15 STYCZNIA 2017

Niedziela

II niedziela zwykła

Dzisiejsze czytania

(Iz 49,3.5-6)
Pan rzekł do mnie: Tyś Sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(Ps 40,2.4ab.7-10)
REFREN: Przychodzę Boże, pełnić Twoją wolę

Z nadzieją czekałem na Pana,
a On się pochylił nade mną
i wysłuchał mego wołania.
Włożył mi w usta pieśń nową,
śpiew dla naszego Boga.

Nie chciałeś ofiary krwawej ani z płodów ziemi,
ale otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twą sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągałem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

(1 Kor 1,1-3)
Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, którzy na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana. Łaska wam i pokój od Boga Ojca naszego, i Pana Jezusa Chrystusa!

(J 1,14.12b)
Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. Wszystkim, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

(J 1,29-34)
Jan zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi. Jan dał takie świadectwo: Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Jan Chrzciciel, który przygotowywał drogi dla Pana, sam też musiał długo przygotowywać się na spotkanie z Nim. Pościł, umartwiał się, by w końcu umieć rozpoznać w Jezusie Mesjasza, Baranka Bożego. Ta chwila stała się ukoronowaniem całego jego życia. I my podczas każdej Eucharystii słyszymy słowa „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Patrzymy na Hostię, wiedząc, że to Jezus. Obyśmy umieli sercem zobaczyć i rozpoznać w Nim naszego jedynego Pana i Zbawiciela.

Halina Świrska, „Oremus” styczeń 2008, s. 79

Do góry

Ks. Edward Staniek

Wyznać wiarę

Fragment Ewangelii niedzielnej mówi o wyznaniu wiary Jana Chrzciciela w Bóstwo Jezusa Chrystusa. Wyznanie to czyni z syna Elżbiety i Zachariasza drogowskaz wskazujący drogę innym. Po jego słowach: „Oto Baranek Boży”, na drugi dzień, dwaj uczniowie Chrzciciela – późniejszy autor czwartej Ewangelii Jan oraz brat Szymona Piotra, Andrzej – opuścili mistrza i powędrowali za Jezusem. To publiczne wyznanie wiary Jana Chrzciciela ukazało im drogę do Zbawiciela.

Wielu współczesnych ludzi usiłuje twierdzić, że wiara to prywatna sprawa, to rzeczywistość, którą można zamknąć na dnie swego serca i nie należy jej na zewnątrz ujawniać. Najczęściej pogląd ten zawarty jest w stwierdzeniu: „Należę do ludzi wierzących, lecz nie praktykujących”. Zwolennicy tego sposobu myślenia nie zdają sobie sprawy z tego, że pośrednio przyznają się do braku chrześcijańskiej wiary.

Ktokolwiek bowiem wchodzi przez akt wiary w kontakt z Chrystusem, jego serce wypełnia nie tylko prawdziwe szczęście, lecz i wielkie pragnienie podzielenia się nim z innymi. Wykładnikiem autentycznej wiary jest pragnienie apostolstwa, troska, by innym ukazać drogę do prawdziwego szczęścia. Jeśli więc ktoś twierdzi, że wiara to jego prywatna sprawa, dowodzi jednoznacznie, że jej nie posiada. Ona bowiem nigdy nie mieści się w sercu człowieka, lecz przelewa się na innych. To należy do jej natury. Nadmiar szczęścia zawartego w akcie wiary zmusza człowieka wierzącego do dzielenia się nim z innymi.

Doświadczył tego św. Augustyn, gdy po swoim nawróceniu pragnął podzielić się swoją radością i pokojem z innymi. „O, gdyby oni dostrzegli to wewnętrzne światło wieczne! Ponieważ sam je nieco poznałem, dręczyło mnie, że nie miałem sposobu, aby je ukazać innym (...) Nie wiedziałem, w jaki sposób można wspomóc te głuche trupy, do których liczby sam przedtem należałem” (Wyznania IX, 4).

Najprostszą formą publicznego wyznania wiary jest udział w niedzielnej Eucharystii. Już samo wędrowanie do kościoła jest wyznaniem naszej wiary, nie mówiąc o obecności przy ołtarzu, wspólnej modlitwie, śpiewie, czy przyjmowaniu Komunii świętej.

Ta niedzielna praktyka religijna kształtuje z kolei wyznanie wiary w życiu codziennym. Tam, gdzie nie dociera religijna książka, kapłan, dociera wierzący chrześcijanin i rozlewa szczęście swego serca na otoczenie. Staje się wówczas, jak Jan, drogowskazem ukazującym nie łatwą ale jedynie pewną i piękną drogę do prawdziwego szczęścia.

Kto twierdzi, że wiara to jego prywatna sprawa, winien głębiej przemyśleć Chrystusowe słowa: „Wy jesteście światłością świata”. Wynika z nich, że otrzymaliśmy wiarę nie po to, by oświecała jedynie nasze serca, ale świat! To oświecanie świata dokonuje się często przez publiczne wyznanie wiary.

Ks. Edward Staniek

 

Apostolski

Paweł przybył do Koryntu po druzgocącej porażce, jaką poniósł na areopagu w Atenach. Sądził, że ewangeliczna mądrość zostanie przyjęta przez mędrców tego świata. Tymczasem jego przemówienie zakończone wyznaniem wiary w Zmartwychwstałego Jezusa skwitowano uśmiechem politowania.

Nie wiodło się Pawłowi ani w środowiskach żydowskich, ani wśród inteligencji ateńskiej. Opuszczając areopag wiedział, że mądrość krzyża nigdy nie zostanie zaakceptowana przez wielbicieli potęgi ludzkiego umysłu. Odtąd postanowił zrezygnować z przepowiadania Ewangelii w kategoriach wypracowanych przez filozofów. Głosił będzie Chrystusa, i to Ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów i głupstwem dla pogan.

W Koryncie po trudnej przeprawie z Żydami zwrócił się wyłącznie do pogan i tu, wsparty łaską, przez osiemnaście miesięcy głosił Dobrą Nowinę. Budował Kościół, trzeci na europejskiej ziemi po Filippi i Tesalonikach. Spośród wszystkich założonych przez Pawła Kościołów, Koryncki znamy najlepiej. Apostoł Narodów napisał bowiem wkrótce po jego opuszczeniu, dwa długie listy do chrześcijan Koryntu. Oba są poświęcone wyjaśnieniu ewangelicznie rozumianej miłości, zarówno w aspekcie życia jednostki, jak i społeczeństwa. Ponieważ pisze w nich o konkretnych sprawach, jakimi żyła wspólnota w Koryncie, pośrednio dostarcza cennych wiadomości na temat nowo powstałego Kościoła.

Dzieje Kościoła Korynckiego znamy jednak nie tylko z listów Pawła. Pod koniec I wieku w Korynckim Kościele doszło do przewrotu. Część wiernych niezadowolona z podeszłych w latach swoich duszpasterzy, odsunęła ich od władzy i w ich miejsce wybrała młodych, bardziej operatywnych przełożonych.

Kościół w Koryncie podzielił się na dwie części, a wiedząc, że taki stan rzeczy nie odpowiada duchowi Ewangelii, zwrócił się do Kościoła w Rzymie z prośbą o pomoc w rozstrzygnięciu lokalnego konfliktu.

Trzecim następcą św. Piotra i św. Pawła w Rzymie był wówczas św. Klemens. Ten, czując się odpowiedzialnym za losy Ewangelii w świecie i rozwój Kościoła w Koryncie, napisał do niego list. Jest on wzorowany na listach Apostoła Narodów, a zmierza do jasnego ustawienia całej sprawy. Papież Klemens zda się w pewnej mierze rozumieć tych, którzy dokonali zmiany, ale przypomina im prawdę, o której zapomnieli.

Kościół nie jest instytucją ludzką. Człowiek nie powołał jej do istnienia i dlatego nie może decydować o tym, czego nie ustanowił. Rozumowanie Klemensa jest bardzo proste. Bóg Ojciec zesłał na świat Syna, Syn powołał Apostołów, Apostołowie wybrali i mianowali swoich następców. Wszyscy oni uczestniczą więc w posłannictwie Syna Bożego.

