pobierz z Google Play
styczeń 2019
20 Druga Niedziela zwykła (Iz 62, 1-5); (Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 7-8. 9 i 10ac); (1 Kor 12, 4-11); (2 Tes 2, 14); (J 2, 1-11);
21 Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy (Hbr 5, 1-10);(Ps 110 (109), 1b-2. 3-4);(Hbr 4, 12);(Mk 2, 18-22);
22 Wtorek - wspomnienie dowolne św. Wincentego Pallottiego, prezbitera (Hbr 6, 10-20);(Ps 111 (110), 1b-2. 4-5. 9 i 10c);(Ef 1, 17-18;(Mk 2, 23-28);
23 Środa - wspomnienie dowolne błogosławionego Henryka Suzo, prezbitera (Hbr 7, 1-3. 15-17);(Ps 110 (109), 1b-2. 3-4);(Mt 4, 23);(Mk 3, 1-6);
24 Czwartek - wspomnienie obowiązkowe św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła (Hbr 7, 25 – 8, 6);(Ps 40 (39), 7-8a. 8b-10. 17);(2 Tm 1, 10b);(Mk 3, 7-12);
25 Piątek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła (Dz 22, 3-16);(Ps 117, 1-2);(Łk 4,18-19);(Mk 16, 15-18);
26 Sobota - wspomnienie obowiązkowe św. biskupów Tymoteusza i Tytusa (Tt 1,1-5);(Ps 96,1-2.3.7-8a i 10;(Łk 4,18);(Łk 10, 1-9);

20 stycznia 2019

Niedziela

Druga Niedziela zwykła

Czytania

(Iz 62, 1-5)
Przez wzgląd na Syjon nie umilknę, przez wzgląd na Jerozolimę nie spocznę, dopóki jej sprawiedliwość nie błyśnie jak zorza i zbawienie jej nie zapłonie jak pochodnia. Wówczas narody ujrzą twą sprawiedliwość i chwałę twoją wszyscy królowie. I nazwą cię nowym imieniem, które usta Pana określą. Będziesz prześliczną koroną w rękach Pana, królewskim diademem w dłoni twego Boga. Nie będą więcej mówić o tobie "Porzucona", o krainie twej już nie powiedzą "Spustoszona". Raczej cię nazwą "Moje w niej upodobanie", a krainę twoją – "Poślubiona". Albowiem spodobałaś się Panu i twoja kraina otrzyma męża. Bo jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje.

(Ps 96 (95), 1-2a. 2b-3. 7-8. 9 i 10ac)
REFREN: Pośród narodów głoście chwałę Pana

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu,
sławcie Jego imię.

Każdego dnia głoście Jego zbawienie.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda
pośród wszystkich ludów.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu,
przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku,
zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(1 Kor 12, 4-11)
Bracia: Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla wspólnego dobra. Jednemu dany jest przez Ducha dar mądrości słowa, drugiemu umiejętność poznawania według tego samego Ducha, innemu jeszcze dar wiary w tymże Duchu, innemu łaska uzdrawiania przez tego samego Ducha, innemu dar czynienia cudów, innemu proroctwo, innemu rozpoznawanie duchów, innemu dar języków i wreszcie innemu łaska tłumaczenia języków. Wszystko zaś sprawia jeden i ten sam Duch, udzielając każdemu tak, jak chce.

(2 Tes 2, 14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały Pana naszego, Jezusa Chrystusa.

(J 2, 1-11)
W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa rzekła do Niego: "Nie mają wina". Jezus Jej odpowiedział: "Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czy jeszcze nie nadeszła godzina moja?" Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: "Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie". Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. Jezus rzekł do sług: "Napełnijcie stągwie wodą". I napełnili je aż po brzegi. Potem powiedział do nich: "Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu". Ci więc zanieśli. Gdy zaś starosta weselny skosztował wody, która stała się winem – a nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli – przywołał pana młodego i powiedział do niego: "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory". Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie. Zróbcie, jak posłuszni słudzy z Kany Galilejskiej, a następnie radujcie się cudami, których Bóg będzie dokonywał przez swego Jednorodzonego Syna. Nie wszystkie od razu da się zauważyć największe z nich mogą wprowadzić w błąd nasz wzrok, jak chleb i wino, które w ostatnim ziemskim cudzie Jezusa stały się Jego Ciałem i Krwią, dającymi nam życie wieczne. Ten, kto potrafi patrzeć przez wiarę, rozpozna je: zobaczy pod postacią chleba Ciało, a pod postacią wina Krew naszego Zbawcy.

o. Cezary Binkiewicz OP, "Oremus" styczeń 2004, s. 69


Do góry

Patroni dnia:

Święty Fabian, papież i męczennik
urodził się pod koniec II wieku. Euzebiusz z Cezarei twierdzi, że został wybrany papieżem za szczególną interwencją Bożą. Kiedy bowiem nie wiedziano, kogo wybrać, Duch Święty w postaci gołębicy miał spocząć nad głową Fabiana. Działo się to 10 stycznia 236 r. Za czasów Decjusza Fabian stał się ofiarą prześladowań. Poniósł śmierć męczeńską na arenie 20 stycznia 250 roku. Pochowano go w katakumbach św. Kaliksta.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

„Śpiewajcie dla Pana pieśń nową!... z dnia na dzień głoście Jego zbawienie” (Ps 96, 1–2)

Prorocy, chcąc wyrazić miłość mocną i czułą, zazdrosną i miłosierną, Boga ku swojemu ludowi, nie znajdowali bardziej odpowiedniego obrazu nad miłość oblubieńców. W takim aspekcie przedstawiają oni przymierze i przyjaźń, jaką Bóg pragnie nawiązać z Izraelem, oraz dzieło zbawienia, którego chce dokonać na korzyść Jerozolimy. „Jak młodzieniec poślubia dziewicę, tak twój Budowniczy ciebie poślubi, i jak oblubieniec weseli się z oblubienicy, tak Bóg twój tobą się rozraduje” (Iz 62, 5). Nowy Testament podejmuje tę przenośnię w głębszym i konkretnym znaczeniu. Syn Boży, stając się człowiekiem, poślubia naturę ludzką jednocząc się z nią w sposób osobowy i nierozerwalny. Oto dlaczego Jezus, mówiąc często o królestwie niebieskim, przyrównuje je do uczty weselnej, a wezwanie do przyjścia — do zaproszenia na gody. To są Jego gody weselne z naturą ludzką obchodzone w chwili wcielenia, a dopełnione następnie na krzyżu.

W tym kontekście, pierwszy cud Jezusa dokonany podczas godów weselnych przypomina niewysłowioną rzeczywistość obcowania w miłości, zażyłości, zjednoczeniu, jakie Syn Boży, stawszy się człowiekiem, przyszedł nawiązać z ludźmi. Nie tylko Izrael czy Jerozolima, lecz cała ludzkość została wezwana do zjednoczenia, do zaślubin ze swoim Bogiem. Cenę tego wezwania Jezus zapłaci na krzyżu, w godzinie naznaczonej przez Ojca.

