pobierz z Google Play

07 grudnia 2025

Niedziela

Druga Niedziela Adwentu

Czytania: (Iz 11, 1-10); (Ps 72 (71), 1b-2. 7-8. 12-13. 17); (Rz 15, 4-9); Aklamacja (Łk 3, 4c. 6); (Mt 3, 1-12);

Rozważania: Ewangeliarz OP , ks. Wenancjusz Zmuda , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Linoskoczek. Biografia duchowa ks. Jana Kaczkowskiego

Czytania

(Iz 11, 1-10)
Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści odrośl z jego korzeni. I spocznie na niej duch Pański, duch mądrości i rozumu, duch rady i męstwa, duch wiedzy i bojaźni Pańskiej. Upodoba sobie w bojaźni Pańskiej. Nie będzie sądził z pozorów ani wyrokował według pogłosek; raczej rozsądzi biednych sprawiedliwie i pokornym w kraju wyda słuszny wyrok. Rózgą swoich ust uderzy gwałtownika, tchnieniem swoich warg uśmierci bezbożnego. Sprawiedliwość będzie mu pasem na biodrach, a wierność przepasaniem lędźwi. Wtedy wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą pospołu i mały chłopiec będzie je poganiał. Krowa i niedźwiedzica przestawać będą z sobą przyjaźnie, młode ich razem będą legały. Lew też jak wół będzie jadał słomę. Niemowlę igrać będzie na gnieździe kobry, dziecko włoży swą rękę do kryjówki żmii. Zła czynić nie będą ani działać na zgubę po całej świętej mej górze, bo kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Owego dnia to się stanie: Korzeń Jessego stać będzie na znak dla narodów. do niego ludy przyjdą po radę, i sławne będzie miejsce jego spoczynku.

(Ps 72 (71), 1b-2. 7-8. 12-13. 17)
REFREN: Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie

Boże, przekaż Twój sąd królowi,
a Twoją sprawiedliwość synowi królewskiemu.
aby Twoim ludem rządził sprawiedliwie
i ubogimi według prawa.

Za dni jego zakwitnie sprawiedliwość
i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.
Będzie panował od morza do morza,
od Rzeki aż po krańce ziemi.

Wyzwoli bowiem biedaka, który go wzywa,
i ubogiego, który nie ma opieki.
Zmiłuje się nad biednym i ubogim,
nędzarza ocali od śmierci.

Niech jego imię trwa na wieki,
jak długo świeci słońce, niech trwa jego imię.
Niech jego imieniem wzajemnie się błogosławią,
niech wszystkie narody życzą mu szczęścia.

(Rz 15, 4-9)
Bracia: To, co niegdyś zostało napisane, napisane zostało także dla naszego pouczenia, abyśmy dzięki cierpliwości i pociesze, jaką niosą Pisma, podtrzymywali nadzieję. A Bóg, który daje cierpliwość i pociechę, niech sprawi, abyście wzorem Chrystusa te same uczucia żywili do siebie i zgodnie jednymi ustami wielbili Boga i ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Dlatego przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga. Albowiem Chrystus –powiadam – stał się sługą obrzezanych dla ukazania wierności Boga i potwierdzenia przez to obietnic danych ojcom oraz po to, żeby poganie za okazane sobie miłosierdzie uwielbili Boga, jak napisano: "Dlatego oddawać Ci będę cześć między poganami i śpiewać imieniu Twojemu".

Aklamacja (Łk 3, 4c. 6)
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego; wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże.

(Mt 3, 1-12)
W owym czasie pojawił się Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: «Nawracajcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». Do niego to odnosi się słowo proroka izajasza, gdy mówi: "Głos wołającego na pustyni: Przygotujcie drogę Panu, dla Niego prostujcie ścieżki!" Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem były szarańcza i miód leśny. Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy. A gdy widział, że przychodziło do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: "Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, a nie myślcie, że możecie sobie mówić: „Abrahama mamy za ojca”, bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera jest przyłożona do korzenia drzew. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, zostaje wycięte i wrzucone w ogień. Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. Ma on wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

