4 LUTEGO 2018

Niedziela

Piąta Niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Hi 7, 1-4. 6-7)
Hiob przemówił w następujący sposób: „Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Dni jego czyż nie są dniami najemnika? Jak sługa wzdycha on do cienia, i jak najemnik czeka na zapłatę. Tak moim działem miesiące nicości i wyznaczono mi noce udręki. Położę się, mówiąc do siebie: Kiedyż zaświta i wstanę? Przedłuża się wieczór, a niepokój mnie syci do świtu. Dni moje lecą jak tkackie czółenko, i kończą się, bo braknie nici. Wspomnij, że dni me jak powiew. Ponownie oko me szczęścia nie zazna”.

(Ps 147A (146), 1b-2. 3-4. 5-6)
REFREN:Panie, Ty leczysz złamanych na duchu

Chwalcie Pana, bo dobrze jest śpiewać psalmy Bogu,
słodko jest Go wysławiać.
Pan buduje Jeruzalem,
gromadzi rozproszonych z Izraela.

On leczy złamanych na duchu
i przewiązuje ich rany.
On liczy wszystkie gwiazdy
i każdej imię nadaje.

Nasz Pan jest wielki i potężny,
a Jego mądrość niewypowiedziana.
Pan dźwiga pokornych,
karki grzeszników zgina do ziemi.

(1 Kor 9, 16-19. 22-23)
Bracia: Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii! Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza. Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie mi daje Ewangelia. Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem sięniewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam. Dla słabych stałem się jak słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych. Wszystko zaś czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział.

(Mt 8, 17)
Jezus wziął na siebie nasze słabości i dźwigał nasze choroby.

(Mk 1, 29-39)
Po wyjściu z synagogi Jezus przyszedł z Jakubem i Janem do domu Szymona i Andrzeja. Teściowa zaś Szymona leżała w gorączce. Zaraz powiedzieli Mu o niej. On podszedł i podniósł ją, ująwszy za rękę, a opuściła ją gorączka. I usługiwała im. Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto zebrało się u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ Go znały. Nad ranem, kiedy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pośpieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: „Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo po to wyszedłem”. I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Świat naznaczony jest chorobami, wypadkami, tragicznymi splotami wydarzeń. Nawet wiara nie zdoła uchronić nas przed doświadczeniem poważnych kryzysów. Jednak nam, którzyśmy usłyszeli Dobrą Nowinę i przyjęli jej moc, dane jest światło nadziei płynącej ze zmartwychwstania Chrystusa. To światło jest wszystkim niezbędne do życia, dlatego świadomi rozmiarów ludzkiego bólu i rozpaczy, jako chrześcijanie stawajmy się szafarzami nadziei, która podnosi i leczy złamanych na duchu.

Wojciech Jędrzejewski OP, "Oremus" luty 2006, s. 24

Do góry

 

Ks. Edward Staniek

Rzeka łez

Na ziemi jest wiele źródeł drogocennej wody. Gdyby wyschły, życie na ziemi dość szybko uległoby zniszczeniu. Źródła dają wodę słodką potrzebną do życia na lądzie stałym. Człowiek odruchowo zaczyna dziękować Stwórcy za ten zdumiewający cud natury, sekunda po sekundzie ubogacający ziemię. Źródło dające wodę życia zbliża do Boga.

Inaczej jest, gdy stajemy przy człowieku, który płacze. Jego cierpiące serce jest źródłem łez, które wypływają przez oczy. Płaczących na ziemi jest tak wielu, że gdyby ich łzy połączyć, popłynęłaby wielka rzeka. To źródło rzadko zbliża do Boga, ono znacznie częściej oddala od Niego. Ono rodzi pytanie: Czy ten świat w ogóle jest dziełem Boga, skoro w nim, pokolenie po pokoleniu, płynie rzeka ludzkich łez? Czy Dobry Bóg mógł zgodzić się na taką rzekę?

Właśnie nad brzegiem tej rzeki została napisana jedna z najbardziej wstrząsających Ksiąg Starego Testamentu — Księga Joba. To w niej autor rzuca w stronę Boga pytania pełne bólu i buntu. Mocuje się z nimi i często przyznaje, iż jest bezradny. Każdy, kto stanął nad rzeką łez lub usiłował wysuszyć jej źródła, czyli uspokoić serce płaczące, z łatwością odnajduje się w przeżyciach bohaterów Księgi Joba.

Znał tę Księgę również Jezus, Syn Boga, który przybył na ziemię z krainy wolnej od łez. Stanął nad naszą rzeką łez i długo rozmawiał z Ojcem na temat sensu jej istnienia. Otarł łzy kilkudziesięciu, może kilkuset osób usuwając swą cudowną mocą ich nieszczęście. Wiedział jednak, że celem Jego przyjścia na ziemię bynajmniej nie było osuszenie wszystkich źródeł łez i zlikwidowanie tej strasznej rzeki, która zda się dowodzić, że to nie Dobry Bóg jest stwórcą ludzkiej rodziny.

Sam zapłakał i powiększył wody tej rzeki o swoje łzy. Trudno przypuszczać, by nie płakał jako niemowlę, które płaczem sygnalizuje swe potrzeby. Ewangeliści zanotowali, że płakał razem z Marią podchodząc do grobu jej brata i płakał widząc przyszłe zniszczenie Jerozolimy. To były łzy Jego zranionej miłości. Syn Boga nie tylko nie wysuszył źródeł łez na ziemi, ale sam stał się jednym z nich. Chciał, by Jego bracia nie wstydzili się łez i by umieli płakać.

Dla nas żyjących według prawa: przyjemności — tak, cierpienie — nie, zachowanie Syna Bożego na ziemi jest zupełnie niezrozumiałe. Dla Niego zaś, żyjącego według zasady: miłość — tak, nienawiść — nie, cierpienie jest normalnym odruchem ludzkiego serca. W świecie ostrego zmagania miłości z nienawiścią, życia ze śmiercią, wieczności z doczesnością, cierpienie jest nieuniknione. Skoro Syn Boga zdecydował się na życie w naszym świecie, musiał powiększyć płynącą w nim rzekę łez. Uświęcił w ten sposób wszystkie wody tej rzeki i nadał im tajemniczy sens. Dla nas, zamkniętych w doczesności, sens ten jest wciąż ukryty. W oczach Boga ta właśnie rzeka jest najbardziej urodzajną rzeką ziemi. To w niej dokonuje się oczyszczenie i ożywienie wielu.

Chrześcijanin musi mieć odwagę podejść z autorem Księgi Joba nad rzekę łez płynącą po naszym globie, a kiedy już usłyszy i zrozumie słowa jego narzekania i buntu, musi mieć odwagę podejść do Chrystusa i razem z Nim zapłakać sercem, które kocha. Dopiero wówczas potrafi odkryć wartość łez i tajemniczy sens rzeki łez odradzającej ludzkiego ducha.

Ks. Edward Staniek

 

Lekarz przyjacielem chorych

Mieszkańcy Kafarnaum nie dostrzegali w Chrystusie ani „Umiłowanego Syna Bożego”, ani „Świętego Bożego”, lecz genialnego lekarza. Przynosili zatem do Niego wszystkich chorych, a On ich uzdrawiał. Jezus miał władzę nad wszelką niemocą i żadna choroba nigdy nie była ani nie jest dla Niego problemem. Uzdrawiał, ale nie chciał, by ludzie potraktowali Go wyłącznie jako lekarza. Nie przyszedł na ziemię, by leczyć choroby, lecz by prawdziwie uszczęśliwić człowieka.

Zdrowie jest ważnym elementem szczęścia doczesnego, ale wcale nie najważniejszym. Jest wielu ludzi zdrowych o pięknym ciele, a zarazem rozpaczliwie nieszczęśliwych. I odwrotnie są ludzie kalecy, cierpiący a równocześnie autentycznie szczęśliwi. Nie można zatem szczęścia budować na zdrowiu, bo ono nie jest jego fundamentem.

Drugi aspekt jest jeszcze ważniejszy. Z tego, że ktoś jest zdrowy, wcale nie wynika, że jest człowiekiem dobrym. Zdrowie nie ma żadnego związku z dobrocią ludzkiego serca. Można spotkać ludzi kalekich o kryształowym sercu i okazy tryskające zdrowiem o sercu tyrana. Ewangelie nawet nie wspominają o dalszych losach cudownie uzdrowionych przez Jezusa. Z tego, że wrócili do zdrowia, wcale nie wynika, że stali się lepsi. Przykład dziesięciu trędowatych, z których tylko jeden przyszedł podziękować Chrystusowi za uzdrowienie, mówi aż nazbyt jasno, że zdrowie nie wpływa na to, by serce stało się lepsze. Szczęście zaś człowieka związane jest ściśle z dobrocią jego serca.

W tej sytuacji Chrystus dysponując władzą leczenia wszelkich chorób, rzadko z niej korzystał. Zgodził się natomiast na przyjęcie cierpienia, by mógł być przyjacielem wszystkich cierpiących. Mając bowiem na uwadze serce człowieka, postanowił ubogacić je swoją przyjaźnią. Szczęśliwe serce potrafi udźwignąć ciężar cierpienia czy kalectwa.