W Kanie, dokąd Jezus udał się z uczniami i Matką, godzina jeszcze nie nadeszła (J 2, 4). Jednak za przyczyną Maryi Pan przyspiesza ją jako „znak” zapowiadający zbawienie, odkupienie. Woda zmienia się cudownie w najlepsze wino, aby niejako zapowiedzieć głęboką przemianę, jakiej śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa dokonają w ludziach. Dzięki obfitej łasce, tam gdzie przedtem obfitował grzech, Pan przemieni niesmaczną i zimną wodę egoizmu ludzkiego w mocne i prawdziwe wino miłości. A to wszystko dzieje się dlatego, że człowiek — każdy człowiek — jest wezwany do uczestnictwa w godach weselnych Słowa z naturą ludzką, a więc do radowania się Jego miłością i zażyłością zaślubin.

Obecność i wstawiennictwo Maryi na godach weselnych w Kanie są wielką podnietą do ufności. Człowiek czuje się niegodnym zjednoczenia z Chrystusem, lecz jeśli powierza się Matce, Ona sama przygotuje go i prowadzi do Niego, przyspieszając godzinę.

  • O niewysłowiona głębi i wysokości miłości, jak bardzo miłujesz tę oblubienicę — rodzaj ludzki! O życie, przez które wszystko żyje! Ty wyrwałeś ją z rąk szatana, który posiadał ją jako rzecz swoją... i poślubiłeś ją przez swoje ciało, a krew dałeś jako zastaw, a potem na ostatek wylewając ją uiściłeś zapłatę.
    O niewysłowiona miłości! Panie, okazujesz to płomienne pragnienie, biegnąc jak upojony i niewidomy do wzgardy krzyża. Niewidomy i upojony nie widzi... tak samo Ty, jakby umarły, zatraciłeś siebie samego; jako niewidomy i upojony naszym zbawieniem. Nie powstrzymała Cię ani nasza niewdzięczność, ani nierozum, ani miłość własna, żywi ona dla siebie. O najsłodsza miłości Jezusa! Panie, dałeś się zaślepić miłości, ona nie pozwala Ci widzieć naszych nieprawości dlatego też inaczej je oceniasz. O Panie najsłodszy, wydaje mi się, że grzech chciał Twoją miłość ukazać i pokarać na Twoim najmilszym ciele, wydając Cię na cierpienia krzyża. Ty zaś, podwyższony na krzyżu jako nasz miłośnik, chciałeś pokazać, że nie miłujesz nas dla własnej korzyści, lecz dla naszego uświęcenia (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 32


Do góry

Książka na dziś

Portret Marty Robin

Jean Guitton

Marta Robin była prostą kobietą, której filozofowie zazdrościli mądrości. Z równą łatwością rozmawiała ze zwykłymi ludźmi, biskupami i mężami stanu. Jej powołaniem była walka z duchową biedą, złem i grzechem. Z jej inicjatywy powstały wspólnoty Ogniska Miłości, istniejące w ponad czterdziestu krajach.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

21 stycznia 2019

Poniedziałek

Poniedziałek - wspomnienie obowiązkowe św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

Czytania

(Hbr 5, 1-10)
Każdy arcykapłan, spomiędzy ludzi brany, dla ludzi jest ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć tym, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabości. I ze względu na nią powinien tak za lud, jak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. A nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale uczynił to Ten, który powiedział do Niego: "Ty jesteś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem", jak i w innym miejscu: "Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka". Z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga arcykapłanem na wzór Melchizedeka.

(Ps 110 (109), 1b-2. 3-4)
REFREN: Jesteś kapłanem, tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: "Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich".
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
"Panuj wśród swych nieprzyjaciół!

Przy Tobie panowanie w dniu Twego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę".
Pan przysiągł i tego nie odwoła:
"Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka".

(Hbr 4, 12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 2, 18-22)
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".

Rozważania do czytań

Oremus

Święta Agnieszka w wieku 12 lat poniosła śmierć męczeńską podczas prześladowania chrześcijan w Rzymie około 305 roku. Jak napisał o niej św. Ambroży: Nie wie jeszcze, co znaczy umierać, ale jest na śmierć gotowa. Posłuszna i uległa woli Bożej, była przygotowana na spotkanie z Oblubieńcem, który ją wybrał i któremu dochowała wierności. Dzień męczeństwa stał się dla niej dniem prawdziwych zaślubin z Umiłowanym jej duszy.

Halina Świrska, "Oremus" styczeń/luty 2008, s. 83


Do góry

Patroni dnia:

Święta Agnieszka, dziewica i męczennica
urodziła się około 293 roku. W starożytności była jedną z najbardziej popularnych świętych. Piszą o niej św. Ambroży, św. Hieronim, papież św. Damazy, papież św. Grzegorz I Wielki i wielu innych. Poniosła męczeńską śmierć na stadionie Domicjana około 305 roku. Na miejscu "świadectwa krwi" dzisiaj jest Piazza Navona - jedno z najpiękniejszych i najbardziej uczęszczanych miejsc Rzymu. Według przekazów o rękę Agnieszki, która złożyć miała wcześniej ślub czystości, rywalizowało wielu zalotników, a wśród nich pewien młody rzymski szlachcic oczarowany jej urodą. Zalotnicy, chcąc złamać jej upór, oskarżyli ją, że jest chrześcijanką. Zginęła śmiercią męczęńską. Wśród powszechnego płaczu ścięto jej głowę.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

JAM JEST PRAWDĄ

Panie, obym w Twojej światłości oglądał światłość (Ps 36, 10)

Jezus przyszedł, aby dać ludziom życie i wskazać im drogę, która wiedzie do żywota. On sam jest źródłem życia, ale jest też i Nauczycielem życia.

Takim przedstawił Go światu Ojciec niebieski na początku Jego apostolstwa. Duch Święty zaraz po chrzcie zstąpił na Jezusa pod postacią gołębicy, a z nieba dał się słyszeć glos: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17); oto jakby listy uwierzytelniające, które dają rękojmię i głęboko uzasadniają naukę Jezusa. Któż nie uwierzy w Jego słowa, skoro On jest Synem Bożym i skoro Duch Święty jest z Nim? Dwa lata później, na Taborze, powtarza się to samo: ten sam glos, te same słowa: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Co więcej, zostaje dodane wyraźne polecenie: „Jego słuchajcie” (Mt 17, 5), jasno ukazujące Jego zadanie Nauczyciela.

Następnie sam Jezus objawił się jako Nauczyciel, i to jedyny Nauczyciel: „Wy „Mnie nazywacie Nauczycielem... i dobrze mówicie, bo nim jestem (J 13, 13). „Lecz wy nie chciejcie, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz” (Mt 23, 10). Kiedy Jezus powiedział, że jest życiem, oświadczył równocześnie, że jest „prawdą”. Owszem, wobec Piłata, który Go pytał o pochodzenie i Jego misję, wyznaje: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). Kto słucha i wypełnia Jego słowa, słucha i poznaje prawdę: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę” (J 8, 31–32).

