29 MARCA 2017

Środa

Dzisiejsze czytania: Iz 49,8-15; Ps 145,8-9.13cd-14.17-18; J 11,25a.26; J 5,17-30

Rozważania: Ewangeliarz OP, Oremus, O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Książka na dziś: Garnek Strachu. Droga do dojrzałości

Dzisiejsze czytania

(Iz 49,8-15)
Tak mówi Pan: Gdy nadejdzie czas mej łaski, wysłucham cię, w dniu zbawienia przyjdę ci z pomocą. A ukształtowałem cię i ustanowiłem przymierzem dla ludu, aby odnowić kraj, aby rozdzielić spustoszone dziedzictwa, aby rzec więźniom: Wyjdźcie na wolność! marniejącym w ciemnościach: Ukażcie się! Oni będą się paśli przy wszystkich drogach, na każdym bezdrzewnym wzgórzu będzie ich pastwisko. Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów. Wszystkie me góry zamienię na drogę, i moje gościńce wzniosą się wyżej. Oto ci przychodzą z daleka, oto tamci z Północy i z Zachodu, a inni z krainy Sinitów. Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi. Mówił Syjon: Pan mnie opuścił, Pan o mnie zapomniał. Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie.

(Ps 145,8-9.13cd-14.17-18)
REFREN: Pan jest łaskawy, pełen miłosierdzia

Pan jest łagodny i miłosierny,
nieskory do gniewu i bardzo łaskawy.
Pan jest dobry dla wszystkich,
a Jego miłosierdzie nad wszystkim, co stworzył.

Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach
i we wszystkich dziełach swoich święty.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają,
i podnosi wszystkich zgnębionych.

Pan jest sprawiedliwy na wszystkich swych drogach
i łaskawy we wszystkich swoich dziełach.
Pan jest blisko wszystkich, którzy Go wzywają,
wszystkich wzywających Go szczerze.

(J 11,25a.26)
Ja jestem zmartwychwstanie i życie, kto wierzy we Mnie, nie umrze na wieki.

(J 5,17-30)
Żydzi prześladowali Jezusa, ponieważ uzdrowił w szabat. Lecz Jezus im odpowiedział: Ojciec mój działa aż do tej chwili i Ja działam. Dlatego więc usiłowali Żydzi tym bardziej Go zabić, bo nie tylko nie zachowywał szabatu, ale nadto Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu. W odpowiedzi na to Jezus im mówił: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego. Albowiem to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. Ojciec bowiem miłuje Syna i ukazuje Mu to wszystko, co On sam czyni, i jeszcze większe dzieła ukaże Mu, abyście się dziwili. Albowiem jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce. Ojciec bowiem nie sądzi nikogo, lecz cały sąd przekazał Synowi, aby wszyscy oddawali cześć Synowi, tak jak oddają cześć Ojcu. Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i nie idzie na sąd, lecz ze śmierci przeszedł do życia. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że nadchodzi godzina, nawet już jest, kiedy to umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, którzy usłyszą, żyć będą. Podobnie jak Ojciec ma życie w sobie, tak również dał Synowi: mieć życie w sobie samym. Przekazał Mu władzę wykonywania sądu, ponieważ jest Synem Człowieczym. Nie dziwcie się temu! Nadchodzi bowiem godzina, w której wszyscy, którzy spoczywają w grobach, usłyszą głos Jego: a ci, którzy pełnili dobre czyny, pójdą na zmartwychwstanie życia; ci, którzy pełnili złe czyny - na zmartwychwstanie potępienia. Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. Tak, jak słyszę, sądzę, a sąd mój jest sprawiedliwy; nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Czyżbym był zapomniany, czyżby Bóg o mnie już nie pamiętał? Zadajemy takie pytania, doświadczając głębokiej i dojmującej samotności. Nie przeżyliśmy żadnej widocznej tragedii, niby nic złego się nie stało, a tu nie wiadomo skąd pojawia się pustka i jakiś nieokreślony smutek. Takie przeżycie może się stać prawdziwym „czasem łaski”. Prowokuje do wytrwałej i naprawdę upartej modlitwy. Rodzi wiarę, że „Ojciec działa aż do tej chwili” i nie może zapomnieć.

Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post 2007, s. 117

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Droga życia

Panie, cierpienie obracasz w radość; wyrzeczenie w zmartwychwstanie życia (Ps 30, 12; J 5, 29)