Upływają wieki. Kościół prowadzi dalej zbawczą misję Jezusa. Rzadko pojawiają się charyzmatycy, wyposażeni w dar uzdrawiania chorych. Dziś Chrystus równie skąpo szafuje tym charyzmatem, jak w czasie swego publicznego działania. Ciągle natomiast ofiaruje cierpiącym swoją przyjaźń.

Jak długo człowiek wyżej ceni zdrowie niż przyjaźń, tak długo nie rozumie podejścia Chrystusa. W ludzkim rozumieniu jeśli dobry przyjaciel może uzdrowić, a nie uzdrawia, nie jest przyjacielem. Gdy jednak uwzględnia się autentyczną troskę o duchowe dobro chorego, rzecz staje się zrozumiała. Kto odkrył w Chrystusie przyjaciela, widzi w Nim doskonałego lekarza, który przede wszystkim leczy i ubogaca ducha, zostawiając jakby na drugim planie dolegliwości ciała.

Czyni to właśnie w trosce o ducha. „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”. Gdyby uzdrowił ciało, pacjent by Go nie potrzebował, kuracja serca by się skończyła, a razem z nią perspektywa osiągnięcia pełni szczęścia.

Cierpienie, choroby, kalectwo zostały przez Chrystusa potraktowane jako istotny element dorastania do zbawienia. Są one miejscem najbliższego spotkania człowieka z Boskim lekarzem. W cierpieniu Bóg nawiązuje przyjaźń z człowiekiem, która staje się skarbem tysiące razy większym niż zdrowie. Jest to przyjaźń podnosząca chorego na zupełnie nowy poziom życia, dając mu udział w szczęściu samego Boga.

Niejeden chory będzie błogosławił swoją chorobę, która dała mu okazję do spotkania w Boskim lekarzu — przyjaciela. Spotkanie przyjaciela jest znacznie większym wydarzeniem w życiu niż spotkanie lekarza. Istotnym bowiem elementem szczęścia nie jest zdrowie, ale autentyczna przyjaźń.

Ks. Edward Staniek

 

„Chwalcie Pana, bo dobry... On leczy złamanych na duchu i przewiązuje ich rany” (Ps 147, 1. 3)

W swoich utrapieniach i uciskach Hiob się skarży: „Czyż człowiek nie pędzi dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia... dlatego wyczekiwałem miesięcy spokojnych, tymczasem przeznaczono mi nocne udręki” (Hi 7, 1–3). Hiob jest symbolem ludzkości uciśnionej i utrapionej przez ogrom zła fizycznego i moralnego. Cierpienie dochodzi do szczytu, popycha do rozpaczy, Hiob jednak wierzy Bogu i wzywa Go: „Wspomnij, że dni me jak powiew” (tamże 7). Ten jęk, błysk nadziei w morzu boleści, nie jest daremny, Bóg pochyla się ku człowiekowi i posyła mu Zbawiciela, aby złagodził jego cierpienie i otwarł serce dla większej nadziei.

Na tym tle Ewangelia ukazuje Jezusa w otoczeniu mnóstwa cierpiących: „przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; i całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił” (Mk 1, 32–34). Zbawiciel działa, zbawienie dokonuje się. „I chodził po całej Galilei, nauczając w ich synagogach i wyrzucając złe duchy” (tamże 39). Chrystus, aby podnieść ludzkość ze stanu cierpienia fizycznego i moralnego, w jakim się wiła, naucza i uzdrawia. Swoim nauczaniem oświeca umysły, objawia miłość Boga, prowadzi do wiary, odsłania sens cierpienia, ukazuje drogę zbawienia. Cudami uzdrawia zbolałe ciała i wyrzuca złe duchy. Chrystus pragnie zbawić całego człowieka, duszę i ciało; co więcej, uzdrawia ciało, aby ono stało się znakiem i środkiem zbawienia duszy. A jeśli nie uwalnia od cierpienia, to uczy, że należy znosić je z nadzieją i miłością, aby przynosiło owoc na żywot wieczny.

Dzieło zbawienia, które rozpoczął Chrystus, wciąż się dokonuje. I Pan dał rozkaz Kościołowi, a w Kościele każdemu wierzącemu, aby to dzieło prowadzono aż do skończenia świata. Apostoł Paweł, bardzo wrażliwy na ten obowiązek i oddany mu ze wszystkich sił, oświadczył Koryntianom: „Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię. Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii!” (1 Kor 9, 16). Każdy chrześcijanin, który dostąpił tej łaski, że otrzymał Ewangelię, powinien poczuwać się do odpowiedzialności wobec tych, którzy jej nie znają. Powinien uczynić wszystko, co może, by im ją przekazać. Kto żyje w zasięgu zbawienia, nie powinien patrzeć obojętnie na tych, którzy są od niego daleko. Na nim spoczywa obowiązek pociągnięcia do Ewangelii możliwie jak największej liczby braci.

  • Chwała Tobie, o, Chryste, światło prawdy i słońce sprawiedliwości. Tyś przyszedł przebywać w swoim Kościele, a on dzięki temu został oświecony; przyszedłeś do swego stworzenia, a ono cale się rozjaśniło. Grzesznicy zbliżyli się do Ciebie i zostali oczyszczeni. Zagubieni i rozproszeni odnaleźli się. Niewidomi przejrzeli i oczy ich się otwarły; nawet dusze pogrążone w ciemnościach zbliżyły się do światła. Umarli usłyszeli Twój głos i powstali; więźniowie i niewolnicy zostali uwolnieni; narody rozproszone zjednoczyły się. Ty jesteś światłością, która nie zna zmierzchu; jesteś jasnym porankiem, który nie zazna wieczoru. Niech otworzą się oczy naszych serc na Twoje światło, a nadejście Twego poranku niech będzie dla nas bodźcem do czynienia wszelkiego dobra. Twoja miłość niech zwiąże nasze dusze; a ponieważ uczyniłeś nas godnymi, dzięki swojemu miłosierdziu, wyjść z ciemności nocy i zbliżyć się do świtu, spraw, abyśmy przez Twoje słowo, żywe i wszechmocne, rozproszyli jak dymną zasłonę wszystkie utrapienia, jakie nas dręczą, a dzięki mądrości nam udzielonej zatriumfowali nad wszelkimi podstępami Złego, naszego nieprzyjaciela, który usiłuje nam się ukazać jak anioł światłości. Opiekuj się nami, o Panie; spraw, abyśmy nie byli kuszeni do popełniania uczynków ciemności i śmierci. Niechaj nasze oczy nie oderwą się nigdy od Twego jaśniejącego światła, a przykazania Twoje niechaj kierują zawsze naszym postępowaniem (Liturgia wschodnia).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 108

Do góry

Książka na dziś

Rzeczywista obecność Jezusa w Sakramencie Eucharystii

Rzeczywista obecność Jezusa w Sakramencie Eucharystii

O. ROBERT DEGRANDIS SSJ, EUGENE PETER KOSHENINA

Większość ludzi szuka tego, co święte, sakralne w doświadczeniu religijnym. Spójrzcie tylko jak garną się oni do miejsc słynących objawieniami czy relikwiami świętych. W każdym z nas jest wrodzona skłonność do boskości i świętości. Niektórzy próbują ją ukryć, lecz mimo to ona istnieje we wszystkich ludziach. Pewien pisarz twierdzi, że wszystkie dzieci mają doświadczenie Boga jeszcze przed urodzeniem i to zaszczepia w nich pewnego rodzaju przyciąganie grawitacyjne do tej Idealnej Miłości, która ich kiedyś oczarowała. Usłyszałem kiedyś zdanie wypowiedziane przez Napoleona podczas udzielania wywiadu pewnemu dziennikarzowi. Zapytano go, jaki był najszczęśliwszy dzień w jego życiu. Odpowiedział: „dzień mojej Pierwszej Komunii.” Warto przypomnieć sobie, o co naprawdę chodzi w Eucharystii...

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

5 LUTEGO 2018

Poniedziałek

Dzień powszedni – Wspomnienie św. Agaty, dziewicy i męczennicy

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 8, 1-7. 9-13)
Salomon zwołał starszyznę Izraela, wszystkich naczelników pokoleń, przywódców rodów Izraelitów, aby zgromadzili się przy królu Salomonie w Jerozolimie na przeniesienie Arki Przymierza Pańskiego z Miasta Dawidowego, czyli z Syjonu. Zebrali się więc u króla Salomona wszyscy Izraelici w miesiącu Etanim, na Święto Namiotów przypadające w siódmym miesiącu. Kiedy przyszła cała starszyzna Izraela, kapłani wzięli arkę i przenieśli Arkę Pańską, Namiot Spotkania i wszystkie święte sprzęty, jakie były w namiocie. Przenieśli je kapłani oraz lewici. A król Salomon i cała społeczność Izraela, zgromadzona przy nim, przed arką składali wraz z nim na ofiarę owce i woły, których nie rachowano i nie obliczano z powodu wielkiej ich liczby. Następnie kapłani wprowadzili Arkę Przymierza Pańskiego na jej miejsce do sanktuarium świątyni, do Miejsca Najświętszego, pod skrzydła cherubów, gdyż cheruby miały tak rozpostarte skrzydła nad miejscem arki, że okrywały arkę i jej drążki z wierzchu. W arce nie było nic, oprócz dwóch kamiennych tablic, które Mojżesz tam złożył pod Horebem, tablic Przymierza, gdy Pan zawarł przymierze z Izraelitami w czasie ich wyjścia z ziemi egipskiej. A kiedy kapłani wyszli z Miejsca Świętego, obłok wypełnił dom Pański. Kapłani nie mogli pozostać i pełnić swej służby z powodu tego obłoku, bo chwała Pańska napełniła dom Pański. Wtedy przemówił Salomon: „Pan powiedział, że będzie mieszkać w czarnej chmurze. Już zbudowałem Ci dom na mieszkanie, miejsce przebywania Twego na wieki”.