  • Ty Boże, Ojcze najwyższy, pokazujesz i uczysz duszę sposobu i drogi, którą może dojść do poznania Ciebie oraz zjednoczenia z Tobą przez miłość. Tej drogi i sposobu nauczyłeś nas przez swojego umiłowanego Syna... Dlatego dusza pragnąca, aby ją oświeciło Boże światło, uczy się, rozważa i czyta nieustannie księgę żywota. A księgą tą jest całe życie Chrystusa spędzone tu na ziemi (bł. Aniela z Foligno).
  • Uwielbiam Cię, Boże mój, prawdziwa i jedyna światłości. Od wieków, zanim stworzenie się stało, kiedy byłeś sam — sam lecz nie samotny, zawsze bowiem byłeś w trzech Osobach — byłeś Światłością nieskończoną. Nikt Cię nie oglądał, jedynie Ty sam. Ojciec oglądał światłość w Synu, a Syn w Ojcu.
       Jaki byłeś na początku, taki jesteś teraz... w tej światłości nie stworzonej, nieskończenie chwalebny, nieskończenie piękny... Boże łaskawy, któż może zbliżyć się do Twego nieskończonego Majestatu? Ale również, któż może pozostać z dala od Ciebie?
       Czyż można pozostać z dala od Ciebie? Ty jesteś światłością aniołów, Tyś również jedynym światłem duszy mojej. Ty „oświecasz każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi” (J 1, 9). Bez Ciebie czuję się pogrążony w największych ciemnościach, które można by przyrównać do ciemności piekła. Gdy Ty jesteś daleko, serce moje upada i wysycha, odżywa zaś, w miarę jak jawisz się w swojej światłości.
       Ty zbliżasz się lub oddalasz, według swego upodobania, Boże mój, ja nie mogę Cię zatrzymać! Mogę tylko prosić Cię, abyś pozostał: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się nachylił” (Łk 24, 29). Pozostań aż do rana i nie odchodź, dopóki mi nie pobłogosławisz. Pozostań ze mną na tej ciemnej łez dolinie, dopóki nie rozproszą się ciemności.
       Pozostań, światłości mojej duszy, bo już wieczór się zbliża. Gęste cienie, nie pochodzące od Ciebie, zaczynają mnie ogarniać... w moim strapieniu i smutku odczuwam potrzebę czegoś, czego sam nazwać po imieniu nie umiem. Potrzebuję tylko Ciebie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 34


Do góry

Książka na dziś

Tajemnica Psałterza. Jak dawni mnisi modlili się psalmami

ks. Antoni Tronina

W książce znajdziemy komentarz do poszczególnych psalmów, uwzględniający ich interpretację chrystologiczną i maryjną. Systematyczna lektura tego średniowiecznego źródła pozwoli czytelnikowi wsłuchać się w modlitwę mnichów i odkryć głęboki sens psalmów, a także wprowadzi w osobiste rozważanie

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


22 stycznia 2019

Wtorek

Wtorek - wspomnienie dowolne św. Wincentego Pallottiego, prezbitera

Czytania

(Hbr 6, 10-20)
Bracia: Nie jest Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego, gdy usługiwaliście świętym i jeszcze usługujecie. Pragniemy zaś, by każdy z was okazywał tę samą gorliwość w doskonaleniu nadziei aż do końca, abyście nie stali się ospałymi, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość stają się dziedzicami obietnic. Albowiem gdy Bóg Abrahamowi uczynił obietnicę, nie mając nikogo większego, na kogo mógłby przysiąc, poprzysiągł na samego siebie, mówiąc: "Zaiste, hojnie cię pobłogosławię i ponad miarę rozmnożę". A ponieważ Abraham tak cierpliwie oczekiwał, otrzymał to, co było obiecane. Ludzie przysięgają na kogoś wyższego, a przysięga dla stwierdzenia prawdy jest zakończeniem każdego sporu między nimi. Dlatego Bóg, pragnąc okazać dziedzicom obietnicy ponad wszelką miarę niezmienność swego postanowienia, wzmocnił je przysięgą, abyśmy przez dwie rzeczy niezmienne, co do których niemożliwe jest, by skłamał Bóg, mieli trwałą pociechę, my, którzy uciekliśmy się do uchwycenia zaofiarowanej nadziei. Trzymajmy się jej jak bezpiecznej i silnej dla duszy kotwicy, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus jako poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.

(Ps 111 (110), 1b-2. 4-5. 9 i 10c)
REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.

Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
Pan jest miłosierny i łaskawy.
Dał pokarm bogobojnym,
pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu.

Zesłał odkupienie swojemu ludowi,
na wieki ustanowił swoje przymierze,
imię Jego jest święte i wzbudza trwogę,
a Jego sprawiedliwość będzie trwać na wieki.

(Ef 1, 17-18
Niech Ojciec Pana naszego, Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja naszego powołania.

(Mk 2, 23-28)
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat pośród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze mówili do Niego: "Patrz, czemu oni czynią w szabat to, czego nie wolno?" On im odpowiedział: "Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie i poczuł głód, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom". I dodał: "To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".

Rozważania do czytań

Oremus

Receptą na nasze wahania, kryzysy, zwątpienia jest Boża niezmienność. W chwilach trudności patrzymy na to, czego już Pan Bóg w naszym życiu dokonał, i stąd czerpiemy nadzieję. Dał pokarm bogobojnym, pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu. Przychodzimy do kościoła, by tę ufność w sobie umocnić, przeżywając największą tajemnicę Bożej miłości, by popatrzeć na Jezusa, który oddaje za nas życie.

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" styczeń 2009, s. 76


Do góry

Patroni dnia:

Święty Wincenty Pallotti, prezbiter
urodził się 21 kwietnia 1795 r. i pracował przez całe życie w Rzymie. Po ukończeniu szkoły podstawowej i gimnazjalnej Wincenty zapisał się na studia filozoficzne, a potem teologiczne na papieskim uniwersytecie "Sapienza", które uwieńczył podwójnym doktoratem. Jako doktor filozofii i teologii, a także magister filologii greckiej, w latach 1819-1829 wykładał na uniwersytecie. W latach 1827-1840 był ojcem duchownym w wyższym seminarium rzymskim. 4 kwietnia 1835 roku założył Zjednoczenie Apostolstwa Katolickiego, charakteryzujące się nowatorskim programem duszpasterskim, który opiera się na współpracy świeckich i duchownych. Do dziś centralną część tego dzieła stanowią księża i bracia pallotyni oraz siostry pallotynki. Zmarł 22 stycznia 1850 r. z powodu choroby, której nabawił się spowiadając w zimnym kościele, oddawszy swój płaszcz żebrakowi.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

NAUKA JEZUSA

Jezu, Nauczycielu, Ty sam „masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68)

Prawdy, których Jezus naucza, są tak doniosłe i istotne, że poznać je, a przynajmniej dać im wiarę lub nie, to kwestia życia lub śmierci. Nauka Jego nie jest dowolna, ale tak konieczna, że bez niej nie osiągnie się życia wiecznego. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne. — Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3, 36. 18). Wobec tych prawd, których Jezus naucza, wszystkie inne niewiele znaczą.

