pobierz z Google Play

22 lutego 2026

Niedziela

Pierwsza Niedziela Wielkiego Postu

Czytania: (Rdz 2,7-9;3,1-7); (Ps 51,3-4.5-6a.12-13.14 i 17); (Rz 5,12-19); Aklamacja (Mt 4,4b); (Mt 4,1-11);

Rozważania: Ewangeliarz OP , ks. Wenancjusz Zmuda , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Wielka księga przyjaźni ze św. Kasprem del Bufalo i św. Marią de Matias

Czytania

(Rdz 2,7-9;3,1-7)
Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek czego stał się człowiek istotą żywą. A zasadziwszy ogród w Edenie na wschodzie, Pan Bóg umieścił tam człowieka, którego ulepił. Na rozkaz Pana Boga wyrosły z gleby wszelkie drzewa miłe z wyglądu i smaczny owoc rodzące oraz drzewo życia w środku tego ogrodu i drzewo poznania dobra i zła. A wąż był najbardziej przebiegły ze wszystkich zwierząt polnych, które Pan Bóg stworzył. On to rzekł do niewiasty: „Czy to prawda, że Bóg powiedział: "Nie jedzcie owoców ze wszystkich drzew tego ogrodu?”. Niewiasta odpowiedziała wężowi: „Owoce z drzew tego ogrodu jeść możemy, tylko o owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: "Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli”. Wtedy rzekł wąż do niewiasty: „Na pewno nie umrzecie! Ale wie Bóg, że gdy spożyjecie owoc z tego drzewa, otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Wtedy niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią; a on zjadł. A wtedy otworzyły się im obojgu oczy i poznali, że są nadzy; spletli więc gałązki figowe i zrobili sobie przepaski.

(Ps 51,3-4.5-6a.12-13.14 i 17)
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni

Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.

Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.

Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.

(Rz 5,12-19)
Bracia: Przez jednego człowieka grzech wszedł na świat, a przez grzech śmierć, i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli. Bo i przed Prawem grzech był na świecie, grzechu się jednak nie poczytuje, gdy nie ma Prawa. A przecież śmierć rozpanoszyła się od Adama do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie zgrzeszyli przestępstwem na wzór Adama. On to jest typem Tego, który miał przyjść. Ale nie tak samo ma się rzecz z przestępstwem jak z darem łaski. Jeżeli bowiem przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich śmierć, to o ileż obficiej spłynęła na nich wszystkich łaska i dar Boży, łaskawie udzielony przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. I nie tak samo ma się rzecz z tym darem jak i ze skutkiem grzechu, spowodowanym przez jednego grzeszącego. Gdy bowiem jeden tylko grzech przynosi wyrok potępiający, to łaska przynosi usprawiedliwienie ze wszystkich grzechów. Jeżeli bowiem przez przestępstwo jednego śmierć zakrólowała z powodu jego jednego, o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru sprawiedliwości, królować będą w życiu z powodu Jednego – Jezusa Chrystusa. A zatem, jak przestępstwo jednego sprowadziło na wszystkich ludzi wyrok potępiający, tak czyn sprawiedliwy Jednego sprowadza na wszystkich ludzi usprawiedliwienie dające życie. Albowiem jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wszyscy stali się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo Jednego wszyscy staną się sprawiedliwymi.

Aklamacja (Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(Mt 4,1-11)
Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem”. Lecz On mu odparł: „Napisane jest: "Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych”. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni i rzekł Mu: „Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: »Aniołom swoim rozkaże o Tobie, a na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień”. Odrzekł mu Jezus: „Ale jest napisane także: "Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego”. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: „Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon”. Na to odrzekł mu Jezus: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: "Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz”. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