ks. Wenancjusz Zmuda

Jeszcze są w naszej pamięci słowa pierwszej niedzieli Adwentu - zaproszenie do czuwania. To czuwanie to oczywiście tęsknota, to umiejętność czekania, ale to także wyjście naprzeciw. To także posłuchanie wołania proroka Izajasza: „przygotujcie drogę dla Pana”.
Jan Chrzciciel jest dla nas drogowskazem na drogach Adwentu. On także jest głosem, który woła: „przygotujcie drogę Panu”. Jak tego dokonać?
Jan Chrzciciel mówi: nawróćcie się. I oto mamy ludzi, którzy przychodzą z całej Judei, w tym również z Jerozolimy. Pokonują te 19 km, żeby pójść na pustynię, żeby szukać ratunku. Ciekawe jest to, że Sadyceusze i Faryzeusze tylko przyjmują chrzest, natomiast pozostały tłum ludzi przyjmuje chrzest i wyznaje grzechy. Wchodzi, tym samym, na drogę nawrócenia. Nazwać rzeczy po imieniu, by zmieniły się w okamgnieniu. Nazwać, żeby doświadczyć nowego wyjścia z domu niewoli, bo tak to było traktowane, że kiedy pojawi się Mesjasz, to będzie nowe wyjście.
Mamy pustynię, mamy Jana Chrzciciela, mamy okolice Jordanu. Kiedy naród wybrany wchodzi do Ziemi Obiecanej, to jest to finał wyjścia z Egiptu. Finał długiej 40-letniej drogi do ziemi obietnicy.
Oto Bóg pragnie nas wyzwalać, uwalniać i pragnie działać z mocą w naszym życiu. Pragnie dać nam chrzest Ducha Świętego i ognia. I doświadczam tego, kiedy przystępuję do sakramentu spowiedzi. Otrzymuję Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów. Otrzymuję dar ognia Ducha Świętego, żeby doświadczyć nowego wyjścia, żeby doświadczyć nawrócenia. Co się przekłada także na wyznanie grzechów i na żal za grzechy, czyli wołanie o miłosierdzie.
Spotykamy Jana Chrzciciela, drogowskaz Adwentu, który nie tylko strojem przypomina Eliasza. Przypomina Eliasza także w przepowiadaniu miłosierdzia od Boga.
Do góry

Patroni dnia:

Święty Ambroży, biskup i doktor Kościoła
urodził się około 340 r. w Trewirze (Niemcy). Jego ojciec był namiestnikiem cesarskim, prefektem Galii. Po śmierci ojca, gdy Ambroży miał zaledwie rok, wraz z matką i rodzeństwem przeniósł się do Rzymu. Tam uczęszczał do szkoły gramatyki i wymowy. Kształcił się równocześnie w prawie. O jego wykształceniu najlepiej świadczą pisma, które pozostawił. Po ukończeniu nauki założył własną szkołę. Ambroży został mianowany przez cesarza namiestnikiem prowincji Ligurii-Emilii ze stolicą w Mediolanie. Ambroży pozostawał na tym stanowisku przez 3 lata (370-373). Zaledwie uporządkował prowincję i doprowadził do ładu jej finanse, został wybrany biskupem Mediolanu. Wielką wagę przykładał do liturgii. Jego imieniem do dziś jest nazywany ryt, który miał spory wpływ na liturgię rzymską. Pozostawił po sobie liczne pisma moralno-ascetyczne i dogmatyczne oraz hymny - te weszły na stałe do liturgii. Bogatą spuściznę literacką stanowią przede wszystkim kazania, komentarze do Ewangelii św. Łukasza, mowy i 91 listów. Pracowity żywot zakończył traktatem o dobrej śmierci. Zmarł 4 kwietnia 397 roku.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Święty Hieronim, jeden z wielkich Ojców Kościoła Zachodniego, tłumacz Pisma Świętego z języków oryginalnych na łacinę (autor Wulgaty), nazywał proroka Izajasza „ewangelistą Starego Testamentu”. Choć dzisiejsze proroctwo z tak zwanej „Księgi Emmanuela”, a więc zbioru proroctw dotyczących nadejścia Mesjasza, „Boga-z-nami”, powstało około 750 lat przed narodzeniem Jezusa Chrystusa, to zarówno ten fragment, jak i cała Księga Izajasza w wielu momentach przypomina dziennikarską kronikę – natchniony autor (lub autorzy) mówi tak, jakby na własne oczy widział Tego, który ma nadejść.
Izajasz zapowiada, że Mesjasz będzie pochodził „z pnia Jessego”, a więc z rodu ojca króla Dawida. Zwróćmy uwagę, że właśnie dlatego Jessego spotykamy w pieśniach adwentowych i maryjnych. Choć Dawid był największym i najbardziej wychwalanym królem przez Izraelitów, nie był wolny od poważnych błędów i nadużyć, a już u schyłku życia jego syna, Salomona, kraj uległ trwałemu podziałowi i doświadczał poważnego kryzysu. To jednak ciekawe, że ów oczekiwany potomek pojawi się, wyrastając jak „różdżka” (gałązka, odrośl) z pnia Jessego – a więc w ubóstwie, pokorze, słabości, zupełnie inaczej, niż wielcy królowie i wodzowie starożytności. Choć miesiąc jest zimowy, wiemy, jak czujnego oka wymaga dostrzeżenie małego, nowego pędu albo odrośli na drzewku w przydomowym ogródku czy w pobliskim parku, kiedy nadchodzi wiosna.
Choć przyjdzie w pokorze, delikatnie, to spocznie na Mesjaszu w całej obfitości Duch Pana – bez trudu rozpoznajemy w przywołanych przymiotach dary Ducha Świętego (powtórzona w tym fragmencie „bojaźń Boża” w Septuagincie jest „pobożnością” i „bojaźnią Bożą”, i tak Tradycja Kościoła uczy nas o 7 darach Ducha, a więc o pełni). Mesjasz, pełen Bożego Ducha, wprowadzi na ziemi pokój mesjański – taki, o którym ludziom, targanym wojnami (wtedy i dzisiaj) mogłoby się tylko śnić. Przyjście Chrystusa zawsze przynosi pokój, jakiego świat dać nie może.
Jak bardziej otworzyć się na działanie Ducha Świętego, na poznawanie prawdy o nas samych? Adwent to uprzywilejowany czas słuchania słowa Bożego. Ci, którzy dzielnie uczestniczą w codziennych roratach, skoro świt zostają nakarmieni obficie specjalnie przygotowanymi przez Kościół czytaniami. Uważnie słuchając czytań w adwentowe dni, i poświęcając czas na osobiste ich rozważenie w ciszy, możemy na nowo poznać, kim jest Ten, który Przychodzi – przychodzi w święta swojego Narodzenia, kiedyś na końcu czasów, ale także przychodzi do mnie - teraz, dzisiaj, tu, gdzie jestem, ale bardzo delikatnie – jak mała, powoli kwitnąca gałązka.