Właśnie dlatego, że nauka Jezusa jest bezwzględnie konieczna, udowodnił On jej prawdziwość cudami, aby pomóc ludziom uwierzyć w nią. Zatwardziałym Żydom, którzy nie chcieli w Niego uwierzyć, mówił: „dzieła, które czynie, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (J 5, 36). Przy innej okazji dodał: „choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom” (J 10, 38). A kiedy uczniowie Jana Chrzciciela przyszli Go pytać, czy jest Mesjaszem, w którego mają wierzyć, Jezus odpowiedział wprost: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają” (Mt 11, 4–5). Ewangelia prawie zawsze kończy opowiadania o cudach zdziałanych przez Pana takimi zwrotami: „i uwierzyli w Niego uczniowie Jego”, lub też: „wielu uwierzyło w Niego” (J 2, 11; 11, 45), „zdumieli się wszyscy i wielbili Boga” (Mk 2, 12). Jezus jest jedynym Nauczycielem, który może cudem potwierdzić prawdziwość swojej nauki: „Przez słowa i czyny, przez znaki i cuda... doprowadził [On] objawienie do końca oraz potwierdził je świadectwem Bożym” (KO 4).

  • O Jezu, Ty jesteś tym cichym nauczycielem, przyszedłeś nauczać nas prawdy; dusza idąca za nią nie może popaść w ciemności.
       Ty jesteś drogą, którą zdążamy do Twojej szkoły, to znaczy do naśladowania Twoich czynów. Tak bowiem powiedziałeś: Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Tak jest istotnie, gdyż kto idzie za Tobą, o Słowo... w prawdziwym i świętym ubóstwie, w pokorze i cichości znosi każdą krzywdę i przykrość, z prawdziwą i miłą cierpliwością, ucząc się od Ciebie, słodki Nauczycielu,... płaci każdemu dobrem za złe; taka jest Twoja nauka...
       O słodki Nauczycielu, dobrze pokazałeś nam drogę i dobrą zostawiłeś naukę, słusznie powiedziałeś, że Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego ten, kto idzie tą drogą i wypełnia Twoją naukę, nie może trwać w śmierci, lecz ma w sobie życie wieczne; stąd też ani szatan, ani żadne stworzenie, ani krzywda nie mogą mu go odebrać, jeśli sam nie chce (św. Katarzyna ze Sieny).
  • O Panie Boże mój, jest wielką prawdą, że Ty masz słowa żywota, w których ludzie, jeśli chcą, znajdą wszystko, czego pragną! Lecz to dziwne, Panie, że nie pomnimy na Twoje słowa, zarażeni tym nierozumem i tą chorobą, które są skutkiem złych uczynków naszych! Co to znaczy, Panie?... O, jakież to straszne zaślepienie! Szukamy szczęścia tam, gdzie nie można go znaleźć! Zlituj się, Stworzycielu, nad swymi stworzeniami! Wszak widzisz, o Panie, że sami siebie nie rozumiemy i nie wiemy, czego chcemy! A z tym, czego pragniemy, sami się rozmijamy! Oświeć nas, Panie! Widzisz, że więcej nam potrzebne oświecenie niż owemu ślepemu od urodzenia, on bowiem pragnął ujrzeć światło, a nie mógł, my zaś ujrzeć go nie chcemy...
       Ty sam, o Panie, uczysz nas prawdy, ukazujesz nam drogę do zbawienia. O, jakże nieszczęśliwi jesteśmy! Znamy dobrze prawdy i wierzymy w nie, ale od dawna już nie zastanawiamy się nad nimi, stają się one tak obce dla nas, jak gdybyśmy ich nie znali i znać nie chcieli.
       Spraw, o Panie, abym nigdy nie zapomniała o Twoich słowach! (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 8, 1–2; 13, 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 37


Do góry

Książka na dziś

Reumatyzm i artretyzm

dr Wighard Strehlow

Czy masz już dość zmagania się z reumatyzmem lub artrozą? A czy wiesz, że pomocne mogą okazać się chociażby wino cynamonowe, przetwory z pigwy, kąpiel z dodatkiem derenia i wiele innych naturalnych środków?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


23 stycznia 2019

Środa

Środa - wspomnienie dowolne błogosławionego Henryka Suzo, prezbitera

Czytania

(Hbr 7, 1-3. 15-17)
Bracia: Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego łupu. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest króla pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku swych dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Jest to jeszcze bardziej oczywiste, skoro na podobieństwo Melchizedeka jest ustanowiony inny kapłan, który stał się takim nie według cielesnego przepisu Prawa, ale według mocy niezniszczalnego życia. Dane Mu jest bowiem takie świadectwo: "Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka".

(Ps 110 (109), 1b-2. 3-4)
REFREN: Jesteś kapłanem, tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: "Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich".
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
"Panuj wśród swych nieprzyjaciół!

Przy Tobie panowanie w dniu Twego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę".
Pan przysiągł i tego nie odwoła:
"Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka".

(Mt 4, 23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 3, 1-6)
W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: "Podnieś się na środek!" A do nich powiedział: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić?" Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: "Wyciągnij rękę!" Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Rozważania do czytań

Oremus

Ojciec posłał Syna do swoich zagubionych dzieci, aby je poprowadził drogą sprawiedliwości i prawdy oraz uzdolnił do czynnej miłości. Uzdrowiony w synagodze człowiek z uschniętą ręką staje się zdolny wyciągać ją po dobro dla siebie, aby przekazywać je innym. Wobec zatwardziałości serca tych, którzy nie widzą w Jezusie uzdrawiającej miłości, budzi się w Nim smutek pełen gniewu. Ów gniew jest oznaką miłości mocnej, gotowej walczyć o człowieka ukrytego za murem zaślepienia i bezmyślności.

Wojciech Jędrzejewski OP, "Oremus" styczeń/luty 2005, s. 73


Do góry

Patroni dnia:

Błogosławiony Henryk Suzo, prezbiter
urodził się w 1295 lub 1297 r. w Konstancji. Mając zaledwie 13 lat, wstąpił do dominikańskiego klasztoru w Konstancji. Tam odbył studia filozoficzne i teologiczne. Poznał mistrza Eckharta i przystąpił do jego szkoły teologii apofatycznej. W Kolonii także prawdopodobnie poznał Jana Taulera. W 1343 r. został wybrany przeorem klasztoru w Diessenhofen; pięć lat później wysłano go do Ulm, gdzie pozostał aż do śmierci. W wieku 18 lat Henryk przeżył mistyczne nawrócenie. Porzucił dotychczasowe złe nawyki i uczynił się "sługą Przedwiecznej Mądrości". Od tej pory wielokrotnie przeżywał ekstatyczne wizje. Henryk Suzo był cenionym kaznodzieją. Był też kierownikiem duchowym wielu osób. Zmarł w Ulm 25 stycznia 1366 r.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

JEZUS OBJAWIA OJCA

Panie, pokaż mi Ojca, a to mi wystarczy (J 14, 8)

„To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3), powiedział Jezus. A Jan ewangelista zauważa: „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (1, 18). Tylko Jezus, Syn Boży daje nam poznanie Boga: tylko On, Słowo, z natury jest Objawieniem Boga.

