15 PAŹDZIERNIKA 2017

Niedziela

XXVIII niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Iz 25,6-10a)
Pan Zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win, z najpożywniejszego mięsa, z najwyborniejszych win. Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarz wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody; raz na zawsze zniszczy śmierć. Wtedy Pan Bóg otrze łzy z każdego oblicza, odejmie hańbę od swego ludu na całej ziemi, bo Pan przyrzekł. I powiedzą w owym dniu: Oto nasz Bóg, Ten, któremuśmy zaufali, że nas wybawi; oto Pan, w którym złożyliśmy naszą ufność: cieszmy się i radujmy z Jego zbawienia! Albowiem ręka Pana spocznie na tej górze. Moab zaś będzie rozdeptany u siebie, jak się depcze słomę na gnojowisku.

(Ps 23,1-6)Refren: Po wieczne czasy zamieszkam u Pana

Pan jest moim pasterzem,
niczego mi nie braknie.
Pozwala mi leżeć
na zielonych pastwiskach.

Prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć,
orzeźwia moją duszę.
Wiedzie mnie po właściwych ścieżkach
przez wzgląd na swoją chwałę.

Chociażbym przechodził przez ciemną dolinę,
zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną.
Kij Twój i laska pasterska
są moją pociechą.

Stół dla mnie zastawiasz
na oczach mych wrogów.
Namaszczasz mi głowę olejkiem,
obficie napełniasz mój kielich.

Dobroć i łaska pójdą w ślad za mną
przez wszystkie dni życia.
I zamieszkam w domu Pana
po najdłuższe czasy.

(Flp 4,12-14,19-20)
Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszystkich w ogóle warunków jestem zaprawiony: i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku. Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku. A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu naszemu chwała na wieki wieków! Amen.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mt 22,1-14)
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę: woły i tuczne zwierzęta pobite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę! Lecz oni zlekceważyli to i poszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy [ich], pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: Uczta wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka, nie ubranego w strój weselny. Rzekł do niego: Przyjacielu, jakże tu wszedłeś nie mając stroju weselnego? Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Słowo Boże, które dziś usłyszymy, porównuje bliskie obcowanie człowieka z Bogiem do wybornej uczty. To sam Bóg ją dla nas przyrządza, zastawia stół, zaprasza. Jeśli lubimy biesiadować z przyjaciółmi, możemy domyślić się, jak wielką radością będzie to ucztowanie z Bogiem. Dziś, w dniu Pańskim, Jezus gromadzi nas wokół swojego stołu, by dać nam przedsmak wspólnego przebywania z Nim w niebie. Módlmy się, abyśmy nigdy nie wzgardzili ucztą Godów Baranka i aby grzech nie zamknął nam drogi do uczestnictwa w niej.

Małgorzata Durnowska, „Oremus” październik 2002, s. 55

Do góry

Ks. Edward Staniek

Zmarnowana szansa

Być zaproszonym przez samego Boga – nie do pracy, nie w celu robienia rozrachunków, nie na przesłuchanie – lecz na ucztę. Mieć wyznaczone miejsce przy stole, otrzymać zaproszenie i dodatkowo zawiadomienie o terminie uczty i nie przyjąć, czy to nie szaleństwo. Ktokolwiek spotkałby takiego człowieka, uznałby go za niespełna rozumu i postawiłby pytanie: Jak mogłeś stracić taką szansę, jak mogłeś?

Takich ludzi można spotkać wielu. Uczta jest przygotowana przez samego Boga. Zaproszenie na nią wręczono każdemu podczas chrztu świętego, a wezwanie, przypominające rozpoczęcie uczty, dokonuje się przy pomocy kościelnych dzwonów obwieszczających Mszę świętą. Tę właśnie Eucharystyczną Ucztę ma na uwadze Jezus opowiadając przypowieść o zaproszonych na gody.

Bóg ucztę przygotował. Stoły rozstawił po całej Ziemi. Pokarmem jest Ciało Jego Syna, a napojem Jego Krew. Jak przystało na prawdziwą ucztę Gospodarz ma coś ubogacającego do przekazania i uczestnicy usłyszą Jego słowo. Wszystko jest przygotowane, jeno zaproszeni nie są godni. Przy stole wiele rezerwowanych miejsc świeci pustką. Wielki afront wobec zapraszającego Gospodarza.

Dlaczego nie przychodzą? Czy przeszkodą jest grzech ciężki? Nie zawsze. Najczęściej nie przychodzą, bo nie mają czasu. Mają, ich zdaniem, znacznie ważniejsze sprawy do załatwienia, niż siedzieć przy stole z Bogiem i brać udział w przygotowanej przez Niego uczcie.

Jezus w przypowieści o zaproszonych na gody odsłania mechanizmy tej mentalności, w której obejrzenie kupionego pola lub prowadzenie interesów jest ważniejsze niż udział w uczcie wydanej przez samego Boga. I my mamy sto powodów, by zrezygnować z udziału w uczcie Boga: to spacer, bo piękna pogoda, to interesujący program w telewizji, to goście, którzy nas odwiedzili itp. Gdy obiektywnie zestawimy te powody z szansą udziału w uczcie, na którą zaprasza nas Bóg, sami dojdziemy do wniosku, że rezygnacja z niej jest szaleństwem.

Rzecz jasna, że brak czasu na niedzielną Mszę świętą płynie z nieświadomości wartości Eucharystycznej Uczty. Dla tego, kogo kochamy, zawsze znajdziemy czas. Nie mamy czasu jedynie na to, co dla nas nie przedstawia wartości. Jeśli załatwianie naszych spraw jest ważniejsze niż spotkanie z Bogiem, to ile razy trzeba będzie wybierać między jednym a drugim, zawsze wybierzemy własne sprawy. Czy jednak czas spędzony z Bogiem przy jednym stole może być czasem straconym? Gdyby chrześcijanie wiedzieli, ile spraw można „załatwić” z Bogiem w czasie Eucharystycznej Uczty – czekaliby pod drzwiami kościoła godzinę przed rozpoczęciem Mszy świętej. Gdyby odkryli, że jest to spotkanie z kimś, kto ich kocha, spieszyliby na nie, jak spieszą do siebie zakochani.

Przypowieść Chrystusa ma na uwadze Ucztę Eucharystyczną, a nie eschatologiczną w królestwie niebieskim. Świadczy o tym epizod wyrzucenia od stołu człowieka, który wszedł na salę biesiadną bez szaty godowej. Do stołu w niebie nie dotrze człowiek bez łaski uświęcającej. To może mieć miejsce jedynie tu na ziemi, gdzie do ołtarza może podejść każdy, godny i niegodny.

Uważne rozważanie przypowieści o zaproszonych na gody stanowi wezwanie do głębszego przemyślenia naszej postawy wobec Mszy świętej. Uczestniczenie w niej to niezwykła szansa. Obyśmy przez wieczność nie płakali z tej racji, że szansa ta została przez nas zmarnowana.

Ks. Edward Staniek

 

Braterskie wyrzeczenie

Dwaj bracia. Jeden bardzo pracowity i uczciwy, drugi „kombinator”. W domu rodzinnym ten młodszy ciągle żył jako pasożyt. Ani ojciec, ani matka nie zorientowali się, że synek żyje kosztem ich i kosztem swego brata. Konflikt zaostrzył się, gdy starszy założył rodzinę. Ojciec postanowił dać mu jego część. Uwzględnił jednak duży wkład syna w doskonalenie domu i jego kilkuletnią współpracę w warsztacie razem z nim, uważając, że pewne dobra nie podlegają podziałowi i może je sobie zabrać jako swoją własność. Młodszy nie chciał o tym słyszeć. Przeliczył wszystko na dolary, od samochodu po tapczan, i zażądał równego podziału co do centa. W domu powstało piekło. Dla matki i rodzinnego spokoju starszy ustąpił, ale w jego sercu obudziła się nienawiść do brata.

Upłynęły lata. Po śmierci ojca scena podziału pozostawionego przez niego majątku, w oparciu o testament, powtórzyła się według tego samego scenariusza, „Kombinator” potrafił wyliczyć nawet ilość paliwa, jakie zużył odwiedzając swego ojca w jego chorobie. Doprowadził do unieważnienia testamentu. I tym razem starszy brat ustąpił. Zrobił jednak postanowienie, że już nigdy się z bratem nie spotka.