„Jak Ojciec wskrzesza umarłych i ożywia, tak również i Syn ożywia tych, których chce” (J 5, 21). Jezus, Syn Boży, ma te samą władzę co Ojciec: przywrócić życie człowiekowi pogrążonemu w śmierci grzechu. To jest jego posłannictwo jako Zbawiciela: „Przyszedłem po to, aby miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 10). Lecz co powinien czynić człowiek, aby przyjąć w siebie pełnie tego życia? „Kto słucha słowa mego — mówi Jezus — i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne i... ze śmierci przechodzi do życia” (J 5, 24). Dwie rzeczy są potrzebne. Wiara: wierzyć w Boga, wierzyć w Chrystusa, Syna Bożego; wiara, jakiej odmówili Żydzi, a odmawiając odrzucili i prześladowali Zbawiciela. Prócz wiary jeszcze słuchanie słowa, które wymaga wyrzeczenia się siebie i przyjęcia Ewangelii, by iść za Panem. A Pan wskazuje warunki naśladowania Go: „Kto miłuje ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto miłuje syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien... Kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 10, 37. 39). Jezus ofiaruje przeobfite życie, lecz żąda wielkodusznego oddania się, całkowitej miłości, a więc wyrzeczenia się. On chce wziąć wszystko: serce, wolę, najdroższe uczucia, dom, mienie i nawet życie. Słowa Jego nie mogą być rozumiane tylko jako pewien sposób wyrażania się; są to jasne warunki naśladowania Go. Nie należy obawiać się słuchać ich, nawet gdyby miały przeobrazić nasze życie. Nie wszystkiego, nie zawsze ani nie w tej samej mierze, żądają od każdego chrześcijanina; lecz od wszystkich żądają, aby byli zawsze gotowi poświecić każde uczucie, każdą rzecz, a nawet własne życie, gdy to jest konieczne, by jak najwierniej słuchać i naśladować Pana. „Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia” (Mt 7, 14), powiedział Jezus, a na pewno nie miał zamiaru mówić przez przypowieści. Lecz wąska droga wyrzeczenia prowadzi do pełni życia w Bogu, kto bowiem straci dla Niego swe życie, znajdzie je.

O Panie, być Twoim uczniem znaczy to być całkowicie Twoim, należeć do Ciebie bez podziału, być doskonale zjednoczonym z Tobą, tworzyć jedno z Tobą i nie żyć już, lecz pozwolić, abyś Ty żył w nas; to jest doskonałe zjednoczenie z Tobą. O Boże mój, jak bardzo powinienem pragnąć być Twoim uczniem. Jest to największa chwała, jaką mogę Ci oddać: „Chwałą Boga jest, abyście się stali moimi uczniami i przynosili owoc”; jest to również największe moje dobro... o Panie, pomóż mi, abym tak postępował, jak dla tego celu potrzeba... Cóż to znaczy zapierać się siebie samego, aby Cię naśladować? Znaczy to zapominać o sobie, odrywać się od siebie, nie zajmować się sobą, tak jakby się nie istniało. Wówczas nie ma się już ani zainteresowania, ani korzyści, ani upodobania, ani woli, ani nic innego; przestaje się istnieć, nie zajmuje się w niczym sobą... Zapomina się całkowicie o sobie. Lecz, o Panie, jeśli nie szukam już swego dobra, czyż nie będę wówczas szukał zgoła nic innego?... To serce, ta myśl ogołocone z siebie, czyż pozostaną tak próżne?... Bynajmniej, ani nawet na chwilę. Jeśli opróżniam się z siebie, to dlatego by napełnić się Tobą, Boże mój. Jeśli zapominam o sobie, to dlatego, aby nic myśleć już więcej o czymś innym, prócz Ciebie (Ch. de Foucauld).

O Panie, chrześcijanin jest Twoim naśladowcą. Wsparty Twoją łaską i Twoim przykładem potrzebuje cierpienia. Panie! Zakonnik, kapłan, chrześcijanin winni być przyjaciółmi krzyża. Chodząc w Twoim świetle, będę zawsze pamiętał, że tutaj na ziemi nie mamy czasu ani miejsca, by szukać zadowolenia i przyjemności.
   Dążąc jako chrześcijanin do wiecznej szczęśliwości, nie będę szukał nigdy szczęśliwości na tej łez dolinie. A jednak, o drogi Mistrzu, nasze myśli nieraz ulegają zamieszaniu; usiłujemy szukać jakiegoś upodobania osobistego, usłyszeć słówko pochwały, doznać odrobiny poważania, nawiązać przyjaźń w naszym środowisku, zakosztować pociechy lub słodyczy na modlitwie. Panie, udziel mi pociechy i zadowolenia, jeśli one służą mojemu zbawieniu, lecz nade wszystko daj mi miłość oraz smak umartwienia i krzyża (E. Poppe).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 349

Do góry

Książka na dziś

Garnek Strachu. Droga do dojrzałości

Garnek Strachu. Droga do dojrzałości

Adam Szustak OP

Garnek strachu to spotkanie ze Słowem, które pomoże Ci w zupełnie nowy sposób stanąć twarzą w twarz z Twoimi lękami. Sprawdź, co masz wspólnego z legendarnym przywódcą wojsk Izraelskich, Gedeonem. Adam Szustak OP w niepowtarzalny sposób poprowadzi Cię po zdarzeniach z życia tej postaci. Poznasz historię człowieka, który dojrzewa przez całe życie, który boi się, ciągle potrzebuje znaków i potwierdzenia swojej siły. Poznasz Boga, Największego Kreatora i Ojca, który zaskakuje poczuciem humoru. W końcu przeczytasz opowieść o Tobie i Twoim zwycięstwie, które nadejdzie, jeśli tylko zdecydujesz się wykonać pierwszy krok.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.