Podobnie jak człowiek za pośrednictwem słowa wyraża swoje myśli, tak Słowo Boże, substancjalne Słowo Ojca, wyraża Ojca, objawia Boga. A gdy Słowo przyobleka się w ciało, pozostaje nadal tym, czym jest, a więc niezmiennie jest Słowem, jasnością, Objawieniem Boga. Dzięki wcieleniu staje się widzialne i uchwytne dla ludzkich zmysłów, dostępne ich możliwościom, lecz w niczym nie pomniejsza swych przymiotów Słowa Bożego. Jezus, nawet gdy milczy, samą swoją Osobą i każdym swoim działaniem ukazuje i objawia Boga. Jezus nieraz może z pewnym smutkiem, że nie jest rozumiany, powtarzał: „Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego” (J 8, 19; 14, 7). A Filipowi, który w czasie Ostatniej Wieczerzy prosił, by mu ukazał Ojca, odpowiedział tonem delikatnej wymówki: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca... Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?” (14, 9–10).

Jezus „jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), kto więc patrzy na Niego z wiarą i miłością, poznaje Boga. U żadnego innego mistrza ani żadnym innym sposobem nie można zdobyć tego poznania, koniecznego, by móc dostąpić życia wiecznego. „Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27). Objawienie Ojca jest wielkim darem Jezusa dla ludzi.

  • O Ojcze, ja Ciebie nie znam, bo nigdy nie widziałem Cię, lecz przyjmuję to wszystko, co Twój Boski Syn, Twoje Słowo, objawił mi o Tobie.
       O Jezu, objaw mi Ojca Twojego przez swoje tajemnice: Jego doskonałości, wielkość, prawa, Jego wolę. Okaż nam, czym On jest dla Ciebie, czym On jest dla nas, abyśmy Go miłowali, a On nas, wówczas o nic więcej nie będziemy prosić. Okaż nam Ojca i to nam wystarczy! (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 3).
  • O Jezu, naucz mię rozkoszować się nieskończonością Ojca! Mów mi, Jezu, o Ojcu! Uczyń mię dzieckiem i mów mi o Nim, jak ojcowie ziemscy rozmawiają ze swymi malcami; uczyń mię swoim przyjacielem, by rozmawiać ze mną o Nim, jak rozmawiałeś z Łazarzem w zaciszu Betanii; uczyń mię apostołem Twojego słowa, by powiedzieć mi o Nim to, o czym rozmawiałeś z Janem. Postaw mię przy swojej Matce, jak zebrałeś przy Niej Twoich Dwunastu w Wieczerniku... Ufam, że Duch Święty, którego nam obiecałeś, będzie mi mówił o Ojcu i nauczy mię mówić o Nim do moich braci z prostotą gołębicy i w blasku płomieni (G. Canovai).
  • Ty, Panie Jezu, jesteś pośrednikiem między Bogiem a ludzkością; nie przezroczem, lecz łącznikiem; nie przeszkodą, lecz drogą; nie jednym z wielu mędrców, lecz jedynym Nauczycielem; nie jakimś prorokiem, lecz jedynym i niezbędnym tłumaczem tajemnic wiary, jedynym łącznikiem Boga z człowiekiem, człowieka z Bogiem. Tyś powiedział: nikt nie może poznać Ojca, jak tylko Syn, i ten, komu Syn, którym Ty jesteś, o Chryste, Synu Boga żywego, zechce objawić (Mt 11, 27; J 1, 18). Ty jesteś prawdziwym Objawieniem, pomostem między ziemią a królestwem niebieskim. Bez Ciebie nic nie możemy uczynić (J 15, 5) (Paweł VI).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 40


Do góry

Książka na dziś

Choroby żołądka i jelit

Maria Treben

Męczą cię powracające problemy trawienne, wrzody lub inne dolegliwości żołądkowo-jelitowe? Nie wiesz, jak poradzić sobie z brakiem apetytu? Zastanawiasz się, jak w prosty i naturalny sposób poprawić swój stan zdrowia?

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


24 stycznia 2019

Czwartek

Czwartek - wspomnienie obowiązkowe św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła

Czytania

(Hbr 7, 25 – 8, 6)
Bracia: Jezus może całkowicie zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego przystępują do Boga, bo wciąż żyje, aby się wstawiać za nimi. Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest zobowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało arcykapłanami ludzi obciążonych słabością, słowo zaś przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa, ustanawia arcykapłanem Syna doskonałego na wieki. Sedno zaś wywodów stanowi prawda: takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka. Każdy bowiem arcykapłan ustanawiany jest do składania darów i ofiar, przeto trzeba, aby Ten także miał coś, co by ofiarował. Gdyby więc był na ziemi, to nawet nie byłby kapłanem, gdyż są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa. Usługują oni obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich. Gdy bowiem Mojżesz miał zbudować przybytek, został w ten sposób pouczony przez Boga: "Bacz, abyś uczynił wszystko według wzoru, jaki ci został ukazany na górze". Teraz zaś Chrystus otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile też stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach.

(Ps 40 (39), 7-8a. 8b-10. 17)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
lecz otwarłeś mi uszy;
nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: "Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje Prawo mieszka w moim sercu".
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich,
o czym Ty wiesz, Panie.

Niech się radują i weselą w Tobie
wszyscy, którzy Ciebie szukają,
a ci, którzy pragną Twojej pomocy,
niech zawsze mówią: "Pan jest wielki".

(2 Tm 1, 10b)
Nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus, śmierć zwyciężył, a na życie rzucił światło przez Ewangelię.

(Mk 3, 7-12)
Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A przyszło za Nim wielkie mnóstwo ludzi z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o tym, jak wiele działał. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby na Niego nie napierano. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: "Ty jesteś Syn Boży". Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Rozważania do czytań

Oremus

Św. Franciszek Salezy (1567-1622) pełnił posługę pasterską w trudnym czasie po reformacji i podziale Kościoła na Zachodzie. Widział konieczność odpowiedniej formacji wiary, adekwatnej dla ludzi świeckich. Jako biskup Genewy, poświęcał czas wizytowaniu całej diecezji, nauczaniu, udzielaniu sakramentów, nawiązywał także bezpośrednie kontakty z wiernymi. Świadomy zagrożeń wynikających z religijnej ignorancji, popierał rozwój nauki chrześcijańskiej. Św. Franciszek jest wzorem pasterza oddanego powierzonym jego trosce wiernym.

ks. Maciej Zachara MIC, "Oremus" styczeń 2007, s. 95


Do góry

Patroni dnia:

Święty Franciszek Salezy,biskup i doktor Kościoła
urodził się pod Thorens 21 sierpnia 1567 r. W domu otrzymał wychowanie głęboko katolickie. Kiedy miał 11 lat, zgodnie z ówczesnym zwyczajem otrzymał tonsurę jako znak przynależności do stanu duchownego. Kiedy miał zaledwie 15 lat, udał się do Paryża, by studiować na tamtejszym słynnym uniwersytecie. Ponadto w kolegium jezuitów studiował klasykę. Franciszek studiował ponadto na Sorbonie teologię i zagadnienia biblijne. Do rzetelnych studiów biblijnych przygotował się dodatkowo przez naukę języka hebrajskiego i greckiego. Święcenia kapłańskie otrzymał w roku 1593 przy niechętnej zgodzie rodziców. W roku 1599 papież Klemens VIII mianował Franciszka biskupem pomocniczym. W 1602 r. został biskupem Genewy po śmierci biskupa Graniera. Zmarł nagle w Lyonie, w drodze powrotnej ze spotkania z królem Francji, w dniu 28 grudnia 1622 r.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

BĄDŹCIE DOSKONAŁYMI

Nauczycielu dobry, naucz mię drogi, która wiedzie do żywota (Mk 10, 17; Mt 7, 14)

Poznanie Boga, które jak Jezus oznajmił, jest życiem wiecznym, to nie poznanie teoretyczne, ograniczające się do oświecenia umysłu. Ono porusza wolę i pobudza ją do umiłowania Boga oraz kieruje całym życiem człowieka według woli Bożej. Jezus, objawiając Ojca niebieskiego, poucza ludzi miłować Go i postępować tak, aby Mu byli mili: „Bądźcie wy doskonali — mówi — jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). W tych krótkich słowach zawarte są dwie wielkie prawdy: wzorem wszelkiej świętości jest Bóg, gdyż tylko On jest pełnią doskonałości, bez cienia najmniejszej skazy; wolą zaś Bożą jest, aby również ludzie stali się doskonałymi, starając się odtworzyć w sobie doskonałość samego Boga.

