Niedziela

Czwarta Niedziela Wielkanocna

Dzisiejsze czytania

(Dz 4, 8-12)
Piotr napełniony Duchem Świętym powiedział: "Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek odzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka – którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych – że dzięki Niemu ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, przez które moglibyśmy być zbawieni".

(Ps 118 (117), 1bc i 8-9. 21-23. 26 i 28)
REFREN:Kamień wzgardzony stał się fundamentem

Dziękujcie Panu, bo jest dobry,
bo Jego łaska trwa na wieki.
Lepiej się uciekać do Pana,
niż pokładać ufność w człowieku.
Lepiej się uciekać do Pana,
niż pokładać ufność w książętach.

Dziękuję Tobie, że mnie wysłuchałeś
i stałeś się moim Zbawcą.
Kamień odrzucony przez budujących
stał się kamieniem węgielnym.
Stało się to przez Pana i cudem jest w naszych oczach.

Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie,
błogosławimy wam z Pańskiego domu.
Jesteś moim Bogiem, podziękować chcę Tobie,
Boże mój, wielbić pragnę Ciebie.

(1 J 3, 1-2)
Najmilsi: Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi, i rzeczywiście nimi jesteśmy. Świat zaś dlatego nas nie zna, że nie poznał Jego. Umiłowani, obecnie jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest.

(J 10, 14)
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają.

(J 10, 11-18)
Jezus powiedział: "Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach. Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz. Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jesteśmy wdzięczni Bogu za to, że staliśmy się Jego dziećmi, że On, jako Dobry Pasterz, znając nas i kochając, zgromadził nas w swojej owczarni. Każda Eucharystia, sprawowana wspólnie z innymi, nam o tym przypomina. Jednocześnie, jako owczarnia Chrystusa, chcemy dzielić ze swym Pasterzem Jego troski. Między innymi tę, aby też inne owce przyprowadzić do owczarni. Dlatego nie zamykajmy się w poczuciu zadowolenia, ale bądźmy gotowi, aby Dobry Pasterz poprzez naszą miłość, wrażliwość i ofiarność szukał i odnalazł tych, którzy zaginęli.

O. Marek Rojszyk OP, "Oremus" kwiecień 2006, s. 90

Do góry

 

Ks. Edward Staniek

Pasterz dusz

Słowo „duszpasterz” ma swój ewangeliczny rodowód. Oparte jest na wypowiedziach Jezusa o dobrym pasterzu. Kapłan ma być dobrym pasterzem dusz. Parafia czy inna wspólnota religijna może żyć duchem Ewangelii tylko wówczas, gdy jest zgromadzona wokół duszpasterza. Zawsze tym pierwszym Dobrym Pasterzem jest sam zmartwychwstały Chrystus, ale zostawił On na ziemi duszpasterzy jako swoich widzialnych zastępców.

Co decyduje o ewangelicznym wypełnieniu trudnej misji duszpasterza? Jezus określa kilka zasadniczych warunków. Pierwszym z nich jest dobra znajomość owiec przez duszpasterza. „Znam moje owce” — powiada Chrystus. W tym poznaniu chodzi o możliwie dokładną i pełną informację o warunkach życia wiernych, o ich zdrowiu, pracy, kłopotach i radościach. Chodzi również o ich słabości, zagrożenia i nałogi, o wpływy środowiska...

Wiedza ta jest potrzebna, by duszpasterz mógł swoje owce kochać, innymi słowy, by mógł skutecznie troszczyć się o ich prawdziwe dobro, zarówno doczesne jak i wieczne.

Drugim warunkiem dobrze spełnionej misji przez duszpasterza jest miłość, jaką go darzą wierni. To właśnie ma na uwadze Chrystus, gdy podkreśla, że nie tylko On zna swoje owce, ale i „one Go znają”. Wierni winni znać swego duszpasterza, winni uczestniczyć w jego pasterskich troskach i radościach. Taka wzajemna troska o siebie umożliwia realizację przykazania „wzajemnej miłości”.

Trzeci warunek to troska duszpasterza o odpowiedni pokarm dla wiernych. Jezus, zlecając Piotrowi odpowiedzialność za całą owczarnię, trzykrotnie go wzywa, by pasł owce Jego. Pasterz musi ciągle zabiegać o odpowiednie pastwiska, o zdrową wodę. Owce winny mieć pod dostatkiem dobrego pokarmu. Duszpasterz jest odpowiedzialny za ciągłe ubogacanie wiernych czystym ewangelicznym chlebem. Słowo Boże i Eucharystia oto pokarm dla wiernych. Odpowiedzialność za owce łączy się z troską o każdą, która pobłądziła w życiu i odłączyła się od owczarni. Przepiękny jest obraz dobrego Pasterza przedstawiony przez Jezusa, a zanotowany w Ewangelii św. Łukasza. Jest w nim mowa o poszukiwaniu zagubionej owcy. Duszpasterz, jeśli nie może osobiście dotrzeć do zagubionych, czyni to swoją modlitwą. Wzywa Chrystusa, by sam przyprowadził do owczarni tych, co zaginęli. Żaden parafianin nie jest obojętny duszpasterzowi, nawet ten, kto domaga się adnotacji w Księdze Chrztu, że występuje z Kościoła. Prawnie odchodzi, ale w sercu jego dobrego pasterza adnotacja ta jest tylko wezwaniem do jeszcze bardziej intensywnej modlitwy za niego.

Najtrudniejszym jednak zadaniem dobrego duszpasterza jest obrona wiernych przed atakami zła. Owce nie umieją się bronić. To stworzenie jest bezbronne i przez to bardzo łatwo może się stać łupem złodzieja lub wilka. Do obowiązków dobrego pasterza należy obrona owiec.

Każda wspólnota religijna ma wielu wrogów. Jedni atakują od zewnątrz, inni pojawiają się jak wilki w owczej skórze i niszczą wspólnotę od wewnątrz. Duszpasterz musi dobrze znać potęgę tych przeciwników i metody, jakie stosują. Bezpieczeństwo wiernych jest tym większe, im więcej mądrości i odwagi mieszka w sercu ich duszpasterza.

Bywają sytuacje, które przewiduje Chrystus w Ewangelii, gdy duszpasterz musi w obronie owiec oddać swoje życie. To dowód jego miłości i dobroci. Sam Jezus jako Dobry Pasterz oddał życie za swoje owce i dał tym samym przykład ewangelicznej postawy wszystkim duszpasterzom, których zaangażował do pracy w swojej owczarni.

Ktokolwiek w oparciu o tekst Ewangelii głębiej przemyśli postawę duszpasterza i dostrzeże, jak bardzo to zadanie przerasta ludzkie siły, nie będzie swego kapłana krytykował ani obmawiał, lecz uczyni wszystko, na co go stać, by z nim współpracować dla dobra całej parafii.

Ks. Edward Staniek

 

Dar umiejętności

Czynić dobrze to wielka sztuka. Jeśli dobro ma być świadectwem wiary i miłości, które przekraczają bariery doczesności i sięgają wieczności, jego czynienie staje się jeszcze trudniejsze.

Świat bazuje na czynieniu dobra, rozumiejąc je głównie jako korzyść doczesną. To doskonalenie życia na ziemi przez usuwanie cierpienia, ubogacanie stołu, organizowanie rozrywki. W rękach Jezusa dobro miało charakter dowodu istnienia innego, wiecznego świata. Ten świat dysponuje mocą, która w jednym momencie mogłaby zamienić doczesność w raj. Dotknięcie Jezusa usuwało kalectwo, nawet od urodzenia, leczyło choroby, łącznie z trądem, przywracało życie umarłym. Boska Jego dobroć przelewała się w doczesność, cudownie ją przemieniając w świat wolny od cierpienia i śmierci.

I w tym działaniu dobra zderzały się dwa sposoby myślenia. Ludzie chcieli mieć z rąk Jezusa dobre wino, jak goście w Kanie Galilejskiej, świeży i smaczny chleb z wędzoną rybą, jak głodni słuchacze nad brzegiem Genezaret, zdrowie dla swoich chorych, życie dla zmarłych. Chcieli więc, by dobroć nieba przelewała się w życie doczesne, zamieniając je w sielankę pełną szczęścia. Tymczasem Jezus chciał, by odbiorcy Jego darów, uczestnicy Jego cudów wędrowali po tych darach, jak po stopniach, w świat nieutracalnej czystej dobroci. On pragnął, by to, co ziemskie, przemieniło się w to, co niebiańskie.

