17 LUTEGO 2010
Dzisiejsze czytania: Jl 2,12-18; Ps 51,3-6.12-14.17; 2 Kor 5,20-6,3; Jl 2,13; Mt 6,1-6.16-18
Rozważania: Oremus · ks. E. Staniek · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(Jl 2,12-18)
Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. Kto wie? Może znów pożałuje i pozostawi po sobie błogosławieństwo [plonów] na ofiarę z pokarmów i ofiarę płynną dla Pana Boga waszego. Na Syjonie dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie. Zbierzcie lud, zwołajcie świętą społeczność, zgromadźcie starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! Niech wyjdzie oblubieniec ze swojej komnaty a oblubienica ze swego pokoju! Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy! Niech mówią: Przepuść, Panie, ludowi Twojemu i nie daj dziedzictwa swego na pohańbienie, aby poganie nie zapanowali nad nami. Czemuż mówić mają między narodami: Gdzież jest ich Bóg? I Pan zapalił się zazdrosną miłością ku swojej ziemi, i zmiłował się nad swoim ludem.
(Ps 51,3-6.12-14.17)
REFREN: Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni
Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej,
w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy
i oczyść mnie z grzechu mojego.
Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną.
Przeciwko Tobie zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.
Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste
i odnów we mnie moc ducha.
Nie odrzucaj mnie od swego oblicza
i nie odbieraj mi świętego ducha swego.
Przywróć mi radość z Twojego zbawienia
i wzmocnij mnie duchem ofiarnym.
Panie, otwórz wargi moje,
a usta moje będą głosić Twoją chwałę.
(2 Kor 5,20-6,3)
W imieniu Chrystusa spełniamy posłannictwo jakby Boga samego, który przez nas udziela napomnień. W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem. On to dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Współpracując zaś z Nim napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej. Mówi bowiem /Pismo/: W czasie pomyślnym wysłuchałem ciebie, w dniu zbawienia przyszedłem ci z pomocą. Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia.
(Jl 2,13)
Nawróćcie się do waszego Boga, On bowiem jest łaskawy i miłosierny.
(Mt 6,1-6.16-18)
Jezus powiedział do swoich uczniów: Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Stawać się wolnym od więzów egoizmu. Stawać się wolnym do miłości. To duchowy wymiar postu. A materialny? Odmawiam sobie czegoś, by wspomóc ubogiego. Bo prawdziwy post jest powiązany z jałmużną. Ale bez modlitwy, bez pogłębiania zażyłości z Bogiem post może się przemienić w duchową kulturystykę, a jałmużna w zagłuszanie wyrzutów sumienia. Z kolei modlitwa bez postu może przerodzić się w pielęgnowanie duchowych wzruszeń, a bez jałmużny, bez wrażliwości na ludzką biedę – może stać się po prostu fałszywa.
O. Przemysław Ciesielski OP & Łukasz Kubiak OP, „Oremus” Wielki Post i Triduum Paschalne 2004, s. 4
Istnieje wielka różnica między wezwaniem do postu zawartym w Księdze proroka Joela, a tym, które kieruje do nas Jezus Chrystus. Prorok wzywa, by post stał się wielkim dziełem całego narodu wybranego. Jest to czyn podjęty przez wspólnotę, a każdy pokutujący członek wspólnoty winien na zewnątrz ujawnić swoją postawę pokutną. Rozpoczynano ten post od dźwięku rogu, wzywano wszystkich do świątyni: dzieci, starców, nawet niemowlęta przy piersi, i wszyscy rozpoczynali wspólne opłakiwanie swojej przeszłości.
Pan Jezus wzywa wręcz do czegoś innego: „Ukryj się”. Nikt na zewnątrz nie powinien poznać, że ty pościsz. Ukryj się. Życie chrześcijanina kwitnie w głębi serca. Chrystus wiedział, że łatwo jest rozdzierać szaty i na zewnątrz okazywać ponury wygląd swojej twarzy, a serce wypełniać przewrotnością. I dlatego wzywa do nawrócenia serc.