W jaki jednak sposób ułomne stworzenie ludzkie może naśladować doskonałość Boga? Jezus przyszedł do ludzi, aby im to umożliwić. Wysłużył im łaskę razem z cnotami wlanymi i darami Ducha Świętego i nieustannie zlewa ją na wierzących dźwigając ich z płaszczyzny czysto ludzkiej na płaszczyznę nadprzyrodzoną, boską, dzięki czemu stają się uczestnikami natury i życia Bożego. Wiara daje im uczestnictwo w prawdzie Bożej, we właściwym Bogu poznaniu samego siebie i wszystkich rzeczy. Przez miłość zaś uczestniczą w nieskończonej miłości, jaką Bóg miłuje samego siebie i swoje stworzenia.

Nie może człowiek widzieć doskonałości Boga, albowiem On, „którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć”, „zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 16) lecz Jezus jest Jego objawieniem i w swej osobie, przez czyny i słowa swoje, ukazuje doskonałość Boga. Jezus stał się więc doskonałym Mistrzem świętości; ogłasza ludziom, że Bóg chce, aby byli świętymi, ukazuje najwyższy i nieskończony ideał świętości: Boga, i umożliwia im wejście na drogę wiodącą do tego wzniosłego ideału.

  • Boże mój, Ty tego od nas najwięcej żądasz, abyśmy Cię naśladowali, według stów Chrystusa: „Bądźcie wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”... Pragnę więc gorąco oddać się Tobie i naśladować Cię w świętości, czystości i miłości, w miłosierdziu i cierpliwości, roztropności, cichości i we wszystkich innych Twoich doskonałościach. Błagam Cię więc, abyś sam raczył wycisnąć w duszy mojej obraz i podobieństwo doskonale świętości Twego życia i Twoich cnót (św. Jan Eudes).
  • O Panie, Ty nie możesz wzbudzać pragnień nieziszczalnych, więc mimo że tak słaba jestem, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami. Chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków; nie ma już potrzeby wchodzić na górę po schodach... z powodzeniem zastępuje je winda. Otóż i ja chciałabym znaleźć taką windę, która by mnie uniosła do Ciebie, Jezu, bo jestem zbyt mała, by wstępować po stromych stopniach doskonałości. Poszukiwałam więc w księgach świętych wytłumaczenia co do owej windy, przedmiotu mych pragnień, i przeczytałam te słowa, które wyszły z ust przedwiecznej Mądrości: Jeżeli kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie. Znalazłam więc to, czego szukałam... Windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są Twoje ramiona, o Jezu! Do tego zaś nie potrzebuję wzrastać, przeciwnie, powinnam pozostać małą, stawać się coraz mniejszą. O mój Boże, przewyższyłeś wszelkie moje oczekiwania, toteż pragnę wyśpiewywać Twoje miłosierdzie! (Św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r 20; Rps C,f° 3’).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 44


Do góry

Książka na dziś

Notatnik Lux - O Jak Piękna

Dziennik w mocnej, zintegrowanej oprawie to idealna przestrzeń dla tych, którzy uwielbiają notować swoje przemyślenia, modlitwy i rozważania. Jedyny z tak dużą ilością kartek (240 stron) posłuży przez długi czas. Każda strona została opatrzona wersetami ze Sowa Bożego.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


25 stycznia 2019

Piątek

Piątek - Święto Nawrócenia św. Pawła Apostoła

Czytania

(Dz 22, 3-16)
Paweł powiedział do ludu: "Ja jestem Żydem, urodzonym w Tarsie w Cylicji. Wychowałem się jednak w tym mieście, u stóp Gamaliela otrzymałem staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie. Prześladowałem tę drogę, głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety, co może poświadczyć zarówno arcykapłan, jak cała starszyzna. Od nich otrzymałem też listy do braci i udałem się do Damaszku z zamiarem uwięzienia tych, którzy tam byli, i przyprowadzenia do Jerozolimy dla wymierzenia kary. W drodze, gdy zbliżałem się do Damaszku, nagle około południa otoczyła mnie wielka jasność z nieba. Upadłem na ziemię i posłyszałem głos, który mówił do mnie: „Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?” Odpowiedziałem: „Kto jesteś, Panie”. Rzekł do mnie: „Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz”. Towarzysze zaś moi widzieli światło, ale głosu, który do mnie mówił, nie słyszeli. Powiedziałem więc: „Co mam czynić, Panie?” A Pan powiedział do mnie: „Wstań, idź do Damaszku, tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić”. Ponieważ zaniewidziałem od blasku owego światła, przyszedłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy. Niejaki Ananiasz, człowiek przestrzegający wiernie Prawa, o którym wszyscy tamtejsi Żydzi wydawali dobre świadectwo, przyszedł, przystąpił do mnie i powiedział: „Szawle, bracie, przejrzyj!” W tejże chwili spojrzałem na niego.On zaś powiedział: „Bóg naszych ojców wybrał cię, abyś poznał Jego wolę i ujrzał Sprawiedliwego i Jego własny głos usłyszał. Bo wobec wszystkich ludzi będziesz świadczył o tym, co widziałeś i słyszałeś. Dlaczego teraz zwlekasz? Ochrzcij się i obmyj z twoich grzechów, wzywając Jego imienia!”

(Ps 117, 1-2)
REFREN: Idźcie i głoście światu Ewangelię

Chwalcie Pana, wszystkie narody,
wysławiajcie Go, wszystkie ludy,
bo potężna nad nami Jego łaska,
a wierność Pana trwa na wieki.

(Łk 4,18-19)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mk 16, 15-18)
Po swoim zmartwychwstaniu Jezus ukazał się Jedenastu i powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie".