Te dramatyczne wydarzenia ujawniają jeden z podstawowych mechanizmów niszczących braterską wspólnotę. Jest nim niezdolność do wyrzeczenia. Wprawdzie starszy kilkakrotnie decydował się na nie, ale czynił to nie dlatego, że chciał, lecz dlatego, że musiał. Stąd w jego sercu wzrastała niechęć do brata, aż do niebezpiecznych granic nienawiści. Tracił dobra materialne i tracił spokój sumienia. Nie można bowiem cieszyć się życiem, cierpiąc na chorobę nienawiści. Młodszy w ogóle nie odkrył wartości wyrzeczenia. Tym samym krzywdził ojca, matkę, brata. Głównie jednak krzywdził siebie. Chęć posiadania wprowadziła go na drogę donosicielstwa, oczerniania, współpracy z ludźmi dalekimi od uczciwości. Został znienawidzony nie tylko przez brata, ale przez większość rodziny, sąsiadów, kolegów. Tego typu człowiek braterstwa nie zbuduje.

Egoistów mogą łączyć wspólne interesy, ale nigdy serce. Ten, kogo nie stać na wyrzeczenie, żyje zawsze oddzielony od innych tym, co posiada lub czego pragnie. Z reguły za posiadanymi dobrami ukrywa swoje małe serce, tak małe, że nawet nie stać go na wstyd z powodu swego nieuczciwego postępowania.

Jezus w przypowieści o zaproszonych na ucztę obnaża ten mechanizm nędzy człowieka. Zaproszeni mieli szansę wzięcia udziału w budowaniu braterstwa jednego stołu. Nie potrafili jednak dla tak wspaniałego spotkania zrezygnować z tego, co posiadali – z pola, wołów, kupiectwa. Rezygnując z zaproszenia do wspólnego stołu na rzecz posiadanych dóbr, udowodnili, że nie dorośli do budowania braterskiej wspólnoty.

Św. Paweł, wielki znawca ludzkiego serca, stawiając Filipianom siebie jako wzór do naśladowania, pisze o swojej wolności, która między innymi polega na umiejętności wyrzeczenia. „Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować. Do wszelakich w ogóle warunków jestem zaprawiony, i być sytym, i głód cierpieć, obfitować i doznawać niedostatku”. Oto postawa człowieka, który może być dobrym bratem. W spotkaniu z nim każdy odkryje braterskie serce, które nie zawodzi ani w dniach pomyślności, ani w dniach głodu i pragnienia. Braterstwo wymaga wolności od dóbr doczesnych, wymaga wyrzeczenia, które jest nieodzownie potrzebne do osiągnięcia celu. Szukając ludzi gotowych do tworzenia wspólnoty w duchu Ewangelii, trzeba precyzyjnie sprawdzić, w jakiej mierze stać ich na wyrzeczenie. Wszelkie pomyłki w tym wypadku mogą okazać się fatalne w swych skutkach. Bliskie spotkanie z człowiekiem, który nie zna wartości wyrzeczenia, pozostawia z reguły rany trudne do zagojenia.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

O Panie, Ty stół dla mnie zastawiasz (Ps 23, 5)

Liturgia dzisiejszej niedzieli ukazuje zbawienie w obrazie uczty, jaką Bóg przygotował dla wszystkich łudzi: „Pan zastępów przygotuje dla wszystkich ludów na tej górze ucztę z tłustego mięsa, ucztę z wybornych win... Zedrze On na tej górze zasłonę, zapuszczoną na twarze wszystkich ludów... raz na zawsze zniszczy śmierć; Pan otrze łzy z każdego oblicza” (Iz 25, 6-8; I czytanie). Wystawna uczta ukazuje dostojność tego, kto ją wydaje, i jest obrazem zbawienia, które Bóg ofiaruje. Przez wiele wieków było ono zakryte przed narodami, a poznają je z chwilą przyjścia Mesjasza. Nieobecność śmierci i cierpienia pozwala myśleć tu o przyszłości czekającej po życiu ziemskim; chodzi o szczęśliwość wieczną zapowiedzianą tymi samymi słowami również w Apokalipsie: „Bóg... otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie” (21, 4).

W ewangelii z dnia (Mt 22, 1-14) uczta zbawienia przybiera nowy wygląd uczty weselnej. Bóg wzywa wszystkich ludzi, by przyszli na gody Syna Bożego z naturą ludzką. Zaczęły się one w chwili wcielenia, a dopełniły się przez śmierć na krzyżu. „Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał wiec swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść” (tamże 2-3). Królem jest Bóg, ucztą — zbawienie, jakie przyniósł Syn Boga, który stał się człowiekiem, sługami — prorocy i apostołowie, zaproszonymi, którzy odmawiają lub źle się obchodzą ze sługami i zabijają ich, są Żydzi i ci wszyscy, którzy jak oni odrzucają Jezusa. Podobna tu sytuacja jak w przypowieści o złych rolnikach (poprzednia niedziela), zachodzi tu jednak znaczna różnica. Od rolników zażądano czegoś, co powinni oddać, czyli żądano owoców z winnicy im powierzonej, tutaj natomiast niczego się nie żąda, lecz wszystko się daje; tam odmówiono tego, co należało oddać ze sprawiedliwości, tutaj odrzuca się to, co zostało dane z dobroci i najwyższej szczodrobliwości. Odrzuca się miłość Boga. Jest to postawa człowieka przekonanego, że nie potrzebuje zbawienia, lub człowieka zanurzonego w sprawach doczesnych i uważającego czas poświęcony Bogu i życiu wiecznemu za stracony. Kiedy jedni zdążają do zguby, inni zostają zaproszeni na ich miejsce. „Uczta jest gotowa” (tamże 8): Syn Boży stał się człowiekiem i złożył siebie w ofierze za zbawienie ludzkości. Dlatego Bóg nie przestaje ponawiać swojego zaproszenia: „Idźcie na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie” (tamże 9). Sala napełniona biesiadnikami „dobrymi i złymi” (tamże 10) przedstawia Kościół otwarty dla wszystkich ludzi, lecz jest również podobna do roli, na której rośnie kąkol obok dobrego ziarna. Być wezwanym i wejść na gody nie oznacza jeszcze ostatecznego zbawienia. Oto człowiek, który nie przywdział szaty godowej, zostaje wyrzucony „na zewnątrz w ciemności” (tamże 13) nie dlatego, że nie miał zewnętrznej szaty, lecz dlatego, że brakowało mu potrzebnego do zbawienia usposobienia duszy. Jest to człowiek, który materialnie należy do Kościoła, lecz nie żyje w miłości i łasce; jego wierze brak uczynków; ma pozory ucznia Chrystusowego, lecz w głębi serca nie jest Chrystusowym ani dla Chrystusa. Przynależność do Kościoła nie posłuży mu do zbawienia, lecz raczej do potępienia, „bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych” (tamże 14). Przypowieść nie mówi, że wybranych jest niewielu, lecz że ich liczba jest niższa od liczby powołanych, bo niektórzy z nich zlekceważyli zaproszenie Boga.

Błagamy pokornie Twoją ojcowską dobroć, wszechmogący Boże, abyś Ty, co nas posiliłeś na świętej uczcie Ciałem i Krwią swojego Syna, dał nam udział w Jego boskim życiu (Mszał Polski: modlitwa po Komunii).

Dopomóż mi, Panie, pozbyć się próżnych i złych wymówek i spraw, abym poszedł na ucztę, która mnie posila wewnętrznie. Niech mnie nie powstrzymuje wyniosłość pychy, nie, niech pycha mnie nie czyni wyniosłym; niech mnie nie zatrzymuje ciekawość niedozwolona, oddalając mnie od Ciebie; niech mi nic przeszkadza rozkosz zmysłowa kosztować rozkoszy duchowych.
Spraw, abym przystąpił i zmężniał. A kto przybył [na Twoją ucztę], jeśli nie ubodzy, słabi, chromi, niewidomi? Nie przyszli natomiast bogaci, zdrowi, ci, którzy uważali, że chodzą dobrze i wzrok mają bystry, ludzie zadufani w sobie, a więc tym biedniejsi, im bardziej pyszni.
Pójdę jako ubogi, bo zapraszasz mnie Ty, który będąc bogatym stałeś się ubogim dla mnie, aby swoim ubóstwem wzbogacić moje ubóstwo. Pójdę jako słaby, nie potrzebują bowiem lekarza zdrowi, lecz chorzy. Pójdę jako chory i powiem do Ciebie: „Kieruj kroki moje na Twoje ścieżki”. Pójdę jako niewidomy i powiem do Ciebie: „Oświeć moje oczy, bym nic zasnął w śmierci” (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 305

Do góry

Książka na dziś

Rozpal wiarę. A będą działy się cuda

Rozpal wiarę. A będą działy się cuda

Marcin Zieliński

Modlitwa o uzdrowienie nie jest skomplikowana. Jeśli tylko zdasz sobie sprawę z tego, kim jesteś w Chrystusie, staniesz w Jego autorytecie i wypowiesz choćby jedno zdanie – będą działy się cuda. Możesz być pewny, że ta książka zmobilizuje cię do modlitwy. Nie czekaj! Módl się z wiarą!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

16 PAŹDZIERNIKA 2017

Poniedziałek

Wspomnienie św. Jadwigi Śląskiej

Dzisiejsze czytania

(Rz 1,1-7)
Paweł, sługa Chrystusa Jezusa, z powołania apostoł, przeznaczony do głoszenia Ewangelii Bożej, którą Bóg przedtem zapowiedział przez swoich proroków w Pismach świętych. [Jest to Ewangelia] o Jego Synu - pochodzącym według ciała z rodu Dawida, a ustanowionym według Ducha Świętości przez powstanie z martwych pełnym mocy Synem Bożym - o Jezusie Chrystusie, Panu naszym. Przez Niego otrzymaliśmy łaskę i urząd apostolski, aby ku chwale Jego imienia pozyskiwać wszystkich pogan dla posłuszeństwa wierze. Wśród nich jesteście i wy powołani przez Jezusa Chrystusa. Do wszystkich przez Boga umiłowanych, powołanych świętych, którzy mieszkają w Rzymie: Łaska wam i pokój od Boga, Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!