Komentarz do psalmu

Psalm 72 to piękna modlitwa o błogosławieństwo dla króla, prawdopodobnie śpiewana najpierw na cześć mądrego Salomona. Później jednak, po głębokim kryzysie, jakim było wygnanie babilońskie, to Słowo nabrało charakteru proroctwa o mesjańskim królu, który nastanie w Izraelu na końcu czasów. Król, którego zapowiada psalm, będzie prawdziwie Bożym namiestnikiem, zaprowadzi powszechny pokój. Psalm 72 powróci do nas jeszcze w kolejne adwentowe dni, a potem – w okresie Narodzenia Pańskiego, bo wprost mówi o królach, którzy z daleka przybędą, aby ofiarować swoje dary nowemu Królowi.
Mesjański król zatroszczy się o najbardziej pokrzywdzonych, dostrzegając każdego ze swoich poddanych. Biedak, nędzarz, ubogi – wzruszają nas te postaci, ale tak naprawdę to każdy z nas potrzebuje w nich zobaczyć siebie. Zapowiadanym królem czasów mesjańskich, od którego nikt wspanialszy już nie przyjdzie, jest Jezus Chrystus, Król Wszechświata, Ten, który przez swoją najświętszą krew odkupił nas z niewoli grzechu. Adwent jest nam dany po to, by szczerze przyznać się przed samym sobą i przed Bogiem, że sami jesteśmy jak biedacy – pogrążeni w różnych grzechach, zmagający się ze słabościami, nieufni w wolę Bożą dla naszego życia.
Dobry król, Jezus, nie tylko jest Panem Wszechświata. On troszczy się o każdego ze swoich poddanych. Do Niego my, biedni, zawsze możemy przyjść i otrzymać więcej niż się spodziewamy.
Dzisiejszy psalm – nasza modlitewna odpowiedź na proroctwo z Księgi Izajasza o potomku Jessego, napełnionym Duchem Świętym – obiecuje pokój na ziemi. Jak buduję pokój w mojej rodzinie, wspólnocie? Z kim powinienem się pojednać przed świętami?
Jednak oprócz tych pytań, w kim z nas nie rodzi się i to, skierowane do Pana Boga, dlaczego nadal na świecie tyle wojen, cierpienia, ludzkiego bólu? Mesjasz, który przychodzi, to także ten, który objawi się ostatecznie jako cierpiący sługa Pana (por. Iz 53), aby jako Odkupiciel przeżyć z nami każde nasze cierpienie, i obiecać, że chce dać nam pełnię życia i pokoju – w królestwie Ojca. Świadomi Jego obecności w naszym życiu mamy nieść innym Jego pokój.

