17 KWIETNIA 2018

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Dz 7, 51 – 8, 1a; Ps 31 (30), 3c-4. 6 i 7b i 8a. 17 i 21ab; J 6, 30-35

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, , O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Marnotrawny świat

Dzisiejsze czytania

(Dz 7, 51 – 8, 1a)
Szczepan mówił do ludu i starszych, i uczonych: "Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu! Wy zawsze sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu. Jak ojcowie wasi, tak i wy. Któregoż z proroków nie prześladowali wasi ojcowie? Pozabijali nawet tych, którzy przepowiadali przyjście Sprawiedliwego. A wy zdradziliście Go teraz i zamordowaliście. Wy, którzy otrzymaliście Prawo za pośrednictwem aniołów, lecz nie przestrzegaliście go". Gdy to usłyszeli, zawrzały gniewem ich serca i zgrzytali zębami na niego. A on, pełen Ducha Świętego, patrzył w niebo i ujrzał chwałę Bożą i Jezusa, stojącego po prawicy Boga. I rzekł: "Widzę niebo otwarte i Syna Człowieczego, stojącego po prawicy Boga". A oni podnieśli wielki krzyk, zatkali sobie uszy i rzucili się na niego wszyscy razem. Wyrzucili go poza miasto i kamienowali, a świadkowie złożyli swe szaty u stóp młodzieńca, zwanego Szawłem. Tak kamienowali Szczepana, który modlił się: "Panie Jezu, przyjmij ducha mego!" A gdy osunął się na kolana, zawołał głośno: "Panie, nie licz im tego grzechu!" Po tych słowach skonał. Szaweł zaś zgadzał się na zabicie Szczepana.

(Ps 31 (30), 3c-4. 6 i 7b i 8a. 17 i 21ab)
REFREN:W ręce Twe, Panie, składam ducha mego

Bądź dla mnie skałą schronienia,
warownią, która ocala.
Ty bowiem jesteś moją skałą i twierdzą,
kieruj mną i prowadź przez wzgląd na swe imię.

W ręce Twoje powierzam ducha mego,
Ty mnie odkupisz, Panie, wierny Boże.
Ja zaś pokładam ufność w Panu.
Weselę się i cieszę Twoim miłosierdziem.

Niech Twoje oblicze zajaśnieje nad Twym sługą,
wybaw mnie w swoim miłosierdziu.
Osłaniasz ich Twą obecnością
od spisku mężów

(J 6, 35ab)
Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął.

(J 6, 30-35)
W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa: "Jaki więc Ty uczynisz znak, abyśmy go zobaczyli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”. Rzekł do nich Jezus: "Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu". Rzekli więc do Niego: "Panie, dawaj nam zawsze ten chleb!" Odpowiedział im Jezus: "Ja jestem chlebem życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie".

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Nakarmienie człowieka, który nie ma co jeść, wymaga sporo trudu. Czasami trzeba wyłożyć pieniądze, podzielić się tym, co nam zbywa, lub z czegoś zrezygnować. Żeby nakarmić serce człowieka, nasycić głód miłości, dać mu siłę do życia, potrzeba wiele więcej. Czasami wszystkiego, aż do oddania życia. Trzeba samemu stać się jak chleb. Jezus jest prawdziwym pokarmem. Każdego, kto jest głodny, zaprasza dziś do swojego stołu.

Ks. Michał Kozak MIC, "Oremus" kwiecień 2010, s. 60

Do góry

 

MODLITWA SKUPIENIA

„O Boże, Tyś jest Panem moim; nie ma dla mnie dobra poza Tobą” (Ps 16, 2)

Mówiąc o modlitwie skupienia — w czasie której dusza skupia się w Bogu obecnym w niej — św. Teresa zauważa, że możemy dojść do niej o własnych siłach, „bo nie chodzi tutaj o rzecz zgoła nadprzyrodzoną (czyli o skupienie wlane, które jest darem samego Boga), lecz o rzecz zależną od naszej woli, możemy bowiem osiągnąć ją przy pomocy łaski Bożej” (Dr.d. 29, 4). Pierwszy krok, aby dojść do niej, to skupić swoje władze duchowe i zamknąć się we własnym wnętrzu z Bogiem. Ćwiczenie to nie zawsze jest łatwe, gdyż zmysły, wyobraźnia, rozum samorzutnie skłaniają się ku rzeczom zewnętrznym. Potrzeba więc pewnego wysiłku, wymagającego decyzji i energii: „Dusza jednak — zaleca Święta — niech się stara przyzwyczaić do tego, nie zważając na wysiłek, jaki musi czynić, by skupić się i zwyciężyć ciało, domagające się swoich praw” (Dr.d. 28, 7). Jak całe życie chrześcijańskie, tak również modlitwa jest owocem walki i zwycięstwa, jakich wymaga Bóg od swojego stworzenia na dowód jego dobrej woli, a to ułatwi wewnętrzne skupienie. Wówczas, „ledwo przystąpi do modlitwy, a już zmysły posłuszne jak pszczoły do ula się zbiorą wyrabiać miód” (tamże). W ten sposób dusza będzie mogła skupiać się swobodnie w Bogu obecnym w niej i obcować z Nim. Może spędzić cały czas modlitwy wzbudzając akty wiary, miłości, uwielbienia, nic przestając ani na chwilę podziwiać i kontemplować Trójcy mieszkającej w jej wnętrzu oraz składać Jej pokornych hołdów. Lecz jeśli jej to nie wystarcza, może stosować inne praktyki: „W tym skupieniu może rozważać Mękę Pańską, przedstawiać sobie Jezusa Chrystusa i ofiarować Go Ojcu”. Albo też, po prostu, obcować z Boskim Gościem „jak z Ojcem, jak z Bratem, jak z Mistrzem, jak z Oblubieńcem, raz w ten, drugi raz w inny sposób, a On sam nauczy nas, co czynić, aby Mu się spodobać... Niech Mu opowiada o swoich cierpieniach, prosi w nich o pomoc i uważa się za niegodną zwać się Jego córką” (tamże 2-4). Ktokolwiek, kończy św. Teresa, potrafi „zamknąć się w tym małym niebie duszy swojej w taki sposób z Tym, który stworzył niebo i ziemię... ten niechaj będzie przekonany, że idzie bardzo dobrą drogą i że niebawem będzie mu dane pić wodę ze źrodła” (tamże 5).