(Ps 98,1-4)
REFREN: Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie

Śpiewajcie Panu pieśń nową,
albowiem uczynił cuda.
Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica
i święte ramię Jego.

Pan okazał swoje zbawienie,
na oczach pogan objawił swoją sprawiedliwość.
Wspomniał na dobroć i na wierność swoją
dla domu Izraela.

Ujrzały wszystkie krańce ziemi
zbawienie Boga naszego.
Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio,
cieszcie się, weselcie i grajcie.

(Ps 95,8ab)
Nie zatwardzajcie serc waszych, lecz słuchajcie głosu Pańskiego.

(Łk 11,29-32)
Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz był znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z Południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona przybyła z krańców ziemi słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Św. Jadwiga Śląska wywodziła się z arystokratycznego rodu z Andechs w Bawarii. W bardzo młodym wieku poślubiła księcia wrocławskiego Henryka Brodatego. Stanowili wzorowe małżeństwo i doczekali się kilkorga dzieci. Jadwiga otaczała opieką miejscową ludność, zwłaszcza w czasie klęsk, wspierała ubogich, wyposażała kościoły i klasztory. W swoim życiu boleśnie doświadczyła krzyża – musiała stawić czoło wielu tragediom w swojej rodzinie, przeżyła śmierć prawie wszystkich swoich dzieci oraz ekskomunikę i śmierć męża. Te doświadczenia przyjęła z pokorą i zawierzeniem Bożemu miłosierdziu. Po śmierci męża wstąpiła do ufundowanego przez siebie klasztoru cysterek w Trzebnicy. Zmarła w 1243 roku, w wieku 60 lat.

Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 70-71

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Miłość Chrystusa przynagla nas

Twoja miłość, o Chryste, niech mnie przynagla myślą, że Ty umarłeś za wszystkich (2 Kor 5, 14)

„Bóg jest miłością. W tym objawiła się miłość Boga ku nam, że zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 8-9). W Bogu wszystko jest miłością; miłość stanowi Jego życie wewnętrzne, a jej płodność wyraża się przez tajemnicę Trójcy; miłość jest całym Jego działaniem zewnętrznym w czasie, na pożytek człowieka; miłością jest stworzenie, a jeszcze większą miłością odkupienie. W miarę jak chrześcijanin wnika w tajemnicę Boga-Miłości, wchodzi w nurt Jego miłości nieskończonej; a gdy miłuje Boga ze wszystkich sił i pragnie, i szuka ponad wszystko Jego chwały, równocześnie miłuje z Nim, dla Niego i w Nim wszystkich ludzi, stworzenia Jego miłości. W ten sposób uczestniczy on w trosce i inicjatywie Bożej zbawienia ludzi, wchodzi w historię zbawienia nie tylko, by doznawać jego dobrodziejstw i zostać zbawionym, lecz także by współpracować nad zbawieniem braci, w zjednoczeniu z Chrystusem, Zbawicielem, Gorliwość apostolska jest więc samorzutnym owocem miłości Boga rozlanej w sercu wierzącego przez Ducha Świętego (Rz 5, 5) i wspieranej przez Niego, aby się w pełni rozwijała.

W ten sposób zrodziła się porywająca żarliwość świętego Pawła, który pisze: „Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że jeden umarł za wszystkich” (2 Kor 5, 14). Myśl, Że „jeden” — Chrystus, Jednorodzony Ojca — umarł „za wszystkich”, nie daje spokoju Apostołowi, który chce głosić wszędzie „Jezusa Chrystusa”, i to „ukrzyżowanego” (1 Kor 2, 2), by wyrwać wszystkich ludzi z grzechu i dać im życie, „aby... już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał” (2 Kor 5, 15). Apostoł wierzy głęboko w odkupicielskie dzieło Chrystusa, a myśl, że Jego śmierć może być bezskuteczna choćby nawet dla jednego brata, nie daje mu spokoju. Podobna troska i zapał dręczył Teresę od Jezusa: „Jest to szczególny pociąg i skłonność, jaką mam od Pana. Mam to przekonanie, że więcej w oczach Jego waży jedna dusza, którą byśmy, z łaski i miłosierdzia Jego, pracą i modlitwą naszą Jemu pozyskali, niż wszelkie inne, jakie byśmy mogli oddać Mu usługi” (Fd. 1, 7).

O potęgo miłości Bożej! Jakże różne są twoje skutki od tych, jakie sprawia miłość światowa! Miłość światowa ucieka od towarzystwa innych, lękając się, by jej nie pozbawiono tego, co posiada, miłość zaś Twoja, Boże mój, przeciwnie, tym jest większa, im więcej przybywa Twoich miłośników; rozkosz jej to tylko zasępia, gdy widzi, że nie wszyscy cieszą się tym dobrem najwyższym. Stąd to, o Dobro moje, pochodzi, że duszę wśród najwyższych pociech, jakich przy Tobie używa, żal ogarnia na wspomnienie tych, którzy tymi pociechami gardzą, którzy je mają utracić na wieki. Tym żalem ściśniona, dusza szuka towarzyszy i ochotnie opuszcza swoje pociechy, gdy się jej zdaje, że zdoła w czym przyczynić się do tego, by inni zapragnęli i o nie starać się zechcieli.
   O, jakże inna jest miłość tych, którzy prawdziwie Cię miłują, Panie, i znają Cię! Jakżeby mogli używać odpoczynku, gdy widzą, że choć w małej cząstce mogą się przyczynić do postępu jakiej duszy, aby wzrosła w Twojej miłości, albo wesprzeć ją dobrą radą, albo obronić ją od grożącego niebezpieczeństwa? Jakże nieznośnie, wobec takiej potrzeby bliźniego, męczyłoby ich własne odpoczywanie! Serce z żalu się kraje na widok tylu dusz idących na zgubę; i kiedy nie może ratować ich czynem, modlitwą nieustanną błaga Cię za nimi, Panie. Tak tracą rozkosz swoją i cieszą się z tej utraty, bo nie zważają na własne zadowolenie, tylko na to, by najlepiej spełniały wolę Twoją (św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 2, 1; Księga fundacji 5, 5).

O Boże mój, gdybym stalą się godną oddać życie za zbawienie ludzi i zniszczyć wszelką złość, jak wielkim by to było dla mnie orzeźwieniem! Wielka to rzecz żyć, a ustawicznie umierać! O, jak wielkie to cierpienie widzieć, że można pomóc innym ludziom oddając życie, a nic móc tego uczynić! O miłości, ty jesteś jak pilnik, który stopniowo wyniszcza duszę i ciało, a następnie umacnia i duszę, i ciało...
   O Trójco, o Ojcze, o Słowo, o Duchu, spraw, aby każdego człowieka dosięgło światło Twoje, aby mogli poznać własną złość; mnie zaś udziel łaski, abym mogła zadośćuczynić za nich oddając nawet życie, kiedy zajdzie tego potrzeba. O, dlaczego nie mogę udzielić wszystkim tego światła? Obyśmy wszyscy razem mogli naprawić Twoją zniewagę, jako że ja sama nie mogę zadowolić Ciebie samego, lecz tylko Twoją dobroć... O Dobroci niezmierzona, napełnij serca Twoich wybranych (św, M. Magdalena de Pazzi).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 314