ks. Wenancjusz Zmuda

Duch Święty prowadzi Jezusa na pustynię. Jezus udaje się na nią z wód Jordanu, gdzie został ochrzczony przez Jana, gdzie został namaszczony Duchem Świętym, gdzie otrzymał słowo od Ojca, które Go prowadzi. To słowo mówi, że Jezus jest Synem umiłowanym.
Wielki Post. Czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Wchodzimy w doświadczenie Jezusa, który przebywał na pustyni czterdzieści dni i czterdzieści nocy. W tym czasie "przerabiał na sobie" historię zbawienia, historię ludu Izraela, który miał swoje czterdzieści lat wędrówki przez pustynię.
Mojżesz miał swoje czterdzieści dni, kiedy otrzymał na górze Horeb tablice kamienne. Największy z proroków, Eliasz, miał czterdzieści dni wędrówki na świętą górę Horeb. Wędrówka, aby wyznać wiarę, wędrówka, żeby poznać siebie, wędrówka, żeby zmierzyć się z pokusami i mocą.
Jezus wchodzi w tę niezwykłą historię i zderza się z pokusami. I pierwszą pokusą, którą doświadcza, jest zakwestionowanie Jego misji: „Jeśli jesteś Synem Bożym...”. On, Syn Boży, żyje, żeby zrealizować prawo proroków i Pismo, żeby zrealizować Boże obietnice.
"Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych". I dlatego też w tej drugiej scenie kuszenia Jezus nie jest kuglarzem, nie ogłasza pijarowo wszem i wobec, że oto przyszedł na świat by zbawić wszystkich ludzi. Bardzo strzeże swego sekretu mesjańskiego.
„Nie będziesz wystawiał Pana Boga na próbę”. „Jemu będziesz służył”. Jezus-Sługa zaprasza nas do nawrócenia, zaprasza nas do walki, bo pokusa nie jest grzechem. Grzechem jest to, co robimy z pokusą, ulegając jej.
I przeżywając pokusę chleba, pokusę cudów, pokusę władzy, możemy ją przerabiać w naszych relacjach, nawet z najbardziej ukochanymi osobami. Ciągle handlujemy, pytamy się, ile są warte nasze relacje, „co za co” i kogo możemy kupić. Zadziwiająca historia, że dla Jezusa jesteśmy tak ważni, że On za nas zapłacił swoją krwią – On, umiłowany Syn Ojca.
ks. Wenancjusz Zmuda
Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Wybrany fragment Księgi Rodzaju, nazywanej też Księgą Początków, w języku greckim – Genesis, podaje opis stworzenia, w które zaangażowany był sam Bóg, a nie demiurg, czy istota wyższa Bogu poddana, jak chcą niektóre niechrześcijańskie systemy wierzeń. Akt stworzenia świata i stworzenia zainicjowany został przez Boga, a istoty żywe powołane „stały się” mocą Jego miłości.
W opisie biblijnym Bóg jawi się jako Garncarz, który podjął się dzieła po ludzku niewykonalnego. Jak można „z prochu ziemi” uczynić człowieka? Bóg jednakże jest Panem również tegoż prochu. To on został przez Boga uczyniony. Nie był zatem bezwartościowym „budulcem”. Z kolei słowo „nozdrza” ma archaiczną wymowę, chociaż wciąż występuje w anatomii. Dziś już nie mówi się w mowie potocznej o ludzkich nozdrzach, lecz o otworach nosowych, które odgrywają kluczową rolę w procesie oddychania.. „Tchnienie życia” przekazał Bóg człowiekowi w sposób Jemu tylko wiadomy, właśnie przez nozdrza. Odtąd przez całe dzieje ludzkości każdy człowiek nie tylko raz otrzymał Boże tchnienie, ale bez przerwy je otrzymuje, aż do ostatniego tchnienia swojego życia – do „godziny śmierci”. Tchnienie życia wnika do ludzkiego serca.
W analizowanej perykopie widzimy też Boga jako Ogrodnika, zatroskanego o środowisko „życia człowieka, którego ulepił”. Od początku istnienia powołany on został do życia w pięknie. Eden na Wschodzie to symbol ogrodu rajskiego, oświetlanego codziennie życiodajnym Słońcem, nad którego wschodem i zachodem czuwa Stwórca.
W centrum Bożego ogrodu, darowanego człowiekowi Bóg zasadził „drzewo poznania dobra i zła”. Nie było to zatem drzewo samorodne, tym bardziej odwieczne. Nikt też inny oprócz Boga nie dał jemu początku. Drzewo to od początku znaczyło granicę między Bogiem a człowiekiem. Tyko Stwórca panuje nad poznaniem dobra i zła, człowiek ma natomiast czynić dobo, a zła unikać, a nie zamieniać dobro na zło, czy też promować zło w życiu.

Komentarz do psalmu

Refren Psalmu dziś przywoływanego: „Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni” jest wielkim znakiem wiary w miłosierdzie Boże. Grzesznik sam nad sobą nie może się zmiłować ani ulitować. Bóg jedynie – powodowany miłością – zniweczyć może nieprawość człowieka, który kiedyś wybrał ją jako treść swojego istnienia. Przyznanie się do grzechu i winy stanowi wyraz realizmu. Mój grzech jest moim grzechem i jako taki najczęściej, a może i zawsze uderza w drugiego człowieka. Bóg, który to widzi może za przyzwoleniem człowieka uczynić go na powrót czystym – zintegrowanym, wolnym od zła i jego skutków.
Stawianie swojego grzechu przed sobą, przed swoimi oczyma ma na celu wyzwolenie z jego destrukcyjnego oddziaływania. Nie zasłania drogi grzesznikowi, który pragnie mieć czyste serce. Wręcz przeciwnie, oświetla ją, rzuca na nią „blask prawdy”. Odtąd wie on, iż każde zło jest wystąpieniem przeciwko Bogu.
Nie jest możliwe, by Bóg kiedykolwiek i kogokolwiek odrzucił „od swego oblicza”. Prośba, by tak się nie stało wyraża „koniec końców” solidarność Boga z człowiekiem, wskazuje na Jego życzliwość. Grzech, również ten dający pozory radości czy szczęścia, a nawet rozkoszy, ostatecznie powoduje głęboki smutek, prowadzi do rozpaczy. Stąd prośba psalmisty o przywrócenie radości, której powodem jest perspektywa zbawienia, czyli powrotu do szczęścia utraconego w Ogrodzie Eden.