Na tym tle doszło do bolesnego spięcia między światem a Jezusem. Skoro On nie chciał się zgodzić na ubogacenie świata, lecz chciał jego oczyszczenia i przemienienia, ludzie tego świata Go zlikwidowali. Nieliczni zrozumieli, że ukazał drogę do świata wielkiego dobra i postanowili za Nim tą drogą wędrować. Odtąd ich dobroć i wzajemna miłość była dla świata znakiem możliwości przeniesienia tego, co doczesne, w to, co wieczne. Losy ich jednak przypominają losy Mistrza. Za swoją dobroć i miłość płacą często wysoką cenę. Ile razy nie godzą się na to, by świat wykorzystał ich dobroć, tyle razy cierpią prześladowanie.

W tej sytuacji czynienie dobra, które byłoby dla innych dowodem istnienia Boga i świata czystej dobroci, wymaga szczególnego daru. Duch Święty osobiście współpracuje z ludźmi, których dobroć jest świadectwem ewangelicznych wartości. Wspiera On ich darem umiejętności. Jest to zdolność czynienia dobra, które odbija w sobie światłość dobroci samego Boga. Ktokolwiek spotka się z człowiekiem wyposażonym w dar umiejętności, zawsze rozpoznaje w jego czynie promienie dobroci samego Boga. To jest pełna realizacja słów Jezusa: „Tak niechaj świeci światłość wasza przed ludźmi, by widzieli wasze dobre czyny i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.

Jest dobroć ludzka, zwyczajna, można ją nazwać zawodową. Jest również dobroć przerastająca człowieka. W jego najprostszych słowach, gestach, czynach, postawie jest coś wielkiego, co zmusza do szacunku i uznania. Gdy odbiorcą tego dobra jest człowiek utopiony w grzechach, to owo dobro go denerwuje i nierzadko doprowadza do szału.

Jezus mówi o dobrym pasterzu i o najemnikach. Najemnicy mogą być dobrymi rzemieślnikami i owcom może się dobrze powodzić w ich rękach. Tak jest do czasu, gdy nie nadejdzie próba, gdy za dobro trzeba płacić sobą. Wtedy ta zawodowa dobroć nie wystarcza, ona jest za mała. Dobry pasterz natomiast wyżej ceni dobro owiec niż swoje własne życie. On umie w obronie owiec oddać życie. Jego dobro odzwierciedla dobroć samego Boga. Staje się dowodem istnienia dobra prawdziwego.

Dar umiejętności jest nieodzownie potrzebny, by nasza miłość Boga i ludzi w konkretnej sytuacji ukazała blask dobroci i miłości pochodzącej z nieba. Wtedy staje się apostolską dobrocią.

Wielu ludzi chce być dobrymi. Często w obliczu przeciwności i niewdzięczności dochodzą oni do wniosku, że nie warto być dobrym. Zbyt wielką cenę trzeba płacić za dobroć na ziemi. Kto jednak wie, że jego dobry czyn jest dowodem dobroci samego Boga, a Bóg czeka na to, że on objawi światu tę Jego dobroć, nigdy się nie zniechęci. Potrafi wędrować przez życie nie jak najemnik, podpisujący umowę o pracę ze swym Bogiem, lecz jako dobry pasterz objawiający dobroć swego Pracodawcy.

Ks. Edward Staniek

 

O Jezu, Dobry Pasterzu, Ty znasz swoje owce, spraw, abym poznał Ciebie (J 10, 14)

Dzisiaj rozważamy tajemnicę paschalną w figurze Jezusa Dobrego Pasterza i kamienia węgielnego Kościoła.

Dobry Pasterz nie opuszcza trzody w chwili niebezpieczeństwa, jak to czyni najemnik, lecz chcąc ją ocalić, siebie samego wrogom oddaje na śmierć: „Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11); jest to świadomy gest miłości Chrystusa ku ludziom: „Nikt mi go [życia] nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję” (tamże 18). W tej tajemnicy nieskończonego miłosierdzia miłość Jezusa splata się i łączy z miłością Ojca. To Ojciec posiał Go, aby był pasterzem ludzi, by ich strzegł i zapewnił im prawdziwe życie. „Popatrzcie — mówi Jan w drugim czytaniu — jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy!” (1 J 3, 1). Ojciec taką miłość nam okazał w Synu, że przez Jego ofiarę uwolnił ludzi od grzechu i dał im rzeczywiście nowy byt, nowe życie: byt i życie dzieci Bożych. Dzięki zbawczemu dziełu Chrystusa każdy człowiek jest wezwany do uczestnictwa w jednej rodzinie, która Boga ma za Ojca, w jednej owczarni, której pasterzem jest Chrystus. Ta rodzina i ta owczarnia utożsamiają się z Kościołem, którego kamieniem węgielnym, jak mówi Piotr w pierwszym czytaniu, jest Jezus. „On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła” (Dz 4, 11), Synagoga odrzuciła Go, lecz Jezus przez tajemnicę swojej śmierci i zmartwychwstania stał się podstawą nowej budowy: Kościoła.

Chrystus Dobry Pasterz, Chrystus kamień węgielny, to dwie różne figury, lecz wyrażają tę samą rzeczywistość. On jest jedyną nadzieją zbawienia dla całego rodzaju ludzkiego. „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (tamże 12).

Stąd płynie dla wszystkich ludzi konieczność należenia do jednego Kościoła, w którym kieruje Chrystus, do jednej owczarni, którą On rządzi. Lecz jak ongiś, tak również i dzisiaj Jezus powtarza: „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić” (J 10, 16). W istocie są jeszcze niezliczone owce, dalekie od owczarni; właśnie o nich Jezus powiedział: „Będą słuchać głosu mego” (tamże). Jak jednak mogą Go słuchać, jeśli nie ma nikogo, kto by mógł im nieść i przepowiadać Ewangelię? Każdy wierzący jest wciągnięty w to naglące zadanie: przez modlitwę, ofiarę i słowo powinien pracować nad tym, aby przyprowadzić do owczarni Chrystusa owce nie znające Go, dalekie, rozproszone, zabłąkane; aby ze wszystkich powstała „jedna owczarnia” i wszystkie miały „jednego pasterza” (tamże).

Jeszcze jedną refleksję nasuwa dzisiejsza Ewangelia. „Znam owce moje — mówi Jezus — a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (tamże 14-15). Nie chodzi tutaj o proste poznanie teoretyczne, lecz o poznanie życiowe, zakładające obcowanie w miłości i przyjaźni Dobrego Pasterza z Jego owcami. Jezus nie waha się przyrównać je do tego obcowania, jakie istnieje miedzy Nim a Ojcem. Jezus od pokornego, prostego podobieństwa pasterza i owiec wznosi się ku temu życiu zjednoczenia, jakie Go łączy z Ojcem, i w takiej perspektywie stawia swoje obcowanie z ludźmi. Oto prawdziwe życie dzieci Bożych. Zaczyna się tutaj na ziemi przez wiarę i miłość, a kres swój znajduje w niebie, gdzie „będziemy do Boga podobni, bo ujrzymy Go takim, jakim jest” (1 J 3,2).

  • O Panie, Ty mówisz: „Podobnie jak Mnie zna Ojciec, Ja znam Ojca i życie moje oddaję za owce” (J 10, 15). To tak jakbyś powiedział: w tym objawia się, że Ja znam Ojca i że On Mnie zna, że oddaje życie moje za moje owce... miłość, która skłoniła Cię do podjęcia śmierci za swoje owce, wykazuje, jak bardzo miłujesz Ojca...
       I mówisz jeszcze: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja je znam. One idą za Mną i Ja daje im życie wieczne” (tamże 27-28). A nieco wcześniej powiedziałeś: „Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony — wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę” (tamże 9). Wejdzie przez wiarę, wyjdzie natomiast przechodząc z wiary do widzenia, od łatwości wierzenia do kontemplacji, i znajdzie paszę na wiecznej uczcie.
       Twoje owce znajdą paszę, każdy bowiem, kto idzie za Tobą z sercem prostym, otrzyma pożywienie na pastwiskach wiecznie żyznych. A jakaż jest pasza owiec, jeśli nie wewnętrzne radości w raju wiecznie zielonym? Istotnie, paszą dla Twoich wybranych jest oblicze Boże zawsze obecne. Kto je kontempluje wytrwale, nasyca swego ducha wiekuistym pokarmem żywota... Spraw, o Panie, abym szukał tej paszy, bym pożądał radowania się ze wszystkimi obywatelami nieba, niech moje pragnienie rozpali się żarliwością dla rzeczy niebieskich: miłować bowiem w ten sposób, to znaczy już udać się w drogę (św. Grzegorz Wielki).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 507

Do góry

Książka na dziś

Adhortacja Apostolska Gaudete et exsultate

Adhortacja Apostolska Gaudete et exsultate

PAPIEŻ FRANCISZEK

Papieski dokument jest rozważaniem o aktualności Bożego wezwania na tle realiów współczesnego świata, z uwzględnieniem dzisiejszych zagrożeń, wyzwań i możliwości. Bóg pragnie, abyśmy byli świętymi i oczekuje, że nie zadowolimy się życiem przeciętnym, byle jakim, rozwodnionym, pustym, ale zaryzykujemy wędrówkę Jego ścieżkami, podążając mimo przeszkód za Słowem Bożym.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

23 KWIECIEŃ 2018

Poniedziałek

Poniedziałek - Uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, Głównego Patrona Polski

Dzisiejsze czytania

(Dz 1, 3-8)
Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca. Mówił: "Słyszeliście o niej ode Mnie: Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym". Zapytywali Go zebrani: "Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?" Odpowiedział im: "Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi".