(Ps 132 (131), 6-7. 9-10)
REFREN: Wyrusz, o Panie, na miejsce spocznienia

Słyszeliśmy o arce w Efrata,
znaleźliśmy ją na polach Jaaru.
Wejdźmy do Jego mieszkania,
padnijmy przed podnóżkiem stóp Jego.

Niech Twoi kapłani w sprawiedliwość się odzieją,
a Twoi wyznawcy niech śpiewają z radości.
Przez wzgląd na Dawida, Twego sługę,
nie odtrącaj oblicza swojego pomazańca.

(Mt 4, 23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 6, 53-56)
Gdy Jezus i uczniowie Jego się przeprawili, przypłynęli do ziemi Genezaret i przybili do brzegu. Skoro wysiedli z łodzi, zaraz Go rozpoznano. Ludzie biegali po całej owej okolicy i zaczęli znosić na noszach chorych tam, gdzie jak słyszeli, przebywa. I gdziekolwiek wchodził do wsi, do miast czy osad, kładli chorych na otwartych miejscach i prosili Go, żeby ci choć frędzli u Jego płaszcza mogli dotknąć. A wszyscy, którzy się Go dotknęli, odzyskiwali zdrowie.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Św. Agata żyła w latach 225 (lub 235 -251) na Sycylii. Wychowywała się w rodzinie pogańskiej, ale zetknąwszy się z chrześcijanami, przyjęła Chrystusa i postanowiła żyć w dziewiczej czystości dla królestwa Bożego. Należała do znamienitego rodu i odznaczała się niezwykłą urodą, odrzuciła jednak wszelkie propozycje małżeństwa (m.in. ze strony rzymskiego namiestnika Sycylii). W czasie prześladowań za cesarza Decjusza została aresztowana i poddana okrutnym torturom, w wyniku których zmarła w więzieniu. Agata doznawała wielkiej czci w Kościele rzymskim, czego znakiem jest umieszczenie jej imienia w Kanonie rzymskim oraz wybudowanie w Rzymie, w pierwszym tysiącleciu, aż trzech kościołów jej poświęconych. Jej życie znakomicie ilustrują słowa św. Pawła: "Dla Niego wyzułem się ze wszystkiego i uznaję to za śmieci, bylebym tylko pozyskał Chrystusa i znalazł się w Nim" (Flp 3,8).

Ks. Maciej Zachara MIC, "Oremus" luty 2007, s. 25

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

ŻYCIE SAKRAMENTALNE

O Panie, spraw, abyśmy po wyzwoleniu z grzechu i oddaniu się na Twoją służbę zbierali jako owoc uświęcenie (Rz 6, 22)

Życie sakramentalne to przyjęcie, przyswojenie sobie i życie sakramentami tak intensywne, że pozwala wyciągnąć z nich cały owoc świętości i zjednoczenia z Bogiem, dla jakiego zostały przeznaczone.

Sakramenty, udzielone jednostkom zdatnym do ich przyjęcia, są same przez się bezwzględnie skuteczne, albowiem działa w nich sam Bóg. Jednak łaska i świętość, jakiej udzielają, nie wydają całego swojego owocu, jeśli chrześcijanin nie współpracuje z nimi. Dlatego inicjatywie Boga, który pierwszy uświęca człowieka, winna odpowiadać dobra wola człowieka, która przyswaja sobie świętość otrzymaną od Boga i nią żyje. „Oddajcie się na służbę Bogu jako ci, którzy ze śmierci przeszli do życia — pisze św. Paweł do odrodzonych przez chrzest — i członki wasze oddajcie jako broń sprawiedliwości na służbę Bogu” (Rz 6, 13).

Prawda, że niektóre sakramenty, jak pokuta i Eucharystia, mogą być powtarzane bardzo często, lecz przyjmowanie ich nie może przejść w rutynę. Zwyczaj czy rutyna są pewnym stanem niezmiennym, bezczynnym; przyjmowanie zaś sakramentów powinno być aktem żywym i coraz bardziej ożywiającym, w taki sposób, aby życie sakramentalne cechował postęp i rozwój. Rozwój niekoniecznie polegający na mnożeniu aktów sakramentalnych, lecz na intensyfikacji i wypełnianiu z coraz większą doskonałością tych aktów. A więc staranie o to, by przystępować do sakramentów z coraz lepszym usposobieniem, tak aby ludzkie ograniczenie nie zmniejszało daru laski i aby chrześcijanin coraz pełniej uczestniczył w życiu Chrystusa w Kościele.

Chrześcijanin odpowiedzialny za swe życie sakramentalne ma stale zwiększać swą zdolność do przyjmowania sakramentów, poszerzać własną zdatność, rozwijać uległość i całkowicie otwierać się na dar, jaki mu zostaje dany. Im bardziej pragnie dążyć do świętości i do zjednoczenia z Bogiem, tym więcej powinien cenić sakramenty. Życie sakramentalne jest istotną i zasadniczą rzeczywistością życia chrześcijańskiego.

  • O Ojcze święty, Ty przez Syna swojego i Pana naszego Jezusa Chrystusa odrodziłeś mnie z wody i Ducha Świętego, udziel mi w pełni odpuszczenia wszystkich grzechów moich i racz namaścić mnie olejem Twojego Ducha na życie wieczne.
    O Jezu, słońce sprawiedliwości, spraw, abym przyodział się w Ciebie, bym żył według Twego upodobania... o Jezu, światłości nieustająca, zapal we mnie lampę płonącą Twojej miłości i naucz mnie strzec nienagannie mojego chrztu, abym kiedy zostanę wezwana na Twoje gody, zasłużyła sobie uczestniczyć w rozkoszach życia wiecznego i oglądać Ciebie, światło prawdziwe, oraz piękno Twojego boskiego oblicza.
    Twoje czcigodne Ciało i najcenniejsza Krew, Panie mój, Jezu Chryste, niech strzegą ciała i duszy mojej na życie wieczne...
    O słodki gościu duszy mojej, Jezu najłaskawszy, niechaj to słodkie zjednoczenie z Tobą odpuści mi wszystkie grzechy, naprawi wszelkie niedoskonałości i wyrówna czas stracony. Niechaj będzie dla mnie wiecznym zbawieniem, odpocznieniem duszy i ciała, ogniem miłości, odnowieniem w cnocie i szczęśliwym zakończeniem życia. Niech będzie wolnością ducha, świętością życia, szlachetnością obyczajów, tarczą cierpliwości, sztandarem pokory, pomocą dla ufności, pociechą w smutku, podporą w wytrwałości; niechaj będzie puklerzem wiary, ostoją nadziei, udoskonaleniem miłości, wypełnieniem Twoich przykazań, odnową ducha, prawdziwym moim uświęceniem... niech będzie zdrojem cnót, odpuszczeniem grzechów, wzrostem wszelkiego dobra i nieustannym pamiętaniem o Twojej miłości (św. Gertruda).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 114

Do góry

Książka na dziś

Nasza wiara. Credo rozważane i wprowadzane w życie

Nasza wiara. Credo rozważane i wprowadzane w życie

O. RANIERO CANTALAMESSA OFM CAP.

Dla chrześcijan Credo to znacznie więcej niż recytowanie dogmatu. To publiczne wyznanie, że prawdy wiary stały się treścią ich życia. Czy jesteśmy świadomi, co tak naprawdę deklarujemy, ilekroć powtarzamy słowa „Wierzę w jednego Boga…”? Raniero Cantalamessa pokazuje, że poznanie historii i zrozumienie znaczenia symbolu nicejsko-konstantynopolitańskiego, który odmawiamy podczas Mszy, może mieć kluczowe znaczenie na drodze do nawrócenia. Credo to mapa, która może nam pomóc odkrywać teren, to znaczy stanowi narzędzie pozwalające zbliżyć się do wielkich spraw wiary, przede wszystkim do trzech Osób Boskich. Wskazuje nam ono główną drogę, tę wytyczoną przez Kościół, która – jak każda droga – jest istotna nie ze względu na nią samą, ale z racji celu, do którego prowadzi.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

6 LUTEGO 2018

Wtorek

Dzień powszedni – Wspomnienie św. Pawła Miki i Towarzyszy, męczenników

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 8, 22-23. 27-30)
Salomon stanął przed ołtarzem Pańskim wobec całego zgromadzenia izraelskiego i wyciągnąwszy ręce do nieba, rzekł: „O Panie, Boże Izraela! Nie ma takiego Boga jak Ty, ani w górze na niebie, ani w dole na ziemi, tak dochowującego przymierza i łaski względem Twoich sług, którzy czczą Cię z całego serca. Czy jednak naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem. Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Panie, Boże mój, i wysłuchaj tego wołania i tej modlitwy, którą dziś Twój sługa zanosi przed Ciebie. Niech w nocy i w dzień Twoje oczy będą otwarte na tę świątynię, na miejsce, o którym powiedziałeś: Tam będzie moje imię – tak aby wysłuchać modlitwę, którą zanosi Twój sługa na tym miejscu. Dlatego wysłuchaj błaganie sługi Twego i Twojego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania – w niebie. Nie tylko wysłuchaj, ale też i przebacz”.

