pobierz z Google Play

15 stycznia 2026

Czwartek

Czwartek I tydzień zwykły

Czytania: (1 Sm 4, 1b-11); (Ps 44 (43), 10-11. 14-15. 24-25); Aklamacja (Mt 4, 23); (Mk 1, 40-45);

Rozważania: Oremus , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno

Czytania

(1 Sm 4, 1b-11)
Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz koło Eben-Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. Filistyni ustawili szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie, około czterech tysięcy ludzi. Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: "Dlaczego Pan dotknął nas klęską z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pańskiego z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas, wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów". Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli tam dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas. Gdy Arka Przymierza Pańskiego dotarła do obozu, wszyscy Izraelici podnieśli głos w radosnym uniesieniu, aż ziemia drżała. Kiedy Filistyni usłyszeli głos okrzyków, mówili: "Co znaczy ów głos tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim?" Gdy dowiedzieli się, że Arka Pańska przybyła do obozu, Filistyni przelękli się. Mówili: "Bóg przybył do obozu". Mówili: "Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt wszelakie plagi na pustyni. Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężami, Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli niewolnikami waszymi. Bądźcie więc mężami i walczcie!" Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że każdy uciekł do swego namiotu. Klęska to była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy piechoty izraelskiej. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.

(Ps 44 (43), 10-11. 14-15. 24-25)
REFREN: Wyzwól nas, Panie, przez Twe miłosierdzie

Odrzuciłeś nas, Boże, i okryłeś wstydem,
już nie wyruszasz z naszymi wojskami.
Sprawiłeś, że ustępujemy przed wrogiem,
a ci, co nas nienawidzą, łup sobie zdobyli.

Wystawiłeś nas na wzgardę sąsiadów,
na śmiech otoczenia, na urągowisko.
Uczyniłeś nas przysłowiem wśród pogan,
głowami potrząsają nad nami ludy.

Ocknij się! Dlaczego śpisz, Panie?
Przebudź się! Nie odrzucaj nas na zawsze!
Dlaczego ukrywasz Twoje oblicze,
zapominasz o naszej nędzy i ucisku?

Aklamacja (Mt 4, 23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 1, 40-45)
Pewnego dnia przyszedł do Jezusa trędowaty i upadłszy na kolana, prosił Go: "Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić". A Jezus, zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: "Chcę, bądź oczyszczony". Zaraz trąd go opuścił, i został oczyszczony. Jezus surowo mu przykazał i zaraz go odprawił, mówiąc mu: "Bacz, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż za swe oczyszczenie ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich". Lecz on po wyjściu zaczął wiele opowiadać i rozgłaszać to, co zaszło, tak że Jezus nie mógł już jawnie wejść do miasta, lecz przebywał w miejscach pustynnych. A ludzie zewsząd schodzili się do Niego.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

W czasach Jezusa bycie trędowatym oznaczało nie tylko straszną, nieuleczalną chorobę, ale także popadnięcie w stan rytualnej nieczystości. Nikt nie mógł nawet zbliżyć się do trędowatego. Inaczej odnosi się do trędowatego Jezus z Nazaretu: Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go, czyniąc go znów zdrowym i czystym. To Jezus jest obiecanym Mesjaszem, który niesie nam uzdrowienie ciała i ducha, przywraca rajską niewinność. Aby tego doświadczyć, trzeba tylko z wiarą do Niego przyjść.

Ks. Jan Augustynowicz, "Oremus" styczeń 2006, s. 51


Do góry

Patroni dnia:

Święty Paweł z Teb, pustelnik
urodził się w Tebach - starożytnej stolicy faraonów - w 228 r. Odebrał bardzo staranne wychowanie, biegle władał greką i egipskim. Wcześnie stracił rodziców i odziedziczył po nich pokaźny majątek. Gdy miał ok. 20 lat, w 250 r. rozpoczęły się prześladowania Decjusza. Dowiedziawszy się, że jego szwagier-poganin, chcący przejąć jego bogactwa, planuje wydać go w ręce prześladowców, Paweł porzucił wszystko, co posiadał, odszedł na pustkowie i zamieszkał w jaskini. Jako pustelnik spędził samotnie 90 lat! Przez cały ten czas zanosił do Boga swe gorące modlitwy, żywiąc się tylko daktylami i połówką chleba, którą codziennie przynosił mu kruk. Zmarł mając 113 lat w 341 r. Miał oddać Bogu ducha, spoczywając na rękach św. Antoniego.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Izraelici wyruszając na bitwę z Filistynami zabrali ze sobą Arkę Przymierza, myśląc, że jej obecność automatycznie zapewni im zwycięstwo. Jednak wydarzenia opisane w tym fragmencie pokazują dramat błędnego myślenia: Bóg nie jest narzędziem w rękach ludzi. Jego obecność nie zastępuje odpowiedzialności, mądrości i pokory. Izraelici zostają pokonani, wielu ginie, a Arka trafia w ręce wroga.
Jest to przestroga: próba używania Boga dla własnych celów, bez nawrócenia serca, prowadzi do klęski. Arkę można nieść fizycznie, ale prawdziwa moc Boża działa w sercach tych, którzy są Mu wierni i pokorni. Izraelici chcieli „zawłaszczyć Boga”, a zapomnieli o własnym wewnętrznym powołaniu do wierności, posłuszeństwa i sprawiedliwości.
To wydarzenie przypomina, że Bóg działa w sposób duchowy, a nie magiczny. Nawet największe świętości czy symbole wymagają otwartego, ufnego serca. Każdy z nas może wziąć Arkę swojego życia – talenty, odpowiedzialność, dar wiary – i pytać: czy chcę prowadzić je w zgodzie z Bogiem, czy tylko używać dla własnych korzyści?
Modlitwa:
Panie, naucz mnie, że Twoja moc działa w sercu, a nie w symbolach.
Niech moje życie nie będzie próbą „posiadania Ciebie”,
ale miejscem prawdziwej wierności i pokory.
Otwórz moje serce na Twoją obecność,
abym nie szukał łatwych zwycięstw, lecz Twojej prawdziwej mocy w codziennym życiu.
Prowadź mnie, Panie, aby moje wybory były zgodne z Twoją wolą. Amen.

