pobierz z Google Play

04 grudnia 2025

Czwartek

Czwartek I tygodnia adwentu

Czytania: (Iz 26,1-6); (Ps 118,1 i 8-9,19-21,25-27a); Aklamacja: (Iz 55,6); (Mt 7,21.24-27);

Rozważania: Ewangeliarz OP , o. Maciej Sierzputowski CSSp , Bractwo Słowa Bożego

Książka na dziś: Duchowość eucharystyczna. Na podstawie Dzienniczka św. s. Faustyny Kowalskiej

Czytania

(Iz 26,1-6)
W ów dzień śpiewać będą tę pieśń w ziemi judzkiej: „Miasto mamy potężne; On jako środek ocalenia sprawił mury i przedmurze. Otwórzcie bramy! Niech wejdzie naród sprawiedliwy, dochowujący wierności; jego charakter stateczny Ty kształtujesz w pokoju, w pokoju, bo Tobie zaufał. Złóżcie nadzieję w Panu na zawsze, bo Pan jest wiekuistą Skałą! Bo On poniżył przebywających na szczytach, upokorzył miasto niedostępne, upokorzył je aż do ziemi, sprawił, że w proch runęło. Podepcą je nogi, nogi biednych i stopy ubogich”.

(Ps 118,1 i 8-9,19-21,25-27a)
REFREN: Błogosławiony, idący od Pana

Wysławiajcie Pana, bo jest dobry,
bo łaska Jego trwa na wieki.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciec do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Otwórzcie mi bramy sprawiedliwości,
wejdę przez nie i podziękuję Panu.
Oto jest brama Pana,
przez nią wejdą sprawiedliwi.
Dziękuję Tobie, żeś mnie wysłuchał
i stałeś się moim Zbawcą.

O Panie, Ty nas wybaw,
O Panie, daj nam pomyślność.
Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy was z Pańskiego domu.
Pan jest Bogiem !
I daje nam światło.

Aklamacja: (Iz 55,6)
Szukajcie Pana, gdy Go można znaleźć, wzywajcie Go, gdy jest blisko.

(Mt 7,21.24-27)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony. Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

o. Maciej Sierzputowski CSSp

Nie każdy, który Mi mówi: "Panie, Panie!", wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Jest znaczna różnica pomiędzy człowiekiem religijnym, a wierzącym. Nie każdy, kto jest religijny, jest jednocześnie wierzący… Można być często, a nawet każdego dnia w kościele, przyjmować wszelkie wymagane przez przepisy liturgiczne postawy: klęczeć, wstawać, siedzieć, składać ręce, wszystko jak najbardziej właściwie i precyzyjnie, zgodnie z przepisami i kanonami, a jednocześnie… być osobą niewierzącą. Można znać na pamięć całe Pismo Święte, żonglować cytatami bardzo umiejętnie i z niezwykłą łatwością, recytować bez zająknięcia wszystkie modlitwy, śpiewać pieśni z zaangażowaniem przekrzykując wszystkich wokół, wołać ze szczerym entuzjazmem: „Panie, Panie!” i… być człowiekiem zupełnie niewierzącym. Niestety jest to możliwe. Religijność niekoniecznie idzie w parze z wiarą, która jest żywą więzią, jest relacją zaufania, szczerym i autentycznym przylgnięciem do Boga żywego, nie do martwych przepisów, paragrafów, norm i zasad. Można być nienagannie religijnym, mieć wyćwiczone, nauczone, doskonale wypracowane zachowania, postawy, pozycje, słowa i sposób ich wypowiadania, i jednocześnie nie mieć nic, ale naprawdę NIC wspólnego z Bogiem. Chrześcijaństwo jest doświadczeniem, jest spotkaniem, zasłuchaniem, uczestnictwem, komunią, przygodą, dynamizmem, procesem, nieustannym poznawaniem Boga, Jego miłości, dobroci, czułości, a w Nim poznawaniem siebie. Nie każdy, kto jest religijny, jest też wierzący. Za to każdy naprawdę wierzący jest na pewno religijny.
Jak to jest z tobą…?
o. Maciej Sierzputowski
Do góry

Patroni dnia:

Święta Barbara, dziewica i męczennica
urodziła się w drugiej połowie II wieku. Była piękną córką bogatego poganina Dioskura z Heliopolis w Bitynii. Ojciec wysłał ją na naukę do Nikomedii. Tam zetknęła się z chrześcijaństwem. Prowadziła korespondencję z wielkim filozofem i pisarzem Orygenesem z Aleksandrii. Pod jego wpływem przyjęła chrzest i złożyła ślub czystości. Ojciec dowiedziawszy się o tym, pragnąc wydać ją za mąż i złamać opór dziewczyny, uwięził ją w wieży. Jej zdecydowana postawa wywołała w nim wielki gniew. Przez pewien czas Barbara była głodzona i straszona, żeby wyrzec się wiary. Potem wydał ją sędziemu, który ją torturował. Sędzia zrozumiał, że torturami niczego nie osiągnie. Wydał więc wyrok, by ściąć Barbarę mieczem. Barbara poniosła męczeńską śmierć w Nikomedii (lub Heliopolis) ok. 305 roku.