(Ps 84 (83), 3-4. 5 i 10. 11)
REFREN: Jak miła, Panie, jest świątynia Twoja

Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich,
serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego.
Nawet wróbel znajduje swój dom, a jaskółka gniazdo,
gdzie złoży swe pisklęta:
przy ołtarzach Twoich, Panie Zastępów, Królu mój i Boże!

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
nieustannie wielbiąc Ciebie.
Spójrz, Boże, Tarczo nasza,
wejrzyj na twarz Twojego pomazańca.

Doprawdy, dzień jeden w przybytkach Twoich
lepszy jest niż innych tysiące.
Wolę stać w progu domu mojego Boga,
niż mieszkać w namiotach grzeszników.

(Ps 119)
Nakłoń me serce do Twoich napomnień, obdarz mnie łaską Twojego Prawa.

(Mk 7, 1-13)
U Jezusa zebrali się faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. I zauważyli, że niektórzy z Jego uczniów brali posiłek nieczystymi, to znaczy nie obmytymi rękami. Faryzeusze bowiem, i w ogóle Żydzi, trzymając się tradycji starszych, nie jedzą, jeśli sobie rąk nie obmyją, rozluźniając pięść. I gdy wrócą z rynku, nie jedzą, dopóki się nie obmyją. Jest jeszcze wiele innych zwyczajów, które przejęli i których przestrzegają, jak obmywanie kubków, dzbanków, naczyń miedzianych. Zapytali Go więc faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Dlaczego Twoi uczniowie nie postępują według tradycji starszych, lecz jedzą nieczystymi rękami?” Odpowiedział im: „Słusznie prorok Izajasz powiedział o was, obłudnikach, jak jest napisane: „Ten lud czci Mnie wargami, lecz sercem swym daleko jest ode Mnie. Ale czci Mnie na próżno, ucząc zasad podanych przez ludzi”. Uchyliliście przykazanie Boże, a trzymacie się ludzkiej tradycji, dokonujecie obmywania dzbanków i kubków. I wiele innych podobnych rzeczy czynicie”. I mówił do nich: „Sprawnie uchylacie Boże przykazanie, aby swoją tradycję zachować. Mojżesz tak powiedział: „Czcij ojca swego i matkę swoją”, oraz: „Kto złorzeczy ojcu lub matce, niech śmierć poniesie”. A wy mówicie: „Jeśli ktoś powie ojcu lub matce: Korban, to znaczy darem złożonym w ofierze jest to, co miało być ode mnie wsparciem dla ciebie” – to już nie pozwalacie mu nic uczynić dla ojca ani dla matki. I znosicie słowo Boże ze względu na waszą tradycję, którą sobie przekazaliście. Wiele też innych tym podobnych rzeczy czynicie”.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Paweł Miki urodził się koło Kioto, w Japonii, w 1565 roku. Gdy miał 22 lata, wstąpił do jezuitów i głęboko zaangażował się w ewangelizację swego kraju. Tuż przed jego święceniami kapłańskimi, w 1597 roku, wybuchło prześladowanie chrześcijan izostał aresztowany. Torturowano go, aby wyrzekł się Chrystusa. Gdy wraz z innymi skazanymi chrześcijanami obwożono ich po mieście z wypisanym wyrokiem śmierci, Paweł zebranym tłumom głosił Chrystusa. Nawet gdy zostali ukrzyżowani, nadal głosił naukę Jezusa oprawcom i gapiom, poczytując sobie za wielką łaskę umierać na wzór Zbawiciela. Śmierć ponieśli 5 lutego 1597 roku; są pierwszymi męczennikami Dalekiego Wschodu.

Konrad Jędrzycki, "Oremus" styczeń 2010, s. 158-159

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

CHRZEST

„Abyś w nas łaskę chrztu ożywić raczył, Ciebie prosimy, o Panie” (RR)

Chrzest wyciska charakter dziecka Bożego, którego nawet najcięższe grzechy, jakie by wierny mógł popełnić, nie potrafią zniszczyć. Chrześcijanin jest „naznaczony” na całą wieczność.

Wyrażają to dobitnie modlitwy używane w obrzędzie chrztu. Kapłan, błogosławiąc wodę, modli się: „Przybądź nam z pomocą. Boże nasz Ojcze, i uświęć tę wodę, aby ludzie nią ochrzczeni zostali obmyci z grzechu, narodzili się do nowego życia, jako Twoje przybrane dzieci. Uświęć tę wodę, aby wszyscy nią ochrzczeni uczestniczyli w tajemnicy śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i stali się przez to podobni do Twojego Syna”. Kościół, aby zapewnić nowo ochrzczonym życie odpowiadające charakterowi dzieci Bożych oraz braci Chrystusa, przypomina rodzicom i chrzestnym odpowiedzialność za wychowywanie ochrzczonych w wierze, miłości i posłuszeństwie Bogu, według ducha obietnic chrztu, które w tym celu się odnawia. Po udzieleniu sakramentu celebrans nakładając symboliczną białą szatę, mówi: „Niech ta biała szata będzie znakiem nowej godności. Niech wasi bliscy słowem i przykładem pomagają wam zachować godność dzieci Bożych nieskalaną, aż po życie wieczne”. Następnie wręczając zapaloną świecę mówi do rodziców: „Troszczcie się, aby wasze dzieci, oświecone przez Chrystusa, postępowały zawsze jak dzieci światłości, a trwając w wierze, mogły wyjść na spotkanie przychodzącego Pana” (Obrzędy chrztu dzieci). Obrzęd i modlitwy wyrażają treściwie, jakie ma być postępowanie nowych dzieci Bożych. Przeżycie chrztu powinno wyryć się w sposób niezatarty w umyśle i sercu każdego wiernego, aby mogło być stałą zasadą jego życia. Z biegiem lat narastają na barkach chrześcijanina troski, obowiązki, zajęcia wszelkiego rodzaju, lecz pierwszym obowiązkiem pozostanie zawsze: zachować swój chrzest nienaruszonym. Próżne byłyby praktyki pobożności, próżne przyjmowanie Eucharystii i innych sakramentów, próżne apostolstwo i poświęcenie się Bogu, a nawet sama święta posługa, gdyby nie troszczyć się zachować nienaruszalne piękno łaski chrztu oraz płonącą lampę wiary. Każdy wierzący powinien ożywiać świadomość swoich zobowiązań wypływających z chrztu, pamiętając, że przy świętym źródle został uroczyście poświęcony na chwałę Boga jako świątynia, mieszkanie Ducha Świętego oraz członek Mistycznego Ciała Chrystusa.

  • Wszechmogący i wieczny Boże, zwróć spojrzenie na to stworzenie Twoje, które powołałeś do wiary; usuń ślepotę serca mego, skrusz więzy zła, jakimi Szatan usiłuje mnie spętać, otwórz mi, o Panie, skarbiec Twojej ojcowskiej dobroci. Uwolnij mnie od zepsucia namiętności i pociągnij wonnością Twojej nauki. Spraw, abym był szczęśliwy, że mogę Ci służyć w Twoim Kościele i z dnia na dzień wzrastać w dobru.
    Daj mi zawsze żarliwego ducha, radość w nadziei, wierność w Twojej służbie.
    O Panie, Ojcze święty, błagam o Twoją nieustanną i niewyczerpaną litość. Tyś źródłem światłości i prawdy, racz mnie oświecić światłem Twojej mądrości, uczyń mnie czystym i świętym, daj prawdziwą umiejętność, abym stał się godny łaski Twojego chrztu i zachował mocną nadzieję, prawy dar rady, nieskażoną naukę (zob. Rytuał starochrześcijański: chrzest).
  • Zachowaj, błagam Cię, bez uszczerbku moją wiarę i spraw, abym do ostatniej chwili życia posiadał świadectwo dobrego sumienia. Spraw, abym posiadał na zawsze — ja, ochrzczony w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego — to, co wyznałem w symbolu mego odrodzenia: Ciebie, naszego Ojca; spraw, abym uwielbiał Twojego Syna razem z Tobą i tak jak Ty; abym otrzymał na własność Twojego Ducha Świętego, który pochodzi od Ciebie przez Twego Jednorodzonego Syna. Prawdziwie mam świadka godnego wiary, potwierdzającego to w co wierzę, a jest nim Ten, który powiedział: Ojcze, wszystkie rzeczy moje są Twoje, i wszystkie rzeczy Twoje są moje — Jezus Chrystus, mój Pan. On mieszka w Tobie, a będąc zawsze Bogiem, pochodzi od Ciebie i jest z Tobą błogosławiony na wieki wieków. Amen (św. Hilary z Poitiers).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 117

Do góry

Książka na dziś

Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji + CD

Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji + CD

Monika i Marcin Gajdowie

„Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji” to trzecia książka Moniki i Marcina Gajdów. Można ją uznać za swoistą kontynuację bestsellerowego „Rozwoju”. Tym razem małżonkowie dzielą się z czytelnikiem swoim doświadczeniem duchowym. Starają się ukazać piękno oraz specyfikę modlitwy kontemplacyjnej a także rolę jaką pełni umysł w rozwoju wewnętrznym człowieka. Książka została wydana wraz z płytą z medytacjami, które umożliwiają pogłębienie lektury o wymiar praktyczny.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

