Bóg jednak mówi wyraźnie: „Nie ty odrzucasz Mnie, lecz oni Mnie odrzucają”. To głębokie przesłanie: często pragnienia ludzi — choć uzasadnione — odsuwają wiarę w pierwszym miejscu.
Fragment ten pokazuje, że pragnienie władzy i bezpieczeństwa nie może zastąpić zaufania Bogu. Lud chce króla „jak inne narody”, szuka stabilności, niezależności i siły zewnętrznej, zapominając, że Bóg był ich prawdziwym władcą i przewodnikiem. Pojawia się też przestroga: władza ludzka zawsze niesie konsekwencje – podatność na nadużycia, obciążenie podatkami, przymusową służbę.
To doświadczenie jest uniwersalne: często w naszym życiu próbujemy „samodzielnie” rozwiązywać problemy, ignorując Bożą obecność. Historia Izraela uczy pokory i otwartości na Boże prowadzenie, nawet gdy nasze ludzkie oczekiwania są inne. Bóg akceptuje nasz wybór, ale przypomina, że Jego droga jest lepsza niż nasze schematy i lęki.
Modlitwa:
Panie, naucz mnie ufać Tobie w decyzjach i wyborach mojego życia.
Niech moje serce nie odrzuca Twojej woli dla łatwiejszych, pozornie pewnych rozwiązań.
Pomóż mi widzieć, że Twoje przewodnictwo daje prawdziwe bezpieczeństwo i mądrość.
Niech moje życie stanie się miejscem posłuszeństwa i zaufania Tobie,
a nie jedynie poszukiwania własnej niezależności. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 89 to hymn uwielbienia i refleksji nad wiernością Boga. Werset 16–17 zachęca: „Błogosławiony człowiek, który zna Twoją moc i oddaje Ci serce całe w Twe ręce”. Psalmista pokazuje, że prawdziwa radość i bezpieczeństwo płyną ze świadomego oddania życia Bogu, z uznania Jego mocy i miłości. To błogosławieństwo nie zależy od bogactwa czy pozycji, lecz od postawy serca otwartego na Boże prowadzenie.
Werset 18–19 przypomina, że Bóg jest potężnym i sprawiedliwym władcą, który ustanawia władców i wypełnia swoje obietnice. Psalm uczy, że prawdziwa siła człowieka wynika z zaufania Bogu, a nie z własnych zasobów. Historia Izraela jest tu symbolem więzi między Bogiem a ludem: ludzie powinni szukać w Nim swojego przewodnictwa i bezpieczeństwa.
Psalm w tych fragmentach staje się zaproszeniem do życia w zaufaniu i oddaniu, świadomego przyjmowania Bożej władzy w codzienności. Nasze serce, nasze decyzje i nasza wierność stają się miejscem, gdzie objawia się Boże błogosławieństwo i moc. To zachęta do refleksji nad własnym życiem: czy naprawdę powierzamy Bogu nasze talenty, decyzje i codzienne troski, uznając Go za przewodnika i źródło siły?
Modlitwa:
Panie, który jesteś źródłem mocy i bezpieczeństwa,
naucz mnie oddawać Ci całe moje serce i życie.
Pomóż mi ufać Twojej wierności i prowadzeniu,
aby moja codzienność była świadectwem Twojej obecności.
Niech moje decyzje i moje serce pozostaną w Twoich rękach,
a ja znajdę w Tobie pokój, radość i siłę. Amen.
Komentarz do Ewangelii
W Kafarnaum tłum gromadzi się wokół Jezusa. Do domu nie można wejść, więc przyjaciele paralityka decydują się na niezwykły gest: przez dach spuszczają go na noszach przed Jezusa. To obraz niezwykłej determinacji, wiary i współpracy. Czasami droga do Bożej łaski wymaga wytrwałości innych — a także naszej gotowości przyjęcia pomocy w najtrudniejszych momentach.
