14 LISTOPADA 2017

Wtorek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania: Mdr 2,23-3,9; Ps 34,2-3.16-19; J 14,23; Łk 17,7-10

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Mistyczne Miasto Boże, czyli żywot Matki Boskiej

Dzisiejsze czytania

(Mdr 2,23-3,9)
Dla nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności. A śmierć weszła na świat przez zawiść diabła i doświadczają jej ci, którzy do niego należą. A dusze sprawiedliwych są w ręku Boga i nie dosięgnie ich męka. Zdało się oczom głupich, że pomarli, zejście ich poczytano za nieszczęście i odejście od nas za unicestwienie, a oni trwają w pokoju. Choć nawet w ludzkim rozumieniu doznali kaźni, nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności. Po nieznacznym skarceniu dostąpią dóbr wielkich, Bóg ich bowiem doświadczył i znalazł ich godnymi siebie. Doświadczył ich jak złoto w tyglu i przyjął ich jak całopalną ofiarę. W dzień nawiedzenia swego zajaśnieją i rozbiegną się jak iskry po ściernisku. Będą sądzić ludy, zapanują nad narodami, a Pan królować będzie nad nimi na wieki. Ci, którzy Mu zaufali, zrozumieją prawdę, wierni w miłości będą przy Nim trwali: łaska bowiem i miłosierdzie dla Jego wybranych.

(Ps 34,2-3.16-19)
REFREN: Po wieczne czasy będę chwalił Pana.

Będę błogosławił Pana po wieczne czasy,
Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
Dusza moja chlubi się Panem,
niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Oczy Pana zwrócone na sprawiedliwych,
uszy Jego otwarte na ich wołanie.
Pan zwraca swe oblicze przeciw zło czyniącym,
by pamięć o nich wymazać z ziemi.

Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki.
Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu,
ocala upadłych na duchu.

(J 14,23)
Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy.

(Łk 17,7-10)
Jezus powiedział do swoich apostołów: Kto z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie mu, gdy on wróci z pola: Pójdź i siądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż zjem i napiję się, a potem ty będziesz jadł i pił? Czy dziękuje słudze za to, że wykonał to, co mu polecono? Tak mówcie i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono: Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Obserwując ludzi na ulicy, w sklepie, w urzędach czy w autobusie, łatwo zauważyć, że są zmęczeni, zabiegani i smutni. Codzienność nie pozwala im dostrzegać tego, co ważne i piękne. Taką okazję daje nam Eucharystia, w której razem z psalmistą chcemy wyśpiewać: „Po wieczne czasy będę chwalił Pana”. Spotkanie ze słowem Bożym prowadzi nas do odkrycia naszego powołania – jesteśmy stworzeni do nieśmiertelności, na obraz i podobieństwo Boga. Dziękujmy Bogu za Jego nieustanną obecność w naszym życiu.

Ks. Dariusz Kwiatkowski, „Oremus” listopad 2011, s. 45-46

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wyprowadzę ją na pustynię

O Boże, tylko w Tobie spoczywa dusza moja (Ps 62. 2)

Bóg żaląc się na naród żydowski, który odstąpił od pierwotnej wiary, powiedział przez usta Proroka: „Wyprowadzę go na pustynię i mówić będę mu do serca” (Oz 2, 14). Pustynia była miejscem uprzywilejowanym przymierza Boga z Izraelem. Tam, uwolniwszy go z niewoli egipskiej, Pan wodził go przez czterdzieści lat z dala od jakiegokolwiek innego narodu, bez ojczyzny, bez domu, bez drogi, w środowisku, które dzięki samotności i oderwaniu było najstosowniejsze dla oczyszczenia i umocnienia jego wiary, dla wychowania go do czci i miłości jedynego Boga oraz przygotowania do wejścia do ziemi obiecanej. A kiedy Izrael wreszcie tam wszedł, to choć zakosztował niezliczonych dobrodziejstw Bożych, podobny do niewiernej oblubienicy oddala się od Pana i idzie za bożkami; jednak w powrocie na pustynię Bóg widzi najskuteczniejszy środek, by przyprowadzić go na powrót do siebie. Chodzi tu jednak o powrót duchowy, czyli o stworzenie dla narodu wybranego warunków oderwania, wyrzeczenia, odosobnienia, które by ułatwiły jego nawrócenie.