Wierni Kościoła w Koryncie chcieli mieć młodych i energicznych duszpasterzy. Odsuwając starych, odsunęli i tę rękę Boga działającego wśród nich. Wybrali sobie innych. I tu Klemens stawia pytanie zasadnicze: Czy ci nowo wybrani są narzędziem Boga? Czy są przedłużeniem Jego zbawczej ręki? Niestety, nie reprezentują oni Boga lecz tych, którzy ich wybrali. Są bardzo sprawnymi rękami, ale tylko ludzkimi, nie uczestniczą bowiem we władzy płynącej z Boga.

Logika wywodów Klemensa była tak ścisła, że wierni Koryntu najprawdopodobniej pojednali się z odsuniętymi duszpasterzami, o czym świadczy fakt, że blisko sto lat później list Klemensa był nie tylko przechowywany w Koryncie, ale i z czcią odczytywany w czasie zgromadzeń liturgicznych.

Całe to wydarzenie pomaga nam odkryć jeden z podstawowych wymiarów Kościoła Chrystusowego, a mianowicie jego apostolskość. Kościół Chrystusa jest tam gdzie sięga ręka Chrystusa przedłużona w sukcesji apostolskiej. Święcenia kapłańskie są udzielane przez włożenie rąk na głowę kandydata. Ten łańcuch rąk jest nieprzerwany od czasów apostolskich.

Ks. Edward Staniek

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

O Boże, Ty, co uświęciłeś nas w Chrystusie Jezusie, udziel nam swojej łaski i pokoju (1 Kor 1, 2–3)

Również i czytaniom dzisiejszej niedzieli charakter nadaje uroczystość Objawienia Pańskiego ukazująca boskość i misję Chrystusa. Świadectwu Ojca: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17), odpowiada świadectwo Chrzciciela: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” (J 1, 29). Jezus, przedstawiony przez Ojca jako Jego umiłowany Syn, teraz jest ukazany jako niewinny baranek, który będzie ofiarowany na przebłaganie za grzechy. Nie jest to więc Mesjasz polityczny, mający dać Izraelowi potęgę i chwalę ziemską, lecz „Sługa Pański” zapowiedziany przez Izajasza, który weźmie na siebie ludzkie nieprawości i spłaci je własną śmiercią. Przez swą ofiarę stanie się światłością i zbawieniem nie tylko Izraela, lecz całej ludzkości, w Nim też objawi się chwała Boga. „Tyś sługą moim, Izraelu, w tobie się rozsławię... Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi” (Iz 49, 3. 6). Proroctwo Izajasza, odczytane okiem chrześcijańskim, staje się całkiem jasne. Ten, którego Bóg przez usta Proroka nazwał imieniem „swego sługi”, to ten sam, którego teraz, w pełni czasów, Bóg ukazuje światu jako „swojego Syna”, przedmiot wszystkich Jego upodobań. Bóstwo Chrystusa jaśnieje, Jednorodzony Ojca jest Bogiem jak Ojciec; przyjmując naturę ludzką nie umniejszył swego Bóstwa. Ukrył je jednak, jakby unicestwił, przybierając postać sługi i sprowadzając się wprost do roli baranka przeznaczonego na ofiarę całopalną. Lecz właśnie przez tę ofiarę doszedł do zmartwychwstania, odnalazł w pełni swoją chwałę jako Syn Boży i nabył władzę udzielania tej chwały wszystkim ludziom. Dokonał bowiem odkupienia ich od grzechu i przedstawił ich Ojcu jako synów.

Wobec wielkości Chrystusa Jan wyraźniej dostrzega swoją nędzę i wyznaje ją: „To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie” (J 1, 30). Oświecony światłem z wysoka, głosi bezwzględne pierwszeństwo Chrystusa i Jego misji; On jest „wybrańcem Bożym”, który przyszedł chrzcić już nie wodą, lecz „Duchem Świętym” (tamże 33–34). Wobec Chrystusa żaden apostoł nie znaczy już nic, a raczej — znaczy tyle i może działać tylko o tyle, o ile uzależnia się we wszystkim i z pokorą od Niego.

O Słowo! O Jezu! Jak jesteś piękny i wielki! Któż zdoła Cię poznać i pojąć? Spraw, o Jezu, abym Cię poznał i umiłował.
Ty jesteś światłością, więc spuść promień światła do mej duszy, abym Cię mógł zobaczyć i pojąć. Dozwól mi zwrócić spojrzenie na Ciebie, Piękności nieskończona. Odsłoń nieco blasków Twojej chwały, abym ujrzał i podziwiał Twoje boskie doskonałości.
Otwórz moje uszy, abym mógł słyszeć głos Twój i rozważać Twoje boskie pouczenia. Otwórz także mego ducha i rozum, aby słowo Twoje przeniknęło do mego serca; bym mógł je kosztować i pojąć.
Wzbudź we mnie wielką wiarę w Ciebie; niech każde Twoje słowo będzie dla mnie światłem, pociąga mię do Ciebie i skłania, bym szedł za Tobą po każdej drodze sprawiedliwości i prawdy. O Jezu, o Słowo, Ty jesteś moim Panem, moim jedynym nauczycielem: mów, chcę słuchać Cię i wykonywać Twoje słowo. Chcę go słuchać, bo wiem, że ono pochodzi z nieba. Chcę go słuchać, rozważać i wykonywać, gdyż ono daje życie, radość, pokój i szczęśliwość.
Mów! Ty jesteś moim Panem i nauczycielem, chcę słuchać tylko Ciebie (A. Chevrier).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 28

Do góry

Książka na dziś

Spełniona obietnica

Spełniona obietnica

o. Wit Chlondowski

To nie jest książka do poduszki. To jest książka do czytania. Prawdziwego czytania, może regularnego, po parę stron dziennie, z użyciem jakiegoś podkreślacza, bo jest tam sporo rzeczy, które, uważam, podkreślić warto. Niektóre fragmenty zwróciły moją uwagę do tego stopnia, że zacząłem je czytać osobom, które niebacznie znalazły się w pobliżu, a nie bardzo wypadało im uciekać. Z niektórymi z nich wywiązał się potem dialog na temat tego, co Duch Święty robi z nami i w nas. W jaki sposób uzdrawia, jak inspiruje, jak i jakich udziela charyzmatów, dlaczego charyzmaty są w ogóle potrzebne i czym grozi ich odrzucenie. (…) Widzimy przecież, jak cywilizacja zapada się sama w sobie, a jej dzieci błąkają się, szukając celu, któremu warto poświęcić życie. Nie znajdą go tam, gdzie brakuje słów mocy i znaków mocy. A mocy nie ma i nie może być tam, gdzie ludzie realnie nie otwierają się na Ducha Świętego. On, Ruah, nigdy nie daje nam produktów przeterminowanych. U Niego wszystko jest nowe, wszystko jest niespodzianką. (…) To nie jest książka jedynie o charyzmatach. To książka o Duchu Świętym w oparciu o nauczanie o. Raniera Cantalamessy. Czytelnik znajdzie w niej próbę odpowiedzi na wiele pytań związanych z trzecią Osobą Trójcy Świętej, poczynając od pochodzenia imienia Ducha Świętego, aż po kwestię Jego działania dzisiaj.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

16 STYCZNIA 2017

Poniedziałek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 5,1-10)
Każdy arcykapłan z ludzi brany, dla ludzi bywa ustanawiany w sprawach odnoszących się do Boga, aby składał dary i ofiary za grzechy. Może on współczuć z tymi, którzy nie wiedzą i błądzą, ponieważ sam podlega słabościom. I ze względu na nią powinien jak za lud, tak i za samego siebie składać ofiary za grzechy. I nikt sam sobie nie bierze tej godności, lecz tylko ten, kto jest powołany przez Boga jak Aaron. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale /uczynił to/ Ten, który powiedział do Niego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził, jak i w innym /miejscu/: Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. Z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił On gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają, nazwany przez Boga kapłanem na wzór Melchizedeka.