Jezus widzi w człowieku nie tylko ciało sparaliżowane, ale przede wszystkim duszę spragnioną wolności. Zanim uzdrowi, mówi: „Odpuszczają ci się grzechy twoje”. Najpierw przywraca życie duchowe, potem fizyczne. To przypomnienie, że prawdziwe uzdrowienie człowieka zaczyna się w sercu, w relacji z Bogiem.
Niektórzy nauczyciele prawa zgorszeni pytają w myślach: „Kto może odpuszczać grzechy, tylko Bóg.” Jezus odpowiada mocno: przez cud uzdrowienia paralityk wstaje, bierze nosze i wychodzi, a wszyscy zdumiewają się i wielbią Boga. Cud staje się świadectwem władzy Boga działającego w Jezusie — w mocy Słowa i miłości.
Ten fragment zachęca nas, byśmy nie bali się przynosić przed Jezusa naszych ograniczeń i słabości, a także byśmy wspierali innych w drodze do łaski. Bóg działa tam, gdzie serca są otwarte, a dłonie gotowe podtrzymać potrzebujących.
Modlitwa:
Jezu, Ty widzisz mnie w mojej słabości.
Pomóż mi ufać, że Twoja moc przewyższa każdą przeszkodę.
Ucz mnie wstawiać się za innymi i przyjmować pomoc, gdy jej potrzebuję.
Niech moje serce otworzy się na przebaczenie i uzdrowienie,
aby życie w Tobie stało się moją codzienną wolnością. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.
17 stycznia 2026
Sobota
Sobota I tydzień zwykły
Czytania
(1 Sm 9, 1-4. 17-19; 10, 1)
Był pewien dzielny wojownik z rodu Beniamina – a na imię mu było Kisz, syn Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afijacha, syna Beniamina. Miał on syna imieniem Saul, wysokiego i dorodnego, a nie było od niego piękniejszego człowieka wśród synów izraelskich. Wzrostem o głowę przewyższał cały lud. Gdy zaginęły oślice Kisza, ojca Saula, rzekł Kisz do swego syna, Saula: "Weź z sobą jednego z chłopców i udaj się na poszukiwanie oślic". Przeszli więc przez górę Efraima, przeszli przez ziemię Szalisza, lecz ich nie znaleźli. Powędrowali przez krainę Szaalim: tam ich nie było. Poszli do ziemi Jemini i również nie znaleźli. Kiedy Samuel spostrzegł Saula, odezwał się do niego Pan: "Oto ten człowiek, o którym ci mówiłem, ten, który ma rządzić moim ludem". Saul podszedł tymczasem do Samuela w bramie i rzekł: "Wskaż mi, proszę, gdzie jest dom Widzącego". Samuel odparł Saulowi: "To ja jestem Widzący. Chodź ze mną na wyżynę! Dziś jeść będziecie ze mną, a jutro pozwolę ci odejść, powiem ci też wszystko, co jest w twym sercu". Samuel wziął wtedy naczyńko z olejem i wylał na głowę Saula, ucałował go i rzekł: "Czyż nie namaścił cię Pan na wodza nad swoim dziedzictwem?"
(Ps 21 (20), 2-3. 4-5. 6-7)
REFREN: Król się weseli z Twej potęgi, Panie
BPanie, król się weseli z Twojej potęgi
i z Twej pomocy tak bardzo się cieszy.
Spełniłeś pragnienie jego serca
i nie odmówiłeś błaganiom warg jego.
BPomyślne błogosławieństwo wcześniej zesłałeś na niego,
szczerozłotą koronę włożyłeś mu na głowę.
Prosił Ciebie o życie,
Ty go obdarzyłeś długimi dniami na wieki i na zawsze.
BWielka jest jego chwała dzięki Twej pomocy,
ozdobiłeś go dostojeństwem i blaskiem.
Gdyż błogosławieństwem uczyniłeś go na wieki,
napełniłeś go radością Twojej obecności.
Aklamacja (Łk 4, 18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.
(Mk 2, 13-17)
Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" Ten wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?" Jezus, usłyszawszy to, rzekł do nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".