Czy jednak ten nasz post nie posiada wymiaru społecznego? Posiada, ale jest to czas objawienia nie postu, tylko miłości. Bo jeśli serce jest zwrócone do Boga, to w każdym jego geście jest objawiona miłość.
Świat, który dziś nie zagląda do kościoła, powinien poznać, że obchodzimy czterdziestodniowy post, po naszej dobroci i miłości. Za chwilę posypię wasze głowy popiołem. Zawsze się zastanawiam nad tym, czy to nie jest teatr? Ludzie ochotnie przychodzą po popiół. Ksiądz swoją poświęconą ręką sypie szczyptę prochu na ich głowę. „Pamiętaj, że jesteś prochem”. Obrzęd ten dokonuje się w kościele raz w roku, ale codziennie na nasze głowy nasi bliscy sypią nie szczyptę, lecz tony popiołu. Wtedy okazuje się, że nie potrafimy pokornie skłonić głowy, nie potrafimy powtórzyć w sercu „prochem jesteś i w proch się obrócisz”. Tylko oddajemy tonę za tonę. Jeżeli dziś podchodzimy po to, by przyjąć popiół, to przyjmijmy go przez cały rok, bo nie tylko dzisiaj jesteśmy prochem, lecz zawsze jesteśmy prochem.
Druga prośba: nie wysypujmy prochu na głowy bliskich. Niech w okresie Wielkiego Postu z naszej ręki nigdy nie posypie się proch. Przyjmijmy ten, który na nas spadnie, popiół oczernienia, pretensji, obmowy. A w odpowiedzi podejdźmy do bliskich z kawałkiem chleba, z dobrocią, z akceptacją, z miłością. Przyjmijmy tych ludzi, którzy są obok nas. To jest post, którego wymaga Chrystus. Przyjmujemy popiół dziś po to, by się przygotować na przyjmowanie popiołu przez cały Wielki Post. Popiołu z rąk naszych bliskich. Podchodzimy do Komunii św. po to, aby z serca podawać drugiemu człowiekowi nie popiół, ale najwyższe wartości dobroci, miłości i przebaczenia.
Ks. Edward Staniek
Żyjemy w świecie, w którym łatwo usłyszeć pieśń narzekania. Niewielu ludzi dostrzega dobro, niewielu potrafi się nim cieszyć.
Spróbujmy Wielki Post przeżyć, dostrzegając ukryte dobro. Autentyczne dobro nie chce się manifestować, ono czyni wszystko, aby otoczenie go nie dostrzegało. Taka jest natura dobra.
Chrystus ukazał nam tajemnicę tego dobra, przeżywając ponad trzydzieści lat w Nazarecie, ukrywając swoje dobre, Boskie serce przed oczami ludzi. A przecież każde uderzenie Jego Boskiego serca było najpiękniejszym hymnem miłości, jaki kiedykolwiek wznosił się z ziemi. Ileż dobra uczynił w ciągu tych lat i nigdzie to dobro nie zostało zapisane.
Trzykrotnie dziś słyszymy w Ewangelii: „Bóg widzi w ukryciu”. Chrystus wzywa, abyśmy czynili dobro w ukryciu. Ludzie mogą dostrzec dobro, ale autor tego dobra winien być nieznany. Takie jest pierwsze wielkopostne wezwanie.
Drugie wezwanie zmierza do tego, abyśmy jako dzieci „Ojca, który widzi w ukryciu”, umieli dostrzec dobro, które jest obok nas. Tego dobra jest wiele.
Słowa, które za chwilę powiem posypując waszą głowę popiołem: „Pamiętaj, żeś powstał z prochu i w proch się obrócisz”, słyszałem dwa dni temu wypowiedziane nad trumną mojej matki. Równocześnie ten pogrzeb ukazał mi, jak wiele dobra jest w ludzkich sercach. My, Polacy, mamy coś takiego w sobie, że dopiero w sytuacji trudnej odsłaniamy głębokie pokłady własnego serca. Ludzie, którzy na co dzień nie ujawniają swojej życzliwości, kiedy przychodzi sytuacja trudna, potrafią ofiarować czas, wszystko co posiadają, aby pomóc. To jest to ukryte dobro.
