pobierz z Google Play

24 stycznia 2026

Sobota

Sobota II tydzień zwykły

Czytania: (2 Sm 1, 1-4. 11-12. 19. 23-27); (Ps 80 (79), 2 i 3b. 5-7); Aklamacja (Dz 16, 14b); (Mk 3, 20-21);

Rozważania: Marek Ristau , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno

Czytania

(2 Sm 1, 1-4. 11-12. 19. 23-27)
W owym czasie: Po zwycięstwie nad Amalekitami wrócił Dawid i zatrzymał się przez dwa dni w Siklag. Trzeciego dnia przybył jakiś człowiek z obozu, z otoczenia Saula. Odzienie miał podarte, a głowę posypaną ziemią. Podszedłszy do Dawida, padł na ziemię i oddał mu pokłon. Dawid zapytał go: "Skąd przybywasz?" Odpowiedział mu: "Ocalałem z izraelskiego obozu". Rzekł do niego Dawid: "Opowiedz mi, proszę, co się tam stało?" Opowiedział więc, że ludzie uciekli z pola walki, wielu z ludzi zginęło, i że ponieśli śmierć również Saul i jego syn, Jonatan. Dawid, schwyciwszy swe szaty, rozdarł je. Tak też uczynili wszyscy mężowie, którzy z nim byli. Potem lamentowali i płakali, i pościli aż do wieczora z tego powodu, że padł od miecza Saul, a także syn jego, Jonatan, i z powodu ludu Pańskiego i domu Izraela. I powiedział Dawid: "O Izraelu, twa chwała na wyżynach twoich leży pobita. Jakże padli bohaterowie? Saul i Jonatan, kochani i pełni uroku, za życia i w śmierci nie są rozdzieleni. Byli oni bystrzejsi od orłów, dzielniejsi od lwów. O, płaczcie nad Saulem, córki izraelskie: On was ubierał w prześliczne szkarłaty, złotymi ozdobami upiększał stroje. Jakże zginąć mogli waleczni, wśród boju Jonatan przebity śmiertelnie? Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie. Tak bardzo byłeś mi drogi! Więcej ceniłem twą miłość niżeli miłość kobiet. Jakże padli bohaterowie? Jakże przepadły wojenne oręża?"

(Ps 80 (79), 2 i 3b. 5-7)
REFREN: Odnów nas, Boże, i daj nam zbawienie

Usłysz, Pasterzu Izraela,
Ty, który jak trzodę prowadzisz ród Józefa.
Ty, który zasiadasz nad cherubami!
Wzbudź swą potęgę i przyjdź nam z pomocą.

Panie, Boże Zastępów, jak długo gniewać się będziesz
pomimo modłów Twojego ludu?
Nakarmiłeś go chlebem płaczu, obficie napoiłeś łzami.
Uczyniłeś nas przyczyną zwady sąsiadów,
a wrogowie nasi z nas szydzą.

Aklamacja (Dz 16, 14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Mk 3, 20-21)
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: "Odszedł od zmysłów".

Do góry

Rozważania do czytań

Marek Ristau

Chrystus powiedział, że tylko wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony... Ale Ewangelia musi być głoszona zawsze i wszystkim, bo kto uwierzy, że Jezus jest Mesjaszem, ujrzy chwałę Bożą, narodzi się na nowo i wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Każdy, kto uwierzy w Jezusa, nie idzie na sąd, ale będzie zbawiony, napełniony Duchem Świętym i doświadczy przez resztę życia i na wieki, jak dobry jest Pan dla tych, którzy Mu zaufali.
Marek Ristau


Do góry

Patroni dnia:

Święty Franciszek Salezy,biskup i doktor Kościoła
urodził się pod Thorens 21 sierpnia 1567 r. W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie. Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę. Franciszek studiował ponadto na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne. Do rzetelnych studiów biblijnych przygotował się dodatkowo przez naukę języka hebrajskiego i greckiego. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Zmarł nagle w Lyonie, w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji, w dniu 28 grudnia 1622 r.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Dawid szczerze opłakiwał śmierć Saula i Jonatana. Wiadomość przyniesiona przez posłańca wstrząsnęła nim do głębi. Zasmucony Dawid wychwalał króla i jego syna, nazywał ich bohaterami, wspominał ich zasługi. Jego odpowiedzią na tragiczną wieść z pola walki była autentyczna żałoba. O ile smutek po śmierci Jonatana, którego uznawał za przyjaciela, był czymś naturalnym, o tyle ogromny żal z powodu zabicia Saula wydawał się trochę zaskakujący. Przecież król był nieprzyjacielem Dawida, czyhał na jego życie i źle mu życzył. Syn Jessego nie skupiał się jednak na doznanych urazach, nie cieszył się z klęski wroga, nie planował natychmiastowego przejęcia tronu.
To jest postawa godna człowieka, który żyje po Bożemu, który zachowuje miłość i szacunek do każdego człowieka, nawet tego, który boleśnie go rani. Nasz stosunek do wrogów i nieprzyjaciół jest testem naszej wiary. Co myślimy, gdy naszym przeciwnikom dzieje się krzywda? Czy z satysfakcją w sercu powtarzamy: „dobrze mu tak” albo „zasłużył za swoje”? Dawid nie pozwolił, by opanowały go nienawiść, gniew i zemsta. Obronił się przed tymi niszczącymi uczuciami. To trudne, ale realne i potrzebne, zarówno dla nas, jak i dla tych, którzy mają coś przeciwko nam. Sąd trzeba zostawić Bogu.

Komentarz do psalmu

Dzisiejszy psalm również ma formę skargi. Jest prośbą o reakcję Boga. Psalmista nazywa Najwyższego pasterzem, bo jest świadomy, że On chce prowadzić zarówno całe ludy, jak i każdego człowieka. Czasem wydaje się, że Bóg o nas zapomina, że gniewa się na swoje dzieci, że się od nas oddala. Takie myśli przychodzą, gdy doświadczamy trudności czy niezrozumienia albo kiedy się o coś modlimy, ale tego nie otrzymujemy. W takich momentach nie jest łatwo zachować wiarę, bo one podkopują nasze zaufanie względem Boga. Czasem trudno coś odpowiedzieć, gdy ktoś w obliczu tragedii i niepowodzeń rzuca w naszą stronę: „Gdzie jest twój Bóg? Gdyby był, to wiele rzeczy na pewno by się nie wydarzyło. Dlaczego On pozwala na ludzkie dramaty?” Trudno wtedy o jakieś wielkie słowa, trudno o wzniosłe wytłumaczenia, gdy nasz świat wali się nam na głowę. Niełatwo wyjaśniać tym, którzy odrzucają Boga, że On jest, że wszystko widzi, że dopuszcza na nas pewne sytuacje, ale też nam w nich towarzyszy, nie zostawia nas samych. Prośmy Go, by odnawiał naszą wiarę, by wlewał w nas nadzieję i prowadził ku zbawieniu. Żyjmy tak, by być dla innych Jego śladem.

Komentarz do Ewangelii

Dzisiejsza, bardzo krótka Ewangelia zwraca uwagę na coś, co często pomijamy. Jezus był nie tylko Bogiem, lecz także i człowiekiem i jak każdy z nas czuł głód, pragnienie, zmęczenie i znużenie. Nie odmawiał spotkania z tymi, którzy do Niego przychodzili. Cały oddawał się ludziom. Spójrzmy dziś na tę Ewangelię nieco inaczej. Zobaczmy zmęczonego Jezusa, który stoi przed nami, który szuka miejsca, gdzie mógłby oprzeć głowę i odpocząć. Pozwólmy, by znalazł wytchnienie w naszym sercu, by w nim spoczął, by nasza dusza była dla Niego drugą Betanią. On nie pozwoli się powstrzymać w swoim głoszeniu, przebaczaniu i uzdrawianiu. On ciągle czyni dla nas wielkie rzeczy, ale obok tej aktywności, pragnie też spotkania w ciszy, bez słów. Czasem wystarczy sama obecność i milczenie. Spójrzmy dziś na swoją relację z Jezusem. Czy jest w niej miejsce na bliskość, na przebywanie serce przy Sercu? Niech w naszej modlitwie nie zabraknie takich chwil. Uczyńmy, co się da, by Jezus znalazł w nas miejsce odpoczynku. Nie zasypujmy Go nieustannie prośbami i skargami. Przyjmijmy Go do siebie i cieszmy się samą Jego obecnością.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Agnieszkę Wawryniuk


Do góry

Książka na dziś

W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno

W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.