Rozważania do czytań

Oremus

Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wiele zależy od głębokiego nawrócenia jednego człowieka. Ten, kto oddaje się bez reszty na służbę Bogu, ma nieprawdopodobną siłę oddziaływania. Sam Paweł nie mógł przypuszczać, jak ważną postacią się stanie dla całego Kościoła i że kilkanaście spośród jego listów adresowanych do różnych Kościołów lub osób zostanie zaliczonych do kanonu Pisma Świętego. Jego nawrócenie było ważne także ze względu na nas i na naszą wiarę. Nie powinniśmy myśleć, że nasze nawrócenie jest czymś mało ważnym i jest tylko naszą prywatną sprawą. W Kościele wszyscy jesteśmy nawzajem od siebie zależni. Nasze nawrócenie to kwestia życia i śmierci nie tylko nas samych, ale także innych ludzi.

ks. Maciej Zachara MIC, "Oremus" styczeń 2007, s. 98


Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

WYMAGANIA NAUKI JEZUSA

Panie, w sercu moim przechowuję Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie (Ps 119, 11)

Wzywając swoich uczniów do naśladowania świętości Ojca niebieskiego, Jezus wzywa ich do nieugiętej walki z grzechem, który godzi bezpośrednio w nieskończoną doskonałość Boga i bardzo Go obraża. Cała nauka Jezusa zmierza do rozbudzenia głębokiej nienawiści do grzechu, a zwłaszcza do pychy, obłudy oraz rozmyślnej i opornej złości, które bezwzględnie sprzeciwiają się Bogu. Dlatego to Jezus, tak pełen miłosierdzia dla grzeszników, na faryzeuszów ciska gromy: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych... Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle” (Mt 23, 27. 33). Mówi następnie o ohydzie grzechu i ukazuje straszliwe skutki, jakie on wywołuje, doprowadzając człowieka do skrajnej nędzy moralnej: oto syn marnotrawny, porzuciwszy ojca, dochodzi do tego, „że pasie świnie” (Łk 15, 15).

„Każdy, kto popełnia grzech — mówi Jezus — jest niewolnikiem grzechu” (J 8, 34). Niewolnik grzechu nie może być sługą Bożym i dlatego Mistrz podkreśla: „Nikt nie może dwom panom służyć; bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi” (Mt 6, 24).

Jezus Zbawiciel przyszedł, by zniszczyć grzech, a uczynił to przez swoją śmierć. I właśnie Jego śmierć rzuca najsilniejsze światło na straszliwą złość grzechu. Grzech jest tak nieprzejednanym wrogiem Boga, a jego siła niszczycielska tak olbrzymia, że stał się on przyczyną śmierci Boskiego Mistrza.

  • Boże mój, przebaczenia; przebaczenia grzechów mojego dzieciństwa oraz młodości, tylu strasznych grzechów i obrazy Twojej w wieku dojrzałym, grzechów mojego życia zakonnego i tych wszystkich, które popełniłem aż do dnia dzisiejszego, do chwili obecnej... Ach! Boże, Boże mój, jak nie ma ani dnia, godziny, chwili, za którą nie powinien bym dziękować Ci bez miary, tak też nie ma dnia, może godziny, może nawet najmniejszej chwilki; za które nie powinien bym po tysiąckroć razy błagać o przebaczenie! Przebaczenia; przebaczenia za wszystkie grzechy, obrazy, niewierności... za wszystkie czyny, które we mnie nie podobały się Tobie i obrażały Cię od mego urodzenia aż do chwili obecnej.
    Dopomóż mi, Boże mój, spraw, aby umarł we mnie człowiek stary, nędzny, oziębły, niewdzięczny, niewierny, słaby, chwiejny, niestały, a „stwórz we mnie serce nowe”, gorące, odważne, wdzięczne, wierne, mężne, stałe, mocne... Poświęcam Ci wszystkie chwile tego drugiego okresu mojego życia... Spraw, aby moja przyszłość była całkowitym przeciwieństwem mojej przeszłości, aby ją naprawiła i była całkowicie poświęcona pełnieniu Twojej woli; niechaj wszystkie jej chwile wielbią Ciebie w stopniu, w jakim chce tego Twoja wola (Ch. de Foucauld).
  • O Panie, jak zaprzedany niewolnik wołam do Ciebie: wysłuchaj mię, Ty który nas odkupiłeś. Zaprzedałem się pod panowanie nieprawości, a jako zapłatę otrzymałem nędzną rozkosz drzewa zakazanego. Oto moje wołanie: Naprostuj moje ścieżki, bo je uczyniłem krzywymi, i kieruj moimi krokami zgodnie z Twoim słowem... Pobłądziłem przygnieciony ciężarem nieprawości, ale Twoje słowo jest regułą prawdy. Ponieważ sam pobłądziłem, Ty napraw mię według linii prostej... Sam zaprzedałem się dobrowolnie, Ty odkup mię swoją krwią. Niech będzie zawstydzona we mnie pycha, a uwielbiona w Tobie łaska. Ty bowiem sprzeciwiasz się pysznym, a dajesz łaskę pokornym (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 47


Do góry

Książka na dziś

Wspominając błogosławioną Mękę

o. Raniero Cantalamessa OFM Cap.

Męka Jezusa stanowi centralne wydarzenie historii zbawienia, jednak jej opis czytany jest w liturgii tylko raz w roku i to w sytuacji, gdy nie ma czasu na jej gruntowne skomentowanie. Właśnie dlatego ojciec Raniero Cantalamessa uczynił z niej główny temat rekolekcji wielkopostnych dla Domu Papieskiego.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.


26 stycznia 2019

Sobota

Sobota - wspomnienie obowiązkowe św. biskupów Tymoteusza i Tytusa

Czytania

(Tt 1,1-5)
Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa, [posłany do szerzenia] wśród wybranych Bożych wiary i poznania prawdy wiodącej do życia w pobożności, w nadziei życia wiecznego, jakie przyobiecał przed wiekami prawdomówny Bóg, a we właściwym czasie objawił swe słowo przez nauczanie powierzone mi z rozkazu Boga, Zbawiciela naszego - do Tytusa, dziecka mego prawdziwego we wspólnej nam wierze. Łaska i pokój od Boga Ojca i Chrystusa Jezusa, Zbawiciela naszego! W tym celu zostawiłem cię na Krecie, byś zaległe sprawy należycie załatwił i ustanowił w każdym mieście prezbiterów*. Jak ci zarządziłem, [może nim zostać]

(Ps 96,1-2.3.7-8a i 10
REFREN: Głoście cześć Pana wśród wszystkich narodów

Śpiewajcie Panu pieśń nową
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Śpiewajcie Panu, sławcie Jego imię,
każdego dnia głoście Jego zbawienie.

Głoście Jego chwałę
wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie Jego cuda
pośród wszystkich ludów.

Oddajcie Panu, rodziny narodów,
oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę.
Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu.
Głoście wśród ludów, że Pan jest królem.
utwierdził świat tak, że się nie zachwieje,
będzie sprawiedliwie sądził ludy.

(Łk 4,18)
Pan posłał Mnie, abym ubogim głosił dobrą nowinę, więźniom głosił wolność.