(Ps 126, 1-2ab. 2cd-3. 4-5. 6)
REFREN:Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości

Gdy Pan odmienił los Syjonu,
wydawało nam się, że śnimy.
Usta nasze były pełne śmiechu,
a język śpiewał z radości.

Mówiono wtedy między narodami:
"Wielkie rzeczy im Pan uczynił".
Pan uczynił nam wielkie rzeczy
i ogarnęła nas radość.

Odmień znowu nasz los, Panie,
jak odmieniasz strumienie na Południu.
Ci, którzy we łzach sieją,
żąć będą w radości.

Idą i płaczą
niosąc ziarno na zasiew,
lecz powrócą z radością
niosąc swoje snopy.

(Flp 1, 20c-30)
Bracia: Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w ciele – to dla mnie owocna praca. Co mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele to bardziej dla was konieczne. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie przez mnie, przez moją ponowną obecność u was. Tylko sprawujcie się w sposób godny Ewangelii Chrystusowej, abym ja, czy to gdy przybędę i ujrzę was, czy też będąc z daleka, mógł usłyszeć o was, że trwacie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajecie się zastraszyć przeciwnikom. To właśnie dla nich jest zapowiedzią zagłady, a dla was zbawienia, i to przez Boga. Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć, skoro toczycie tę samą walkę, jaką u mnie widzieliście, a o jakiej u mnie teraz słyszycie.

(J 12, 26)
Kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

(J 12, 24-26)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto miłuje swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Życie św. Wojciecha jest potwierdzeniem tego, że nie należy mylić błogosławieństwa Bożego z powodzeniem i pomyślnością. Po ludzku św. Wojciech poniósł porażkę. Nie powiodło mu się ani w biskupstwie, ani w życiu zakonnym, ani w pracy misyjnej. Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Św. Wojciech, jak ewangeliczne ziarno obumierał już za życia w zawierzeniu Panu; dlatego jego śmierć przyniosła obfite owoce.

O. Marek Rojszyk OP, "Oremus" kwiecień 2006, s. 31

Do góry

 

Z JEZUSEM

Panie, Ty jesteś moim pasterzem; Ty orzeźwiasz moją dusze (Ps 32, 1.3)

Św. Teresa ucząc swoje córki odprawiać modlitwę mówi: „Ponieważ jesteście same, postarajcie się o towarzystwo. A jakież może być lepsze nad towarzystwo samego Mistrza?... Nie żądam od was wielkich o Nim rozmyślań... żądam tylko, byście na Niego patrzyły... Jeśli jesteście w usposobieniu radosnym, patrzcie na Pana zmartwychwstałego... jeśli jesteście smutne i w strapieniu, patrzcie na Pana w Ogrójcu... albo zobaczcie Go obarczonego krzyżem... Na ten widok serce wam zmięknie, uczujecie w sobie potrzebę przemówienia do Niego... tylko nie sadźcie się na piękne i wytworne wyrazy, ale mówcie w słowach wprost z serca idących, bo On tylko takie ceni” (Dr.d. 26, 1-6). Oto bardzo prosta i skuteczna metoda modlitwy, pomagająca chrześcijaninowi utożsamić się z Chrystusem, żyć Jego tajemnicami, nie tylko na modlitwie, lecz w życiu codziennym. Kościół sam, rozmieszczając w ciągu roku liturgicznego tajemnice życia Chrystusowego, wzywa do stosowania tego sposobu. Wierny czerpiąc natchnienie w liturgii i posługując się środkami, jakie ona ofiaruje, znajdzie najlepszego przewodnika, by ześrodkować modlitwę myślną na Jezusie, a równocześnie z większym zrozumieniem przeżywać rozwój roku liturgicznego. Życie liturgiczne i życie modlitwy będą się wzajemnie uzupełniać, mając w Jezusie wspólny fundament.

Św. Paweł, żarliwy miłośnik Chrystusa, pisał do Efezjan: „Zginam kolana moje przed Ojcem... abyście zdołali ogarnąć duchem wraz ze wszystkimi świętymi, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą” (Ef 3, 14-19). Poznanie tajemnicy Chrystusa, o jakim mówi Apostoł, nie wypływa ze studium, lecz z modlitwy; z modlitwy spędzonej u stóp Jezusa, w Jego miłości i kontemplacji, gdyż On sam powiedział: „Kto Mnie miłuje... również Ja będę go miłował i objawię mu siebie” (J 14, 21).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 485

  • Umiłowałeś nas, o Panie Jezu Chryste, Miłości niezgłębiona, ogromem swojej miłości; dla nas stałeś się człowiekiem; uniżyłeś samego siebie, aby nas wywyższyć, pochyliłeś się ku nam, aby nas podnieść. Ogołociłeś się ze swojego majestatu, aby napełnić nas swoją boskością; zstąpiłeś do nas, abyśmy wstąpili do Ciebie.
    Ani ojciec, ani matka, ani przyjaciele, ani ktokolwiek inny nie miłuje nas tak, jak Ty, o Panie, który nas stworzyłeś...
    Jakie to szczęście i jakie dobro pożądania godne, odczuwać potęgę Twojej miłości, o Panie Jezu Chryste, który każdego dnia oświecasz naszego ducha promieniami wielkiego żaru miłości, leczysz rany duszy, rozjaśniasz tajemnice serca, posilasz i rozgrzewasz duszę napełniając ją krzepiącą słodyczą!
    O, jak słodka i miłosierna jest łaskawość i delikatność Twojej miłości, o Panie Jezu Chryste, dawco tej miłości, jaką cieszą się ci, co niczego prócz Ciebie nie miłują ani nie szukają, ani nawet nie pragną o tym myśleć.
    Ty nas zapraszasz, porywasz i pociągasz do swojej miłości uprzedzając nas, tak wielka jest bowiem moc Twojej miłości (R. Giordano).
  • O Chryste, Ty nie jesteś jedną prawdą wśród innych prawd. Ty jesteś Prawdą, a wszystko, co jest prawdziwe na tym świecie, jest Tobą. Ty nie jesteś jakąś miłością wśród innych miłości. Ty jesteś Miłością, która oczyszcza, uświęca, jednoczy — nie umniejsza, lecz dopełnia wszystkie miłości prawdziwe. Ty nie jesteś jednym spośród wielu środków, którego by można używać obok innych, wątpiąc o jego skuteczności... jesteś drogą, a równocześnie prawdziwym kresem, jesteś życiem...
    Ach, Panie! Cóż robiłbym bez Ciebie, skoro Ty wszystko zagarnąłeś we mnie, bo jesteś tym, co istnieje we mnie najbardziej ukryte, bo jesteś moją wielkością, moim życiem, moim wszystkim.
    O Chryste, wyznaję, że jesteś jedynym moim Panem na wieki. Biada mi, gdybym chciał ofiarować moje serce i ducha innemu mistrzowi! Nie ma bowiem innych nauczycieli dla człowieka i innych miłości prócz Miłości.
    Oto masz wszystkie moje możliwości, wszystkie moje talenty, jakimi rozporządzam... nie chce ukrywać niczego przed Tobą, niczego Ci odbierać, niczego wycofywać... wszystko Tobie oddaje... ta więź między nami jest więzią osoby z osobą, miłości z miłością, z tym jedynym pragnieniem, aby nie stawiać granic miłości... miedzy nami wszystko jest na śmierć i życie (P. Lyonnet).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 636