7 LUTEGO 2018

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 10 1-10)
Królowa Saby, usłyszawszy o Salomonie, przybyła, aby przez rozstrząsanie trudnych zagadnień osobiście się o niej przekonać. Przyjechała więc do Jerozolimy ze świetnym orszakiem i wielbłądami, dźwigającymi wonności i bardzo dużo złota oraz drogocennych kamieni. Następnie przyszła do Salomona i odbyła z nim rozmowę o wszystkim, co ją nurtowało. Salomon zaś udzielił jej wyjaśnień we wszystkich zagadnieniach przez nią poruszonych. Nie było zagadnienia, nieznanego królowi, którego by jej nie wyjaśnił. Gdy królowa Saby ujrzała całą mądrość Salomona oraz pałac, który zbudował, jak również zaopatrzenie jego stołu w potrawy i napoje, i mieszkanie jego dworu, stanowiska usługujących jemu, jego szaty, jego podczaszych, jego całopalenia, które składał w świątyni Pańskiej, wówczas wpadła w zachwyt. Dlatego przemówiła do króla: Prawdziwa była wieść, którą usłyszałam w moim kraju o twoich dziełach i o twej mądrości. Jednak nie dowierzałam tym wieściom, dopóki sama nie przyjechałam i nie zobaczyłam na własne oczy, że nawet połowy mi nie powiedziano. Przewyższyłeś mądrością i powodzeniem wszelkie pogłoski, które usłyszałam. Szczęśliwe twoje żony, szczęśliwi twoi słudzy! Oni stale znajdują się przed twoim obliczem i wsłuchują się w twoją mądrość! Niech będzie błogosławiony Pan, Bóg twój, za to, że ciebie upodobał sobie, aby cię osadzić na tronie Izraela; z miłości, jaką żywi Pan względem Izraela, ustanowił ciebie królem dla wykonywania prawa i sprawiedliwości. Następnie dała królowi sto dwadzieścia talentów złota i bardzo dużo wonności oraz drogocennych kamieni. Nigdy nie przyniesiono więcej wonności od tych, które królowa Saby dała królowi Salomonowi.

(Ps 37,5-6.30-31.39-40)
REFREN: Słowa mądrości głosi sprawiedliwy

Powierz Panu swą drogę,
zaufaj Mu, a On sam będzie działał.
On sprawi, że twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło,
a prawość twoja jak blask południa.

Usta sprawiedliwego głoszą mądrość,
a język jego mówi to, co słuszne.
Prawo Boże jest w jego sercu
i nie chwieją się jego kroki.

Zbawienie sprawiedliwych pochodzi od Pana,
On ich ucieczką w czasie utrapienia.
Pan ich wspomaga i wyzwala,
wybawia od występnych i zachowuje,
On bowiem jest ich ucieczką.

(J 17, 17ba)
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą, uświęć nas w prawdzie.

(Mk 7, 14-23)
Jezus przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do niego: "Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumcie! Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" Gdy się oddalił od tłumu i wszedł do domu, uczniowie pytali Go o tę przypowieść. Odpowiedział im: «I wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z zewnątrz wchodzi w człowieka, nie może uczynić go nieczystym; bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i zostaje wydalone na zewnątrz». Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. I mówił dalej: "Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Ludzie obdarzeni mądrością potrafią sprawić, że to, co zwykliśmy komplikować, staje się proste. W blasku mądrości ścieżki myślenia i postępowania stają się jasne i oczywiste, a jej światło budzi radość i uczy prawości jaśniejącej jak blask południa. Mistrzem mądrości jest Pan, którego słowo jest prawdą. Przychodzi On do nas tak często niepojętnych i uczy nas sprawiedliwości budowanej na zaufaniu względem Niego. Otwiera i uzdrawia nasze serca, abyśmy żyli w komunii miłości z Nim, a nie ograniczali się do pustego rytualizmu.

Wojciech Jędrzejewski OP, "Oremus" luty 2006, s. 35

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

BIERZMOWANIE

O Panie, udziel mi mocy Ducha Świętego, abym był Twoim świadkiem (Dz 1, 8)

Bierzmowanie, podobnie jak chrzest i kapłaństwo, wyciska na duszy charakter, o którym św. Paweł mówi: „Bóg sam jest tym, który umacnia nas... w Chrystusie i który nas namaścił. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych” (2 Kor 1, 21–22). Charakter wyciśnięty przez bierzmowanie stanowi właśnie znamię chrześcijan walczących, żołnierzy Chrystusa; udziela on prawa otrzymywania w chwili stosownej łask potrzebnych, aby dochować wierności Bogu mimo wszelkich walk, zasadzek i podstępów zła. Można więc powiedzieć, że bierzmowanie jest — przynajmniej w założeniu — sakramentem, który konsekruje na bohaterów wiary, obowiązku, na męczenników. Perspektywa męczeństwa nie może i nie powinna być wykluczona z zakresu życia chrześcijańskiego. Sobór Watykański II mówi o tym wyraźnie: „Już od samego początku... niektórzy chrześcijanie zostali powołani, i zawsze będą. powoływani, do dania tego najwyższego świadectwa miłości wobec wszystkich, a zwłaszcza wobec prześladowców. A chociaż dane to jest nielicznym, wszyscy jednak winni być gotowi wyznawać Chrystusa wobec ludzi i iść za Nim drogą krzyża wśród prześladowań, których Kościołowi nigdy nie brakuje” (KK 42), Nabiera to szczególnej doniosłości w czasach obecnych, kiedy z powodu ciągłych walk przeciw Kościołowi trzeba niemało siły, by wytrwać w wierze i moralności katolickiej, by to zaś wykonać, nierzadko trzeba się zdecydować na ciężkie ofiary, nie wykluczając nawet ofiary z życia.

Kiedy kusi nas małoduszność, przypomnijmy sobie, że przez bierzmowanie Bóg wycisnął na naszej duszy „pieczęć” i dal nam „zadatek Ducha Świętego”, który jest w nas, aby nas podtrzymywać swoją wszechmocą. „Gdy Duch Święty zstąpi na was — powiedział Jezus do Apostołów, a przez nich do wszystkich wierzących — otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami” (Dz 1, 8). Obietnica Jezusa jest niezawodna. Wiara w skuteczność otrzymanego sakramentu, w pełnię i działanie Ducha Świętego czyni łaskę bierzmowania skuteczną i udziela chrześcijaninowi mocy, aby dawał świadectwo Chrystusowi całym swoim postępowaniem.

  • Wszechmogący i wieczny Boże, Ty raczyłeś mię odrodzić z wody i Ducha Świętego udzielając mi odpuszczenia wszystkich grzechów, ześlij z nieba na mnie Twojego Ducha Świętego Pocieszyciela z Jego siedmiorakim darem. Wylej na mnie Ducha mądrości i rozumu; Ducha rady i męstwa; Ducha umiejętności i pobożności, a w końcu Ducha Twojej bojaźni.
    O Boże, który udzieliłeś Ducha Świętego swoim Apostołom, chciałeś przez nich i ich zastępców udzielić go Twoim wiernym; wejrzyj łaskawie na Twojego sługę, który kiedyś został namaszczony świętym krzyżem i naznaczony znakiem świętego krzyża. Niechaj Duch Święty, który zstąpił na. mnie, raczy mieszkać zawsze w moim sercu i odnawiać moje poświęcenie na świątynię Twojej chwały (zob. Rytuał starochrześcijański: bierzmowanie).
  • O Chryste, Ty umarłeś za grzesznika. Kiedy byłem nieprzyjacielem Boga, pojednałeś mnie z Nim przez swoją śmierć. W Tobie więc znajduję największą miłość, bo oddałeś za mnie życie, kiedy nie byłem Twoim przyjacielem, lecz wrogiem. O, jak wielką miłość miałeś dla mnie! Jak gorące uczucie! Umiłowałeś mnie grzesznika aż do śmierci, z miłości ku mnie...
    Spraw, abym wierzył, że to dla mojego zbawienia, i abym nie wstydził się tego wyznać. Istotnie, wierzy się sercem, aby dostąpić usprawiedliwienia, a ustami wyznaje się wiarę, by otrzymać zbawienie. Na koniec spraw, abym nie wątpił i nie wstydził się wiary, bo kiedy ją przyjąłem, wycisnąłeś swoje znamię na moim czole... spraw, abym podniósł czoło, a język aby nie przeraził się ludzi. Ty sam mówisz: jeśli ktoś by się wstydził Mnie przed ludźmi, Syn Człowieczy wstydzić się go będzie przed aniołami Bożymi. Udziel mi więc laski, abym się nie wstydził hańby krzyża, którego Ty, o Panie, nie zawahałeś się podjąć za mnie; spraw, abym powtarzał za Apostołem: nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jeno z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 120