(Ps 110, 1-4)
REFREN: Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię twych wrogów podnóżkiem stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
„Panuj wśród swych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował:
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

(Hbr 4,12)
Żywe jest słowo Boże i skuteczne, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca.

(Mk 2,18-22)
Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Niego i pytali: Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą? Jezus im odpowiedział: Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo pana młodego majką u siebie. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze /część/ ze starego ubrania i robi się gorsze przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki; i wino przepadnie, i bukłaki. Lecz młode wino /należy wlewać/ do nowych bukłaków.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Być może zazdrościmy Apostołom i uczniom Jezusa, że potrafili cieszyć się swoim Mistrzem, tak jakby byli z Nim na weselu. Zarówno ich życie, jak i wielu świętych, przypominało ewangeliczne „nowe bukłaki” – było „mocne” i pełne Chrystusa. A czy nasze życie – modlitwy, rozmowy, prace i rozrywki – są równie pojemne? Czy jest w nich dość miejsca dla Niego?

o. Krzysztof Mądel SJ, „Oremus” styczeń 2001, s. 60

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jam jest Prawdą

Panie, obym w Twojej światłości oglądał światłość (Ps 36, 10)

Jezus przyszedł, aby dać ludziom życie i wskazać im drogę, która wiedzie do żywota. On sam jest źródłem życia, ale jest też i Nauczycielem życia.

Takim przedstawił Go światu Ojciec niebieski na początku Jego apostolstwa. Duch Święty zaraz po chrzcie zstąpił na Jezusa pod postacią gołębicy, a z nieba dał się słyszeć glos: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie” (Mt 3, 17); oto jakby listy uwierzytelniające, które dają rękojmię i głęboko uzasadniają naukę Jezusa. Któż nie uwierzy w Jego słowa, skoro On jest Synem Bożym i skoro Duch Święty jest z Nim? Dwa lata później, na Taborze, powtarza się to samo: ten sam glos, te same słowa: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”. Co więcej, zostaje dodane wyraźne polecenie: „Jego słuchajcie” (Mt 17, 5), jasno ukazujące Jego zadanie Nauczyciela.

Następnie sam Jezus objawił się jako Nauczyciel, i to jedyny Nauczyciel: „Wy „Mnie nazywacie Nauczycielem... i dobrze mówicie, bo nim jestem (J 13, 13). „Lecz wy nie chciejcie, żeby was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz” (Mt 23, 10). Kiedy Jezus powiedział, że jest życiem, oświadczył równocześnie, że jest „prawdą”. Owszem, wobec Piłata, który Go pytał o pochodzenie i Jego misję, wyznaje: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). Kto słucha i wypełnia Jego słowa, słucha i poznaje prawdę: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę” (J 8, 31–32).

Ty Boże, Ojcze najwyższy, pokazujesz i uczysz duszę sposobu i drogi, którą może dojść do poznania Ciebie oraz zjednoczenia z Tobą przez miłość. Tej drogi i sposobu nauczyłeś nas przez swojego umiłowanego Syna... Dlatego dusza pragnąca, aby ją oświeciło Boże światło, uczy się, rozważa i czyta nieustannie księgę żywota. A księgą tą jest całe życie Chrystusa spędzone tu na ziemi (bł. Aniela z Foligno).

Uwielbiam Cię, Boże mój, prawdziwa i jedyna światłości. Od wieków, zanim stworzenie się stało, kiedy byłeś sam — sam lecz nie samotny, zawsze bowiem byłeś w trzech Osobach — byłeś Światłością nieskończoną. Nikt Cię nie oglądał, jedynie Ty sam. Ojciec oglądał światłość w Synu, a Syn w Ojcu.
Jaki byłeś na początku, taki jesteś teraz... w tej światłości nie stworzonej, nieskończenie chwalebny, nieskończenie piękny... Boże łaskawy, któż może zbliżyć się do Twego nieskończonego Majestatu? Ale również, któż może pozostać z dala od Ciebie?
Czyż można pozostać z dala od Ciebie? Ty jesteś światłością aniołów, Tyś również jedynym światłem duszy mojej. Ty „oświecasz każdego człowieka, gdy na ten świat przychodzi” (J 1, 9). Bez Ciebie czuję się pogrążony w największych ciemnościach, które można by przyrównać do ciemności piekła. Gdy Ty jesteś daleko, serce moje upada i wysycha, odżywa zaś, w miarę jak jawisz się w swojej światłości.
Ty zbliżasz się lub oddalasz, według swego upodobania, Boże mój, ja nie mogę Cię zatrzymać! Mogę tylko prosić Cię, abyś pozostał: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się nachylił” (Łk 24, 29). Pozostań aż do rana i nie odchodź, dopóki mi nie pobłogosławisz. Pozostań ze mną na tej ciemnej łez dolinie, dopóki nie rozproszą się ciemności.
Pozostań, światłości mojej duszy, bo już wieczór się zbliża. Gęste cienie, nie pochodzące od Ciebie, zaczynają mnie ogarniać... w moim strapieniu i smutku odczuwam potrzebę czegoś, czego sam nazwać po imieniu nie umiem. Potrzebuję tylko Ciebie (J. H. Newman).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 34

Do góry

Książka na dziś

Kościół i fałszywi prorocy

Kościół i fałszywi prorocy

ks. Dariusz Kowalczyk SJ

„W każdym pokoleniu nie brakuje fałszywych proroków, którzy przekręcają znaczenie słów i pod pozorem dobra wprowadzają zamieszanie i czynią zło. (…) W XXI wieku wielu przeciwników Kościoła nie walczy z nim wprost (…), lecz próbuje go rozmiękczyć hasłami tolerancji, swoiście rozumianych praw człowieka, poprawności politycznej itp.” (fragm. wstępu).

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

17 STYCZNIA 2017

Wtorek

Wspomnienie św. Antoniego, opata

Dzisiejsze czytania

(Hbr 6,10-20)
Nie jest Bóg niesprawiedliwy, aby zapomniał o czynie waszym i miłości, którą okazaliście dla imienia Jego, gdyście usługiwali świętym i jeszcze usługujecie. Pragniemy zaś, aby każdy z was okazywał tę samą gorliwość w doskonaleniu nadziei aż do końca, abyście nie stali się ospałymi, ale naśladowali tych, którzy przez wiarę i cierpliwość stają się dziedzicami obietnic. Albowiem gdy Bóg Abrahamowi uczynił obietnicę nie mając nikogo większego, na kogo mógłby przysiąc, przysiągł na samego siebie, mówiąc: Zaiste, hojnie cię pobłogosławię i ponad miarę rozmnożę. A ponieważ tak cierpliwie oczekiwał, otrzymał to, co było obiecane. Ludzie przysięgają na kogoś wyższego, a przysięga dla stwierdzenia /prawdy/ jest zakończeniem każdego sporu między nimi. Dlatego Bóg, pragnąc okazać ponad wszelką miarę dziedzicom obietnicy niezmienność swego postanowienia, wzmocnił je przysięgą, abyśmy przez dwie rzeczy niezmienne, co do których niemożliwe jest, by skłamał Bóg, mieli trwałą pociechę, my, którzyśmy się uciekli do uchwycenia zaofiarowanej nadziei. Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, /kotwicy/, która przenika poza zasłonę, gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.

(Ps 111, 1-2.4-5.9-10)
REFREN: Pan Bóg pamięta o swoim przymierzu

Z całego serca będę chwalił Pana
w radzie sprawiedliwych i na zgromadzeniu.
Wielkie są dzieła Pana,
zgłębiać je mają wszyscy, którzy je miłują.

Sprawił, że trwa pamięć Jego cudów,
Pan miłosierny i łaskawy.
Dał pokarm bogobojnym,
pamiętać będzie wiecznie o swoim przymierzu.

