pobierz z Google Play

08 sierpnia 2019

Czwartek

Czwartek - wspomnienie obowiązkowe św. Dominika, prezbitera

Czytania: (Lb 20, 1-13); (Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9); Aklamacja (Mt 16, 18); (Mt 16, 13-23);

Rozważania: Ewangeliarz OP , Oremus , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

Książka na dziś: Agenda Biblijna 2020 mała zielona

Czytania

(Lb 20, 1-13)
W pierwszym miesiącu przybyła cała społeczność Izraelitów na pustynię Sin. Lud zatrzymał się w Kadesz; tam też umarła i tam została pogrzebana Miriam. Gdy społeczności zabrakło wody, zeszli się przeciw Mojżeszowi i Aaronowi. I kłócił się lud z Mojżeszem, wołając: "Lepiej by było, gdybyśmy zginęli, jak i bracia nasi, przed Panem. Czemu wyprowadziliście zgromadzenie Pana na pustynię, byśmy tu razem z naszym bydłem zginęli? Dlaczego wywiedliście nas z Egiptu i przyprowadziliście na to nędzne miejsce, gdzie nie można siać, nie ma figowców ani winorośli, ani drzewa granatowego, a nawet nie ma wody do picia?" Mojżesz i Aaron odeszli od tłumu i skierowali się ku wejściu do Namiotu Spotkania. Tam padli na twarz, a ukazała się im chwała Pana. I przemówił Pan do Mojżesza: "Weź laskę i zbierz całe zgromadzenie, ty wespół z bratem twoim, Aaronem. Następnie przemów w ich obecności do skały, a ona wyda z siebie wodę. Wyprowadź wodę ze skały i daj pić ludowi oraz jego bydłu". Stosownie do nakazu zabrał Mojżesz laskę sprzed oblicza Pana. Następnie zebrał Mojżesz wraz z Aaronem zgromadzenie przed skałą i wtedy rzekł do nich: "Słuchajcie, wy buntownicy! Czy potrafimy z tej skały wyprowadzić dla was wodę?" Następnie podniósł Mojżesz rękę i uderzył dwa razy laską w skałę. Wtedy wypłynęła woda tak obficie, że mógł się napić zarówno lud, jak i jego bydło. Rzekł znowu Pan do Mojżesza i Aarona: "Ponieważ Mi nie uwierzyliście i nie objawiliście mojej świętości wobec Izraelitów, dlatego wy nie wprowadzicie tego ludu do kraju, który im daję". To są wody Meriba, gdzie się spierali Izraelici z Panem i gdzie On objawił wobec nich swoją świętość.

(Ps 95 (94), 1-2. 6-7c. 7d-9)
REFREN: Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.
Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,
klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:
"Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,
jak na pustyni w dniu Massa,
gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,
doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".

Aklamacja (Mt 16, 18)
Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą.

(Mt 16, 13-23)
Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej, pytał swych uczniów: "Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?" A oni odpowiedzieli: "Jedni za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków". Jezus zapytał ich: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Szymon Piotr: "Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego". Na to Jezus mu rzekł: "Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie. Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr, czyli Opoka, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie". Wtedy surowo zabronił uczniom, aby nikomu nie mówili, że On jest Mesjaszem. Odtąd zaczął Jezus Chrystus wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: "Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie». Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: «Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP


Do góry

Oremus

Panie, co będzie z grzesznikami?, płakał po nocach św. Dominik, założyciel Zakonu Kaznodziejskiego. Intensywna modlitwa owocowała w nim autentyczną miłością do ludzi, toteż nawet głosząc prawdy wiary wrogo nastawionym do Kościoła albigensom, odnosił sukcesy apostolskie. Cóż da człowiek w zamian za swoją duszę? chcielibyśmy może powiedzieć wielu drogim nam ludziom będącym z dala od Boga. Prośmy więc o taką miłość do nich, jaka przepełniała św. Dominika.

Mira Majdan, "Oremus" sierpień 2003, s. 41


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

KTO JEST MOIM BLIŹNIM?

Panie, daj, abym wzrastał i obfitował w miłości dla wszystkich (1 Tes 3, 12)

„Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych” (Mt 5, 43-45). Według prawa Mojżeszowego, miłość bliźniego nie przekraczała więzów krwi i granic ojczyzny. Jezus jednym pociągnięciem odnawia Prawo; rozciąga przykazanie miłości na każdego człowieka, nie wyłączając nieprzyjaciół, niesprawiedliwych, obcych i wzoruje miłość chrześcijanina na nieskończonej miłości Ojca niebieskiego.