Do góry

Książka na dziś

Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji + CD

Pokochać Mszę Świętą

DIDIER VAN HAVRE

Praktyczny poradnik napisany, jak zapewnia autor, z miłości do Eucharystii. Pozwala lepiej i pełniej wniknąć w tajemnicę Mszy Świętej. Prowadzi czytelnika po poszczególnych etapach Mszy. W pierwszej części przypomina nam nauczanie Kościoła o celebrowanym misterium. W drugiej – wyjaśnia znaczenie poszczególnych gestów liturgicznych, w nawiązaniu do życia Jezusa i wielkich wydarzeń świętej historii. Trzecią część stanowi krótki przewodnik po roku liturgicznym. Ks. Didier van Havre twierdził: „Napisałem tę książkę dla tych, którzy nudzą się podczas Mszy świętej", a przecież dzięki Eucharystii doświadczamy zapierającej dech w piersiach obecności Jezusa Chrystusa – obecnego w osobie kapłana, w zgromadzeniu, w Słowie Bożym i pod postaciami eucharystycznymi Chleba i Wina!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

8 LUTEGO 2018

Czwartek

Dzień powszedni - wspomnienie św. Józefiny Bakhita, dziewicy

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 11, 4-13)
Kiedy Salomon się zestarzał, żony zwróciły jego serce ku cudzym bogom i wskutek tego serce jego nie pozostało tak szczere wobec Pana, Boga jego, jak serce jego ojca, Dawida. Zaczął bowiem czcić Asztartę, boginię Sydończyków, oraz Milkoma, ohydę Ammonitów. Salomon dopuścił się więc tego, co jest złe w oczach Pana, i nie okazał pełnego posłuszeństwa Panu, jak Dawid, jego ojciec. Salomon zbudował również posąg Kemoszowi, bożkowi moabskiemu, na górze naprzeciw Jerozolimy oraz Milkomowi, ohydzie Ammonitów. Tak samo uczynił wszystkim swoim żonom obcej narodowości, palącym kadzidła i składającym ofiary swoim bogom. Pan rozgniewał się więc na Salomona za to, że jego serce odwróciło się od Pana, Boga izraelskiego. Dwukrotnie mu się ukazał i zabraniał mu czcić cudzych bogów, ale on nie zachowywał tego, co Pan mu nakazał. Wtedy Pan rzekł Salomonowi: "Wobec tego, że tak postąpiłeś i nie zachowałeś mego przymierza oraz moich praw, które ci dałem, nieodwołalnie wyrwę ci królestwo i dam twojemu słudze. Choć nie uczynię tego za twego życia ze względu na twego ojca, Dawida, to wyrwę je z ręki twego syna. Jednak nie wyrwę całego królestwa. Dam twojemu synowi jedno pokolenie ze względu na Dawida, mego sługę, i ze względu na Jeruzalem, które wybrałem".

(Ps 106 (105), 3-4. 35-36. 37 i 40)
REFREN: Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań
i sprawiedliwie postępują w każdym czasie.
Pamiętaj o nas, Panie,
gdyż upodobałeś sobie w Twym ludzie,
przyjdź nam z pomocą.

Ojcowie nasi zmieszali się z poganami
i uczyli się postępować jak oni.
Poczęli czcić ich bałwany,
które stały się dla nich pułapką.

Składali w ofierze swych synów
i swoje córki złym duchom.
Gniew Pana zapłonął przeciw Jego ludowi,
aż poczuł wstręt do własnego dziedzictwa.

(Jk 1, 21bc)
Przyjmijcie w duchu łagodności zaszczepione w was słowo, które ma moc zbawić dusze wasze.

(Mk 7, 24-30)
Jezus udał się w okolice Tyru i Sydonu. Wstąpił do pewnego domu i chciał, żeby nikt o tym nie wiedział, nie mógł jednak pozostać w ukryciu. Zaraz bowiem usłyszała o Nim kobieta, której córeczka była opętana przez ducha nieczystego. Przyszła, padła Mu do nóg, a była to poganka, Syrofenicjanka z pochodzenia, i prosiła Go, żeby złego ducha wyrzucił z jej córki. I powiedział do niej Jezus: "Pozwól wpierw nasycić się dzieciom, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom". Ona Mu odparła: "Tak, Panie, lecz i szczenięta pod stołem jedzą okruszyny po dzieciach". On jej rzekł: "Przez wzgląd na te słowa idź; zły duch opuścił twoją córkę". Gdy wróciła do domu, zastała dziecko leżące na łóżku; a zły duch wyszedł.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Przynależność do Boga, do Kościoła nie czyni nas automatycznie i na zawsze ludźmi mądrymi. Podobnie bycie człowiekiem oddalonym od Kościoła nie skazuje nikogo na bycie głupcem i ignorantem w sprawach ducha. Mądry Salomon głupieje i zaczyna czcić obcych bogów, a poganka z dzisiejszej Ewangelii wykazuje wielką mądrość, wiarę i miłość względem Jezusa. Królestwo Boże nie jest udziałem uprzywilejowanej grupy wyznawców, lecz objawia się ludziom prostego serca, spragnionym Boga.

Wojciech Jędrzejewski OP, "Oremus" luty 2006, s. 41

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

LUD BOŻY

O Boże, który z ciemności wezwałeś nas do przedziwnego swojego światła, spraw, abyśmy mogli głosić Twoją wielmożność (1 P 2, 9)

Tajemnica zbawienia dokonuje się pionowo, kiedy jednoczy człowieka z Bogiem, i poziomo, gdy jednoczy ludzi między sobą. Aby zrozumieć jej głębokie znaczenie, nie można zapominać, że solidarność ludzka, jeśli ma być chrześcijańska, powinna opierać się na Bogu, czyli na zjednoczeniu jednostek z Bogiem i wszystkich w Bogu. Nie chodzi o to, aby stworzyć lud jedynie ziemski, chodzi o Lud Boży, uświęcony przez Jego łaskę, kierowany Jego Duchem i prawami. „Udziałem tego ludu stała się godność i wolność synów Bożych, w których sercach Duch Święty mieszka jak w świątyni. Prawem jego stało się przykazanie nowe — miłowania, jak Chrystus nas umiłował” (KK 9).

Wierni, tworząc ten lud, nie mogą nie troszczyć się jedni o drugich; dobro i uświęcenie jednostki powinno być skierowane ku dobru i uświęceniu wszystkich. Właśnie doskonałość życia chrześcijańskiego, życia sakramentalnego każdego wiernego, jest dziedzictwem wspólnoty chrześcijańskiej. Rozwijając własne zjednoczenie z Bogiem, modląc się i przystępując do sakramentów, jednostka winna to czynić ze świadomością, że tymi aktami wzbogaca i uświęca nie tylko siebie samą, lecz cały Lud Boży. Jest to potężny bodziec, zwiększający własną podatność i uległość lasce, aby wylewała się na wszystkich braci. Nie wystarcza jednak zatrzymać się na tym: są jeszcze inni ludzie, których należy dosięgnąć. Lud Boży, choć jest jeszcze „małą trzódką”, służy Chrystusowi „za narzędzie zbawienia wszystkich i posłany jest do całego świata jako światłość świata oraz sól ziemi” (tamże). To stanowi fundament powołania apostolskiego dla każdego wierzącego. Każdy wierzący już z tego prostego powodu, że jest ochrzczony, powinien uświadomić sobie, iż jest apostołem i musi żyć w taki sposób, aby całe jego życie wyrażało słowami i czynami Ewangelię Pana.

  • Chwała Tobie, o Panie! Ojcze miłosierdzia, przez chrzest odrodziłeś nas do nowego życia przybranych dzieci Bożych. Ty przez wodę i Ducha Świętego czynisz ze wszystkich ochrzczonych jeden lud Chrystusowy. Ty zsyłasz w nasze serca Ducha Twojej miłości, aby nam udzielić wolności i pokoju. Ty wzywasz ochrzczonych, aby głosili Ewangelię Chrystusa.
    Wysłuchaj nas, o Panie! Spraw, aby wszyscy, którzy zostali naznaczeni znamieniem krzyża, wyznawali jawnie wiarę we wszystkich okolicznościach życia... zachowaj w jednej wierze i miłości wszystkich chrześcijan, których przez chrzest połączyłeś w jedną rodzinę (Obrzęd chrztu dzieci).
  • O święty Kościele Boży, jak wielką miłość ku tobie rozpala w moim sercu ta myśl: jestem twoim członkiem, jestem członkiem Jezusa Chrystusa! Jaką miłość wzbudza ona we mnie ku wszystkim chrześcijanom, skoro wszyscy są moimi braćmi i wszyscy razem tworzymy jedno w Jezusie Chrystusie!
    Nie mógłbym pozostać obojętnym wobec żadnej rzeczy, która dotyczy ciebie. Ogarnia mnie smutek, kiedy jesteś prześladowany, raduję się na wieść o twoich zdobyczach i tryumfie.
    Jak wielką radość budzi we mnie myśl, że uświęcając siebie samego przyczyniam się do powiększenia twojej piękności i pracuję nad uświęceniem wszystkich synów Kościoła, moich braci, a nawet do zbawienia wielkiej rodziny ludzkiej!
    O święty Kościele Boży, pragnę, na ile to zależy ode mnie, abyś stal się jeszcze piękniejszy, świętszy i bardziej liczny, ponieważ cały twój blask wypływa z doskonałości każdego z twoich dzieci, złączonych razem w ścisłej solidarności, która była myślą przewodnią modlitwy Jezusa po Ostatniej Wieczerzy, oraz prawdziwym testamentem Jego Serca: aby wszyscy byli jedno... aby byli doskonali w jedności! (J. B. Chautard).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 124

