www.mateusz.pl/czytania

16 LISTOPADA 2012

Piątek

 

Dzisiejsze czytania: 2 J 4-9; Ps 119,1-2.10-11.17-18; Mt 24,42a.44; Łk 17,26-37

Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD

 

(2 J 4-9)
Wybrana Pani, ucieszyłem się bardzo, że znalazłem wśród twych dzieci takie, które postępują według prawdy, zgodnie z przykazaniem, jakie otrzymaliśmy od Ojca. A teraz proszę cię, Pani, abyśmy się wzajemnie miłowali. A pisząc to - nie głoszę nowego przykazania, lecz to, które mieliśmy od początku. Miłość zaś polega na tym, abyśmy postępowali według Jego przykazań. Jest to przykazanie, o jakim słyszeliście od początku, że według niego macie postępować. Wielu bowiem pojawiło się na świecie zwodzicieli, którzy nie uznają, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele ludzkim. Taki jest zwodzicielem i Antychrystem. Uważajcie na siebie, abyście nie utracili tego, coście zdobyli pracą, lecz żebyście otrzymali pełną zapłatę. Każdy, kto wybiega zbytnio naprzód, a nie trwa w nauce Chrystusa, ten nie ma Boga. Kto trwa w nauce Chrystusa, ten ma i Ojca, i Syna.

(Ps 119,1-2.10-11.17-18)
Refren: Szczęśliwi, którzy żyją według Prawa

Błogosławieni, których droga nieskalana,
którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim.
Błogosławieni, którzy zachowują Jego napomnienia
i szukają Go całym sercem.

Z całego serca swego szukam Ciebie,
nie daj mi odejść od Twoich przykazań.
W sercu swoim przechowuję Twe słowa,
aby przeciw Tobie nie zgrzeszyć.

Czyń dobrze swojemu słudze,
aby żył i przestrzegał słów Twoich.
Otwórz moje oczy.
abym podziwiał Twoje prawo.

(Mt 24, 42a. 44)
Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.

(Łk 17,26-37)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Jak działo się za dni Noego, tak będzie również za dni Syna Człowieczego: jedli i pili, żenili się i za mąż wychodziły aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki; nagle przyszedł potop i wygubił wszystkich. Podobnie jak działo się za czasów Lota: jedli i pili, kupowali i sprzedawali, sadzili i budowali, lecz w dniu, kiedy Lot wyszedł z Sodomy, spadł z nieba deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich; tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi. W owym dniu kto będzie na dachu, a jego rzeczy w mieszkaniu, niech nie schodzi, by je zabrać; a kto na polu, niech również nie wraca do siebie. Przypomnijcie sobie żonę Lota. Kto będzie się starał zachować swoje życie, straci je; a kto je straci, zachowa je. Powiadam wam: Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dwie będą mleć razem: jedna będzie wzięta, a druga zostawiona. Pytali Go: Gdzie, Panie? On im odpowiedział: Gdzie jest padlina, tam zgromadzą się i sępy.

 

 

Zapowiedzi Jezusa z dzisiejszej Ewangelii nie dotyczą tylko końca świata, który nastąpi w przyszłości. Czyż my, którzy jednoczymy się z Chrystusem, posilając się Jego Ciałem, nie żyjemy już w czasach ostatecznych? Jezus wzywa nas, byśmy nie zwlekali z oddaniem się miłości, z trwaniem w Jego nauce. Każdy akt miłości już uczestniczy w życiu wiecznym – nie ginie, w przeciwieństwie do tego, co czynimy jedynie z myślą o zachowaniu doczesnego życia.

Aneta Zalesińska, „Oremus” listopad 2002, s. 66-67

 

W RĘKACH BOGA

Panie, Ty jesteś! Uczyń ze mną to, co w oczach Twoich jest dobre (1 Sm 3, 18)

Wobec przykrych kolei życia — niezrozumienia, niepowodzeń, utraty majątku, trudnych warunków otoczenia — należy strzec się przed pokusą zastanawiania się nad ich słusznością czy niesłusznością, przypisywania ich złości bliźnich lub dociekania ich powodów. Potrzeba tutaj natomiast czystego spojrzenia wiary, widzącego we wszystkim rękę Boga, który by oczyścić swoje stworzenia, doświadcza je. Hiob, właśnie dzięki swojej wielkiej wierze, na wiadomość o utracie dóbr i dzieci, „upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł... dal Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pana błogosławione” (Hi 1, 20-21). A również później, kiedy pogrążony w ciemnościach i utrapieniu będzie się skarżył, okazując swoją niewinność, wiara pozwoli mu uznać, że Bóg, chociaż dopuszcza niewytłumaczalne cierpienia, jest zawsze sprawiedliwy i mądry, i że nie wolno człowiekowi dociekać Jego postępowania: „Nie człowiek to, aby mógł odrzec: Razem stawajmy u sądu!” (Hi 9, 32). W końcu kiedy podda się całkowicie tajemniczym planom Boga, wyrzekając się wszelkiego rozumowania i własnej obrony, cierpienie jego ustanie.

Chrześcijanin ma jeszcze wyższe powody, by zdać się na Boga, który go doświadcza. On wie, że Bóg jest jego Stworzycielem i ma wszelkie prawa do niego, lecz wie także, że Bóg jest jego Ojcem i doświadcza go nie po to, żeby dręczyć, lecz by uzdrowić i uświęcić. Wie, że Bóg stał się jego bratem, a przyjmując ciało ludzkie raczył poznać cierpienie, aby doświadczyć na sobie wszystkich nędz ludzkich i uczynić z cierpień sakrament odkupienia. Kierując spojrzenie na Chrystusa, który cierpi całkowicie bez winy, chrześcijanin rozumie, jak bardzo potrzebuje on, grzesznik, uczestniczyć w Jego cierpieniu, by zdobyć utraconą niewinność, zupełną czystość. Podtrzymuje go jeszcze bardziej niezwyciężona nadzieja, ponieważ „cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić” (Rz 8, 18).

Bóg zresztą, jako najwyższy władca, jest wolny; nie prowadzi dwóch istot tą samą drogą, nie stosuje martwych schematów: wymierza cierpienie i radość, przeplata ciemności i światło według swego upodobania oraz potrzeb każdego. Lecz jest pewny, że im bardziej pragnie podnieść duszę do ścisłego zjednoczenia z sobą, tym więcej ją doświadcza i oczyszcza, by udzielić jej następnie „świateł bardziej wewnętrznych” (J.K.: Ż.pł 2, 20).

O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. III, str. 451

 

 

» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.

» Powrót na stronę główną „Czytań”

 

 

© 1996–2012 www.mateusz.pl