Zesłał odkupienie swojemu ludowi,
na wieki ustanowił swoje przymierze,
imię Jego jest święte i wzbudza trwogę.
A Jego sprawiedliwość będzie trwać na wieki.

(Ef 1,17-18)
Niech Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, przeniknie nasze serca swoim światłem, abyśmy wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania.

(Mk 2,23-28)
Pewnego razu, gdy Jezus przechodził w szabat wśród zbóż, uczniowie Jego zaczęli po drodze zrywać kłosy. Na to faryzeusze rzekli do Niego: Patrz, czemu oni robią w szabat to, czego nie wolno? On im odpowiedział: Czy nigdy nie czytaliście, co uczynił Dawid, kiedy znalazł się w potrzebie, i był głodny on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego za Abiatara, najwyższego kapłana, i jadł chleby pokładne, które tylko kapłanom jeść wolno; i dał również swoim towarzyszom. I dodał: To szabat został ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu. Zatem Syn Człowieczy jest panem szabatu.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Żyjący w Egipcie na przełomie III i IV wieku Antoni, od młodości szczerze poszukujący Boga, w słowach Ewangelii odnalazł zaproszenie skierowane do siebie. Porzucił posiadłości, pieniądze, dawne zajęcia i podążył za swoim Mistrzem, aby mieć skarb w niebie. Surowe życie, ciężka praca, pobyt na pustyni szybko objawiły mu własną ułomność i kruchość, jednak Ten, za którym poszedł, pozwolił mu wytrwać. Jego przykład radykalnie ewangelicznego życia inspirował przez wieki pisarzy i artystów, przede wszystkim jednak pociągnął rzesze naśladowców takiej drogi: całkowitego zdania się na Jezusa na przekór własnej ułomności.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 65

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Nauka Jezusa

Jezu, Nauczycielu, Ty sam „masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68)

Prawdy, których Jezus naucza, są tak doniosłe i istotne, że poznać je, a przynajmniej dać im wiarę lub nie, to kwestia życia lub śmierci. Nauka Jego nie jest dowolna, ale tak konieczna, że bez niej nie osiągnie się życia wiecznego. „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne. — Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego” (J 3, 36. 18). Wobec tych prawd, których Jezus naucza, wszystkie inne niewiele znaczą.

Właśnie dlatego, że nauka Jezusa jest bezwzględnie konieczna, udowodnił On jej prawdziwość cudami, aby pomóc ludziom uwierzyć w nią. Zatwardziałym Żydom, którzy nie chcieli w Niego uwierzyć, mówił: „dzieła, które czynie, świadczą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał” (J 5, 36). Przy innej okazji dodał: „choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom” (J 10, 38). A kiedy uczniowie Jana Chrzciciela przyszli Go pytać, czy jest Mesjaszem, w którego mają wierzyć, Jezus odpowiedział wprost: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają” (Mt 11, 4–5). Ewangelia prawie zawsze kończy opowiadania o cudach zdziałanych przez Pana takimi zwrotami: „i uwierzyli w Niego uczniowie Jego”, lub też: „wielu uwierzyło w Niego” (J 2, 11; 11, 45), „zdumieli się wszyscy i wielbili Boga” (Mk 2, 12). Jezus jest jedynym Nauczycielem, który może cudem potwierdzić prawdziwość swojej nauki: „Przez słowa i czyny, przez znaki i cuda... doprowadził [On] objawienie do końca oraz potwierdził je świadectwem Bożym” (KO 4).

O Jezu, Ty jesteś tym cichym nauczycielem, przyszedłeś nauczać nas prawdy; dusza idąca za nią nie może popaść w ciemności.
Ty jesteś drogą, którą zdążamy do Twojej szkoły, to znaczy do naśladowania Twoich czynów. Tak bowiem powiedziałeś: Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem. Tak jest istotnie, gdyż kto idzie za Tobą, o Słowo... w prawdziwym i świętym ubóstwie, w pokorze i cichości znosi każdą krzywdę i przykrość, z prawdziwą i miłą cierpliwością, ucząc się od Ciebie, słodki Nauczycielu,... płaci każdemu dobrem za złe; taka jest Twoja nauka...
O słodki Nauczycielu, dobrze pokazałeś nam drogę i dobrą zostawiłeś naukę, słusznie powiedziałeś, że Ty jesteś Drogą, Prawdą i Życiem. Dlatego ten, kto idzie tą drogą i wypełnia Twoją naukę, nie może trwać w śmierci, lecz ma w sobie życie wieczne; stąd też ani szatan, ani żadne stworzenie, ani krzywda nie mogą mu go odebrać, jeśli sam nie chce (św. Katarzyna ze Sieny).

O Panie Boże mój, jest wielką prawdą, że Ty masz słowa żywota, w których ludzie, jeśli chcą, znajdą wszystko, czego pragną! Lecz to dziwne, Panie, że nie pomnimy na Twoje słowa, zarażeni tym nierozumem i tą chorobą, które są skutkiem złych uczynków naszych! Co to znaczy, Panie?... O, jakież to straszne zaślepienie! Szukamy szczęścia tam, gdzie nie można go znaleźć! Zlituj się, Stworzycielu, nad swymi stworzeniami! Wszak widzisz, o Panie, że sami siebie nie rozumiemy i nie wiemy, czego chcemy! A z tym, czego pragniemy, sami się rozmijamy! Oświeć nas, Panie! Widzisz, że więcej nam potrzebne oświecenie niż owemu ślepemu od urodzenia, on bowiem pragnął ujrzeć światło, a nie mógł, my zaś ujrzeć go nie chcemy...
Ty sam, o Panie, uczysz nas prawdy, ukazujesz nam drogę do zbawienia. O, jakże nieszczęśliwi jesteśmy! Znamy dobrze prawdy i wierzymy w nie, ale od dawna już nie zastanawiamy się nad nimi, stają się one tak obce dla nas, jak gdybyśmy ich nie znali i znać nie chcieli.
Spraw, o Panie, abym nigdy nie zapomniała o Twoich słowach! (Św. Teresa od Jezusa: Wołania duszy do Boga 8, 1–2; 13, 2).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 37

Do góry

Książka na dziś

Wierzyć i rozumieć

Wierzyć i rozumieć

o. Dariusz Kowalczyk SJ, Paweł Sawiak, Remigiusz Recław SJ

Siódmy tydzień Seminarium jest zachętą do tego, by na codzienną, dobrze znaną rzeczywistość religijną spojrzeć z no­wej perspektywy. Wnikliwiej przyjrzeć się, czym jest Kościół, jakie wyzwania stawia modlitwa Ojcze nasz, Wyznanie wiary czy Dekalog. Zastanowić się, po co nam post i sakramenty. Spróbować zrozumieć Eucharystię. Te zagadnienia z pewnością nie są łatwe, być może będę wymagały wysiłku, by podążać za myślą autora, ale warto podjąć ten trud, by na końcu zrozumieć więcej, a przez to – uwierzyć pełniej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

18 STYCZNIA 2017

Środa

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 7,1-3.15-17)
Jezus jest arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego /łupu/. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze. Jest to jeszcze bardziej oczywiste i wskutek tego, że na podobieństwo Melchizedeka występuje inny kapłan, który stał się takim nie według przepisu prawa cielesnego, ale według siły niezniszczalnego życia. Dane Mu jest bowiem takie świadectwo: Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.

(Ps 110, 1-4)
REFREN: Jesteś kapłanem tak jak Melchizedek

Rzekł Pan do Pana mego: „Siądź po mojej prawicy,
aż uczynię Twych wrogów podnóżkami stóp Twoich”.
Pan rozciągnie moc Twego berła z Syjonu:
„Panuj wśród swych nieprzyjaciół.