Rozważania do czytań
Oremus
Gdy Jezus ujrzał Lewiego, który siedział w komorze celnej, stało się coś nadzwyczajnego. Pan powiedział: Pójdź za Mną, a on natychmiast zostawił wszystko i podążył za Jezusem. Więcej, Jezus skorzystał z jego zaproszenia i udał się do Lewiego na ucztę. Dla faryzeuszy to prawdziwy skandal; przecież celnicy byli według nich największymi grzesznikami! Także dziś nie brak ludzi odrzucanych i napiętnowanych, a Chrystus przypomina: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.
Ks. Jan Augustynowicz, "Oremus" styczeń 2006, s. 58
Patroni dnia:
Święty Antoni, opat
urodził się w Środkowym Egipcie w 251 r. Po śmierci rodziców, kierując się wskazaniem Ewangelii, sprzedał ojcowiznę, a pieniądze rozdał ubogim. U dał się na pustynię w pobliżu rodzinnego miasta. Tam oddał się pracy fizycznej, modlitwie i uczynkom pokutnym. Jego żywot, spisany przez św. Atanazego, głosi, że Antoni musiał znosić wiele jawnych ataków ze strony szatana, który go nękał, jawiąc mu się w różnych postaciach. Doznawał wtedy umacniających go wizji nadprzyrodzonych. Jego postawa znalazła wielu naśladowców. Sława i cuda sprawiły, że zaczęli ściągać uczniowie, pragnący poddać się jego duchowemu kierownictwu. W 311 r. Antoni gościł w Aleksandrii, wspierając duchowo prześladowanych przez cesarza Maksymiana chrześcijan. Spotkał się wówczas ze św. Aleksandrem, biskupem tego miasta i męczennikiem. Następnie, ok. 312 roku, udał się do Tebaidy, gdzie w grocie w okolicy Celzum, w górach odległych ok. 30 km od Nilu, spędził ostatnie lata życia. Według podania św. Antoni zmarł 17 stycznia 356 roku w wieku 105 lat. Życie św. Antoniego było przykładem dla wielu nie tylko w Egipcie, ale i w innych stronach chrześcijańskiego świata.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Saul, młody i zwyczajny człowiek z pokolenia Beniamina, zostaje zauważony przez Boga poprzez Samuela. Już na początku Biblia podkreśla jego zwyczajność i przeciętność, a jednak Bóg wybiera go do wielkiej misji. To przypomnienie, że Boże powołanie nie zależy od naszych zasług, pozycji ani doświadczenia, lecz od otwartego serca i gotowości do służby.
W wędrówce po kraju Saul szuka ojcowskich oślic i spotyka Samuela. Nie zdaje sobie sprawy, że spotkanie to jest znakiem Bożego prowadzenia. Samuel wyjaśnia, że Bóg wybrał go na króla, nadając misję przewodzenia narodowi. Ten fragment ukazuje subtelny, ale mocny sposób działania Boga: Jego wezwanie przychodzi w codzienności, w prostych sprawach, w zwyczajnych czynnościach.
Kiedy Samuel namaszcza Saula, używa oleju i błogosławi go słowami powołania. To znak duchowego wyposażenia — Boża moc działa w człowieku, który jest gotowy odpowiedzieć „tak”. Saul staje się symbolem każdego z nas: człowieka, który otrzymuje od Boga zadanie przewyższające jego własne możliwości, lecz jednocześnie wyposażonego w łaskę, by je wypełnić.
Ta perykopa zachęca do uwrażliwienia się na Boże wezwania w naszym życiu. Często przychodzą one w zwyczajnych momentach, w codziennych wyborach. Ważne jest, by dostrzegać te znaki i odważnie odpowiadać, nawet jeśli droga wydaje się trudna lub niejasna.
Modlitwa:
Panie, który powołujesz w prostocie i codzienności,
naucz mnie rozpoznawać Twój głos w moim życiu.
Pomóż mi odpowiedzieć z ufnością i odwagą,
tak jak Saul został powołany do służby narodowi.
