16 lutego 2026
Poniedziałek
Poniedziałek VI tydzień zwykły
Czytania: (Jk 1, 1-11); (Ps 119 (118), 67-68. 71-72. 75-76); Aklamacja (J 14, 6); (Mk 8, 11-13);
Rozważania: Ewangeliarz OP , ks. Adam Łuźniak , Bractwo Słowa Bożego
Książka na dziś: Droga Krzyżowa z dziećmi
Czytania
(Jk 1, 1-11)
Jakub, sługa Boga i Pana Jezusa Chrystusa, śle pozdrowienie dwunastu pokoleniom w diasporze. Za pełną radość poczytujcie sobie, bracia moi, ilekroć spadają na was różne doświadczenia. Wiedzcie, że to, co wystawia waszą wiarę na próbę, rodzi wytrwałość. Wytrwałość zaś winna być dziełem doskonałym, abyście byli doskonali i bez zarzutu, w niczym nie wykazując braków. Jeśli zaś komuś z was brakuje mądrości, niech prosi o nią Boga, który daje wszystkim chętnie i nie wymawiając, a na pewno ją otrzyma. Niech zaś prosi z wiarą, a nie wątpi o niczym. Kto bowiem żywi wątpliwości, podobny jest do fali morskiej wzbudzonej wiatrem i miotanej to tu, to tam. Człowiek ten niech nie myśli, że otrzyma cokolwiek od Pana, bo jest mężem chwiejnym, niestałym na wszystkich swych drogach. Niech się zaś ubogi brat chlubi z wyniesienia swego, bogaty natomiast ze swego poniżenia, bo przeminie niby kwiat polny. Wzeszło bowiem palące słońce i wysuszyło łąkę, a kwiat jej opadł i zniknął piękny jej wygląd. Tak też bogaty przeminie w swoich poczynaniach.
(Ps 119 (118), 67-68. 71-72. 75-76)
REFREN: Okaż mi litość, niech ożyję, Panie
Błądziłem, zanim przyszło utrapienie,
teraz jednak strzegę Twego słowa.
Dobry jesteś i dobrze czynisz,
naucz mnie ustaw swoich.
Dobrze to dla mnie, że mnie poniżyłeś,
bym się nauczył Twoich ustaw.
Prawo ust Twoich jest dla mnie lepsze
niż tysiące sztuk złota i srebra.
Wiem, Panie, że sprawiedliwe są Twoje wyroki,
że dotknąłeś mnie słusznie.
Niech Twoja łaska będzie mi pociechą
zgodnie z obietnicą daną Twemu słudze.
Aklamacja (J 14, 6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.
(Mk 8, 11-13)
Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: "Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu". A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę.
Rozważania do czytań
Ewangeliarz OP
ks. Adam Łuźniak
Każdy żyje w jakimś czasie i w jakimś pokoleniu. Każde z pokoleń ma swoje trudności i swoje przywileje. Istnieje jednak „to pokolenie”, szczególna grupa współczesnych Jezusowi, którzy otrzymali przywilej bycia naocznymi świadkami czynów i słów Jezusa. Używając określenia „to pokolenie” Jezus zwykle wypowiada je z żalem i głęboką krytyką wobec tych, którzy będąc przygotowani przez Prawo i Proroków na przyjęcie Mesjasza i widząc znaki i cuda Jezusa stoją w postawie chronicznego niedowierzania i zatwardziałości serca.Trudno powiedzieć, jakiego dokładnie znaku domagali się faryzeusze. Niewątpliwie miał to być znak, przez który Jezus przekonałby ich do siebie jako do Mesjasza. Jeśli jednak nie dotarł do ich serca znak dokonanego chwilę wcześniej rozmnożenia chleba i jeśli nie potrafili go odczytać w świetle manny danej Żydom na pustyni – właśnie jako „chleb z nieba”, to trudno wyobrazić sobie, co bardziej „znacznego” i przekonującego mógł jeszcze dla nich uczynić Jezus.