Komentarz do drugiego czytania

Cały List do Rzymian to długa katecheza świętego Pawła o tym, czym jest dar zbawienia, który przynosi ludziom Jezus Chrystus, i w którym nasz udział zaczyna się przez chrzest święty. Jest jednak cały czas przed każdym z nas droga do przejścia, aby coraz pełniej, bardziej otwartym sercem, uczestniczyć w usprawiedliwieniu – a więc uwolnieniu nas od grzechu i jego skutków. To droga codzienna, i często bardzo mozolna. Boża pedagogia to nie prowadzenie nas przez spektakularne, emocjonalne zrywy, ale droga codziennej, wiernej, cierpliwej modlitwy i współpracy z łaską Bożą. Aby nie ulec zniechęceniu, i nie stracić nadziei na ostateczne zbawienie, Pan Bóg zostawił nam poprzez Kościół swoje Słowo, obecne w Piśmie Świętym. Pisma niosą „cierpliwość i pociechę”, i przez to podtrzymują naszą nadzieję. Dlatego w Adwencie to właśnie ja muszę więcej czasu spędzać ze Słowem, aby w Nim spotkać Przychodzącego do mnie Pana.
„Przygarniajcie siebie nawzajem, bo i Chrystus przygarnął was – ku chwale Boga”. Syn Boży stał się człowiekiem, a więc Bóg wszedł z całą miłością w naszą ludzką rzeczywistość. Przyjął ludzkie ciało z jego ograniczeniami, wziął na siebie skutki naszych grzechów, sam będąc bez grzechu, przeżywał nawet te same pokusy, ale całkowicie oddany Ojcu wyszedł z nich zwycięsko. Skoro Jezus przez tajemnicę Wcielenia przyjmuje mnie, to i ja mam w pewien sposób, naśladując Jego, przyjąć tę rzeczywistość, która mnie otacza (począwszy od pokornej akceptacji samego siebie, a to bez Jego miłości niemożliwe) i stać się jak On – nie przyjmując mentalności świata, być zaczynem Królestwa, żywym członkiem Kościoła. Tak żyli święci – Carlo Acutis, który zamiast udostępniania głupot ewangelizował Internet, Jan Paweł II, który pośród szalejącej rewolucji seksualnej głosił prawdę o sakramentalności ciała i pięknie miłości małżeńskiej, bł. Stefan Wincenty Frelichowski, który w otchłani obozu koncentracyjnego był duchowym i ludzkim oparciem dla młodych i starych, narażonych na moralne zepsucie i utratę wiary.

Komentarz do Ewangelii

Nawrócenie to nie jest coś opcjonalnego dla nas, chrześcijan, jakaś pobożniejsza droga życia. To absolutna konieczność. Ciągle jest przed nami jakiś kolejny, choćby mały, etap nawrócenia. Duch Święty pokazuje nam nieraz z zaskoczenia, jak bardzo nasze serce jest jeszcze dalekie od upodobnienia się do Serca Jezusa.
Głównym bohaterem dzisiejszej Ewangelii jest Jan Chrzciciel – ostatni z proroków Starego Testamentu, który miał misję i przywilej bezpośredniego wskazania na Mesjasza.
Surowość Jana i powaga jego słów wydaje się daleka od poprawności politycznej i szacunku do każdego bez względu na jego wybory. Ale życie w Kościele to nie przymrużenie oka na zło we własnym życiu, żartobliwe i lekkomyślne podejście do kwestii grzechu i pokuty. Żeby zrozumieć i przyjąć mocne słowa Jana, potrzebujemy w Adwencie osobistej pustyni – choć trochę dłuższej modlitwy osobistej, wyrzeczeń, jakiegoś rodzaju postu i jałmużny.
Spotkamy w tym Adwencie takich jak Jan Chrzciciel – w naszych parafiach odbywają się rekolekcje, przyjeżdżają spowiednicy; słuchamy głosicieli Słowa w Internecie. Ich słowa są nieraz surowe i mocne, ale po to, by ociosać nasze serce z pychy i zamknięcia na łaskę. Po to, by mógł w nas naprawdę narodzić się na nowo sam Chrystus, Baranek Boży, który gładzi grzech świata. Mój grzech.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez ks. Mateusza Mickiewicza


Do góry

Książka na dziś

Linoskoczek. Biografia duchowa ks. Jana Kaczkowskiego

Miłośnik tradycji i liturgii trydenckiej, a jednocześnie człowiek nadzwyczaj spontaniczny, bezpośredni – momentami wręcz nieobliczalny. Jego specyficzne poczucie humoru, często zabarwione ironią, jednych ujmowało, drugich potrafiło bulwersować. Bioetyk w kwestiach życia wierny nauczaniu Kościoła, a jednocześnie gość na Przystanku Woodstock

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.