Do góry

Książka na dziś

Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji + CD

Świątynia. Wprowadzenie do kontemplacji + CD

KS. JAN AUGUSTYNOWICZ

Niniejsza publikacja zawiera rozważania na wszystkie dni Wielkiego Tygodnia ( ze szczególnym uwzględnieniem triuduum Paschalnego i Niedzieli Zmartwychwstania ) oraz Oktawy Wielkanocy. Jestem przekonany, że książka będzie pomocna dla wielu kapłanów, którzy z pasją poszukują nowych inspiracji w głoszeniu Słowa Bożego. Prezentowane rozważania i cytaty je uzupełniające stanowią materiał do twórczego, kaznodziejskiego wykorzystania. Publikacja będzie też pomocna dla osób świeckich w głębszym przeżywaniu Wielkiego Tygodnia począwszy od Niedzieli Palmowej Męki Pańskiej, samych Świąt Zmartwychwstawania Pańskiego i całe Oktawy Wielkanocnej skończywszy na Niedzieli miłosierdzia Bożego. Myślę szczególnie o osobach chorych starszych, którzy z racji zdrowia w żaden sposób nie będą mogli przeżywać tych szczególnych dni w kościele w swoich wspólnotach parafialnych.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

9 LUTEGO 2018

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 11, 29-32; 12, 19)
Gdy pewnego razu Jeroboam wyszedł z Jerozolimy, spotkał go na drodze prorok Achiasz z Szilo, odziany w nowy płaszcz. Sami tylko obydwaj byli na polu. Wtedy Achiasz zdjął nowy płaszcz, który miał na sobie, porozdzierał go na dwanaście części i powiedział Jeroboamowi: "Weź sobie dziesięć części, bo tak rzekł Pan, Bóg Izraela: Oto wyrwę królestwo z ręki Salomona, a tobie dam dziesięć pokoleń. Jedno tylko pokolenie będzie miał ze względu na Dawida, mego sługę, i ze względu na miasto Jeruzalem, które wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela". Tak więc Izrael odpadł od rodu Dawida po dzień dzisiejszy.

(Ps 81 (80), 10-11b. 12-13. 14-15)
REFREN: Ja jestem Bogiem, słuchaj mego głosu

Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Ja jestem Panem, Bogiem twoim,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.

Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu,
Izrael nie był Mi posłuszny.
Zostawiłem ich przeto ich twardym sercom,
niech postępują według swych zamysłów.

Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
a Izrael kroczył moimi drogami,
natychmiast bym zgniótł ich wrogów
i obrócił rękę na ich przeciwników.

(Dz 16, 14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Mk 7, 31-37)
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: "Effatha", to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić.Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: "Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Słowo "Effatha", skierowane do głuchoniemego, Jezus wypowiada także do każdego z nas: "Otwórz się!". Duchowe otwarcie na Ewangelię polega na tym, by usłyszeć słowo Boże nie uszami, lecz sercem, czyli rozpoznać jego trafność w odniesieniu do trudnych wydarzeń naszego życia, a następnie, by na to słowo odpowiedzieć znowu nie ustami, ale sercem czyli by nasz sposób bycia wyrażał wiarę w słowo, które wzięliśmy sobie do serca.

ks. Jan Konarski, "Oremus", luty 2004, s. 58

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

KAPŁAŃSTWO WIERNYCH

O Jezu, uczyniłeś nas kapłanami Ojcu swojemu, Tobie chwała i moc na wieki wieków! (Ap 1, 6)

Wierni wykonują swoje królewskie kapłaństwo „współdziałając w ofiarowaniu Eucharystii, przez modlitwę i dziękczynienie, świadectwo świętego życia, zaparcie się siebie i czynną miłość” (KK 10). Całe życie wierzącego jest więc podporządkowane jego funkcji kapłańskiej; jednak szczególnie wyróżniają się czynności, akty sakramentalne.

Życie sakramentalne jest fundamentem kapłaństwa wiernych, a równocześnie jest jego najwyższym pełnieniem. Przede wszystkim jest fundamentem: „Wierni, przez chrzest wcieleni do Kościoła, dzięki otrzymanemu znamieniu przeznaczeni są do uczestnictwa w kulcie religii chrześcijańskiej, i odrodzeni jako synowie Boży, zobowiązani są wyznawać przed ludźmi wiarę, którą otrzymali od Boga za pośrednictwem Kościoła” (tamże 11). Chrzest jest rzeczywistą konsekracją: przezeń wierny jest poświęcony służbie i kultowi Bożemu właśnie dlatego, że Kościół przed udzieleniem sakramentu żąda całkowitego wyrzeczenia się Szatana oraz wyraźnego wyznania wiary. Wyrzeczenie i wyznanie to chrześcijanin powinien wprowadzać w swoje codzienne życie, by wszędzie dawać świadectwo Bogu. To wszystko uzupełnia i potwierdza bierzmowanie: „Przez sakrament bierzmowania [wierni] jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusowi, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej” (tamże). Oto więc dwa podstawowe sakramenty nie tylko życia łaski, lecz także kapłaństwa wiernych; kapłaństwo to, nie narzucone, lecz samo przez się zawarte w samym życiu łaski, trzeba w szczególny sposób sobie uświadomić. Im bardziej wierni usiłują żyć pełnią laski chrztu i bierzmowania, tym pełniej wykonują swoje kapłaństwo i stają się zdolni ofiarować siebie samych, całą swoją działalność „na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną” (Rz 12, 1), w ścisłej łączności z Chrystusem kapłanem i ofiarą na chwalę Ojca i zbawienie ludzkości.

  • Jest sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, Panie, Ojcze święty, wszechmogący wieczny Boże, przez Chrystusa Pana naszego. On to cudownie sprawił, że przez wielkanocne misterium zostaliśmy uwolnieni z jarzma grzechu i śmierci i wezwani do chwały. Jesteśmy bowiem plemieniem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem odkupionym, aby wszędzie głosić wszechmoc Twoją, o Ojcze, który nas wezwałeś z ciemności do Twojego przedziwnego światła (Mszał Polski: 1. prefacja na niedziele zwykłe).
  • Niepojęta tajemnica kapłaństwa chrześcijańskiego: człowiek jest równocześnie ofiarą i kapłanem siebie samego. Nie powinienem więcej szukać poza sobą tego, co pragnę złożyć Ci w ofierze, o Panie, ponieważ w sobie mam i noszę z sobą to, co dla mojego dobra pragnę Ci złożyć w ofierze. Ofiara nadzwyczajna, w której ciało zostaje ofiarowane, lecz nie zniszczone, a krew oddana bez wylania.
    Ofiara ta jest podobna do Twojej, o Chryste, Ty bowiem żyjąc ofiarowałeś swoje ciało za życie świata: uczyniłeś swoje ciało żywą ofiarą, ponieważ żyjesz, chociaż zabity. Niechaj więc nie wzdrygam się być ofiarą Bogu i kapłanem Jego. Lecz ubierając szatę świętości, niechaj się przepaszę pasem czystości; a Ty, o Chryste, bądź jakby zasłoną na mojej głowie, krzyż Twój zaś będzie puklerzem na moim czole. Niechaj nieustannie palę wonne kadzidło modlitwy, używam miecza Ducha i czynię moje serce ołtarzem. W ten sposób pod Twoją opieką, o Panie, będę mógł przysposabiać ciało moje na ofiarę. Ty, o Boże, żądasz wiary, a nie śmierci; chcesz pragnienia, a nie wylania krwi; dajesz się przebłagać wolą, a nie ofiarą z życia. Tak postąpiłeś ze świętym patriarchą Abrahamem, kiedy rozkazałeś mu złożyć w ofierze syna, lecz nie pozwoliłeś, by go zabił... Moje ciało zostało ofiarowane, lecz równocześnie żyje zawsze, gdy uśmiercając występki, poświęcam Tobie, o Boże, życie moje przez cnotę (zob. św. Piotr Chryzolog).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 127

Do góry

Książka na dziś

Wilki dwa. W obronie stada

Wilki dwa. W obronie stada

ROBERT "LITZA" FRIEDRICH, ADAM SZUSTAK OP

Poruszające historie osobiste Dobra wymiana zdań Najtrudniejsze życiowe i rodzinne problemy. Kontynuacja głośnej książki „Wilki dwa. Męska przeprawa przez życie”. Ojciec Adam Szustak, dominikanin, jeden z najpopularniejszych kaznodziejów wędrujących po całym świecie i Robert „Litza” Friedrich, muzyk rockowy, ojciec, dziadek. Spotkali się po raz drugi. W grudniu 2016 roku nagrali wspólnie z portalem Stacja7.pl cykl rekolekcji „Wilki dwa. W obronie stada”. Od tamtego momentu odbyli jeszcze kolejne spotkania. Opowiadali sobie nawzajem o swoim życiu, odpowiadali na pytanie internautów, ale przede wszystkim toczyli walkę z własnymi słabościami w nasyconej szczerością rozmowie.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

10 LUTEGO 2018

Sobota

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(1 Krl 12, 26-32; 13, 33-34)
Jeroboam pomyślał sobie tak: "W tych warunkach władza królewska może powrócić do rodu Dawida, bo jeżeli ten lud będzie chodził na składanie ofiar do świątyni Pańskiej, to zechce wrócić do swego pana, Roboama, króla Judy, i wskutek tego mogą mnie zabić i wrócić do króla Judy, Roboama". Dlatego po zastanowieniu się król sporządził dwa złote cielce i ogłosił ludowi: "Zbyteczne jest, abyście chodzili do Jerozolimy. Izraelu, oto Bóg twój, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej!" Postawił zatem jednego w Betel, a drugiego umieścił w Dan. To oczywiście doprowadziło do grzechu Izraela, bo lud poszedł do jednego do Betel, a do drugiego aż do Dan. Ponadto urządził przybytki na wyżynach oraz mianował spośród zwykłego ludu kapłanów, którzy nie byli lewitami. Następnie Jeroboam ustanowił święto w ósmym miesiącu, piętnastego dnia tego miesiąca, naśladując święto obchodzone w Judzie, oraz sam przystąpił do ołtarza. Tak uczynił w Betel, składając krwawą ofiarę cielcom, które sporządził, i ustanowił w Betel kapłanów wyżyn, które urządził. Jeroboam nie zawrócił ze swej złej drogi, lecz przeciwnie, mianował kapłanów wyżyn spośród zwykłego ludu. Kto tylko chciał, tego wprowadzał na urząd, tak iż ten stawał się kapłanem wyżyn. Takie postępowanie stało się dla rodu Jeroboama sposobnością do grzechu i powodem usunięcia go i zgładzenia z powierzchni ziemi.