Do góry

Książka na dziś

Sześć prawd wiary oraz ich skutki

Sześć prawd wiary oraz ich skutki

MAŁGORZATA BORKOWSKA OSB

Nie ma dla człowieka większego skarbu niż to, co Bóg mu objawia o Sobie. W przekładzie na ludzki język i ludzki system pojęć nazywa się to teologią albo dogmatyką. I wielką krzywdę robimy sobie i innym, jeśli naukę wiary zbywamy jako coś mniej potrzebnego, a ograniczamy się do systemu etyki jako „egzystencjalnego” w przeciwieństwie do „teorii”. Już nie mówiąc o tym, że etyka nie wypływająca ze znajomości Boga traci oparcie i autorytet, wisi w pustce i szybko zanika – ale to jest także zatajenie głównej życiowej prawdy.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

24 KWIETNIA 2018

Wtorek

Wtorek

Dzisiejsze czytania

(Dz 11, 19-26)
Ci, których rozproszyło prześladowanie, jakie wybuchło z powodu Szczepana, dotarli aż do Fenicji, na Cypr i do Antiochii, głosząc słowo samym tylko Żydom. Niektórzy z nich pochodzili z Cypru i z Cyreny. Oni to po przybyciu do Antiochii przemawiali też do Greków i głosili Dobrą Nowinę o Panu Jezusie. A ręka Pańska była z nimi, bo wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jeruzalem. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę wiernych dla Pana. Barnaba udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.

(Ps 87 (86), 1b-3. 4-5. 6-7)
REFREN:Wszystkie narody, wysławiajcie Pana

Gród Jego wznosi się na świętych górach,
umiłował Pan bramy Syjonu
bardziej niż wszystkie namioty Jakuba.
Wspaniałe rzeczy głoszą o tobie,
miasto Boże.

Wymienię Egipt i Babilon wśród tych, którzy mnie znają.
Oto Filistea, Tyr i Etiopia,
nawet taki kraj tam się narodził.
O Syjonie powiedzą: "Każdy człowiek urodził się na nim,
a Najwyższy sam go umacnia".

Pan zapisuje w księdze ludów:
"Oni się tam narodzili".
I tańcząc, śpiewać będą:
"Wszystkie moje źródła są w tobie".

(J 10, 27)
Moje owce słuchają mego głosu, Ja znam je, a one idą za Mną.

(J 10, 22-30)
Obchodzono w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia Świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: "Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!" Rzekł do nich Jezus: "Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną, a Ja daję im życie wieczne. Nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Od odpowiedzi na pytanie: Kim jest Jezus? zależy stopień zaangażowania się w to, co głosi. Żydzi są zakłopotani. Widzą znaki, widzą Nauczyciela, ale wszystko jest inne, niż się spodziewali. Owce słuchają głosu pasterza, znają go, idą za pasterzem. Wątpliwości pojawiają się na rozstaju dróg, zmuszają do podjęcia decyzji. Wiara nie będzie się rozwijała, jeśli nie będzie podejmowany ciągle na nowo trud wyboru.

o. Tomasz Zamorski OP, "Oremus" Okres Wielkanocny 2009, s. 96

Do góry

 

SŁUŻEBNICA PAŃSKA

O Maryjo, Tyś rzekła: „Oto ja służebnica Pańska” (Łk 1, 38), naucz mię, jak poświecić moje życie na Bożą służbę.

Wszystkie wspaniałe skutki — jak dziecięctwo Boże, uczestnictwo w życiu Boga, poufne obcowanie z Trójcą Św. — które sprawia łaska w duszy chrześcijanina, urzeczywistniły się w Maryi w całej pełni ze szczególnym blaskiem i wyrazistością. Jeśli każda dusza w łasce jest przybranym dzieckiem Boga i świątynią Ducha Świętego, to Matka Boża jest nim w całym tego słowa znaczeniu w sposób najdoskonalszy, ponieważ Trójca Święta udzieliła się Jej w najwyższym stopniu, jaki mogło przyjąć zwykłe stworzenie. Maryja istotnie „obdarzona jest najwyższym darem i najwyższą godnością, bo jest Rodzicielką Syna Bożego, a przez to najbardziej umiłowaną córką Ojca i świętym przybytkiem Ducha Świętego; dzięki zaś darowi szczególnej łaski góruje wielce nad wszystkimi innymi stworzeniami zarówno ziemskimi, jak i niebieskimi” (KK 53). Maryja, upragniona i umiłowana przez Boga od wieków jako matka Jego Syna, zajmuje pierwsze miejsce wśród tych, których Ojciec „wybrał w Chrystusie przed założeniem świata, aby byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1, 4). Zajmuje pierwsze miejsce dzięki wyjątkowej pełni łaski i świętości, jaką Bóg ją ozdobił od chwili Jej Niepokalanego Poczęcia; pierwsze miejsce, Najwyższy bowiem przewidział Ją razem z wcieleniem Słowa, przed wszelkim innym stworzeniem. „Pan mnie stworzył... od dawna — może powiedzieć Maryja — przed swymi czynami” (Prz 8, 22). Kiedy Adam, pozbawiony stanu łaski, został wygnany z raju ziemskiego, jeden tylko promień nadziei oświecił mroki upadłej ludzkości: „Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę — rzekł Bóg do węża — pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę” (Rdz 3, 15). Oto Maryja zjawia się na horyzoncie: Matka Zbawiciela, Niepokalana, cała czysta, albowiem nigdy nawet „przez jedną chwilę nie będzie niewolnicą szatana, lecz pozostanie zawsze stworzeniem nienaruszonym, należącym całkowicie do Boga, umiłowaną córką Najwyższego, na którą będzie mógł On spoglądać zawsze z najwyższym upodobaniem.

  • O Maryjo, Dziewico najczystsza i Matko najpłodniejsza... Ty od wieków byłaś na oczach Boga... Ty naprawdę stałaś, nie stworzona, wobec Boga przed wszelkim stworzeniem, jak potem zasłużyłaś, by zostać stworzona.
    Dlatego na początku, kiedy wszystkie rzeczy miały być stworzone, wyróżniałaś się ponad wszystkie wobec Boga, przynosząc Mu największą radość. Istotnie, Bóg Ojciec radował się z owocnych dzieł Twoich, jakich miałaś dokonać przy Jego pomocy; Syn z powodu Twojej wytrwałości w cnotach; a Duch Święty z Twojego pokornego posłuszeństwa. Lecz radość Syna i Ducha była również radością Ojca; a radość Syna była także radością Ojca i Ducha Świętego; radość zaś Ducha Świętego była jeszcze radością Ojca i Syna. I jak Oni radowali się przez Ciebie jedną radością., tak wszyscy mieli dla Ciebie jedną miłość (św. Brygida. Szwedzka).
  • O Maryjo, pełna wiary w słowa niebieskie, całkowicie poddana woli Bożej, jaka objawiła się w Tobie, odpowiadasz całkowitym i bezwzględnym oddaniem się: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego”. Twoje fiat jest zgodą na Boży plan odkupienia... jest jakby echem zgody stworzenia. Lecz jest to świat nowy, świat nieskończenie wyższy, świat łaski, jaką Bóg sam wzbudzi w następstwie Twojego przyzwolenia, w tej bowiem chwili Słowo Boże, druga Osoba Trójcy Przenajświętszej wcieliła się w Tobie: „Et verbion caro faction est” (K. Marmion: Chrystus życiem duszy II, 12).
  • O Córko, posłuchaj i patrz, Ty, która tyle znaczyłaś, że zasłużyłaś na to, aby stać się córką Syna i być służebnicą Tego, którego porodziłaś. Matką Pana i rodzicielką Zbawiciela, Syna Najwyższego. Król, zachwycony blaskiem Twojej piękności, upodobał sobie wybrać Twoje ziemskie ciało na swoje niepokalane mieszkanie. Dozwól dlatego, aby Ten, który obrał Cię z taka miłością za swoją Matkę, dał nam wdzięk i pełnię swojej łaski, abyśmy należąc do Ciebie na ziemi przez miłość, o Matko Najświętsza, po śmierci mogli wyjść bez leku na spotkanie Tego, którego Ty porodziłaś (Liturgia starochrześcijańska).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 516