Do góry

Książka na dziś

ABC modlitwy. Wzniecanie ognia wewnętrznego

ABC modlitwy. Wzniecanie ognia wewnętrznego

o. Thomas Dubay

Książka „ABC Modlitwy” zachwyca bogactwem treści i niebanalnym podejściem do tematu. Jest to prawdziwy przewodnik prowadzący nas w głębię modlitwy – przez wszystkie jej odmiany (można nazwać je także „etapami”). Osoby odczuwające głód modlitwy, szukające intymnego kontaktu z Bogiem i sposobów na rozwinięcie swojej z Nim komunikacji otrzymują solidny materiał, wraz z bardzo konkretnymi wskazówkami: Gdzie najlepiej się modlić? Jak sobie poradzić z rozproszeniami? Co powinienem sądzić i co robić, gdy czuję się wypalony i pusty, zupełnie niechętny do modlitwy? Jakie jest miejsce modlitw ustnych w naszym życiu? Dalej pojawiają się pytania o modlitwę w małżeństwie i rodzinie. Autor porusza także ważne kwestie: w jaki sposób rodzice wyjaśniają i uczą modlitwy swoje dzieci? Czym jest medytacja chrystocentryczna i czym się różni od świadomości i technik wschodnich? Żeby znaleźć odpowiedzi na te i wiele innych pytań, zajrzyj do indeksu na końcu tej książki. Jednak dla jak najlepszego całkowitego zrozumienia i rozjaśnienia, będziesz chciał przeczytać i rozważyć każdy z rozdziałów, jeden po drugim. Być może będziesz odczuwał potrzebę przeczytania niektórych rozdziałów więcej niż jeden raz. No i przemyślenia. Są one krótkie, więc nie jest to kolosalne zadanie. Za to korzyści są ogromne

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

17 PAŹDZIERNIKA 2017

Wtorek

Wspomnienie św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika

Dzisiejsze czytania

(Rz 1,16-25)
Ja nie wstydzę się Ewangelii, jest bowiem ona mocą Bożą ku zbawieniu dla każdego wierzącego, najpierw dla Żyda, potem dla Greka. W niej bowiem objawia się sprawiedliwość Boża, która od wiary wychodzi i ku wierze prowadzi, jak jest napisane: a sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Albowiem gniew Boży ujawnia się z nieba na wszelką bezbożność i nieprawość tych ludzi, którzy przez nieprawość nakładają prawdzie pęta. To bowiem, co o Bogu można poznać, jawne jest wśród nich, gdyż Bóg im to ujawnił. Albowiem od stworzenia świata niewidzialne Jego przymioty - wiekuista Jego potęga oraz bóstwo - stają się widzialne dla umysłu przez Jego dzieła, tak że nie mogą się wymówić od winy. Ponieważ, choć Boga poznali, nie oddali Mu czci jako Bogu ani Mu nie dziękowali, lecz znikczemnieli w swoich myślach i zaćmione zostało bezrozumne ich serce. Podając się za mądrych stali się głupimi. I zamienili chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka, ptaków, czworonożnych zwierząt i płazów. Dlatego wydał ich Bóg poprzez pożądania ich serc na łup nieczystości, tak iż dopuszczali się bezczeszczenia własnych ciał. Prawdę Bożą przemienili oni w kłamstwo i stworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.

(Ps 19,2-5)
REFREN: Niebiosa głoszą chwałę Pana Boga

Niebiosa głoszą chwałę Boga,
dzieło rąk Jego obwieszcza nieboskłon.
Dzień opowiada dniowi,
noc nocy przekazuje wiadomość.

Nie są to słowa ani nie jest to mowa,
których by dźwięku nie usłyszano:
Ich głos się rozchodzi po całej ziemi,
ich słowa aż po krańce świata.

(Hbr 4,12)
Żywe bowiem jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Łk 11,37-41)
Pewien faryzeusz zaprosił Jezusa do siebie na obiad. Poszedł więc i zajął miejsce za stołem. Lecz faryzeusz, widząc to, wyraził zdziwienie, że nie obmył wpierw rąk przed posiłkiem. Na to rzekł Pan do niego: Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości. Nierozumni! Czyż Stwórca zewnętrznej strony nie uczynił także wnętrza? Raczej dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Dzisiejszy patron, św. Ignacy Antiocheński (zm. 107), według legendy miał być tym dzieckiem, które Chrystus postawił przed Apostołami, mówiąc: „Zaprawdę powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”. Wiadomo, że był trzecim z kolei (po św. Piotrze i św. Ewodiuszu) biskupem Antiochii (ok. 70-107). Podczas prześladowania chrześcijan, za cesarza Trajana, został skazany na pożarcie przez dzikie zwierzęta. Miał już 80 lat. Odesłano go pod eskortą do Rzymu. Podczas długiej i męczącej podróży napisał kilkanaście listów do gmin chrześcijańskich. Wyraził w nich głęboką wiarę i pokój serca wobec czekającej go męczeńskiej śmierci. Są one ważnym świadectwem wiary pierwotnego Kościoła.

Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 74

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jedni dla drugich członkami

Panie, spraw, abym mógł pomóc dla dobra wielu, aby osiągnęli zbawienie (1 Kor 10, 33)

„Powołanie chrześcijańskie — poucza Sobór Watykański II — jest ze swej natury również powołaniem do apostolstwa” (DA 2). Będąc przez chrzest członkiem Kościoła, chrześcijanin powołany jest do współpracy dla jego dobra i rozwoju. „Podobnie jak w żywym organizmie żaden członek nie zachowuje się biernie, ale uczestnicząc w życiu ciała, bierze równocześnie udział w jego działaniu, tak i w Ciele Chrystusa, którym jest Kościół, całe Ciało <według zakresu działania właściwego każdemu członkowi przyczynia sobie wzrostu> (Ef 4, 16)” (tamże). Każdy członek jest żywy dzięki życiu, jakie otrzymuje z ciała, do którego należy, i dzieląc z nim jego życie, dzieli koniecznie także działanie, Członek całkowicie bierny byłby sparaliżowany lub martwy. Ten proces, który zachodzi mechanicznie w członkach ciała fizycznego, jakim jest ciało ludzkie, powinien urzeczywistniać się świadomie i odpowiedzialnie w każdym ochrzczonym, żywym członku Mistycznego Ciała Chrystusa. Jeśli chrześcijanin pozwala słabnąć lub zgasnąć w sobie życiu łaski i miłości, to szkodzi nie tylko sobie samemu, lecz całemu Kościołowi, obniżając w nim poziom świętości. Jeśli zaś coraz bardziej wzrasta w lasce i miłości, uświęca nie tylko siebie samego, lecz wywiera nowy wpływ na życie i świętość w całym Kościele. Rozważanie tej prawdy powinno kształtować w każdym wierzącym świadomość kościelną, dzięki której czułby się wprost zobowiązany do pracy dla dobra całego Ciała Mistycznego i działał ze względu na nie. Duchowość chrześcijańska nie może się kończyć na jednostce: nawet pustelnik lub zakonnica klauzurowa żyjący w samotności nie przestają żyć w Kościele i dla Kościoła. Ich życie duchowe jest prawdziwe o tyle tylko, o ile jest otwarte na Kościół i o ile to otwarcie przynagla ich do większej żarliwości w modlitwie i ofierze dla potrzeb całego Ludu Bożego. Kościół jest ciałem tak zgodnym i zespolonym,- „iż członka, który nie przyczynia się według swej miary do wzrostu Ciała, należy uważać za niepożytecznego tak dla siebie, jak i dla Kościoła” (tamże).

Boże mój, doznaję ogromnej udręki wskutek zguby tylu dusz, szczególnie tych, które przez chrzest stały się członkami Kościoła, i pragnę gorąco pracować nad ich zbawieniem, a nawet jestem gotowa ponieść tysiąc razy śmierć, byleby choć jedną uwolnić od strasznych kar piekielnych... Jak możemy żyć spokojnie widząc duszę skazaną na wieczność na największe kary? Czyje serce mogłoby patrzeć na to obojętnie? Jeśli ogarnia nas współczucie, gdy widzimy cierpienia ludzkie, które zresztą skończą się, przynajmniej przez śmierć, jak moglibyśmy pozostawać obojętni wobec wiecznych cierpień?
   Boże mój, jeśli pragnę śmierci, to tylko w tych krótkich chwilach, gdy gwałtownie pragnę ujrzeć Ciebie... lecz dusza moja pragnie na powrót żyć, jeśli tak podoba się Tobie, by więcej jeszcze służyć Tobie... Gdybym mogła przyczynić się w jakiś sposób do tego, by jakaś dusza kochała Cię więcej i więcej Cię wielbiła, choćby to miało być tylko chwilowo, wybrałabym wtedy raczej życie, choćby długie, aniżeli wieczną chwałę (św. Teresa od Jezusa: Życie 32, 6; Sprawozdania duchowe 6, 7).

