pobierz z Google Play

08 listopada 2019

Piątek

Piątek - wspomnienie dowolne św. Elżbiety od Trójcy Przenajświętszej, dziewicy

Czytania: (Rz 15,14-21); (Ps 98,1.2-3ab.3cd-4); Aklamacja (1 J 2,5); (Łk 16,1-8);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Spotkał. Spojrzał. Słuchał. Wybór myśli

Czytania

(Rz 15,14-21)
Bracia, jestem co do was przekonany, że pełni jesteście szlachetnych uczuć, ubogaceni wszelką wiedzą, zdolni do udzielania sobie wzajemnie upomnień. A może niekiedy w liście tym zbyt śmiało się wyraziłem jako ten, który stara się przypomnieć wam pewne sprawy na mocy danej mi przez Boga łaski. Dzięki niej jestem z urzędu sługą Chrystusa Jezusa wobec pogan, sprawującym świętą czynność głoszenia Ewangelii Bożej, by poganie stali się ofiarą Bogu przyjemną, uświęconą Duchem Świętym. Jeśli więc mogę się chlubić, to tylko w Chrystusie Jezusie z powodu spraw odnoszących się do Boga. Nie odważę się jednak wspominać niczego poza tym, czego dokonał przeze mnie Chrystus w doprowadzeniu pogan do posłuszeństwa wierze słowem, czynem, mocą znaków i cudów, mocą Ducha Świętego. Oto od Jerozolimy i na całym obszarze aż po Ilirię dopełniłem obwieszczenia Ewangelii Chrystusa. A poczytywałem sobie za punkt honoru głosić Ewangelię jedynie tam, gdzie imię Chrystusa było jeszcze nie znane, by nie budować na fundamencie położonym przez kogo innego, lecz zgodnie z tym, co napisane: „Ci, którym o Nim nie mówiono, zobaczą Go, i ci, którzy o Nim nie słyszeli, poznają Go”.

(Ps 98,1.2-3ab.3cd-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

Aklamacja (1 J 2,5)
Kto zachowuje naukę Chrystusa, w tym naprawdę miłość Boża jest doskonała.

(Łk 16,1-8)
Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pewien bogaty człowiek miał rządcę, którego oskarżono przed nim, że trwoni jego majątek. Przywołał go do siebie i rzekł mu: "Cóż to słyszę o tobie? Zdaj sprawę z twego zarządu, bo już nie będziesz mógł być rządcą". Na to rządca rzekł sam do siebie: "Co ja pocznę, skoro mój pan pozbawia mię zarządu? Kopać nie mogę, żebrać się wstydzę. Wiem, co uczynię, żeby mię ludzie przyjęli do swoich domów, gdy będę usunięty z zarządu". Przywołał więc do siebie każdego z dłużników swego pana i zapytał pierwszego: "Ile jesteś winien mojemu panu?" Ten odpowiedział: "Sto beczek oliwy". On mu rzekł: "Weź swoje zobowiązanie, siadaj prędko i napisz pięćdziesiąt". Następnie pytał drugiego: "A ty ile jesteś winien?" Ten odrzekł: "Sto korców pszenicy". Mówi mu: "Weź swoje zobowiązanie i napisz: osiemdziesiąt" Pan pochwalił nieuczciwego rządcę, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata roztropniejsi są w stosunkach z ludźmi podobnymi sobie niż synowie światła”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Wielokrotnie podkreślamy, że chrzescijanin powinien być człowiekiem rzetelnym i uczciwym. Na tym tle przypowieść o nieuczciwym rządcy może nas wprawić w osłupienie. Sprawia bowiem wrażenie, że nieuczciwosć stanowi w Ewangelii przykład do naśladowania. Tymczasem trzeba zauważyć, że w zakończeniu przypowieści pojawia się motyw przyjaźni. To więź z Bogiem i ludźmi, miłość i przyjaźń są warunkiem przyjęcia do wiecznych przybytków. A więc ta dziwna przypowieść nie wzywa do nieuczciwości, tylko do nawiązywania przyjaźni.