Do góry

Książka na dziś

Zdrowa dieta z ziołami. Biblioteka Apteki Pana Boga

Zdrowa dieta z ziołami. Biblioteka Apteki Pana Boga

MARIA TREBEN

Jak w bardzo prosty sposób zadbać o zdrowie i urozmaicić swoją dietę? Najlepiej trzymać się sprawdzonej od wieków metody – sięgnąć po zioła! Mimo rosnącej świadomości zbawiennych skutków ziołolecznictwa, naturalne kuracje wciąż pozostają nieodkryte i niedocenione. Łatwiej sięgnąć po gotowe leki niż przygotowywać odpowiedni środek samemu…

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

25 KWIETNIA 2018

Środa

Środa

Dzisiejsze czytania

(1 P 5, 5b-14)
Najmilsi: Wszyscy wobec siebie wzajemnie przyobleczcie się w pokorę, Bóg bowiem pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Upokórzcie się więc pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili. Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was. Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu. Wiecie, że te same cierpienia ponoszą wasi bracia na świecie. A Bóg wszelkiej łaski, Ten, który was powołał do wiecznej swojej chwały w Chrystusie, gdy trochę pocierpicie, sam was udoskonali, utwierdzi, umocni i ugruntuje. Jemu chwała i moc na wieki wieków. Amen. Krótko, jak mi się wydaje, wam napisałem przy pomocy Sylwana, wiernego brata, upominając i stwierdzając, że taka jest prawdziwa łaska Boża, w której trwajcie. Pozdrawia was ta, która jest w Babilonie razem z wami wybrana, oraz Marek, mój syn. Pozdrówcie się wzajemnym pocałunkiem miłości. Pokój wam wszystkim, którzy trwacie w Chrystusie.

(Ps 89, 2-3. 6-7. 16-17)
REFREN:Będę na wieki sławił łaski Pana

Będę na wieki śpiewał o łasce Pana,
moimi ustami Twą wierność będę głosił
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
"Na wieki ugruntowana jest łaska",
utrwaliłeś swoją wierność w niebiosach.

Niebiosa wysławiają cuda Twoje, Panie,
i Twoją wierność w zgromadzeniu świętych.
Bo któż na obłokach będzie równy Panu,
kto z synów Bożych będzie doń podobny?

Błogosławiony lud, który umie się cieszyć
i chodzi, Panie, w blasku Twojej obecności.
Cieszą się zawsze Twym imieniem,
wywyższa ich Twoja sprawiedliwość.

(1 Kor 1, 23-24)
My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest mocą i mądrością Bożą.

(Mk 16, 15-20)
Jezus ukazawszy się Jedenastu powiedział do nich: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony. Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą i ci odzyskają zdrowie". Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał naukę znakami, które jej towarzyszyły.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Marek w spisanej przez siebie Ewangelii ukazuje Jezusa jako prawdziwego Syna Bożego. W przekazie tym najczęściej ogranicza się do prostego opisu czynów Jezusa, zwłaszcza Jego cudów, uzdrowień. Według tradycji Ewangelia św. Marka powstała jako zapis Dobrej Nowiny głoszonej przez św. Piotra. To nam uświadamia, że najpierw był Kościół, zrodzony z żywego słowa Chrystusa, a dopiero później słowo to zostało spisane. Z tego powodu Ewangelie są własnością wspólnoty Kościoła, która je objaśnia i interpretuje.

O. Marek Rojszyk OP, "Oremus" kwiecień 2006, s. 36

Do góry

 

W DOŚWIADCZENIACH

„Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku... lecz pokładam ufność w Tobie” (Ps 31, 10. 15)

„Upokorzcie się pod mocną ręką Boga, aby was wywyższył w stosownej chwili” (1 P 5, 6). Oto postawa, jaka przystoi człowiekowi na modlitwie w czasie oschłości. Doświadczając niemożności modlenia się i czując się jakby unicestwioną, dusza pozbywa się pewności i upodobania w sobie, jakie nieświadomie rodzi się w niej, kiedy modlitwa staje się łatwą i przyjemną. Prowadzi to do spontanicznego trwania przed Bogiem w głębokiej pokorze: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika” (Łk 18, 13); „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój” (Mt 8, 8), nie jestem godzien obcować z Tobą, nie jestem godzien Twojej przyjaźni. Podobne uczucia pokory szczerej, świadomej, wypływającej z głębi serca, nie prowadzą do poniżenia lub zaniepokojenia czy stłumienia ufności w Bogu lub też obalenia wiary w miłość Boga, lecz raczej modlącemu się przybliżają prawdę: prawdę o własnej nicości wobec Wszystkiego, którym jest Bóg. Pan przeprowadza człowieka przez próbę oschłości, aby ten zrozumiał doświadczalnie, że zaofiarowana mu zażyłość, wezwanie do zjednoczenia z Bogiem płynie wyłącznie z nieskończonej miłości Boga i z obietnicy danej nie dla zasług człowieka, lecz tylko z powodu Bożej szczodrobliwości. W ten sposób, zauważa św. Jan od Krzyża, „rodzi się w duszy głębsza cześć i uszanowanie dla Boga, które zawsze powinno istnieć w naszym obcowaniu z Jego Majestatem” (N. I, 12, 3), i które jest nieodzowne dla postępu w modlitwie. „Budowa modlitwy wewnętrznej winna wspierać się na pokorze — pisze Teresa od Jezusa — im głębiej dusza uniży się na modlitwie, tym wyżej Bóg ją podnosi” (Ż. 22, 11). Chociaż oschłość, która rodzi tak cenne owoce, jest bardzo przykra i umartwiająca, należy jednak przyjąć ją z dobrą wolą i upokarzać się ze słodyczą wobec Boga tak długo, jak Pan zechce, trwając na modlitwie w postawie „ubogiego z Izraela”, oczekującego z pokorną ufnością na przybycie Pana.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 492

  • Panie, niech imię Twoje będzie błogosławione na wieki, gdyż chciałeś, żeby przyszła na mnie ta pokusa i ta udręka. Nie mogę jej uniknąć, wiec musze się zwrócić do Ciebie, abyś mnie wspomógł i obrócił mi ją na dobre. Panie, teraz jestem w utrapieniu i sercu memu jest ciężko, a obecne cierpienie bardzo mi dolega. Ojcze ukochany, cóż powiem teraz? Ogarnął mnie ucisk. Wybaw mię, Panie! Lecz dlatego przyszła na mnie ta godzina, ażebyś Ty był uwielbiony, gdy będę mocno upokorzony i przez Ciebie uwolniony. Niech Ci się spodoba, Panie, wybawić mnie, bo cóż ja ubogi mogę uczynić i dokąd pójdę bez Ciebie?
    Daj cierpliwość i tym razem. Wspomóż mnie, Boże mój, a nie będę się lękał, jakkolwiek byłbym przygnieciony. A teraz wśród tej udręki cóż powiem? Bądź wola Twoja, Panie. Bardzo zasłużyłem na utrapienie i ucisk! Oczywiście wypada mi je znosić, oby tylko cierpliwie, dopóki się nie przewali ta burza i nie nastanie lepszy czas (O naśladowaniu Chrystusa III, 29, 1-2).
  • Panie, zlituj się nade mną, nie według moich nieprawości i nie według Twojej surowej boskiej sprawiedliwości, lecz według wielkości Twojego nieskończonego miłosierdzia. Ja sam grzeszyłem i uczyniłem wicie zła w obliczu Twoim, dlatego nie jestem godzien wejść do sanktuarium słodkiego obcowania z Tobą. Lecz gdy przypomnę Ci, o mój Stworzycielu, że jestem poczęty w nieprawościach, będziesz bardziej skłonny współczuć mi jako swojemu stworzeniu odkupionemu Twoją krwią. Przywróć mi, o najłaskawszy Panie, tę radość i wesele, jakiego zwykle mi udzielałeś, gdy pociągałeś do siebie duszę moją w morze Twojej najmiłosierniejszej dobroci...
    Jeśli jednak uważasz za stosowne, o Panie, abym pozostawał oschły i twardy w tej sadzawce zaparcia się siebie samego, gdzie cierpienie oczyszcza w duszach sług Twoich miłość ku Tobie, niech się stanie Twoja święta wola na wieki i na całą wieczność (św. Karol z Sezze).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 488

Do góry

Książka na dziś

Jezu, Ty się tym zajmij. Tajemnica ks. Dolindo

Jezu, Ty się tym zajmij. Tajemnica ks. Dolindo

ALEKSANDRA ZAPOTOCZNY

Barwnie ilustrowana książka odkrywa przed nami tajemnicę niezwykłego życia ks. Dolindo Ruotolo, któremu Jezus powierzył modlitwę „Jezu, Ty się tym zajmij". Autorka książki podąża śladami tego świętego kapłana. Odwiedza jego ukochane miasto - Neapol. Prowadzi nas do miejsc związanych z jego życiem i działalnością. Książka zawiera wywiad z Grazią Ruotolo, krewną księdza Dolindo, będącą jednocześnie strażniczką jego pamięc...