I właściwie nie o siłę znaku chodzi w dzisiejszej scenie, ale o siłę niewiary panującej w sercach tej grupy faryzeuszów. Zbyt cenna była dla nich strefa duchowego komfortu w postaci religijności ujętej w system norm i nakazów, które się kontroluje i nad którymi sprawuje się władzę, by dać się z niej wyprowadzić. Ktoś, kto ma zamknięte serce, nawet na widok ognia sprowadzonego z nieba może powiedzieć, że go to nie przekonuje – byle tylko chronić swój pozorny wewnętrzny komfort.
A wystarczy tak niewiele, zalążek wiary małej jak ziarnko gorczycy, by otworzył się przed człowiekiem horyzont Królestwa Bożego, by móc patrzeć na Jezusa oczami, które widzą, doświadczać Jego mocy i jeść rozmnażany przez Niego chleb.
Postawa „tego pokolenia” jest pokusą obecną w każdym pokoleniu. Często w ludzkim sercu komfort „małej stabilizacji” zmaga się z Jezusowym wezwaniem „Pójdź za Mną!” Droga do budowania więzi z Jezusem zaczyna się od posłuszeństwa Jego zaproszeniu, by Mu zaufać i wsiąść z Nim do łodzi. Ci, co domagają się przekonujących uzasadnień pozostają sami na brzegu.
ks. Adam Łuźniak
Patroni dnia:
Święty Daniel, męczennik
nie znamy daty narodzin św. Daniela. Z potrzeby serca z Eliaszem, Izaakiem, Jeremiaszem i Samuelem towarzyszył chrześcijanom, skazanym za wyznawanie wiary na przymusowe roboty w kamieniołomach Cylicji. Gdy wracali stamtąd, zatrzymano ich i u bram Cezarei poddano przesłuchaniom. Jako swoje imiona podali imiona starotestamentowych proroków, a jako miejsce zamieszkania - Jeruzalem niebieskie. W ten sposób chcieli podkreślić, że są nowym Izraelem, narodem wybranym. Gdy poddano ich torturom, aby wydobyć kolejne informacje, odmówili zeznań. Po bezskutecznych namowach, aby wyparli się wiary w Chrystusa, na rozkaz namiestnika Cezarei Palestyńskiej, Firmiliana, zostali ścięci 16 lutego 309 r.
Bractwo Słowa Bożego
Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego
Komentarz do pierwszego czytania
Święty Jakub prowadzi nas na drogę dojrzałej wiary – wiary, która nie zatrzymuje się na słowach, ale dojrzewa w doświadczeniu. Paradoks Ewangelii objawia się tu jasno: to, co po ludzku trudne, w Bożym planie staje się miejscem wzrostu. Próby nie są znakiem opuszczenia przez Boga, lecz przestrzenią, w której wiara zostaje oczyszczona i umocniona. Bóg nie obiecuje życia wolnego od doświadczeń, ale obiecuje sens, który się w nich rodzi.
Wytrwałość, o której mówi Apostoł, nie jest biernym znoszeniem cierpienia. Jest aktywnym trwaniem przy Bogu, nawet wtedy, gdy serce nie rozumie. To właśnie taka postawa prowadzi do wewnętrznej pełni – do wiary nienagannej, niechwiejącej się pod wpływem okoliczności. Chrześcijanin dojrzewa wtedy, gdy zamiast uciekać od krzyża, uczy się nieść go z nadzieją.
Jakub przypomina, że źródłem tej mądrości nie jest świat ani ludzkie kalkulacje, lecz sam Bóg. Mądrość Boża jest darem dla tych, którzy proszą z ufnością. Wiara rozdarta wątpliwościami, szukająca zabezpieczeń poza Bogiem, staje się niestała i bezowocna, natomiast serce, które całkowicie zawierza Panu, zostaje napełnione światłem potrzebnym do rozeznawania drogi.
Apostoł burzy także fałszywe poczucie bezpieczeństwa oparte na bogactwie i pozycji. Ubogi i bogaty stają przed Bogiem na tej samej płaszczyźnie – liczy się nie to, co przemijające, lecz to, co zakorzenione w Nim. Świat mija jak kwiat polny, ale ten, kto opiera życie na Bogu trwa.
To wezwanie do nawrócenia serca: abyśmy nie szukali stabilności w tym, co nietrwałe, lecz w wierności Bogu, bo tylko On jest mądrością, która nie przemija i jedyną drogą prowadzącą do prawdziwego życia.