Przy Tobie panowanie w dniu Twojego triumfu,
w blasku świętości,
z łona jutrzenki zrodziłem Cię jak rosę”.
Pan przysiągł i nie będzie żałował:
„Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka”.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 3,1-6)
W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschłą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: Stań tu na środku! A do nich powiedział: Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić? Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: Wyciągnij rękę! Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Ojciec posłał Syna do swoich zagubionych dzieci, aby je poprowadził drogą sprawiedliwości i prawdy oraz uzdolnił do czynnej miłości. Uzdrowiony w synagodze człowiek z uschniętą ręką staje się zdolny wyciągać ją po dobro dla siebie, aby przekazywać je innym. Wobec zatwardziałości serca tych, którzy nie widzą w Jezusie uzdrawiającej miłości, budzi się w Nim smutek pełen gniewu. Ów gniew jest oznaką miłości mocnej – gotowej walczyć o człowieka ukrytego za murem zaślepienia i bezmyślności.

Wojciech Jędrzejewski OP, „Oremus” styczeń/luty 2005, s. 73

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Jezus objawia Ojca

Panie, pokaż mi Ojca, a to mi wystarczy (J 14, 8)

„To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3), powiedział Jezus. A Jan ewangelista zauważa: „Boga nikt nigdy nie widział. Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (1, 18). Tylko Jezus, Syn Boży daje nam poznanie Boga: tylko On, Słowo, z natury jest Objawieniem Boga.

Podobnie jak człowiek za pośrednictwem słowa wyraża swoje myśli, tak Słowo Boże, substancjalne Słowo Ojca, wyraża Ojca, objawia Boga. A gdy Słowo przyobleka się w ciało, pozostaje nadal tym, czym jest, a więc niezmiennie jest Słowem, jasnością, Objawieniem Boga. Dzięki wcieleniu staje się widzialne i uchwytne dla ludzkich zmysłów, dostępne ich możliwościom, lecz w niczym nie pomniejsza swych przymiotów Słowa Bożego. Jezus, nawet gdy milczy, samą swoją Osobą i każdym swoim działaniem ukazuje i objawia Boga. Jezus nieraz może z pewnym smutkiem, że nie jest rozumiany, powtarzał: „Gdybyście Mnie poznali, poznalibyście i Ojca mego” (J 8, 19; 14, 7). A Filipowi, który w czasie Ostatniej Wieczerzy prosił, by mu ukazał Ojca, odpowiedział tonem delikatnej wymówki: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca... Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie?” (14, 9–10).

Jezus „jest obrazem Boga niewidzialnego” (Kol 1, 15), kto więc patrzy na Niego z wiarą i miłością, poznaje Boga. U żadnego innego mistrza ani żadnym innym sposobem nie można zdobyć tego poznania, koniecznego, by móc dostąpić życia wiecznego. „Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić” (Mt 11, 27). Objawienie Ojca jest wielkim darem Jezusa dla ludzi.

O Ojcze, ja Ciebie nie znam, bo nigdy nie widziałem Cię, lecz przyjmuję to wszystko, co Twój Boski Syn, Twoje Słowo, objawił mi o Tobie.
O Jezu, objaw mi Ojca Twojego przez swoje tajemnice: Jego doskonałości, wielkość, prawa, Jego wolę. Okaż nam, czym On jest dla Ciebie, czym On jest dla nas, abyśmy Go miłowali, a On nas, wówczas o nic więcej nie będziemy prosić. Okaż nam Ojca i to nam wystarczy! (K. Marmion: Chrystus w swoich tajemnicach 3).

O Jezu, naucz mię rozkoszować się nieskończonością Ojca! Mów mi, Jezu, o Ojcu! Uczyń mię dzieckiem i mów mi o Nim, jak ojcowie ziemscy rozmawiają ze swymi malcami; uczyń mię swoim przyjacielem, by rozmawiać ze mną o Nim, jak rozmawiałeś z Łazarzem w zaciszu Betanii; uczyń mię apostołem Twojego słowa, by powiedzieć mi o Nim to, o czym rozmawiałeś z Janem. Postaw mię przy swojej Matce, jak zebrałeś przy Niej Twoich Dwunastu w Wieczerniku... Ufam, że Duch Święty, którego nam obiecałeś, będzie mi mówił o Ojcu i nauczy mię mówić o Nim do moich braci z prostotą gołębicy i w blasku płomieni (G. Canovai).

Ty, Panie Jezu, jesteś pośrednikiem między Bogiem a ludzkością; nie przezroczem, lecz łącznikiem; nie przeszkodą, lecz drogą; nie jednym z wielu mędrców, lecz jedynym Nauczycielem; nie jakimś prorokiem, lecz jedynym i niezbędnym tłumaczem tajemnic wiary, jedynym łącznikiem Boga z człowiekiem, człowieka z Bogiem. Tyś powiedział: nikt nie może poznać Ojca, jak tylko Syn, i ten, komu Syn, którym Ty jesteś, o Chryste, Synu Boga żywego, zechce objawić (Mt 11, 27; J 1, 18). Ty jesteś prawdziwym Objawieniem, pomostem między ziemią a królestwem niebieskim. Bez Ciebie nic nie możemy uczynić (J 15, 5) (Paweł VI).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 40

Do góry

Książka na dziś

Ostatnie rozmowy

Ostatnie rozmowy

Benedykt XVI - kard. Joseph Ratzinger

Sensacja: Benedykt XVI przerywa milczenie. Po raz pierwszy w dwutysiącletniej historii chrześcijaństwa papież podsumowuje swój pontyfikat. Emerytowany papież mówi wprost o powodach swojej rezygnacji, kluczowych momentach swojego pontyfikatu, o swoim następcy, papieżu Franciszku, oraz o kontrowersyjnych wydarzeniach, które miały miejsce, gdy zasiadał na Tronie Piotrowym, m.in... O tzw. Vatileaks i trudnych reformach kurii rzymskiej.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

19 STYCZNIA 2017

Czwartek

Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa

Dzisiejsze czytania

(Hbr 7,25-8,6)
Jezus może zbawiać na wieki tych, którzy przez Niego zbliżają się do Boga, bo zawsze żyje, aby się wstawiać za nimi. Takiego bowiem potrzeba nam było arcykapłana: świętego, niewinnego, nieskalanego, oddzielonego od grzeszników, wywyższonego ponad niebiosa, takiego, który nie jest obowiązany, jak inni arcykapłani, do składania codziennej ofiary najpierw za swoje grzechy, a potem za grzechy ludu. To bowiem uczynił raz na zawsze, ofiarując samego siebie. Prawo bowiem ustanawiało arcykapłanami ludzi obciążonych słabością, słowo zaś przysięgi, złożonej po nadaniu Prawa, /ustanawia/ Syna doskonałego na wieki. Sedno zaś wywodów stanowi prawda: takiego mamy arcykapłana, który zasiadł po prawicy tronu Majestatu w niebiosach, jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku zbudowanego przez Pana, a nie przez człowieka. Każdy bowiem arcykapłan ustanawiany jest do składania darów i ofiar, przeto potrzeba, aby Ten także miał coś, co by ofiarował. Gdyby więc był na ziemi, to nie byłby kapłanem, gdyż są tu inni, którzy składają ofiary według postanowień Prawa. Usługują oni obrazowi i cieniowi rzeczywistości niebieskich. Gdy bowiem Mojżesz miał zbudować przybytek, to w ten sposób został pouczony przez Boga. Patrz zaś - mówi - abyś uczynił wszystko według wzoru, jaki ci został ukazany na górze. Teraz zaś otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach.

(Ps 40, 7-10.17)
REFREN: Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę

Nie chciałeś ofiary krwawej, ani z płodów ziemi,
lecz otworzyłeś mi uszy.
Nie żądałeś całopalenia i ofiary za grzechy.
Wtedy powiedziałem: „Oto przychodzę.

W zwoju księgi jest o mnie napisane:
Radością jest dla mnie pełnić Twoją wolę, mój Boże,
a Twoje prawo mieszka w moim sercu”.
Głosiłem Twoją sprawiedliwość w wielkim zgromadzeniu
i nie powściągłem warg moich, o czym Ty wiesz, Panie.

Niech się radują i weselą w Tobie
wszyscy, którzy Ciebie szukają,
a ci, którzy pragną Twojej pomocy,
niech zawsze mówią: „Pan jest wielki”.