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Dzisiejsze czytania

(Dz 13, 13-25)
Odpłynąwszy z Pafos, Paweł i jego towarzysze przybyli do Perge w Pamfilii, a Jan wrócił do Jerozolimy, odłączając się od nich. Oni zaś przeszli przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej, weszli w dzień szabatu do synagogi i usiedli. Po odczytaniu Prawa i Proroków przełożeni synagogi posłali do nich ze słowami: "Przemówcie, bracia, jeżeli macie jakieś słowo zachęty dla ludu". Wstał więc Paweł i skinąwszy ręką, przemówił: "Słuchajcie, Izraelici, i wy, którzy boicie się Boga! Bóg tego ludu izraelskiego wybrał ojców naszych i wywyższył lud na obczyźnie w ziemi egipskiej, i wyprowadził go z niej mocnym ramieniem. Niemal czterdzieści lat znosił cierpliwie ich obyczaje na pustyni. I wytępiwszy siedem szczepów w ziemi Kanaan, oddał im ziemię ich w dziedzictwo, po około czterystu pięćdziesięciu latach. A potem dał im sędziów aż do proroka Samuela. Później poprosili o króla, i dał im Bóg na lat czterdzieści Saula, syna Kisza, z pokolenia Beniamina. Gdy zaś jego odrzucił, powołał Dawida na ich króla, o którym też dał świadectwo w słowach: „Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka po mojej myśli, który we wszystkim wypełni moją wolę”. Z jego to potomstwa, stosownie do obietnicy, wywiódł Bóg Izraelowi Zbawiciela Jezusa. Przed Jego przyjściem Jan głosił chrzest nawrócenia całemu ludowi izraelskiemu. A pod koniec swojej działalności Jan mówił: „Ja nie jestem tym, za kogo mnie uważacie. Po mnie przyjdzie Ten, któremu nie jestem godny rozwiązać sandałów na nogach”.

(Ps 89 (88), 2-3. 21-22. 25 i 27)
REFREN:Na wieki będę sławił łaski Pana

O łaskach Pana będę śpiewał na wieki,
Twą wierność będę głosił moimi ustami
przez wszystkie pokolenia.
Albowiem powiedziałeś:
"Na wieki ugruntowana jest łaska",
utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

"Znalazłem Dawida, mojego sługę,
namaściłem go moim świętym olejem,
by ręka moja zawsze przy nim była
i umacniało go moje ramię"

"Z nim moja wierność i łaska,
w moim imieniu jego moc wywyższona.
On będzie wołał do Mnie:
„Ty jesteś moim Ojcem,
moim Bogiem, Opoką mojego zbawienia”.

(Ap 1, 5))
Jezu Chryste, Ty jesteś Świadkiem Wiernym, Pierworodnym wśród umarłych; umiłowałeś nas i przez krew swoją uwolniłeś nas od grzechów.

(J 13, 16-20)
Kiedy Jezus umył uczniom nogi, powiedział im: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to, będziecie błogosławieni, gdy według tego czynić będziecie. Nie mówię o was wszystkich. Ja wiem, których wybrałem; lecz trzeba, aby się wypełniło Pismo: „Kto ze Mną spożywa chleb, ten podniósł na Mnie swoją piętę”. Już teraz, zanim się to stanie, mówię wam, abyście gdy się stanie, uwierzyli, że Ja jestem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Chrześcijanami nie stajemy się automatycznie, na mocy zwyczaju albo przynależności do kręgu kulturowego. Dopiero doświadczając działania łaski Bożej, oczyszczającej mocy przebaczenia, możemy przyjąć dar nowego życia. Przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła wiąże się z uznaniem swoich słabości i potrzeby zbawienia; w żadnym wypadku nie jest aktem wywyższenia i oddzielenia od innych. Uczymy się tego przez całe życie jak Apostołowie, którym Pan obmywa nogi.

o. Tomasz Zamorski OP, "Oremus" Okres Wielkanocny 2009, s. 104

Do góry

 

MATKA BOGA

„Błogosławiona jesteś, Panno Maryjo: nosiłaś Stwórcę wszechrzeczy; porodziłaś Tego, który Cię. stworzył, i na wieki zostałaś Dziewicą” (MP; msza [4] o NMP).

„Maryja Dziewica, która przy zwiastowaniu anielskim poczęła w sercu i w ciele Słowo Boże i dała światu Życie, uznawana jest i czczona jako prawdziwa Matka Boga i Odkupiciela” (KK 53). W ten sposób Sobór Watykański II skrótowo przedstawia postać Matki Bożej. Macierzyństwo Boże jest źródłem wszystkich przywilejów Maryi. Wszystkie wielkości, chwała i samo istnienie Maryi są zrozumiale tylko wskutek przeznaczenia Jej na Matkę Boga. Gdyby Bóg nie postanowił wcielenia swego Syna w łonie Dziewicy, świat byłby pozbawiony tego arcydzieła łaski i piękności, jakim jest Najświętsza Maryja Panna, nie mielibyśmy Jej uśmiechu i matczynych czułości. Kościół uczy kochać i czcić Maryję właśnie dlatego, że jest Matką Boga, Matką Jezusa, a skoro miłujemy Ją ze względu na Boga, nasza cześć dla Niej pogłębia i uwzniośla naszą miłość ku Bogu, ku Jezusowi.

Wzywamy Ją w litanii: „Mater Dei, Mater Creatoris” — dwa tytuły, które choć zdają się być sprzeczne w swych nazwach, wyrażają jednak wielką prawdę, albowiem Maryja będąc stworzeniem, jest prawdziwie Matką swego Stworzyciela, Matką Syna Bożego, któremu dała ciało ludzkie, owoc swoich wnętrzności i swojej krwi. Tutaj bardziej niż gdzie indziej widzi się, jak Maryja godnością swoją dotyka progów nieskończoności: „Błogosławiona Dziewica Maryja, ponieważ jest Matką Boga, ma pod pewnym względem godność nieskończoną, która pochodzi od Dobra nieskończonego, to jest Boga” (I, 25, 6). Nie można wyobrazić sobie wyższej godności, po Chrystusie bowiem żaden człowiek nie był zjednoczony z Bogiem w sposób tak ścisły i wzniosły jak Maryja, która jest Jego Matką. Temu, kto dziwi się, że Ewangelia tak mało mówi o Maryi, odpowiada św. Tomasz z Villanova: „Czegóż więcej szukasz w Dziewicy? Powinno ci wystarczyć, iż wiesz, że jest Matką Boga”. Dosyć o Niej powiedzieć: z Niej narodził się Jezus. Tak, o Maryjo, by rozmiłować się w Tobie., wystarczy mi wiedzieć, że jesteś Matką Boga mojego.

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 523

Do góry

Książka na dziś

Widzący. Tajemnice nieznanych objawień w TRE FONTAN

Widzący. Tajemnice nieznanych objawień w TRE FONTAN

SAVERIO GAETA

Objawienia opisane w tej książce wydarzyły się tuż obok kościoła Tre Fontane, wybudowanego dokładnie w miejscu, które tradycja wiąże ze śmiercią św. Pawła Apostoła (nazwa miejsca, oznaczająca „trzy źródła", pochodzi od źródeł, jakie miały wytrysnąć w miejscach, na które spadała głowa Apostoła po jego egzekucji).

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

27 KWIETNIA 2018

Piątek

Piątek

Dzisiejsze czytania

(Dz 13, 26-33)
Gdy Paweł przybył do Antiochii Pizydyjskiej, przemówił w synagodze: "Bracia, synowie rodu Abrahama, i ci spośród was, którzy się boją Boga! Nam została przekazana nauka o tym zbawieniu, bo mieszkańcy Jeruzalem i ich zwierzchnicy nie uznali Jezusa, a potępiając Go, wypełnili głosy Proroków, odczytywane co szabat. Chociaż nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, zażądali od Piłata, aby Go stracił. Gdy wykonali wszystko, co było o Nim napisane, zdjęli Go z krzyża i złożyli w grobie. Ale Bóg wskrzesił Go z martwych, a On ukazywał się przez wiele dni tym, którzy z Nim razem poszli z Galilei do Jeruzalem, a teraz dają świadectwo o Nim przed ludem. My właśnie głosimy wam Dobrą Nowinę o obietnicy danej ojcom: że Bóg spełnił ją wobec nas jako ich dzieci, wskrzesiwszy Jezusa. Tak też jest napisane w psalmie drugim: „Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dziś zrodziłem”.