Panie, Ty wiesz, dlaczego wołam do Ciebie z tak śmiałą ufnością; Ty bowiem, udzielając mi współczucia i miłości, zmuszasz mnie, abym zanosiła do tronu Twojego moje prośby... Widzę zgubione dusze niezliczonych grzeszników, a gdy je widzę, kraje mi się serce lub raczej... rozszerza mi się serce, i tak przejęta współczuciem nie mogę nie opłakiwać ich nędzy, jak gdybym była podobna do nich, zanurzona w błocie ich win... Panie, Ty w ciągu swego życia śmiertelnego niosłeś ciężar dwóch krzyży, niosąc na swoich ramionach ciężar ogromny grzechów naszych; tak też, abym stała się doskonale podobną do Ciebie, obarczyłeś mnie dwoma krzyżami: jeden przyciska mnie przez choroby i inne utrapienia ciała, drugi rani duszę zbolałą wskutek zguby i ślepoty tylu godnych pożałowania grzeszników...
   Ofiaruję Ci życie moje, Panie, teraz i na zawsze, kiedy spodoba się Tobie; składam je na Twoją chwałę błagając pokornie, przez moc Twojej męki, abyś oczyścił i uwolnił od wszelkiego błędu... Kościół, Twoją oblubienicę... Nie opóźniaj się już! (św. Katarzyna ze Sieny).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 317

Do góry

Książka na dziś

(Nie) bój się Boga. Co Biblia mówi o lęku?

(Nie) bój się Boga. Co Biblia mówi o lęku?

Danuta Piekarz

Pismo Święte to księga pełna bohaterów takich jak my, doświadczających strachu i radości, smutku i obaw, także w relacji do Boga. Czym jest tak naprawdę bojaźń Boża? Jak ją rozumieć, by nas zbliżała, a nie oddalała od Boga? Danuta Piekarz, wędrując po kartach Pisma Świętego, odkrywa emocje towarzyszące ludziom w kontaktach z Bogiem. Z dużą wrażliwością pokazuje, czym jest lęk w Biblii i w jaki sposób możemy go przeżywać w codzienności. Każdego ranka Bóg kieruje do nas zachętę: Nie bój się!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

18 PAŹDZIERNIKA 2017

Środa

Święto św. Łukasza Ewangelisty

Dzisiejsze czytania

(2 Tm 4,9-17a)
Najmilszy: Pośpiesz się, by przybyć do mnie szybko. Demas bowiem mię opuścił umiłowawszy ten świat i podążył do Tesaloniki, Krescens do Galacji, Tytus do Dalmacji. Łukasz sam jest ze mną. Weź Marka i przyprowadź ze sobą; jest mi bowiem przydatny do posługiwania. Tychika zaś posłałem do Efezu. Opończę, którą pozostawiłem w Troadzie u Karpa, przynieś idąc po drodze, a także księgi, zwłaszcza pergaminy. Aleksander, brązownik, wyrządził mi wiele zła: odda mu Pan według jego uczynków. I ty się go strzeż, albowiem sprzeciwiał się bardzo naszym słowom. W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie [Ewangelii] i żeby wszystkie narody [je] osłyszały.

(Ps 145,10-13.17-18)
REFREN: Królestwo Pana głoszą Jego święci

Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa
i niech głoszą Twoją potęgę.

Aby synom ludzkim oznajmić Twoją potęgę
i wspaniałość chwały Twojego królestwa.
Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków,
przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem abyście szli i owoc przynosili.

(Łk 10,1-9)
Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

W dzisiejszej Ewangelii Jezus posyła swoich uczniów „jak owce między wilki”. Podobnie jak Izraelici musieli wyjść z Egiptu, aby poznać prawdziwe oblicze swego Boga, tak uczniowie muszą wyjść i głosić Ewangelię, aby doświadczyć, że Bóg będzie z nimi, dokądkolwiek pójdą. To doświadczenie stało się udziałem dzisiejszego patrona – św. Łukasza. Towarzysząc św. Pawłowi w podróżach, ale też cierpieniach, doświadczał Bożego wsparcia i obfitości jego darów wśród niedostatku. Treść napisanej przez św. Łukasza Ewangelii świadczy o tym, że leżał mu na sercu los ubogich, że miał szacunek do kobiet oraz wiele zrozumienia dla Żydów.

Małgorzata Konarska, „Oremus” październik 2007, s. 75-76

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Pomocnicy Boga

O Boże, spraw, abym pracował na Twojej roli według łaski, jaka mi została dana, i na jedynym fundamencie, którym jest Jezus Chrystus (1 Kor 3, 10-11).

„Ja, Pan, tylko Ja istnieję i poza Mną nie ma żadnego Zbawcy” (Iz 43, 11). Bóg, jedyny Stwórca, jest także jedynym Zbawicielem; tylko od Niego przychodzi zbawienie. Aby je urzeczywistnić, posługuje się swoim jedynym Synem: „Bóg zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki Niemu” (1 J 4, 9). Jezus jest „posłany”, jest apostołem Ojca obowiązanym wypełnić dzieło zbawienia; On sam przedstawił się jako „Ten, którego Ojciec posłał” (J 6, 29), i mówi: „Jest wolą Tego, który Mię posłał, abym ze wszystkiego, co Mi dał, niczego nie stracił, ale żebym to wskrzesił w dniu ostatecznym” (tamże 39).

Posiany przez Ojca, aby dać ludziom życie, Jezus ze swej strony posyła swoich uczniów zobowiązując ich, by prowadzili dalej zbawcze Jego dzieło: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20, 21). Od tej chwili rodzący się Kościół bierze na siebie posłannictwo apostolskie i rozszerza się na świecie kontynuując w ciągu wieków zbawczą misję Chrystusa. Tylko tak zaczyna się wielkie apostolstwo chrześcijańskie. Dlatego, mówiąc o Apostołach, św. Paweł określa ich jako „pomocników Boga” (1 Kor 3, 9; 2 Kor 6, 1): Boga, który chce zbawienia wszystkich ludzi, Jezusa, który był obowiązany urzeczywistnić je i w tym celu dobiera sobie ludzi, których odkupił.

Apostolstwo nie jest nigdy osobistą działalnością, owocem sił i zdolności ludzkich, lecz zawsze współpracą w dziele Chrystusa, który jest „źródłem i początkiem całego apostolstwa w Kościele” (DA 4). I to na każdej płaszczyźnie: począwszy od apostolstwa hierarchicznego papieża, biskupów, kapłanów aż do najmniejszego, najbardziej pokornego chrześcijanina. Jezus, „nasz wielki Bóg i Zbawiciel” (Tt 2, 13), jest zawsze jedynym Pośrednikiem, jedynym Odkupicielem, jedynym, w którym „jest zbawienie. Gdyż nie dano... żadnego imienia... w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Każdy wierzący jest apostołem, a zatem zbawicielem tylko w tej mierze, w jakiej współpracuje, z pokorą i miłością, w zbawczym dziele Jezusa błogosławionego.

O Jezu, uczyń mnie tym porywaczem dusz, który je oddaje Tobie, kieruje do Twojej jedynej piękności. Uczyń mnie palcem, który wskazuje miłość, głosem, który śpiewa i objawia nieczułym trochę Twoich blasków i Twoich piękności. We wszystkim chcę tylko Ciebie, pragnę, aby wszyscy, lub przynajmniej wielu, poznało Cię, uwielbiało i miłowało... Nie chcę ich zatrzymywać dla siebie, lecz oddać Tobie i utwierdzić w Tobie; chcę nieba, by Cię miłować, uwielbiać, zagubić się razem w Twojej miłości bez granic...
Mój dobry Jezu, okryj się chwałą; reszta niewiele znaczy. Całym moim pragnieniem jest stać się narzędziem Twojej chwały... Nie. Do należę już do siebie. To znaczy, nie mam prawa odmawiać tym, którzy mnie otaczają, cennego napoju, jaki wlewasz we mnie dla nich Ciebie możesz, jak należy udzielać go, Ty Ci się podoba go wysuszać lub otworzyć dobroczynną żyłę. Czerp, bracie, czerp i błogosław Pana Jezusa, który udziela ci tej wody. Czerp i nie zapominaj tego, kto cię orzeźwia, zapomnij o naczyniu, w jakim ci daje pić. Naczynie jest szczęśliwe, że może służyć tak dobremu Mistrzowi. Naczynie gliniane jest bardzo uszlachetnione przez dotyk palca Bożego. A kiedy zostanie rozbite lub wyrzucone, wystarczy mu zachować pamięć, że chlubnie służyło kroplą napoju, którą wylewało.
Ta kropla miłości, Jezu mój, jest wszystkim, o co proszę dla siebie. Jest ceną, o jaką prosi na wieczność to biedne małe narzędzie, którym raczyłeś się posługiwać. Przeznacz je do chwały lub do wzgardy, lub raczej, jeśli Ci się podoba, do małego obowiązku, bardzo pokornego i nic nie znaczącego; lecz kiedy je rozbijesz, kiedy stanie się... niezdolne służyć, racz udzielić mu małej kropli swojej miłości. Ona zapłaci mu po Bożemu za wszystkie jego trudy, ponieważ narzędzie nie pragnie innej nagrody jak tylko Ciebie samego (L. De Grandmaison).