(Mt 4,23)
Jezus głosił Ewangelię o królestwie i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

(Mk 3,7-12)
Jezus oddalił się ze swymi uczniami w stronę jeziora. A szło za Nim wielkie mnóstwo ludu z Galilei. Także z Judei, z Jerozolimy, z Idumei i Zajordania oraz z okolic Tyru i Sydonu szło do Niego mnóstwo wielkie na wieść o Jego wielkich czynach. Toteż polecił swym uczniom, żeby łódka była dla Niego stale w pogotowiu ze względu na tłum, aby się na Niego nie tłoczyli. Wielu bowiem uzdrowił i wskutek tego wszyscy, którzy mieli jakieś choroby, cisnęli się do Niego, aby się Go dotknąć. Nawet duchy nieczyste, na Jego widok, padały przed Nim i wołały: Ty jesteś Syn Boży. Lecz On surowo im zabraniał, żeby Go nie ujawniały.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

„Jeśli chcesz poznać ogrom Bożej miłości, rozważaj dzieła Boże spełnione dla człowieka, a mianowicie trzy wieczne pomniki miłości: żłóbek, krzyż i ołtarz. Rozważ to niezmierne wyniszczenie Boga utajonego, tę ogromną ofiarę z siebie, to całkowite oddanie się człowiekowi z miłości bez granic”. Tak pisał i według tego żył Józef Sebastian Pelczar (1842-1924), profesor przemyskiego seminarium oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego, a potem biskup przemyski. W całej jego posłudze widoczna była świętość, nabożeństwo do Serca Jezusowego i Matki Bożej oraz troska o materialne i duchowe dobro powierzonych mu ludzi.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 73

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Bądźcie doskonałymi

Nauczycielu dobry, naucz mię drogi, która wiedzie do żywota (Mk 10, 17; Mt 7, 14)

Poznanie Boga, które jak Jezus oznajmił, jest życiem wiecznym, to nie poznanie teoretyczne, ograniczające się do oświecenia umysłu. Ono porusza wolę i pobudza ją do umiłowania Boga oraz kieruje całym życiem człowieka według woli Bożej. Jezus, objawiając Ojca niebieskiego, poucza ludzi miłować Go i postępować tak, aby Mu byli mili: „Bądźcie wy doskonali — mówi — jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski” (Mt 5, 48). W tych krótkich słowach zawarte są dwie wielkie prawdy: wzorem wszelkiej świętości jest Bóg, gdyż tylko On jest pełnią doskonałości, bez cienia najmniejszej skazy; wolą zaś Bożą jest, aby również ludzie stali się doskonałymi, starając się odtworzyć w sobie doskonałość samego Boga.

W jaki jednak sposób ułomne stworzenie ludzkie może naśladować doskonałość Boga? Jezus przyszedł do ludzi, aby im to umożliwić. Wysłużył im łaskę razem z cnotami wlanymi i darami Ducha Świętego i nieustannie zlewa ją na wierzących dźwigając ich z płaszczyzny czysto ludzkiej na płaszczyznę nadprzyrodzoną, boską, dzięki czemu stają się uczestnikami natury i życia Bożego. Wiara daje im uczestnictwo w prawdzie Bożej, we właściwym Bogu poznaniu samego siebie i wszystkich rzeczy. Przez miłość zaś uczestniczą w nieskończonej miłości, jaką Bóg miłuje samego siebie i swoje stworzenia.

Nie może człowiek widzieć doskonałości Boga, albowiem On, „którego żaden z ludzi nie widział ani nie może zobaczyć”, „zamieszkuje światłość niedostępną” (1 Tm 6, 16) lecz Jezus jest Jego objawieniem i w swej osobie, przez czyny i słowa swoje, ukazuje doskonałość Boga. Jezus stał się więc doskonałym Mistrzem świętości; ogłasza ludziom, że Bóg chce, aby byli świętymi, ukazuje najwyższy i nieskończony ideał świętości: Boga, i umożliwia im wejście na drogę wiodącą do tego wzniosłego ideału.

Boże mój, Ty tego od nas najwięcej żądasz, abyśmy Cię naśladowali, według stów Chrystusa: „Bądźcie wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”... Pragnę więc gorąco oddać się Tobie i naśladować Cię w świętości, czystości i miłości, w miłosierdziu i cierpliwości, roztropności, cichości i we wszystkich innych Twoich doskonałościach. Błagam Cię więc, abyś sam raczył wycisnąć w duszy mojej obraz i podobieństwo doskonale świętości Twego życia i Twoich cnót (św. Jan Eudes).

O Panie, Ty nie możesz wzbudzać pragnień nieziszczalnych, więc mimo że tak słaba jestem, mogę dążyć do świętości. Niepodobna mi stać się wielką, powinnam więc znosić się taką, jaką jestem, ze wszystkimi swymi niedoskonałościami. Chcę jednak znaleźć sposób dostania się do Nieba, jakąś małą drogę, bardzo prostą i bardzo krótką, zupełnie nową. Żyjemy w wieku wynalazków; nie ma już potrzeby wchodzić na górę po schodach... z powodzeniem zastępuje je winda. Otóż i ja chciałabym znaleźć taką windę, która by mnie uniosła do Ciebie, Jezu, bo jestem zbyt mała, by wstępować po stromych stopniach doskonałości. Poszukiwałam więc w księgach świętych wytłumaczenia co do owej windy, przedmiotu mych pragnień, i przeczytałam te słowa, które wyszły z ust przedwiecznej Mądrości: Jeżeli kto jest maluczki, niech przyjdzie do mnie. Znalazłam więc to, czego szukałam... Windą, która mnie uniesie aż do Nieba, są Twoje ramiona, o Jezu! Do tego zaś nie potrzebuję wzrastać, przeciwnie, powinnam pozostać małą, stawać się coraz mniejszą. O mój Boże, przewyższyłeś wszelkie moje oczekiwania, toteż pragnę wyśpiewywać Twoje miłosierdzie! (Św. Teresa od Dz. Jezus: Dzieje duszy, r 20; Rps C,f° 3’).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 44

Do góry

Książka na dziś

Minutka ze Słowem, t. 3, okres zwykły

Minutka ze Słowem, t. 3, okres zwykły

ks. Eugeniusz Ploch

„Nie brakuje ani sekundy” – powiedział ks. Ploch z uśmiechem. I oto jest: trzeci tom „Minutki ze Słowem” – codzienne rozważania do Ewangelii na okres zwykły autorstwa znanego opolskiego kapłana, poszerzone, zmienione, przeredagowane, gotowe trafić do kolejnych czytelników. Projekt ten żyje własnym życiem: zaczęło się od krótkich modlitewnych podpowiedzi dla studentów wrzucanych do sieci przez duszpasterza akademickiego, a teraz są książki, strona na Facebooku, popularny program radiowy i świeccy, którzy z radością kontynuują dzieło. Minutka zatacza coraz szersze kręgi… I ty ją znajdź!

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

20 STYCZNIA 2017

Piątek

Dzień powszedni

Dzisiejsze czytania

(Hbr 8,6-13)
Teraz arcykapłan nasz otrzymał w udziale o tyle wznioślejszą służbę, o ile stał się pośrednikiem lepszego przymierza, które oparte zostało na lepszych obietnicach. Gdyby bowiem owo pierwsze było bez nagany, to nie szukano by miejsca na drugie /przymierze/. Albowiem ganiąc ich, zapowiada: Oto nadchodzą dni, mówi Pan, a zawrę z domem Izraela i z domem Judy przymierze nowe. Nie takie jednak przymierze, jakie zawarłem z ich ojcami, w dniu, gdym ich wziął za rękę, by wyprowadzić ich z ziemi egipskiej. Ponieważ oni nie wytrwali w moim przymierzu, przeto i Ja przestałem dbać o nich, mówi Pan. Takie jest przymierze, które zawrę z domem Izraela w owych dniach, mówi Pan. Dam prawo moje w ich myśli, a na sercach ich wypiszę je, i będę im Bogiem, a oni będą Mi ludem. I nikt nie będzie uczył swojego rodaka ani nikt swego brata, mówiąc: Poznaj Pana! Bo wszyscy Mnie poznają, od małego aż do wielkiego. Ponieważ ulituję się nad ich nieprawością i nie wspomnę więcej na ich grzechy. Ponieważ zaś mówi o nowym, pierwsze uznał za przestarzałe; a to, co się przedawnia i starzeje, bliskie jest zniszczenia.