Ks. Jan Konarski, "Oremus"; listopad 2009, s. 35


Do góry

Patroni dnia:

Św. Elżbieta od Trójcy Przenajświętszej, dziewica
urodziła się 18 lipca 1880 r. w Avor (Francja). Kiedy miała 7 lat, zmarł jej ojciec. Z mamą przeprowadziła się do Dijon. Przełomowym dniem w życiu Elżbiety był dzień jej pierwszej Komunii Świętej. W swoim dzienniczku zapisała niezwykłe doświadczenie miłości i bliskości Boga, a także pragnienie oddania Mu się całą duszą. W 1893 roku wygrała konkurs fortepianowy. Mając 14 lat złożyła w sercu śluby czystości i postanowiła wstąpić do Karmelu. W 1901 r. Elżbieta Catez wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych w Dijon. Ostatni etap życia Elżbiety to choroba Addisona, która zaatakowała ją w 1906 roku. Elżbieta przeżyła ją jako wstępowanie przez krzyż ku Bogu. Była to niezwykle bolesna choroba. 8 listopada wypowiedziała ostatnie słowa, jakie zdołano zrozumieć: "Idę do Światła, do Miłości, do Życia". Nazajutrz, 9 listopada 1906 r. o szóstej rano, zmarła. Miała wówczas 26 lat.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

ZWIĄZANI PRZEZ DUCHA

O Panie, niech mnie prowadzi Twój Duch (Rz 8, 14)

Apostoł, „jakby miał ręce i nogi związane przez Ducha, kierowany jest we wszystkim wolą Tego, który chce zbawić wszystkich ludzi” (DK 15). Sobór Watykański II biorąc natchnienie z postawy św. Pawła, którym w przedsięwzięciach apostolskich kierował Duch do tego stopnia, że twierdził, iż jest „przynaglany Duchem” (Dz 20, 22), widzi w całkowitej zależności od Ducha, a zatem od zbawczej woli Boga, jedną z istotnych cech prawdziwego apostoła. Ten już nie należy do siebie, nie kieruje się i nie postępuje według własnych zapatrywań, lecz całkowicie oddany Bogu, żyje w nieustannej życiowej łączności z Nim w taki sposób, że Bóg prowadzi go i posługuje się nim według swego upodobania dla zbawienia braci. Chodzi tu o kierunek wytyczający drogę całej osobowości apostoła i jego wartościom ludzkim oraz jego zasobom łaski, i wszystkim aspektom zewnętrznym i wewnętrznym jego życia jedynie w Bogu, w służbie Bożego planu zbawienia wszystkich ludzi. Kierunek ten wyraża ideał świętości apostolskiej, lecz zanim stanie się w pełni przeżywaną rzeczywistością, wymaga długiej i nieustannej pracy ascetycznej, oczyszczenia duchowego, niestrudzonego wysiłku, aby wprowadzić w konkretne życie codzienne i ciągłą działalność apostolską owo usposobienie doskonałego otwarcia się na Boga i Jego wolę przewidywaną, upragnioną i poszukiwaną na modlitwie. Modlitwa apostolska ma zawsze doniosłe znaczenie, ponieważ szczególnie w modlitwie Duch Święty poucza, oświeca, pobudza, zaprasza, pociąga wolę człowieka, aby zgadzała się z wolą Boga. Św. Paweł musiał zdobyć głębokie doświadczenie, skoro doszedł do tego, że słyszał „błagania, których nie można wyrazić słowami” Ducha modlącego się w sercu chrześcijanina i nauczającego go postawy synowskiej względem Ojca niebieskiego (Rz 8, 15-26), Ten kierunek jednak nie może ograniczyć się do modlitwy, do aktów ściśle religijnych, lecz powinien ogarnąć i natchnąć całe życie chrześcijańskie, aby rozwijało się całkowicie pod wpływem Ducha, według woli Ojca.