Komentarz do psalmu

Psalm 44 to modlitwa pełna szczerości wobec Boga w trudnych doświadczeniach. Psalmista mówi o cierpieniu i poczuciu odrzucenia: „Nie chcieliśmy Boga w naszych drogach i Twój lud znalazł się w upokorzeniu”. To wyznanie pokazuje, że nawet wierni ludzie mogą doświadczać poczucia oddalenia od Boga, gdy życie stawia przed nimi dramatyczne próby.
Wersety 14–15 opisują smutek i upokorzenie: „Jesteśmy hańbą dla naszych sąsiadów, wzgardą i pośmiewiskiem tym, którzy nas otaczają”. Psalm uczy nas, że cierpienie w wierze nie jest równoznaczne z karą za grzechy, lecz może być częścią życia w świecie pełnym konfliktów i nieprzewidywalności. Bóg pozostaje jednak obecny, nawet gdy człowiek nie odczuwa Jego bliskości.
W ostatnich wersach (24–25) pojawia się głębokie wołanie: „Dlaczego nas odrzucasz? Dlaczego gniew Twój wznosi się przeciwko owcom Twoim?”. To wyraz przywiązania do Boga mimo trudności, szczerego dialogu, w którym człowiek nie ukrywa bólu. Psalm uczy, że modlitwa w cierpieniu nie jest zwątpieniem, lecz aktem ufności — wytrwałe wołanie do Boga przynosi duchową siłę i umacnia relację z Nim.
Psalm 44 zachęca, by nie uciekać od trudnych doświadczeń, lecz zanosić je do Boga z pełną szczerością serca. Pokazuje, że wierność Bogu nie oznacza łatwego życia, ale życie w autentycznej relacji, w której możemy wyrazić zarówno wdzięczność, jak i ból.
Modlitwa:
Panie, który znasz moje cierpienia i wątpliwości,
pomóż mi przychodzić do Ciebie w prawdzie mojego serca.
Naucz mnie wołać do Ciebie w trudnych chwilach,
nie tracąc ufności w Twoją obecność i miłość.
Niech moje serce pozostaje wierne,
a moja modlitwa szczera i pełna nadziei, nawet w cierpieniu. Amen.

Komentarz do Ewangelii

Do Jezusa podchodzi człowiek trędowaty — ktoś wykluczony, nieczysty, odrzucony przez wspólnotę. Nie ma prawa się zbliżać, a jednak odważa się. Pada na kolana i mówi: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić.” W tych słowach nie ma żądania, lecz pełna ufności prośba: wiara, która uznaje, że wszystko zależy od woli Boga.
Ewangelista notuje: „Jezus zdjęty litością wyciągnął rękę, dotknął go”. Ten dotyk łamie wszystkie bariery — religijne, społeczne, ludzkie. Bóg nie uzdrawia z daleka; wchodzi w kontakt z nieczystością, aby ją przemienić w czystość. W jednej chwili trąd znika, ale jeszcze ważniejszy cud dokonuje się w sercu: człowiek zostaje przywrócony do życia, do wspólnoty, do relacji.
Jezus prosi, by uzdrowiony nie rozgłaszał tego wydarzenia. Jednak radość uzdrowienia okazuje się silniejsza od nakazu — świadectwo staje się spontaniczne. Odtąd Jezus nie może już jawnie wejść do miasta, ale to nie ma znaczenia: Ewangelia rozchodzi się dalej, bo dotknięte serce staje się jej głosem.
Każdy z nas nosi w sobie coś z trędowatego — miejsca, których się wstydzimy, których nie chcemy pokazać Bogu. A jednak to właśnie tam Jezus chce dotknąć nas swoją miłością i oczyścić.
Modlitwa:
Jezu, który nie boisz się mojej słabości,
przychodzę z tym, co ukryte, nieczyste, zranione.
Jeśli chcesz — oczyść mnie.
Dotknij miejsc mojego lęku i zamknij je w Twoim miłosierdziu.
Niech Twoja miłość uczyni mnie świadkiem,
który nie potrafi milczeć o tym, co uczyniłeś. Amen.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez Andrzeja Kosińskiego


Do góry

Książka na dziś

W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno

W punkt. Myśli kard. Grzegorza Rysia, które trafiają w sedno to wyjątkowa książka; gromadzi najciekawsze i najbardziej poruszające myśli kardynała Grzegorza Rysia historyka Kościoła i jednego z najbardziej rozpoznawalnych kaznodziejów naszych czasów.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.