Komentarz do psalmu
Słowo Boże odsłania dziś przed nami jedną z najtrudniejszych, a zarazem najpiękniejszych prawd życia duchowego: droga do dojrzałości wiary prowadzi przez doświadczenie. Święty Jakub nie obiecuje łatwego chrześcijaństwa. Mówi wprost: próby przyjdą, ale nie po to, by nas złamać, tylko po to, by nas ukształtować.
Człowiek często ucieka przed cierpieniem, buntuje się wobec trudnych wydarzeń. Tymczasem słowo mówi: „Za pełną radość poczytujcie to sobie, gdy spadają na was doświadczenia”. Nie dlatego, że są one dobre same w sobie, lecz dlatego, że Bóg potrafi z nich wyprowadzić dobro, którego wcześniej nie widzieliśmy. Próba oczyszcza wiarę z iluzji, z powierzchowności, z opierania się na sobie. Rodzi wytrwałość, a wytrwałość prowadzi do dojrzałości serca.
Psalmista idzie jeszcze dalej: przyznaje, że dopiero utrapienie nauczyło go wierności. „Błądziłem, zanim przyszło utrapienie” – to szczere wyznanie człowieka, który odkrył, że Boże prawo nie jest ciężarem, lecz drogą życia. Poniżenie, które dopuszcza Bóg, nie ma na celu upokorzenia człowieka, ale otwarcie jego oczu. Dopiero wtedy słowo staje się cenniejsze niż złoto i srebro.
Jakub przypomina także, że w chwilach próby nie zostajemy sami. Jeśli brakuje nam mądrości – mamy prosić. Psalmista potwierdza, że Bóg daje chętnie, bez wypominania, bez wyrzutów. Jedno jednak jest konieczne: wiara, która nie chwieje się przy pierwszym podmuchu lęku. Człowiek rozdwojony, żyjący raz dla Boga, raz dla świata, nie potrafi przyjąć daru łaski, bo sam nie wie, komu ufa.
Bóg jest dobry i dobrze czyni – nawet wtedy, gdy Jego drogi są dla nas niezrozumiałe. Kto pozwoli się poprowadzić przez doświadczenie, ten odkryje, że Bóg był bliżej, niż się wydawało. To nie bogactwo, nie siła, nie sukces są miarą życia – ale serce uformowane przez słowo. A to słowo, raz przyjęte w próbie, pozostaje na zawsze.
Komentarz do Ewangelii
Faryzeusze przychodzą do Jezusa, domagając się znaku. Chcą potwierdzenia Jego władzy i boskości na swoich warunkach. Jezus jednak westchnął – nie z powodu zmęczenia, ale ze smutku. Smutku, że ludzie wciąż szukają dowodów, zamiast otworzyć serce na to, co już mają je przed oczami.
Jezus mówi: „Żaden znak nie będzie dany temu plemieniu”. To nie odrzucenie, lecz zaproszenie do wiary. Znak, którego szukamy, często jest tu i teraz – w Jego nauce, w miłości bliźniego, w codziennych cudach, które ignorujemy, bo wydają się „zbyt zwyczajne”.
Czy nie jesteśmy czasem jak faryzeusze? Chcemy spektakularnych znaków, dowodów, pewności, a przeoczamy obecność Boga w prostych, codziennych gestach: w uśmiechu, w pomocy, w słowie otuchy. Jezus odpływa na drugą stronę – ale Jego zaproszenie pozostaje: uwierz w to, co już jest i pozwól, by Twoje serce się otworzyło.
Dziś Bóg pyta nas: „Czy uwierzysz bez spektakularnego znaku? Czy dostrzeżesz Mnie w tym, co proste, a jednak cudowne?”
Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez s. Tomaszę Marię Potrzebowską CSC
Książka na dziś
„Droga krzyżowa z dziećmi” to pomoc duszpasterska i modlitewnik w jednym, zaprojektowany, by przybliżyć dzieciom tajemnicę Męki Pańskiej. Książka zawiera czternaście stacji, z których każda jest okazją do wspólnego wyciszenia, refleksji i rozmowy o Bogu, który z miłości do nas oddał swoje życie.
Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.