Komentarz do drugiego czytania

Święty Paweł Apostoł zwraca się do wspólnoty chrześcijan – Rzymian jak do braci. Dzieli się braterską refleksją o grzechu pierwszego człowieka, powodowany troską o jego wyzwolenie, wolność, zbawienie. Prarodzic ludzkości dał przyzwolenie na grzech wprowadzając go w świat ludzkich relacji. Adam z prochu ziemi – ulepiony z „czerwonej gliny” (jak tłumaczy się jego imię w języku hebrajskim) nie miał na pewno wyobraźni o skutkach i konsekwencjach wybranego zła. Nie miał pojęcia o destrukcyjnej mocy grzechu do chwili, kiedy otworzyły się jemu oczy po akcie nieposłuszeństwa woli Boga. Słowa te nie stanowią usprawiedliwienia decyzji czynów pierwszych mieszkańców Ogrodu Eden. Wystarczyło tylko słuchać Bożego imperatywu i uwierzyć w jego prawdziwość - niepodważalność, a nie pójść za blichtrem narzuconym ludzkiej wyobraźni przez Węża…
Tajemnica nieprawości uczyniła… moralną jedność pośród ludzi. Śmierć, jako konsekwencja antropologicznej katastrofy przeszła na całą ludzkość, na winnych i niewinnych, na grzesznych i świętych. Nic dziwnego zatem, iż szereg modlitw kierowanych jest – w epoce Nowego Testamentu – do Miłosiernego Boga w imieniu nie tylko swoim, ale i innych ludzi. Przykładem jest Modlitwa Pańska („Ojcze nasz”).
Pierwsi rodzice ludzkości wybrali nieposłuszeństwo wobec Boga, które spowodowało ich upadek, ale też jednocześnie upadek ludzi wszystkich czasów, kultur, religii, całych dziejów. Jezus Chrystus, posłuszny woli Boga Ojca, nie potępił człowieka. Podał mu pomocną dłoń i ukazał sprawiedliwe – miłosierne Serce. Odtąd ci, którzy za wzorem Jezusa stali się sprawiedliwymi, wiedzą (jako mężowie sprawiedliwi i sprawiedliwe niewiasty), iż Bogu należna jest cześć, wierność, wdzięczność i uwielbienie.

Komentarz do Ewangelii

Kontekst pokusy doświadczanej przez Jezusa jest tu bardzo wymowny. Czterdzieści dni i nocy postu stanowi nawiązanie do różnych postów podejmowanych przez bohaterów wiary Starego Testamentu. Czterdzieści dni to jak czterdzieści lat tych, których Bóg wywiódł z domu niewoli w Egipcie. Słowa diabła: „Jeśli jesteś Synem Bożym” są ekstremalnie przewrotne. Przecież szatan wie, kim jest Jezus! Widzimy tu wyraźnie metodologię kłamstwa, która stanowi sposób postępowania szatana i która w ogóle jest paradygmatem zła.
Kolejna próba ataku na godność Syna Bożego miała miejsce na „szczycie narożnika świątyni” w świętym mieście Jeruzalem. Słowa szatana: „Jeśli jesteś Synem Bożym” stanowią ekspresję kłamstwa. Nie mógł wszakże nie wiedzieć Zły, kim jest Jezus. Rzucenie się w dół z tegoż narożnika byłoby samobójstwem Jezusa. Szatan w tej sytuacji zaczął manipulować słowem Bożym. Wykazał się wybiórczą znajomością Biblii, z której wyrwał jedno zdanie o noszeniu spadającego na rękach aniołów. Odpowiedź Jezusa i tym razem była bezwzględna. Wystawianie Boga na próbę jest złem! Nie godzi się tak czynić! Nie może przecież wszechmogący Bóg być przedmiotem jakiejkolwiek manipulacji.
Zły duch, który chciał skompromitować Jezusa, wiedział od początku, że nie jest w stanie tego uczynić. Stąd pojawiła się trzecia sytuacja przez Złego zaaranżowana. Obietnica przekazania Jezusowi wszystkich królestw świata, które można było dostrzec z wysokiej góry, na którą „wziął Go diabeł” jest absurdalna. Przecież szatan nie jest właścicielem ziemi i wszystkiego, co ją napełnia. Nic ze stworzenia, które zawsze wskazuje na Stwórcę, nie jest w jego dyspozycji. Zły wie o tym i dlatego kłamie.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez prof. dr hab. Eugeniusza Sakowicza


Do góry

Książka na dziś

Wielka księga przyjaźni ze św. Kasprem del Bufalo i św. Marią de Matias

s. M. Vivian Miller ASC

Siostra Vivian Miller ASC prowadzi dzieci (i dorosłych trochę też) po świecie św. Marii De Mattias i św. Kaspra del Bufalo. Jej bajki-opowieści pokazują, że przyjaźnić się można nie tylko z ludźmi. Bo św. Maria i św. Kasper przyjaźnili się z osiołkiem, barankiem, piórkiem, a nawet butem.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.