14 SIERPNIA 2017

Poniedziałek

Wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika

Dzisiejsze czytania: Pwt 10,12-22; Ps 147,12-15.19-20; 2 Tes 2,14; Mt 17,22-27

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Matka męczennika

Dzisiejsze czytania

(Pwt 10,12-22)
Mojżesz powiedział do ludu: A teraz, Izraelu, czego żąda od ciebie Pan, Bóg twój? Tylko tego, byś się bał Pana, Boga swojego, chodził wszystkimi Jego drogami, miłował Go, służył Panu, Bogu twemu, z całego swojego serca i z całej swej duszy, strzegł poleceń Pana i Jego praw, które ja ci podaję dzisiaj dla twego dobra. Do Pana, Boga twojego, należą niebiosa, niebiosa najwyższe, ziemia i wszystko, co jest na niej. Tylko do twoich przodków skłonił się Pan, miłując ich; po nich spośród wszystkich narodów wybrał ich potomstwo, czyli was, jak jest dzisiaj. Dokonajcie więc obrzezania waszego serca, nie bądźcie nadal ludem o twardym karku, albowiem Pan, Bóg wasz, jest Bogiem nad bogami i Panem nad panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje podarków. On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia. Wy także miłujcie cudzoziemca, boście sami byli cudzoziemcami w ziemi egipskiej. Bójcie się Pana, Boga swego, Jemu się oddajcie, służcie Mu i na Jego imię przysięgajcie. On waszą chwałą, On waszym Bogiem, On dla was uczynił te rzeczy straszliwe, które widziały wasze oczy. W liczbie siedemdziesięciu osób zstąpili przodkowie wasi do Egiptu, a teraz Pan, Bóg wasz, uczynił was licznymi jak gwiazdy na niebie.

(Ps 147,12-15.19-20)
REFREN: Kościele święty, chwal swojego Pana

Chwal, Jeruzalem, Pana,
wysławiaj twego Boga, Syjonie.
Umacnia bowiem zawory bram twoich
i błogosławi synom twoim w tobie.

Zapewnia pokój twoim granicom
i wyborną pszenicą hojnie ciebie darzy.
Śle swe polecenia na krańce ziemi,
a szybko mknie Jego słowo.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi,
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów,
Nie oznajmił im swoich wyroków.

(2 Tes 2,14)
Bóg wezwał nas przez Ewangelię, abyśmy dostąpili chwały naszego Pana Jezusa Chrystusa.

(Mt 17,22-27)
Gdy Jezus przebywał w Galilei z uczniami, rzekł do nich: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Oni zabiją Go, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I bardzo się zasmucili. Gdy przyszli do Kafarnaum, przystąpili do Piotra poborcy dwudrachmy z zapytaniem: Wasz Nauczyciel nie płaci dwudrachmy? Odpowiedział: Owszem. Gdy wszedł do domu, Jezus uprzedził go, mówiąc: Szymonie, jak ci się zdaje: Od kogo królowie ziemscy pobierają daniny lub podatki? Od synów swoich czy od obcych? Gdy powiedział: Od obcych, Jezus mu rzekł: A zatem synowie są wolni. Żebyśmy jednak nie dali im powodu do zgorszenia, idź nad jezioro i zarzuć wędkę! Weź pierwszą rybę, którą wyciągniesz, i otwórz jej pyszczek: znajdziesz statera. Weź go i daj im za Mnie i za siebie!

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”. Dzisiejszy patron, św. Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin, był przejęty duszpasterską troską o powierzonych mu ludzi. Gruntownie wykształcony (uzyskał doktoraty z filozofii i teologii), spożytkował swoje talenty i wiedzę wydając czasopisma: „Rycerz Niepokalanej” oraz „Mały Dziennik”. Przez kilka lat pracował także na misjach w Japonii. W 1941 roku został aresztowany i osadzony w obozie koncentracyjnym Auschwitz, gdzie do końca podnosił współwięźniów na duchu i zachęcał do powierzenia się w ręce Niepokalanej. Swoje radykalne oddanie Bogu i Maryi św. Maksymilian przypieczętował, ofiarując życie za skazanego na śmierć współwięźnia. (B.P.)

Bogna Paszkiewicz, „Oremus” sierpień 2009, s. 61

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

zło dobrem zwyciężaj

Naucz mnie, o Panie, abym usiłował zawsze czynić dobrze wszystkim (1 Tes 5, 15)

„Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb. A Ja wam powiadam: nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz” (Mt 5, 38-40). Wobec obrazy lub jakiegoś gwałtu człowiek jest zawsze skory przeciwstawić się nie tylko dla obrony, lecz także dla zemsty. Jezus zaś zobowiązuje swoich, by walczyli wytrwale z tą skłonnością. Zła nie zwalcza się ani nie zwycięża złem, lecz przeciwnie: dobrem, za przykładem Chrystusa, który zwyciężył grzech nie potępiając ludzi, lecz miłując ich, aż do śmierci za nich poniesionej. Gdy nie musimy bronić innych, bo zło uderza tylko w naszą osobę, obowiązuje nas jedna tylko zasada: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12, 21). Ten, kto daje się ponieść nieuporządkowanym odruchom, jest zwyciężony; zwycięzcą zaś jest ten, kto na zło odpowiada dobrocią. Naukę Pana przyswoił sobie głęboko pierwotny Kościół, a ze stanowczością rozwinął w pismach Apostołów. „Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. — Miłość nie wyrządza zła bliźniemu”, pisze św. Paweł do Rzymian (12, 17; 13, 10). A do Tesaloniczan: „Uważajcie, aby nikt nie odpłacał złem za złe, zawsze usiłujcie czynić dobrze sobie nawzajem i wobec wszystkich” (1 Tes 5, 15). Św. Piotr zwracając się do pierwszych wiernych, którzy musieli znosić krzywdy i prześladowania ze strony pogan, mówił: „Taka jest wola Boga, abyście przez dobre uczynki zmusili do milczenia niewiedzę ludzi głupich” (1 P 2, 15). Takie postępowanie nie zawsze osiągnie zamierzony cel, może nawet być źródłem nowych niesprawiedliwości i cierpień, lecz chrześcijanin nie powinien zmieniać kierunku: „To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus przecież również cierpiał za was i zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami” (tamże 20-21). Przykład Chrystusa ukrzyżowanego, wyryty w umyśle i sercu chrześcijanina, daje mu siłę do przezwyciężania zła dobrem, siłę, aby nawet własnym kosztem był dobry i wielkoduszny. „Lepiej bowiem — jeżeli taka wola Boża — cierpieć dobrze czyniąc, aniżeli czyniąc źle” (tamże 3, 17).

Jak dobry jesteś, Boże mój!... Ojcze najczulszy, Ty chcesz, aby wśród wszystkich Twoich dzieci panowała niezakłócona miłość, chcesz, aby dla zachowania tego pokoju znosili ze słodyczą, cierpliwością, bez oporu... każdy gwałt, każdą krzywdę, a nawet samą śmierć... O Boże miłości, o dobry Ojcze, jakąż miłość chcesz widzieć wśród nas, jaki pokój, jaką delikatną łączność chcesz mieć wśród swoich dzieci!...
   Nasz brat jest niesprawiedliwy... naucz nas, o Jezu, pozwolić się ogołocić, ustępować we wszystkim i „nie opierać się złu”;.. .dopomóż nam, jeśli uprzednio usiłowaliśmy nawrócić go naszą słodyczą, nawrócić go przez braterskie upomnienie, jakiego nas uczyłeś... W rodzinie Twoich dzieci, Boże mój, najmniejszy wzrost miłości między ludźmi znaczy tysiąc razy więcej i nieskończenie więcej waży niż wszystkie doczesne dobra świata...
   To jest Twoje przykazanie, o Jezu, a także przykład, jaki nam dałeś, pozwalając się ogołocić ze wszystkiego i umierając na twardym krzyżu, nie stawiając oporu, modląc się za tych, którzy Cię ogołocili i przyprawili o śmierć (Ch. de Foucauld).

Niewątpliwie, krzywdy, jakie Ty ponosisz, o miłości, są powodem zgorszenia dla maluczkich. Istotnie, Ty nie obrażasz innych ani nie pogardzasz nimi, kiedy jesteś obrażana. Rzeczywiście, Ty nie możesz zaprzeczyć samej sobie ani podzielić się w samej sobie. Umiesz raczej łączyć w sobie to, co jest rozdzielone, lecz nie umiesz dzielić tego, co jest zjednoczone. Miłujesz pokój, radujesz się jednością. Tylko Ty rodzisz, czynisz trwałą i zachowujesz... jedność w więzach pokoju. Ty kołaczesz z ufnością do drzwi przyjaciela nie myśląc zgoła o odmowie, bo umiesz być matką każdej przyjaźni... O miłości, kiedy jesteś prawdziwą i szczerą, miłujesz dobro bliźniego jak swoje...
   Gdy Ciebie miłuję, Panie Jezu, posiadam miłość Boga i miłość bliźniego; istotnie, Ty jesteś moim bliźnim, ponieważ stałeś się człowiekiem i okazałeś mi miłosierdzie, a niemniej jesteś Bogiem błogosławionym ponad wszystko na wieki (Anonim, w. XIII).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 46

Do góry

Książka na dziś

Matka męczennika

Matka męczennika

Natalia Budzyńska

To ona nauczyła go wiary! 14 sierpnia 1941 roku w obozie koncentracyjnym w Auschwitz umiera franciszkanin, Maksymilian Maria Kolbe. Choć dla nas to niezłomny zakonnik gotowy oddać życie za drugiego człowieka, dla Marianny Kolbe był przede wszystkim ukochanym synkiem, za którym wylała morze łez. Kim była kobieta, po której święty Maksymilian odziedziczył swoją heroiczną odwagę? Skąd czerpała siłę pozwalającą pogodzić się z męczeńską śmiercią syna? Dlaczego tak mało o niej wiemy? Po raz pierwszy mamy możliwość spojrzenia na świat jej oczami. Poznania jej głębokiej duchowości, poczucia atmosfery domu, w którym wzrastała i dowiedzenia się, jak była wychowywana. A także usłyszenia, jak wychowywała swoje dzieci do tego, by nie bały się przedkładać cudzego życie nad swoje. Natalia Budzyńska – dziennikarka Przewodnika Katolickiego, matka Niny i Staszka oraz żona Tomka. Pisała m. in. o ks. Kaczkowskim, Wojciechu Smarzowskim i mamie Jaśka Meli. Marianna Kolbe nauczyła ją inaczej patrzyć na świat.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.