12 LUTEGO 2010
Dzisiejsze czytania: 1 Krl 11,29-32.12,19; Ps 81,10-15; Dz 16,14b; Mk 7, 31-37
Rozważania: Oremus · O. Gabriel od św. Marii Magdaleny OCD
(1 Krl 11,29-32.12,19)
Gdy pewnego razu Jeroboam wyszedł z Jerozolimy, spotkał go na drodze prorok Achiasz z Szilo, odziany w nowy płaszcz. Sami tylko obydwaj byli na polu. Wtedy Achiasz zdjął nowy płaszcz, który miał na sobie, porozdzierał go na dwanaście części i powiedział Jeroboamowi: Weź sobie dziesięć części, bo tak rzekł Pan, Bóg Izraela: Oto wyrwę królestwo z ręki Salomona, a tobie dam dziesięć pokoleń. Jedno tylko pokolenie będzie miał ze względu na Dawida, mego sługę, i ze względu na miasto Jeruzalem, które wybrałem ze wszystkich pokoleń Izraela. Tak więc Izrael odpadł od rodu Dawida po dziś dzień.
(Ps 81,10-15)
REFREN: Ja jestem Bogiem, Słuchaj Mnie, mój ludu
Nie będziesz miał obcego boga,
cudzemu bogu nie będziesz się kłaniał.
Jam jest Pan, Bóg twój,
który cię wywiódł z ziemi egipskiej.
Lecz mój lud nie posłuchał mego głosu:
nie był Mi posłuszny Izrael.
Zostawiłem ich przeto twardym ich sercom,
niech postępują według zamysłów swoich.
Gdyby mój lud Mnie posłuchał,
a Izrael kroczył moimi drogami:
natychmiast bym zgniótł ich wrogów
i obrócił rękę na ich przeciwników.
(Dz 16,14b)
Otwórz, Panie, nasze serca, abyśmy uważnie słuchali słów Syna Twojego.
(Mk 7,31-37)
Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, osobno od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się! Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. /Jezus/ przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I pełni zdumienia mówili: Dobrze uczynił wszystko. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę.
Słowo „Effatha”, skierowane do głuchoniemego, Jezus wypowiada także do każdego z nas: „Otwórz się!”. Duchowe otwarcie na Ewangelię polega na tym, by usłyszeć słowo Boże nie uszami, lecz sercem, czyli rozpoznać jego trafność w odniesieniu do trudnych wydarzeń naszego życia, a następnie, by na to słowo odpowiedzieć – znowu nie ustami, ale sercem – czyli by nasz sposób bycia wyrażał wiarę w słowo, które wzięliśmy sobie do serca.
ks. Jan Konarski, „Oremus” luty 2004, s. 58
O Jezu, uczyniłeś nas kapłanami Ojcu swojemu, Tobie chwała i moc na wieki wieków! (Ap 1, 6)
Wierni wykonują swoje królewskie kapłaństwo „współdziałając w ofiarowaniu Eucharystii, przez modlitwę i dziękczynienie, świadectwo świętego życia, zaparcie się siebie i czynną miłość” (KK 10). Całe życie wierzącego jest więc podporządkowane jego funkcji kapłańskiej; jednak szczególnie wyróżniają się czynności, akty sakramentalne.
Życie sakramentalne jest fundamentem kapłaństwa wiernych, a równocześnie jest jego najwyższym pełnieniem. Przede wszystkim jest fundamentem: „Wierni, przez chrzest wcieleni do Kościoła, dzięki otrzymanemu znamieniu przeznaczeni są do uczestnictwa w kulcie religii chrześcijańskiej, i odrodzeni jako synowie Boży, zobowiązani są wyznawać przed ludźmi wiarę, którą otrzymali od Boga za pośrednictwem Kościoła” (tamże 11). Chrzest jest rzeczywistą konsekracją: przezeń wierny jest poświęcony służbie i kultowi Bożemu właśnie dlatego, że Kościół przed udzieleniem sakramentu żąda całkowitego wyrzeczenia się Szatana oraz wyraźnego wyznania wiary. Wyrzeczenie i wyznanie to chrześcijanin powinien wprowadzać w swoje codzienne życie, by wszędzie dawać świadectwo Bogu. To wszystko uzupełnia i potwierdza bierzmowanie: „Przez sakrament bierzmowania [wierni] jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusowi, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej” (tamże). Oto więc dwa podstawowe sakramenty nie tylko życia łaski, lecz także kapłaństwa wiernych; kapłaństwo to, nie narzucone, lecz samo przez się zawarte w samym życiu łaski, trzeba w szczególny sposób sobie uświadomić. Im bardziej wierni usiłują żyć pełnią laski chrztu i bierzmowania, tym pełniej wykonują swoje kapłaństwo i stają się zdolni ofiarować siebie samych, całą swoją działalność „na ofiarę żywą, świętą, Bogu przyjemną” (Rz 12, 1), w ścisłej łączności z Chrystusem kapłanem i ofiarą na chwalę Ojca i zbawienie ludzkości.
O. Gabriel od św. Marii Magdaleny, karmelita bosy
Żyć Bogiem, t. II, str. 127
» Przypominamy o możliwości bezpłatnej elektronicznej prenumeraty „Czytań na każdy dzień” – szczegóły na stronie Prenumerata.
» Powrót na stronę główną „Czytań”
© 1996–2010 www.mateusz.pl