www.mateusz.pl/czytania

12 KWIETNIA 2014

Sobota

 

Dzisiejsze czytania: Ez 37,21-28; Jr 31,10-13; Ez 18,31; J 11,45-57

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(Ez 37,21-28)
Tak mówi Pan Bóg: Oto wybieram Izraelitów spośród ludów, do których pociągnęli, i zbieram ich ze wszystkich stron, i prowadzę ich do ich kraju. I uczynię ich jednym ludem w kraju, na górach Izraela, i jeden król będzie nimi wszystkimi rządził, i już nie będą tworzyć dwóch narodów, i już nie będą podzieleni na dwa królestwa. I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem, Ja zaś będę ich Bogiem. Sługa mój, Dawid, będzie królem nad nimi i wszyscy oni będą mieć jedynego Pasterza, i żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać. Będą mieszkali w kraju, który dałem słudze mojemu, Jakubowi, w którym mieszkali wasi przodkowie. Mieszkać w nim będą, oni i synowie, i wnuki ich na zawsze, a mój sługa, Dawid, będzie na zawsze ich władcą. I zawrę z nimi przymierze pokoju: będzie to wiekuiste przymierze z nimi. Założę ich i rozmnożę, a mój przybytek pośród nich umieszczę na stałe. Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę ich Bogiem, oni zaś będą moim ludem. Ludy zaś pogańskie poznają, że Ja jestem Pan, który uświęca Izraela, gdy mój przybytek będzie wśród nich na zawsze.

(Jr 31,10-13)
REFREN: Pan nas obroni, tak jak pasterz owce

Słuchajcie, narody, słowa Pana,
głoście na dalekich wyspach i mówcie:
„Ten, co rozproszył, zgromadzi Izraela
i będzie czuwał nad nim jak pasterz nad swą trzodą”.

Pan bowiem uwolni Jakuba,
wybawi go z ręki silniejszego od niego.
Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie na wyżynie Syjonu
i rozradują się Błogosławieństwem Pana.

Wtedy ogarnie dziewicę radość wśród tańca
i młodzieńcy cieszyć się będą ze starcami.
Zamienię bowiem ich smutek w radość,
pocieszę ich i rozweselę po ich troskach.

(Ez 18,31)
Odrzućcie od siebie wszystkie grzechy i utwórzcie sobie nowe serca i nowego ducha.

(J 11,45-57)
Wielu spośród Żydów przybyłych do Marii ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego. Niektórzy z nich udali się do faryzeuszów i donieśli im, co Jezus uczynił. Wobec tego arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i rzekli: Cóż my robimy wobec tego, że ten człowiek czyni wiele znaków? Jeżeli Go tak pozostawimy, to wszyscy uwierzą w Niego, i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród. Wówczas jeden z nich, Kajfasz, który w owym roku był najwyższym kapłanem, rzekł do nich: Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie tego pod uwagę, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród. Tego jednak nie powiedział sam od siebie, ale jako najwyższy kapłan w owym roku wypowiedział proroctwo, że Jezus miał umrzeć za naród, a nie tylko za naród, ale także, by rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Tego więc dnia postanowili Go zabić. Odtąd Jezus już nie występował wśród Żydów publicznie, tylko odszedł stamtąd do krainy w pobliżu pustyni, do miasteczka, zwanego Efraim, i tam przebywał ze swymi uczniami. A była blisko Pascha żydowska. Wielu przed Paschą udawało się z tej okolicy do Jerozolimy, aby się oczyścić. Oni więc szukali Jezusa i gdy stanęli w świątyni, mówili jeden do drugiego: Cóż wam się zdaje? Czyżby nie miał przyjść na święto? Arcykapłani zaś i faryzeusze wydali polecenie, aby każdy, ktokolwiek będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym, aby Go można było pojmać.

 

 

„Lepiej jest, żeby jeden zginął za lud”. Tak kończy się Wielki Post. W tym czasie wcale nie najważniejsze były nasze sukcesy duchowe, subtelne nawrócenia czy efektowne pokuty. Prawdziwym owocem tych czterdziestu dni jest pokorna wiara. Świadomość tego, jak bardzo każdy z nas jest zanurzony w śmierci, zapętlony w nicości grzechu. I jednocześnie pewność, że właśnie w śmierci i nicości nie jesteśmy opuszczeni przez Boga. On naprawdę umiera, tam gdzie my umieramy. I naprawdę zmartwychwstaje, tam gdzie nie potrafimy powstać.

O. Wojciech Czwichocki OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2007, s. 156

 

O KRZYŻU, JEDYNA NADZIEJO

Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Twojego, o Chryste Panie (Ga 6, 14)

Nauka krzyża jest głupstwem dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” (I Kor 1, 18). Dla tego, kto nie wierzy w Chrystusa, krzyż jest głupstwem nie do przyjęcia; lecz dla tych, którzy naśladują go i kochają, „jest mocą Bożą”, mocą, która odkupuje, zbawia, uświęca. Im więcej ktoś pragnie świętości, tym bardziej powinien kochać krzyż, i to nie tylko Krzyż, przez który został odkupiony, ale też osobisty, przez który włącza się w tajemnicę śmierci Chrystusa i staje się uczestnikiem tajemnicy Jego życia. „O dusze, które chcecie chodzić pełne spokoju i pociechy w rzeczach duchowych — woła św, Jan od Krzyża — gdybyście wiedziały, ile wam trzeba znieść cierpień, aby dojść do tej pewności i pociechy!” (Ż.pł. 2, 28). Człowiek jest tak zarażony egoizmem i pychą, że chcąc osiągnąć zjednoczenie z Bogiem musi być oczyszczony i przekształcony w samym centrum swojego jestestwa. Tylko Bóg może dokonać w nim tego dzieła, czyni to zaś przez krzyż. Dlatego, kiedy On wkracza w życie człowieka przez zewnętrzne i wewnętrzne doświadczenia, nie szczędząc utrapień jego ciału i duszy, czyni mu największą łaskę, będącą zadatkiem Jego zamiarów miłości i uświęcenia.

Chrystus dokonał dzieła pojednania rodzaju ludzkiego z Bogiem, gdy „wyniszczony był we wszystkim. Opuścili Go ludzie, bo w chwili śmierci zamiast uszanowania naigrawali się z Niego, opuszczały Go siły przyrodzone, dla których śmierć była ostatecznym wyniszczeniem. Opuścił Go i Ojciec, bo nie miał wtedy żadnej opieki i pociechy od Niego”. Z tego przykładu człowiek duchowy „niech zrozumie tajemnicę bramy i drogi Chrystusowej i niech pamięta, że im więcej się ktoś wyniszczy dla Boga... tym więcej się z Nim zjednoczy i tym większego dzieła dokona (J. K.: Dr. II, 7, 11). Kiedy człowiek przekona się głęboko o tej prawdzie, nie będzie uważał za przesadne śmiałych wypowiedzi św. Pawła o krzyżu swego Pana, lecz uczyni je programem własnego życia: „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” (Ga 6, 14).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 391

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2014 www.mateusz.pl