(Ps 2, 6-7. 8-9. 10-12a)
REFREN:Tyś moim Synem, Ja Cię dziś zrodziłem

"Oto Ja ustanowiłem swego Króla
na Syjonie, świętej górze mojej".
Wyrok Pański ogłoszę:
On rzekł do Mnie: "Ty jesteś moim Synem,
Ja dzisiaj zrodziłem Ciebie

Żądaj, a dam Ci w dziedzictwo narody
i krańce ziemi w posiadanie Twoje.
Żelazną rózgą będziesz nimi rządził,
skruszysz ich jak gliniane naczynie".

A teraz, królowie, zrozumcie,
nauczcie się, sędziowie ziemi.
Służcie Panu z bojaźnią,
z drżeniem całujcie Mu stopy.

(J 14, 6)
Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

(J 14, 1-6)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę". Odezwał się do Niego Tomasz: "Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?" Odpowiedział mu Jezus: "Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

"Niech się nie trwoży serce wasze", w tych prostych słowach Chrystus nas uspokaja i zapewnia, że jest dla nas przygotowane miejsce w domu Ojca. Jednocześnie mówi o sobie, że jest naszą drogą, prawdą i życiem; już teraz, pośród tego wszystkiego, czym na co dzień żyjemy. To tu mamy Go szukać, to tu jest obecny. Obietnica wiecznego życia w żadnym stopniu nie jest pretekstem do ucieczki od rzeczywistości doczesnej, w której zostaliśmy postawieni.

Marek Rojszyk OP, "Oremus" Okres Wielkanocny 2006, s. 108

Do góry

 

MATKA NASZA

O Najświętsza Panno Maryjo, Ty jesteś Matką łaski, Tyś nadzieją świata; wysłuchaj nas, Twoje dzieci, które wołają do Ciebie (LC)

Maryja, zgadzając się zostać matką Syna Bożego, łączyła się ścisłym węzłem nie tylko z osobą, lecz także z dziełem Jezusa. Wiedziała, że Zbawiciel przyjdzie na świat, aby odkupić rodzaj ludzki, dlatego zgadzając się zostać Jego Matką, zgodziła się również zostać najbliższą współpracowniczką Jego posłannictwa. „Słusznie tedy sądzą święci Ojcowie, że Maryja nie została przez Boga użyta biernie tylko, lecz że przez wolną wiarę i posłuszeństwo czynnie współpracowała w dziele zbawienia ludzkiego” (KK 56). Istotnie, Matka Boża wydając na świat Jezusa, źródło łaski, współpracowała czynnie i w sposób bezpośredni, aby łaska została udzielona wszystkim wierzącym. Maryja, „która wydała na świat samo Życie odradzające wszystko... jest dla nas — poucza Sobór — Matką w porządku łaski” (KK 56. 61).

Jak jedna niewiasta — Ewa — przyczyniła się do utraty łaski, tak łaskawym zrządzeniem Opatrzności Bożej druga niewiasta — Maryja — miała przyczynić się do przywrócenia łaski. Niewątpliwie życie łaski pochodzi od Jezusa, który jest jej jedynym źródłem, jak jest jedynym Zbawicielem. Lecz ponieważ Maryja dała Go światu i jest ściśle złączona z całym życiem i dziełem Jezusa, dlatego można powiedzieć, że łaska pochodzi również od Maryi. Jeżeli Jezus jest jej źródłem i strumieniem, Maryja, jak lubi powtarzać św. Bernard, jest jej przewodem, wodociągiem, który ją do nas doprowadza. Jak Jezus raczył przyjść do nas przez Maryję, tak cała łaska, całe życie nadprzyrodzone przychodzi nam przez pośrednictwo Maryi. „Taka jest wola Tego, który postanowił, abyśmy wszystko mieli przez pośrednictwo Maryi” (św. Bernard). Wszystko, co Jezus nam wysłużył, w ścisłym znaczeniu, z prawa, Maryja wysłużyła nam niejako drugorzędnie, przez zasługę stosowności. Matka Boża więc jest naprawdę Matką naszą: razem z Jezusem porodziła nas do życia łaski i dlatego z całą słusznością możemy Ją pozdrawiać: „Witaj Królowo, Matko miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj!”

  • O Służebnico najświętsza, Matko Słowa, w Tobie macierzyństwo ukazuje Dziewicę, a dziewictwo stwierdza matkę, obejmij serdecznym uściskiem Twojej miłości lud, który Cię szuka; Tyś miłosierna, prowadź na obfite pastwiska owczarnie, którą Syn przez Ciebie zrodzony krwią swoją odkupił. Daj pożywienie tym, którzy jeszcze zostaną stworzeni, Tyś ofiarowała ich Stworzycielowi. Tych, których widzisz u Twoich stóp wielbiących Ciebie, otocz chwałą z powodu czci, jaką Ci składają: nas zaś, weselących się tym, że nosimy słodkie jarzmo Twojego panowania, strzeż i broń. Wszyscy ci, którzy w jakiś sposób opiewają Twoje Niepokalane Poczęcie, niechaj zawsze żyją jako Twoi poddani, o Królowo, a oczyszczeni z wszelkiego grzechu, niech dojdą kiedyś do Tego, za którego Matkę Ciebie z wiarą uznają. Strzeż nas w Twojej miłości, dopóki żyjemy w czasie, aby Ten, którego zrodziłaś, posiadł nas w wieczności (Liturgia starochrześcijańska).
  • O Maryjo... Mater mea... Matko moja! Dla mnie ofiarowałaś swoje dziewictwo, dla mnie broniłaś go, dla mnie przyjęłaś słowo anielskie, dla mnie ofiarowałaś Jezusa w świątyni, dla mnie przyjęłaś proroctwo Symeona, dla mnie byłaś ubogą w Betlejemie, dla mnie stałaś się wygnanką w Egipcie, dla mnie biedną i zmęczoną w Nazarecie, dla mnie szukałaś Jezusa w Jerozolimie, dla mnie również milczałaś w świątyni, dla mnie wzywałaś Jezusa w Kanie, dla mnie pragnęłaś Go zobaczyć w Kafarnaum, dla mnie byłaś samotna podczas Jego wielkiej nieobecności, dla mnie udręczona, gdy stanął przed trybunałami, dla mnie zbolała i mężna na Kalwarii, dla mnie modliłaś się z Dwunastoma, dla mnie byłaś rozradowana w Duchu Świętym, dla mnie tryumfująca w niebie... to wszystko stało się dla mnie, było chciane dla mnie, Ty bowiem ukochałaś mnie, zrodziłaś, wzięłaś mnie w matczyne ramiona, na podobieństwo Opatrzności Bożej, zanim byłem, dla mnie, dla mnie... o Matko najmilsza!
    O Dziewico błogosławiona, nie tylko dałaś ciało Słowu godnemu uwielbienia, Synowi Bożemu, lecz to samo Słowo uczłowieczone ofiarowałaś w świątyni Ojcu, poświęcając Je dla spełnienia Bożej woli; weź w swoje ramiona matczyne duszę moją, przedstaw ją Twojemu Boskiemu Synowi, połącz swoją modlitwę z moją, abym został wybrany dla wypełnienia woli Ojca (G. Canovai).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 527

Do góry

Książka na dziś

Ryzykowne spotkanie teologii z nauką

Ryzykowne spotkanie teologii z nauką

DOMINIQUE LAMBERT

Szacunek dla nauki nie idzie dla mnie w parze z jakimś rodzajem dymisji na płaszczyźnie wiary. Otwarcie nie oznacza w żadnym razie teologicznej rezygnacji. Ta książka opiera się na nadziei, że możliwy jest dialog, który nie okalecza ani prawdy naukowej, ani prawdy teologicznej. Wierzący naukowiec nie musi więc chować swojej wiary „do kieszeni”, gdy używa myśli.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

28 KWIETNIA 2018

Sobota

Sobota

Dzisiejsze czytania

(Dz 13, 44-52)
W następny szabat, po kazaniu Pawła w synagodze w Antiochii Pizydyjskiej, zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. Gdy Żydzi zobaczyli tłumy, ogarnęła ich zazdrość, i bluźniąc, sprzeciwiali się temu, co mówił Paweł. Wtedy Paweł i Barnaba powiedzieli odważnie: "Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. Tak bowiem nakazał nam Pan: „Ustanowiłem cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi”". Poganie, słysząc to, radowali się i wielbili słowo Pańskie, a wszyscy, przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. Słowo Pańskie szerzyło się na cały kraj. Ale Żydzi podburzyli pobożne a wpływowe niewiasty i znaczniejszych obywateli, wzniecili prześladowanie Pawła i Barnaby i wyrzucili ich ze swoich granic. A oni, strząsnąwszy na nich pył z nóg, przyszli do Ikonium. A uczniowie byli pełni wesela i Ducha Świętego.

(Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4)
REFREN:Ziemia ujrzała swego Zbawiciela

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(J 8, 31b-32a)
Jeżeli trwacie w nauce mojej, jesteście prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę.

(J 14, 7-14)
Jezus powiedział do swoich uczniów: "Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście". Rzekł do Niego Filip: "Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy". Odpowiedział mu Jezus: "Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca. A o cokolwiek prosić będziecie w imię moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jedna z najważniejszych nauk Jezusa: kto poznałby Jego samego, znałby także i Ojca. Nasze poszukiwanie Ojca nigdy się nie kończy, tak jak nie kończy się kontemplacja oblicza Chrystusa. Jak możemy poznać Chrystusa? Jedyny dostęp do Jezusa możliwy jest za pośrednictwem doświadczenia karmionego wiarą. Żyć jak Jezus, tym samym marzeniem, pragnieniem uwielbienia Ojca i tą samą bezwarunkowa miłością. Nie ma innej drogi. Przeszli ją Apostołowie i dali jej wyraz w Piśmie. Ich słowa ukazują prawdziwego Jezusa.

O. Andrzej Kuśmierski OP, "Oremus" kwiecień-maj 2007, s. 113

Do góry

 

ŻYCIE MARYJNE

O Panie, spraw, abyśmy za przyczyną Najświętszej Maryi Panny zasłużyli osiągnąć pełnię Twojej łaski (MP: msza [5] o NMP).

Prawdziwe nabożeństwo do Matki Bożej „nie polega... na czczym i przemijającym uczuciu... lecz pochodzi z wiary prawdziwej, która... pobudza nas do synowskiej miłości ku naszej Matce oraz do naśladowania Jej cnót” (KK 67). Naśladowanie Maryi jest właśnie jednym z głównych aspektów życia maryjnego. Tylko Jezus jest „drogą”, która wiedzie do Ojca, On jest jedynym wzorem. Lecz któż bardziej od Maryi jest podobny do Jezusa? Któż bardziej niż Ona może mieć te same uczucia, co Chrystus? „O Pani — woła Św. Bernard — Bóg mieszka w Tobie, a Ty w Nim. Ty okrywasz Go swoim ciałem, a On Cię okrywa chwałą majestatu swego”. Jezus, przebywając w najczystszym łonie Dziewicy, przyodział Ją sobą, udzielił Jej swoich doskonałości, swoich uczuć, pragnień, swoich afektów i swojej woli. Maryja zaś, zdając się całkowicie na Jego działanie, została w pełni przemieniona w Niego i stała się najwierniejszą Jego podobizną. „Maryja — śpiewa dawna liturgia — jest najdoskonalszym obrazem Chrystusa, namalowanym na żywo przez Ducha Świętego”. Duch Święty, jako Duch Jezusa, biorąc w posiadanie najczystszą i najmilszą duszę Maryi, wyrzeźbił w Niej, w sposób piękny, doskonały i miły wszystkie rysy i cechy duszy Chrystusa i dlatego można śmiało powiedzieć, że naśladować Maryję — to znaczy naśladować Jezusa. Dlatego właśnie Kościół obiera Ją i podaje jako wzór. Jak nie miłujemy Maryi dla Niej samej, lecz poprzez odniesienie do Chrystusa, którego jest Matką, tak też nie naśladujemy Jej dla Niej samej, lecz w związku z Chrystusem, jest bowiem Jego najwierniejszym obrazem. Jezus jest jedyną drogą wiodącą nas do Ojca, a Maryja najpewniejszą i najłatwiejszą drogą do Jezusa. Jezus, wyrażając w sobie na sposób ludzki doskonałości Ojca, umożliwił nam naśladowanie ich; Maryja, odtwarzając w sobie doskonałości Jezusa, uczyniła nam je przystępniejszymi i łatwiejszymi. Z drugiej zaś strony nikt słuszniej niż Ona nie może powiedzieć: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak ja jestem naśladowczynią Chrystusa” (I Kor 11, 1). Jak Jezus przyszedł do nas przez Maryję, tak słuszną jest rzeczą, aby i wierzący przez Nią szli do Jezusa.

  • O Matko najmiłościwsza, Ty mówisz: błogosławieni ci, którzy przy pomocy łaski Bożej praktykują moje cnoty i idą


    śladami mojego życia. Tak, o Matko, oni są szczęśliwi na tym świecie w ciągu życia, dzięki obfitości łask i słodyczy, jakich im udzielasz ze swojej pełności. Szczęśliwi w chwili śmierci, która jest słodka i spokojna. Jesteś bowiem wtedy obecna, aby ich zaprowadzić do radości niebieskich. Szczęśliwi na koniec w wieczności, bo nigdy nie zginął Twój wierny sługa, który naśladował Twoje cnoty.
    O Najświętsza Panno Maryjo, moja dobra Matko, jak są szczęśliwi ci, powtarzam to z gorącym uniesieniem serca, jak są szczęśliwi ci i te, co nie dając się zwodzić fałszywej pobożności ku Tobie, idą wiernie Twoimi śladami, słuchają Twoich rad, są posłuszni Twoim rozkazom! (Sw. Ludwik Grignon de Montort: Traktat o prawdziwym nabożeństwie 6, 1)

  • Miłość ku Tobie, o Maryjo, wnosi cudowną delikatność w nasze życie duchowe... Sprowadza do serca poczucie ufności i uległości. Miłość ku Tobie niespostrzeżenie przygotowuje nas, abyśmy znosili z radością, uznawali i kochali liczne przykrości i krzyże. Z powodu Ciebie, o Maryjo, jestem dłużnikiem wielu rzeczy, dłużnikiem wszystkiego. Bóg w Tobie dał mi wszystko. Czyż więc mógłbym pozostać niewdzięcznym? O Maryjo!... Kocham Cię...
    Kto Cię miłuje, Maryjo, idzie dobrą drogą. Kto Cię nie kocha, choćby nawet czynił cuda, nie zasługuje na wiarę. Jak może lękać się ten, kto szczerze Cię miłuje, o Maryjo? Kto pozwolił się schwytać w Twoje sieci, pozostaje bezpieczny na wieki, o Matko Boga. Im więcej szatani mię kuszą i chcą pociągnąć, tym mocniej sieć Twoja, o Maryjo, oplata mnie. Nie znam żadnej innej matki, podobnej do Ciebie, o Maryjo. Matko przedziwna, módl się za nami.
    Quam suavis es! Dlaczego Twoi słudzy są tak prości, o Maryjo, i posłuszni z tak wielką radością? Jak się to dzieje, że Twoi słudzy, o Maryjo, odznaczają się czułością dziecięcą w obcowaniu z Bogiem i odnoszą się z niezwykłą uprzejmością i słodyczą nawet do ludzi najgorszych? Powód jest ten, że obcując z nimi, o Maryjo, czynisz ich rzeczywiście, chociaż nieświadomie, uczestnikami Twojej najgłębszej pokory i niezrównanej łagodności (E. Poppe)

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, 531

Do góry

Książka na dziś

Bóg wie lepiej. Życie Józefa, męża Maryi

Bóg wie lepiej. Życie Józefa, męża Maryi

KS. MANUEL FERNANDO SILVA

Poznaj moc modlitwy: „Bóg wie lepiej!" Bóg wie lepiej. Życie Józefa, męża Maryi to napisana z polotem i pasją książka o Świętym, który może pozostaje w cieniu, ale jednocześnie inspiruje życie wielu ludzi, widzących w nim zakochanego w Bogu prawego człowieka. Do ich grona należy między innymi M. Fernando Silva, znany już polskim czytelnikom jako autor bestsellerowej biograficznej książki Dzieci, które widziały Maryję...

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.