Niech moje „tak” otworzy mnie na Twoją moc,
aby w mojej codzienności wypełniała się Twoja wola. Amen.
Komentarz do psalmu
Psalm 21 to hymn zwycięstwa i wdzięczności, który wyraża radość z Bożej mocy i opieki. Psalmista zaczyna od doświadczenia osobistego zwycięstwa: „Pan daje królowi siłę, Pan udziela mu zbawienia”. To przypomnienie, że prawdziwe zwycięstwo nie zależy od ludzkich zasług, lecz od Bożej obecności i działania w naszym życiu.
Wersety 4–5 ukazują Bożą hojność i troskę: człowiek doświadczający Bożej pomocy otrzymuje radość i długość życia, a jego serce wypełnia się wdzięcznością. Psalmista łączy wiarę z konkretnym doświadczeniem — Bóg daje zarówno zwycięstwo, jak i wewnętrzną radość, a człowiek odpowiada uwielbieniem i wdzięcznością.
Kolejne wersety przypominają, że Bóg chroni swoich wiernych i wspiera ich w trudach. Psalmista dostrzega Bożą moc jako coś osobistego, działającego w codziennym życiu: w trudnościach, w wyzwaniach i w momentach radości. To wezwanie, aby uznać Boga za źródło wszelkiej siły i bezpieczeństwa.
Psalm 21 uczy nas, że radość z życia i sukcesów jest pełna tylko wtedy, gdy świadomie łączymy ją z wdzięcznością wobec Boga. To zachęta, aby w codziennych osiągnięciach dostrzegać Bożą obecność i oddawać Mu chwałę.
Modlitwa:
Panie, który obdarzasz siłą i radością,
naucz mnie rozpoznawać Twoją obecność w moich zwycięstwach i trudach.
Niech moje serce wypełnia wdzięczność za każdy dar,
a moje życie będzie świadectwem Twojej mocy i łaski.
Pomóż mi ufać Tobie we wszystkim i oddawać Ci chwałę w codzienności. Amen.
Komentarz do Ewangelii
Jezus wychodzi nad jezioro i widzi celników — ludzi odrzucanych przez społeczność, pogardzanych i izolowanych. Wśród nich siedzi Lewi, przyszły Mateusz, Jezus mówi jedno zdanie: „Pójdź za Mną!”. To wezwanie nie ocenia przeszłości ani nie wymaga wstępnych zasług; zaprasza do spotkania, przemiany i nowego życia. Czasem Bóg wybiera tam, gdzie nikt się nie spodziewa, tam, gdzie świat widzi tylko grzech, a On widzi człowieka zdolnego do przemiany.
Jezus jada z grzesznikami i celnikami. To znak, że Królestwo Boże nie jest dla perfekcyjnych, lecz dla tych, którzy pragną zmiany i otwarcia serca. Wielu oburza się na taką postawę: jak można dzielić posiłek z tymi, których prawa i tradycje potępiają? Jezus odpowiada prostym słowem: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz chorzy”. Miłość Boga idzie tam, gdzie ludzie najbardziej jej potrzebują, nie tam, gdzie jest wygodnie i bezpiecznie.
Ewangelista uczy, że nasze powołanie do świętości nie zależy od tego, skąd pochodzimy ani jakie popełniliśmy błędy. Ważne, by odpowiedzieć na Jego zaproszenie i pozwolić się uzdrowić w relacji z Nim. Jezus pokazuje, że każde życie może stać się miejscem spotkania z łaską — i że nasze otwarte serce może prowadzić innych do Boga.
Modlitwa:
Jezu, który wchodzisz w życie odrzuconych i grzesznych,
naucz mnie widzieć człowieka oczami Ojca.
Pomóż mi odpowiadać na Twoje wezwanie z ufnością,
przyjmować łaskę przemiany i dzielić ją z innymi.
Niech moje życie stanie się miejscem Twojego spotkania dla tych, którzy szukają nadziei. Amen.
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego
Książka na dziś
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno
W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.