Taka jest zawsze pedagogia Boża i taką Pan posługuje się, by całkowicie nawrócić do siebie serce człowieka, doprowadzić do końca jego oczyszczenie, zanim wprowadzi go do ziemi obiecanej: uszczęśliwiającego zjednoczenia w niebie, które powinno rozpocząć się już tutaj, na ziemi, przez wiarę i miłość oczyszczone z wszelkiego brudu. Klimat pustyni to klimat samotności, ogołocenia, które dzięki temu właśnie ułatwia spotkanie z Bogiem: „Wyprowadzę ją na pustynię i będę mówić jej do serca”. Każdy człowiek, aby znaleźć Pana, powinien zdecydować się wyjść na pustynię, powinien wyjść z tego wszystkiego, co przywiązuje go do ziemi, a przede wszystkim z tego, co przywiązuje go do siebie samego, do miłości własnej, do egoizmu, do przeciętności. Powinien zgodzić się pogrążyć w gorzkiej samotności wewnętrznej, dokąd nie dochodzi żadna pociecha od ludzi ani od Boga, i tam poddać się ulegle działaniu łaski zmierzającej do wyswobodzenia go, oczyszczenia oraz przygotowania na poufne spotkanie z Bogiem.

Boże mój, tutaj na ziemi wszystko jest nędzne, zimne i oschłe. Od stworzeń nie pragnę i nie oczekuję niczego więcej; nie pragnę nawet znaleźć w nich jakiegoś życia, przyszłości... lecz czy mam zadowalać się tym, o Boże mój? Nie, próżnia, jaką pozostawiają stworzenia, powinna być wypełniona. A czym? Czy może mną samą? Co za szaleństwo!... O Miłości nie stworzona, nieskończona, o Życie moje, dopomóż mi podnieść się do Ciebie... Sama z siebie nie jestem do tego zdolna. Moim obowiązkiem jest tylko modlitwa, wyczekiwanie pokorne, wytrwałe i ufne. Ty następnie, w swym miłosierdziu i dobroci, pozwolisz mi żyć z siebie, według Twoich uwielbienia godnych planów, ani więcej, ani mniej, ponieważ tak się Tobie podoba, nie zaś dla korzyści, jakie by stąd mogły dla mnie wyniknąć.
   Ty nas stworzyłeś, abyśmy żyli, o Boże, lecz abyśmy żyli Tobą, a nie rzeczami doczesnymi lub samymi sobą. O, spraw, żebym mogła dojść do boskiego strumienia miłości, na chwałę Twojego imienia; spraw, aby ona przeniosła moje czynności, jak już Twoja łaska przeniosła moje myśli i pragnienia. Bez Twojego wszechmocnego działania jestem niezdolna do czegokolwiek (bł. M. Teresa de Soubiran).

„Umarliście i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu”... (Kol 3, 3). Cóż to znaczy, jeżeli nie to, że dusza, dążąca do zjednoczenia z Tobą, o Boże mój, w niezdobytej twierdzy świętego skupienia, powinna przynajmniej duchem oddzielić się, ogołocić, oddalić od wszystkiego?... „Codziennie umieram” (1 Kor 15, 31). Umniejszam się, wyrzekam się siebie z każdym dniem coraz bardziej, abyś Ty, o Chryste, we mnie wzrastał i był uwielbiony. Pozostaję bardzo mała w głębi mojego ubóstwa. Widzę własne nic, własną nędzę i niemoc. Uznaję, że nie jestem zdolna postępować i wytrwać. Padam z moją nędzą i uznając ją otwarcie, stawiam ją przed Twoim miłosierdziem, o mój umiłowany Mistrzu... Całą radość dla mej duszy, oczywiście co do woli, a nie co do uczucia, znajduję w tych wszystkich okolicznościach, które mnie wyniszczają, poniżają i dają sposobność do ofiary, gdyż pragnę zrobić miejsce Tobie... Nie chcę już żyć życiem własnym, lecz przeobrazić się w Ciebie, aby życie moje było raczej życiem Bożym aniżeli ludzkim i żeby Ojciec niebieski spoglądając na mnie mógł rozpoznać we mnie obraz Syna swego umiłowanego, w którym sobie upodobał (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: I Rekolekcje 3, 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 438

Do góry

Książka na dziś

Mistyczne Miasto Boże, czyli żywot Matki Boskiej

Mistyczne Miasto Boże, czyli żywot Matki Boskiej

MARIA Z AGREDY

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rynku czytelniczego, "Michalineum" zamieściło w swoim planie godny uwagi tytuł z zakresu mistyki. Jego lektura odrywa od codziennych szarych spraw i prowadzi ku nadprzyrodzoności. Podniesienie myśli w sferę ducha sprawia, że Bóg staje się bliższy, cel ostateczny bardziej realny, przykład zaś Najświętszej Maryi Panny wzniosły, możliwy do naśladowania, a nawet konieczny. Autorką "Mistycznego Miasta Bożego" jest czcigodna służebnica Boża - Maria od Jezusa, przeorysza klasztoru Franciszkanek w Agredzie (Hiszpania). Świątobliwa Maria z Agredy zmarła w roku 1665, pozostawiwszy dzieło, będące plonem mistycznych objawień i zawierające obszerny opis żywota Najświętszej Maryi Panny.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.