Kiedy uczony w Prawie zapyta: „Kto jest moim bliźnim?” (Łk 10, 29), Mistrz zamiast jakiegoś wykładu przedstawia mu konkretny przypadek: przypowieść o dobrym Samarytaninie. Nie trzeba roztrząsać, kto jest lub nie jest „bliźnim”; wszyscy ludzie są bliźnimi. Istotną rzeczą jest być bliźnim każdego, czyli zbliżyć się do każdego człowieka, szczególnie do potrzebującego, nie dociekając, jakie są jego idee, do jakiej partii czy religii należy, a więc zrobić właśnie tak, jak uczynił Samarytanin. Opowiadanie łatwo zrozumieć, lecz praktyka wymaga zmiany mentalności, głębokiego nawrócenia, aby dorównać prawu miłości, prawu, jakie odnowił Chrystus. Również chrześcijanin odczuwa często pokusę, aby miłując tych, którzy jego miłują czy też należą do tej samej grupy lub do tej samej partii, przechodzić obojętnie wobec innych. „Jeśli miłujecie tylko tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie?... I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią?” (Mt 5, 46-47). Duch pogański czyha na miłość, by ją zniszczyć, a przecież przyczyna miłości nie leży w bliźnim, w jego miłości, usłużności, cnotach, ani też w sympatii, jaką się odczuwa względem niego, czy w więzach krwi. Przyczyna miłości znajduje się jedynie w Bogu, którego dzieckiem jest każdy człowiek. Bóg pragnie, aby Go odkrywano i miłowano w każdym człowieku, nawet wówczas, gdy grzech zniekształcił w nim obraz Boży, aby Go odnaleźć, trzeba wydobyć Go spod chropowatości niewdzięcznej natury lub spod błędów i rumowiska zła.

  • Miłować bliźniego miłością nadprzyrodzoną to miłować Ciebie, Boże mój, w człowieku, a człowieka w Tobie; to miłować Ciebie tylko dla miłości Twojej i miłować także stworzenie z miłości ku Tobie... O dobry Boże! Czyż widząc naszego bliźniego, stworzonego na obraz i podobieństwo Twoje, nie powinniśmy powiedzieć sobie wzajemnie: patrz na to stworzenie, jak jest podobne do Stworzyciela? Czyż nie powinniśmy objąć go w uścisku... i płakać nad nim z miłości? Czyż nie powinniśmy życzyć mu wszystkich i wielkich błogosławieństw? Z jakiego powodu? Z miłości ku niemu? Nie, na pewno nie, albowiem nie wiemy, czy ono samo w sobie jest godne miłości lub nienawiści. Dlaczego więc? Z miłości ku Tobie, o Panie, który je stworzyłeś na obraz i podobieństwo swoje, a zatem uczyniłeś je zdolnym do uczestnictwa w Twojej dobroci, łasce i chwale... Dlatego, o Miłości boska, Ty nie tylko nakazujesz miłować bliźniego, ale sprawiasz i rozlewasz tę miłość w naszych sercach... dlatego, jak człowiek jest Twoim obrazem, tak miłość święta człowieka dla drugiego człowieka jest prawdziwym obrazem niebiańskiej miłości człowieka ku Tobie (św. Franciszek Salezy).
  • O Panie, spraw, abyśmy byli miłosiernymi i nakłaniali serce ku wszystkim nędzom ciała, a jeszcze więcej ku nędzom duszy...
       Polecasz nam miłować całe Twoje ciało, o Jezu; wszystkie Twoje członki zasługują z naszej strony na równą miłość, wszystkie bowiem są Twoje. Lecz jedne są zdrowe, inne zaś chore. Jeśli wszystkie powinny być równo miłowane, członki chore wymagają z naszej strony tysiąckrotnie więcej wszelkich starań niż inne. Zanim namaszczać się będzie inne wonnymi olejkami, naucz nas zatroszczyć się o te, które są poranione, zbite, chore, to znaczy o wszystkich, którzy potrzebują pomocy co do ciała i duszy, przede wszystkim o tych ostatnich, głównie o grzesznikach... daj, abyśmy wierzyli, że możemy wszystkim ludziom bez wyjątku czynić dobrze naszymi modlitwami, pokutami, naszym osobistym uświęceniem (Ch. de Foucauld).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 27


Do góry

Książka na dziś

Agenda Biblijna 2020 mała zielona

Oddajemy do rąk Czytelników dwudzieste dziewiąte wydanie AGENDY BIBLIJNEJ, z której – jak wiemy – korzystają duchowni i świeccy spragnieni codziennego kontaktu z Pismem Świętym. Istotnym elementem tego szczególnego kalendarza są komentarze, które przypominają niepodważalną prawdę

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.