(Ps 85,8.10-14)
REFREN: Łaska i wierność spotkają się z sobą

Okaż nam, Panie, łaskę swoją
i daj nam swoje zbawienie.
Zaprawdę bliskie jest Jego zbawienie
dla tych, którzy Mu cześć oddają,
i chwała zamieszka w naszej ziemi.

Łaska i wierność spotkają się z sobą,
ucałują się sprawiedliwość i pokój.
Wierność z ziemi wyrośnie,
a sprawiedliwość spojrzy z nieba.

Pan sam obdarzy szczęściem,
a nasza ziemia wyda swój owoc.
Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość,
a śladami Jego kroków zbawienie.

(J 15,16)
Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili.

(Mk 3,13-19)
Jezus wyszedł na górę i przywołał do siebie tych, których sam chciał, a oni przyszli do Niego. I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli, by mógł wysyłać ich na głoszenie nauki, i by mieli władzę wypędzać złe duchy. Ustanowił więc Dwunastu: Szymona, któremu nadał imię Piotr; dalej Jakuba, syna Zebedeusza, i Jana, brata Jakuba, którym nadał przydomek Boanerges, to znaczy synowie gromu; dalej Andrzeja, Filipa, Bartłomieja, Mateusza, Tomasza, Jakuba, syna Alfeusza, Tadeusza, Szymona Gorliwego i Judasza Iskariotę, który właśnie Go wydał.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Misja głoszenia królestwa Bożego, obwieszczanie zbawienia nie jest prostym przekazywaniem nauk Jezusa. Głoszonemu słowu towarzyszy moc Ducha Świętego, która przenika serca. Słowo Dobrej Nowiny może nas uwalniać od złego: egoizmu, złości, nieczystości, małoduszności, pychy. Poznanie Boga, które staje się udziałem człowieka, oznacza wczucie się w myśli i pragnienia Jego serca, tak iż przestajemy myśleć i działać w oderwaniu od Niego.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 87

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Wymagania nauki Jezusa

Panie, w sercu moim przechowuję Twą mowę, by nie grzeszyć przeciw Tobie (Ps 119, 11)

Wzywając swoich uczniów do naśladowania świętości Ojca niebieskiego, Jezus wzywa ich do nieugiętej walki z grzechem, który godzi bezpośrednio w nieskończoną doskonałość Boga i bardzo Go obraża. Cała nauka Jezusa zmierza do rozbudzenia głębokiej nienawiści do grzechu, a zwłaszcza do pychy, obłudy oraz rozmyślnej i opornej złości, które bezwzględnie sprzeciwiają się Bogu. Dlatego to Jezus, tak pełen miłosierdzia dla grzeszników, na faryzeuszów ciska gromy: „Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo podobni jesteście do grobów pobielanych... Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle” (Mt 23, 27. 33). Mówi następnie o ohydzie grzechu i ukazuje straszliwe skutki, jakie on wywołuje, doprowadzając człowieka do skrajnej nędzy moralnej: oto syn marnotrawny, porzuciwszy ojca, dochodzi do tego, „że pasie świnie” (Łk 15, 15).

„Każdy, kto popełnia grzech — mówi Jezus — jest niewolnikiem grzechu” (J 8, 34). Niewolnik grzechu nie może być sługą Bożym i dlatego Mistrz podkreśla: „Nikt nie może dwom panom służyć; bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi” (Mt 6, 24).

Jezus Zbawiciel przyszedł, by zniszczyć grzech, a uczynił to przez swoją śmierć. I właśnie Jego śmierć rzuca najsilniejsze światło na straszliwą złość grzechu. Grzech jest tak nieprzejednanym wrogiem Boga, a jego siła niszczycielska tak olbrzymia, że stał się on przyczyną śmierci Boskiego Mistrza.

Boże mój, przebaczenia; przebaczenia grzechów mojego dzieciństwa oraz młodości, tylu strasznych grzechów i obrazy Twojej w wieku dojrzałym, grzechów mojego życia zakonnego i tych wszystkich, które popełniłem aż do dnia dzisiejszego, do chwili obecnej... Ach! Boże, Boże mój, jak nie ma ani dnia, godziny, chwili, za którą nie powinien bym dziękować Ci bez miary, tak też nie ma dnia, może godziny, może nawet najmniejszej chwilki; za które nie powinien bym po tysiąckroć razy błagać o przebaczenie! Przebaczenia; przebaczenia za wszystkie grzechy, obrazy, niewierności... za wszystkie czyny, które we mnie nie podobały się Tobie i obrażały Cię od mego urodzenia aż do chwili obecnej.
Dopomóż mi, Boże mój, spraw, aby umarł we mnie człowiek stary, nędzny, oziębły, niewdzięczny, niewierny, słaby, chwiejny, niestały, a „stwórz we mnie serce nowe”, gorące, odważne, wdzięczne, wierne, mężne, stałe, mocne... Poświęcam Ci wszystkie chwile tego drugiego okresu mojego życia... Spraw, aby moja przyszłość była całkowitym przeciwieństwem mojej przeszłości, aby ją naprawiła i była całkowicie poświęcona pełnieniu Twojej woli; niechaj wszystkie jej chwile wielbią Ciebie w stopniu, w jakim chce tego Twoja wola (Ch. de Foucauld).

O Panie, jak zaprzedany niewolnik wołam do Ciebie: wysłuchaj mię, Ty który nas odkupiłeś. Zaprzedałem się pod panowanie nieprawości, a jako zapłatę otrzymałem nędzną rozkosz drzewa zakazanego. Oto moje wołanie: Naprostuj moje ścieżki, bo je uczyniłem krzywymi, i kieruj moimi krokami zgodnie z Twoim słowem... Pobłądziłem przygnieciony ciężarem nieprawości, ale Twoje słowo jest regułą prawdy. Ponieważ sam pobłądziłem, Ty napraw mię według linii prostej... Sam zaprzedałem się dobrowolnie, Ty odkup mię swoją krwią. Niech będzie zawstydzona we mnie pycha, a uwielbiona w Tobie łaska. Ty bowiem sprzeciwiasz się pysznym, a dajesz łaskę pokornym (św. Augustyn).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 47

Do góry

Książka na dziś

Dzienniczek (skóra z zamkiem czarna)

Dzienniczek (skóra z zamkiem czarna)

św. Faustyna Kowalska

"Dzienniczek" św. Siostry Faustyny w wyjątkowej, zintegrowanej oprawie ze skóry naturalnej zamykanej na zamek z pięknymi napisami i wytłoczonym wizerunkiem Jezusa Miłosiernego. "Dzienniczek" zawiera osobiste zapiski św. Siostry Faustyny polskiej zakonnicy, wizjonerki i mistyczki. Jest bogatym źródłem i inspiracją do poznawania Bożego Miłosierdzia dla wszystkich wiernych.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.

Do góry

21 STYCZNIA 2017

Sobota

Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy

Dzisiejsze czytania

(Hbr 9,1-3.11-14)
Pierwsze /przymierze/ miało przepisy służby Bożej oraz ziemski przybytek. Był to namiot, w którego pierwszej części zwanej /Miejscem/ Świętym, znajdował się świecznik, stół i chleby pokładne. Za drugą zaś zasłoną był przybytek, który nosił nazwę "Święte Świętych". Ale Chrystus, zjawiwszy się jako arcykapłan dóbr przyszłych, przez wyższy i doskonalszy, i nie ręką - to jest nie na tym świecie - uczyniony przybytek, ani nie przez krew kozłów i cielców, lecz przez własną krew wszedł raz na zawsze do Miejsca Świętego, zdobywszy wieczne odkupienie. Jeśli bowiem krew kozłów i cielców oraz popiół z krowy, którymi skrapia się zanieczyszczonych, sprawiają oczyszczenie ciała, to o ile bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego złożył Bogu samego siebie jako nieskalaną ofiarę, oczyści wasze sumienia z martwych uczynków, abyście służyć mogli Bogu żywemu.