Spróbujmy przeżyć Wielki Post ze świadomością, że narzekanie jest jak ten popiół, który spada na naszą głowę, ale głowa jest bardzo cenna. Ta nasza głowa stworzona na obraz i podobieństwo Boga, w której człowiek podejmuje wielkie decyzje, jest cenna.
„Prochem jesteś i w proch się obrócisz”, ale zanim się obrócisz w proch, możesz dostrzec wiele dobra i możesz uczynić wiele dobra. Ewangelia mówi o trzech wymiarach tego ukrytego dobra. Pierwszym jest dyskretny dobry czyn. I to takie proste — mąż dla żony, żona dla męża, dziecko dla rodziców, rodzice dla dziecka — dobry dyskretny czyn. Drugim wymiarem jest modlitwa, dyskretna w pracy, w drodze, na przystanku, wstępując do kościoła na trzy minuty.
I wreszcie post, czyli ofiara. Na piętnaście minut wyłączony telewizor, rezygnacja z kilku papierosów w ciągu dnia, z czasu spędzonego na przyjemnej rozmowie. Przeżyjmy ten Wielki Post bez narzekania, z dziękczynieniem za dobro otrzymane i dokonane.
Ks. Edward Staniek
„Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni” (psalm respons.)
„Tak mówi Pan: «Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament. Rozdzierajcie jednak wasze serca, a nie szaty»” (Jl 2, 12-13). Zasadniczą cechą nawrócenia jest właśnie skrucha serca: serce bolejące, skruszone żalem za grzechy. Szczera skrucha istotnie zawiera pragnienie odmiany życia i praktycznie prowadzi do takiej zmiany. Nikt nie jest wolny od tego obowiązku. Każdy człowiek, nawet najbardziej cnotliwy, musi się stale nawracać, czyli dążyć do Pana z coraz większą doskonałością i gorliwością, pokonując te słabości i nędze, które zmniejszają całkowite nastawienie na Boga.
Wielki Post jest właśnie okresem specjalnie przeznaczonym na tę odnowę duchową: „Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6, 2), przypomina św. Paweł; każdy chrześcijanin winien zeń uczynić czas decydujący dla historii własnego zbawienia. „W imię Chrystusa prosimy: pojednajcie się z Bogiem” — nalega usilnie Apostoł — „napominamy was, abyście nie przyjmowali na próżno łaski Bożej” (tamże 5, 20; 6, 1). Nie tylko ten, kto znajduje się w grzechu śmiertelnym, winien pojednać się z Bogiem; każdy brak wielkoduszności, brak wierności dla łaski utrudnia serdeczną przyjaźń z Bogiem, oziębia obcowanie z Nim, jest odrzuceniem Jego miłości i dlatego wymaga skruchy, nawrócenia, pojednania.
W Ewangelii (Mt 6, l-6; 16-18) sam Jezus wskazuje ważne środki, które powinny podtrzymywać wysiłek nawrócenia: jałmużna, modlitwa, post. Nalega przede wszystkim na usposobienie wewnętrzne, które tym środkom daje skuteczność. Jałmużna „gładzi grzechy” (Mdr Syr 3, J0), lecz jedynie wtedy, kiedy spełniona jest po to, by podobać się Bogu i wesprzeć potrzebującego, a nie dla zyskania pochwal. Modlitwa jednoczy człowieka z Bogiem i wyjednuje łaskę, lecz tylko wtedy, gdy wypływa z głębi serca i nie sprowadza się do ostentacji lub do bezmyślnego poruszania wargami. Post jest ofiarą miłą Bogu i gładzi winy, byleby tylko umartwienie ciała łączyło się z ważniejszym jeszcze umartwieniem miłości własnej. Tylko wtedy, kończy Jezus, „Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 4; 6, 18), czyli przebaczy grzechy i udzielać będzie coraz obfitszej łaski.
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. I, str. 230
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2010 www.mateusz.pl