(Ps 106 (105), 6-7a. 19-20. 21-22)
REFREN: Pamiętaj o nas i przyjdź nam z pomocą

Grzeszyliśmy jak nasi ojcowie,
popełniliśmy nieprawość, żyliśmy występnie.
Ojcowie nasi w Egipcie
nie pojęli Twych cudów.

U stóp Horebu zrobili cielca
i pokłon oddawali bożkowi ulanemu ze złota.
Zamienili swą Chwałę
na podobieństwo cielca jedzącego siano.

Zapomnieli o Bogu, który ich ocalił,
który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie,
rzeczy przedziwnych w krainie Chamitów,
zdumiewających nad Morzem Czerwonym.

(Mt 4,4b)
Nie samym chlebem żyje człowiek,lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

(Mk 8, 1-10)
W owym czasie, gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: "Żal Mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. I jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze, bo niektórzy z nich przyszli z daleka".Odpowiedzieli uczniowie: "Jakże tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?" Zapytał ich: "Ile macie chlebów?" Odpowiedzieli: "Siedem". I polecił tłumowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je podawali. I podali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo, i polecił je rozdać. Jedli do syta, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił. Zaraz też wsiadł z uczniami do łodzi i przybył w okolice Dalmanuty.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Oremus

Św. Scholastyka (480-540), siostra bliźniaczka św. Benedykta, podobnie jak on wybrała życie dziewicze ze względu na Boga. Takie powołanie spełnia się w odosobnieniu, cichości i modlitwie. Zdumiewająca jest opowieść, wedle której Scholastyka, chcąc zatrzymać swojego brata u siebie, by móc przedłużyć czas spotkania i świętych rozmów, modlitwą sprowadziła burzę. Św. Grzegorz Wielki, komentując tę sytuację, napisał, że skoro Bóg jest miłością, było rzeczą zupełnie słuszną, aby więcej potrafiła ta, która więcej umiłowała.

Tomasz Zamorski OP, "Oremus" luty 2012, s. 184

Do góry

 

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

EUCHARYSTIA

„Wierni, naznaczeni już znakiem chrztu świętego i bierzmowania, włączają się całkowicie w Ciało Chrystusa przez przyjęcie Eucharystii” (DK 5). Jak chrzest i bierzmowanie, tak również Eucharystia ma wymiar kościelny: jednoczy ściśle z Chrystusem wiernego, który karmi się Nim i zasila życie laski, równocześnie udoskonala i dopełnia jego wszczepienie w Ciało Mistyczne Chrystusa. To są dwa równoczesne i nierozdzielne skutki: jeden pociąga za sobą nieuchronnie drugi. Gdy pierwszy, osobisty, dotyczy uświęcenia jednostki i jej ścisłego zjednoczenia z Chrystusem, to drugi, wypływając z pierwszego, obejmuje łączność z Kościołem i z braćmi. Łączność z Chrystusem nie może nie być łącznością z tymi, którzy są Jego członkami. Sobór Watykański II przedstawia to bardzo jasno: „Przy łamaniu chleba eucharystycznego, uczestnicząc w sposób rzeczywisty w Ciele Pańskim, wznosimy się do wspólnoty z Nim i nawzajem ze sobą. «Bo wielu nas jest jednym chlebem i jednym ciałem, wszyscy, którzy jednego chleba uczestnikami jesteśmy) (1 Kor 10, 17). Tak więc wszyscy stajemy się członkami owego Ciała” (KK 7).

Jak każdy poszczególny chrześcijanin żyje i rośnie w dziedzinie nadprzyrodzonej karmiąc się chlebem eucharystycznym, tak też z tego samego chleba „Kościół ustawicznie żywi się i wzrasta” (KK 26). Eucharystia jest pokarmem i zadatkiem dla każdego, a przez to samo jest nim też dla całego Ludu Bożego. Jak umacnia i zasila zjednoczenie z Chrystusem, tak też umacnia i zasila zjednoczenie pośród chrześcijan: „W sakramencie chleba eucharystycznego uprzytamnia się i dokonuje jedność wiernych, którzy stanowią jedno ciało w Chrystusie” (KK 3). Zjednoczenie z naszym Panem i zjednoczenie między wiernymi jest znamienną łaską Eucharystii: by otrzymać ją w pełni, każdy powinien przygotować się do jej przyjęcia, postępować w taki sposób, by ją skutecznie przemieniać we wspólnotę z Chrystusem i z braćmi.

  • Ojcze nasz, jak ten łamany chleb rozsiany był po górach, a zebrany stał się jedno, tak niech się zbierze Kościół Twój z krańców ziemi do królestwa Twego. Albowiem Twoja jest chwała i moc: przez Jezusa Chrystusa, na wieki!
    Dziękujemy Ci, Ojcze święty, za święte imię Twoje, któremu zgotowałeś mieszkanie w sercach naszych, i za wiedzę, i za wiarę, i za nieśmiertelność, którą nam dałeś poznać przez Jezusa, Chrystusa, sługę swego...
    Ty, Panie wszechmocny, stworzyłeś wszystko dla imienia swego, pokarm i napój dałeś ludziom na pożywienie, aby do Ciebie dziękczynne zanosili modły. Nam zaś darowałeś pokarm duchowy i napój, i żywot wieczny, przez Jezusa, sługę swego...
    Pomnij, Panie, na Kościół swój, wybaw go od wszelkiego złego, doprowadź go do doskonałości w miłości swojej, i zgromadź go z czterech stron świata, w pełni świętości, do królestwa swego, któreś mu zgotował (Nauka Dwunastu Apostołów, 9. 10)
  • Wielu nas jest jednym chlebem i jednym ciałem.
    O wielka tajemnico miłości! O znaku jedności! O węźle miłości! Kto chce żyć, ma źródło życia, ma skąd życie czerpać. Przystąpię i uwierzę, złączę się z Panem, aby życie otrzymać. Obym nie unikał łączności z innymi członkami, niechaj nic będę zgniłym członkiem zasługującym na odcięcie, czy tak zdeformowanym, by się całe ciało musiało go wstydzić; niech będę członkiem odpowiednio pięknym, zdrowym, niech trzymam się ciała, niech żyję z Ciebie i dla Ciebie, o Boże; teraz niechaj cierpię na ziemi, aby potem królować w niebie.
    Spraw, o Panie, abym był upojony obfitością domu Twego, i strumieniem rozkoszy Twojej napój mnie. Albowiem u Ciebie jest zdrój życia. Nie jest poza Tobą, ale wewnątrz Ciebie, tam jest zdrój życia. Zaiste wewnątrz chcę wejść, abym żył; nie powinienem sądzić, że wystarczam sobie samemu, bo zginę; nie wierzę, abym mógł się nasycić własnym pokarmem, bo bym usechł, lecz usta przyłożę do samego źródła, w którym wody nigdy nie braknie (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 130

Do góry

Książka na dziś

Boży szaleńcy

Boży szaleńcy

WINCENTY ŁASZEWSKI

Widzieli więcej, potrafili obcować z duszami czyśćcowymi, rozmawiać z samym Bogiem, wkradać się za zasłony Nieba, gdzie nie zaglądał nikt. Słyszeli głosy, których nikt nie słyszy. Widzieli wspaniałości Zbawienia nieznane innym. Przeżywali ekstazy, dysponowali darem bilokacji i unoszenia się nad ziemią. Byli sekretarzami Bożego Miłosierdzia i heroldami Chrystusa Króla. Albo po prostu nauczycielami ciszy, ukrycia i cichej wierności. Wizje, których wielu z nich doświadczyło, podtrzymywały Polaków na duchu w czasach upadku Rzeczypospolitej. Kapłani, siostry zakonne, osoby świeckie. Mistycy. Z Polski rodem. Każdy z nich zaskakuje i zdumiewa… W książce znajdziemy nie tylko świętych i osoby dopiero wędrujące na ołtarze, ale i postaci zapomniane i dla wielu kontrowersyjne za życia. Są wśród nich także tacy, którzy dali o sobie znać dopiero po śmierci i zasłynęli spektakularnymi cudami. Pozostawili po sobie notatki i dzienniczki duchowe.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.