  • O Słowo, Synu Boży, Ty dajesz mi poznać, że wraz z Ojcem i Duchem Świętym jesteś ukryty we wnętrzu mej duszy. Tutaj więc pragnę Cię znajdywać, zamykając się we własnym wnętrzu, w głębokim skupieniu.
    O duszo moja, ponieważ twój umiłowany jest ukrytym skarbem w roli, za który mądry kupiec sprzedał wszystkie swoje dobra (Mt 13, 44), trzeba, byś ty dla znalezienia Go zapomniała o wszystkim, oddaliła się od wszystkich stworzeń i ukryła się w kryjówce twego ducha, a zamknąwszy drzwi za sobą (Mt 6, 6) czyli swą wolę odnośnie do wszystkich rzeczy, modliła się w skrytości do swego Ojca.
    Spraw, o Panie, abym pozostając tak ukryty z Tobą, mógł Cię miłować i radować się, i rozkoszować Tobą więcej, niż to język zdoła wyrazić, a zmysły odczuć (zob. św. Jan od Krzyża: Pieśń duchowa 1, 6. 9).
  • O Panie, udziel mi łaski, abym umiała skupić się w małym niebie duszy mojej, gdzie Ty mieszkasz. Tutaj, o Boski Mistrzu, prędzej niż gdziekolwiek, dajesz się odczuć i lepiej przygotowujesz duszę do nawiązania zażyłości z Tobą. Dusza wówczas rozumie, że wszystkie rzeczy tego świata są tylko igraszką, i wydaje się jej, że nagle wznosi się ponad wszelkie stworzenie i oddala się od ziemi, podobna do tego, kto chcąc uniknąć ciosów nieprzyjaciela, chroni się w twierdzy.
    O Panie, obym nie szczędziła żadnego wysiłku, by skupić się we wnętrzu mej duszy; wówczas postąpię bardzo w krótkim czasie, uwolnię się od tylu niebezpieczeństw i Twoja miłość łatwiej rozpali się we mnie. Duszy będącej blisko Ciebie, który jesteś jej ogniskiem, wystarczy najmniejszy podmuch i malutka iskierka, by nią rozgorzała (zob. św. Teresa od Jezusa: Droga 28, 4-8).
  • Wydaje mi się, że znalazłam moje niebo na ziemi, bo niebem jesteś Ty, Boże mój, a Ty jesteś w mojej duszy.
    „Ty we mnie, a ja w Tobie”, niechaj to będzie moim hasłem. Ile radości daje tajemnica Twojej obecności we mnie, w tym wewnętrznym sanktuarium duszy mojej, gdzie zawsze mogę Cię odnaleźć, nawet wtedy, gdy nie odczuwam Twojej obecności! Cóż bowiem znaczy uczucie? Może Ty jesteś bliżej wówczas, kiedy Cię mniej odczuwam. Właśnie we wnętrzu mojej duszy lubię Cię szukać. Nie chce nigdy zostawiać Cię samego; oby moje życie stało się nieustanną modlitwą! (bł. Elżbieta od Trójcy Świętej: List 107; 45).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 488

Do góry

Książka na dziś

Marnotrawny świat

Marnotrawny świat

ABP FULTON J. SHEEN

"Marnotrawny świat" to cykl rozważań z lat 1935–1936, prezentowanych w nocnym programie radiowym The Catholic Hour (Godzina Katolicka), którego Fulton J. Sheen przez ponad dwie dekady był gospodarzem. Amerykański duchowny zaskakuje czytelnika oryginalną interpretacją ewangelicznej przypowieści o synu marnotrawnym. Rolę młodszego syna przypisuje cywilizacji zachodniej, która po wiekach błądzenia powróci do domu Ojca, na łono Kościoła. Odrzuciliśmy Pismo Święte i wiarę w istnienie Boga.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.