  • O Boski Ogniu, obudź w nas wszystkich, którzy mamy udział w Twoim apostolstwie, taki zapał, jaki przemienił Apostołów zebranych w Wieczerniku: wówczas nie będziemy prostymi głosicielami prawdy i moralności, lecz żywymi narzędziami przelewania Boskiej Krwi w dusze.
       O Duchu Światłości, wyryj niezatartymi zgłoskami w naszym umyśle tę prawdę, że nasze apostolstwo będzie skuteczne tylko w miarę, jak my sami będziemy żyli tym nadprzyrodzonym życiem wewnętrznym, którego Ty sam jesteś pierwszą zasadą, a Jezus Chrystus jego źródłem. O Miłości nieskończona, rozpal w naszej woli gorące pragnienie życia wewnętrznego; przeniknij nasze serca Twoim słodkim i potężnym wpływem, daj nam odczuć, że również tutaj na ziemi prawdziwe szczęście znajduje się tylko w naśladowaniu i uczestnictwie w Twoim życiu i życiu, jakim Serce Jezusa żyje na łonie Ojca wszelkiego miłosierdzia i wszelkiej czułości...
       O Jezu, Apostole w całym tego słowa znaczeniu, kto kiedykolwiek tak się poświęcił jak Ty w czasie swojego życia śmiertelnego? Ty dzisiaj dajesz się jeszcze obficiej przez swoje życie eucharystyczne, nie opuszczasz jednak łona Ojca! Spraw, abyśmy nie zapominali nigdy, że Ty nie przyjmiesz naszych trudów, jeśli nie będą ożywione prawdziwie nadprzyrodzonymi zasadami i jeśli nie zapuszczą swych korzeni w Twoim, godnym uwielbienia Sercu (G. B. Chautard).
  • Z łaski Twojej, o Panie, w moim obowiązku apostolstwa wszystko pochodzi z bezwarunkowego, serdecznego, cichego, powiedziałbym nawet, milczącego natchnienia Twojego, jakim darzysz swego biednego sługę, który bez żadnej ze swej strony zasługi prócz tej jednej, że niczego nie roztrząsał, lecz przyjmował i słuchał, stał się narzędziem, nie całkiem bezużytecznym dla przysporzenia chwały Tobie, o Jezu, i zbudowania wielu dusz... Obym umiał czekać i spełniać z wiarą, skromnością i ufną gorliwością dobre natchnienia Twojej łaski, o Jezu, który przewodniczysz rządom świata i prowadzisz go do najwyższych celów, zamierzonych przez stworzenie go i odkupienie, oraz do końcowej, wiekuistej chwały, która będzie udziałem dusz i narodów...
       Pragnę przede wszystkim dbać o pozostawanie w świętej zażyłości z Panem: bym trwał z Tobą, Panie, bym trwał na spokojnej i serdecznej rozmowie z Tobą, „Słowo Ojca, które stało się Ciałem”, centrum i życiem Ciała Mistycznego; a co za tym idzie, boskiego braterstwa, boskiego i ludzkiego, dzięki czemu jestem Twoim adoptowanym bratem, a wraz z Tobą synem Maryi, Matki Twojej (Jan XXIII: Dziennik duszy, rok 1961).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 418


Do góry

Książka na dziś

Spotkał. Spojrzał. Słuchał. Wybór myśli

ks. Krzysztof Grzywocz

Tym razem oddajemy pozycję, która niech stanie się formą „codziennika”, dzięki któremu pełne mądrości i prostoty przesłanie ks. Krzysztofa będzie nam mogło towarzyszyć każdego dnia. W pełni swój cel osiągnie, jeśli Czytelnikowi pozwoli się zatrzymać, zamyślić

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.