(Ps 47,2-3.6-9)
REFREN: Pan wśród radości wstępuje do nieba

Wszystkie narody klaskajcie w dłonie,
radosnym głosem wykrzykujcie Bogu,
bo Pan najwyższy i straszliwy,
jest wielkim Królem nad całą ziemią.

Bóg wstępuje wśród radosnych okrzyków,
Pan wstępuje przy dźwięku trąby.
Śpiewajcie psalmy Bogu, śpiewajcie,
śpiewajcie Królowi naszemu, śpiewajcie.

Gdyż Bóg jest Królem całej ziemi,
hymn zaśpiewajcie!
Bóg króluje nad narodami,
Bóg zasiada na swym świętym tronie.

(Dz 16,14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.

(Mk 3,20-21)
Jezus przyszedł do domu, a tłum znów się zbierał, tak, że nawet posilić się nie mogli. Gdy to posłyszeli Jego bliscy, wybrali się, żeby Go powstrzymać. Mówiono bowiem: Odszedł od zmysłów.

Do góry

Rozważania do czytań

Ewangeliarz OP

Do góry

Oremus

Z okazji wspomnienia męczeństwa Agnieszki, które miało miejsce na początku IV wieku, mówił kilkadziesiąt lat później święty biskup Ambroży: „Dzisiaj obchodzimy urodziny dla nieba dziewicy – naśladujmy niewinność; urodziny męczennicy – złóżmy należne ofiary. W dwunastym roku życia miała złożyć świadectwo krwi. Czy może być bardziej odrażające okrucieństwo, które nawet tak młodego wieku nie oszczędziło? Ale jak wielka siła wiary, co nawet w takim wieku znalazła świadectwo!”. Ten sam Duch, który napełnił męstwem młodziutką Agnieszkę, dawany jest i nam, aby nasze życie stawało się coraz doskonalszą ofiarą.

ks. Jarosław Januszewski, „Oremus” styczeń 2009, s. 79-80

Do góry

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

Nauczyciel wewnętrzny

Panie, nakłoń me serce do Twoich słów; prowadź mię ścieżką Twoich przykazań (Ps 119, 36. 35)

Jezus nie tylko uczy prawdy, ale daje siłę potrzebną do jej przyjęcia. Każdy nauczyciel staje przed tym zadaniem, lecz spełnić je może jedynie od zewnątrz, starając się wykorzenić błędy, powstałe w umyśle ucznia oraz przedstawić mu prawdę w sposób łatwy i przekonywający. Jezus czyni o wiele; więcej. Jego działanie sięga dalej i głębiej. Jest On jedynym Mistrzem, który może bezpośrednio oddziaływać na duszę swych uczniów, zarówno na ich umysł, jak i na wolę.

Jezus pobudza wewnętrznie duszę człowieka, by przyjął Jego naukę i chciał ją zastosować w praktyce życia. Prawdy, jakich Jezus naucza, są Bożymi tajemnicami, przewyższającymi zdolność rozumu ludzkiego; aby człowiek mógł dać na nie swoje przyzwolenie, potrzebuje nowego światła, nadprzyrodzonego światła wiary. Wiara jest darem Jezusa, owocem Jego zbawczego dzieła: On „nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala” (Hbr 12, 2), jak ją wysłużył, tak też udziela jej wiernym. A więc Jezus, objawiając światu prawdy wieczne, udziela ludziom tego światła Bożego i pomnaża je w nich, tworząc w nich głęboką i tajemniczą wiedzę, która z kolei rodzi intuicję, zmysł rzeczy Bożych. Podobnie działa Jezus na wolę człowieka, wlewając w nią miłość nadprzyrodzoną i przez nią skłaniając człowieka do miłowania swego Zbawiciela, do wprowadzenia w czyn Jego nauki, do miłowania Ojca niebieskiego oraz wszystkich braci. A gdy poucza, rozpala w sercach wiernych ogień miłości Bożej, jak doświadczyli tego uczniowie z Emaus, mówiący do siebie nawzajem: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?” (Łk 24, 32).

O Miłości, Mistrzu i Panie mój, wznioślejszy niż niebo a głębszy niż przepaście, przedziwna mądrość Twoja uszczęśliwia wszystkie istoty... Zwracasz oczy na pokornych na tej dolinie płaczu i maluczkim udzielasz swej zbawiennej wiedzy, nic odmawiaj mi swego pouczenia, mnie ostatniej ze stworzeń lecz błagam Cię, umocnij mię Twoją nauką życia wiecznego... Rozpocznij od zaraz pouczać mnie, odrywając mię od siebie samej przez Twoją gorącą miłość, ogarniając, uświęcając i wypełniając całą duszę moją.
Ja jestem Twoją służebnicą, najukochańszy Jezu, oświeć mój rozum, abym rozumiała Twoje przykazania... Przyjmij mię do szkoły świętej miłości, bym słuchała twoich miłych lekcji i przy Twojej pomocy, bym się stała nie tylko dobrą, lecz prawdziwie świętą i doskonalą. Zanurz zmysły moje w przepaści Twojej miłości, abym dzięki Tobie stała się uczennicą uważną, Ty zaś moim prawdziwym Ojcem, doktorem i nauczycielem...
O Boże miłości, jak blisko jesteś tych, którzy Cię szukają; jak słodki i miły dla tych, którzy Cię znajdują! Ty sam naucz mię pierwszych zasad Twojej umiejętności, aby serce moje przykładało się z Tobą do jednego studium... Obym nie była pozostawiona nigdy tak samotna w szkole Twojej miłości, jak kurczątko zamknięte jeszcze w skorupie. Spraw natomiast, abym w Tobie, dla Ciebie i razem z Tobą szła naprzód i postępowała z dnia na dzień, z cnoty w cnotę, wydając codziennie dla Ciebie, o mój Umiłowany, nowy owoc Twojej miłości (św. Gertruda)

Boski Mistrzu, umocnij moją wiarę, aby nigdy nie dozwoliła mojej duszy zasnąć, lecz by zawsze utrzymywała ją czujną pod Twoim wejrzeniem, całkowicie skupioną w świetle Twojego słowa twórczego...
O Słowo odwieczne, Słowo Boga mego, chcę spędzić życie na słuchaniu Ciebie, chcę stać się jak najbardziej pojętną uczennicą, by wszystkiego nauczyć się od Ciebie. Następnie, mimo wszelkich ciemności, próżni i słabości, chcę patrzeć nieustannie na Ciebie i trwać w Twoim wielkim świetle. O moja Gwiazdo umiłowana, pociągnij mię swym urokiem, bym nie mogła więcej wyjść z blasku Twojej światłości (bł. Elżbieta od Trójcy Św.: Ostatnie rekolekcje 13; Modlitwa).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 50

Do góry

Książka na dziś

Poranki z Bogiem

Poranki z Bogiem

A. W. Tozer

366 codziennych rozważań biblijnych W czasach nowożytnych pastor Aiden Tozer był wyjątkowym kaznodzieją i nauczycielem, który radykalnie, lecz prosto głosił Kościołowi i światu Ewangelię Bożego zbawienia. Jego ksiażki, kazania i świadectwo życia pomogły wielu ludziom uwierzyć Bogu i równie wielu "zmęczonych" chrześcijan doznało ożywienia na swej drodze wiary. Autor był jednym z Bożych proroków głoszących pełnię zbawienia człowieka i światu przypominając, że nie do czlowieka, lecz do Boga należy pierwsze miejsce w Kościele.

Książka do nabycia w Księgarni Mateusza.