Do góry

Bractwo Słowa Bożego

Komentarze do poszczególnych czytań przygotowane przez Bractwo Słowa Bożego

Komentarz do pierwszego czytania

Proroctwo Izajasza mówi o potężnym mieście, którego siłę stanowią mury i przedmurza. Autor i jego słuchacze mieli najprawdopodobniej przed oczami Jerozolimę – otoczoną kamiennymi obwarowaniami, które w VIII w. przed Chr. dawały poczucie bezpieczeństwa wobec asyryjskiego zagrożenia. Wydawało się, że nic jej nie zdoła złamać. A jednak historia pokazała coś innego. Gdy wojska Sennacheryba stanęły u bram oblegając miasto, zwycięstwo nie przyszło dzięki sile murów, lecz dzięki interwencji Pana, który ocalił miasto i rozproszył wrogów. Same mury upadły, miasto zostało zdobyte i spustoszone zaledwie 120 lat później, w trakcie najazdu babilońskiego króla Nabuchodonozora. Tym samym odsłoniła się kruchość ludzkich zabezpieczeń, które w obliczu wielkich potęg okazały się bezradne. Dlatego prorok przesuwa akcent, pokazując, że prawdziwym gwarantem bezpieczeństwa nie są kamienie i mury, lecz Pan, który jest wieczną skałą. To nie układ sił, lecz relacja z Bogiem gwarantuje pokój i ocala wspólnotę mieszkańców – lud sprawiedliwy, dochowujący wierności i o statecznym usposobieniu. On też powala drugie miasto i obraca je w proch, dając je na podeptanie nogom ubogich i biedaków, którzy w Panu pokładają ufność.

Komentarz do psalmu

W czasach, kiedy spisano Psalm 118, do Jerozolimy prowadziło siedem bram, przy czym żadna nie była określana Bramą Pana. Nasuwa się pytanie, do czego w takim razie nawiązywał Psalmista? Pewną sugestią może być wspomnienie, że przez nią wejdą sprawiedliwi, którzy dochowują wierności i wypełniają przykazania. Także prośba o otwarcie bram sprawiedliwości nasuwa podobne skojarzenia. Czytając psalm właśnie w tym kluczu przychodzi myśl, że bramą tą jest Tora – Prawo stanowiące podstawę Biblii. Nie jest to więc najprawdopodobniej budowla z kamienia, lecz same Słowa Boga, otwierające się przed tymi, którzy żyją wiernością i zaufaniem. Brama Pana to wejście do wspólnoty Jego ludu – nie przez pochodzenie czy siłę, lecz przez posłuszeństwo Jego Słowu. Dlatego psalm podkreśla, że lepiej zaufać Panu niż ludziom, nawet możnym. To Bóg daje wybawienie, którego nie zagwarantują ani mury, ani polityczne sojusze, a zaufanie Panu staje się fundamentem bezpieczeństwa, przewyższającym wszelką ludzką władzę czy siłę. Symbol bramy staje się więc obrazem relacji – przez nią przechodzi człowiek, który w Panu szuka oparcia i w Nim znajduje prawdziwe bezpieczeństwo.

Komentarz do Ewangelii

Ewangelia kontynuuje obraz budowania na fundamencie, jakim jest Słowo Boże. Obraz domu wzniesionego na skale nawiązuje do lokalnych realiów, gdzie nagłe ulewy zmieniały wyschnięte doliny w rwące potoki, niszcząc kruche budowle. Jezus, wskazując na konieczność słuchania Jego nauki, utożsamia siebie z tym fundamentem, bo On jest Słowem, skierowanym do Narodu Wybranego czy to za pośrednictwem Prawa, czy też późniejszych pism prorockich – jest On Torą wcieloną. Budowanie na skale nasuwa skojarzenia ze słowami Izajasza, w których stwierdza, że Bóg jest wieczną skałą, która jest tym bezpiecznym fundamentem pod budowę. W Jezusie i Jego słowach spełnia się ten obraz – Słowo nie tylko chroni, lecz otwiera drogę do wspólnoty Bożego ludu, dając podstawy wierności i sprawiedliwości. Dom, czy interpretowany dosłownie, czy też szerzej jako rodzina i dziedzictwo, zbudowany na takim fundamencie wytrzymuje napór przeciwności i pozostaje niezachwiany w obliczu prób. Nie samo jednak tylko słuchanie Słów jest ważne – koniecznym jest jeszcze wprowadzanie ich w czyn i pełne życie nimi. Tylko wtedy budowla nie zawali się pod naporem życiowych burz, a wierzący osiągnie prawdziwe bezpieczeństwo i pokój, jaki daje relacja z Bogiem – źródłem trwałości i życia wiecznego.

Komentarze do czytań i Ewangelii zostały przygotowane przez dr Macieja Wacławika


Do góry

Książka na dziś

Duchowość eucharystyczna. Na podstawie Dzienniczka św. s. Faustyny Kowalskiej

Każdy z nas pragnie czystej, pięknej i bezinteresownej miłości – ona jest fundamentem szczęścia i rozwoju człowieka. Ale gdzie znaleźć jej źródło i szczyt?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.