O słowo wieczne, Ty nie pragnęłoś niczego innego, gdy byłoś przybite do twardego drzewa krzyża, jak tylko sprowadzić... ludzi do siebie. Powiedziałoś: „Sirio”, okazując, że nie tylko pragniesz obecnych, lecz także tych, którzy będą w przyszłości. Cierpiałeś pragnienie, o słodki Boże, cierpiałeś pragnienie, o Boże dobry i pełen miłości... O jak to może być, że Ten, kto gasi pragnienie we krwi Słowa przedwiecznego, nie gasi w niej pragnienia posiadania swych stworzeń? (św. M. Magdalena de Pazzi),

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 321

Do góry

Książka na dziś

Niewinność księdza Browna

Niewinność księdza Browna

Gilbert Keith Chesterton

Zanim pojawił się ojciec Mateusz, kryminalne zagadki w brawurowym stylu rozwiązywał ksiądz Brown, kultowy bohater z panteonu angielskich detektywów, porównywany do Sherlocka Holmesa i Herculesa Poirota. Scenerią opowiadań ze zbioru „Niewinność księdza Browna” są posiadłości francuskiej i brytyjskiej arystokracji. Przenikliwy ksiądz pojawia się w miejscach, w których dokonano zbrodni. Słynny detektyw podejrzewany o morderstwo, tajemnicza śmierć na przyjęciu, zwłoki pozbawione głowy i poeta, który rzekomo się zabił – to tylko niektóre ze spraw, z którymi mierzy się przenikliwy ksiądz detektyw. Brown jest świetnym detektywem ponieważ jako kapłan jest doskonałym psychologiem. Nikt tak dobrze jak on nie zna zakamarków ludzkiej duszy. I nikt tak nie potrafi przewidywać posunięć złoczyńców jak skromny kapłan z Albionu.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

19 PAŹDZIERNIKA 2017

Czwartek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Rz 3,21-29)
Teraz jawną się stała sprawiedliwość Boża niezależna od Prawa, poświadczona przez Prawo i Proroków. Jest to sprawiedliwość Boża przez wiarę w Jezusa Chrystusa dla wszystkich, którzy wierzą. Bo nie ma tu różnicy: wszyscy bowiem zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej, a dostępują usprawiedliwienia darmo, z Jego łaski, przez odkupienie które jest w Chrystusie Jezusie. Jego to ustanowił Bóg narzędziem przebłagania przez wiarę mocą Jego krwi. Chciał przez to okazać, że sprawidliwość Jego względem grzechów popełnionych dawniej - za dni cierpliwości Bożej - wyrażała się w odpuszczaniu ich po to, by ujawnić w obecnym czasie Jego sprawiedliwość, i [aby pokazać], że On sam jest sprawiedliwy i usprawiedliwia każdego, który wierzy w Jezusa. Gdzież więc podstawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary. Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa. Bo czyż Bóg jest Bogiem jedynie Żydów? Czy nie również i pogan? Zapewne również i pogan.

(Ps 130,1-6)
REFREN: Bóg miłosierny daje odkupienie

Z głębokości wołam do Ciebie, Panie,
Panie, wysłuchaj głosu mego.
Nachyl Twe ucho
na głos mojego błagania.

Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie,
Panie, któż się ostoi?
Ale Ty udzielasz przebaczenia,
aby ze czcią Ci służono.

Pokładam nadzieję w Panu,
dusza moja pokłada nadzieję w Jego słowie.
Dusza moja oczekuje Pana
bardziej niż strażnicy poranka.

(J 14,6)
Ja jestem drogą prawdą, i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

( Łk 11,47-54)
Jezus powiedział do faryzeuszów i uczonych w Prawie: Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. A tak jesteście świadkami i przytakujecie uczynkom waszych ojców, gdyż oni ich pomordowali, a wy im wznosicie grobowce. Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Czuć z Chrystusem

O Chryste Jezu, spraw, aby mnie ożywiały uczucia podobne do Twoich (Flp 2, 5)

„Ponieważ Chrystus posłany od Ojca jest źródłem i początkiem całego apostolstwa w Kościele, przeto oczywiście owocność apostolstwa... zależy od żywotnego zjednoczenia wierzących z Chrystusem, według słów Pana: «Kto mieszka we Mnie, a Ja w nim, ten wiele owocu przynosi, bo beze Mnie nic uczynić nie możecie> (J 15, 5)” (DA 4). Nie może być mowy o skutecznej współpracy bez głębokiej zgodności, bez ścisłego zjednoczenia pomocnika z głównym działającym, tym bardziej gdy to dzieło jest wybitnie duchowe, ten zaś, kto współpracuje, otrzymuje od tego, kto kieruje, siłę i płodność dla swojego działania. To właśnie powinno dopełniać się między apostołem a Jezusem. Jezus jest szczepem winnym, apostoł jest latoroślą, wyda owoc jedynie w zależności od swojego zjednoczenia z Chrystusem; zjednoczenia, które powinno rodzić bliskość uczuć, woli, zamiarów. Do tej zasadniczej podstawy Sobór Watykański II powraca wiele razy. O seminarzystach mówi: „Mając przez święcenia upodobnić się do Chrystusa-Kapłana, niech także stylem całego życia nauczą się przylgnąć do Niego jako przyjaciele” (DFK 8). Kapłanom poleca „łączyć się z Chrystusem w uznaniu woli Ojca i w oddaniu się za trzodę im powierzoną” (DK 14); zakonnikom „prowadzić życie ukryte z Chrystusem w Bogu — stąd [bowiem] wypływa i doznaje bodźca miłość bliźniego dla zbawienia świata i budowania Kościoła” (DZ 6)j a na koniec wzywa świeckich, aby „nie oddzielali swego życia od łączności z Chrystusem, ale umacniali się w niej, wykonując swą pracę według woli Bożej” (DA 4). Oczywista jest troska Kościoła o to, aby wszyscy apostołowie pielęgnowali ścisłe i przyjacielskie zjednoczenie z Jezusem, które stopniowo doprowadzi ich do podobieństwa uczuć z Chrystusem. Jest to wewnętrzne przekształcenie, owoc miłości, miłość bowiem dąży do tego, aby upodobnić do siebie tych, którzy się miłują. Serce Chrystusa, przepełnione miłością ku ludziom, pragnie ich zbawić za wszelką cenę, a serce każdego apostoła powinno stać się podobnym do Jego Serca.

O Panie, Ty pochylasz się ku nam z całą swoją miłością, we dnie i w nocy, aby nam udzielać, wlewać swoje boskie życie, by nas przekształcić w stworzenia przebóstwione, które by wszędzie były Twoim odblaskiem. Jak wielką moc wywiera na dusze apostoł, który jest stale złączony ze źródłem wód żywych! Wówczas jego dusza może napełniać i rozlewać wszędzie dokoła życie nie tracąc nigdy nic, jest bowiem złączona z Nieskończonym...
   Z głębi mojej samotni... pragnę być apostołką... pragnę pracować dla Twojej chwały, Boże mój, lecz na to potrzeba, abyś Ty mnie napełnił... Spraw, abym pozwoliła przeniknąć się Twojej boskiej lasce, bądź życiem mojego życia, duszą mojej duszy, i spraw, abym pozostawała świadomie, we dnie i w nocy, pod Twoim boskim działaniem (bł. Elżbieta od Trójcy Św.).

O Jezu, widok Twojej bezcennej krwi spływającej z Twoich ran wzrusza mnie głęboko, ogarnia mnie wielki smutek na myśl, że ta krew spada na ziemię, a nikt nie kwapi się, by ją przyjąć. Postanawiam więc trwać w duchu u stóp krzyża i przyjmować tę boską rosę i potem wylewać ją na dusze. O Jezu, Twoje wołanie na krzyżu rozbrzmiewa w mym sercu nieustannie: „Pragnę!” Te słowa rozpalają mnie żarem nieznanym mi dotąd i gwałtownym. Chciałabym dać Ci pić, o mój Umiłowany, i czuję równocześnie, że i mnie pali pragnienie dusz. Pociągają mnie dusze wielkich grzeszników i pali mnie pragnienie wyrwania ich z wiecznych płomieni.
   Pragnienie moje ratowania Ci dusz, o Jezu, wzrasta z każdym ogniem; wydaje mi się, że słyszę, iż mówisz do mnie jak do Samarytanki: „Daj mi pić”. Co za cudowna wymiana miłości! Duszom daję Twoją krew, a Tobie ofiaruję te same dusze ożywione boską rosą. Sądzę, że w ten sposób ugaszę Twoje pragnienie, o mój Jezu, i im więcej dam Ci pić, tym bardziej będzie wzrastać równocześnie pragnienie mojej biednej duszy; to żarliwe pragnienie dajesz mi Ty, jako najsłodszy napój swojej miłości (zob. św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r. 5; Rps A, fo 45V i 46V).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 324