(Łk 10, 1-9)
Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: "Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! 5 Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Rozważania do czytań

Oremus

Wspominamy dzisiaj świętych wychowanków i współpracowników św. Pawła. Tymoteusz był biskupem Efezu, Tytus biskupem Krety. Za ich wstawiennictwem modlimy się, aby ciągle znajdowali się ludzie gotowi całkowicie poświęcać życie dla służby Ludowi Bożemu. Także przed każdym z nas stoi wyzwanie, abyśmy jako członkowie Kościoła, nie pozostawali bierni, ale włączali się w trudy i przeciwności znoszone dla Ewangelii.

ks. Jarosław Januszewski, "Oremus" styczeń 2009, s. 103-104


Do góry

Patroni dnia:

Święci biskupi Tymoteusz i Tytus
Tymoteusz był wiernym i oddanym uczniem oraz współpracownikiem św. Pawła. Św. Paweł często wysyłał Tymoteusza w trudnych i poufnych sprawach do poszczególnych gmin, które założył, m.in. do Koryntu, Filippi i Tesalonik. Jego też wyznaczył na biskupa Efezu, ówczesnej metropolii Małej Azji. Według podania, kiedy św. Jan Apostoł przybył do Efezu, Tymoteusz oddał się do jego dyspozycji. Kiedy zaś Apostoł został skazany na banicję na wyspę Patmos przez cesarza Domicjana, Tymoteusz miał na nowo objąć biskupstwo w tym mieście. Tradycja głosi, że Tymoteusz miał ponieść śmierć męczeńską za Trajana z rąk rozjuszonego tłumu pogańskiego, kiedy miał odwagę publicznie zaprotestować przeciwko krwawym igrzyskom. Tytus znany jest wyłącznie z listów św. Pawła. Pochodził z rodziny grecko-rzymskiej, zamieszkałej w okolicy Antiochii Syryjskiej. Stamtąd bowiem Apostoł zabrał go do Jerozolimy. Został ochrzczony przez św. Pawła przed soborem apostolskim w 49 r. bok Tymoteusza i św. Łukasza Ewangelisty Tytus należał do najbliższych i najbardziej zaufanych uczniów św. Pawła Apostoła. Towarzyszył mu w podróżach i na soborze apostolskim w Jerozolimie. Około roku 63 Paweł ustanowił Tytusa biskupem gminy chrześcijańskiej na Krecie. Tytus zmarł mając 94 lata. Według podania miał ponieść śmierć męczeńską w mieście Gortyna na Krecie za panowania cesarza Domicjana.

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy

JA JESTEM DROGĄ

O Jezu, Ty zostawiłeś wzór, abym szedł za Tobą Twoimi śladami (1 P 2, 21)

Jezus jest Nauczycielem, który uczy, jak dążyć do doskonałości wzorowanej na Ojcu niebieskim, ale jest też zarazem żywym obrazem tej doskonałości. Ludzie choćby najświętsi, są z natury swej tak niedoskonali i w możliwościach swoich tak ograniczeni, że nie mogą nam służyć jako niezawodne wzory. Bóg zaś, który jest istotną świętością, pozostaje dla nas niewidzialny. Ale oto Syn Boży, żywy obraz Boga, staje się człowiekiem i przez to samo wcieleniem nieskończonej doskonałości Boga: „w Jezusie Chrystusie... Bóg w doskonały sposób ukazał siebie samego i swoje zamierzenia” (DWR 11). W osobie Jezusa ludzie mogą zobaczyć i niemal ręką dotknąć świętości Boga. Doskonałość Boża dla ludzkiego doświadczenia nieuchwytna, dla zmysłów niedostępna, w Chrystusie Panu staje się żywa, konkretna, namacalna. Ojciec objawił Go światu jako swego umiłowanego Syna, w którym sobie upodobał właśnie dlatego, że widzi w Nim doskonałe odbicie samego siebie i swych doskonałości. Toteż daje Go ludziom nie tylko jako Mistrza, ale i jako wzór, gdyż od wieków „ich przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Syna Jego” (Rz 8, 29).

Sam Jezus oświadczył: „Ja jestem drogą... Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (J 14, 6). Swoim przykładem pokazuje człowiekowi, jak zbliżyć się do doskonałości Ojca i dojść do Niego. Wyraźnie powiedział, że uczniowie winni Go naśladować: „Dałem wam przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem” (J 13, 15); „uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem” (Mt 11, 29). Chrześcijanin, naśladując Jezusa, naśladuje tym samym Ojca niebieskiego; usiłując praktykować cnoty, podobnie jak Chrystus je praktykował, zbliża się do nieskończonej doskonałości Bożej; odtwarzając w sobie obraz Syna, odtwarza w sobie obraz Ojca, „odnawia się... według obrazu Tego, który go stworzył” (Kol 3, 10).

  • O Chryste, odwieczna Prawdo, jaką jest nauka Twoja? Jaką otwierasz nam drogę wiodącą do Ojca? Innej drogi nie widzę, jak tylko tę, którą sam wytknąłeś mocą prawdziwej i niezgłębionej miłości Twojej. Ty, Słowo odwieczne, oznaczyłeś ją śladami krwi Twojej — to jest prawdziwa droga. W tym więc tylko jest nasza wina, że kochamy to, czego Ty nienawidziłeś, że nienawidzimy to, co Ty kochałeś. Wyznaję, o Boże wieczny, że zawsze kochałam to, czego Ty nienawidziłeś, a nienawidziłam tego, co Ty kochasz. Lecz dzisiaj wołam do miłosierdzia Twojego, abyś mi udzielił łaski, bym szła za Twoją prawdą sercem czystym.
    Ci, którzy idą tą drogą, są dziećmi prawdy, bo idą za prawdą, i przechodzą przez bramę prawdy, i znajdują się zjednoczeni w Tobie, Ojcze przedwieczny, z Tym, który jest drogą i bramą, Synem Twoim, Prawdą wieczną, oceanem pokoju (św. Katarzyna ze Sieny).
  • Tylko Ty, o Panie, jesteś „drogą i prawdą, i życiem” (J 14 6). Ziemia nie doprowadzi mię nigdy do nieba. Jedyną drogą bowiem, która tam prowadzi, jesteś Ty. Boże mój, czyż będę się wahał choćby przez chwilę, jaką drogę mam obrać? Czyż nić jestem zdolny od razu wybrać Ciebie? Do kogo się zwrócę, Panie? „Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68). Przyszedłeś na ziemię jedynie w tym celu, by uczynić dla mnie to, czego by nie mógł uczynić nikt inny, Tylko Ten, który jest w niebie, może zaprowadzić mnie do nieba. Inaczej, gdzie znalazłbym siły, by wstąpić na górę?... Choćbym nawet wypełnił dobrze moje zadanie czy obsypał dobrodziejstwami innych, czy też zasłużył sobie na dobre imię i wielką sławę, choćby chwalono wszystkie moje czyny, a historia mnie wysławiała, czyż to wszystko zdołałoby mnie zaprowadzić do nieba? Wybieram więc Ciebie jako moje dziedzictwo, Ty bowiem żyjesz i nie znasz śmierci. Oddaję się Tobie i odrzucam daleko wszystkie bożki.
    Błagam Cię, Panie, pouczaj mię, prowadź, dodaj odwagi i racz przyjąć do siebie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 59


Do góry

Książka na dziś

Sandra Sabattini. Historia świętej narzeczonej

Massimo Bettetini

Pełna życia i energii dwudziestotrzylatka nagle ginie w wypadku drogowym. Niewielu wie, że odeszła nie tylko lubiana przez wszystkich sportsmenka z pasją, miłośniczka truskawkowych lodów i spacerów brzegiem morza, ale i przyszła święta…

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.