Do góry

Książka na dziś

Jestem z tobą. Słowa Jezusa dla młodych duchem pragnących odczuć Jego bliskość i moc

Jestem z tobą. Słowa Jezusa dla młodych duchem pragnących odczuć Jego bliskość i moc

John Woolley

Te krótkie rozważania pomogą ci skupić się na tym, co najważniejsze, i odkryć potęgę Bożej miłości w każdej sytuacji życiowej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

20 PAŹDZIERNIKA 2017

Piątek

Wspomnienie św. Jana Kantego, prezbitera

Dzisiejsze czytania

(Rz 4,1-8)
Zapytajmy więc, co [zyskał] Abraham, przodek nasz według ciała. Jeżeli bowiem Abraham został usprawiedliwiony z uczynków, ma powód do chlubienia się, ale nie przed Bogiem. Bo cóż mówi Pismo? Uwierzył Abraham Bogu i zostało mu to poczytane za sprawiedliwość. Otóż temu, który pracuje, poczytuje się zapłatę nie tytułem łaski, lecz należności. Temu jednak, który nie wykonuje pracy, a wierzy w Tego, co usprawiedliwia grzesznika, wiarę jego poczytuje się za tytuł do usprawiedliwienia, zgodnie z pochwałą, jaką Dawid wypowiada o człowieku, którego Bóg usprawiedliwia niezależnie od uczynków: Błogosławieni ci, których nieprawości zostały odpuszczone i których grzechy zostały zakryte. Błogosławiony mąż, któremu Pan nie poczyta grzechu.

(Ps 32,1-2.5.11)
REFREN: Tyś mą ucieczką i moją radością

Szczęśliwy człowiek,
któremu odpuszczona została nieprawość,
a jego grzech zapomniany.
Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy,
a w jego duszy nie kryje się podstęp.

Grzech wyznałem Tobie
i nie ukryłem mej winy.
Rzekłem: „Wyznaję mą nieprawość Panu”
a Ty darowałeś niegodziwość mego grzechu.

Cieszcie się i weselcie
w Panu, sprawiedliwi,
radośnie śpiewajcie
wszyscy prawego serca.

(Ps 33,22)
Panie niech nas ogarnie Twoja łaska według nadziei, którą pokładamy w Tobie!

(Łk 12,1-7)
Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome. Dlatego wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach. Lecz mówię wam, przyjaciołom moim: Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą. Pokażę wam, kogo się macie obawiać: bójcie się Tego, który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła. Tak, mówię wam: Tego się bójcie! Czyż nie sprzedają pięciu wróbli za dwa asy? A przecież żaden z nich nie jest zapomniany w oczach Bożych. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Święty Jan Kanty urodził się w 1390 roku w Kętach, niedaleko Oświęcimia. Po ukończeniu studiów w Akademii Krakowskiej wykładał tam filozofię, a po otrzymaniu święceń kapłańskich także teologię. Był profesorem i wykładowcą przez 50 lat. Działalność naukową łączył z powołaniem kapłańskim i pracą duszpasterską. Zasłynął ze swojego wielkiego miłosierdzia względem bliźnich. Chcąc zaradzić potrzebom ubogich, wyzbył się praktycznie wszystkiego. Zmarł w 1473 roku. Pochowany jest w Krakowie, w kościele św. Anny. Jest patronem uczącej się i studiującej młodzieży, nauczycieli, profesorów, szkół katolickich.

Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 86

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Czuć z Kościołem

Panie, daj mi łaskę, abym służył Kościołowi, Twojej umiłowanej oblubienicy, za którą wydałeś siebie samego (Ef 5, 25)

„Kościół powstał do życia w tym celu, by szerząc królestwo Chrystusowe po całej ziemi ku chwale Ojca, uczynić wszystkich ludzi uczestnikami zbawczego odkupienia i by przez nich skierować rzeczywiście cały świat do Chrystusa. Wszelka działalność Ciała Mistycznego, zmierzająca do tego celu, nazywa się apostolstwem, które Kościół sprawuje poprzez wszystkie swoje członki, jednak na różne sposoby” (DA 2). Czucie z Chrystusem nie byłoby doskonałe, gdyby nie prowadziło do czucia z Kościołem. Zgodność Życia, miłości, działania z Chrystusem żąda i zakłada równocześnie zgodność z Kościołem. W Kościele bowiem dokonuje się i przedłuża poprzez wieki zbawcze dzieło Chrystusa. Jezus powierzył Kościołowi, swojej oblubienicy, w osobie Piotra ustanowionego widzialną głową Ciała Mistycznego, swoją trzodę mówiąc: „Paś baranki moje... Paś owce moje... Paś owieczki moje” (J 21, 15-17); w osobach Apostołów zaś powierzył mu posłannictwo: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mk 16, 16); co więcej, w jego ręce złożył sakramenty: „nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” (Mt 28, 19), i uczynił go stróżem swojego prawa: „uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem” (tamże 20). Wreszcie Kościołowi Chrystus obiecał swoją nieustanną obecność: „a oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (tamże), i pociechę Ducha Świętego: „tchnął na nich i powiedział im: <Weźmijcie Ducha Świętego!>„ (J 20, 22).

Kościół, wierny otrzymanemu posłannictwu, nie przestaje pracować na chwałę Boga i dla rozszerzenia Królestwa, starając się, aby zbawienie, którego dokonał Chrystus, Oblubieniec Kościoła, dosięgło wszystkich ludzi. Kościół wypełnia tę misję przez swoje dzieci, które są apostołami tylko o tyle, o ile działają w doskonalej zgodności z nim, dzieląc jego wysiłki, trudy, ideał. Tylko Kościół, w rzeczy samej, jest „sakramentem, czyli znakiem i narzędziem wewnętrznego zjednoczenia z Bogiem i jedności całego rodzaju ludzkiego” (KK 1), a więc sakramentem zbawienia.

Wśród wzburzonych fal Twój Kościół, o Panie, zbudowany na skale Apostołów, trwa niezłomny i dalej opiera się na swoim niewzruszonym fundamencie przeciw strasznym nawałnicom morskim. Fale uderzają w niego, lecz nie obalają go; szaleńcze siły świata często atakują go z wielkim hałasem, lecz on jest dla tych, którzy cierpią, bezpiecznym portem zbawienia. Lecz, miotany na morzu, Kościół płynie po rzekach... Bo rzeki wód płyną z wnętrza tego, kto gasił swoje pragnienie w Tobie, o Chryste, i otrzymał Ducha,.. Istnieje także potok, który wylewa się na ludzi Bożych jak strumień... Ten, na kogo spływa on w obfitości, jak na Jana Ewangelistę lub jak na Piotra czy Pawła, podnosi swój głos i jak Apostołowie swoim przepowiadaniem rozgłosili słowo Ewangelii aż po krańce ziemi, również on poczyna głosić Ciebie, Panie Jezu.
   O Chryste, spraw, aby Twoi słudzy zbierali Twoją wodę... i napełniali nią swego ducha, aby ich ziemia została nawodniona, użyźniona przez własne źródła... Kto się nią napełni, może potem zraszać innych... Niechaj więc słowo ich płynie w obfitości, czyste, przejrzyste. W ten sposób przekażą do uszu Twojego ludu naukę duchową pełną słodyczy (sto. Ambroży).

Chwała tobie, Kościele Chrystusa, miasto święte, Jerozolimo nowa, zstępujesz z nieba do nas jak oblubienica, przedmiot upodobań swego Oblubieńca. Usłyszeliśmy twój potężny głos powtarzający nam te słowa święte: „Bóg przychodzi założyć swoje mieszkanie wśród ludzi, zamieszka z nimi, a oni staną się Jego ludem, Bóg sam będzie z nimi”. Chrystus jest pełnią Boga, a ty, Kościele święty, jesteś pełnią Chrystusa. Chrystus objawia nam Boga, a ty objawiasz nam Chrystusa. Chrystus daje nam Boga, a ty dajesz nam Chrystusa. Chrystus wstępuje na łono Ojca, a ty, wcielony w Chrystusa, zjednoczony z Nim przez Ducha Świętego, wstępujesz tam razem z Nim.
   O, jak wspaniała jedność! Jak przedziwna świętość!... O Kościele, ty jesteś uzupełnieniem Chrystusa i z Chrystusem jesteś pełnią Boga! (D. Mercier).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 328

Do góry

Książka na dziś

Różaniec rozważania dla kobiet

Różaniec rozważania dla kobiet

Maryja to najdoskonalszy wzór, jaki Bóg stawia przed każdą kobietą, niezależnie od stanu jej życia. Matka Boża pomaga się stać kobietą, która pociąga innych do poznania i umiłowania Boga, prawdy, piękna, dobra, wartości nieprzemijających. Święte kobiety, które mocno wpisały się w historię zbawienia ludzkości, były kształtowane przez Maryję pomagającą radykalnie odrzucać każde zło. Rozważając tajemnice z życia Jezusa i Jego Matki, odnajdziesz skuteczne narzędzie do pokonywania życiowych trudności i pogłębiania relacji z Panem Bogiem. Rozważania, które proponujemy, zostały przygotowane specjalnie dla kobiet z uwzględnieniem ich duchowości i wrażliwości. Książka może się okazać nieocenioną i wartościową pomocą dla róż różańcowych oraz wspólnot opartych na modlitwie różańcowej. Stanie się też zachętą i podporą w wytrwałym realizowaniu modlitwy indywidualnej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

21 PAŹDZIERNIKA 2017

Sobota

Wspomnienie bł. Jakuba Strzemię, biskupa

Dzisiejsze czytania

(Rz 4,13.16-18)
Nie od [wypełnienia] Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary. I stąd to [dziedzictwo] zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała nienaruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich - jak jest napisane: Uczyniłem cię ojcem wielu narodów - przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia. On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów zgodnie z tym, co było powiedziane: takie będzie twoje potomstwo.

(Ps 105,6-9.42-43)
REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

Potomkowie Abrahama, słudzy Jego,
synowie Jakuba, Jego wybrańcy.
Pan jest naszym Bogiem,
Jego wyroki obejmują świat cały.

Na wieki On pamięta o swoim przymierzu,
obietnicy danej tysiącu pokoleń,
o przymierzu, które zawarł z Abrahamem,
przysiędze danej Izaakowi.

Pamiętał bowiem o swym świętym słowie
danym Abrahamowi, swojemu słudze.
I wyprowadził swój lud wśród radości,
z weselem swoich wybranych.

(J 15,26b.27a)
Świadectwo o Mnie da Duch prawdy i wy także świadczyć będziecie.

(Łk 12,8-12)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie przebaczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie przebaczone. Kiedy was ciągać będą do synagog, urzędów i władz, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty nauczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć.

Do góry

Rozważania do czytań

Oremus

Jakub Strzemię (1340-1409) urodził się prawdopodobnie w Małopolsce, lecz później z rodziną przeniósł się na Ruś. Jako młody człowiek wstąpił do franciszkanów. W zakonie pełnił m.in. obowiązki przełożonego oraz misjonarza – wędrował pieszo przez Ruś, głosząc Ewangelię. Mianowany arcybiskupem Halicza, rozpoczął organizację metropolii i doprowadził do przeniesienia jej stolicy do Lwowa. Był też zaufanym doradcą króla Władysława Jagiełły. We wszystkim, co czynił, cechowała go wielka gorliwość duszpasterska, prostota życia, duch pojednania i troska o to, by Chrystus był znany i kochany. Był pasterzem na miarę słów Chrystusa: „rządcą wiernym i roztropnym”, hojnie rozdzielającym dobra otrzymane od Pana.

Hanna Ożdżyńska, „Oremus” październik 2009, s. 90

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Kto trwa we Mnie, przynosi owoc

O Panie, spraw, abym trwał w Tobie i przynosił owoc na chwałę Twoją (J 15, 5)

Sobór Watykański II mówiąc o powszechnej świętości, do której powołani zostali wszyscy wierni, ukazuje ją jako pełnię świętości osobistej, a zarazem i apostolskiej. „Na osiągnięcie tej doskonałości [miłości], wierni obracać powinni swe siły otrzymane według miary obdarowania Chrystusowego, aby idąc w Jego ślady i upodabniając się do wzoru, jakim On sam jest dla nich... z całej duszy poświęcali się chwale Bożej i służbie bliźniemu” (KK 40). Upodabniać się do Jezusa, żyć według Jego wzoru to osobisty aspekt świętości, z której wypływa bezpośrednio aspekt apostolski: poświęcać się z całej duszy chwale Bożej i służbie bliźniego. Aspektów tych jednak nie należy uważać za dwie różne rzeczywistości i niejako przydane, lecz za ściśle złączone i nierozdzielne, tworzące jedną rzeczywistość: świętość chrześcijańską.

Chrześcijanin jest święty wtedy, kiedy uczestniczy w jedynej świętości Boga, która jest miłością. Miłość Boża w człowieku jest zawsze uczestnictwem nie tylko w życiu wewnętrznym Boga, lecz także w Jego stosunku do stworzeń. Bóg objawia i udziela swojej miłości ludziom dopuszczając ich do uczestnictwa w swoim życiu i zapraszając do obcowania z sobą. W miarę jak chrześcijanin otwiera się na łaskę miłości Bożej i żyje w obcowaniu z Bogiem, ogarnia go moc tej miłości i dlatego czuje się pobudzony, by przekazywać ją braciom, aby i oni mieli „uczestnictwo z Ojcem i z Jego Synem Jezusem Chrystusem” (1 J 1, 3). Miłość chrześcijańska jest z natury swojej rozlewna: albo jest apostolska, albo zgoła nie jest świętością; pobudka bowiem miłości, z której wypływa, nie może być ograniczona ani stłumiona. Ona prowadzi do uczestnictwa z Bogiem i braćmi, do oddania się Bogu i braciom, powtarzając bieg, jaki miłość ma w swym Bogu i w Jezusie, Słowie wcielonym: miłość na chwałę Boga i na zbawienie ludzi.

Ponieważ Ty, o Panie, mieszkasz w naszych duszach, modlitwa Twoja jest również naszą. Pragnę w niej uczestniczyć bez przerwy, utrzymując moją duszę jakby mały zbiornik przed tą fontanną, by móc potem udzielać z niej duszom, pozwalając, aby przelewały się Twoje fale nieskończonej miłości. „Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.” O mój Mistrzu uwielbiony, pragnę przyswoić sobie całkowicie te słowa. Tak, pragnę poświęcić siebie samą za dusze, abyśmy potem wszyscy stali się członkami jednego Ciała. W tej mierze, w jakiej będę posiadała Twoje boskie życie, będę mogła udzielać go i rozlewać w wielkim organizmie Kościoła (bł. Elżbieta od Trójcy Św.).

„Pociągnij mnie! Pobiegniemy do wonności olejków Twoich”. O Jezu, nie mam zatem potrzeby mówić: „Pociągając mnie, pociągnij także te dusze, które kocham!” Wystarczy to proste słowo: „Pociągnij mnie”. O Panie, pojmuję, że skoro dusza da się zniewolić upajającą wonnością Twoich olejków, nie pobiegnie sama, ale pociągnie za sobą wszystkie dusze, które kocha; dzieje się to bez przymusu, bez wysiłku; jest to naturalną konsekwencją jej dążenia do Ciebie. Jak strumień wpadający gwałtownie do oceanu unosi z sobą wszystko, co spotyka na swej drodze, podobnie, o mój Jezu, i dusza, która zanurza się w bezbrzeżnym oceanie Twej miłości, pociąga za sobą swoje skarby... Panie, Ty wiesz, że nie posiadani innych skarbów poza duszami, które spodobało Ci się w szczególny sposób połączyć z moją; te skarby Ty sam mi powierzyłeś...
   „Pociągnij mnie, Panie, pobiegniemy”... o Jezu, błagam Cię, pociągnij mnie w ogień Twojej miłości i zjednocz z sobą tak ściśle, abyś żył i działał we mnie Ty sam. Czuję, że im więcej ogień miłości ogarnia moje serce, tym mocniej wołać będę: „Pociągnij mnie... tym szybciej dusze złączone ze mną... pobiegną żwawo do wonności olejków Twoich” (św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r. 11; Rps C, fo 34r i 35r).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 331

Do góry

Książka na dziś

Paweł i Tymoteusz: wychowanie do dojrzałej wiary (CD-MP3)

Paweł i Tymoteusz: wychowanie do dojrzałej wiary (CD-MP3)

biskup Grzegorz Ryś

Całkowity czas: 4 godz. 33 min. Paweł przewidując swą bliską śmierć, pisze do Tymoteusza drugi list, który brzmi jak testament. Przekazuje swemu wychowankowi cenne rady, jak rozwijać i ustrzec żywą wiarę w nadchodzących ciężkich czasach. Ostrzega, że „w ostatnich dniach” nastaną trudne chwile ze względu na nasilenie się zła wśród ludzi, którzy będą zachowywać „pozory pobożności”. List pisany nie tylko do Tymoteusza, ale do wszystkich wiernych Kościoła, pomaga się skonfrontować z pytaniem o rozwój i dojrzałość własnej wiary w czasach, w których przyszło nam żyć. Tematy konferencji: 1. W poszukiwaniu następcy 46 min. 2. Kerygmat Pawła 49 min. 3. Ewangelia jako objawienie sprawiedliwości Bożej 44 min. 4. Wobec prześladowań 42 min. 5. Wiara z Tradycji 48 min. 6. Charyzmat 44 min.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.